Niepokalana

Dosłownie za każdym krokiem, który podejmował Pan ku wypełnieniu się Jego Boskiego losu, szła także Maryja – ufając i czasem nie rozumiejąc. Zrozumienie przyszło dopiero w momencie zesłania Ducha Świętego. Wówczas zrozumiała Ona wszystko to, co tak długo wiernie chowała w sercu. To ta heroiczna wiara stawia Ją nieodwołalnie u boku Chrystusa w dziele odkupienia, a nie cuda legendy maryjnej. Legenda może radować nas głębokimi i pełnymi łaski obrazami, ale nie możemy budować naszego życia na obrazach — zwłaszcza wówczas, gdy zaczynają się chwiać same podstawy naszej wiary.

Tym, czego się od nas wymaga, tak jak od Niej, jest stałe zmaganie się w wierze z tajemnicą Boga i niegodziwym oporem świata. Naszym obowiązkiem nie jest zachwycająca poezja, lecz skalista wiara — szczególnie w tej epoce prawd absolutnych, kiedy upada czar wszystkich rzeczy i wszędzie ścierają się nagie przeciwieństwa. W im prawdziwszy sposób postrzegamy i rozumiemy postać Matki Boga, taką, jaka jest opisana w Nowym Testamencie, tym więcej zyskujemy dla naszego chrześcijańskiego życia.

Pełna ufności Maryja wspierała Pana przez całe Jego życie i w momencie śmierci. Wciąż na nowo pozostawiał Ją za sobą, by poczuła ostrze „miecza”, ale za każdym razem, w przypływie wiary, doganiała Go i obejmowała na nowo, aż w końcu przeciął ostatnie więzy synostwa, wyznaczając innego, człowieka stojącego obok Niej pod krzyżem, by zajął Jego miejsce! Na najwyższym, najwęższym szczycie stworzenia Jezus stał sam, twarzą w twarz ze sprawiedliwością Bożą. Z głębi swej współmęki na Golgocie Maryja więzami wiary przyjęła to podwójne oddzielenie — i ponownie stanęła obok Niego! Rzeczywiście, błogosławiona jest Ta, która uwierzyła!

Sługa Boży ks. Romano Guardini

Ks. R. Guardini († 1968) urodził się we Włoszech. Był słynnym liturgistą oraz profesorem filozofii i teologii w Niemczech.