Dzieło Św. Dominika

Dzieło św. Dominika

Dominik zdał sobie sprawę z dwóch wielkich wyzwań, stojących przed Kościołem jego czasów: istnienia narodów, których jeszcze nie ewangelizowano na północnych kresach kontynentu europejskiego oraz z rozłamu religijnego, który osłabiał życie chrześcijańskie w południowej Francji, gdzie działalność kilku grup heretyków powodowała zamęt i oddalenie się od prawdy wiary. Działalność misyjna wśród tych, którzy nie znają jeszcze światła Ewangelii oraz dzieło ponownej ewangelizacji wspólnot chrześcijańskich stały się w ten sposób celami apostolskimi, jakie Dominik sobie postawił.

Papież, do którego biskup Diego i Dominik zwrócili się o radę, poprosił tego ostatniego, by poświęcił się kaznodziejstwu wśród albigensów, heretyków, którzy wyznawali dualistyczną koncepcję rzeczywistości, czyli dwie zasady stwórcze jednakowo silne, Dobro i Zło. W konsekwencji grupa ta pogardzała materią jako pochodzącą od zasady zła, odrzucając także małżeństwo, aż po negację wcielenia Chrystusa, sakramentów, w których Pan nas „dotyka” przez materię oraz zmartwychwstanie ciał. Albigensi cenili życie ubogie i surowe – byli nawet pod tym względem przykładni – i krytykowali zamożność duchowieństwa owych czasów.

Dominik z entuzjazmem przyjął tę misję, którą realizował właśnie poprzez przykład własnego życia ubogiego i surowego, przepowiadając Ewangelię i poprzez publiczne dyskusje. Tej misji przepowiadania Dobrej Nowiny poświęcił on resztę swego życia. Jego synowie mieli urzeczywistnić jeszcze inne marzenia św. Dominika: misje ad gentes, to jest do tych, którzy nie znali jeszcze Jezusa, oraz misję wśród tych, którzy mieszkali w miastach, przede wszystkim uniwersyteckich, gdzie nowe prądy umysłowe stanowiły wyzwanie dla wiary ludzi wykształconych.

Ten wielki święty przypomina nam, że w sercu Kościoła musi zawsze płonąć misyjny zapał, który nieustannie popycha do niesienia pierwszego przepowiadania Ewangelii, a tam gdzie to konieczne, do nowej ewangelizacji: to bowiem Chrystus jest najcenniejszym dobrem, jakie ludzie wszystkich czasów i miejsc mają prawo poznać i miłować!

Papież Benedykt XVI

Katecheza wygłoszona 3 lutego 2010 r.

MARYJA

Ktokolwiek naśladuje Maryję, zostaje jakoby włożony
w Jej formę, staje się do Niej podobny.
Musi naśladować Jej wiarę.
Musi naśladować Jej poddanie się woli Bożej.
Musi naśladować Jej nadzieję.
Musi naśladować Jej czyste serce.
Musi naśladować Jej cierpienie.

***

W maju 1981 roku podhalańscy himalaiści wybrali się do azjatyckiego Nepalu, by grzbietem gór Annapurna zaatakować i zdobyć szczyt, na którym nie stanęła jeszcze stopa ludzka.

Codziennie uczestniczyli we Mszy św., bo był z nimi kapłan. 14 maja dowiedzieli się z radia, że Papież został ugodzony przez zamachowca. Postanowili wysiłek dalszej wspinaczki ofiarować w intencji Jana Pawła II. Zmobilizowali swoje siły i ruszyli ku górze. Zdobyli szczyt i nazwali go Jasna Góra.

Jasna Góra, umiłowana przez papieża Jana Pawła II, nazywana jest Górą Zwycięstwa.

Ona woła nas, byśmy się wznieśli ponad bagna naszych wad i grzechów narodowych, byśmy się dali porwać Naszej Matce i Królowej na wyżyny szlachetnego życia, na szczyty świętości.

***

Alkoholik

Wrócił z pracy. Rzucił teczkę w kąt mieszkania. Na stole stała już parująca zupa. Jadł łapczywie. Śpieszył się. Otarł usta rękawem. Wstał. Sięgnął po czapkę. Ona zastąpiła mu drogę i zawołała: „Dziś tam nie idź!”. Zmiął w ustach przekleństwo. Odepchnął bezceremonialnie, że potoczyła się na ścianę. Trzasnął drzwiami i poszedł. Nie zauważył nawet, że pada pierwszy śnieg. Szedł, przyspieszając kroku. Jego nozdrza rozchyliły się, wciągając mocny odór, uszy chwytały muzykę szkła. Był blisko. Wtedy usłyszał znany głosik: „Tatusiu”. Odwrócił się. Patrzył. Chłopiec na szeroko rozstawionych nogach starał się umieścić swoje stopy w ojcowskich śladach. „Idę twoimi śladami”. Skulił się jak zranione zwierzę. Czekał. Uśmiechnięty i szczęśliwy syn zbliżył się do ojca.

A wtedy on, alkoholik, objął syna i wykrztusił ze wzruszeniem i z naciskiem: „Nie pójdziesz moim śladem! Wracamy do mamy!”.

Polsko – Ojczyzno, narodzie mój – nie idź śladem grzechu!

Wracaj do Matki i słuchaj Jej, gdy od Kany Galilejskiej przez wieki woła:

„Cokolwiek wam powie Mój Syn, to czyńcie”.

Z przykładów duszpasterskich ks. Wojciecha Pawelczaka.

WITAJ KRÓLOWO

Witaj, Królowo, Matko miłosierdzia, życie, słodyczy i nadziejo nasza, witaj! Do Ciebie wołamy wygnańcy, synowie Ewy; do Ciebie wzdychamy jęcząc i płacząc na tym łez padole. Przeto, Orędowniczko nasza, one miłosierne oczy Twoje na nas zwróć, a Jezusa, błogosławiony owoc żywota Twojego, po tym wygnaniu nam okaż. O łaskawa, o litościwa, o słodka Panno Maryjo! 

Sobota Dzień poświęcony Najświętszej Maryi Pannie. Modlitwa św. Bernarda

Pomnij o Najświętsza Panno Maryjo, że nigdy nie słyszano, abyś opuściła tego, kto się do Ciebie ucieka, Twej pomocy przyzywa, Ciebie o przyczynę prosi. Tą ufnością ożywiony do Ciebie, o Panno nad pannami i Matko, biegnę, do Ciebie przychodzę, przed Tobą jako grzesznik płaczący staję. O Matko słowa, racz nie gardzić słowami moimi, ale usłysz je łaskawie i wysłuchaj. Amen.