Tau

Znak krzyża

Wszystkim, odrodzonym w Chrystusie, znak krzyża nadaje godność królewską, namaszczenie zaś Duchem Świętym wyświęca na kapłanów. Wszyscy zatem chrześcijanie pełni Ducha i mądrości powinni mieć świadomość, że przysługuje im, z wyjątkiem szczególnego zadania naszej posługi, godność królewska oraz udział w urzędzie kapłańskim” św. Leon Wielki.

Najbardziej charakterystycznym gestem wykonywanym przez chrześcijan rękoma jest znak krzyża. Przypomina on dzieło zbawienia dokonane przez Chrystusa na krzyżu. Dla chrześcijan jest symbolem wiary i źródłem łask. Wielkie znaczenie tego znaku sprawiło, że wszedł na stałe w codzienne życie chrześcijan oraz do celebracji liturgicznych. Od najdawniejszych czasów wyznawcy Chrystusa kreślili znak krzyża na osobach, przedmiotach i na sobie samym. Ten znak towarzyszył im od chwili powstania ze snu do momentu udania się na spoczynek. Żyjący na przełomie II i III wieku Tertulian pisał, że chrześcijanie czynią ten znak ciągle – przy wchodzeniu i wychodzeniu z domu, przy nakładaniu ubrania i obuwia, przy myciu, przy zapalaniu światła, przy pójściu na spoczynek, przy siedzeniu i przy każdej innej czynności. Widziano w tym znaku obronę przed złymi duchami, pomoc w pokusach, umacnianie wiary i publiczne jej wyznawanie.

Najstarsza wzmianka o kreśleniu znaku krzyża w liturgii pochodzi z II wieku. Akta Piotra wspominają znak krzyża w związku z udzielaniem Eucharystii. Od IV wieku znak ten wszedł na stałe do liturgii chrześcijańskiej. Stosowano go przy chrzcie, we Mszy Świętej oraz przy święceniach kapłańskich. Pierwotnie czyniono mały znak krzyża jednym palcem na czole. Znacznie później, bo w VIII wieku, dołączono do tego mały znak krzyża na kreślony na na ustach, a w X wieku znak krzyża kreślony na sercu. Wielki znak krzyża czyniony prawą ręką od czoła do serca oraz od lewego do prawego ramienia wszedł do liturgii w XI wieku.

Znak krzyża otwiera i zamyka wszystkie czynności liturgiczne, nabożeństwa oraz modlitwy, tak wspólne, jak i prywatne. Po raz pierwszy liturgiczny znak krzyża uczynili za nas rodzice w sakramencie chrztu świętego. W celebracji Mszy Świętej znak ten wykonywany jest wiele razy. Najpierw „żegnamy się” wchodząc do kościoła. Następnie wraz z kapłanem czynimy wielki znak na rozpoczęcie celebracji Mszy Świętej. Potem kreślimy małe znaki krzyża na czole, ustach i sercu przed Ewangelią.

W Modlitwie eucharystycznej kapłan sam wykonuje znak krzyża nad chlebem i winem w czasie tak zwanej epiklezy, prosząc jednocześnie, aby Duch Święty przemienił te dary w Ciało o Krew Chrystusa. Znak krzyża czynimy także w czasie końcowego błogosławieństwa. Natomiast nie należy wykonywać tego znaku w czasie ukazywania Ciała i Krwi Pana Jezusa, po przyjęciu Komunii Świętej oraz przechodząc obok ołtarza.

Na początku Mszy Świętej i każdej innej celebracji liturgicznej wszyscy zgromadzeni, a więc kapłan, posługujący ministranci i wierni, w postawie stojącej czynią znak krzyża. Kapłan przewodniczący zgromadzeniu liturgicznemu, wypowiada głośno formułę: „W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”, a wszyscy zebrani odpowiadają: Amen. Przez znak krzyża czyniony na początku liturgii Chrystus przedstawia się zaproszonej przez siebie wspólnocie Kościoła.

Sformułowanie „czynić znak krzyża” w starożytnym Kościele było wyrażeniem służącym do kreślenia chrztu. Rzeczywiście, w sakramencie chrztu człowiek zostaje zanurzony w śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. Razem z Nim umiera do grzechu i powstaje do nowego życia. Każdy czyniony przez nas znak krzyża nawiązuje do wydarzenia chrztu, a właściwie do tej rzeczywistości, która stała się wtedy naszym udziałem. Oczyszczeni z grzechu, wyzwoleni z niewoli zła, napełnieni Duchem Świętym, zrodzeni do nowego życia jako dzieci Boże, jako jedna wielka rodzina gromadzimy się na liturgii, by jeszcze raz tę rzeczywistość przeżywać, by ją odnawiać i w ten sposób się umacniać. Warto więc pamiętać, że ilekroć czynimy znak krzyża, czy to w kościele, na ulicy, czy w domu, przywołujemy tajemnicę naszego chrztu, odnawiamy ją i czynimy aktualną.

Wykonywany znak krzyża przypomina, że źródłem naszego zbawienia jest śmierć Jezusa na krzyżu. W Jego krzyżu znajduje się nasze życie. Poza tym jest to znak Bożej miłości i Bożej troski o człowieka. Na krzyżu Bóg w Jezusie Chrystusie objawił samego siebie i nieskończone granice swojej miłości. W Eucharystii ten sam Bóg zaprasza wszystkich zebranych, aby jeszcze raz doświadczyli mocy płynącej z krzyża, aby zanurzyli się w tę tajemnicę miłości Boga do człowieka, bo tutaj uobecniają się pod osłoną znaków śmierć i zmartwychwstanie Jezusa.

Msza Święta i każda inna celebracja liturgiczna „odprawia się” w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Wykonywać coś w czyimś imieniu oznacza przywołać te osoby, działać ich mocą. A zatem już od początku liturgii uświadamiamy sobie Boże działanie i Jego obecność. To On zaprosił i zgromadził w kościele, to On przygotował dla każdego wspaniałą ucztę. Liturgia jest dziełem całej Trójcy Świętej. Czyniąc znak krzyża i wypowiadając poszczególne imiona Boskie dotykamy ręką czoła, serca i ramion. To tak, jakbyśmy chcieli prosić Ojca o dar poznania Jego tajemnicy i o to, by oświecił nasz umysł oraz uzdolnił go do przyjęcia prawd objawionych. Następnie prosimy Syna, aby rozgrzał i przeniknął nasze serce, by je oczyścił i tam przygotował mieszkanie dla siebie. I w końcu prosimy Ducha Świętego, aby dał nam moc do codziennego świadczenia, że jesteśmy uczniami Jezusa, Jego świadkami. Prosimy Go, by nasza codzienność, a więc praca, nauka, zabawa, odpoczynek, zawsze były przeniknięte obecnością Boga. Zwracamy się z tym do Ducha Świętego, ponieważ to przestrzenie Jego działania. Przywołując imię Ducha Świętego, dotykamy naszych ramion, gdyż wyrażają one naszą zdolność do działania i do pracy.

Należy także pamiętać, że czyniony na początku liturgii znak krzyża jest znakiem rozpoznawczym, czyli naszą wizytówką i biletem umożliwiającym uczestnictwo w niej. Czyniąc znak krzyża wyznajemy, że jesteśmy chrześcijanami i przyznajemy się do Jezusa. Wyznajemy, że On jest Panem naszego życia, a my wierzymy w Jego obecność w liturgii. Stąd chyba jest czymś bardzo ważnym, aby ten znak czynić z godnością i przede wszystkim starannie. Nie jest znakiem krzyża jakieś nieokreślone poklepanie się po piersiach, czy po brzuchu, jak to często można zaobserwować w naszych kościołach. Liturgiczny znak krzyża, kryjący w sobie wielkie zbawcze rzeczywistości, czyni się prawą ręką, dotykając czoła, potem serca i w końcu lewego, a potem prawego ramienia. Ruchowi ręki towarzyszy przywoływanie poszczególnych osób Boskich: Ojca, Syna i Ducha Świętego.

Zob. Tomasz Kwiecień OP, Pochwała ciała. Liturgia i człowieczeństwo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.