Witaj maj, piękny maj, u Polaków błogi raj ! *)

Myślę, że moje odczucia i doznania związane z miesiącem majem nie są odosobnione. Po okresie zimy – szczególnie dziwnej w tym roku – cieszy nas każda minuta wydłużającego się dnia, coraz wcześniejszego wschodu i coraz późniejszego zachodu Słońca. Brakowało nam tego, stąd z każdym budzącym się dniem przybywa nam energii i chęci do życia, mimo zagrożeń, jakie niesie sobą pandemia koronawirusa. Pękły pąki kasztanowca, lilaków; kłącza konwalii ukazały już pierwsze kwiaty. Ptaki połączone w pary sygnalizują swą radość pięknym „śpiewem”. Na nabożeństwach majowych „chwalimy łąki umajone, góry, doliny zielone, cieniste gaiki, źródła i kręte strumyki”. Miesiąc maj to tylko 31 dni, które chciałoby się zatrzymać, by one ze swym niepowtarzalnym pięknem, towarzyszyły nam przez cały rok. Kiedy takie myśli się pojawiają, przychodzi również refleksja, że mogłoby to grozić spowszednieniem tych doznań, a wtedy też pozbawilibyśmy się tej niepowtarzalnej atmosfery okresu wyczekiwania na ten szczególny, tak radosny i lubiany miesiąc. A zatem, niech myśli nasze nie próbują poprawiać Boskiego kalendarza naszego kontynentu; cieszmy się każdym majowym dniem i żyjmy świadomością, że on przemija, ale pozostaje nam nadzieja, a raczej pewność, że za rok znowu będziemy przeżywać piękno tego majowego okresu. Po tych kilku refleksjach, spróbujmy się skoncentrować na tym, jak najlepiej wykorzystać każdy dzień, by przyniósł on nam oczekiwane zadowolenie. Każdy z nas ma swoje osobiste przeżycia związane z tym miesiącem. Ale są też wydarzenia, które są zbieżne dla wielu z nas. * Takim przeżyciem jest coroczny udział w nabożeństwach majowych, w trakcie których możemy dziękować Bogu za wszystko, co On dla nas uczynił. Możemy oddać cześć Jego Matce, boć to przecież miesiąc maryjny, miesiąc Królowej Polski. Będzie nam w tym roku brakować plenerowych nabożeństw, ale musimy się z tym pogodzić. * Dzień 2.maja poświęćmy osobie Maryi Królowej Polski z racji Jej święta, a 3.maja z okazji 229.rocznicy uchwalenia Konstytucji 3.Maja. * Osiemnasty dzień maja, winniśmy poświęcić osobie Św. Papieża Jana Pawła II, z racji 100.rocznicy Jego urodzin. * Dzień 26.maja – pamiętamy o naszych matkach w dniu Ich święta – tych żyjących i tych, które orędują za nami z Domu naszego Niebiańskiego Ojca. * Ale miesiąc maj to przecież miesiąc matur, które w tym roku nie zbiegną się tradycjonalnie z kwitnącymi kasztanowcami. Wspomnijmy w tych dniach naszą maturę i tych, którzy nas do niej przygotowywali. Poświęćmy im naszą modlitwę. * Wszyscyśmy zapewne uczestniczyli w miesiącu maju minionych lat, w cudzie I Komunii św.; nieważne czy przed 10.laty, a może już nawet przed 70.laty. To także okazja, by uczcić ten dzień uczestnictwem w Eucharystii, a może z konieczności też w tej duchowej, wspominając ten szczególny, choć nieraz już bardzo odległy dzień w naszym życiu.
A zatem, cieszmy się z każdego majowego dnia, który dał nam Pan. Nacieszmy swoje oczy tym pięknem budzącej się do życia przyrody, pięknem kwitnących drzew, łąk, kwiatów. Nadstawmy uszu wsłuchując się w śpiew ptaków, kumkanie żab, i w te wszystkie wiosenne majowe odgłosy. Niech to wszystko na długo pozostanie w naszej świadomości, bo gdy „zapiszemy” to w swojej pamięci, zapewne dużo łatwiej będzie nam przeżywać dni smutne, pochmurne, te które są teraz naszym udziałem, a które przecież także stanowią część naszego życia. I za nie dziękujmy Stwórcy, bo każdy dzień nam dany, jest Jego dla nas darem, za który winniśmy Mu naszą wdzięczność.

Janusz Marczewski

*)Za tytuł posłużył fragment pieśni „Witaj majowa jutrzenko” /Mazurek 3.Maja/ autorstwa Rajnolda Suchodolskiego

Chwalcie łąki umajone …

 

Michał i Agnieszka Andrzejewscy z dziećmi, przed Kapliczką Maryjną przy domu rodzinnym Łęgowo-Wągrowiec – 1936 r.

Pamiętam z dzieciństwa majówki takie prawdziwe, wiejskie, przy kapliczce obok Domu Rodzinnego. Rzeczywiście były to nabożeństwa pełne modlitwy, nadziei i radości … Kiedy dziś słyszymy słowo majówka, niestety ponoć pierwszym, nasuwającym się skojarzeniem jest tzw. „długi weekend”. Dla nas, ludzi wierzących majówką, nadal jest Maryjne nabożeństwo majowe!

Dla wielu pokoleń Polaków nabożeństwo majowe zawsze było bardzo ważną częścią dnia i wiary w majowym miesiącu roku. W tym czasie wierni swą uwagę poświęcają Matce Bożej. Podczas nabożeństwa odmawiana jest lub śpiewana Litania Loretańska, po niej ma miejsce krótka nauka kapłana lub czytanka majowa, a na koniec udzielane jest błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem.

Nabożeństwa majowe są jednym z nabożeństw, które nie muszą odbywać się tylko w kościołach czy kaplicach. W starej, polskiej tradycji bardzo często nabożeństwa majowe są odprawiane przy przydrożnych krzyżach, kapliczkach czy figurach Matki Bożej. Mieszkańcy wsi i miasteczek sami, spontanicznie gromadzą się na modlitwie, a już pod koniec kwietnia naprawiają i przyozdabiają kapliczki, by wyglądały odświętnie, kolorowo i zawsze były chlubą danej miejscowości.
W wiejskich majówkach nadal licznie uczestniczą starsi i młodsi.

Przeżywamy kolejny w naszym życiu piękny miesiąc maj, miesiąc, w którym kwitną drzewa, kwiaty, dni są coraz dłuższe i jest więcej słońca. Zaiste, maj jest miesiącem radości ludzi wierzących, takiej radości, w której chwalimy Maryję, wyśpiewując Jej najpiękniejsze pieśni i prosimy o pomoc, jak również dziękujemy Jej za Matczyną opiekę. Tegoroczny maj niech będzie głośnym wołaniem do Boga za wstawiennictwem Maryi za naszą Ojczyznę i świat cały, o zmiłowanie i Miłosierdzie Boże w czasie pandemii i suszy …

Nabożeństwa majowe na stałe wpisały się w naszą polską tradycję i religijność. Stawiając nowe domy, często w ogrodach umieszczamy krzyże, różne figurki świętych, czy małe kapliczki Maryjne, ale warto zastanowić się, czy chociaż jeden raz zgromadzimy się przy nich wraz ze swoją rodziną, przyjaciółmi i sąsiadami, aby wspólnie odmówić Litanię Loretańską, czy zaśpiewać jedną z wielu pieśni Maryjnych?

Również w miesiącu Maryjnym, w maju 1981 roku gasło życie Prymasa Tysiąclecia.
Jeszcze 13 maja, gdy dowiedział się o zamachu na Jana Pawła II, nagrał przesłanie do narodu: „Wszystkie modlitwy, które zanosiliście w mojej intencji, proszę skierować w tej chwili w intencji Ojca Świętego” – apelował do Polaków. 25 maja 1981r. Prymas Wyszyński ostatni raz rozmawiał przez telefon z Papieżem, który leżał ranny w rzymskiej Poliklinice Gemelli. Wtedy cichutko poprosił: „Ojcze, jestem bardzo słaby, bardzo…, pobłogosław mi…“. Papież odpowiedział, że całuje jego głowę i ręce, okazując bliską więź z tym, którego sam nazwał Prymasem Tysiąclecia.

Do ostatnich chwil życia towarzyszył mu obraz Matki Bożej Częstochowskiej, który stał na szafce przy łóżku. Wpatrując się w oczy Maryi, przyjął ostatni raz Komunię Świętą. Do Niej też, słabym, łamiącym się głosem, kierował ostatnie na ziemi słowa – zapamiętanej z dzieciństwa pieśni Maryjnej: „Chwalcie łąki umajone, góry, doliny zielone ...”. Potem stracił przytomność. Zmarł nad ranem w Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego, 28 maja 1981 roku – a dzisiaj nadal oczekujemy na akt beatyfikacji Tego wiernego czciciela i niewolnika Maryi. Warto o tym pomyśleć teraz, gdy Ojczyzna w potrzebie, gdy ogarnięci jesteśmy lękiem i trwogą, zanim szybko upłynie miesiąc maj, zgromadźmy się z rodziną, sąsiadami i bliskimi przy kapliczkach i grotach Maryjnych i jeszcze raz odważnie, z głęboką wiarą i nadzieją zaśpiewajmy do Bożej Matki i Królowej Polski: „ Do Twej dążym kaplicy, co z brzegu czeka nas, wśród wichru nawałnicy, w pochmurny, słotny czas, byśmy tam wciąż dążyli i nigdy nie zbłądzili, Maryjo, Maryjo, o Maryjo świeć…”.

Ks. Dariusz W. Andrzejewski

3 maja na Jasnej Górze zawierzenie Polski Chrystusowi i Matce Bożej

 

W trudnym czasie epidemii, 3 maja na Jasnej Górze będzie miało miejsce zawierzenie naszej Ojczyzny Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i Matce Bożej Królowej Polski, którego dokona Przewodniczący Konferencji Episkopatu abp Stanisław Gądecki – powiedział rzecznik KEP ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Polska była zawierzana Matce Bożej w narodowym sanktuarium na Jasnej Górze w trudnych chwilach i kryzysach dotykających naszą Ojczyznę. Biskupi oddali Polskę Maryi m.in. w obliczu zagrożenia inwazją bolszewicką w 1920 roku, po II wojnie światowej w 1946 roku w obliczu zagrożenia komunizmem, w 300. rocznicę ślubów lwowskich w 1956 roku oraz 10 lat później w 1966 roku.

W 1979 roku Jan Paweł II, podczas swojej pierwszej podróży apostolskiej do Ojczyzny, zawierzył Kościół w Polsce Pani Jasnogórskiej. 3 maja 2016 roku, z okazji 1050. rocznicy chrztu Polski, Przewodniczący Episkopatu dokonał Nowego Aktu Zawierzenia Narodu Polskiego Matce Bożej.

„W najbliższą niedzielę abp Stanisław Gądecki będzie przewodniczył uroczystościom na Jasnej Górze, podczas których zawierzy naszą ojczyznę Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i Matce Bożej Królowej Polski. Akt zawierzenia będzie transmitowany przez TVP3 i TV Trwam”  – powiedział rzecznik Episkopatu. Godz. 11.00.    W Akcie Zawierzenia czytamy m.in.: „Wraz z Maryją, Bogurodzicą Dziewicą, Królową Polski i Świętymi Patronami, błagamy o ratunek dla naszej Ojczyzny w jej dzisiejszym trudnym doświadczeniu. (…) Dzisiaj zawierzamy Tobie naszą Ojczyznę i Naród, wszystkich Polaków żyjących w Ojczyźnie i na obczyźnie. Tobie zawierzamy całe nasze życie, wszystkie nasze radości i cierpienia, wszystko czym jesteśmy i co posiadamy, całą naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość”.

W czasie trwającej epidemii koronawirusa także inne kraje oddały się w opiekę Matki Bożej, m.in. Anglia i Walia, Portugalia i Hiszpania, Austria, a 1 maja br. swój kraj zawierzą Maryi biskupi Włoch.

Akt Zawierzenia Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i Matce Bożej Królowej Polski, który odczyta na Jasnej Górze Przewodniczący Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki, jest przeznaczony do wykorzystania w kościołach i kaplicach w niedzielę 3 maja.

AKT ZAWIERZENIA POLSKI
NAJŚWIĘTSZEMU SERCU PANA JEZUSA
I MATCE BOŻEJ KRÓLOWEJ POLSKI

Boże, Ojcze Wszechmogący, bogaty w Miłosierdzie, bądź uwielbiony w tajemnicy Twojej Miłości, objawionej przez Syna w Duchu Świętym.

Panie Jezu Chryste, Zbawicielu świata. Dziękujemy Ci za Twoją ofiarną miłość, która w tajemnicy Ukrzyżowania i Zmartwychwstania stała się miłością zwycięską.

Duchu Święty, Duchu Prawdy, miłości, mocy i świadectwa, prowadź nas.

Gdy zbliża się 100. rocznica Cudu Nad Wisłą – który w sierpniu 1920 roku za przyczyną Najświętszej Maryi Panny ocalił naszą Ojczyznę i cywilizację europejską od bolszewickiego panowania – my, Pasterze Kościoła w Polsce, podobnie jak nasi Poprzednicy przybywamy na Jasną Górę. To tutaj od pokoleń uczymy się, że królowanie Chrystusa, a wraz z Nim Maryi, Królowej Polski, obejmuje w sposób szczególny również służbę Narodowi. Tutaj – na Jasnej Górze – uświadamiamy sobie wyraźniej odpowiedzialność za chrześcijańskie dziedzictwo na polskiej ziemi. Potrzebę wspólnej troski wszystkich warstw społecznych nie tylko za materialne, ale także za duchowe dobro naszej Ojczyzny.

W tym szczególnym roku dziękujemy za 100. rocznicę urodzin Św. Jana Pawła II, który dostrzegał w Maryi wzór niezawodnej nadziei ogarniającej całego człowieka. Dziękujemy również za decyzję o beatyfikacji Sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego, który przypominał nam, że nie wystarczy patrzeć w czyste, zranione oblicze Matki, ale trzeba też, aby nasz Naród wyczytał w Jej oczach wszystko, co jest potrzebne dla odnowy polskich sumień.

Wraz z Maryją, Bogurodzicą Dziewicą, Królową Polski i Świętymi Patronami, błagamy o ratunek dla naszej Ojczyzny w jej dzisiejszym trudnym doświadczeniu.

W duchu Aktu Zawierzenia przez Biskupów Polskich sprzed 100 laty, wyznajemy „w prawdzie i pokorze, że niewdzięcznością naszą i grzechami zasłużyliśmy na Twoją karę, ale przez zasługi naszych Świętych Patronów, przez krew męczeńską przelaną dla wiary przez braci naszych, za przyczyną Królowej Korony Polskiej, Twojej Rodzicielki, a naszej ukochanej Matki Częstochowskiej, błagamy Cię, racz nam darować nasze winy”. Prosimy Cię, przebacz nam nasze grzechy przeciwko życiu, bezczeszczenie Twojej eucharystycznej Obecności, bluźnierstwa wobec Twojej Najświętszej Matki i Jej wizerunków oraz wszelki grzech niezgody. „Przemień serca nasze na wzór Twojego Boskiego Serca; przemień nas potęgą Twojej wszechmocnej łaski a z obojętnych i letnich uczyń nas gorliwymi i gorącymi, z małodusznych mężnymi i spraw, abyśmy już wszyscy odtąd trwali w wiernej służbie Twojej i nigdy Cię nie opuścili”.

Najświętsze Serce Jezusa, Tobie zawierzamy Kościół na polskiej ziemi, wszystkie jego stany i powołania: duchowieństwo, osoby życia konsekrowanego, wszystkich wiernych, którzy „Polskę stanowią” w kraju i poza jego granicami. Oddal od nas wszelką zarazę błędów i grzechów, pandemię koronawirusa, grożącą nam suszę, jak również kryzys ekonomiczny i związane z tym bezrobocie. Te nasze prośby ośmielamy się zanieść do Ciebie przez szczególne wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny, która jest naszą Przedziwną Pomocą i Obroną.

Bogurodzico Dziewico, Królowo Polski i nasza Jasnogórska Matko! Ku Tobie wznosi się dzisiaj nasza ufna modlitwa, która zespala serca wszystkich Polaków. Przyjmij godziwe pragnienia Twoich dzieci, którymi opiekowałaś się zawsze z macierzyńską troską. Twoimi jesteśmy i Twoimi pragniemy pozostać. Towarzysz nam w codziennej wędrówce naszego życia, bądź Przewodniczką, błagającą i niezwyciężoną Mocą.

Maryjo! Pragniemy w tej modlitwie przywołać solidarny Akt Zawierzenia świata, Kościoła a także naszej Ojczyzny, który w dniu 25 marca 2020 r., wypowiadał Pasterz Kościoła Portugalskiego w Fatimie. Dzisiaj zawierzamy Tobie naszą Ojczyznę i Naród, wszystkich Polaków żyjących w Ojczyźnie i na obczyźnie. Tobie zawierzamy całe nasze życie, wszystkie nasze radości i cierpienia, wszystko czym jesteśmy i co posiadamy, całą naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Uproś nam wszystkim obiecanego Ducha Świętego, aby ponownie zstąpił i odnowił oblicze tej Ziemi.

Najświętsze Serce Jezusa, przyjdź Królestwo Twoje!

Maryjo, Królowo Polski, módl się za nami. Amen

W imieniu Kościoła w Polsce

+ Stanisław Gądecki
Arcybiskup Metropolita Poznański
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

Jasna Góra, 3 maja 2020 roku

Miłuj bliźniego swego, jak siebie samego ! Chleba naszego powszedniego, daj nam dzisiaj !

 

Tytuł, jak i treść niniejszego artykułu, wywołał w mej świadomości publikowany przez jedną ze stacji telewizyjnych cykl reportaży filmowych pn. „Świadkowie”. W czasie, gdy wspominamy mord dokonany przed 80.laty na naszych obywatelach, elicie przedwojennej Polski, mordzie władz sowieckich na więźniach obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie, wspominamy również tych wszystkich, którzy byli deportowani w głąb Związku Radzieckiego, w odległe od Ojczyzny tereny Kazachstanu, Syberii. Jednym z nich, świadków tamtych wydarzeń – o którym wspomina prezentowany na wstępie reportaż „Świadkowie” – był p. Mieczysław Pluta, który spędził na stepach Kazachstanu 6 lat i 3 miesiące, i szczęśliwie powrócił do rodzinnego Białegostoku. W wyjątkowo barwnej i wielce wzruszającej opowieści, mogliśmy poznać trud życia – przez te 75 miesięcy – w warunkach klimatu Kazachstanu, życia w ziemiankach, przy 40-stopniowym mrozie, gdzie chleb był najbardziej cenionym pokarmem. Nie chcę tu relacjonować przebiegu tego publikowanego reportażu, natomiast próbuję skoncentrować się na wartościach „chleba” – tego „naszego powszedniego”, który tam, w tych ekstremalnych warunkach życia, był „na wagę złota”. Na kanwie tamtych wydarzeń, wspominanych przez świadka p. M. Plutę, pojawiła się u mnie refleksja, w wyniku której wybrałem tytuł mego artykułu. W stosunkach polsko-rosyjskich jak wiemy, historia odnotowała wiele zdarzeń, które rzucają cień na życie naszych narodów, w zdecydowanej większości nie z winy obywateli Polski. To wszystko ma wpływ na dzisiejsze relacje, ale myślę, że uczciwość historyczna, uczciwość nas chrześcijan, stawia przed nami wymóg odkrywania prawd, może zdarzeń epizodycznych, ale faktów, które odkrywają prawdziwe oblicze, przynajmniej niektórych przedstawicieli narodu rosyjskiego. Pan M. Pluta, ze łzami w oczach, mówił o „chlebie”, który przynosili im Rosjanie, zwykli mieszkańcy tamtych regionów, ludzie, jak mówił, mający słowiańską duszę. Oni też narażali się na szykany ze strony totalitarnego systemu, ale potrafili dostrzegać trudny los naszych zesłańców. O podobnym zachowaniu mieszkańców miejsc zsyłek obywateli polskich, relacjonował mi, nieżyjący już mieszkaniec naszego miasta, p. Artemiusz Ihnatowicz, który był również zesłańcem, któremu też udało się przeżyć kilkuletnią zsyłkę. Kiedy mówił o trudach swej pracy /był inżynierem drogownictwa/, to jednocześnie zawsze podkreślał, że w wielu przypadkach zaznał /nie tylko on/ pomocy ze strony Rosjan. Wielce wymownym przykładem jest wspominany epizod z przeżywanej tam wigilii świąt Bożego Narodzenia. Zgromadzeni w jakimś pomieszczeniu, może ziemiance lub baraku, nie mając „Opłatka”, dzielili się uformowanymi z chleba „kuleczkami”. Zaintonował też ktoś polską kolędę, którą zebrani ochoczo podjęli. W pewnym momencie do pomieszczenia wszedł nadzorujący ich strażnik. Wszedł i zaczął słuchać śpiewu – jak mówił mój rozmówca – nie wie, czy rozpoznał treść słów śpiewanej kolędy, ale po pewnym czasie zdjął z głowy „uszankę”, po czym wyszedł bez słowa. Jakie było ich zdziwienie, gdy po chwili powrócił do nich ponownie i przyniósł im bochenek chleba. Mój rozmówca tylko do mnie rzekł: „możesz sobie wyobrazić, czym to było wtedy dla nas, i jak ten gest, w tę wigilijną noc nas wzmocnił duchowo i przywracał wiarę w ludzi, w tych nieludzkich tam warunkach”. Oczywiście ja nie będę tu tworzył własnego komentarza do tamtej chwili. To trzeba było przeżyć, a my możemy jedynie na własną potrzebę, wczuć się w tamtą trudną do wyobrażenia atmosferę, aby poznać własne zdanie. Dlaczego postanowiłem podjąć ten temat na łamach naszej gazetki parafialnej ? A no choćby po to, byśmy mimo wielu uprzedzeń, potrafili, może choć raz, pamiętać o tym, że w tamtych nieludzkich warunkach, byli też przedstawiciele człowieczeństwa, którzy potrafili okazywać „ludzką twarz”, może kierując się tym przykazaniem miłości „miłuj bliźniego swego, jak siebie samego”; oni zapewne też byli chrześcijanami.

Janusz Marczewski

Transmisja ‘od kuchni’.

Tak wygląda transmisja ‘od kuchni’. A właściwie wypadałoby napisać od zakrystii.

Telefon i statyw, więc nic profesjonalnego, lecz staramy się by podczas każdej Mszy Świętej był jak najlepszy dźwięk i obraz. Niestety często napotykamy na małe przeciwności. A to facebook i problemy z udostępnianiem, internet, który zakłóca transmisje, słońce, które często prześwietla obraz, mocny pogłos w klasztorze i można by tak wymieniać. Długo szukaliśmy dobrych miejsc by ustawić telefon i doszliśmy do wniosku że nie znajdziemy idealnego rozwiązania. Skupiamy się na tym, aby dźwięk był czysty, by wszystko było dobrze słychać, szczególnie Słowo Boże i homilię. Zachęcamy Was do tego, by przed Mszą Świętą przygotować sobie teksty czytań i Ewangelii, wtedy na pewno będzie trochę łatwiej.

Robimy co w naszej mocy i wydaje się że po kilku niedzielach wreszcie osiągnęliśmy zamierzony cel. Za wszelkie niedogodności przepraszamy i prosimy o wyrozumiałość, ale tak profesjonalnie jak to robią w TV nie jesteśmy w stanie tego zrobić, przynajmniej na chwilę obecną 🙂

Pozdrawiamy,

Arek, Bartek

Triduum Paschalne – Zmartwychwstanie Pańskie A.D. 2020

Przyszło je nam przeżywać w wyjątkowym klimacie pandemii koronawirusa. Jestem z pokolenia, które przeżyło II wojnę światową, stan wojenny i te wszystkie towarzyszące im niedogodności. W okupowanym Poznaniu, do czynnych dwóch kościołów garnęli się wierni, nie zawsze znajdując miejsce. Czynne były: kościół św. Wojciecha i Matki Boskiej Bolesnej. W obu bywałem, ale zdarzały się takie sytuacje, że po wypełnieniu kościoła nadmierną ilością wiernych, kościół zamykano i pozostawaliśmy w kolejce na następną mszę św. Po bez mała osiemdziesięciu latach, nie możemy wejść do naszych parafialnych świątyń. Wrota kościołów zamknął niewidzialny, zdradliwy wróg, który opanował ziemski glob swymi mackami, i zbiera żniwo wśród ludów całego świata. Cóż nam czynić ? Wówczas trzeba było przestrzegać obostrzeń władz okupacyjnych, pod rygorem narażenia się na ostre sankcje, zagrożone nawet śmiercią. Nie dysponowaliśmy żadną inną formą przekazu, jak „słowo mówione”. Tego nie dało się tak szybko przenieść w przestrzeni okupowanego miasta. Dzisiaj ! Mamy telefony komórkowe, internet, radio, telewizję, które stwarzają różne możliwości szybkiego przekazu informacji. Możemy nawet w telefonie śledzić przebieg transmitowanych wydarzeń. I to właśnie dzięki tym mediom mogliśmy – mimo obostrzeń w kwestii ilości osób uczestniczących w tym przypadku – włączyć się czynnie „on-line” w transmitowanych częściach liturgii Triduum Paschalnego. Gdyby tej możliwości nie było, jakże jeszcze trudniej byłoby nam przeżywać te szczególne dla nas dni. Co prawda niejednokrotnie samotnie, w okrojonym składzie naszych rodzin, z dala od rodzinnego domu, ale jednak mogliśmy zanurzyć się i przeżywać Niedzielę Palmową, mszę Wieczerzy Pańskiej, liturgię Wielkiego Piątku, czy wreszcie Zmartwychwstanie Pańskie. Nie mogliśmy odwiedzić Grobu Pańskiego, ani grobów naszych najbliższych, nie mogliśmy korzystać z Chleba Eucharystycznego, nie poświęcił nam kapłan koszyczka ze „święconym”. Długo by tu jeszcze wymieniać te powody innego w tym roku obchodu świąt Zmartwychwstania Pańskiego, ale myślę, że udało nam się w tym wszystkim jakoś odnaleźć i przeżyć z nie mniejszą dozą duchowości tę „Wielkanoc A.D. 2020”. Kiedy w zaciszu własnego mieszkania przyszło „nam” wypowiedzieć zaproponowaną formułkę modlitwy „poświęcającej” nasz wielkanocny koszyczek, wzruszenie towarzyszące temu obrzędowi potęgowało wrażenie, że są to inne w swym przebiegu święta, ale dzięki temu dochowaliśmy tradycji „święconego jajka”, którym – może nie rzadko – dzieliliśmy się ze łzami w oczach. Dziękując Bogu za dar przeżycia tegorocznych świąt, dziękujemy jednocześnie naszym oo. Paulinom i wszystkim osobom, które ich wspomagały, którzy zadbali o to, byśmy nie opuszczając naszych domów, mogli godnie uczestniczyć w liturgicznych obrzędach Triduum Paschalnego i świąt Zmartwychwstania Pańskiego, dzięki prowadzonym transmisjom na stronie internetowej parafii i portalu społecznościowym Facebook`a. To dzięki Wam i Waszemu zaangażowaniu, mogliśmy wraz z Wami przeżyć te święta, wpatrując się w ołtarze naszych parafialnych świątyń.

Janusz Marczewski

Wielkanocne życzenia z Jasnej Góry

„Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem” (J 11, 25)

Chrystus Zmartwychwstały obdarza nas największym i najpiękniejszym darem życia. Trwając w radosnej wdzięczności Bogu życzę, aby uwielbiony Pan prowadził, błogosławił i obdarzał wszelkimi darami według miary swojej hojności.

Niech Maryja – Matka Zmartwychwstałego Chrystusa, Pani z Jasnej Góry, zawsze wstawia się u Boga i oręduje we wszelkich potrzebach.

Błogosławionych i radosnych świąt Wielkanocnych!

o. Arnold Chrapkowski
generał Zakonu Paulinów

 

Drodzy Pielgrzymi, Przyjaciele i Dobrodzieje Jasnej Góry!

„Jeśli razem z Chrystusem powstaliście z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus, zasiadając po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi”. (Kol 3, 1)

Radość Wielkiejnocy to obecność Pana Zmartwychwstałego w naszym życiu. Ten, który żyje, pragnie dotknąć serc naszych łaską swego zmartwychwstania. A jak pierwszych apostołów uczynił swoimi świadkami, tak również i nas czyni świadkami swej paschy. Wznośmy swe serca w górę. Patrzmy na Tego, który jest Drogą, Prawdą i Życiem. Miejmy w Nim utkwiony wzrok naszej duszy, by razem z Nim żyć i służyć braciom.

Na radosne dni świąt paschalnych, wraz ze wspólnotą Ojców i Braci Klasztoru Jasnogórskiego, składam serdeczne życzenia zapatrzenia w Pana Zmartwychwstałego i czerpania z Niego sił do dzielenia się radością Ewangelii!

Maryjo, bądź przy nas, jak byłaś przy uczniach w Wieczerniku. Swym troskliwym spojrzeniem z Cudownego Obrazu Jasnogórskiego pomagaj nam „trwać jednomyślnie na modlitwie” (por. Dz 1, 12) i otwierać się na dary Pana.

Z modlitwą
o. Marian Waligóra
przeor Jasnej Góry

 

Rozradowani w Chrystusie Zmartwychwstałym!

Kościół Boży rozradował nas dzisiaj doroczną uroczystością, w której wspominamy wielkie zwycięstwo Zbawiciela świata i dusz naszych, Pana naszego i Brata, Jezusa Chrystusa, którego nam Ojciec Niebieski przysłał na ziemię na świadectwo swej przeogromnej miłości.

Gdy Chrystus wrócił po Zmartwychwstaniu na świat, aby wziąć swoje ciało, rozpoczął głoszenie radosnej i utęsknionej prawdy: „Pokój mój zostawiam wam, pokój mój daję wam” [J14,27]. Przeszedł przez mękę, krzyż, śmierć i grób, aby dać nam pokój. Gdy się to wszystko już dokonało, Chrystus wchodzi od chwili Zmartwychwstania do wszystkich domostw, serc, ludzkich spraw i przynosi prawdziwy pokój, którego świat dać nie może, pokój, który zdobył przez własną krew, przez swą olbrzymią ofiarę i rzetelną miłość.

A więc otrzyjcie już łzy płaczący! Weselcie się w Panu i po wtóre powiadam Wam, weselcie się!!! A pokój Chrystusowy, który przewyższa wszelki umysł, niechaj strzeże serc waszych.

Stefan Kardynał Wyszyński Prymas Polski – Słowo wielkanocne 1963 r.

Niech te słowa zagoszczą w naszych sercach z okazji Świąt Zmartwychwstania Pańskiego 2020 roku.

Życzy z całego serca

o. Izydor Matuszewski, generał senior

Otrzyjcie już łzy płaczący – Złóżcie troski żałujący

 

Przebrzmiały już echa wielkiego Jubileuszu, gdy na całym świecie obchodzono 2000-lecie narodzin Jezusa Chrystusa. Wspólnie cały chrześcijański świat rozpoczął z nadzieją III tysiąclecie. Przeprowadził nas w nie nasz rodak Karol Wojtyła z Wadowic – Św. papież Jan Paweł II . Spełniły się prorocze słowa Prymasa tysiąclecia Stefana Kard. Wyszyńskiego, wypowiedziane w Watykanie na inauguracji pontyfikatu Jana Pawła II, że to właśnie on przeprowadzi Kościół w nowe tysiąclecie. Byliśmy tego świadkami . Będziemy obchodzić w tym roku, pierwsze w XXI wieku i III tysiącleciu, święta Zmartwychwstania Pańskiego w sposób, w jaki nikt z nas, w swym życiu nie przeżywał. 1987 lat temu dokonało się . Dla naszego zbawienia, w młodym wieku 33 lat, za nasze – ludzi – nieprawości, zadając przeogromny ból Jego najbliższym, Jego Matce – Przenajświętszej Maryi, ukrzyżowano Tego , który całym swoim życiem uczył nas jak kochać bliźniego. Był zdradzony i pojmany, bity i wyszydzany, wszyscy Go opuścili, a On zawisł na Krzyżu dla naszego zbawienia. Ale przecież tak jak przepowiedział dokładnie, trzeciego dnia zmartwychwstał. To już tyle lat mija od tamtych dni, a my na nowo przeżywamy tę wielką tajemnicę odkupienia. Myśli nie jeden z nas – przecież ja nie brałem bezpośredniego udziału w ukrzyżowaniu Jezusa, co ja za to mogę, że tak się stało . Może to i prawda, ale nie zapomnijmy nigdy, że przez swoją męczeńską śmierć , Chrystus i Tobie zapewnił życie wieczne. Przypomina nam o tym coroczna liturgia popielcowa, uzmysławiając nam, że po naszej ziemskiej drodze czeka nas ta wielka nagroda . Trzeba oczywiście na nią zapracować. Dał nam Bóg wolną wolę. Do nas należy wybór drogi, po której chcemy pójść. Ale ta prawidłowa droga dojścia do celu istnieje . Zechciej na nią wstąpić, idź i nie zbaczaj. Ona prowadzi prosto do Niego. Jeżeli pójdziesz zawsze prosto, naprawdę nie zbłądzisz. Jest ona bardzo dobrze oznakowana, rozświetlona. Każdy dobry uczynek jest dodatkowym źródłem światła w twoich rękach. Im więcej ich posiądziesz, tym pewniej będziesz się po niej poruszał . Nie znaczy to oczywiście, że ta „droga” jest usłana tylko różami. Są miejscami nieraz wyboje, tak, jak teraz; trzeba je omijać, a nieraz trzeba na barki wziąć swój krzyż, i nieść go mimo trudu i nie zrażać się, że upadniesz i się zranisz. Wstań i idź dalej. Zobaczysz, że ten krzyż mimo już długiej drogi stał się w przedziwny sposób lżejszy, jakby tobie ktoś pomagał go nieść .To twoja wiara, nieustępliwość czyni go lżejszym. Bóg w tym momencie nie zostawia cię samego. On widzi twój trud i łagodzi wszelki ból widząc, że wytrwale i niezmiennie zmierzasz po Jego drodze . Gdy już będziesz na tej drodze, spróbuj pomyśleć i porównać . O ile ta twoja droga jest łatwiejsza od tej jerozolimskiej, po której stąpał Jezus Chrystus. Jest tobie ciężko, ale przecież nikt cię nie pogania, nie biczuje, nie ubliża, nie koronuje cierniem, przed tobą nie roztacza się perspektywa ukrzyżowania. Możesz odpocząć, ugasić pragnienie i pójść dalej . On nie miał takiego wyboru, a mimo to się nie ugiął . Zmartwychwstał to fakt, ale ile nieporównywalnie więcej musiał się natrudzić, by to osiągnąć. Pomyśl o tym w tych dniach, gdy będziesz przygotowywać się do przeżycia tajemnicy zmartwychwstania. Przygotuj się do tego etapu „drogi” należycie . Przede wszystkim zadbaj o duchowe przygotowanie. Skorzystaj z zaproszenia współuczestnictwa w tych wspaniałych przeżyciach, wspomnieniach „Ostatniej Wieczerzy” ; w Wielki Czwartek nie zapomnij o godzinie, w której wezwał cię do stołu, w której umył ci nogi, w której Go zdradziłeś . W Wielki Piątek nie zapomnij o godzinie, w której dźwigał twoje brzemię, w której szedł twoją drogą, w której umarł za ciebie . W Wielką Sobotę nie zapomnij o godzinie, w której ziemia zadrżała , a słońce skryło swe oblicze, w której pogrzebano nadzieję . A w Wielkanoc nie zapomnij o godzinie, w której została pokonana noc, w której Bóg wyrwał cię spod władzy śmierci i szatana ***). A gdy zasiądziesz do stołu i sięgniesz po „święcone”, by najbliższym przekazać znak pokoju, miłości, i by wyrazić swoje szczere pragnienie dzielenia z nimi na co dzień tej radości, która płynie ze zwycięstwa śmierci, piekła i szatana, pomyśl przez chwilę – warto było iść tą drogą, by zgłębić do końca zmartwychwstanie Tego, który niezmiennie na nas czeka i w ten sposób w pełni przeżyć tę odwieczną tajemnicę .
W tym roku to wszystko wygląda zgoła inaczej; musimy to przeżyć w innym schemacie obchodów liturgicznych, ale pamiętajmy, że nic nie może zmienić sensu Zmartwychwstania. Pozostając w domu, może nieraz z dala od swych najbliższych, może nawet samotnie, rozważ tę sytuację bez narzekania. Pomyśl o tych, którzy przebywają w szpitalach, w miejscach kwarantanny, o tych, którzy stracili swych najbliższych, o tych, którzy walczą o nasze zdrowie, narażając własne, a może i życie. To czas wyjątkowy, gdy sięgnęliśmy do tekstów dawnej katolickiej pieśni lamentacyjnej „Święty Boże, Święty Mocny”, wyrażając nadzieję, że On zmiłuje się nad nami, z nadzieją wierząc, że Bóg wybawi nas „od powietrza, głodu, ognia i wojny”, że zachowa nas „od nagłej i niespodzianej śmierci”, o co „my grzeszni Boga prosimy” z nadzieją, że nas wysłucha.

***) Informacja o transmisji Triduum Paschalnego i mszy św. Wielkanocnych z naszej świątyni – na str. intern.

Janusz Marczewski