Całe piękno chrześcijańskiej planety ukazuje się poprzez świętych. Oni właśnie – zawsze ukryci w Miłości, również wtedy, gdy podejmują coraz nowe dzieła na rzecz bliźnich – „skrywają się w lesie”, aby rozmawiać z Bogiem. Każda rozmowa człowieka z Bogiem jest jak powrót do dnia, w którym Bóg powołał go do istnienia; każda przywraca światu odrobinę jego pierwotnej czystości” (o. Antonio Sicari)

„Życzę, aby ten święty, który był dla wszystkich „ dobry jak chleb’’, dopomógł wszystkim Polakom do odzyskania wzajemnej dobroci. Aby stał się żywym kamieniem w budowaniu tej cywilizacji, którą Paweł VI nazwał „ cywilizacją miłości’’, na naszej ojczystej ziemi i wszędzie’’ – mówił Jan Paweł II do Polaków w dniu kanonizacji św. Brata Alberta w Rzymie.

W książce „ Wstańcie, chodźmy!’’, wspominając go, Jan Paweł II napisał: „ Szczególne miejsce w mojej pamięci, a nawet więcej, w moim sercu, ma brat Albert – Adam Chmielowski. Walczył w powstaniu styczniowym i w tym powstaniu pocisk zniszczył mu nogę. Odtąd był kaleką – nosił protezę. Był dla mnie postacią przedziwną. Bardzo byłem z nim duchowo związany. Napisałem o nim dramat, który zatytułowałem „ Brat naszego Boga’’. Fascynowała mnie jego osobowość. Widziałem w nim model, który mi odpowiadał: rzucił sztukę, żeby stać się sługą biedaków – „ opuchlaków’’, jak ich nazywano. Jego dzieje bardzo pomogły mi zostawić sztukę i teatr, i wstąpić do seminarium duchownego.

Codziennie odmawiam litanię narodu polskiego, w której jest św. Brat Albert.

Niech zachętą do czynienia przez nas dobra będzie jego słynne powiedzenie:

„ Powinno się być dobrym jak chleb. Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole, z którego każdy może kęs dla siebie ukroić, nakarmić się, jeśli się jest głodnym’’.

Naśladując św. Wincentego a Paulo nasz święty służył bezdomnym w trudzie i w pocie czoła, widząc w nich rzeczywiście znieważone oblicze Chrystusa Pana.

Rozumiał, że nic nie można dać światu, jeśli się samemu nie ma Chrystusa w sobie; Chrystusa umęczonego, spracowanego i ukrzyżowanego. Jego bezkompromisowe oddanie się Bogu miało źródło w głębokim życiu wewnętrznym, uformowanym pod wpływem św. Jana od Krzyża, zwłaszcza jego dzieła pt. Droga na górę Karmel.

Módlmy się w czerwcu do św. Brata Alberta, by wyjednał nam ducha poświęcenia dla ludzi będących w potrzebach duchowych i materialnych, zgodnie z celem Apostolatu Maryjnego

Brat Albert dokonał kiedyś takiego odkrycia: „ Patrzę na Jezusa w Eucharystii; czyż Jego miłość mogła zaplanować coś piękniejszego? Jeżeli On jest chlebem, stawajmy się nim także my, oddając w darze samych siebie!”
MODLITWA

Boże, bogaty w miłosierdzie, Ty natchnąłeś świętego Brata Alberta, aby dostrzegł w najbardziej ubogich i opuszczonych znieważone oblicze Twojego Syna, spraw łaskawie, abyśmy spełniając dzieła miłosierdzia, * za jego przykładem umieli być braćmi wszystkich potrzebujących. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.