Z życia:

Być zauważonym, mieć swoje pięć minut, zabłysnąć choćby przez moment, a najlepiej błyszczeć do końca – oto pragnienia tysięcy ludzi pojawiających się tu i ówdzie w elektronicznych mediach, dających i poniżać i wyśmiewać, pokazujących swoje talenty albo wręcz przeciwnie: epatujących swoim brakiem jakiegokolwiek talentu. Żeby ktoś, choć przez moment, ich podziwiał. Żeby ktoś choć raz o nich powiedział: „O, to ten pan, co go widziałem w telewizji”. Pogoń za sławą – albo choć jej namiastką: oto coś, co jest nieomal znakiem firmowym naszych czasów.

Z liturgii dnia:

„Na to rzekła Maryja: «Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa». Wtedy odszedł od Niej anioł” (Łk 1, 38).

Z nauczania św. Wincentego:

„Wierzcie mi, moi księża i bracia, że podstawowa zasada Jezusa Chrystusa, o której wielokrotnie już mówiłem, głosi: kiedy człowiek wyrzeka się siebie przez akty świętej pokory, wówczas jego serce napełnia Bóg swoją obecnością: mieszka w nim i działa. Wówczas już nie my działamy, ale On działa przez nas i wszystko układa się dobrze.

***

„Fiat” – „niech mi się stanie”: oto słowa święte. Daj mi, Panie, ducha zgody na Twoją we mnie wolę. Strzeż mnie od jakiejkolwiek pychy. To jest moja prośba do Ciebie dzisiejszego dnia. Dziękuję Ci za każdy przejaw szczerej pokory, który rodzi się w moim sercu. Czuję, że wtedy jestem tak blisko Ciebie, że bliżej już chyba nie można.

Kluczu Dawidów! Izraela Boże,
co Ty otworzysz, nikt zamknąć nie może:
przybądź, a wywiedź mocą Twej prawicy
więźniów z ciemnicy!

(Czwarta antyfona adwentowa)