Wszystkie wpisy, których autorem jest Janusz Marczewski

97.rocznica odzyskania Niepodległości u wągrowieckich Paulinów

Mury wągrowieckiego Klasztoru Paulinów, wypełniły dzisiaj liczne poczty sztandarowe, harcerze, władze miasta z burmistrzem p. Krzysztofem Poszwa i powiatu z wicestarostą p. Michałem Piechockim, wielka rzesza mieszkańców naszego miasta, by uczestniczyć we Mszy św. w intencji Ojczyzny z racji Święta Niepodległości. Uroczystej Mszy św. przewodniczył o. Piotr Urbanek OSPPE – wikariusz parafii Wniebowzięcia NMP, który w wygłoszonej homilii wiele słów poświęcił sprawom naszej Ojczyzny, a nade wszystko roli naszych Dziadów i Ojców, którzy często ofiarą swego życia wywalczyli nam to, że dzisiaj możemy żyć w wolnej Polsce. Bo przecież nasi dziadowie i ojcowie w najprzeróżniejszy sposób o tę niepodległość walczyli. Czy to w Powstaniu Wielkopolskim, czy w podziemiu niepodległościowym, czy w organizacjach walczących z germanizacją. Walczyli też na frontach I i II Wojny Światowej. Okupant hitlerowski potrafił w perfidny sposób ich wyłowić, ujawnić, szykanować, więzić, a także mordować. Bo przecież my, jako ich potomkowie doskonale znamy ich drogę prześladowań, przesłuchiwania na Gestapo, więzienie w Forcie VII, niewolniczą pracę dla okupanta z dala od Ojczyzny, czy to najgorsze – osadzenie w obozach koncentracyjnych, z których najczęściej nie powrócili. Taką cenę płacili za swój patriotyzm, za umiłowanie Ojczyzny, za to, by Polska była Polską. Chylimy dzisiaj nasze głowy przed ich heroizmem, odwagą i wyrażamy naszą wdzięczność, bo to właśnie ich ofiara przyniosła nam upragnioną wolność, z której my dzisiaj możemy korzystać. Obyśmy tylko potrafili z tego z pożytkiem korzystać. Byśmy nie zaprzepaścili tego wywalczonego daru, jakim jest wolność. Bo jak mówił nasz umiłowany Ojciec Święty Jan Paweł II „wolność jest nam nie tylko przez Boga dana, jest nam także zadana”. Do wolności „trzeba wychowywać, gdyż inaczej wolność może się przerodzić w swawolę, w niewolę pychy i egoizmu”. Uroczystą Mszę św. zakończyło wspólnie odśpiewane „Boże coś Polskę” , po czym zebrani przeszli w pochodzie na wągrowiecki Rynek, by tam uczestniczyć w dalszych obchodach Święta Niepodległości. W godzinach wieczornych kościół klasztorny ponownie zapełnił się wielką rzeszą słuchaczy, którzy przybyli na „Koncert Pamięci Poległych w Walce o Niepodległość” w wykonaniu Orkiestry Symfoników Bydgoskich Marka Czekały pod dyrekcją Bernarda Mendlika i połączonych chórów: Chóru Akademickiego Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, Wągrowieckiego Chóru Kameralnego „The Hoor” i Chóru Maleńki. Wysłuchaliśmy m.in. Mszę G-dur Franza Schuberta, Adagio for Strings op.11 Samuela Barber`a oraz In Paradisum z Requiem d-moll Gabriela Faure`a. Wykonawcy sprawili uczestnikom koncertu kolejną wielką ucztę duchową i muzyczną, co nagrodziliśmy wielkimi brawami. Słowa podziękowania kierujemy pod adresem organizatorów: Urzędu Miejskiego w Wągrowcu i Miejskiego Domu Kultury w Wągrowcu. Dziękujemy również ojcom paulinom za współorganizację koncertu i umożliwienie jego odbycia w gościnnych murach zabytkowej świątyni.
Janusz Marczewski

KOŚCIÓŁ PRZEŚLADOWANY W ŚWIECIE List pasterski Episkopatu Polski o prześladowaniu chrześcijan

Umiłowani w Chrystusie Panu, Siostry i Bracia!

Słowo Boże ukazuje dzisiaj szczególną bliskość i zatroskanie Boga o ludzi prostych, pozbawionych środków do życia i zagrożonych w swojej egzystencji. Chrystus koncentruje naszą uwagę na ubogiej i pokornej wdowie oraz jej ofiarnym geście, w którym zawiera się także całkowite zaufanie Bogu. Ona nie ma dokąd iść, więc przychodzi do Boga i oddając Mu wszystko, poddaje się Jego Opatrzności. Ufa bezgranicznie dobroci Boga i powierza Mu całe swe życie. Słowo Boże jest zawsze żywe i aktualne. Dziś, gdy przeżywamy Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym, to ewangeliczna wdowa jawi się jako obraz prześladowanego Kościoła. Patrząc na ubogą wdowę, musimy zobaczyć w niej miliony naszych braci i sióstr prześladowanych za wiarę w Chrystusa. Musimy ich zobaczyć, tak jak Chrystus dostrzegł w świątyni ignorowaną przez wszystkich ubogą i pokorną wdowę. Nie możemy nie zauważyć brata, który cierpi jak Chrystus i dla Chrystusa. Zachowalibyśmy się wówczas jak bliscy Chrystusa, którzy w czasie Jego męki i śmierci obojętnie „stali z daleka” (por. Łk 23,49). Do nas samych odnosiłyby się wówczas słowa Psalmisty, który żali się przed Bogiem: „Przyjaciele moi i sąsiedzi stronią od mojej choroby i moi bliscy trzymają się z daleka” (Ps 38,12).

1. Współczesne prześladowanie chrześcijan

Prześladowanie chrześcijan jest dzisiaj faktem niezaprzeczalnym. Aby się o tym przekonać, wystarczy uważnie obserwować wydarzenia, które dokonują się na naszych oczach lub docierają do nas poprzez środki masowego przekazu. Prześladowania chrześcijan wpisują się w szerszy kontekst eskalacji przemocy i agresji, którą obserwujemy w otaczającym nas świecie. Gwałt i przemoc pojawiają się tam, gdzie naruszając godność człowieka, usiłuje się narzucić mu jakiś rodzaj zachowania, system społeczny, religijny lub wymusić na nim rezygnację z tego, co mu się słusznie należy.
Prześladowanie chrześcijan przybiera dziś różne formy: od ośmieszania, marginalizacji i usuwania z przestrzeni publicznej aż do odbierania życia. Kontynent europejski, który po upadku Cesarstwa Rzymskiego odbudował się pod sztandarem Krzyża, dzisiaj jest odcinany od znaku swojej tożsamości, kultury, a przede wszystkim od chrześcijańskich korzeni. Krzyż Chrystusa i inne chrześcijańskie symbole stają się w niektórych częściach Europy zakazane. Coraz częściej na naszym kontynencie dochodzi też do profanacji miejsc kultu i cmentarzy.
W historii współczesnej odnajdziemy wiele przykładów masowych prześladowań chrześcijan. W tym roku przeżywamy setną rocznicę ludobójstwa w Turcji. W 1915 roku rozpoczęto planową eksterminację o charakterze ludobójczym chrześcijan zamieszkujących od wieków obszary zajmowane przez Imperium Tureckie. Ludobójstwo pochłonęło ok. dwóch milionów ofiar, z tego najliczniejszą grupę ofiar byli Ormianie (ok. półtora miliona zamordowanych), następnie syryjscy chrześcijanie, Asyryjczycy (ok. 300 tysięcy) oraz Grecy (ok. 200 tysięcy). W czasie samego ludobójstwa, z chwilą masowych egzekucji przedstawicieli ormiańskich elit, ujawnił się motyw zbrodniczej działalności oprawców – nienawiść do chrześcijaństwa. By ją bardziej rozbudzić odwoływano się do tradycyjnego w islamie obrazu chrześcijan jako „niewiernych”. Tysiące wyznawców Chrystusa postawionych przed tą alternatywą dokonywało heroicznego wyboru Jezusa i Jego Krzyża. Przemiany, jakie dokonują się w Europie, wpisują się w dramat konfliktów i prześladowań chrześcijan, do których dochodzi w innych częściach świata. Według Raportu Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie w roku 2014 w 116 krajach świata dochodziło do łamania wolności religijnej, z czego w dwudziestu krajach sytuacja jest dramatyczna . Ponad 100 tys. chrześcijan każdego roku jest brutalnie mordowanych, a jedynym motywem odebrania im życia jest wyznawana przez nich chrześcijańska wiara. Los chrześcijan oraz ich obecność w Iraku, Syrii, północnych stanach Nigerii ciągle stoi pod znakiem zapytania. Na oczach całego świata fundamentaliści z „państwa islamskiego” dokonują rzezi na wyznawcach Chrystusa, przybijając ich do krzyża, zadając tortury, dokonując rytualnych egzekucji. W samym Iraku przed dwunastoma laty żyło 1 milion 450 tys. chrześcijan, dzisiaj jest ich niecałe 100 tys. Arcybiskup Mosulu w sierpniu ubiegłego roku wysłał informację do Ojca Świętego, że w jego diecezji po 1400 latach przestała istnieć wspólnota chrześcijańska. Podobne wieści możemy już niedługo usłyszeć z Aleppo w Syrii i z wielu innych diecezji, gdzie coraz brutalniej eliminuje się chrześcijan.
Jednym z bolesnych przejawów współczesnej przemocy jest także zabijanie misjonarzy, najczęściej pracujących i dających świadectwo Chrystusowi wśród najuboższych mieszkańców naszego globu. Według statystyk publikowanych przez watykańską Kongregację Ewangelizacji Narodów każdego roku ginie do 20 do 30 katolickich misjonarzy. Są wśród nich także Polacy, jak choćby młodzi franciszkanie o. Zbigniew Strzałkowski i o. Michał Tomaszek, którzy za kilka tygodni będą przez papieża Franciszka ogłoszeni błogosławionymi. Zostali oni zamordowani przed ponad dwudziestu laty przez terrorystów marksistowskiego ruchu „Świetlisty Szlak”, który dążył zbrodniczymi metodami do zmiany ustroju w Peru. Dwaj trzydziestoletni misjonarze z Polski zostali zabici za to, że głosili Ewangelię, ale również dlatego, że troszczyli się o potrzeby Indian cierpiących skrajne ubóstwo, zapewniając najuboższym chleb i odzienie oraz budując wspólnotę solidarności i wzajemnej pomocy wśród andyjskich górali. Takich wstrząsających wydarzeń jest więcej.

2. Chrześcijańska postawa wobec prześladowań

Jako chrześcijanie nie możemy patrzeć na te wydarzenia obojętnie. Społeczny wymiar zła i grzechu, prowadzący do prześladowań chrześcijan, domaga się odpowiedzi ze strony wierzących. Musimy zająć stanowisko zaangażowane i ewangeliczne.

a) Solidarność z prześladowanymi

W dzisiejszej liturgii obrazem prześladowanego Kościoła staje się uboga wdowa. Wdowa należała do tej grupy ludzi, o których Pan Bóg się upomina, wzywając do otoczenia ich opieką ze strony możnych i pomocy od wszystkich życzliwych ludzi. Również i dziś mamy prawo domagać się od możnych tego świata – od instytucji rządowych, organizacji międzynarodowych, mediów – zdecydowanej reakcji i obrony prześladowanych chrześcijan. Niestety, kryzys wartości, niechęć do chrześcijaństwa powodują, że media, zwłaszcza europejskie, milczą na temat dyskryminacji czy przemocy wobec chrześcijan na naszym kontynencie. Również organizacje powołane do obrony pokoju na świecie zdają się być w tym względzie zbyt opieszałe. Dziś musimy udzielić swego głosu tym wszystkim, którzy nie mogą się bronić i wykrzyczeć całego dramatu swego cierpienia. Musimy pamiętać, że Jezus Chrystus, którego jesteśmy uczniami, stawał po stronie prześladowanych i poniżanych, sam przecież umierał na krzyżu jako niesprawiedliwie osądzony i poniżony. Jako ukrzyżowany i zmartwychwstały Pan życia jest Bożym Słowem sprzeciwu wobec każdej agresji i przemocy!
Również i my nie możemy pozostać obojętni na cierpienie prześladowanych. Solidarność z nimi jest naszym obowiązkiem oraz formą wyrazu naszej własnej wierności Chrystusowi Panu i naszemu sumieniu. Głośno wypowiadamy więc naszą niezgodę na niesprawiedliwe traktowanie prześladowanych sióstr i braci w wierze. Mówimy prześladowcom za Chrystusem Panem cierpiącym dzisiaj w naszych braciach: „Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego mnie bijesz” (J 18,23). Głos chrześcijan wołających o pomoc powinien znaleźć odzew wśród wszystkich ludzi dobrej woli, którym rzeczywiście na sercu leży troska o pokojowe współżycie rodziny ludzkiej. Krzywda drugiego człowieka, niezależnie od wyznawanej wiary, nie powinna umykać uwadze tych, którzy mienią się obrońcami ludzkich praw i krzewicielami cywilizacji. Apelujemy, zachęcamy i prosimy o solidarność z prześladowanym Kościołem.

b) Wyrzeczenie się przemocy i ufne powierzenie się Bogu

Zło obecne w świecie może być zwyciężone jedynie przez heroiczne dobro i otwarcie na moc Boga, który nigdy nie posługuje się przemocą i agresją. Musimy zatem w naszych rodzinach i innych wspólnotach wiary kształtować postawy miłości, braterstwa, szacunku dla innych ludzi i odpowiedzialności za dobro wspólne. Nade wszystko zaś musimy stać się naśladowcami Chrystusa, który „gdy Mu złorzeczono, nie złorzeczył, gdy cierpiał, nie groził” (1 P 2,23). To właśnie pokora i cierpliwość Jezusa stała się znakiem Jego wielkości i początkiem Jego zwycięstwa. Warto w tym kontekście przypomnieć słowa św. Jana Chryzostoma: „Jak długo pozostajemy owcami, zwyciężamy; otoczeni niezliczoną gromada wilków, jesteśmy mocniejsi. Gdy jednak stajemy się wilkami, ulegamy, ponieważ jesteśmy pozbawieni pomocy Dobrego Pasterza. Wszak nie jest On pasterzem wilków, ale owiec.” (Homilia do Ewangelii św. Mateusza, LG IV, s. 474).
Postawie tej winno towarzyszyć ufne powierzenie się Bogu, wzorem ubogiej wdowy z Ewangelii. Była ona cichą owieczką całkowicie oddającą się opiece Boga – Wielkiego Pasterza owiec, który – jak śpiewaliśmy w dzisiejszym Psalmie – „wiary dochowuje na wieki, uciśnionym wymierza sprawiedliwość, chlebem karmi głodnych, wypuszcza na wolność więźniów” (Ps 146). Ci, którzy doświadczają cierpień za wiarę, niech zaufają Bożej Mocy i Miłości jak ewangeliczna wdowa, która oddała Bogu całe swe życie; jak sam Chrystus, który na krzyżu wołał: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego!” (Łk 23,46).

c) Zjednoczenie z ofiarą Chrystusa

Chrześcijanie prześladowani za wiarę swoje męczeństwo wpisują w jedyną Ofiarę, którą Pan Jezus złożył sam z Siebie dla zbawienia świata. W ich życiu realizuje się ewangeliczna zapowiedź Jezusa: „Podniosą na was ręce i będą was prześladować. I z powodu Mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich.” (Łk 21,12.17). Również i my winniśmy być gotowi na cierpienie w obronie chrześcijańskiej wiary.
W Eucharystii, którą sprawujemy, uobecnia się ofiara Chrystusa na krzyżu i Jego chwalebne zmartwychwstanie. Niech przyjęcie słowa i ciała Zbawiciela uzdolni nas wszystkich do zjednoczenia się z Jego ofiarą na krzyżu, abyśmy i my potrafili złożyć swe życie w ofierze Bogu i ludziom. Niech Chrystus pomoże nam codziennie umierać wraz z Nim (por. 1 Kor 15,31).
Przyszłość Europy i świata zawierzmy Maryi Matce Kościoła, która jest także Królową Wyznawców i Królową Męczenników. Razem z Nią módlmy się słowami dzisiejszej modlitwy liturgicznej: „Wszechmocny i miłosierny Boże, oddal od nas łaskawie wszelkie przeciwności, abyśmy wolni od niebezpieczeństw duszy i ciała, mogli swobodnie pełnić Twoją służbę”.
W łączności z Kościołem prześladowanym, na mężne trwanie w wierze i dawanie świadectwa o Chrystusie, z serca wszystkim błogosławimy.

Podpisali: Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce
obecni na 370. Zebraniu Plenarnym
Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie
w dniu 7 października 2015 r.

Apel o zdjęcia wnętrza Kościoła Św. Ap. Piotra i Pawła minionych lat

Kontynuując renowację wnętrza Kościoła Św. Ap. Piotra i Pawła, zwracamy się do parafian z prośbą o udostępnienie do wglądu zdjęć obrazujących elementy jego wnętrza z okresu XX w., bądź wcześniejsze. Mogą to być zdjęcia z uroczystości parafialnych, bądź rodzinnych /chrzty, śluby itp./, na których można dostrzec wystrój wnętrza świątyni. Po wykorzystaniu, zdjęcia zostaną zwrócone właścicielom. Kto ewent. dysponuje możliwością zeskanowania fotografii, można je przesłać drogą elektroniczną na adres: wagrowiec. paulini@gmail.com Osobiście można je dostarczyć do Biura Parafialnego od poniedziałku do piątku w godz. Od 17.00 do 18.00. Z góry dziękujemy za zainteresowanie niniejszym apelem.

Pamięć – Zaduma – Modlitwa

Sprawił Bóg, że przy sprzyjającej pogodzie mogliśmy w tym roku czynnie włączyć się w obchody dnia Wszystkich Świętych. Wielka rzesza wągrowczan stanęła pośród mogił swych najbliższych, by uczestniczyć we Mszy św. celebrowanej na Cmentarzu Komunalnym. Tak liczne zgromadzenie mieszkańców i przyjezdnych, oddaje najlepiej atmosferę tego dnia, co w polskiej kulturze, tradycji i religijności, ma wielkie znaczenie duchowe i dowodzi nieprzemijającej wrażliwości na istotę przemijania i miłości do tych, którzy nas uprzedzili w drodze do Domu Niebieskiego, do Domu naszego Ojca. Jak mówił w homilii o. Dariusz Nowicki, stoimy na miejscu świętym, gdzie każdy skrawek ziemi kryje nie tylko doczesne ludzkie szczątki, ale historię ich życia, trud zmagań z przeciwnościami losu i nadzieję, z którą odchodzili z tego świata. Dobrze się stało, że było tam nas tak wielu. Zanieśliśmy naszym drogim zmarłym nie tylko kwiaty i znicze, ale i naszą zbiorową modlitwę, i ten szczególny dar Komunii św. tak licznie przyjętej. A zmierzając w procesji cmentarnymi dróżkami, mogliśmy w ten szczególny sposób włączyć się w dodatkową modlitwę w intencji Wszystkich Świętych i naszych najbliższych, tego daru, którego dla nich najbardziej potrzeba. Wielu z nas uczestniczyło również w wieczornej modlitwie różańcowej, której atmosferę podkreślała wyjątkowa sceneria rozświetlonego cmentarza i krzyża. Dzień Zaduszny – Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych pozwolił nam ponownie skupić swe myśli na oddaniu Im naszej modlitwy, by nią umocnieni byli szczęśliwi w swym nowym życiu, a także, by znaleźli nasze wsparcie, jeśli jeszcze oczekują na pełnię życia wiekuistego. Koronka do Bożego Miłosierdzia, Różaniec z wypominkami i Msza św. koncelebrowana przez naszych Ojców Paulinów dopełniła nasz wspólny wkład w godne przeżycie tych dwóch listopadowych dni. Dobrze się też stało, że w modlitwie różańcowej, gdy wspominając naszych bliskich, pamiętaliśmy również bardzo licznie o naszych kapłanach, którzy kształtowali naszą osobowość, uczyli nas wiary i służyli nam ofiarnie swą posługą. Naszym Ojcom Paulinom dziękujemy za tak okazałą oprawę obchodów, za wygłoszone płomienne homilie, za dar wspólnego przeżywania tych świątecznych dni.
Minęli nas Wszyscy Święci, Zaduszki przypomniały nam o Waszym tam istnieniu; przygasa znicz na Waszych mogiłach, a jednak zawsze płonie nasze przyjazne serce.

Janusz Marczewski

Baranek Boży i sto baranów

o. Augustyn Pelanowski OSPPE

Francisco de Zurbaran namalował około 1635 r. obraz zatytułowany „Agnus Dei”. Przedstawia on związanego białego baranka na ciemnym tle. Pisarz Palomino de Castro y Velasco widział ów obraz u jednego z kolekcjonerów w Sewilli. Właściciel zapewniał go, że nie pozbędzie się obrazu nawet za sto żywych baranów. Nic nie zastąpi bogactwa, jakie wnosi w ludzkie życie Baranek Boga – Chrystus. Kiedy Jezus mówił z przekonaniem, że szczęśliwi są ubodzy, bo do nich należy królestwo Boga, nie chodziło Mu o tanie pocieszanie ubogich ludzi albo obiecywanie im jakiegoś niebiańskiego odszkodowania odłożonego ad calendas graecas. Ubóstwo jest uprzywilejowaniem egzystencjalnym, ponieważ nie zamyka człowieka w pomyłce, w którą wpadają majętni. Czegóż bowiem człowiek naprawdę szuka? Absolutnego zabezpieczenia, czyli powierzenia się, które uwalnia od lęku pożerającego jak rdza. Błogosławieństwa nie są szyderstwami, choć mógłby ktoś powiedzieć, że to kpiny nazywać nieszczęśliwych szczęśliwymi. Kiedy nazywam kogoś szczęśliwym z tego powodu, że nie jest wyzyskiwaczem, tylko wyzyskiwanym, to naprawdę jest to szczęście, ponieważ nikt, kto dopuszcza się wyzysku, nie może być szczęśliwy. Ubóstwo jest prawdziwym nienasyceniem, bogactwo fikcyjnie uspokaja. Człowiek jest istotą niedokończoną, która musi nie tyle czegoś się dorobić, co raczej do Kogoś dojść. Usadowienie się w dobrobycie unieruchamia człowieka. Abraham nie mieszkał w pałacu i dlatego nigdy nie stracił wiary, lecz przylgnął do Boga. Salomon był multimilionerem i dlatego przestał liczyć na Boga i liczyć się z Bogiem. Przeliczył się. Zamknięty w bogactwie człowiek, jest niedyspozycyjny wobec Boga i zniewolony lękiem, który zmusza go do strzeżenia bogactwa, które miało go strzec. Bogaty młodzieniec odchodzi smutny od Jezusa, który radził mu wszystko sprzedać, by uszczęśliwić ubogich, rozdając im swoje dobra. Szczęściem stałoby się uszczęśliwianie innych. Zachowując swoje dobra tylko dla siebie, dorobił się depresji na bogactwie, które miało mu dać radość. Jezus w rozmowie z Piotrem mówi, że kto dla królestwa staje się ubogim, może liczyć nie tylko na nagrodę życia wiecznego w eschatologicznej perspektywie, ale już tu, na ziemi, otrzyma sto razy więcej! Baranek Boży wart jest więcej niż sto baranów! Zwykle kiedy kupuję jakiś artykuł w sklepie, jest on zapakowany. Opakowanie jest estetyczne, kolorowe, bogate. Ale to tylko pudełko. To, co naprawdę wartościowe, mieści się wewnątrz. Świat jest opakowaniem prawdziwego skarbu. Gdy człowiek przystosuje się do życia w świecie doczesnym, nie zbliży się do Boga – napisał Isaac Singer. Człowiek szuka bogactwa absolutnego, a właściwie Absolutu, który jest bogactwem, i dlatego żadne opakowania go nie zadowolą. Najwyżej uczynią z niego bałwochwalcę, czyli naiwniaka, który się oszukuje.

Pamięci tych, którzy odeszli

Stajemy znowu pośród cmentarnych mogił naszych bliskich, by podtrzymać więź, tradycję, ale by zanieść Im też naszą modlitwę i ten znicz pamięci, który zawsze gdy płonie, uzmysławia nam tę duchową łączność. „Uroczystość Wszystkich Świętych* wywodzi się głównie z czci oddawanej męczennikom, którzy oddali swoje życie dla wiary w Chrystusa, a których nie wspomniano ani w martyrologiach miejscowych, ani w kanonie Mszy Świętej. Pierwotnie święto to obchodzono 13. maja. W IV w. rozpowszechniła się tradycja przenoszenia całych relikwii świętych, lub ich części, na inne miejsca. W ten sposób chciano podkreślić, że święci są własnością całego Kościoła. Kiedy w 610 roku papież Bonifacy IV otrzymał od cesarza starożytną świątynię pogańską Panteon, kazał złożyć tam liczne relikwie i poświęcił tę budowlę na kościół pod wezwaniem Matki Bożej Męczenników. Od tego czasu oddawano cześć wszystkim zmarłym męczennikom w dniu 13. maja. Papież Grzegorz III w 731 r. przeniósł tę uroczystość z 13. maja na dzień 1. listopada. W 837 r. Grzegorz IV rozporządził, aby odtąd 1. listopada był dniem poświęconym pamięci nie tylko męczenników, ale wszystkich świętych Kościoła katolickiego. Jednocześnie na prośbę cesarza Ludwika Pobożnego rozszerzono to święto na cały Kościół. W atmosferę wspomnienia wszystkich wiernych zmarłych przenoszą nas obchody Dnia Zadusznego*, które zapoczątkował w chrześcijaństwie w roku 998 św. Odilon, opat z Cluny, jako przeciwwagę dla pogańskich obrządków czczących zmarłych. Na dzień modłów za dusze zmarłych – stąd nazwa „Zaduszki” – wyznaczył pierwszy dzień po Wszystkich Świętych. W XIII w. ta tradycja rozpowszechniła się w całym Kościele katolickim. W XIV wieku zaczęto urządzać procesje na cmentarz do czterech stacji. Przy stacjach odmawiano modlitwy za zmarłych i śpiewano pieśni żałobne. Piąta stacja odbywała się już w kościele, po powrocie procesji z cmentarza. W Polsce tradycja Dnia Zadusznego zaczęła się tworzyć już w XII w. a z końcem XV w. była znana w całym kraju. W 1915 r., papież Benedykt XV, na prośbę opata benedyktynów, zezwolił, aby tego dnia każdy kapłan mógł odprawić trzy msze: w intencji poleconej przez wiernych, za wszystkich wiernych zmarłych i wg intencji papieża. W polskim Kościele katolickim, Dzień Zaduszny ma rangę wspomnienia obowiązkowego, jako wspomnienia wszystkich wiernych zmarłych”. Te dwa pierwsze listopadowe dni wprowadzają nas w szczególną atmosferę, która uczula naszą świadomość na nieunikniony fakt przemijania. I wówczas, gdy stoimy nad grobem najbliższej osoby, właśnie w tym miejscu, dociera do nas ta życiowa prawda, że wszystkich nas czeka ten sam los, los człowieka, który by odnaleźć się w nowym życiu, musi właśnie przejść tę drogę, oczekując obiecanego zmartwychwstania. I smutek, który ta oczywista prawda niesie, ma też w swym wymiarze tę nadzieję, że śmierć nie oznacza końca, a jest początkiem nowego, lepszego życia, na które oczywiście trzeba sobie zasłużyć tym pierwszym etapem naszego istnienia, czyli życiem doczesnym. Widok, który dostrzegamy wchodząc na cmentarz jest bardzo miły i budujący dla oka, gdy stajemy pośród pięknie udekorowanych mogił, pomników, gdy szczególnie wieczorową porą płoną niezliczone znicze pamięci. Wszystko to dowodzi, że ci którzy odeszli, byli dla nas bardzo bliscy, bardzo ich kochaliśmy, bardzo nam ich brakuje, często sytuacja po utracie najbliższej osoby nas przerasta. Przynieśliśmy im wiązanki kwiatów, zapaliliśmy znicze, to wszystko jest piękne i tak trzeba. Jednak pamiętajmy o najważniejszym darze, na który oni czekają, pamiętajmy o modlitwie. Ten dar jest dla nich najważniejszy, a nas nic nie kosztuje, tylko trzeba naszej woli, by to im zanieść w te dni, bo to właśnie jest najpiękniejszym podarunkiem, który nasze serce i pamięć mogą im teraz dać. A kiedy też na drodze twego cmentarnego przejścia trafisz może na mogiłę, której już od dłuższego czasu nikt nie odwiedza, spróbuj się choćby na chwilę zatrzymać, by w zadumie wspomnieć tę może nieznaną osobę, może też zapalić znicz, a przynajmniej odmówić tę jedną przysłowiową „zdrowaśkę”, na którą ta zmarła osoba oczekuje, by osiągnąć pełnię życia wiecznego. Odwiedzanie cmentarza w te szczególne listopadowe dni, jest piękną tradycją i wyrazem naszej pamięci o tych, którzy w minionym czasie stanowili wypełnienie naszego wspólnego współżycia. Dzisiaj, kiedy ich już nie ma wśród nas, to wielce znaczący, potrzebny zmarłym dar, pamiętajmy jednak, by nie był to dar jednostkowy – listopadowy. Chciejmy im ten dar zanosić częściej, nieść im naszą codzienną modlitwę, bowiem jak w swym wierszu „W Zaduszki” pisze poetka Joanna Kulmowa:
„Tu jest pamięć i tutaj świeczka. Tutaj napis i kwiat pozostanie. Ale zmarły gdzie indziej mieszka na wieczne odpoczywanie. Smutek to jest mrok po zmarłych tu, ale dla nich są wysokie jasne światy. Zapal świeczkę. Westchnij. Pacierz zmów. Odejdź pełen jasności skrzydlatej”.
Wieczny odpoczynek racz zmarłym dać Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci !
*) Opisy świąt na podstawie „Wikipedii”.

Pielgrzymka, czuwanie na Jasnej Górze 21/22 listopada 2015

Pragniemy kolejny raz udać się na Jasną Górę, by przed obliczem Pani Jasnogórskiej modlić się w naszych intencjach. Nasza noc czuwania niechaj stanie się dla nas czasem, w którym powierzymy Bogu poprzez ręce Pani Jasnogórskiej, naszej królowej nasze rodziny, małżeństwa i nas samych. Mamy za co dziękować i mamy również o co prosić.
Zapraszamy. Zapisy w kancelarii lub po każdej Mszy św.

Sobota – 21 listopada
7.00 wyjazd do Leśniowa ( klasztor w Wągrowcu)
Śpiewy, Różaniec, pobożne pielgrzymowanie

13.00 ? Msza Św. w Leśniowie u Maryi Patronki Rodzin

ok. 18.00 zakwaterowanie w Domu Pielgrzyma

21.00 Apel Jasnogórski

„Nasz czas” przed Obrazem Matki Bożej
Czuwanie modlitewne
24.00 Eucharystia
3.00 zakończenie czuwania

Niedziela – 22 listopada
8.30 opuszczenie pokoi i zdanie bagaży

9.00 Droga Krzyżowa

12.30 wyjazd
Pobożny powrót

W drodze powrotnej – nawiedzenie Sanktuarium Św. Józefa w Kaliszu

Koszt pielgrzymki 85 zł, oprócz kosztu pokoju.
Noclegi przy Jasnej Górze – koszt 35 zł.

SPOTKANIE NAUCZYCIELI W WĄGROWIECKIM KLASZTORZE.

Z okazji DNIA EDUKACJI NARODOWEJ Ojcowie Paulini odprawili w dniu 13. października br. o godz. 18.oo uroczystą Mszę św. poprzedzoną Różańcem Świętym w intencji pracowników oświaty czynnych zawodowo, emerytów oraz zmarłych. Po Mszy św. Ojcowie zaprosili zgromadzonych na spotkanie do kapitularza klasztornego. Przy kawie, herbacie i smacznym cieście zebrani w przyjemnej atmosferze spędzili czas gawędząc, dyskutując i wymieniając swe doświadczenia.
Mile ugoszczeni pracownicy oświaty serdecznie dziękują Ojcom Paulinom za zaproszenie i wspólne spędzony czas.
K.M.

„JAN PAWEŁ II – PATRON RODZINY” List Episkopatu Polski na XV Dzień Papieski (11 października 2015 r.)

Drodzy Bracia i Siostry!

„Jan Paweł II – patron rodziny” to hasło XV Dnia Papieskiego, który obchodzimy dzisiejszej niedzieli. Ustanowiony przez Konferencję Episkopatu Polski Dzień Papieski ma upamiętniać pontyfikat świętego papieża Polaka i upowszechniać jego nauczanie. Tegoroczne obchody zbiegają się z obradami Synodu Biskupów, który rozpoczął się 4 października w Rzymie, pod hasłem „Powołanie i misja rodziny w Kościele i w świecie współczesnym”. Dzień Papieski jawi się zatem jako wezwanie do refleksji nad rodziną oraz do wytrwałej modlitwy w jej intencji.

1. Małżeństwo i rodzina w Biblii

Już pierwsza z ksiąg biblijnych zawiera obrazy stanowiące podwaliny pod chrześcijańskie nauczanie o powołaniu mężczyzny i kobiety do bycia mężem i żoną, ojcem i matką. Autor natchniony w Księdze Rodzaju ukazuje mężczyznę, który czuje się nieszczęśliwy i samotny. Kard. Gianfranco Ravasi zauważa, że pierwszy człowiek chciałby mieć kogoś bliskiego, z kim mógłby spotkać się jak równy z równym. Bóg widzi, że „wszelka istota żywa” nie stanowi odpowiedniej pomocy dla mężczyzny. Podczas głębokiego snu Adama, Bóg stwarza kobietę. Tradycja żydowska zawarta w Talmudzie twierdzi, że kobieta nie została stworzona ze stóp mężczyzny, by jej nie szanował, ani z jego głowy – by ona nim rządziła. Została natomiast utworzona z boku mężczyzny i to od strony serca, aby być mu równą i kochaną. Adam zachwyca się istotą, którą dostrzega obok siebie. Dziękuje Bogu, że spełnił jego marzenie. Odtąd Adam i Ewa tworzą małżeństwo, stają się jednym ciałem. Z jedności pojmowanej przez pryzmat aktu płciowego płynie dobro i błogosławieństwo. Biblia, podchodząc pozytywnie do ludzkiej seksualności, widzi ją jako rzeczywistość stworzoną przez Boga dla dobra człowieka, która ma być realizowana wyłącznie w małżeństwie. Owa jedność ciał jest także wyrazem duchowej komunii osób – męża i żony – którą tworzą poprzez wspólnotę całego życia. Owocem zaś tej duchowo-cielesnej wspólnoty jest dziecko (por. kard. G. Ravasi, Katecheza wygłoszona w Warszawie dn. 17.04.2015 r.).
Pan Jezus w Ewangelii, wobec pytań i zgłoszonych wątpliwości, potwierdza wyraźnie nierozerwalność małżeństwa słowami: „Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela” (Mk 10,9).

2. Kontekst czasów obecnych

Pasterze Kościoła w Polsce z wielką uwagą obserwują zmiany społeczne dotykające małżeństwo i rodzinę oraz warunki zewnętrzne, w których przychodzi egzystować rodzicom i ich dzieciom. Wiele osób wciąż doskonale rozumie istotę sakramentalnego małżeństwa i rolę rodziny w społeczeństwie. Niemniej jednak kryzys kulturowy i ideowy dotyczący człowieka odcisnął swe piętno na tradycyjnym wzorze małżeństwa i rodziny. Sceptycyzm dotyczący nierozerwalnego i wiernego małżeństwa jest w wielu środowiskach tak wielki, że często unika się już używania pojęcia „małżeństwo”. Zastąpiły je określenia typu „bycie w związku”, „bycie partnerem” czy po prostu „bycie razem”. Trudno doszukiwać się w nich kategorii „trwałości” czy „wierności”. Zaniepokojenie budzi wspólne zamieszkiwanie młodych ludzi bez ślubu kościelnego. Niejednokrotnie dzieje się to za przyzwoleniem rodziców i społeczeństwa. W ten sposób młodzi ludzie odcinają się od źródła Bożego błogosławieństwa, które jest związane z sakramentem małżeństwa.