20180529_190531

Dziękujemy za dar majowych dni !

20180529_190903

Czekaliśmy wiosny, czekaliśmy na maj, a tu już przychodzi nam go pożegnać. Jeszcze mamy w nozdrzach zapach bzu, konwalii, rzepaków, jeszcze cieszy nas kwitnąca i pachnąca akacja, jaśminowiec. Minęła rocznica 3.Majowej Konstytucji, wspominaliśmy rocznicę urodzin Św. Jana Pawła II, dzieliliśmy radość dzieci pierwszokomunijnych, dziękowaliśmy naszym Matkom w dniu ich święta. Na majowych nabożeństwach, tekstem dziewiętnastowiecznej pieśni maryjnej, autorstwa jezuity Karola Antoniewicza, chwaliliśmy łąki umajone, góry, doliny zielone, cieniste gaiki, źródła i kręte strumyki. Tak ten czas szybko mija; chciałoby się, aby maj trwał cały rok, ale nie można mieć wszystkiego. Jednak najważniejszym jest fakt, że za 11.miesięcy znów go powitamy. Reaktywowana w pewien sposób idea plenerowych nabożeństw majowych – inicjatywa naszych oo. Paulinów – spotkała się z oczekiwanym zainteresowaniem parafian. Tak było w Rudniczynie, Bobrownikach, Bartodziejach, Rudniczu i na wągrowieckiej Osadzie. Przesłanie płynące z treści tej jezuickiej pieśni, właśnie w plenerze mogliśmy dogłębnie przeżywać i cieszyć się pięknem przyrody i otaczającego nas środowiska. To właśnie w takim otoczeniu, w blasku promieni słonecznych, owiani zapachem pól, łąk, zauroczeni śpiewem ptaków, swym uczestnictwem dziękowaliśmy Stwórcy za ten wyjątkowy majowy dar. Tekstem Loretańskiej Litanii prosiliśmy Najświętszą Maryję Pannę o modlitwę za nas. To właśnie u Niej, Bożej Rodzicielki, Matki Chrystusowej, tej najczystszej, najśliczniejszej i niepokalanej Dziewicy Wniebowziętej, odnajdujemy w maju nadzieję na wysłuchanie naszych próśb i łaskę nieustającej opieki. Bo choć „Ona dzieł Boskich koroną, nad Anioły wywyższoną, choć jest Panią niebios, ziemi, nie gardzi dary naszemi”. I z tą nadzieją, nieśliśmy Jej w darze te nasze majowe modlitwy, ufni w Jej macierzyńską opiekę. Dziękujemy Wszystkim za wspólną modlitwę, a także tym, którzy te nasze majowe zgromadzenia ubogacili przygotowanym poczęstunkiem.

Janusz Marczewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *