Archiwum kategorii: Jezus Chrystus

W RANACH JEZUSA

Tam, gdzie mnie zapraszasz, Jezu,
tam i ja dążę – do celu upragnionego.
Z radością wprowadzasz mnie
w głębinę Twojej duszy
przez bramę Twoich świętych ran.
Przyjąłeś je w porywie miłości,
w nadmiarze Twoich cierpień
tylko po to, żeby mnie umieścić
jak najgłębiej w Tobie samym,
w Twoim kochającym Sercu,
i żeby mnie przemienić w Ciebie.

Jean de Saint-Samson (zm. 1636)

Chciałbym dać innym to, co Ty mnie dałeś

Panie, Ty znasz moje serce,
Ty wiesz, że moim jedynym pragnieniem
jest dawać innym to, co co Ty mi dałeś.
Niech moje uczucia i słowa,
moja praca i mój odpoczynek,
czyny moje i myśli,
moje sukcesy i trudności,
moje życie i moja śmierć,
moje zdrowie i moje choroby –
to wszystko, czym jestem, i to, co przeżywam,
to wszystko niech będzie także i dla nich,
ponieważ Ty sam raczyłeś wydać się cały dla nich.
Naucz mnie, Panie, pod natchnieniem Twojego Ducha
pocieszać udręczonych, przywracać odwagę tym,
którzy jej mają za mało,
podnosić upadłych, czuć się słabym
razem ze słabymi i stać się wszystkim
dla wszystkich.
Włóż w moje usta słowa prawe i słuszne,
abyśmy wszyscy wzrastali w wierze, nadziei i miłości,
w czystości i pokorze,
w cierpliwości i posłuszeństwie Twej woli,
w gorliwości ducha i serca.
Daj mi światłość, bym się znał na tym,
na czym znać mi się trzeba.
Pomóż mi, bym podtrzymywał nieśmiałych i bojaźliwych
i bym pomagał wszystkim, co są słabi.
Spraw, bym umiał się przystosować
do każdego z mych braci,
do jego charakteru i sposobienia,
do jego zdolności i do ograniczeń,
stosownie do czasu i miejsca,
jak Ty sam, Panie, uznasz to za dobre.

Aelred de Rievaulx (XII wiek)

Idąc drogą krzyża za Zbawicielem

Idąc drogą krzyża ze Zbawicielem, od Niego na wieki rozłączeni nie będziemy, a nadto i bliźnich do Jezusa przygarniemy. (święty Rafał od św. Józefa) Krzyż jest znakiem nierozerwalnie związanym z misją Jezusa. Dokona On zamknięcia dziejów doczesnego świata w znaku krzyża, o czym sam uprzedził: ”Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego, i wtedy będą narzekać wszystkie narody ziemi; i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą” (Mt 24, 30). Krzyż jest wielkim znakiem rzeczy ostatecznych. Zbawcza męka, którą krzyż oznacza, stanowi jedyną perspektywę dla ludzkiego życia w czasie obecnym i w wieczności. Krzyż jest także znakiem duchowej walki toczącej się w ściśle określonym przez Bożą opatrzność czasie twego ziemskiego życia. Jest miarą twego upodobnienia się do Mistrza. Święty Jan od Krzyża wyraził to krótko: ”Kto nie szuka krzyża Chrystusowego, nie szuka chwały Jego”.

Była to śmierć krzyżowa

Kara krzyża była znana głównie na Wschodzie, wśród Persów, Scytów, Fenicjan, Kartagińczyków. Grecy stosowali ją za zbrodnie przeciwko państwu, a później jako karę zwykłą dla niewolników i rozbójników. Wśród Rzymian uchodziła za najokrutniejszą i najbardziej hańbiącą.

Ukrzyżowanie było bolesną, a zarazem najpowolniejszą formą śmierci. Cyceron uważał, że jest kara „Najokrutniejsza i i najstraszliwsza”. Pisał: „Pojęcie krzyża musi być czymś obcym nie tylko dla ciała obywateli rzymskich, ale i dla ich myśli, ich oczu i uszu”. Nie stosowali tej kary Żydzi. Rzymianie praktykowali ją jednak na okupowanym przez siebie terytorium, zwłaszcza w Judei.

Drzewo zbawienia

Krzyż (łac. crux ) mógł mieć różną formę: decussata (X – „Krzyż św. Andrzeja”), comissa (T) lub immissa seu capitata (+). Krzyż Jezusa miał dwa elementy: slipes – belkę pionową, oraz patibulum – belkę poziomą. Nad głową skazańca umieszczano zwykle titulus – wypisany na małej desce tytuł winy. Ze względu na wysoką cenę drewna w Jerozolimie wbita w ziemię pionowa belka służyła do kilku egzekucji. Jezus dźwigał na własnych plecach belkę poziomą. Ważyła pona 50kg… Przesuwała się, powodując silne otarcia. Wysokość krzyża mogła być różna (3-4, 8 m). Do przebicia boku Jezusa żołnierz potrzebował długiej włóczni – lonchus, a nie pilum – co oznacza, że Jezus został ukrzyżowany na crux alta (Krzyżu wysokim), a Jego nogi znajdowały się na wysokości głowy człowieka stojącego pod krzyżem. Wykonawcami kary było czterech żołnierzy pod wodzą centuriona, pełniącego funkcję egzekutora (exactor mortis).

Czytaj dalej Była to śmierć krzyżowa

Jezus, jakby w świetle słonecznym, stał z promieniejąca na piersiach Hostią i tak przemówił:

„Godzina adoracji, odprawiona dla uczczenia Mnie w Najświętszym Sakramencie i oddania czci Matce mojej, jest niewypowiedzianie radosna. Dusze to nabożeństwo praktykujące są milsze dla Mnie aniżeli Jan Apostoł, mój ulubieniec, co na Ostatniej Wieczerzy położył swą głowę na moim Sercu, by przeniknąć głębie jego myśli. Jan widział Mnie osobiście, nic dziwnego, że Mnie kochał i tulił się do Mnie. Dusze zaś adorujące Mnie zamkniętego w cyborium, widzą tylko przybytek, gdzie mieszkam w postaciach sakramentalnych, i słyszą głos mój tylko wewnątrz duszy, a jednak wierzą, że tu Jestem obecny, żywy i że wszystko mogę im dać, i dlatego miłują Mnie miłością wyższą, przytulając się do stopni ołtarza mojego, z taką wiarą jak Jan do moich piersi, i odchodzą stąd pocieszeni w smutkach, rozłzawieni z radości i umocnieni do wszelkich walk życiowych. Szczęśliwe to dusze…Szczęśliwsze od moich Aniołów w Niebie… Ja też ich kocham więcej niż całe zastępy mieszkańców Niebios. Wytrwajcie w tym nabożeństwie, a ubogacę was cnotami przeciwnymi grzechom głównym … dam wam moc do zwyciężania pokus wszelkich … i cierpliwość do znoszenia wszelkich prześladowań. Nabożeństwo adoracyjne rozkrzewiajcie w rodzinach i gdzie tylko możecie. Niech ono się stanie żywotną potrzebą waszą…

Gdy to nabożeństwo rozpowszechni się wśród wszystkich klas społeczeństwa w świecie… świat się odrodzi… nastąpi braterstwo narodów… uświęcenie rodzin. Zbliży się do was Królestwo Boże, o które prosicie (…). Mów, komu tylko możesz, że odrodzenie waszej Ojczyzny, jej rozkwit i utrzymanie w niezależności zależy od zjednoczenia się ze Mną przez życie eucharystyczne. Staraj się dzień dzisiejszy przeżyć u stóp moich na adoracji”.

Jesteś słońcem miłości Ojca

Panie ukrzyżowany i zmartwychwstały,
naucz nas, jak stawić czoło walkom życia codziennego,
abyśmy żyli w coraz większej pełni Twojej miłości.
Ty tak pokornie i cierpliwie
przyjmowałeś porażki życia ludzkiego,
cierpienia i męki ukrzyżowania.
Pomóż nam tak przeżywać trudy i walki,
które przynosi nam dzień każdy,
jako okazje do wzrastania w Tobie
i do upodobniania się do Ciebie.
Uczyń nas zdolnymi do podejmowania tego, co trudne,
z ufnością w Twoją pomoc.
Daj nam zrozumieć, że tylko wtedy
dochodzimy do pełni życia,
kiedy umieramy sobie
i naszym samolubnym pragnieniom.
Bo tylko wtedy, kiedy umieramy z Tobą,
możemy zmartwychwstać z Tobą.
Oby nic odtąd nie skłaniało nas
do cierpienia i płaczu tak,
żebyśmy mieli zapominać o Twoim zmartwychwstaniu.
Ty jesteś promiennym słońcem miłości Ojca.
Ty jesteś nadzieją życia wiecznego.
Ty jesteś płonącym ogniskiem miłości.
Niech radość Twoja, Jezu, będzie naszą siłą
i niech będzie między nami więzią pokoju,
jedności i ufności. Amen.

Św. Matka Teresa z Kalkuty

Stary krzyż

Tam na wzgórzu wśród skał
Stary krzyż ongiś stał
Symbol hańby, cierpienia i mąk,
Lecz ja kocham ten krzyż,
Gdzie mój Zbawca i Mistrz
Swym oprawcom oddał się do rąk.

O, jak cenię ja stary ten krzyż,
W Nim ratunek ludzkości jest dan,
Lgnę do Niego, a w niebie ten krzyż
Na koronę zamieni mi Pan!

Ale stary ten krzyż
Tak wzgardzony przez świat
Swą ofiarą pociąga mnie dziś
Ten mój Zbawca i Pan
Z nieba zstąpił tu sam
Aby nieść na Golgotę ten krzyż.

O, jak …..

Krwią zbroczony ten krzyż,
Lecz pomimo tych krzywd
Dziwnym pięknem świat zamknął się w Nim.
Bo na krzyżu tym Pan,
Cierpiał męki swych ran,
Aby wieczne zbawienie dać nam.

O, jak cenię ja stary ten krzyż
Za zbawienie, co Jezus nam dał,
Lgnę do Niego a w niebie ten krzyż
Na koronę zamieni mi Pan!
O, jak cenię ja stary ten krzyż
W Nim ratunek ludzkości jest dan
Lgnę do Niego a w niebie ten krzyż
Na koronę zamieni nam Bóg!

W ranach Jezusa

Tam, gdzie mnie zapraszasz, Jezu,
tam i ja dążę – do celu upragnionego.
Z radością wprowadzasz mnie
w głębinę Twojej duszy
przez bramę Twoich świętych ran.
Przyjąłeś je w porywie miłości,
w nadmiarze Twoich cierpień
tylko po to, żeby mnie umieścić
jak najgłębiej w Tobie samym,
w Twoim kochającym Sercu,
i żeby mnie przemienić w Ciebie.

Jean de Saint-Samson (zm. 1636)

Ufność jest bezcennym diamentem

 To, co obraża Jezusa, co rani Jego Serce, to brak ufności! (święta Teresa od Dzieciątka Jezus)

Ufność jest bezcennym diamentem, którego oczy Jezusa poszukują w ludzkim sercu. Przechodząc przez życiowe doświadczenia, uczymy się tę ufność odnawiać. Nikt nie może uczynić w sercu takiego aktu ufności, który wystarczyłby mu na całe życie, nawet Maryja, o której Kościół mówi, że ufnej wiary uczyła się przez całe życie, ”aż do ostatniej próby, gdy Jezus, Jej Syn, umierał na krzyżu”. Nikt nie może uczynić jednego oddechu na całe życie. W ciągu minuty musisz wielokrotnie nabierać powietrza. Podobnie jest z ufnością. Odnawia się i umacnia za każdym razem, gdy wzbudzasz ją w sercu. W tekstach liturgicznych Kościoła Wschodu i Zachodu odnaleźć można piękne, typowo chrześcijańskie wyrażenie parrhesia. Oznacza ono szczerą prostotę, synowską ufność, radosną pewność, pokorną śmiałość, pewność bycia kochanym. Są to postawy, jakie winny cechować każdego, kto świadomie i odpowiedzialnie podejmuje pracę nad kształtem swego zawierzenia.

Prośba do Chrystusa

Spraw, Panie Jezu, bym poznał Ciebie i siebie, 
bym niczego nie pragnął poza Tobą, 
bym nie przeceniał siebie, a ukochał Ciebie, 
bym wszystko czynił tylko dla Ciebie. 

Daj, Panie, bym siebie uniżył, a Ciebie wywyższył, 
bym o niczym nie myślał, jak tylko o Tobie. 
Niech umrę sobie, by żyć już tylko w Tobie. 
Chcę wszystko przyjąć z rąk Twoich. 
Chcę siebie umartwić, a iść za Tobą 
i zawsze postępować tylko za Tobą. 

Niech odwrócę się od siebie, 
by skierować się wyłącznie ku Tobie. 
Ty bądź mi zawsze obrońcą. 
Niech mnie ogrania lęk przed Tobą, 
bym znalazł się wśród wybranych Twoich. 

Niech nie ufam sobie, 
a całym sercem zaufam Tobie. 
Niech mnie nic nie pociąga prócz Ciebie. 
Spojrzyj na mnie, bym umiłował Ciebie 
zawołaj mnie, bym Cię ujrzał 
i na wieki kosztował Twojej słodyczy. 
Amen.

Św. Augustyn