Archiwum kategorii: Jezus Chrystus

Święto Miłosierdzia Bożego

Święto Miłosierdzia Bożego, ma najwyższą rangę wśród wszystkich postaci nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego, które zostały objawione s. Faustynie. Po raz pierwszy o ustanowieniu tego święta mówił Pan Jezus w Płocku w 1931 roku, gdy przekazywał swą wolę, co do powstania obrazu:
Ja pragnę, aby było Miłosierdzia święto. Chcę, aby ten obraz, który wymalujesz pędzlem, był uroczyście poświęcony w pierwszą niedzielę po Wielkanocy; ta niedziela ma być świętem Miłosierdzia (Dz.49).
Wybór pierwszej niedzieli po Wielkanocy na święto Miłosierdzia ma swój głęboki sens teologiczny, który wskazuje na ścisły związek, jaki istnieje pomiędzy wielkanocną tajemnicą Odkupienia a tajemnicą miłosierdzia Bożego. Ten związek podkreśla jeszcze nowenna z koronki do Miłosierdzia Bożego, poprzedzająca to święto, która rozpoczyna się w Wielki Piątek. Święto jest nie tylko dniem szczególnego uwielbienia Boga w tajemnicy miłosierdzia, ale także czasem łaski dla wszystkich ludzi.
Pragnę – powiedział Pan Jezus – aby święto Miłosierdzia było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników (Dz.699).
Dusze giną mimo mojej gorzkiej męki. Daję im ostatnią deskę ratunku, to Jest święto Miłosierdzia mojego. Jeżeli nie uwielbią miłosierdzia mojego, zginą na wieki (Dz.965).
Wielkość tego święta mierzy się miarą niezwykłych obietnic, jakie Pan Jezus z tym świętem związał.
Kto w dniu tym przystąpi do Źródła Życia – powiedział Chrystus – ten dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar (Dz.300).
W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia mojego; (. . .) niech się nie lęka zbliżyć do mnie żadna dusza, chociażby grzechy jej były jako szkarłat(Dz.699).
Aby skorzystać z tych wielkich darów, trzeba wypełnić warunki nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego (ufność w dobroć Boga i czynna miłość bliźniego) oraz być w stanie łaski uświęcającej (po spowiedzi świętej) i godnie przyjąć Komunię świętą.
Nie znajdzie żadna dusza usprawiedliwienia – wyjaśnił Jezus – dopóki nie zwróci się z ufnością do miłosierdzia mojego, i dlatego pierwsza niedziela po Wielkanocy ma być świętem Miłosierdzia, a kapłani mają w dniu tym mówić duszom o tym wielkim i niezgłębionym miłosierdziu moim (Dz.570).

Życzenia na dzień Bożych Narodzin

dsc03719

Bóg w swoim nieskończonym miłosierdziu i dobroci pozwolił nam po raz kolejny przeżywać uroczystość Bożego Narodzenia.                         W tym szczególnym czasie łaski wzrok naszej wiary zatrzymuje się na prawdzie wydobytej z Ewangelii według św. Jana:

“Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami” (J 1, 14).
W tajemnicy Narodzenia Pańskiego
Bóg rzeczywiście obdarza nas swoim odwiecznym Słowem.
Jest to słowo miłości do każdego człowieka, słowo odradzające ku pełni życia,
słowo uwalniające od wszelkiej winy,
słowo poszukujące zagubionych, by sprowadzić ich do jednej owczarni.
Ma ono swoje wyraźne oblicze i własne imię:
Jezus Chrystus, Emmanuel, czyli “Bóg z nami“.
Trzeba zatem, byśmy z wdzięcznością przyjęli przychodzącego do nas Boga,
rozpoznając w Nim także naszego Brata w człowieczeństwie,
który – choć “był na początku u Boga” i przez którego “wszystko się stało” (J 1, 2-3) – przyszedł na ziemię, a przez to wszedł w dzieje świata i ludzkości,
w historię Kościoła, narodów, rodzin i każdego człowieka;
stał się obecny w naszym narodzeniu, życiu i śmierci.

Dzieląc się z Wami radością z Narodzenia Jezusa Chrystusa, życzę, aby przedwieczne Słowo, w którym jest pełnia Życia, zostało przez Was w pełni rozpoznane i przyjęte, abyście mogli stać się prawdziwie dziećmi Bożymi (por. J 1, 12) .
Niech da Wam wszystkim potrzebną moc, abyście doświadczając na co dzień obecności
i bliskości Boga, odważnie świadczyli o prawdziwej Światłości
i opromienieni Jej blaskiem przemieniali siebie samych i otaczający Was świat.
Niech radość i pokój serca płynące z Tajemnicy Narodzenia Pańskiego przenikają całe Wasze życie i będą dla Was niewyczerpanym źródłem nadziei, miłości i pokoju.
Niech każdy dzień Nowego Roku Pańskiego 2017 będzie błogosławiony,
obfitujący we wszelakie dobro potrzebne w codziennym życiu.

Z darem modlitewnej pamięci
Wspólnota Wągrowieckiego Konwentu Paulinów

Jezusa narodzonego wszyscy witajmy !

dsc00454

Przebrzmiały nabożeństwa roratnie, wysłuchaliśmy nauk rekolekcyjnych, dobiegło końca wyczekiwanie adwentowe; na wyśpiewaną i wymodloną prośbę, na nasze ziemskie niwy, z obłoków niebios zstępuje Zbawca. „Użalił się Pan stworzenia swego zsyłając na świat Archanioła cnego”. Zaskoczona tym faktem Maryja, zapewne nie była wolna od wątpliwości, ale widząc w tym fakcie wolę Bożą, z pokorą ją przyjęła. Jak śpiewamy „Pańska służebnica ci ja”. A Józef ? Po ludzku sądząc nie można dziwić się jego wątpliwościom, kiedy dowiaduje się, że zostanie ojcem. Te wątpliwości znowu rozwiewa wysłannik niebios. I tenże Józef, także z wielką pokorą przyjął wolę Bożą. I tak z dwojga ludzi wątpiących, zdumionych, zaskoczonych, a jednak pełnych wiary, powstała ta Święta Rodzina, a jej potomkiem z woli Ducha Świętego, narodził się nasz Zbawiciel Jezus Chrystus. I dzisiaj, tak jak przed wiekami, jak czynili to nasi praojcowie, ojcowie, i my stajemy wśród nocnej ciszy na progu stajenki, by powitać Maleńkiego i tę Świętą Rodzinę, której nie potrafimy dorównać w heroizmie Ich życia i woli przetrwania. Znana jest nam Ich droga życia, która przecież nie była usłana różami, a jednak potrafili z tymi przeciwnościami się uporać i wytrwać w wierze do końca. Oni nie mieli przykładów do naśladowania, zaufali Bogu, nam przecież powinno być zdecydowanie łatwiej wejść na drogę prowadzącą do wiecznej szczęśliwości. Bez względu na problemy, które stawia przed nami współczesny świat, nieporównywalnie nasza droga nie jest tak wyboista. Obyśmy tylko potrafili krocząc po niej, odnaleźć właściwy kierunek, który nas zawiedzie do upragnionego celu. Współczesność polska, tak okaleczona brakiem spójności celów, pełna wątpliwości, nie potrafiąca odnaleźć swej drogi, wymaga od nas, byśmy uczynili wszystko, by mimo tych różnic pójść na spotkanie z rodzącym się Jezusem, wyzbyć się uprzedzeń, być zdolnymi do wzajemnych kompromisów i szukania dróg porozumienia, i to nie tylko na czas świąteczny, ale na wszystkie dni naszego współistnienia. Tylko w zgodzie i szacunku dla adwersarza, w zgodzie z prawami Boskimi tkwi źródło powodzenia i likwidacji sporów i wzajemnych uprzedzeń. Tylko wówczas nasze świętowanie będzie dla nas nadzieją na wkroczenie na drogę, na której wszyscy potrafimy się poruszać. Wejście na taką drogę to pewnik, że idziemy w dobrym kierunku, który wyznaczył nam, dzisiaj leżący w żłobie, w lichej stajence, Ten, który „niepojęte dary dla nas daje”. Pójdźmy zatem wszyscy do stajenki, do Jezusa i Panienki, powitać Maleńkiego. Zanieśmy Mu w darze choć chęć pojednania i zapewnić Go, że uczynimy wszystko, co On nam zawsze mówi, by Mu sprawić radość, a nam samym drogowskaz na tej naszej polskiej drodze do szczęśliwości wiecznej. Obyśmy tylko potrafili choć w części dotrzymać słowa, czego nam wszystkim życzmy.

Janusz Marczewski

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

Obchodzoną w całym Kościele uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, po raz pierwszy w Polsce wprowadził bp Nankier w 1320 r. w diecezji krakowskiej. Na synodzie gnieźnieńskim w 1420 r. uznano uroczystość za powszechną, obchodzoną we wszystkich kościołach w państwie. W późnym średniowieczu i w renesansie, największym sanktuarium kultu Bożego Ciała w Polsce był poznański kościół p.w. Bożego Ciała, który powstał w miejscu, gdzie wg legendy odnaleziono skradzione i sprofanowane przez Żydów hostie. Wkrótce po tych wydarzeniach powstała tam drewniana kaplica, a w 1406 r. król Władysław Jagiełło ufundował w jej miejsce gotycki kościół i klasztor karmelitów trzewiczkowych.*) „Boże Ciało”, to wyjątkowy dzień, kiedy wychodzimy na ulice, by okazać Bogu naszą cześć i uwielbienie w tej szczególnej formie procesyjnego przejścia ulicami naszych miast i wsi, dokumentując swoją przynależność do Kościoła Katolickiego. Dzisiaj, kiedy udział w obchodach tego święta gwarantuje nam ustawa sejmowa, kiedy nikt nie zabrania nam udziału w procesji, trzeba nam cieszyć się i z radością pójść za Najświętszym Sakramentem, a „upadając wszyscy wraz, hołd po wszystkie nieśmy dni Bogu Ojcu i Synowi, a równemu Im Duchowi, niechaj wieczna chwała brzmi”. Nasz udział w procesji, niech będzie też wyrazem naszej jedności i troski o wszystko, czym dla nas jest wiara i Kościół, szczególnie teraz, gdy dzieła te są przedmiotem nagonki środowisk nieprzyjaznych Kościołowi i ludziom z nim związanych. Nie zapominajmy też o sytuacjach, jakie wielu z nas przeżywało w minionych latach, kiedy to udział w procesji, dekorowanie okien, czy witryn sklepowych, powodowało nieraz bardzo przykre konsekwencje ze strony tzw. „władzy ludowej”. A dzisiaj, idąc za Najświętszym Sakramentem, pamiętajmy, że „idzie, idzie Bóg prawdziwy, stańmy wszyscy pięknym kołem i uderzmy przed Nim czołem. Padnijmy na kolana, uczcijmy niebios Pana, z miłością, czułością wiernych sług. Tobie dziś dajem z rzeszą tych ludzi, pokłon i pienie, my Twoi słudzy. Zielem, kwiatami ścielmy Mu drogi, którędy Pańskie iść będą nogi. I okrzyknijcie na wszystkie strony – pośród nas idzie Błogosławiony” ! Naszym udziałem w procesyjnym przejściu ulicami naszych miast, podziękujmy Bogu za wszystko, co On dla nas w minionym roku uczynił, prośmy Go o nieustanną opiekę, zapewniając Go jednocześnie, że pragniemy na zawsze pozostać przy Nim i Jego Matce. W tym roku Procesja Bożego Ciała wyruszy po Mszy św. o godz. 11.00 z Fary do naszego kościoła Piotra i Pawła.

*)źródło: Wikipedia – wolna encyklopedia

Życzenia z Betlejem

Betlejem, Boże Narodzenie 2015

Narodziłem się NAGI, mówi Bóg, abyś TY potrafił wyrzekać się samego siebie. Narodziłem się UBOGI, abyś ty mógł uznać mnie za jedyne bogactwo. Narodziłem się w STAJNI, abyś ty nauczył się uświęcać każde miejsce. Narodziłem się BEZSILNY, abyś ty nigdy się nie lękał. Narodziłem się z MIŁOŚCI, abyś ty nigdy nie zwątpił w moją miłość. Narodziłem się w NOCY, abyś ty uwierzył iż mogę rozjaśnić każdą rzeczywistość spowitą ciemnością. Narodziłem się W LUDZKIEJ POSTACI, abyś nigdy się nie wstydził być sobą. Narodziłem się JAKO CZŁOWIEK , abyś ty mógł się stać synem Bożym. Narodziłem się PRZEŚLADOWANY OD POCZĄTKU, abyś ty nauczył się przyjmować wszelkie trudności. Narodziłem się w PROSTOCIE, abyś ty nie był wewnętrznie zagmatwany. Narodziłem się W TWOIM LUDZKIM ŻYCIU, mówi BÓG, aby wszystkich ludzi zaprowadzić do Domu Ojca                        /Lambert Noben/

Kochani Dobrodzieje i Przyjaciele Domu Pokoju

Niech Boży Syn, który z miłości do nas stał się człowiekiem, przeniknie nasze serca Swą Łaską, abyśmy i dziś potrafili Go rozpoznać i z wdzięcznością w sercu i wielką miłością uklęknąć przed ubogim Żłóbkiem, oddając Bożemu Dzieciątku złoto gorącej miłości, kadzidło żarliwej modlitwy oraz mirrę ofiarności i pomocy drugiemu człowiekowi. Zapewniamy serdeczną modlitwę w Grocie Narodzenia naszego Pana, w sposób szczególny w tę Świętą Noc Bożego Narodzenia. Dzieci i Siostry z Domu Pokoju w Betlejem                                                                             s. Szczepana                                                                                            Są to życzenia nadesłane od Sióstr Elżbietanek w Betlejem – w br. gościliśmy je w Klasztorze Paulinów w Wągrowcu

Bóg się rodzi, moc truchleje, Pan Niebiosów obnażony…..

Święta tuż, tuż. W naszych domach przygotowania idą pełną parą. My już też jesteśmy prawie gotowi.
Bo już jutro będziemy celebrować największe święto, jakim jest pojawienie się nowego życia. Bóg stanie się członkiem naszej rodziny ludzkiej. To odległe wydarzenie jakie miało miejsce w Betlejem wyryło w każdym z nas szczególny znak.
Od wczesnych lat naszego dzieciństwa te dni raczej przywołują na pamięć tylko dobre i ciepłe wspomnienia. Śnieg, szopka, odwiedziny najbliższej rodziny, smakołyki na stole i choinka, prezenty. Ale już dziś wiemy, że te wszystkie elementy są nic nie warte dopóki nie uwierzymy, że Bóg przychodzący w tym małym Człowieku jest w tym wszystkim najważniejszy. A to jest bardzo trudne.
Bo przecież jako ludzie materialni żyjący w tym świecie mamy przygotować miejsce dla Kogoś, kogo tak naprawdę nie znamy fizycznie.
Nie będziemy Go mogli dotknąć, przytulić, porozmawiać.
A, żeby tego było mało, Bóg wybiera nas abyśmy przez swoją wiarę i życie dali odczuć innym, że Jezus jest Zbawicielem. Aby On przez nas dotykał, przytulał i rozmawiał.
Czy to możliwe?
Jeśli kolejne święta spędzimy tylko przy stole, telewizorze i wśród najbliższych, to nie jest możliwe.
Potraktujmy narodziny Chrystusa tak jak traktują rodzice i najbliżsi pojawienie się nowego członka rodziny. Znajdźmy czas aby pobyć przy tym dziecku, cieszyć się nim. To z pewnością będzie to pierwszy krok do tego, aby nauczyć się Go kochać i nauczyć się Jego obecności.
Zafundujmy więc sobie w tym roku wyjątkowy prezent.
Chrystusa, który niech stanie się naszym domownikiem
Chrystusa i Jego obecność w naszym domu i w naszym życiu.

Apostołowie powrócili po „rekonwalescencji”

Na ściany naszego parafialnego Kościoła Św. Ap. Piotra i Pawła powrócili Apostołowie. Wrócili w „nowych” szatach i po szczególnym „makijażu”, jakby odmłodzeni i przyodziani w modne suknie i tuniki, których teraz możemy podziwiać dzięki wielkiej pracy p. Mariusza Pinkowskiego, który nie ustaje w renowacji elementów wyposażenia kościoła. Myślę, że śp. prof. Ignacy Borucki, spoglądając z wysokości niebios, może czuć się usatysfakcjonowany, że jego wieloletnia praca nad stworzeniem tych wszystkich rzeźb pozostaje w wielkim poszanowaniu i trosce o ich bieżący, schludny wygląd. Ale to przede wszystkim cieszy nas parafian. Spoglądając w ich stronę, zawsze będziemy wspominać Wieczernik i Ostatnią Wieczerzę. A gdy uniesiesz wzrok, na ukrzyżowanego Jezusa, spójrz na odnowiony obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Te wszystkie elementy czynią naszą świątynię miejscem modlitwy, które przyciąga swym wystrojem i stwarza aurę uniesienia przebywających tam osób. To niewątpliwa zasługa p. Mariusza jako projektanta i wykonawcy, ale to niewątpliwie efekt roztropnej decyzji proboszcza o. Dariusza Nowickiego, który systematycznie dostrzega i wdraża w życie swe pomysły. Miejmy nadzieję, że ten proces będzie się nadal toczył, a następne rzeźby zyskają odnowiony wygląd, tak jak i całe wnętrze świątyni. Oczywiście jest to proces na lata, bo tego typu prace wymagają znacznych nakładów finansowych, a musimy pamiętać, że parafia to jeszcze klasztor, gdzie pracy na długie lata nie zabraknie. Ale to czas pokaże, bo to jeszcze i nasza w tym rola – ofiarnych parafian.

NOWE ŻYCIE W CHRYSTUSIE List Pasterski Episkopatu Polski na Jubileusz 1050-lecia Chrztu Polski

Drodzy Siostry i Bracia!
W dzisiejszą uroczystość Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata docierają do nas słowa proroka Daniela o Synu
Człowieczym, któremu „powierzono […] panowanie, chwałę i władzę królewską, a [któremu] służyły […]
wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo
nie ulegnie zagładzie”. (Dn 7,14) Proroctwo to spełniło się w odniesieniu do osoby Chrystusa, który jest „Świadkiem
Wiernym, Pierworodnym umarłych i Władcą królów ziemi” (Ap 1,5).
1. Chrzest Polski
Chrystus – jako Początek i Koniec całych ludzkich dziejów – sprawił, że 1050 lat temu na polskiej ziemi został
postawiony krzyż, przejmujący znak jego zwycięstwa nad grzechem i śmiercią.
W 966 roku Mieszko I przyjął chrzest jako człowiek wolny. Chociaż został on udzielony pojedynczej osobie,
to przecież dał początek wspólnocie z innymi osobami ochrzczonymi. Myśląc o konsekwencjach chrztu Mieszka,
możemy mówić o „narodzie ochrzczonych”, o „chrzcie narodu”, a więc również o Chrzcie Polski (por. Prymas
Stefan Wyszyński, „Na Wielkanoc Roku Tysiąclecia Chrztu Polski”, Gniezno 1966).
Książę Mieszko tym samym wprowadził swoich pobratymców w świat kultury łacińskiej i uczynił ich
obywatelami wspólnoty ludów chrześcijańskich. Jego chrzcielnica stała się kolebką rodzącego się narodu,
pozostając znakiem budującym jego tożsamość. Chrzest wprowadził nasz naród w nowy świat, który wyraża się
przez nową kulturę, nowe instytucje, struktury i zapisy prawne. Doświadczenie wiary przełożyło się z mocą na
postawy moralne, widoczne także w życiu gospodarczym, politycznym i kulturalnym. Społeczne konsekwencje
Chrztu Polski pojawiły się później, poczynając od rodziny po naród, a nawet po wspólnotę narodów, jaką dzisiaj
stanowi dla nas Europa.
2. Jubileusz 1050-lecia Chrztu Polski
W Wigilię Paschalną 966 roku, kiedy władca Polan stanął przed chrzcielnicą, zaśpiewano ten wyjątkowy, starożytny
hymn: „Weselcie się już, zastępy aniołów w niebie, weselcie się, słudzy Boga. Niechaj zabrzmią dzwony głoszące
zbawienie, gdy Król tak wielki odnosi zwycięstwo. Raduj się ziemio, opromieniona tak niezmiernym blaskiem […],
poczuj, że wolna jesteś od mroku, co świat okrywa!” („Exultet”).
I odtąd – każdego roku w Wigilię Paschalną – Kościół w Polsce śpiewa ten hymn tuż przed odnowieniem
przyrzeczeń chrzcielnych; przepiękny hymn, przepełniony radością z dzieła zbawienia, skupiony na Chrystusie,
który wyzwala nas ku miłości do Boga i ludzi.
W chwili chrztu świętego każdej i każdego z nas to zbawcze wydarzenie staje się przełomowym momentem naszej
osobistej duchowej biografii. Chrzest święty jest fundamentem całego życia chrześcijańskiego i bramą do życia
w Trójcy Świętej. Jest to nie tylko zanurzenie w poświęconej wodzie, ale prawdziwe zanurzenie w śmierci
i zmartwychwstaniu Pana, w Jego zwycięstwie nad złem. To prawdziwe źródło życia wiecznego dla nas.Pełne wiary
spojrzenie na to przełomowe w dziejach naszego narodu wydarzenie sprawia, że przeżycie Jubileuszu 1050-lecia
Chrztu Polski nie ogranicza się do rozważania zagadnień o charakterze społecznym, kulturowym czy narodowym.
Są to z pewnością kwestie ważne, ale to przecież nie te pytania usłyszał Mieszko I, gdy stanął przy chrzcielnicy.
Najpierw zapytano go o to, czy wyrzeka się szatana i jego próżnej chwały. Następnie, czy wierzy w Boga Ojca
Wszechmogącego, w Jego Jedynego Syna – Jezusa Chrystusa, wcielonego, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego,
w Ducha Świętego, w święty, katolicki i apostolski Kościół, w społeczność świętych i w zmartwychwstanie ciała.
Na wszystkie te pytania Mieszko odpowiedział: „Wierzę!”. To samo wyznanie wiary powtarzamy i my 1050 lat
później.
3. Millennium Chrztu Polski
Obchodzić Jubileusz Chrztu Polski to świadczyć własnym życiem o Chrystusie. Takie odważne świadectwo
w niełatwych czasach PRL-u złożyli katolicy w 1966 roku, w czasie obchodów milenijnych. Pomogła w tym
dziewięcioletnia Wielka Nowenna, czyli program duszpasterski opracowany przez Sługę Bożego Księdza
Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Jej główne hasło rozbrzmiewa po dziś dzień w naszych uszach: „Wierność Bogu,
Krzyżowi, Ewangelii, Kościołowi i jego Pasterzom”.
Ogromna praca duchowa, towarzysząca Millennium Chrztu, zakończyła się uroczystościami na Jasnej Górze 3 maja
1966 roku. W tym dniu zawierzono Matce Bożej nasz naród na kolejne 1000 lat. Bez tamtego Millennium trudno
sobie wyobrazić następne ćwierć wieku polskiej historii: pontyfikat św. Jana Pawła II, wielki ruch „Solidarność”
oraz odzyskaną w 1989 roku wolność.
Po pięćdziesięciu latach pasterze Kościoła wraz ze zgromadzonymi wiernymi ponowią ten akt na Jasnej Górze
3 maja 2016 roku, zawierzając Polaków w Ojczyźnie i poza jej granicami naszej duchowej Matce i Królowej.
4. Wyzwanie ekumeniczne
Chrzest jest wydarzeniem, którego nie da się zamknąć tylko w kontekście Kocioła katolickiego. Św. Paweł pisze,
że „[…] w jednym Duchu wszyscy zostaliśmy ochrzczeni w jedno Ciało” (por. 1Kor 12,13), tworząc jeden, święty,
powszechny i apostolski Kościół.
Dlatego chrzest czyni chrześcijan, niezależnie od istniejących między nimi podziałów, członkami jednego Ciała
Chrystusowego. Tworzy jedność, która nie sprowadza się wyłącznie do obojętnej tolerancji i wzajemnej wiedzy
o sobie, lecz spełnia się w wymianie duchowych darów.
Dziękujemy Bogu za przyjętą na początku 2000 r. przez Kościół Katolicki i Kościoły zrzeszone w Polskiej Radzie
Ekumenicznej „Deklarację o wzajemnym uznaniu chrztu jako sakramentu jedności”. Jest ona bezprecedensowa
w wymiarze Europy i świata, inspiruje do podejmowania następnych kroków zmierzających do zjednoczenia
chrześcijan. Jedność Kościoła jest wolą Chrystusa. Mnożenie podziałów czy choćby obojętność wobec nich, jest
ciężkim grzechem i antyświadectwem, które pomnaża zgorszenie. Polska przyjęła chrzest w czasie, gdy Kościół
w dużej mierze był jeszcze niepodzielony na prawosławie (1054 rok) i kościoły protestanckie (1517 rok). Czy Jezus
Chrystus nie wzywa nas do tego, byśmy chcieli nie tylko przeżyć, ale – w takiej mierze, w jakiej to jest możliwe –
również przygotować wspólny obchód 1050-lecia tamtego wydarzenia? Czy możemy śpiewać Bogu radosne
Te Deum za wydarzenie chrztu inaczej, niż w postawie głębokiego pojednania?
5. Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia
Przeżywane przez nas uroczystości 1050. rocznicy Chrztu Polski łączą się w rozpoczynającym się roku liturgicznym
z jeszcze jedną okolicznością. Jest nią Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia rozumiany jako objawienie się czynnej
wiary, potwierdzonej na chrzcie świętym. „W tym Roku Świętym – pisze papież Franciszek – będziemy mogli
doświadczyć otwarcia serc na tych wszystkich, którzy żyją na najbardziej beznadziejnych peryferiach
egzystencjalnych, które tak często świat stwarza w sposób dramatyczny. […] Otwórzmy nasze oczy, aby dostrzec
biedę świata, rany tak wielu braci i sióstr pozbawionych godności. Poczujmy się sprowokowani, słysząc ich wołanie
o pomoc. Niech nasze ręce ścisną ich ręce, przygarnijmy ich do siebie, aby poczuli ciepło naszej obecności, przyjaźni
i braterstwa. Niech ich krzyk stanie się naszym, tak byśmy razem złamali barierę obojętności, która często króluje
w sposób władczy, aby ukryć hipokryzję i egoizm”. (Bulla „Misericordiae vultus” 11.04.2015)
Ojciec Święty polecił, by Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia rozpoczął się 8 grudnia br., w uroczystość
Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, a zakończył 20 listopada 2016 roku w uroczystość Jezusa
Chrystusa, Króla Wszechświata.
W tym czasie połączymy intencje Ojca Świętego z ogólnopolskim aktem przyjęcia królowania Chrystusa i poddania
się pod Jego Boską władzę. Uczynimy to w podkrakowskich Łagiewnikach 19 listopada 2016 roku, w przeddzień
uroczystości Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata.
Zakończenie
Czeka nas zatem rok liturgiczny pełen duchowych wyzwań. Niech będzie on dla każdej
i każdego z nas rokiem prawdziwie błogosławionym. Niech będzie czasem wdzięczności wobec Boga za wspaniałą,
ponad tysiącletnią tradycję chrześcijańską naszego narodu; czasem odnowienia przymierza z miłosiernym Bogiem i
poddania się powszechnemu panowaniu Chrystusa Króla Wszechświata. Niech stanie się okazją do pogłębienia
synowskich więzi z Bogarodzicą, Matką Kościoła i naszą Matką. Niech będzie czasem radosnej nadziei dla
młodych, którzy podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie spotkają się z Ojcem Świętym Franciszkiem.
Na błogosławiony czas odnowy naszej tożsamości chrzcielnej w Roku Jubileuszowym wszystkim
ochrzczonym i przygotowującym się do chrztu z serca błogosławimy.
Podpisali: Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce
obecni na 370. Zebraniu Plenarnym
Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie
w dniu 6 października 2015 r.

Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata

W czasie, gdy stajemy się świadkami zagrożeń dla cywilizowanego świata, kiedy jesteśmy świadkami ataków terrorystycznych na niewinnych ludzi, kiedy zatracają się cechy człowieczeństwa, a jego opętane nienawiścią jednostki grożą eskalacją działań, winniśmy zjednoczyć naszą wspólnotę, jaką jest naród, by przeciwstawić się wszelkim trendom rozbijania tej jedności, szczególnie teraz, kiedy nowy rząd rozpoczyna swą misję. Bez względu na różnice, które nas dzielą, starajmy się znajdować drogi porozumienia, a nie niweczenia dorobku tych, którzy walczyli o naszą wolność, co tak niedawno podkreślaliśmy obchodząc Święto Niepodległości naszej Ojczyzny. Akurat dzisiaj, 18.listopada mija dokładnie 70.lat, kiedy młodzież akademicka w Poznaniu, odmawiała modlitwę poniższej treści, w 9.rocznicę akademickich Ślubowań Jasnogórskich, odnowionych w obecności J.E. Ks. Kard. Dr Augusta Hlonda, Prymasa Polski.
Panie nasz i Ojcze miłosierdzia, któryś wszystko z miłości stworzył i w nieskończonej dobroci wspierasz każdego człowieka łaską swą najświętszą, racz Polskę, Ojczyznę naszą, odrodzić w Chrystusie, Synu Twoim, a nas uczyń tej wielkiej sprawy narzędziem. Daj nam taki żar modlitwy i taką głębię chrześcijańskiego życia, abyśmy wyjednali sobie, Wszechmogący Boże, wszelkie potrzebne dla nas i Ojczyzny naszej pomoce i dary. A, że to zgadza się z wolą Twoją przenajświętszą, przeto Cię o nie gorąco błagamy.
– Światło wiary żywej, która niechybnie poprowadzi nas drogą Twoją, ogień Twej miłości, która stanie się siłą sprawczą wszelkiego naszego działania – zapal w nas Panie !
– Miłość rodzinną i głębokie zrozumienie woli Twojej, która ku uświęceniu naszemu życie rodzinne ustanowiła – pomnóż w nas, o Panie !
– Czynną miłość bliźniego we wszelkich przejawach współżycia z ludźmi, oraz głęboki szacunek dla ich dusz nieśmiertelnych- wzbudź w nas, o Panie !
– Najgłębszą, istotną i nieprzemijającą jednością w świętym, rzymsko-katolickim Kościele Twoim – połącz nas, Panie !
– Narodowi naszemu, który był i jest przedmurzem chrześcijaństwa i jego tarczą obronną, aby stał się mocą zwycięską i czołowym hufcem, walczącym o ideały Chrystusowe – przeznaczone mu przez Ciebie drogi powołania – ukaż, o Panie !
– Wodzów i apostołów odrodzenia duchowego, tych którzy Polskę a z nią inne narody rzuca pod stopy Twoje – powołaj, o Panie !
– Sprawiedliwy, bo na Twoim świętym prawie oparty, wolny od krzywd i wyzysku ustrój społeczny – pomóż nam wprowadzić, o Panie !
– Miłość Ojczyzny powszechną, czynną, ofiarną – rozpal w nas, Panie !
– Naród nasz ku jedności i zgodzie – nakłoń, o Panie !
– Niezłomną wolę ku poznawaniu naszych wad narodowych i skutecznemu ich zwalczaniu – daj nam, o Panie !
– Postępowaniu naszemu, tak osobistemu, jak i zbiorowemu, aby mu stale towarzyszyły roztropność i wytrwałość – błogosław, o Panie !
– Życie nasze kulturalne, obyczajowe – i Chrystusowym i polskim – uczyń, o Panie !
– Wszystkie dziedziny życia narodu spod obcych i wrogich nam wpływów – wyzwól, o Panie !
– Państwo nasze i wojsko, które jest jego wielkości i mocy ostoją – opieką Twoją otaczaj, o Panie !
– Katolickie prawodawstwo i katolickie rządy na całym świecie – utwierdzaj, o Panie !
– Ducha Chrystusowego, ład, pokój i męstwo we wszystkich narodach – umocnij, o Panie !
Błagamy Cię, Ojcze, uczyń nas dziećmi Twymi; rozpłomień w sercach naszych ogień Twojej miłości i racz wysłuchać korne prośby, które zanosimy do Ciebie, w imię Pana naszego, Jezusa Chrystusa, za przyczyną Jego Przenajświętszej Matki, Marii Królowej Korony Polskiej.
Słowa tej modlitwy doskonale wpisują się w naszą rzeczywistość. Spróbujmy skorzystać z tamtego przesłania, dzisiaj w 2015 r. w święto Chrystusa Króla Wszechświata. Niech nasza modlitwa sięga również do fragmentów Roty Ślubowania A. D. 1936:
Wsłuchani bowiem w mocarne głosy wielkiej przeszłości naszej , wpatrzeni w świetlane obrazy chwały narodowej, wierzymy mocno , że Ojczyzna miła wtedy tylko potężną i szczęśliwą będzie, gdy przy Tobie i Synu Twoim jako córa najlepsza wytrwa na wieki.
Przyrzekamy przeto i ślubujemy Chrystusowi Królowi i Tobie, Kró¬lowej naszej, Patronce Polskiej Młodzieży Akademickiej, że zawsze i wszędzie stać będziemy przy Świętej Wierze Kościoła Katolickiego w synowskiej uległości dla Stolicy-Apostolskiej.
Na apel młodzieży akademickiej do Narodu Polskiego /3.V.1936/ wy¬danym w związku ze zbliżającym się Aktem ślubowania, nadeszło wówczas w odpowiedzi do Komitetu Organizacyjnego wiele listów, zarówno od przedstawicieli Kościoła jak i osób prywatnych. Taki list nadszedł też z Jasnej Góry. Jak pisał wówczas Generał Zakonu Paulinów 0. Pius Przeździecki “.. .Oczy Polski całej są dziś w was wpatrzone, cały kraj oczekuje od was epoki dziejowej. My, Paulini, od kilku wieków, przyboczna straż Królowej, w szcze¬gólny sposób cieszymy się wspaniałym hołdem, jaki swym uroczystym ślu¬bowaniem składa Jej kwiat młodzieży polskiej – młodzież akademicka. Widzimy w Was przyszłą Polskę, jako czynnik odrodzenia Europy i Świata, bo skupioną w Chrystusie – przy szczytnych zasadach wiary i moralności, głoszonych przez Kościół Jego…”
Niech to przesłanie stanie się mottem tegorocznych obchodów Uroczystości Chrystusa Króla Wszechświata.
Janusz Marczewski

Baranek Boży i sto baranów

o. Augustyn Pelanowski OSPPE

Francisco de Zurbaran namalował około 1635 r. obraz zatytułowany „Agnus Dei”. Przedstawia on związanego białego baranka na ciemnym tle. Pisarz Palomino de Castro y Velasco widział ów obraz u jednego z kolekcjonerów w Sewilli. Właściciel zapewniał go, że nie pozbędzie się obrazu nawet za sto żywych baranów. Nic nie zastąpi bogactwa, jakie wnosi w ludzkie życie Baranek Boga – Chrystus. Kiedy Jezus mówił z przekonaniem, że szczęśliwi są ubodzy, bo do nich należy królestwo Boga, nie chodziło Mu o tanie pocieszanie ubogich ludzi albo obiecywanie im jakiegoś niebiańskiego odszkodowania odłożonego ad calendas graecas. Ubóstwo jest uprzywilejowaniem egzystencjalnym, ponieważ nie zamyka człowieka w pomyłce, w którą wpadają majętni. Czegóż bowiem człowiek naprawdę szuka? Absolutnego zabezpieczenia, czyli powierzenia się, które uwalnia od lęku pożerającego jak rdza. Błogosławieństwa nie są szyderstwami, choć mógłby ktoś powiedzieć, że to kpiny nazywać nieszczęśliwych szczęśliwymi. Kiedy nazywam kogoś szczęśliwym z tego powodu, że nie jest wyzyskiwaczem, tylko wyzyskiwanym, to naprawdę jest to szczęście, ponieważ nikt, kto dopuszcza się wyzysku, nie może być szczęśliwy. Ubóstwo jest prawdziwym nienasyceniem, bogactwo fikcyjnie uspokaja. Człowiek jest istotą niedokończoną, która musi nie tyle czegoś się dorobić, co raczej do Kogoś dojść. Usadowienie się w dobrobycie unieruchamia człowieka. Abraham nie mieszkał w pałacu i dlatego nigdy nie stracił wiary, lecz przylgnął do Boga. Salomon był multimilionerem i dlatego przestał liczyć na Boga i liczyć się z Bogiem. Przeliczył się. Zamknięty w bogactwie człowiek, jest niedyspozycyjny wobec Boga i zniewolony lękiem, który zmusza go do strzeżenia bogactwa, które miało go strzec. Bogaty młodzieniec odchodzi smutny od Jezusa, który radził mu wszystko sprzedać, by uszczęśliwić ubogich, rozdając im swoje dobra. Szczęściem stałoby się uszczęśliwianie innych. Zachowując swoje dobra tylko dla siebie, dorobił się depresji na bogactwie, które miało mu dać radość. Jezus w rozmowie z Piotrem mówi, że kto dla królestwa staje się ubogim, może liczyć nie tylko na nagrodę życia wiecznego w eschatologicznej perspektywie, ale już tu, na ziemi, otrzyma sto razy więcej! Baranek Boży wart jest więcej niż sto baranów! Zwykle kiedy kupuję jakiś artykuł w sklepie, jest on zapakowany. Opakowanie jest estetyczne, kolorowe, bogate. Ale to tylko pudełko. To, co naprawdę wartościowe, mieści się wewnątrz. Świat jest opakowaniem prawdziwego skarbu. Gdy człowiek przystosuje się do życia w świecie doczesnym, nie zbliży się do Boga – napisał Isaac Singer. Człowiek szuka bogactwa absolutnego, a właściwie Absolutu, który jest bogactwem, i dlatego żadne opakowania go nie zadowolą. Najwyżej uczynią z niego bałwochwalcę, czyli naiwniaka, który się oszukuje.