Modlitwa o pokój ducha

O Boże, użycz mi pogody ducha, abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić, odwagi, abym zmienił to, co mogę zmienić, i mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego. Pozwól mi, cały ten dzień przeżyć w świadomości upływającego czasu. Pozwól mi rozkoszować się chwilą w świadomości jej ograniczenia. Pozwól mi zaakceptować konieczność jako drogę do wewnętrznego pokoju. Pozwól mi, za przykładem Jezusa, przyjąć także ten grzeszny świat, jakim jest, a nie, jakim ja chciałbym, aby był. Pozwól mi zaufać, że będzie dobrze, jeśli zdam się na Ciebie i Twoją wolę. Kieruj więc mną we wszystkim łagodnie i roztropnie. Ty wiesz, jak na pożytek obrócić pokusę. Wiesz, kiedy należy rozkazać wichrom i morzu, aby w całkowicie uległej Ci duszy, w regionie oddanym Tobie, Twemu prawom i radom ewangelicznym, nastał spokój i cisza. Tak będę mógł być szczęśliwym w tym życiu i osiągnąć pełnię szczęścia z Tobą w życiu wiecznym. Amen.

ŁASKI NAJŚWIĘTSZEGO SERCA

Bez wątpienia w Najświętszym Sercu Jezusa obecne są wszystkie cnoty: pokora, uległość, cierpliwość, miłość. Widoczne jest niepowtarzalne, niebiańskie znamię, którym czasami jest wzniosłe oburzenie, święty gniew wyrzucający biczem przekupniów ze świątyni, a innymi razy słodycz miłości, z jaką Jezus patrzył na młodzieńca pragnącego osiągnąć życie wieczne.

Czasami tym znamieniem jest głębokie westchnienie bólu, o którym opowiada święty Jan w opisie wskrzeszenia Łazarza; a czasami ludzkie, czułe lacrymatus est z tej samej opowieści. Przy innych okazjach wyczuwa się chwałę Taboru, a przy jeszcze innych agonię Getsemani, majestat, którym spętał burzę, lub pokorę, z jaką pozwolił się związać katom; czasami zaś odwagę, z którą przeciwstawiał się hipokrytom. Czasami można zauważyć delikatną czułość, z jaką pozwolił umiłowanemu uczniowi spocząć na Jego piersi.

Jednakże zawsze jest to otchłań cnoty, niepowtarzalna i niezmienna. Jego wargi mają ten sam wyraz wówczas, kiedy gani i kiedy błogosławi. Jego oczy mają tę samą głębię, gdy rzucają spojrzenie pełne gniewu, jak wtedy, gdy pozwalają zalśnić czułości Jego duszy. Sercem, które cierpi, i Sercem, które kocha, jest to samo Serce — to, które wydaje z siebie promienie chwały podczas Przemienienia oraz krwawy pot w Ogrójcu; to, które przebacza i pieści, które jest złożone w ofierze, które obiecuje niebo z krzyża i wydaje siebie w Wieczerniku. Jest to ta sama Boska rzeczywistość, która jest nam objawiona i przed nami ukryta, tak że nigdy nie widzimy jej w pełni, chociaż nigdy nie jest ona przed nami całkowicie zakryta. Gdyby ukazał nam się taki, jaki jest, Jego piękno by nas zabiło. Gdyby ukrył się przed nami całkowicie, umarlibyśmy od chłodu i ciemności.

Sługa Boży arcybiskup Luis Maria Martinez