CITEAUX – łać. Cistercium; nazwa wywodzi się z topografii. Klasztor był przy „trzecim kamieniu milowym” – cis tertium lapidem – starorzymskiego traktu z Langres do Chalon.

Duchowość cystersów rodziła się z modlitwy i milczenia „bo natchnieni Łaską Bożą mężowie, kiedy jeszcze byli w Molesmes, bardzo często mówili do siebie i lamentowali, zasmuceni przekraczaniem Reguły św. Benedykta, Ojca Mnichów. Zdawali sobie sprawę z tego, że i oni, i inni mnisi przyrzekli przez solenny ślub zachowywać Regułę, lecz niestety, nie czynili tego. Z tej to przyczyny przyszli na to pustkowie, z upoważnieniem legata Stolicy Apostolskiej, jak to wspomnieliśmy, aby wypełnić swe śluby przez obserwę świętej Reguły”

– dowiadujemy się z Listu pierwszych cystersów do wszystkich swoich następców. Dwudziestu jeden mnichów ze swoim opatem – św. Robertem z Molesmes – nie myślało o jakimś nowym zakonie, chodziło im o autentyczną i wierną do końca regułę św. Benedykta. Odrzucili oni bogactwo i przepych, bo tego w regule nie było. Impuls dziełu odnowy dał w 1098 roku św. Robert, z kolei św. Alberyk postarał się o stabilizację prawną i materialną swojego klasztoru, a św. Stefan Harding ujął zakon w ramy instytucjonalne, według Karty miłości ( Carta Caritatis ) opactwa cysterskie są całkowicie niezależne, ale jednocześnie złączone przyjacielską umową. Mnisi „we dnie i w nocy pragnęli służyć Bogu”. Tradycja cysterska głosi pokorę, wyrzeczenie się bogactw, chciwości. Warunki życia w Citeaux były tak surowe, że początkowo nie było pewności, czy przedsięwzięcie się powiedzie. Sytuacja zmieniła się radykalnie, gdy w 1112 roku do grupy dołączył młodzieniec imieniem Bernard

( 1090- 1153 ). Towarzyszyła mu około trzydziestoosobowa grupa krewnych i przyjaciół, w tym czterech własnych braci i dwóch wujów ze strony matki, co znacznie wzmocniło początkującą wspólnotę. Po trzech latach Bernard został wydelegowany, aby założyć klasztor w Clairvaux i pełnić tam posługę opata. Gdy niecałe czterdzieści lat później Bernard zmarł, na całym kontynencie europejskim i Wyspach Brytyjskich istniało już niemal 350 klasztorów.

Według Bernarda zakonnik jest żołnierzem biorącym udział w kampanii i tak właśnie ujął to we wstępie do swojej reguły. Szczególnie akcentował rolę miłości w duchowości chrześcijańskiej, a ponad wszystko miłość, jaka ujawniła się w Jezusie Chrystusie: Jezus jest miodem w moich ustach, muzyką w moich uszach, pieśnią w moim sercu. A Jego Matce zawierzył wszystko i nigdy się nie zawiódł.

Eugeniusz Łukaszewski