Moje oczekiwanie adwentowe

 

Nadszedł czas oczekiwania. Kiedy na kogoś czekamy, gdy oczekujemy jego przyjścia, ten czas wydaje nam się bardzo dłużyć. Już chcielibyśmy go przywitać, uścisnąć, nacieszyć się jego osobą, podzielić się z nim swoimi przeżyciami, wreszcie wysłuchać, co on ma nam do przekazania. Stajemy przy oknie, wychodzimy na ganek i myślimy, dlaczego go jeszcze nie ma; przecież już powinien być, obiecał że przyjdzie. Na to spotkanie przygotowywaliśmy się od dawna. Mieszkanie wysprzątane, w wazonie świeże kwiaty, w kuchni przygotowana zastawa, ciasto. Chcemy przecież, by on się dobrze poczuł w naszym domu, w naszej obecności, po tak długim nie widzeniu się. Byłam nawet u fryzjera, kupiłam nową sukienkę. Nie mogę przecież dać mu powodu, by zmienił o mnie zdanie. Zawsze, gdy się spotykaliśmy, szedłem na nie z kwiatami, w wykrochmalonej koszuli, trochę zakłopotany, czy przyjdzie. Ale ona mnie nigdy nie zawiodła; gdy się zbliżała, czułem jak mi serce mocniej bije, co mam jej powiedzieć przy powitaniu. Już wiem – jak Ty dzisiaj pięknie wyglądasz, bardzo się cieszę, że jesteś, przyjmij Kochana te kwiaty, jako dowód mej miłości; czy ja już Tobie mówiłem, że Cię kocham ? Mówiłem ! Ale ja o Tobie stale myślę, wybacz zatem, że się powtarzam, ale gdy tylko Cię widzę, to raduję się naprawdę szczerze i najlepiej nie chciałbym się już z Tobą rozstawać, chociaż wiem, że i to musi kiedyś nastąpić, gdy czas nas rozłączy.
Nadszedł Adwent. I można te osobiste refleksje odnieść do Tego, na którego wszyscy czekamy. A On na pewno przyjdzie do nas wigilijną nocą, przyjdzie do wszystkich, którzy na Niego czekają, ale i do tych, którzy wahają się, czy Go przyjąć. A zatem, rozpocznij przygotowania na to świąteczne spotkanie. Ono zapewne będzie trochę inne, ale przecież będziesz sprzątać mieszkanie, udekorujesz choinkę, pomyślisz o prezentach, może i sobie sprawisz nowe odzienie, by się dobrze, w tym świątecznym okresie poczuć. Ale też nie zapomnij o tych, którzy na ciebie czekają w tym szczególnym okresie; nie pozwól Im być samotnymi. Tak można i trzeba. Jednak nie zapomnij też o tym, co najważniejsze, o pojednaniu z tym szczególnym Gościem, przyjmij Go nie tylko w nowych szatach, w wysprzątanym mieszkaniu, ale i odnowiony duchowo; bądź gotów na spotkanie –  na które tak oczekiwałeś – w pełni przygotowany, by On odczuł w czasie Jego przyjścia, że naprawdę starałeś się, by On w twoim domu poczuł atmosferę wiary, nadziei i miłości, z którą On do ciebie przyjdzie. Okaż Mu swą miłość i przywiązanie, i zapewnij Go, że zawsze będziesz Mu wierny, aż do czasu, gdy On otworzy przed tobą swoje domostwo, które przecież dla ciebie przygotował. Czyń już teraz wszystko, by na tę „wizytę” zasłużyć.
W jednej z pieśni adwentowych śpiewamy :
…….”Panie Jezu ! Nim my Ciebie – godni będziemy widzieć w Niebie, Zasilaj nas Ciałem swoim – i obdarz świętym pokojem. Pobłogosław nam, o Panie – niech się szczęście nam dostanie, Na ziemi tutaj w udziale – a zupełne w Twojej chwale”.
Aby to życzenie, wyrażane w słowach tej pieśni się spełniło, spróbuj przejść ten adwentowy czas z niesłabnącą nadzieją, że aby to osiągnąć, musisz Mu wyjść naprzeciw, i oby to się nam wszystkim udało.

Janusz Marczewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *