Dar serca

Dar jest znakiem pamięci i życzliwości. Każdy autentyczny dar ma zawsze źródło w sercu. A to dlatego, ze darować może tylko ten, kto kocha. Tylko miłość bowiem potrafi coś dać z siebie. Egoista zawsze powie, że nie ma nic do dania, albo że go nie stać, albo że da potem… zawsze znajdzie usprawiedliwienie, by nie dać. Ten zaś, kto kocha, ma w sobie jakby zakodowany odruch, by ofiarować, nie zważając na to, ze ta ofiara może wiązać się z jakimś wyrzeczeniem, rezygnacją, a może nawet z cierpieniem. Cechą takiego daru jest bezinteresowność, to znaczy dając, nie oczekujemy nic w zamian, nie czekamy nawet na wdzięczność, której po ludzku należałoby się spodziewać. Któż jest przykładem takiego „dobroczyńcy”? Przede wszystkim Chrystus, który „wydał” siebie ludziom, nie oczekując wdzięczności… Przeciwnie, często doświadczał niewdzięczności i wzgardy… Ci zaś, którzy żyją blisko Chrystusa i Go kochają, starają się Mu okazywać wdzięczność poprzez dobre życie oraz usiłują Go naśladować, czyniąc dobro i rozdając dary – dary miłości, uśmiechu, dobrego słowa, czasu, modlitwy, jak też dary materialne.

Czytaj dalej Dar serca

Jezus, jakby w świetle słonecznym, stał z promieniejąca na piersiach Hostią i tak przemówił:

„Godzina adoracji, odprawiona dla uczczenia Mnie w Najświętszym Sakramencie i oddania czci Matce mojej, jest niewypowiedzianie radosna. Dusze to nabożeństwo praktykujące są milsze dla Mnie aniżeli Jan Apostoł, mój ulubieniec, co na Ostatniej Wieczerzy położył swą głowę na moim Sercu, by przeniknąć głębie jego myśli. Jan widział Mnie osobiście, nic dziwnego, że Mnie kochał i tulił się do Mnie. Dusze zaś adorujące Mnie zamkniętego w cyborium, widzą tylko przybytek, gdzie mieszkam w postaciach sakramentalnych, i słyszą głos mój tylko wewnątrz duszy, a jednak wierzą, że tu Jestem obecny, żywy i że wszystko mogę im dać, i dlatego miłują Mnie miłością wyższą, przytulając się do stopni ołtarza mojego, z taką wiarą jak Jan do moich piersi, i odchodzą stąd pocieszeni w smutkach, rozłzawieni z radości i umocnieni do wszelkich walk życiowych. Szczęśliwe to dusze…Szczęśliwsze od moich Aniołów w Niebie… Ja też ich kocham więcej niż całe zastępy mieszkańców Niebios. Wytrwajcie w tym nabożeństwie, a ubogacę was cnotami przeciwnymi grzechom głównym … dam wam moc do zwyciężania pokus wszelkich … i cierpliwość do znoszenia wszelkich prześladowań. Nabożeństwo adoracyjne rozkrzewiajcie w rodzinach i gdzie tylko możecie. Niech ono się stanie żywotną potrzebą waszą…

Gdy to nabożeństwo rozpowszechni się wśród wszystkich klas społeczeństwa w świecie… świat się odrodzi… nastąpi braterstwo narodów… uświęcenie rodzin. Zbliży się do was Królestwo Boże, o które prosicie (…). Mów, komu tylko możesz, że odrodzenie waszej Ojczyzny, jej rozkwit i utrzymanie w niezależności zależy od zjednoczenia się ze Mną przez życie eucharystyczne. Staraj się dzień dzisiejszy przeżyć u stóp moich na adoracji”.

Modlitwa św. Faustyny za kapłanów

O Jezu mój, proszę Cię za Kościół cały, udziel mu miłości i światła Ducha swego, daj moc słowom kapłańskim, aby serca zatwardziałe kruszyły się i wróciły do Ciebie, Panie.

Panie, daj nam świętych kapłanów, Ty sam ich utrzymuj w świętości. O Boski i Najwyższy Kapłanie, niech moc miłosierdzia Twego towarzyszy im wszędzie i chroni ich od zasadzek i sideł diabelskich, które ustawicznie zastawia na dusze kapłana. Niechaj moc miłosierdzia Twego, o Panie, kruszy i wniwecz obraca wszystko to, co by mogło przyćmić świętość kapłana – bo Ty wszystko możesz.

Każdego ranka przychodzę do Ciebie

Dobry mój Boże!
Każdego ranka przychodzę do Ciebie,
by prosić o łaski i błogosławieństwo.
Ty jesteś moim Początkiem i Końcem,
Alfą i Omegą.
Dopomóż mi, abym mógł mówić w prawdzie:
Każdy mój krok jest do Ciebie drogą,
a wszystkie me sprawy w Tobie się dokonują.
Cokolwiek zaczynam, w Tobie ma początek
i ku Tobie zmierza.
Całą moją duszę, całe moje życie
ku Tobie kieruję.
Pan niech mnie błogosławi i strzeże.
Niech zwróci ku mnie swoje Oblicze,
niech będzie dla mnie łaskawy
i niech mnie obdarzy zbawieniem.
Amen.