„Świat współczesny potrzebuje nie tyle silnych pięścią, ile mocnych sercem; nie tyle potężnych, ile miłujących; nie tyle głośnych, ile uspokajających. Takich ludzi potrzebuje nasza Ojczyzna i Kościół w Polsce” – mówił w sobotę w TVP za kard. Stefanem Wyszyńskim abp Wojciech Polak.

Metropolita gnieźnieński wygłosił orędzie przed uroczystością Wszystkich Świętych (nagrane przez telewizję na początku tygodnia).

W swoim słowie przypomniał, że wszyscy jesteśmy powołani do świętości, której zalążek otrzymaliśmy w czasie chrztu świętego. Jego wzrost „zależny jest od Bożej łaski, ale także od naszej odpowiedzi, od życia z Nim i w Nim”.

Prymas wskazał również, że czcząc w tych dniach świętych i wspominając naszych przodków jeszcze raz uświadamiamy sobie, do czego jesteśmy wezwani i jak wielka odpowiedzialność na nas spoczywa.

„Choć to prawda, że wspomnienie świętych skłania nas do patrzenia w niebo, to jednak nie po to, by zapominać o rzeczach ziemskich, ale po to, by mierzyć się z nimi z większą odwagą i większą nadzieją” – stwierdził abp Polak dodając, że taką drogę wskazują święci także kard. Stefan Wyszyński, którego beatyfikacja została odłożona z powodu pandemii.

„Mamy nie tylko być w Kościele, mamy żyć w Kościele. Mamy nie tylko posługiwać się tekstami Ewangelii, ale według słów Ewangelii kształtować nasze codzienne życie” – mówił za Prymasem Tysiąclecia abp Polak.

„Świat współczesny coraz bardziej potrzebuje żywych przykładów miłości, zwycięzców Bożych, którzy będą szli przez ziemię służąc i miłując: potrzebuje nie tyle silnych pięścią, ile mocnych sercem; nie tyle potężnych, ile miłujących; nie tyle głośnych, ile uspokajających. Takich ludzi potrzebuje dziś świat. Takich potrzebuje nasza Ojczyzna i Kościół w Polsce” – wskazał Prymas podkreślając, że kard. Wyszyński wielokrotnie powtarzał, że do nikogo nie czuje nienawiści i nikogo nie uważa za swojego wroga.

Metropolita gnieźnieński przypomniał także o istocie uroczystości Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego. Jak przyznał, w te szczególne listopadowe dni szukamy blasku świętości zarówno na obliczach tych znanych, wyniesionych na ołtarze, jak i naszych bliskich zmarłych, których z miłością i tęsknotą wspominamy.

„Oni nie są oficjalnie ogłoszeni w procesach beatyfikacyjnych czy kanonizacyjnych. Nie oddajemy im publicznej czci. Nie wzywamy ich wstawiennictwa w litaniach, ani nie modlimy się przed ich figurami czy obrazami. A jednak to oni właśnie rozumieją nas najlepiej, kochają nas, wiedzą, co jest naszym prawdziwym dobrem, pomagają nam i nas oczekują” – mówił abp Wojciech Polak.

„Nawet w największej samotności i cierpieniu – kontynuował – nie jesteśmy sami, bo oni są z nami. Pamiętajmy o tym w tym trudnym czasie, gdy tak wielu doświadcza lęku i bezradności, gdy tak wielu niestrudzenie walczy o chorych, gdy tak wielu opłakuje zmarłych”.

Na koniec Prymas przypomniał o dekrecie Stolicy Apostolskiej przedłużającym czas zyskania odpustu zupełnego za zmarłych do końca listopada. Prosił również, by odwiedzimy cmentarzy rozłożyć na cały miesiąc. „W ten sposób – modlitwą – najlepiej damy wyraz naszej pamięci o naszych bliskich zmarłych, żywym zaś okażemy troskę i miłość” – podkreślił.