Archiwum kategorii: Wydarzenia

Wizytacja Definitora Generalnego oo. Paulinów w wągrowieckim Klasztorze

Stosownie do przepisów Konstytucji i Dyrektorium Zakonu Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika, w wągrowieckim klasztorze oo. Paulinów, w dniach od 19 – 21 maja 2017 r. została przeprowadzona zwyczajna wizytacja kanoniczna. W imieniu Przełożonego Generalnego wizytację przeprowadził Definitor Generalny Zakonu Paulinów o. Mariusz Tabulski. Wizytacja rozpoczęła się w kaplicy klasztornej w piątek wieczorem zgodnie z ceremoniałem zakonnym. Wizytujący, wraz z ojcami posługującymi w parafii Wniebowzięcia NMP w Wągrowcu, odśpiewali hymn do Ducha Świętego i przyjęli uroczyste błogosławieństwo o. Definitora na dalszą posługę Bogu, Jego Matce, Zakonowi i wiernym powierzonym ich posłudze. W trakcie wizytacji o. Definitor przeprowadził indywidualne rozmowy z posługującymi w klasztorze ojcami i bratem zakonnym. Zapoznał się ze stanem kościoła, zabudowań klasztornych, kościoła filialnego p.w. Św. Ap. Piotra i Pawła. Dokonał przeglądu ksiąg prowadzonych przez klasztor i parafię, kroniki parafialnej, gdzie dokonał wpisu. O. Definitor spotkał się też na specjalnym zebraniu z Radami Parafialnymi. Uczestnicy spotkania przedstawili Wizytatorowi problemy, które stoją przed parafią, szczególnie jeśli chodzi o utrzymanie całej infrastruktury klasztornej. Na tym spotkaniu o. Definitor podziękował Radom za wszelką pomoc świadczoną parafii i Zakonowi, życzył dalszej owocnej pracy dla dobra Kościoła i Zakonu, i udzielił zebranym błogosławieństwa. O. Definitor spotkał się też z parafianami w trakcie niedzielnych mszy św., dziękując za życzliwe przyjęcie zakonników i wszelką pomoc udzielaną nieprzerwanie od chwili przybycia do Wągrowca, do chwili obecnej. Wspólna modlitwa i błogosławieństwo o. Definitora Zakonu Paulinów w kaplicy klasztornej zakończyły trzydniową zwyczajną wizytację kanoniczną.

Janusz Marczewski

To będzie ich I Komunia Święta

1. BAGROWSKA AMELIA
2. BOJARSKI BŁAŻEJ
3. BRZEZIŃSKA ŁUCJA
4. BRZUSZCZAK ADRIAN
5. BYDAŁEK WOJCIECH
6. BYDAŁEK BARTOSZ
7. CIESIÓŁKA MILENA
8. CZAJKOWSKA GABRIELA
9. CZERWIŃSKI DAWID
10. ĆWIKLIŃSKA ANASTAZJA
11. DĄBROWSKA WERONIKA
12. DRĄŻKIEWICZ FRANCISZEK
13. DRĄŻKIEWICZ BARBARA
14. DUDEK MAJA
15. FRONTCZAK ZOFIA
16. FUTRO ANNA
17. GASZYŃSKA ANNA
18. GISZEWSKI KASPIAN
19. GŁOMB ANTONINA
20. GRABOWSKI ANTONI
21. GRABOWSKI GRACJAN
22. GRUSZKA DARIA
23. HAMROL WIKTORIA
24. HAMROL JULIA
25. HEKERT PATRYK
26. JANKIEWICZ NADIA
27. JANKIEWICZ MAJA
28. JANKOWIAK MAJA
29. JAROSZ ALEKSANDRA
30. KABACIŃSKA DOMINIKA
31. KENDZIORA NIKOLA
32. KISIEL JAN
33. KOCISZEWSKA MARTYNA
34. KOGUT WERONIKA
35. KONYS KALINA
36. KORCZAK JAN
37. KORZANOWSKI DAWID
38. KOTARBA MIKOŁAJ
39. KRENC ALEKSNDRA
40. KRENZ KSAWIER
41. KUCHARSKA IGA
42. KUTKOWSKI PIOTR
43. LUPA WIKTORIA
44. MACIOSZEK NIKOLA
45. MAŁECKI MAKSYMILIAN
46. MENDLIK KAJA
47. MIKOŁAJCZAK MARCELINA
48. NAWROT MAGDALENA
49. OLSZEWSKI JAKUB
50. PACAŁA JAKUB
51. PACHOWICZ ADRIAN
52. PAWLAK NATALIA
53. PAWLICKA PATRYCJA
54. PĘDZIŃSKI MATEUSZ
55. PIETRUSZKA ADAM
56. PISAREK ZUZANNA
57. PRUS WIKTORIA
58. PRZYBLICKI MICHAŁ
59. PTAKOWSKA JOANNA
60. PUWEŁ MARTA
61. ROHDE NINA
62. RUMMEL JULIA
63. RYMARCZYK ALEKSANDRA
64. SENGER OLIWIA
65. SENGER NATALIA
66. SMOLIŃSKA AMELIA
67. SMOLIŃSKI BRAJAN
68. SOMMERFELD ŁUKASZ
69. STARSZAK ADRIAN
70. SZAFRYNA IGOR
71. SZEWCZYK ZUZANNA
72. SZYMAŃSKI ALAN
73. SZYMKOWIAK REMIGIUSZ
74. TĘCZA NIKODEM
75. TRAFAS JULIA
76. URBAŃSKI BARTOSZ
77. WALENCIAK NATALIA
78. WALKOWIAK HUBERT
79. WAWRZYNIAK TOBIASZ
80. WESELA SARA
81. WESTFAL PAULINA
82. WEYNA KAROLINA
83. WOLTMANN OLIWIA
84. WOŹNIAK MARTA
85. WYSOCKA HANNA
86. ZALEWSKA MARTA
87. ZIÓŁKIEWICZ MATEUSZ

Słowo księdza arcybiskupa Wojciecha Polaka, metropolity gnieźnieńskiego i Prymasa Polski, z okazji inauguracji obchodów 600-lecia prymasostwa w Polsce

600.lat prymasostwa

Jezusa Nazarejczyka, Męża, którego posłannictwo Bóg potwierdził wam niezwykłymi czynami, cudami i znakami, jakich Bóg przez Niego dokonał wśród was, o czym sami wiecie, (…) tego właśnie Jezusa wskrzesił Bóg, a my wszyscy jesteśmy tego świadkami (Dz 2, 22.32).

Drodzy Bracia i Siostry należący do świętowojciechowego Kościoła Gnieźnieńskiego!
Z woli Opatrzności Bożej dane jest nam kolejny raz przeżywać uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego. Podczas tych najważniejszych dla chrześcijan świąt uświadamiamy sobie na nowo, że Chrystus zwyciężył śmierć, a my wraz z Nim mamy udział w tym zwycięstwie, gdyż w sakramencie chrztu świętego umarliśmy dla grzechu i zmartwychwstaliśmy do nowego życia. Prawdę tę w szczególny sposób przeżywaliśmy w minionym roku, dziękując Bogu za chrzest Polski, który dokonał się na naszych ziemiach 1050 lat temu. Wówczas to misjonarze – ludzie Wielkiej Nocy – głosili naszym przodkom Dobrą Nowinę o zmartwychwstaniu Chrystusa, a ci przyjęli ją do swych serc i doświadczywszy niezwykłych czynów, cudów i znaków, przekazali ją kolejnym pokoleniom Polek i Polaków. Dzięki wierze pielęgnowanej w polskich rodzinach, które są Bogiem silne, sami stajemy się ludźmi Wielkiej Nocy i idziemy, by odważnie głosić światu Chrystusa zmartwychwstałego, bowiem – jak mówił dziś do nas św. Piotr, pierwszy papież Kościoła: my wszyscy jesteśmy tego świadkami!

Drodzy Siostry i Bracia!
Początki Kościoła katolickiego w Polsce i początki naszej Ojczyzny są niezaprzeczalnie związane z Gnieznem. Dopiero gdy papież Sylwester II uwieńczył starania księcia Bolesława Chrobrego i powołał do życia w 999 roku samodzielną organizację kościelną, jaką była metropolia gnieźnieńska, Kościół w Polsce został w pełni zorganizowany. Realizacja tej decyzji miała miejsce w roku następnym, gdy podczas Zjazdu Gnieźnieńskiego cesarz Otton III ogłosił powstanie obejmującej tereny ówczesnej Polski pierwszej metropolii, w skład której weszły: archidiecezja gnieźnieńska, diecezja kołobrzeska dla Pomorza, diecezja wrocławska dla Śląska i diecezja krakowska dla Małopolski. Arcybiskupi gnieźnieńscy jako metropolici od początku byli uważani za zwierzchników całego Kościoła w Polsce i najwyższych dostojników kościelnych. Nazywano ich niekiedy „arcybiskupami papieskimi”. Po powstaniu drugiej na ziemiach polskich archidiecezji w Haliczu, przeniesionej następnie do Lwowa, zaistniała konieczność rozwiązania kwestii pierwszeństwa hierarchicznego w polskim Kościele. Dokonano tego poprzez prymasostwo. Właściwe ustanowienie tej godności dla całego Kościoła polskiego nastąpiło przy poparciu króla Władysława Jagiełły podczas soboru w Konstancji (1414-1418). Tytuł ten otrzymał ówczesny arcybiskup metropolita gnieźnieński Mikołaj Trąba.
Z racji wyjątkowej pozycji prymasa, w różnych czasach i w różnym zakresie przysługiwały mu liczne prawa i przywileje. Prymas koronował króla i królową Polski, przewodniczył królewskim ślubom i pogrzebom, zwoływał i przewodził synodom prymacjalnym, stanowił najwyższy kościelny trybunał sądowy w Polsce, troszczył się o cały Kościół w Ojczyźnie i jego właściwą administrację, reprezentował go na zewnątrz, miał przywilej noszenia szat purpurowych na wzór kardynałów Kościoła rzymskiego, pełnił urząd interrexa przejmując po śmierci króla najwyższą władzę w państwie. Prymas był też pierwszym księciem w senacie (primus princeps), a od końca XVI w. należał do stałych członków rady królewskiej. Prymasi odegrali zatem niebagatelną rolę w dziejach Kościoła w Polsce, naszej Ojczyzny i narodu.
Obecnie godność Prymasa Polski jest godnością wyłącznie honorową, bez przysługującej jej w dawnych czasach władzy zarządzania. We Wstępie do Statutów Konferencji Episkopatu Polski czytamy: Biskupi polscy, kontynuując długą tradycję wzajemnej współpracy, trwającej od początków dziejów Kościoła w Polsce, szczególnie widocznej po roku 1417, gdy gromadzili się wokół arcybiskupów gnieźnieńskich, Prymasów Polski, tworzą Konferencję Episkopatu Polski (Wstęp, Statut KEP, 7.10.2009). Jak natomiast podkreślił papież Benedykt XVI, podejmując decyzję o związaniu na stałe tytułu Prymasa Polski z urzędującym arcybiskupem gnieźnieńskim: Honorowy tytuł Prymasa Polski, z kompetencjami określonymi w Statutach Konferencji Episkopatu Polski, cieszy się wielkim szacunkiem i znaczeniem w polskim Narodzie i jest znakiem jedności polskich katolików (Benedykt XVI, 8.12.2009). Dziś zatem Prymas Polski zachowuje honorowe pierwszeństwo wśród biskupów, jest członkiem Rady Stałej Episkopatu i obok kardynałów kierujących diecezjami, jest faktycznie jedynym niewybieralnym członkiem tejże Rady, co zapewnia jej działaniom znamię jedności i ciągłości.

Drodzy Diecezjanie!
W bieżącym roku Kościół katolicki w Polsce świętuje jubileusz 600-lecia prymasostwa. Tytuł Prymasa Polski jest nierozerwalnie związany z arcybiskupem metropolitą gnieźnieńskim, który jest równocześnie Kustoszem Relikwii św. Wojciecha, Biskupa i Męczennika, głównego Patrona naszej Ojczyzny. Z tego względu, podczas tegorocznych uroczystości odpustowych odbywających się w Gnieźnie w dniach 22 i 23 kwietnia, pragniemy uczcić jubileusz prymasostwa w Polsce. Do udziału w modlitwie dziękczynnej polskiego Episkopatu zostali zaproszeni Prymasi Starego Kontynentu, a także Prezydent Polski.
Uroczystości ku czci św. Wojciecha rozpoczniemy tradycyjnie w sobotni wieczór 22 kwietnia o godz. 19.30, pierwszymi Nieszporami sprawowanymi w katedrze pod przewodnictwem nuncjusza apostolskiego w Polsce ks. abp. Salvatore Pennacchio oraz procesją z relikwiami św. Wojciecha ulicami Gniezna. W niedzielę 23 kwietnia o godz. 9.15 w uroczystej procesji przeniesiemy ponownie relikwie naszego Patrona na Plac św. Wojciecha, gdzie o godz. 10.00 będę przewodniczył sumie odpustowej, podczas której homilię wygłosi rodak naszego Patrona – ks. kard. Dominik Duka, metropolita praski, Prymas Czech. Uroczystości odpustowe zakończymy drugimi Nieszporami o św. Wojciechu sprawowanymi o godz. 16.00 w katedrze pod przewodnictwem ks. abp. Tomasza Pety, metropolity Astany. Po Nieszporach tradycyjnie udzielę błogosławieństwa dzieciom. Nawiedzenie grobu naszego Męczennika i liczny udział we wspólnej modlitwie niech będą wyrazem wdzięczności wobec Boga za wszystko, co na posiewie męczeńskiej krwi św. Wojciecha wyrosło na naszej polskiej ziemi, a szczególnie za 600 lat prymasostwa.

Drodzy Siostry i Bracia!
Uroczystości jubileuszowe będą trwać przez cały rok, aż do kolejnego odpustu ku czci św. Wojciecha. Znajdą się wśród nich wydarzenia o charakterze religijnym, kulturalnym i naukowym. Już dzisiaj serdecznie Was zapraszam do wzięcia w nich udziału.
Przeżywane obchody to okazja do dziękczynienia Bogu za 600 lat prymasostwa w Polsce i za wszelkie dobro, jakie dla Kościoła i naszej Ojczyzny przyniosła prymasowska posługa. Niech wspólne świętowanie wzbudzi w nas dumę z tego, że należymy do najstarszej archidiecezji i metropolii w Polsce i jesteśmy spadkobiercami niezwykłego dziedzictwa religijnego, historycznego i kulturalnego. Jestem przekonany, że dobre przeżycie roku jubileuszowego może uzdolni nas do pójścia i głoszenia Dobrej Nowiny o Chrystusie zmartwychwstałym tym naszym braciom i siostrom, którzy zagubili gdzieś skarb wiary. Wierzę, że dzięki łasce Bożej i naszemu świadectwu odnajdą drogę prowadzącą do Boga.
Raz jeszcze, zapraszając do udziału w tegorocznym odpuście ku czci św. Wojciecha, który inauguruje obchody 600-lecia prymasostwa w Polsce, serdecznie proszę Was o dar modlitwy w mojej intencji, aby posługa, którą z pokorą podejmuję, przyczyniała się do naszego wspólnego uświęcenia i prowadziła ku miłosiernemu Bogu. Powierzając Was wstawiennictwu św. Wojciecha udzielam wszystkim prymasowskiego błogosławieństwa.

Wojciech Polak
Arcybiskup Metropolita Gnieźnieński
Prymas Polski

Dlaczego tylko – Dzień Kobiet ?

Pytam dlaczego, a z drugiej strony odczuwam pewną satysfakcję z faktu, że ktoś tam – a to już przecież przed ponad 100. laty – pomyślał o tym, by przynajmniej tym jednym dniem oddać hołd tej, która była moją Babcią, Matką, Żoną. Kiedy zatem nastaje ten dzień, zawsze zadaję sobie pytanie, czy mym życiem, postępowaniem, pomocą, uczyniłem wszystko, by Im odpłacić za to, co One dla mnie, dla mego szczęścia, czyniły za swego życia. Okres wielkopostny sprzyja temu, by dokonać swoistego „rachunku sumienia”, by znaleźć sensowną odpowiedź na to pytanie. Zapewne wszystkiego uczynić nie potrafimy, co by zrekompensowało Ich trud, ale przecież nasze życie możemy tak poprowadzić, by One czuły się szczęśliwe i dowartościowane. Lecz czyńmy to tak, by nie był to tylko ten jeden dzień w roku; naszą wdzięczność nieśmy Im w darze każdego dnia, bowiem One na to sobie zapracowały miłością, którą nas obdarzyły, i którą codziennie nas uszczęśliwiają. Na mojej – ale przecież nie tylko mojej – drodze życia, niema już moich drogich – Babci, Mamy, Żony – odeszły już po swą zasłużoną nagrodę, a jeśli nawet jeszcze oczekują na pełnię szczęścia życia wiecznego, to zapewne orędują za nami u Boga, by nam – tu na ziemi – nic nie brakowało, gdyż One nie zapomniały, że nas kochały, bo One nie potrafią inaczej spełniać swej roli Babci, Matki czy Żony – jak tylko nadal obdarowywać nas swą niewyczerpalną i niegasnącą miłością. Kiedy jednak wspominamy bliskie naszemu sercu osoby, pomyślmy również, że obok wielu z nas żyje jeszcze Babcia, troszczy się o nas Matka, kocha Cię Żona. A zatem przynajmniej nie tylko w Dniu Kobiet, ale chociaż w tych 40.dniach postu, uporządkuj swój stosunek do najbliższych. Odwzajemnij Ich miłość swoją postawą w tych dniach. Obdaruj Je ciepłem współżycia rodzinnego, dobrym słowem, radą, uśmiechem, wszelką pomocą. Nie zapomnij o kwiatach, które One tak kochają. I pamiętaj, że One umieją to docenić i dadzą Tobie tę radość i poczucie więzi, która poprzez takie zachowanie wzmocni Waszą miłość i nadzieję, że szczęście trzeba pielęgnować tak jak roślinę. W tym miejscu pragnę stwierdzić, że właściwie nie mam prawa, by Cię pouczać. Zapewne Twoje postępowanie jest nacechowane tą miłością, której oczekują Twoje najbliższe, kochane Kobiety. Przyjmij zatem te moje wskazania jako przypomnienie oczekiwań, które jeżeli pokrywają się z Twymi doznaniami, są dowodem, że podobnie myślimy, i oby ta zgodność myśli i czynów była udziałem jak największego grona mężów, synów, wnuków. Pozwól też, że w Twoim, ale zarazem w imieniu całego zespołu redakcyjnego, złożę Wszystkim najbliższym naszym sercom Paniom – Babciom, Matkom, Żonom, życzenia Bożego Błogosławieństwa, niesłabnącej miłości najbliższych, zdrowia, radości, siły wiary i nadziei w stałą pomoc Tego, który nie tylko dał się przybić do Krzyża, ale każdego dnia czuwa nad Twoim i moim życiem, by ono spełniało nasze oczekiwania. Pamiętajmy jednak, że On czeka na nas zawsze i wszędzie, i śle nam swe dary nie tylko w dni świąteczne. Niechaj zatem w tym Dniu, zagości na obliczu naszych Kochanych – uśmiech radości i zadowolenia, a nasza Patronka Wniebowzięta, niech czuwa nad Ich życiem i wyprasza łaski dla każdej z nich. Szczęść Wam Boże !

XXV Światowy Dzień Chorego

11 lutego przypada święto Najświętszej Maryi Panny z Lourdes – możemy chyba powiedzieć, że patronuje Ona Światowemu Dniowi Chorego. Wielka to łaska i nadzieja dla wszystkich chorych, którzy zmagają się ze swoją słabością , bólem i cierpieniem, potęgowanym „chroniczną chorobą polskiej służby zdrowia”. Bowiem do łask płynących od naszej Patronki, od duchowego Jej wsparcia, potrzebny jest również materialny lek, zabieg, czy złożona operacja. Mówi się, że nadzieja umiera ostatnia, lecz tej nadziei pozbawia się chorych w naszym kraju. Bo oni już nie wiedzą, czy wykupić drogi lek i zaaplikować sobie terapię głodową, czy zapisać się w kolejce na zabieg za 2 lata – może dotrwają, czy może zaprzestać leczenia i czekać bezradnie na koniec swej ziemskiej wędrówki. Lecz to ostatnie wyjście nie jest przecież takie proste. Chorzy cierpią, nieraz okrutnie z powodu nękającego ich bólu, który wzmaga się, gdy docierają do nich niepojęte wieści o braku refundacji niektórych leków. Cóż ci biedni chorzy, nieraz utrudzeni życiem, kilkudziesięcioletnią pracą, w której upatrywali nadziei na spokojną i godną starość mają w tej sytuacji uczynić. Ta beznadziejność sytuacji pozbawia ich elementarnego poczucia bezpieczeństwa, niweczy wiarę w obietnice rządzących, którym tak zawierzyli w dniach wyborów. Czują się zawiedzeni i pozbawieni tej nadziei, którą zawsze mieli. Cóż zatem nam, – którzy możemy jeszcze pomóc naszym bliźnim – czynić trzeba ? powiem – mimo wszystko nie wolno nam tej nadziei pozwolić umrzeć. Czyńmy wszystko, co w naszej mocy, by przynosić ulgę potrzebującym wsparcia, tak duchowego, jak i materialnego. Ofiarujmy im to, co nas przecież nie naraża na koszty – ofiarujmy im swoją modlitwę, pomoc, wsparcie, może ten 1 % od naszego podatku, ale przede wszystkim ofiarujmy im nasze serce. Niech ten, który jest chory, który czuje się bezradny i pozbawiony nadziei uwierzy, że są obok niego – obok jego cierpienia i niedostatku – ludzie wrażliwi na jego dolegliwości, którzy na miarę swych sił i możliwości, chcą mu pomóc, i że czynią to z otwartego serca, nie oczekując nagrody.
„Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, mnieście uczynili”…..
Nie zapominajmy o tym, a nagroda nas spotka, gdy nam przyjdzie oczekiwać na takową pomoc, gdy nas dosięgnie choroba, ból i cierpienie. Może wtedy sami nie stracimy nadziei, że ktoś i nam pomoże. A na pewno – przecież w to wierzymy – czeka nas nagroda, gdy przyjdzie nam rozliczyć się przed Najwyższym, czyśmy pomogli bliźniemu, gdy on tego potrzebował. Z takim przesłaniem spróbujmy, nie tylko w Światowym Dniu Chorego, ale każdego dnia wspierać naszych bliźnich tą pomocą, która im niesie nadzieję, że mimo tych wszelkich, nękających ich utrapień, mogą liczyć na ludzką solidarność, i że będąc chorym, samotnym i nieraz opuszczonym przez najbliższych – mogą żyć nadzieją, że nie wszyscy ich opuścili.
Tak im dopomóż Bóg, i chorym i niosącym im pomoc.
Janusz Marczewski

WYCHOWANIE NAŚLADOWANIEM MIŁOSIERNEJ MIŁOŚCI BOGA List Pasterski Episkopatu Polski z okazji VI Tygodnia Wychowania 11-17 września 2016 r.

Umiłowani w Chrystusie Panu, Siostry i Bracia!

Za tydzień w naszej Ojczyźnie rozpocznie się VI Tydzień Wychowania, któremu w tym roku towarzyszyć będzie hasło Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia – „Miłosierni jak Ojciec”. Zastanówmy się, w jaki sposób rodzice, dziadkowie, nauczyciele, katecheci i duszpasterze mogą naśladować w wychowaniu miłosierną miłość Boga.
Każdy z odczytanych przed chwilą fragmentów Pisma św. ukazuje prawdę o miłości łączącej wychowawcę z wychowankiem. W Ewangelii spotykamy Jezusa, za którym idą tłumy słuchających Go uczniów. Podążają one za Jezusem, mimo że zwraca się do nich z bardzo konkretnymi wymaganiami. Kochać swych wychowanków to znaczy także od nich wymagać.
Św. Paweł w Liście do Filemona, wstawia się za swoim podopiecznym – Onezymem. Prosi, by adresat listu nie tylko darował karę, jaka należała się Onezymowi jako zbiegłemu niewolnikowi, ale by przyjął go na nowo – tym razem już nie jako niewolnika, lecz jako brata. Sam Apostoł nazywa go „swoim dzieckiem”, co wspaniale pokazuje, jak serdeczna i głęboka może być więź łącząca wychowawcę z wychowankiem. Miłość wychowawcza jest bowiem z natury wrażliwa i czuła, daje wychowankowi wsparcie i poczucie bezpieczeństwa.
Usłyszeliśmy dziś także fragment Księgi Mądrości. Jej Autor zastanawia się, czy potrafi poznać i wypełnić postawione mu przez Boga wymagania: „Któż z ludzi rozezna zamysł Boży albo któż pojmie wolę Pana?” (Mdr 9,13). Dochodzi do wniosku, że jest to możliwe, ale tylko z Bożą pomocą: „Któż poznał Twój zamysł, gdybyś nie dał Mądrości, nie zesłał z wysoka Świętego Ducha swego?” (Mdr 9, 17).
Słowo Boże dzisiejszej niedzieli przekonuje nas, że o dar prawdziwej miłości wychowawczej, która z jednej strony byłaby wrażliwa i czuła, a z drugiej wymagająca, trzeba prosić Ducha Świętego. To właśnie zamierzamy czynić przeżywając kolejny Tydzień Wychowania.

1. Miłość wychowawcy w uczynkach miłosierdzia obejmujących całego człowieka

Ogłaszając Jubileusz Miłosierdzia papież Franciszek zachęcał: „Odkryjmy na nowo uczynki miłosierdzia względem ciała: głodnych nakarmić, spragnionych napoić, nagich przyodziać, przybyszów w dom przyjąć, więźniów pocieszać, chorych nawiedzać, umarłych pogrzebać.
I nie zapominajmy o uczynkach miłosierdzia względem ducha: wątpiącym dobrze radzić, nieumiejętnych pouczać, grzeszących upominać, strapionych pocieszać, krzywdy cierpliwie znosić, urazy chętnie darować, modlić się za żywych i umarłych” (Franciszek, Bulla Misericordiae vultus).
Nie ulega wątpliwości, że w wychowaniu jest miejsce na realizację wszystkich wymienionych wyżej uczynków miłosierdzia – zarówno tych, co do ciała, jak i tych, które nazywamy „uczynkami względem ducha”. Te pierwsze związane są z funkcją opiekuńczą wychowawców – z podstawową troską o warunki życia podopiecznych. Nie tylko wychowawcy, ale każdy z nas musi mieć otwarte oczy i stanowczo reagować, gdy dziecku dzieje się krzywda związana z niedożywieniem czy innym niedostatkiem. Uczynki względem duszy związane są natomiast z samym wychowaniem, w którym jest miejsce na pouczenie, pociechę, dobrą radę, ale też na przebaczenie, a nade wszystko na modlitwę.
Miłosierdzie Boga obejmuje zawsze całego człowieka. Widać to wyraźnie w scenie uzdrowienia paralityka. Kiedy jego przyjaciele przychodzą z nim do Jezusa spodziewając się cudu uzdrowienia, z zaskoczeniem przyjmują fakt, że Jezus najpierw odpuszcza mu grzechy, a dopiero potem mówi: „wstań, weź swoje łoże i idź do domu!” (Łk 5, 17-26). Sporo emocji w dyskusji publicznej wywołały wytyczne dotyczące promocji w szkołach zdrowego sposobu odżywiania się dzieci i młodzieży. Kształtowanie świadomości społecznej w tym zakresie jest potrzebne, gdyż wiele spośród tak zwanych chorób cywilizacyjnych ma swoje źródło w nieprawidłowym odżywianiu. Można zatem powiedzieć, że jest to współczesna forma realizacji uczynków miłosierdzia względem ciała. Trzeba jednak pamiętać, że konieczna jest również refleksja dotycząca wspierania wychowanków w rozwoju duchowym, psychicznym i intelektualnym. Tydzień Wychowania jest okazją do tego, by każdy wychowawca postawił sobie pytania: „Kogo chcę wychować?” i „Jak zamierzam to czynić?”. Odpowiadając na nie trzeba mieć zawsze przed oczyma pełny rozwój wychowanków.

2. Miłość wychowawcza potrzebuje wsparcia

Święty arcybiskup Lwowa, Józef Bilczewski, w liście pasterskim o wychowaniu przytacza obraz ze starożytnej Grecji. Pisze o mędrcach ateńskich, którzy zebrali się, by radzić, jak ratować chylącą się ku upadkowi Ojczyznę. Jeden z nich w milczeniu rzucił na ziemię zepsute jabłko. Owoc rozpadł się na kawałki, ale oczom zebranych ukazały się zdrowe ziarna. Wszyscy zrozumieli wymowę tego przykładu: nadzieję społeczeństwa stanowią dzieci i młodzież – „…wychowajmy ją zdrową fizycznie i moralnie, a Grecja wyzdrowieje” (św. abp J. Bilczewski, Młodości! Ty nad poziomy wylatuj! List pasterski do uczniów szkół średnich i seminariów nauczycielskich, 20 stycznia 1905 r.).
O wychowaniu warto rozmawiać zawsze, jednak aktualność problematyki wychowawczej jako przedmiotu refleksji osobistej i społecznej w obecnym czasie wydaje się szczególnie ważna. Rozwój cywilizacyjny jest tak szybki i pociąga za sobą tyle nowych problemów, że bez pomocy pedagogów, psychologów czy lekarzy wychowawcy są często bezradni. Przykładem może tu być chociażby zjawisko uzależniania się nawet bardzo małych dzieci od tabletów czy smartfonów, powodujące między innymi ich zamykanie się na budowanie prawdziwych relacji z bliskimi. Znamienny jest widok dziecka, które przyzwyczajone do dotykowych ekranów usiłuje rączką przesuwać ilustracje w oglądanej książce.
Program uczynków miłosierdzia, które wzywają do tego, by „nieumiejętnych pouczać” czy „wątpiącym dobrze radzić”, zachęca do korzystania w praktyce wychowawczej ze wsparcia kompetentnych osób i wzajemnej współpracy. Również Kościół, którego dorobek w dziedzinie wychowania zaowocował powstaniem wielu kierunków i systemów pedagogicznych, pragnie służyć rodzicom i nauczycielom. Czyni to poprzez refleksję naukową z zakresu pedagogiki i dydaktyki kontynuowaną na katolickich uczelniach, przez prowadzenie przedszkoli i szkół katolickich, a także przez posługę duszpasterzy i katechetów w parafiach oraz w każdym polskim przedszkolu i szkole. Mądrość wychowawców podpowie im, by nie marnowali okazji do korzystania z tej pomocy.

3. Miłość wychowawcza prowadzi do świadectwa

Wielu rodziców, dziadków, nauczycieli zadaje sobie pytanie, co robić, by podejmowane przez nich wysiłki wychowawcze były owocne. Wypełniając program wyznaczony przez Chrystusowe przykazanie miłości, przełożone na konkretny język uczynków miłosierdzia, trzeba pamiętać, że „radzić”, „pouczać”, „upominać”, „pocieszać” należy nie tylko słowem, ale przede wszystkim czynem, a zwłaszcza przykładem własnego życia. Najskuteczniejsze jest wychowanie poprzez osobiste świadectwo wychowawcy. Dziecko potrafi bowiem czytać „pomiędzy wierszami” wypowiadanych przez rodziców słów. Nie sposób oddać koloru lub smaku za pomocą samych a nawet bardzo obrazowych, słownych opisów, ale trzeba się w końcu odwołać do konkretnego przedmiotu w tym właśnie kolorze czy potrawy, która tak właśnie smakuje. Nie można też wychowywać dziecka bez umożliwienia mu doświadczenia, jak wygląda życie oparte na wartościach, które są mu przekazywane. Dotyczy to zwłaszcza wychowania w wierze.

Słysząc pytanie uczniów: „Nauczycielu – gdzie mieszkasz?”, Jezus niczego nie tłumaczy, ale kieruje do nich zaproszenie: „Chodźcie, a zobaczycie” (J 1, 38-39). W ten sposób chce im powiedzieć, że jeśli pragną cokolwiek zrozumieć z Jego nauczania, muszą przebywać z Nim i doświadczyć, na czym polega życie u Jego boku. Tak ważne jest, by dom rodzinny był prawdziwym domem, w którym darowane są urazy, przebaczane krzywdy, by każdy z domowników mógł odnaleźć w nim pociechę i otrzymać pomoc.
Święty Jan Paweł II w encyklice o Bożym Miłosierdziu przypomina, że wychowanie jest jedną z najważniejszych form naśladowania miłosiernej miłości Boga: „…miłość miłosierna jest szczególnie nieodzowna w stosunkach pomiędzy najbliższymi, pomiędzy małżonkami, pomiędzy rodzicami i dziećmi, pomiędzy przyjaciółmi, jest nieodzowna w wychowaniu i duszpasterstwie” (Dives in misericordia, 14).
W takim kontekście spoglądamy na trudną pracę katechetów – księży, sióstr i braci zakonnych, katechetek oraz katechetów świeckich. Papież Franciszek wzywa ich wszystkich, by wyruszyli na peryferie współczesnego świata: „…jedną z peryferii, która sprawia mi zawsze wielki ból, (…) są dzieci, które nie potrafią zrobić znaku krzyża. (…) To jest właśnie peryferia! Tam trzeba iść! A Jezus tam jest, czeka na ciebie, byś pomógł temu dziecku zrobić znak krzyża” (Papież Franciszek, Przemówienie do uczestników Międzynarodowego Kongresu Katechetycznego w Rzymie, 27 września 2013 r.). Podejmijmy ten apel, który wydaje się coraz bardziej aktualny także w naszej polskiej rzeczywistości.
Wszystkich, którym droga jest sprawa wychowania dzieci i młodzieży – rodziców, nauczycieli, osoby odpowiedzialne za polską szkołę na różnych szczeblach administracji rządowej i samorządowej – zapraszamy do włączenia się w przeżywanie VI Tygodnia Wychowania. Zachęcamy, by wziąć udział w organizowanych w parafiach i szkołach spotkaniach poświęconych tematyce wychowawczej. Niech każdy z nas podejmie w tym czasie modlitwę w intencji nauczycieli i wychowawców. Dziękujmy dziś Bogu, najlepszemu Wychowawcy, za tych, którzy są przedłużeniem Jego miłosiernej miłości, realizując dzieło wychowania – jedno z najtrudniejszych, ale zarazem najpiękniejszych zadań człowieka.
Na tę drogę wychowywania innych poprzez naśladowanie miłosiernej miłości Boga wszystkim Wam z serca błogosławimy.

Podpisali: Kardynałowie, Arcybiskupi i Biskupi
obecni na 373. Zebraniu Plenarnym
Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie
w dniu 8 czerwca 2016 r.

3.lata Wągrowieckiego Konwentu Paulinów

Ojcom Paulinom ! w 3.rocznicę objęcia wągrowieckiego klasztoru w opiekę duszpasterską, wszelkich łask Bożych, opieki Matki Bożej Częstochowskiej i naszej wągrowieckiej Madonny, z wyrazami szczególnego uznania za wszystko, co jest owocem Waszej wytężonej pracy, składamy najszczersze życzenia obfitości Bożych darów, które niech pozwolą Wam realizować ambitne zamierzenia dla dobra Kościoła, Zakonu i parafii. Wszystko co czynicie, niech również Wam niesie w efekcie radość, zadowolenie i spełnienie życiowych aspiracji. W tym szlachetnym dziele, niech Was też wspomaga Wasz patron Święty Paweł Pierwszy Pustelnik, a my, w miarę naszych możliwości będziemy nadal Was wspierać. Szczęść Wam Boże !

Członkowie Stowarzyszenia „Magna Carta”

Nałożenie koron na figurę Matki Bożej z Dzieciątkiem w relacji B.Kruszyk KAI

GALERIA ZDJĘĆ – KLIKNIJ

W święto Wniebowzięcia NMP Prymas Polski abp Wojciech Polak nałożył papieskie korony, poświęcone przez Franciszka na Jasnej Górze, na gotycką figurę Wągrowieckiej Madonny z Dzieciątkiem. Akt ten – mówił – jest wyrazem naszej wiary w królowanie Maryi, oddaniem Jej czci jako Pani i Królowej.

Figura Madonny wróciła do wągrowieckiej parafii zarządzanej przez ojców paulinów po gruntownej konserwacji. Uroczystość jej rekoronacji odbyła się w łączności z odpustem parafialnym, miejscowej wspólnocie patronuje bowiem Wniebowzięta Matka Boża. I właśnie Ona – jak przypomniał w homilii abp Wojciech Polak – jest naszą bramą do nieba, wskazuje nam drogą, po której idziemy do Domu Ojca, drogę miłości, oddania i służby drugim.

„Maryja jest z nami do końca solidarna w trudzie wiary. Jest naszą przewodniczką na drogach naszego życiowego pielgrzymowania. Jej ziemskie życie, tak jak życie Jej Syna, było przecież podobne do naszego we wszystkim oprócz grzechu. Jej wyniesienie i wywyższenie nie polega więc na pozbawieniu wszelkich trosk i kłopotów. Nie jest ona odległą władczynią, czy wyidealizowanym bohaterem historii zbawienia, ale jak najbardziej konkretną kobietą, wrażliwą na potrzeby innych, w której ujawnia się autentyczne piękno życia w całości poświęconego drugim” – mówił metropolita gnieźnieński powtarzając, że taka jest właśnie jedyna droga do nieba i dodając dalej, że na pokorze i służbie polega królowanie Maryi.

„Maryja jest królową i pozostaje królową, bo służy i uczy nas życia, które zdolne jest do zwycięstwa nad grzechem i śmiercią, do pełni zmartwychwstania i życia z Bogiem, do odważnej i pełnej gotowości, wielkoduszności i otwartości postawy służby. Możemy Ją dzisiaj prosić, aby uczyła nas tej drogi, która prowadzi do nieba. Możemy Ją prosić, aby wskazywała, że tylko ten, kto otwiera się na drugiego, otwiera się również na Boga” – podkreślił Prymas Polski.

Po homilii abp Wojciech Polak nałożył korony papieskie na figurę Wągrowieckiej Madonny. Korony poświęcił 28 lipca, w czasie swojej wizyty na Jasnej Górze, papież Franciszek. Jak wyjaśnił wcześniej Prymas – niczego one Maryi nie przydają, nam jednak pozwalają uczcić Ją jako Panią i Królową. Koronacja, czy rekoronacja, jak w przypadku uroczystości w Wągrowcu, jest więc wyrazem naszej wiary w królowanie Maryi, oddaniem czci Tej, która wzięta do nieba, jest Matką i Królową wszelkiego stworzenia – tłumaczył abp Polak przestrzegając przed niewłaściwym rozumieniem i interpretowaniem tego rodzaju aktów.

Wraz z arcybiskupem gnieźnieńskim i wspólnotą ojców paulinów modlili się wągrowieccy duchowni z dziekanem ks. Tomaszem Kruszelnickim. Obecni byli przedstawiciele władz, liczne poczty sztandarowe, członkowie organizacji i bractw kościelnych m.in. Towarzystwa św. Wojciecha. Na zakończenie Eucharystii abp Wojciech Polak zawierzył całą parafię, w szczególności rodziny, młodzież i osoby starsze, opiece Matki Bożej. Poświęcił również przyniesione do kościoła bukiety ziół, zbóż i kwiatów. Jak przyznał na koniec, dla niego osobiście uroczystość ta była wyjątkowa, po raz pierwszy bowiem nałożył korony papieskie na oblicze Matki Bożej.

Figura Wągrowieckiej Madonny jest najprawdopodobniej jedynym ocalałym elementem XV-wiecznego ołtarza głównego, zbudowanego dla wznoszonej w tym samym czasie przez cystersów świątyni Wniebowzięcia NMP. Cystersi przenieśli się do Wągrowca w 1396 roku z pobliskiego Łekna i byli obecni w życiu miasta do kasaty klasztoru w XIX wieku. Wspomniany ołtarz uległ zniszczeniu podczas pożaru z 1747 roku. Po pożarze figura Madonny utraciła ołtarzowy kontekst i od tej pory postrzegano ją jako samodzielną rzeźbę. Dotąd ustalono, że została wykonana w znanym toruńskim warsztacie św. Wolfganga najprawdopodobniej przed 1500 rokiem.

B. Kruszyk KAI
Fot. B. Kruszyk