{"id":13710,"date":"2021-09-11T13:13:58","date_gmt":"2021-09-11T11:13:58","guid":{"rendered":"http:\/\/wagrowiec.paulini.pl\/?p=13710"},"modified":"2021-09-11T13:13:58","modified_gmt":"2021-09-11T11:13:58","slug":"sw-jan-gabriel-perboyre","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wagrowiec.paulini.pl\/?p=13710","title":{"rendered":"\u015aw. Jan Gabriel Perboyre"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: justify;\">\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">\u017bycie Jana Gabriela Perboyre&#8217;a (1802-1840) mo\u017cna zamkn\u0105\u0107 w trzech etapach: pierwszy od urodzenia do wst\u0105pienia do wsp\u00f3lnoty wincenty\u0144skiej; drugi od nowicjatu do wyjazdu do Chin; trzeci &#8211; obejmuje dzia\u0142alno\u015b\u0107 misjonarsk\u0105 w Chinach, kt\u00f3rej ukoronowaniem by\u0142o m\u0119cze\u0144stwo. Dwa pierwsze by\u0142y ludzkim i duchowym przygotowaniem do realizacji trzeciego etapu.<\/p>\n<p>Trudno by\u0142oby znale\u017a\u0107 bardziej znacz\u0105cy dzie\u0144 narodzin dla przysz\u0142ego misjonarza -m\u0119czennika ni\u017c uroczysto\u015b\u0107 Objawienia Pa\u0144skiego. W\u0142a\u015bnie 6 stycznia 1802 roku, w ma\u0142ej miejscowo\u015bci Puech nale\u017c\u0105cej do gminy i parafii Montgesty niedaleko Cahors we Francji, urodzi\u0142 si\u0119 Jan Gabriel Perboyre. Ochrzczony w dniu nast\u0119pnym otrzyma\u0142 imiona najstarszego stryja, kt\u00f3ry mieszka\u0142 w domu rodzinnym znajduj\u0105cym si\u0119 niedaleko Catus, zwanym Zamkiem Villary. Pomimo przywr\u00f3cenia pokoju religijnego i wolno\u015bci kultu w zwi\u0105zku z zawarciem konkordatu przez Napoleona i papie\u017ca Piusa VI (1802) sytuacja, w jakiej znajdowa\u0142 si\u0119 \u00f3wczesny Ko\u015bci\u00f3\u0142 we Francji, by\u0142a do\u015b\u0107 trudna i z\u0142o\u017cona. Istnia\u0142a potrzeba jego odbudowy zar\u00f3wno pod wzgl\u0119dem duchowym jak i materialnym.<\/p>\n<p>W Zamku Villary urodzi\u0142 si\u0119 jego ojciec Piotr, a tak\u017ce stryj Jakub (1763-1848), kap\u0142an Zgromadzenia Misji, kt\u00f3ry podczas Rewolucji Francuskiej z\u0142o\u017cy\u0142 przysi\u0119g\u0119 wierno\u015bci &#8222;Konstytucji cywilnej kleru&#8221;. Nieco p\u00f3\u017aniej ufundowa\u0142 Ma\u0142e Seminarium w Montauban. Jakub w m\u0142odo\u015bci pragn\u0105\u0142 wyjecha\u0107 na misje do Chin, jednak tego marzenia nie uda\u0142o mu si\u0119 zrealizowa\u0107.<\/p>\n<p>W roku 1799 Piotr Perboyre po\u015blubi\u0142 Mari\u0119 Rigal. Z tego zwi\u0105zku przysz\u0142o na \u015bwiat o\u015bmioro dzieci, z kt\u00f3rych drugim by\u0142 Jan Gabriel. Sze\u015bcioro z nich po\u015bwi\u0119ci\u0142o si\u0119 s\u0142u\u017cbie Bo\u017cej: trzech syn\u00f3w zosta\u0142o ksi\u0119\u017cmi Zgromadzenia Misji za\u0142o\u017conego przez \u015bw. Wincentego a Paulo; dwie c\u00f3rki &#8211; Siostrami Mi\u0142osierdzia, w zgromadzeniu zawdzi\u0119czaj\u0105cemu swe powstanie \u015bw. Wincentemu i \u015bw. Ludwice de Marillac. Trzecia c\u00f3rka podj\u0119\u0142a decyzj\u0119 o wst\u0105pieniu do Zakonu Karmelita\u0144skiego, jednak przedwczesna \u015bmier\u0107 nie pozwoli\u0142a jej zrealizowa\u0107 tego celu. Najstarsza c\u00f3rka i najm\u0142odszy syn Antoni za\u0142o\u017cyli rodziny.<\/p>\n<p>Wychowany w zdrowej atmosferze rodziny chrze\u015bcija\u0144skiej, solidnej i wymagaj\u0105cej, Jan Gabriel do\u015b\u0107 szybko ukocha\u0142 Boga: pierwszych modlitw nauczy\u0142 si\u0119 na kolanach matki. Rodzic\u00f3w darzy\u0142 wielk\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105, szacunkiem i pos\u0142usze\u0144stwem. Sam by\u0142 dzieckiem powa\u017cnym a r\u00f3wnocze\u015bnie nie\u015bmia\u0142ym, czym zdobywa\u0142 sobie uznanie i podziw u wszystkich. Od najm\u0142odszych lat by\u0142 wychowywany w szacunku do pracy &#8211; ju\u017c jako sze\u015bcioletnie dziecko pilnowa\u0142 rodzinnego stada owiec.<\/p>\n<p>Ojciec pok\u0142ada\u0142 w nim wielkie nadzieje jako na najstarszym z syn\u00f3w licz\u0105c, \u017ce kiedy\u015b to on przejmie gospodarstwo. Dlatego wprowadza\u0142 go w tajniki wszystkich prac w trzydziestohektarowym gospodarstwie: uczy\u0142 utrzymywania pastwisk dla owiec, las\u00f3w, uprawiania zb\u00f3\u017c, winogron i orzech\u00f3w. Kiedy Jan Gabriel uko\u0144czy\u0142 osiem lat zosta\u0142 wys\u0142any do szko\u0142y w Montgesty. Przebywa\u0142 tam prawdopodobnie tylko w okresie zimowym, poniewa\u017c latem by\u0142 potrzebny w gospodarstwie. By\u0142 ch\u0142opcem bardzo inteligentnym, co pozwoli\u0142o mu doskonale nauczy\u0107 si\u0119 j\u0119zyka francuskiego, o czym \u015bwiadcz\u0105 jego p\u00f3\u017aniejsze listy pisane w wieku pi\u0119tnastu lat. R\u00f3wnocze\u015bnie ucz\u0119szcza\u0142 na katechizacj\u0119. Tu r\u00f3wnie\u017c okazywa\u0142 wielkie zainteresowanie i robi\u0142 tak du\u017ce post\u0119py, \u017ce proboszcz w Montgesty pozwoli\u0142 mu przyj\u0105\u0107 Pierwsz\u0105 Komuni\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105 w wieku jedenastu lat (rok wcze\u015bniej ni\u017c jego r\u00f3wie\u015bnicy).<\/p>\n<p>Jan Gabriel wracaj\u0105c do domu ch\u0119tnie dzieli\u0142 si\u0119 z rodze\u0144stwem tym, czego nauczy\u0142 si\u0119 w szkole czy na katechizacji. Zdarza\u0142o si\u0119 r\u00f3wnie\u017c, i\u017c powtarza\u0142 im niedzielne kazania tak wiernie, \u017ce kiedy\u015b ojciec \u017cartuj\u0105c powiedzia\u0142 mu: Poniewa\u017c dobrze m\u00f3wisz kazania, trzeba b\u0119dzie pos\u0142a\u0107 ci\u0119 do seminarium! Prawdopodobnie by\u0142 to \u017cart, bo przecie\u017c liczy\u0142 na to, \u017ce w\u0142a\u015bnie on przejmie po nim gospodarstwo.<\/p>\n<p>Wieczorami ca\u0142a rodzina Perboyre zbiera\u0142a si\u0119 na wsp\u00f3ln\u0105 modlitw\u0119, czytanie Pisma \u015bwi\u0119tego, \u017cyciorys\u00f3w \u015bwi\u0119tych i ksi\u0105\u017cek religijnych, jakie by\u0142y dost\u0119pne w wiejskich domach w Quercy. Zadaniem Jana Gabriela by\u0142o czytanie ich na g\u0142os i nie ogranicza\u0142o si\u0119 jedynie do w\u0142asnego domu. Do\u015b\u0107 cz\u0119sto udawa\u0142 si\u0119 do swojej dobrej cioci Rigal, kt\u00f3ra mieszka\u0142a po drugiej stronie drogi. Tam r\u00f3wnie\u017c s\u0142u\u017cy\u0142 jako lektor. W Montgesty podziwiano tego zdolnego i pe\u0142nego zalet ch\u0142opca. Kiedy przechodzi\u0142 &#8211; m\u00f3wiono szeptem: Ma\u0142y \u015bwi\u0119ty!<\/p>\n<p>Ks. Jakub Perboyre, stryj Jana Gabriela, od roku 1808 wraz z innym Misjonarzem ks. Gratacapem przebywa\u0142 w Montauban (miejscowo\u015bci nale\u017c\u0105cej wtedy do diecezji Cahors). Z w\u0142asnych oszcz\u0119dno\u015bci zakupili oni stary klasztor pokarmelita\u0144ski na wybrze\u017cu Sapiac i za\u0142o\u017cyli tam Ma\u0142e Seminarium, kt\u00f3re mia\u0142o przygotowa\u0107 kandydat\u00f3w do kap\u0142a\u0144stwa.<\/p>\n<p>W 1817 roku Piotr Perboyre w porozumieniu z \u017con\u0105 zdecydowa\u0142, i\u017c ich drugi syn Ludwik (kt\u00f3ry w\u0142a\u015bnie uko\u0144czy\u0142 10 lat) b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 rozpocz\u0105\u0107 nauk\u0119 z szkole. Wys\u0142ano go do Montauban, powierzaj\u0105c opiece ks. Jakuba. Jednak dla tego ch\u0142opca, kt\u00f3ry nigdy przedtem nie opuszcza\u0142 domu, t\u0119sknota i zagubienie w obcym \u015brodowisku by\u0142y trudne do zniesienia. Za wszelk\u0105 cen\u0119 chcia\u0142 wr\u00f3ci\u0107 do domu. Dlatego uzgodniono, \u017ce starszy brat &#8211; pi\u0119tnastoletni Jan Gabriel &#8211; pojedzie razem z Ludwikiem do Montauban i pozostan\u0105 tam razem przez kilka miesi\u0119cy. Ten wsp\u00f3lny pobyt mia\u0142 m\u0142odszemu bratu u\u0142atwi\u0107 przystosowanie si\u0119 do nowego \u015brodowiska. Jan Gabriel, b\u0119d\u0105c w kolegium niejako dla towarzystwa, nie zmarnowa\u0142 tego czasu. Doskonali\u0142 znajomo\u015b\u0107 j\u0119zyka francuskiego i uczy\u0142 si\u0119 r\u00f3wnie\u017c innych przedmiot\u00f3w. Mo\u017cna si\u0119 o tym przekona\u0107 czytaj\u0105c jego pierwszy list, staranny i poprawny, kt\u00f3ry napisa\u0142 do swojego ojca: Nigdy nie pisa\u0142em listu. [&#8230;] Dzisiaj czyni\u0119 to pierwszy raz, jest wi\u0119c rzecz\u0105 oczywist\u0105, Drogi Ojcze, \u017ce wy otrzymacie pierwociny tego, czego si\u0119 nauczy\u0142em&#8230;<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">Predyspozycje intelektualne i pobo\u017cno\u015b\u0107 Jana Gabriela &#8211; &#8222;ucznia przez przypadek&#8221; &#8211; wywar\u0142y wielkie wra\u017cenie zar\u00f3wno na ks. Jakubie jak i na pozosta\u0142ych nauczycielach. Gdy pod koniec maja jego ojciec przyjecha\u0142 do kolegium, aby zabra\u0107 starszego syna potrzebnego w wiosennych pracach gospodarskich, wychowawcy i nauczyciele jednomy\u015blnie zwr\u00f3cili si\u0119 do niego z pro\u015bb\u0105, aby pozostawi\u0142 go przynajmniej jeszcze na jaki\u015b czas. Bowiem opr\u00f3cz wielkich zdolno\u015bci dostrzegali w jego postawie oznaki prawdziwego powo\u0142ania. Ulegaj\u0105c ich pro\u015bbom Piotr Perboyre sam wr\u00f3ci\u0142 do domu. W ten spos\u00f3b dwaj bracia, tak mocno ze sob\u0105 zwi\u0105zani, pozostali razem na drodze powo\u0142ania kap\u0142a\u0144skiego i misjonarskiego.<\/p>\n<p>Ostateczna decyzja zosta\u0142a podj\u0119ta pod koniec czerwca i od tego momentu Jan Gabriel kroczy\u0142 drog\u0105 pog\u0142\u0119biania swej wiedzy. W styczniu 1818 r. ks. Jakub Perboyre napisa\u0142: Po czterech miesi\u0105cach nauki \u0142aciny Wasz pierworodny syn zosta\u0142 przyj\u0119ty do pi\u0105tej klasy i tam jest najlepszy [&#8230;] By\u0142oby wielk\u0105 szkod\u0105, aby to dziecko by\u0142o skazane na uprawianie ziemi&#8230;<\/p>\n<p>W tym czasie, w jednym ze swoich wypracowa\u0144, Jan Gabriel napisa\u0142 bardzo charakterystyczne zdanie: Jak\u017ce jest pi\u0119knym ten Krzy\u017c zasadzony po\u015br\u00f3d ziemi niewiernej i tak cz\u0119sto zalewanej krwi\u0105 aposto\u0142\u00f3w Jezusa Chrystusa. W p\u00f3\u017aniejszym okresie \u017cycia gdziekolwiek przebywa\u0142 &#8211; zawsze pami\u0119ta\u0142 o swoich korzeniach. Nigdy nie przesta\u0142 interesowa\u0107 si\u0119 swoj\u0105 rodzin\u0105, gospodarstwem, codziennym \u017cyciem i prac\u0105 ojca oraz swoich bliskich.<\/p>\n<p>W 1817 roku w Montauban by\u0142y g\u0142oszone misje parafialne, w kt\u00f3rych uczestniczyli uczniowie ks. Jakuba Perboyre&#8217;a i ks. Gratacapa. Jedno z kaza\u0144 wyg\u0142oszonych w czasie misji wywar\u0142o na Janie Gabrielu tak wielkie wra\u017cenie, \u017ce po jego wys\u0142uchaniu powiedzia\u0142: Chc\u0119 i ja zosta\u0107 misjonarzem. Ta my\u015bl dojrzewa\u0142a w jego sercu.<\/p>\n<p>Pod koniec 1818 r. z\u0142o\u017cy\u0142 pro\u015bb\u0119 o przyj\u0119cie do Zgromadzenia Misji, kt\u00f3rego cz\u0142onkiem by\u0142 jego stryj -ks. Jakub. Ju\u017c 27 grudnia tego\u017c roku zosta\u0142 przyj\u0119ty do Zgromadzenia. Stryj zorganizowa\u0142 dla niego i dla jeszcze jednego kandydata dwuletnie Seminarium Internum (nowicjat). W tym okresie jego kierownikiem duchowym zosta\u0142 ks. Jan Maisonneuve (1752-1833), kt\u00f3ry pomaga\u0142 w prowadzeniu seminarium w Montauban. Nadchodzi\u0142 czas, w kt\u00f3rym Ksi\u0119\u017ca Misjonarze odradzali si\u0119 po ci\u0119\u017ckich latach do\u015bwiadcze\u0144 prze\u015bladowania Ko\u015bcio\u0142a we Francji.<\/p>\n<p>Jan Gabriel w ci\u0105gu dw\u00f3ch lat uko\u0144czy\u0142 szko\u0142\u0119 \u015bredni\u0105, prowadz\u0105c r\u00f3wnocze\u015bnie zaj\u0119cia z uczniami nieco m\u0142odszymi od siebie. Ilo\u015b\u0107 zaj\u0119\u0107 nie przeszkadza\u0142a mu w codziennej medytacji, lekturze duchowej i czytaniu Pisma \u015bwi\u0119tego. Dla wszystkich by\u0142 tak\u017ce przyk\u0142adem wszelakich cn\u00f3t i to do tego stopnia, \u017ce ju\u017c po dwudziestu latach od momentu opuszczenia Montauban, m\u00f3wi\u0142o si\u0119 o nim jak o \u015bwi\u0119tym. W 1844 roku sporz\u0105dzono tam obraz przedstawiaj\u0105cy jego m\u0119cze\u0144stwo.<\/p>\n<p>W czasie nowicjatu Jan Gabriel pozna\u0142 histori\u0119 Zgromadzenia Ksi\u0119\u017cy Misjonarzy. Szczeg\u00f3lne jego zainteresowanie budzili Misjonarze m.in. ks. Ludwik Appiani (misjonarz w Chinach), ks. Mullener i ks. Teodor Pedrini, udaj\u0105cy si\u0119 do dalekich kraj\u00f3w. Wielkie wra\u017cenie wywar\u0142a na nim heroiczna \u015bmier\u0107 wieloletniego Misjonarza w Chinach &#8211; ks. Franciszka Regis Cleta, um\u0119czonego w lutym 1820 r.<\/p>\n<p>Dnia 28 grudnia 1820 r. Jan Gabriel z\u0142o\u017cy\u0142 \u015bluby \u015bwi\u0119te. W celu kontynuowania studi\u00f3w musia\u0142 uda\u0107 si\u0119 do Pary\u017ca. Poniewa\u017c rok akademicki rozpocz\u0105\u0142 si\u0119 kilka miesi\u0119cy wcze\u015bniej, nie chc\u0105c traci\u0107 cennego czasu, zdecydowa\u0142 si\u0119 na natychmiastowy wyjazd do Pary\u017ca, rezygnuj\u0105c z kr\u00f3tkiej wizyty w swoich rodzinnych stronach. Powiedzia\u0142 wtedy: Aby dosta\u0107 si\u0119 do nieba, nale\u017cy by\u0107 gotowym do po\u015bwi\u0119ce\u0144. Ks. Jakub, kt\u00f3ry by\u0142 cz\u0142owiekiem praktycznym, pomy\u015bla\u0142 i o tym. Zaprosi\u0142 wi\u0119c jego rodzic\u00f3w do seminarium w Cahors. W ten spos\u00f3b Jan Gabriel, b\u0119d\u0105c tam przejazdem, m\u00f3g\u0142 spotka\u0107 si\u0119 z rodzicami i sp\u0119dzi\u0107 dwa dni z nimi.<\/p>\n<p>Sytuacja kleru w owych czasach odradzania si\u0119 Ko\u015bcio\u0142a we Francji by\u0142a bardzo trudna. Ksi\u0119\u017cy by\u0142o niewielu i to w wi\u0119kszo\u015bci w podesz\u0142ym wieku. Dotyczy\u0142o to r\u00f3wnie\u017c seminari\u00f3w duchownych. Niejednokrotnie prowadzone by\u0142y one przez osoby absolutnie nie nadaj\u0105ce si\u0119 do tego, nie maj\u0105ce odpowiedniego przygotowania i wykszta\u0142cenia, nawet je\u017celi byli to ludzie m\u0142odzi.<\/p>\n<p>Zgromadzenie Misji oficjalnie przywr\u00f3cone do \u017cycia dekretem kr\u00f3lewskim z 3 lutego 1818 roku, otrzyma\u0142o od rz\u0105du jako cz\u0119\u015bciow\u0105 rekompensat\u0119 za utracony dom \u015aw. \u0141azarza, budynek zwany H\u00f4tel de Lorges przy ulicy de Sevres. Zamieszka\u0142o w nim oko\u0142o pi\u0119tnastu Misjonarzy w podesz\u0142ym ju\u017c wieku, kt\u00f3rzy prze\u017cyli trudne lata prze\u015bladowa\u0144. Postawili sobie jako zadanie odbudow\u0119 dzie\u0142 wincenty\u0144skich.<\/p>\n<p>W tych latach Jan Gabriel studiowa\u0142 teologi\u0119, szczeg\u00f3lnie \u015bwi\u0119tego Tomasza. Studia teologiczne trwa\u0142y wtedy trzy lata. Jan Gabriel by\u0142 przyk\u0142adnym studentem, pomimo i\u017c rozpocz\u0105\u0142 studia z kilkumiesi\u0119cznym op\u00f3\u017anieniem. Uko\u0144czy\u0142 je latem 1823 roku. Ze wzgl\u0119du na brak wymaganego prawem kanonicznym wieku musia\u0142 czeka\u0107 jeszcze trzy lata na otrzymanie \u015bwi\u0119ce\u0144 kap\u0142a\u0144skich.<\/p>\n<p>Po uko\u0144czeniu studi\u00f3w Jan Gabriel zosta\u0142 wys\u0142any do kolegium w Montdidier (diecezja Amiens). By\u0142o to jedno z wielu kolegi\u00f3w, kt\u00f3re w trudnym okresie odradzania si\u0119 Ko\u015bcio\u0142a pe\u0142ni\u0142o rol\u0119 seminarium. Jego prowadzenie zosta\u0142o powierzone Misjonarzom. Jan Gabriel opiekowa\u0142 si\u0119 najm\u0142odszymi alumnami. W\u015br\u00f3d nich za\u0142o\u017cy\u0142 on ma\u0142\u0105 grup\u0119 nazwan\u0105 &#8222;\u015awi\u0119tymi Anio\u0142ami&#8221;. W kr\u00f3tkim czasie zdoby\u0142 u swoich uczni\u00f3w zaufanie i autorytet.<\/p>\n<p>W nast\u0119pnym wi\u0119c roku, jesieni\u0105 1824, prze\u0142o\u017ceni widz\u0105c jego zaanga\u017cowanie i kompetencje powierzyli mu zaj\u0119cia z filozofii. Dwadzie\u015bcia lat p\u00f3\u017aniej wychowankowie z zachwytem wspominali jego ogromne zaanga\u017cowanie na wyk\u0142adach. Nie zadowala\u0142 si\u0119 wypowiadaniem formu\u0142 czy idei. Przyzwyczajony od najm\u0142odszych lat do konkretnej pracy, r\u00f3wnie\u017c w prowadzeniu zaj\u0119\u0107 stara\u0142 si\u0119 by\u0107 bardzo jasny i konkretny. Interesowa\u0142 si\u0119 te\u017c \u017cyciem i problemami swoich uczni\u00f3w, szczeg\u00f3lnie tymi najubo\u017cszymi.<\/p>\n<p>W tym czasie nie istnia\u0142y jeszcze Konferencje \u015bw. Wincentego za\u0142o\u017cone przez Fryderyka Ozanama. Jan Gabriel, poza skrupulatnym przygotowywaniem swoich wyk\u0142ad\u00f3w, znajdowa\u0142 tak\u017ce czas na to, aby skupi\u0107 wok\u00f3\u0142 siebie grup\u0119 m\u0142odzie\u017cy z miasteczka Montdidier i nast\u0119pnie wraz z nimi odwiedza\u0107 ubogich i wi\u0119\u017ani\u00f3w.<\/p>\n<p>Latem 1826 roku powr\u00f3ci\u0142 do Pary\u017ca, aby tam bezpo\u015brednio przygotowa\u0107 si\u0119 do przyj\u0119cia \u015bwi\u0119ce\u0144 kap\u0142a\u0144skich. Dnia 23 wrze\u015bnia 1826 roku, wraz z Piotrem Martinem i Janem Baptyst\u0105 Torrette&#8217;im, Jan Gabriel przyj\u0105\u0142 \u015bwi\u0119cenia kap\u0142a\u0144skie z r\u0105k bpa Ludwika Dubourga, ordynariusza Montauban (znanego z przychylno\u015bci dla Misjonarzy). \u015awi\u0119cenia mia\u0142y miejsce w kaplicy przy ulicy du Bac, gdzie znajdowa\u0142y si\u0119 w\u00f3wczas relikwie \u015bw. Wincentego \u00e1 Paulo.<\/p>\n<p>Nast\u0119pnego dnia, w niedziel\u0119, odprawi\u0142 w tej\u017ce kaplicy Msz\u0119 \u015bw. prymicyjn\u0105, w kt\u00f3rej uczestniczy\u0142 jego brat Ludwik, jako jedyny przedstawiciel rodziny. Msz\u0119 \u015bw. odprawi\u0142 w wielkim skupieniu, zreszt\u0105 ta cecha b\u0119dzie go charakteryzowa\u0142a do ko\u0144ca \u017cycia, do momentu tej najwi\u0119kszej ofiary, kiedy z\u0142o\u017cy siebie samego na o\u0142tarzu Chrystusa. Jego modlitwa w czasie Mszy \u015bw. by\u0142a tak intensywna, \u017ce wydawa\u0142 si\u0119 by\u0107 nieobecny dla innych &#8211; jakby w ekstazie. Jeden z jego ministrant\u00f3w za\u015bwiadczy p\u00f3\u017aniej, \u017ce ku swojemu zaskoczeniu widzia\u0142, jak Jan Gabriel unosi si\u0119 w czasie sprawowania Eucharystii tak, \u017ce kl\u0119cz\u0105c bez trudu m\u00f3g\u0142 zobaczy\u0107 podeszwy jego but\u00f3w.<\/p>\n<p>Zaraz po \u015bwi\u0119ceniach Jan Gabriel zosta\u0142 skierowany do pracy w seminarium jako wyk\u0142adowca. On sam prosi\u0142 o wyjazd na misje, ale ze wzgl\u0119du na w\u0105t\u0142e zdrowie prze\u0142o\u017ceni wys\u0142ali go do Saint Flour, gdzie \u015bwie\u017ce g\u00f3rskie powietrze mia\u0142o wp\u0142yn\u0105\u0107 na jego popraw\u0119. Ko\u0144czy\u0142y si\u0119 letnie wakacje i by\u0142o ju\u017c zbyt p\u00f3\u017ano na odwiedziny w Montgesty, wi\u0119c Jan Gabriel udaje si\u0119 bezpo\u015brednio do nowego miejsca przeznaczenia. Od niedawna Misjonarze przej\u0119li prowadzenie seminarium w Saint Flour, kt\u00f3rego superiorem by\u0142 ks. Trippier.<\/p>\n<p>W pierwszym roku nauczania powierzono mu wyk\u0142ady &#8222;O \u0141asce&#8221; i &#8222;O Wcieleniu&#8221;. Jeden z jego alumn\u00f3w zostawi o nim takie \u015bwiadectwo: Jego s\u0142owa sp\u0142ywa\u0142y do duszy ze s\u0142odko\u015bci\u0105 miodu. [&#8230;] Jedn\u0105 z jego maksym by\u0142o, \u017ce ksi\u0105dz nic wymaga\u0107 nie powinien nie b\u0119d\u0105c pierwej sam przyk\u0142adem &#8230; i \u017ce nie ma nic bardziej wstydliwego od tego, kiedy innym wskazuje si\u0119 drogi doskona\u0142o\u015bci, a samemu po nich si\u0119 nie kroczy&#8230;<\/p>\n<p>Jeden z Misjonarzy, kt\u00f3ry by\u0142 razem z nim w Saint Flour, za\u015bwiadczy o tych latach: Widzicie, ks. Perboyre jest \u015bwi\u0119tym i to uprzywilejowanym. Nie mam \u017cadnej w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce zachowa\u0142 nieskazitelno\u015b\u0107 swojego chrztu&#8230;<\/p>\n<p>Na zako\u0144czenie roku bp de Salamon, ordynariusz Saint Flour, doceniaj\u0105c prac\u0119 m\u0142odego profesora poprosi\u0142 go, aby zosta\u0142 prze\u0142o\u017conym konwiktu. Konwikt ten zosta\u0142 za\u0142o\u017cony przez ks. Trippiera w pa\u017adzierniku 1824 roku, przeznaczony by\u0142 dla ch\u0142opc\u00f3w, kt\u00f3rzy przygotowywali si\u0119 do wst\u0105pienia do Wy\u017cszego Seminarium. Ucz\u0119szczali r\u00f3wnocze\u015bnie do szko\u0142y w mie\u015bcie, kt\u00f3ra mie\u015bci\u0142a si\u0119 w tzw. kolegium kr\u00f3lewskim. Sytuacja konwiktu by\u0142a bardzo trudna. Mieszka\u0142o w nim ponad trzydziestu uczni\u00f3w. Jan Gabriel wspomagany przez dw\u00f3ch ksi\u0119\u017cy diecezjalnych doprowadzi\u0142 do jego rozkwitu, tak \u017ce pod koniec roku szkolnego 1827\/28 liczba uczni\u00f3w wzros\u0142a do oko\u0142o stu os\u00f3b.<\/p>\n<p>Jan Gabriel pragn\u0105\u0142 przenie\u015b\u0107 konwikt do innej dzielnicy miasta, gdzie by\u0142oby wi\u0119cej przestrzeni. Jednak tego zamiaru nie uda\u0142o mu si\u0119 zrealizowa\u0107. Projekt ten zrealizowano dopiero kilka lat p\u00f3\u017aniej. Jego wsp\u00f3\u0142pracownicy m\u00f3wili o ks. Janie Gabrielu: Chcia\u0142 by\u0107 zawsze, jako jeden z nas. [&#8230;] Musia\u0142 si\u0119 wpierw sam dobrze nauczy\u0107 pos\u0142usze\u0144stwa, aby m\u00f3c nakazywa\u0107 to, co osobi\u015bcie zachowywa\u0142. Nigdy nie u\u017cywa\u0142 podniesionego tonu&#8230; prowadzi\u0142 nas, czy raczej strzeg\u0142, jak \u017arenicy oka.<\/p>\n<p>M\u0142ody superior mia\u0142 dobre zasady pedagogiczne, kt\u00f3re wyra\u017ca\u0142y si\u0119 w praktycznym podej\u015bciu, r\u00f3wnowadze ducha i podtrzymywane by\u0142y przez modlitw\u0119. Unikajmy &#8211; powiada\u0142 &#8211; aby nie m\u00f3wi\u0107 za du\u017co do dzieci, bo to mo\u017ce prowadzi\u0107 tylko do znudzenia ich. Dzieci s\u0105 jak wazon, kt\u00f3rego szyjka jest bardzo w\u0105ska. Je\u017celi b\u0119dziesz wlewa\u0142 w obfito\u015bci, wi\u0119kszo\u015b\u0107 wyleje si\u0119 na zewn\u0105trz. Nape\u0142nisz go natomiast wlewaj\u0105c kropla po kropli&#8230;<\/p>\n<p>Posiada\u0142 niezwyk\u0142e uzdolnienia pedagogiczne. Niekiedy wystarcza\u0142o jedno jego s\u0142owo, jeden gest, spojrzenie, aby osi\u0105gn\u0105\u0107 to czego pragn\u0105\u0142, pokonuj\u0105c w ten spos\u00f3b dziecinn\u0105 dum\u0119, powodowa\u0107 skruch\u0119, otwiera\u0107 serce niekiedy zamkni\u0119te i uparte. Czasami by\u0142 mo\u017ce zbyt wymagaj\u0105cy i uparty. Jego pierwszym i ostatnim \u015brodkiem edukacyjnym by\u0142a modlitwa: sam uczy\u0142 i wprowadza\u0142 swoich uczni\u00f3w do modlitwy. Zar\u00f3wno sami uczniowie jak i ich rodzice byli mu za to bardzo wdzi\u0119czni. Umia\u0142 pokona\u0107 nieufno\u015b\u0107 i zazdro\u015b\u0107 u tych, kt\u00f3rzy uwa\u017cali go za zbyt m\u0142odego na to stanowisko. M\u00f3g\u0142 napisa\u0107 z zadowoleniem: Dzi\u0119ki Bogu, nasz pensjonat przynosi nam rado\u015b\u0107, zaczyna rozkwita\u0107. Dobry duch, dyscyplina, pobo\u017cno\u015b\u0107, zaanga\u017cowanie w nauk\u0119 mog\u0105 nas satysfakcjonowa\u0107.<\/p>\n<p>W tym czasie, jak wi\u0119kszo\u015b\u0107 m\u0142odych ksi\u0119\u017cy francuskich, r\u00f3wnie\u017c Jan Gabriel zachwyca\u0142 si\u0119 pismami Felicit\u00e9 z dziedziny pedagogiki, o kt\u00f3rych dyskutowa\u0142 niejednokrotnie z bpem Franciszkiem de Gualy&#8217;em (1824-1833), kt\u00f3ry zreszt\u0105 podziela\u0142 te opinie. Pisma te wywo\u0142ywa\u0142y \u017cyw\u0105 dyskusj\u0119, szczeg\u00f3lnie od momentu ich publikacji przez dziennik &#8222;L&#8217;Avenir&#8221; i inne wydawnictwa. Na publikacje te odpowiada\u0142y \u015brodowiska zwi\u0105zane z gallikanizmem. Tak pisze do brata Ludwika o tym czasopi\u015bmie: Jest redagowany przez armi\u0119 m\u0119\u017cnych g\u00f3rali, kt\u00f3rych ks. Lammenais jest kapitanem &#8211; podkre\u015bla\u0142 &#8211; a kt\u00f3ry pokona\u0142 wielu partyzant\u00f3w i przeciwnik\u00f3w. To, co najbardziej docenia\u0142 w autorze &#8222;L&#8217;essai sur l&#8217;indefference&#8221;, to g\u0142\u0119bokie rozumienie wolno\u015bci Ko\u015bcio\u0142a i szacunek dla papie\u017ca.<\/p>\n<p>Gdy w sierpniu 1832 roku papie\u017c Grzegorz XVI w encyklice &#8222;Mirari vos&#8221; zaj\u0105\u0142 stanowisko w stosunku do tych idei, Jan Gabriel Perboyre, pomimo i\u017c by\u0142o mu przykro ze wzgl\u0119du na surowe potraktowanie grupy redaktor\u00f3w &#8222;L&#8217;Avenir&#8221;, bez \u017cadnych w\u0105tpliwo\u015bci przyj\u0105\u0142 decyzj\u0119 papiesk\u0105: Musimy prosi\u0107 Boga, aby zachowa\u0142 nas od przeciwstawiania si\u0119 s\u0142owom papie\u017ca. [&#8230;] Musimy przyjmowa\u0107 s\u0142owa papie\u017ca jako s\u0142owa samego Jezusa Chrystusa. By\u0142 to jeden z moment\u00f3w jego \u017cycia, kiedy w dyskusji reagowa\u0142 mocno i zdecydowanie, ukazuj\u0105c si\u0119 przy tym jako cz\u0142owiek z werw\u0105 o porywczym charakterze.<\/p>\n<p>Gdy po pi\u0119ciu latach zosta\u0142 wezwany do Pary\u017ca, wszyscy op\u0142akiwali jego wyjazd. Superior seminarium m\u00f3wi\u0142 o nim: Ksi\u0105dz Perboyre jest cz\u0142owiekiem najdoskonalszym jakiego pozna\u0142em. Miejscowy biskup, kt\u00f3ry ch\u0119tnie korzysta\u0142 z jego rad, z b\u00f3lem zezwoli\u0142 na jego wyjazd.<\/p>\n<p>Intensywna praca, wielo\u015b\u0107 zaj\u0119\u0107 i napi\u0119cie, jakiemu by\u0142 poddany w Saint Flour, wszystko to nadwer\u0119\u017cy\u0142o ju\u017c i tak jego niezbyt mocne zdrowie. W drodze do Pary\u017ca zatrzyma\u0142 si\u0119 na odpoczynek w swoich rodzinnych stronach. Zadanie, jakie czeka\u0142o go w Pary\u017cu by\u0142o zapewne mniej m\u0119cz\u0105ce, r\u00f3wnie\u017c by\u0107 mo\u017ce mniej wa\u017cne od poprzedniego, jednak bardzo delikatne. Mia\u0142 by\u0107 praktycznie wicedyrektorem Seminarium Internum (nowicjatu). Ksi\u0105dz Dyrektor Piotr Le Go (1767-1847) by\u0142 ju\u017c w podesz\u0142ym wieku. Jan Gabriel Perboyre mia\u0142 mu pomaga\u0107 w dziele formacji. Nale\u017ca\u0142o dobrze przygotowa\u0107 m\u0142odych kandydat\u00f3w, kt\u00f3rzy pragn\u0119li wst\u0105pi\u0107 do Zgromadzenia, wychowa\u0107 ich do modlitwy, do \u017cycia wsp\u00f3lnotowego i wprowadzi\u0107 w duchowo\u015b\u0107 wincenty\u0144sk\u0105.<\/p>\n<p>Jan Gabriel odda\u0142 si\u0119 temu dzie\u0142u bezgranicznie. Jego wewn\u0119trzne i zewn\u0119trzne \u017cycie by\u0142o ci\u0105g\u0142ym \u015bwiadczeniem o tych cnotach, kt\u00f3re powinny charakteryzowa\u0107 przysz\u0142ego misjonarza. Jeden z jego nowicjuszy, ks. J\u00f3zef Girard, p\u00f3\u017aniejszy za\u0142o\u017cyciel seminarium w Algierze, tak go wspomina:Od d\u0142u\u017cszego czasu pragn\u0105\u0142em spotka\u0107 kogo\u015b \u015bwi\u0119tego&#8230; spotka\u0142em wielu ludzi godnych podziwu, ale wszystkim brakowa\u0142o czego\u015b do tych \u015bwi\u0119tych, kt\u00f3rych Ko\u015bci\u00f3\u0142 wynosi\u0142 na o\u0142tarze. Wreszcie w pa\u017adzierniku 1834 roku pozna\u0142em ks. Perboyre. Od samego pocz\u0105tku zachwyci\u0142a mnie jego osobowo\u015b\u0107, studiowa\u0142em go i wkr\u00f3tce by\u0142em wdzi\u0119czny Bogu za to, \u017ce mog\u0142em spotka\u0107 \u015bwi\u0119tego&#8230; opowiada\u0142em moim przyjacio\u0142om: teraz znam kogo\u015b \u015bwi\u0119tego i ju\u017c wiem, \u017ce jest to \u015bwi\u0119ty \u017cyj\u0105cy.<\/p>\n<p>Ju\u017c od momentu wst\u0105pienia do Zgromadzenia Jan Gabriel nosi\u0142 w sobie pragnienie misyjnego wyjazdu do dalekich Chin. Przy jakiej\u015b okazji powiedzia\u0142: Od 14 lat prosz\u0119 o pozwolenie na wyjazd do Chin. [&#8230;] W\u0142a\u015bnie dlatego wst\u0105pi\u0142em do Zgromadzenia. Praktycznie nosi\u0142 w sobie to pragnienie od ko\u0144ca 1820 roku, to znaczy od \u015bmierci Franciszka Regis Cleta &#8211; r\u00f3wnocze\u015bnie od roku z\u0142o\u017cenia przez niego \u015blub\u00f3w (28 grudnia 1820 r.). To pragnienie dojrzewa\u0142o w nim i stawa\u0142o si\u0119 coraz mocniejsze. Jego pro\u015bby kierowane do Prze\u0142o\u017conego Generalnego by\u0142y raz po raz odrzucane a powody by\u0142y r\u00f3\u017cne: brak zdrowia, a z drugiej za\u015b strony prawdopodobnie nie chciano straci\u0107 kogo\u015b tak cennego w momencie, kiedy Zgromadzenie odradza\u0142o si\u0119 po zawierusze rewolucyjnej i napoleo\u0144skiej.<\/p>\n<p>W mi\u0119dzyczasie jego brat Ludwik otrzyma\u0142 pozwolenie na wyjazd do Chin i 2 listopada 1830 roku wyruszy\u0142 w dalek\u0105 podr\u00f3\u017c morsk\u0105 z portu Le Havre wraz z sze\u015bcioma chi\u0144skimi klerykami powracaj\u0105cymi do domu i kilkoma ksi\u0119\u017cmi ze Stowarzyszenia Misji Zagranicznych w Pary\u017cu. Podr\u00f3\u017c ta okaza\u0142a si\u0119 tragiczna. Ludwik \u015bmiertelnie zachorowa\u0142 i zmar\u0142 w czasie podr\u00f3\u017cy nim dotarto do Batavii, dzisiejszej D\u017cakarty. Umieraj\u0105c mia\u0142 powiedzie\u0107: Umieram zanim osi\u0105gn\u0105\u0142em cel, ale zostawiam brata i mam nadziej\u0119, \u017ce on kt\u00f3rego\u015b dnia zajmie moje miejsce. Jan Gabriel dowiedzia\u0142 si\u0119 o \u015bmierci brata dopiero w lutym 1832 roku; wiadomo\u015b\u0107 t\u0119 przyj\u0105\u0142 z wielkim smutkiem i wzruszeniem. Z podj\u0119tej jednak decyzji nie mia\u0142 zamiaru si\u0119 wycofa\u0107, wi\u0119cej, od tego momentu uwa\u017ca\u0142 za sw\u00f3j obowi\u0105zek zast\u0105pi\u0107 brata. Pisz\u0105c do stryja Jakuba wyzna\u0142: Obym by\u0142 godny pojecha\u0107 i zaj\u0105\u0107 miejsce, kt\u00f3re on zostawia.<\/p>\n<p>Wyjazdy misjonarzy w latach 1833-1834 o\u017cywi\u0142y to pragnienie i dlatego kolejny raz zwraca si\u0119 do prze\u0142o\u017conych z pro\u015bb\u0105 o pozwolenie na wyjazd. Jednak i tym razem, bior\u0105c pod uwag\u0119 opini\u0119 lekarzy, prze\u0142o\u017ceni odm\u00f3wili. On jednak nie ustawa\u0142, modli\u0142 si\u0119 i poleca\u0142 si\u0119 modlitwom kleryk\u00f3w w tej intencji.<\/p>\n<p>W styczniu 1835 roku Jan Gabriel dowiedzia\u0142 si\u0119, \u017ce przygotowywana jest grupa Misjonarzy do Chin, kt\u00f3rych wyjazd zosta\u0142 zaplanowany na wiosn\u0119. Po modlitwie przepe\u0142nionej nadziej\u0105 uda\u0142 si\u0119 do Prze\u0142o\u017conego Generalnego Dominika Salhorgne i upadaj\u0105c do jego n\u00f3g, prosi\u0142 o pozwolenie wyjazdu. Ks. Dominik, kap\u0142an w podesz\u0142ym ju\u017c wieku, wzruszony takim zachowaniem pozwala mu na wyjazd pod warunkiem, \u017ce Rada b\u0119dzie w tym zgodna. W czasie posiedzenia Rady po raz kolejny rozpatrzono jego pro\u015bb\u0119; pozostawa\u0142 ten sam problem &#8211; wed\u0142ug opinii lekarzy jego zdrowie by\u0142o zbyt delikatne, aby znie\u015b\u0107 trudy podr\u00f3\u017cy i pracy misyjnej.<\/p>\n<p>Wigili\u0119 \u015bwi\u0119ta Oczyszczenia Naj\u015bwi\u0119tszej Maryi Panny Jan Gabriel sp\u0119dzi\u0142 na modlitwie, prosz\u0105c o \u0142ask\u0119 wyjazdu. I dokona\u0142a si\u0119 dziwna rzecz &#8211; lekarz domowy zmieni\u0142 zdanie, by\u0107 mo\u017ce zaniepokojony, \u017ce swoj\u0105 decyzj\u0105 m\u00f3g\u0142by przeszkodzi\u0107 w realizacji powo\u0142ania misjonarskiego. Rankiem 2 lutego uda\u0142 si\u0119 do domu \u015aw. \u0141azarza, aby oznajmi\u0107 prze\u0142o\u017conym, i\u017c po namy\u015ble nie widzi przeszk\u00f3d, aby ks. Perboyre m\u00f3g\u0142 wyjecha\u0107 na misje, a nawet zmiana klimatu mo\u017ce mie\u0107 pozytywny wp\u0142yw na popraw\u0119 jego zdrowia. Wiadomo\u015b\u0107 ta rozesz\u0142a si\u0119 bardzo szybko. Klerycy byli zachwyceni do tego stopnia, \u017ce 18 z nich zg\u0142osi\u0142o ch\u0119\u0107 wyjazdu z Janem Gabrielem. W korytarzu domu \u015aw. \u0141azarza zebrali si\u0119 wszyscy ksi\u0119\u017ca, bracia i klerycy, aby radowa\u0107 si\u0119 wraz z nim. By\u0142 w\u015br\u00f3d by\u0142 nich tak\u017ce ks. Salhorgne, mimo podesz\u0142ego wieku i choroby (w sierpniu tego\u017c roku poda\u0142 si\u0119 do dymisji); Jan Gabriel udzieli\u0142 wszystkim swojego b\u0142ogos\u0142awie\u0144stwa. Wielu p\u0142aka\u0142o ze wzruszenia i poleca\u0142o si\u0119 jego modlitwom. Jeden ze \u015bwiadk\u00f3w tego wydarzenie powie p\u00f3\u017aniej: Nie zapomn\u0119 nigdy tego b\u0142ogos\u0142awie\u0144stwa; b\u0142ogos\u0142awie\u0144stwa kogo\u015b, kto udawa\u0142 si\u0119 na m\u0119cze\u0144stwo.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">Przygotowania do wyjazdu nie pozwoli\u0142y mu na odwiedzenie swoich najbli\u017cszych w Montgesty, poprosi\u0142 wi\u0119c dziekana z Catus, aby ten w jego imieniu po\u017cegna\u0142 i pocieszy\u0142 rodzin\u0119. Dnia 16 marca 1835 przyby\u0142 do portu Le Havre a wraz z nim ks. J\u00f3zef Gabet &#8211; przysz\u0142y misjonarz Tybetu, ks. J\u00f3zef Perry i pi\u0119ciu ksi\u0119\u017cy ze Stowarzyszenia Misji Zagranicznych. Po kilkudniowym oczekiwaniu, 21 marca statkiem handlowym &#8222;Edmond&#8221; rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 d\u0142uga podr\u00f3\u017c do Chin.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">Chiny, zreszt\u0105 nie tylko w czasach Jana Gabriela, by\u0142y krajem zamkni\u0119tym, dbaj\u0105cym i r\u00f3wnocze\u015bnie bardzo broni\u0105cym swojej kultury i tradycji, za wszelk\u0105 cen\u0119 zwalczaj\u0105cym to, co obce. Stosunki spo\u0142eczne oparte by\u0142y na tradycyjnym obrazie, w kt\u00f3rym centralne miejsce zajmowa\u0142 cesarz &#8211; &#8222;Syn niebios&#8221;. Chrze\u015bcija\u0144stwo jako obca religia, a dodatkowo przyniesiona przez Europejczyk\u00f3w, si\u0142\u0105 rzeczy musia\u0142a by\u0107 widziana jako instrument, przy pomocy kt\u00f3rego \u015bwiat zachodni chcia\u0142 zaw\u0142adn\u0105\u0107 Chinami. Religia chrze\u015bcija\u0144ska by\u0142a zwalczana, a dowodem na to by\u0142y ponawiaj\u0105ce si\u0119 prze\u015bladowania chrze\u015bcijan. Dla przyk\u0142adu wystarczy wspomnie\u0107 o prze\u015bladowaniach w latach 1805-1819, 1823, 1834, 1839. Prawo chi\u0144skie praktycznie zawsze zakazywa\u0142o g\u0142oszenie prawd chrze\u015bcija\u0144skich. Sytuacja wi\u0119c, kiedy przybywa\u0142 ks. Perboyre by\u0142a bardzo trudna i z\u0142o\u017cona.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">Dnia 29 sierpnia, po pi\u0119ciu miesi\u0105cach morskiego pielgrzymowania, statek z podr\u00f3\u017cuj\u0105cym Janem Gabrielem zawin\u0105\u0142 do portu w Makao. Znajdowa\u0142y si\u0119 tam dwa domy Zgromadzenia Misji: jeden nale\u017c\u0105cy do Portugalczyk\u00f3w (Makao by\u0142o koloni\u0105 portugalsk\u0105), drugi do Prowincji Francuskiej. Tutaj Jan Gabriel rozpocz\u0105\u0142 nauk\u0119 j\u0119zyka chi\u0144skiego i r\u00f3wnocze\u015bnie uczy\u0142 j\u0119zyka francuskiego m\u0142odych chi\u0144skich seminarzyst\u00f3w.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">Po kilku miesi\u0105cach pobytu w Makao, 19 grudnia 1835 roku, Perboyre pisa\u0142 do Prze\u0142o\u017conego Generalnego: Dzisiaj wieczorem udaj\u0119 si\u0119 do Fokien na barce prowadzonej przez chrze\u015bcijan. Po przejechaniu prowincji Jiangxi, gdzie spotkam si\u0119 z konfratrami tam pracuj\u0105cymi, mam nadziej\u0119 z Bo\u017c\u0105 pomoc\u0105 przyby\u0107 za trzy lub cztery miesi\u0105ce do Houpe, miejsca mojego przeznaczenia.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">Jan Gabriel by\u0142 \u015bwiadomy tego, co go czeka. Pisa\u0142 do ks. Nozo: Nie wiem co czeka mnie w przysz\u0142o\u015bci. Na pewno wiele krzy\u017cy. To zreszt\u0105 winno by\u0107 chlebem codziennym misjonarza. Podr\u00f3\u017c przez Morze Chi\u0144skie nie nale\u017ca\u0142a z pewno\u015bci\u0105 do naj\u0142atwiejszych. Trzeba by\u0142o ukrywa\u0107 si\u0119 na r\u00f3\u017cne sposoby. Niekiedy pod baga\u017cami w ko\u0144cu barki, innym razem udaj\u0105c Chi\u0144czyka w \u017ca\u0142obie (ludzie w \u017ca\u0142obie w Chinach zachowuj\u0105 milczenie). Niebezpiecze\u0144stw by\u0142o wiele. Poniewa\u017c pojawiali si\u0119 piraci &#8211; podr\u00f3\u017cowano grupowo. Po dziewi\u0119ciu tygodniach m\u0119cz\u0105cej podr\u00f3\u017cy dotarto do Fokien &#8211; celu pierwszego etapu podr\u00f3\u017cy. Wikariuszem apostolskim w Fokien by\u0142 Roch J\u00f3zef Carpena Diaz, dominikanin w podesz\u0142ym ju\u017c wieku, kt\u00f3ry przyj\u0105\u0142 Jana Gabriela z wielka rado\u015bci\u0105.<\/p>\n<p>Pierwszy kontakt z Chinami by\u0142 bardzo trudny. Wielk\u0105 przeszkod\u0119 stanowi\u0142o zrozumienie miejscowej mentalno\u015bci. Jan Gabriel pisa\u0142: Wyruszyli\u015bmy w podr\u00f3\u017c przez Jiangxi, towarzyszy\u0142o nam czterech miejscowych chrze\u015bcijan, kt\u00f3rzy mieli zaj\u0105\u0107 si\u0119 naszymi baga\u017cami. Przemierzyli\u015bmy kraj nie znaj\u0105c j\u0119zyka i kultury, kraj, kt\u00f3ry by\u0142 zakazany dla Europejczyk\u00f3w pod kar\u0105 \u015bmierci. Pocz\u0105tkowo towarzyszy\u0142a nam niepewno\u015b\u0107 i strach. Z czasem jednak to wszystko mija\u0142o, zdobyli\u015bmy nie tylko do\u015bwiadczenie, ale i wzrasta\u0142a nasza odwaga wzmacniana ufno\u015bci\u0105 w Bo\u017c\u0105 Opatrzno\u015b\u0107.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">Nast\u0119pnym etapem podr\u00f3\u017cy by\u0142a miejscowo\u015b\u0107 Anquing. Trzeba by\u0142o zredukowa\u0107 baga\u017c, bowiem dalsza cz\u0119\u015b\u0107 podr\u00f3\u017cy mia\u0142a odbywa\u0107 si\u0119 w wi\u0119kszo\u015bci piechot\u0105. Nale\u017ca\u0142o te\u017c zamaskowa\u0107 si\u0119, aby nie by\u0107 rozpoznanym i uchodzi\u0107 za &#8222;Chi\u0144czyka&#8221;. Zakrycie twarzy, zw\u0142aszcza w\u0142os\u00f3w, ubranie kt\u00f3re nie nale\u017ca\u0142o do letnich &#8211; to wszystko powodowa\u0142o dodatkowe cierpienie. Towarzyszem podr\u00f3\u017cy, a r\u00f3wnocze\u015bnie przewodnikiem, by\u0142 miejscowy chrze\u015bcijanin.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">Po pi\u0119tnastu dniach marszu, ze \u015bredni\u0105 ok. 30 km na dzie\u0144, przekroczono granic\u0119 prowincji Kiang-si. Tu Jan Gabriel spotka\u0142 ks. Bernarda Laribe (1802-1850) -Misjonarza pochodz\u0105cego z Quercy. Nast\u0119pnie, po sze\u015b\u0107dziesi\u0119ciokilometrowym marszu, bark\u0105 poprzez rzek\u0119 Yang-Tse-Kiang (Rzeka Niebieska) dotarli do wielkiego portu Anquing. Pozosta\u0142o jeszcze oko\u0142o 400 km do miejsca przeznaczenia, tzn. do regionu Houpe. Cz\u0119\u015bciowo barkami, cz\u0119\u015bciowo piechot\u0105, po sze\u015bciu d\u0142ugich miesi\u0105cach wyczerpuj\u0105cej podr\u00f3\u017cy pe\u0142nej przyg\u00f3d, a r\u00f3wnocze\u015bnie spotka\u0144 z Misjonarzami rozsianymi na tym olbrzymim terytorium, Jan Gabriel osi\u0105gn\u0105\u0142 cel swojej wyprawy. Na niebo zas\u0142uguje si\u0119 spoconym czo\u0142em &#8211; tak skomentuje p\u00f3\u017aniej t\u0119 podr\u00f3\u017c.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">Na miejscu czeka\u0142a go jeszcze jedna pr\u00f3ba: w tym regionie panowa\u0142a epidemia zaka\u017anej grypy. Jan Gabriel ci\u0119\u017cko zachorowa\u0142 i przez dwa miesi\u0105ce (sierpie\u0144 -wrzesie\u0144) mia\u0142 bardzo wysok\u0105 gor\u0105czk\u0119. Wydawa\u0142o si\u0119, \u017ce nie ma dla niego ratunku. Udzielono mu ju\u017c Ostatniego Namaszczenia. W pa\u017adzierniku gor\u0105czka jednak ust\u0105pi\u0142a. Po powrocie do zdrowia, korzystaj\u0105c z pomocy ks. Jana Pe &#8211; m\u0142odego chi\u0144skiego Misjonarza &#8211; nasz \u015bwi\u0119ty rozpocz\u0105\u0142 intensywn\u0105 nauk\u0119 j\u0119zyka. Robi\u0142 szybkie post\u0119py, zar\u00f3wno w mowie jak i w pisowni, tak \u017ce ju\u017c w grudniu 1836 roku wizytuj\u0105c wraz z ks. Pe wioski chrze\u015bcija\u0144skie, by\u0142 w stanie g\u0142osi\u0107 kazania i s\u0142ucha\u0107 spowiedzi.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">Na pocz\u0105tku marca 1837 roku, Jan Gabriel wraz z wiernym mu ks. Pe, rozpocz\u0105\u0142 odwiedzanie wsp\u00f3lnot chrze\u015bcija\u0144skich rozsianych w regionie. Szczeg\u00f3lnie chciano spotka\u0107 si\u0119 z tymi wsp\u00f3lnotami, kt\u00f3re w ostatnim czasie zosta\u0142y zaniedbane. Po\u015bwi\u0119cili temu zadaniu cztery miesi\u0105ce. Po kr\u00f3tkiej letniej przerwie, wznowiono wyprawy misjonarskie. Tym razem starali si\u0119 odwiedzi\u0107 ma\u0142e wsp\u00f3lnoty, kt\u00f3re wymaga\u0142y szczeg\u00f3lnej troski misjonarskiej. Katechizowano, przygotowywano i udzielano sakrament\u00f3w, pocieszano i dodawano otuchy. Oto jak \u015awi\u0119ty opisuje ten biedny Ko\u015bci\u00f3\u0142:Gdyby kto\u015b mia\u0142 trudno\u015bci w rozpoznaniu w tych wsp\u00f3lnotach Ko\u015bcio\u0142a, zaprosi\u0142bym go aby zobaczy\u0142, \u017ce tam gdzie powstaje, tysi\u0105ce wiernych i pobo\u017cnych ludzi wype\u0142nia i otacza te ubogie miejsca mimo deszczu czy \u015bniegu. Wtedy jego oczy zobaczy\u0142yby te szlachetne kamienie przeznaczone do wznoszenia i upi\u0119kszania wspania\u0142ej budowli jak\u0105 jest Ko\u015bci\u00f3\u0142, kt\u00f3ry na wieki pozostaje obiektem podziwu i naznaczony szcz\u0119\u015bciem na \u0142onie Boga. Ten, kt\u00f3ry rodz\u0105c si\u0119 w grocie betlejemskiej i kt\u00f3ry ustanowi\u0142 go Ko\u015bcio\u0142em godnym Boga, codziennie przychodzi tutaj ku wielkiej rado\u015bci tych, kt\u00f3rzy go adoruj\u0105.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">Gorliwo\u015b\u0107 misjonarska nie przeszkadza\u0142a Janowi Gabrielowi obserwowa\u0107 r\u00f3wnie\u017c miejsca, osoby, wspania\u0142e pejza\u017ce, r\u00f3\u017cne zwyczaje region\u00f3w, kt\u00f3re odwiedza\u0142. Zwyczajnie w ka\u017cdej wsp\u00f3lnocie pozostawa\u0142 od o\u015bmiu do pi\u0119tnastu dni. Praca by\u0142a ogromna, wyczerpuj\u0105ca i pe\u0142na r\u00f3\u017cnego rodzaju trudno\u015bci, nie brakowa\u0142o jednak i satysfakcji, czy to z nawr\u00f3ce\u0144, cudownych uzdrowie\u0144 czy te\u017c z przeprowadzanych rozm\u00f3w. Jan Gabriel sprowadzi\u0142 do Chin Cudowny Medalik i od samego pocz\u0105tku swojej pracy by\u0142 jego gorliwym propagatorem. Jedna my\u015bl zawsze towarzyszy\u0142a naszemu \u015awi\u0119temu, my\u015bl, kt\u00f3ra r\u00f3wnocze\u015bnie dodawa\u0142a mu otuchy w momentach pr\u00f3b &#8211; pod\u0105\u017canie \u015bladami Franciszka Regis Cleta. Pisa\u0142 do ks. Martina: Jestem bardzo zadowolony z faktu, i\u017c mog\u0119 pracowa\u0107 w tej cz\u0119\u015bci winnicy, kt\u00f3r\u0105 z tak\u0105 gorliwo\u015bci\u0105 uprawia\u0142 on sam [Clet]. Pami\u0119\u0107 o nim o\u017cywia mnie, pozwala mi kroczy\u0107 jego \u015bladami, kontynuowa\u0107 jego dzie\u0142a.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">Na pocz\u0105tku 1838 roku powi\u0119ksza si\u0119 terytorium dzia\u0142alno\u015bci misyjnej Jana Gabriela. W tym roku do jego misji zostaje przy\u0142\u0105czone terytorium Hubei, na kt\u00f3rym w tym czasie mieszka\u0142o ok. 2 tysi\u0119cy chrze\u015bcijan rozproszonych w g\u00f3rzystym terenie. Jednocze\u015bnie by\u0142 to region bardzo ubogi. \u015awiadczy o tym fragment z jego listu: Pewnego dnia musia\u0142em zanie\u015b\u0107 wiatyk ci\u0119\u017cko choremu. Mieszkaniem jego by\u0142 ubogi sza\u0142as, chory le\u017ca\u0142 nagi na klepisku, przykryty s\u0142om\u0105. Z wielkim oddaniem spieszy\u0142 z pomoc\u0105 najbardziej ubogim, ale \u015brodki, kt\u00f3rymi dysponowa\u0142, by\u0142y niewystarczaj\u0105ce.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">Jan Gabriel by\u0142 cz\u0142owiekiem ciesz\u0105cym si\u0119 wielkim autorytetem, a r\u00f3wnocze\u015bnie podziwianym za sw\u00f3j skromny i autentycznie ewangeliczny styl \u017cycia. Niekt\u00f3rzy widzieli go nawet jako przysz\u0142ego biskupa. On sam doskonale zdawa\u0142 sobie z tego spraw\u0119 i w\u0142a\u015bnie to nie dawa\u0142o mu spokoju, by\u0142 bowiem przekonany, i\u017c nie jest tego godzien. 17 wrze\u015bnia 1838 roku tak pisa\u0142 do swojego brata Jakuba odno\u015bnie Bo\u017cej Opatrzno\u015bci: Kiedy prosimy Boga o deszcz, nie prosimy o to, aby deszcz spad\u0142 z pustego nieba, albo aby chmury przysz\u0142y z okre\u015blonego kierunku.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">Brat napisa\u0142 mu, \u017ce prosi Boga, aby ten przemieni\u0142 go na podobie\u0144stwo \u015bw. Franciszka Ksawerego. Jan Gabriel p\u00f3\u0142\u017cartem tak odpowiedzia\u0142 na ten list: Potrzebne by\u0142yby dwa cuda, jeden dla mojego cia\u0142a, drugi dla duszy. Z jednej strony bowiem fizyczna s\u0142abo\u015b\u0107 mojego cia\u0142a, kt\u00f3r\u0105 cz\u0119\u015bciowo znasz, sprawia, \u017ce jestem niezdolny do wielkich dzie\u0142. Z drugiej za\u015b strony moje duchowe ub\u00f3stwo nie pozostawia mi \u017cadnej w\u0105tpliwo\u015bci &#8230; i\u017c niezdolny jestem do dobrych dzie\u0142. To ju\u017c naprawd\u0119 du\u017co, drogi bracie, \u017ce mog\u0119 by\u0107 dobrym s\u0142u\u017c\u0105cym tak jak Ty w ma\u0142ej zakrystii. Je\u017celi prosisz Boga o \u0142aski dla mnie i pragniesz, aby ta modlitwa by\u0142a dla mnie skuteczn\u0105 &#8211; to pro\u015b najpierw o moje nawr\u00f3cenie i u\u015bwi\u0119cenie a nast\u0119pnie o to, abym moim dzia\u0142aniem nie zaprzepa\u015bci\u0142 Jego dzie\u0142a. Aby da\u0142 mi \u0142ask\u0119 spe\u0142nienia przynajmniej cz\u0119\u015bciowo Jego plan\u00f3w, kt\u00f3re mi powierzy\u0142 i aby by\u0142 dla mnie mi\u0142osierny.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">Po czasie przystosowywania si\u0119 do miejscowych warunk\u00f3w po\u0142\u0105czonych z wielkim entuzjazmem, przyszed\u0142 na Jana Gabriela okres pr\u00f3by, udr\u0119ki duchowej i zw\u0105tpienia: wydawa\u0142o mu si\u0119, \u017ce B\u00f3g jest daleki, wr\u0119cz nieobecny, g\u0142uchy na jego modlitwy. Nie mamy zbyt wielu wiadomo\u015bci o tym okresie. Wiemy, \u017ce w tym czasie oddawa\u0142 si\u0119 kontemplacji Chrystusa ukrzy\u017cowanego, co przywraca\u0142o mu pok\u00f3j ducha i by\u0142o pociech\u0105 i ukojeniem. Ten okres by\u0142 te\u017c swego rodzaju dalszym przygotowaniem do tego, co nasz \u015awi\u0119ty mia\u0142 prze\u017cywa\u0107. Zreszt\u0105 cierpia\u0142 nie tylko duch, ale i w\u0105t\u0142e cia\u0142o dawa\u0142o zna\u0107 o sobie. Potrzebowa\u0142 odpoczynku. Wi\u0119ksz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 lata tego roku sp\u0119dzi\u0142 wi\u0119c w letniej rezydencji przeznaczonej dla misjonarzy, odprawiaj\u0105c r\u00f3wnocze\u015bnie rekolekcje.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">W pocz\u0105tkach wrze\u015bnia 1839 roku przebywa\u0142 wraz z ks. Wangiem i ks. Baldusem w ma\u0142ej wiosce chrze\u015bcija\u0144skiej niedaleko od Chayuen-Kow, kiedy zosta\u0142 powiadomiony o przybyciu ks. J\u00f3zefa Rizzolatiego (1799-1862), w\u0142oskiego franciszkanina, od niedawna Administratora Apostolskiego s\u0105siedniego regionu, a kt\u00f3ry szuka\u0142 kontaktu z misjonarzami. Ks. J\u00f3zef sp\u0119dzi\u0142 z nimi kilka dni. Jan Gabriel przepowiedzia\u0142 mu, i\u017c niebawem zostanie biskupem, co szybko si\u0119 spe\u0142ni\u0142o: dnia 3 pa\u017adziernika zosta\u0142 mianowany Wikariuszem Apostolskim Regionu Hu-Koang. Tego dnia oddawano cze\u015b\u0107 Imieniu Maryi i obecnych by\u0142o oko\u0142o 1500 wiernych. P\u00f3\u017anym popo\u0142udniem, kiedy ko\u0144czyli posi\u0142ek, przybieg\u0142 pewien chrze\u015bcijanin imieniem Toung-Ta Young, aby ich ostrzec przed grup\u0105 mandaryn\u00f3w zbli\u017caj\u0105c\u0105 si\u0119 do rezydencji Chajuen-Kow; nie mieli najlepszych zamiar\u00f3w. Jedna z katechistek stwierdzi\u0142a jednak, \u017ce chodzi o jak\u0105\u015b niewielk\u0105 grup\u0119, kt\u00f3ra przej\u015bciowo znajdowa\u0142a si\u0119 na tym terenie. Ostrze\u017cenie to cz\u0119\u015bciowo zignorowano, dlatego misjonarze ledwo zd\u0105\u017cyli uciec. Jan Gabriel op\u00f3\u017ania\u0142 ucieczk\u0119 i w ostatniej chwili ukry\u0142 si\u0119 w lesie bambusowym.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">Grupa \u017co\u0142nierzy licz\u0105ca oko\u0142o 150 os\u00f3b przeszuka\u0142a rezydencj\u0119 misjonarsk\u0105, a nast\u0119pnie j\u0105 spali\u0142a. Aresztowano przy tym kilku chrze\u015bcijan. Jan Gabriel noc sp\u0119dzi\u0142 w domu jednej z rodzin chrze\u015bcija\u0144skich. W\u015br\u00f3d aresztowanych by\u0142 syn jednego z katechist\u00f3w, kt\u00f3ry za 30 taels (srebrnych monet) zgodzi\u0142 si\u0119 na wskazanie miejsca, w kt\u00f3rym ukrywa\u0142 si\u0119 Misjonarz. Dnia 16 wrze\u015bnia 1839 Jan Gabriel zostaje aresztowany wraz z trzema uczniami. Min\u0119\u0142y trzy lata od jego przyjazdu do Chin. Jeden z chrze\u015bcijan towarzysz\u0105cych \u015awi\u0119temu by\u0142 uzbrojony i chcia\u0142 go broni\u0107, jednak na pro\u015bb\u0119 Jana Gabriela odst\u0105pi\u0142 od tego zamiaru. Inny posiadaj\u0105cy 200 taels chcia\u0142 przekupi\u0107 \u017co\u0142nierzy. By\u0142o to jednak niemo\u017cliwe. \u017bo\u0142nierze zadowoleni byli z cz\u0142owieka, kt\u00f3rego uda\u0142o im si\u0119 aresztowa\u0107.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">Jana Gabriela rozebrano, skuto mu r\u0119ce i nogi, a nast\u0119pnie zaprowadzono do wioski Kouaning Tang, gdzie zabrano tak\u017ce innych aresztowanych. Noc sp\u0119dzono w swego rodzaju hotelu. Kiedy w nocy \u017co\u0142nierze upili si\u0119 &#8211; niekt\u00f3rym uwi\u0119zionym uda\u0142o si\u0119 uciec. Nie zdo\u0142ano jednak uwolni\u0107 Jana Gabriela.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">Rankiem nast\u0119pnego dnia zaprowadzono wi\u0119\u017ania przed s\u0105d cywilny. Rozpocz\u0119\u0142o si\u0119 pierwsze przes\u0142uchanie: Jan Gabriel przyzna\u0142 si\u0119, \u017ce jest ksi\u0119dzem i Misjonarzem podaj\u0105c tak\u017ce swe chi\u0144skie imi\u0119: Tong Wen Siao. Wtedy oficjalnie zosta\u0142 aresztowany. Dzie\u0144 p\u00f3\u017aniej zaprowadzono go do Kout-chengh-sien. By\u0142 wyko\u0144czony; uderzenia oprawc\u00f3w, uwieraj\u0105ce kajdany powoduj\u0105ce puchni\u0119cie wzmaga\u0142y jego cierpienie. Podobnie jak Jezus Chrystus, tak i nasz \u015awi\u0119ty mia\u0142 swego Cyrenejczyka: znacz\u0105cy obywatel Lin-Kin-Lin, uj\u0119ty cierpliwo\u015bci\u0105 Misjonarza, uzyska\u0142 pozwolenie od \u017co\u0142nierzy, aby przetransportowa\u0107 go na w\u0142asny koszt do stolicy prowincji, gdzie mia\u0142 stan\u0105\u0107 przed s\u0105dem cywilnym a nast\u0119pnie wojskowym. Tam by\u0142 ju\u017c lepiej traktowany. Nast\u0119pnie zosta\u0142 przetransportowany do Siang-Yang, gdzie mie\u015bci\u0142a si\u0119 siedziba prefekta. Tu rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 jego Kalwaria, na kt\u00f3rej bardzo du\u017co wycierpia\u0142: przekle\u0144stwa, bicie, godziny sp\u0119dzone w skr\u0119powaniu, kl\u0119czenie na \u0142a\u0144cuchach, czy te\u017c zawieszenie na s\u0142upie. Szczeg\u00f3lnie dawa\u0142 si\u0119 we znaki jeden \u017co\u0142nierz, kt\u00f3ry sk\u00f3rzanym pejczem biczowa\u0142 go po twarzy.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">Oskar\u017cenia, jakie kierowano przeciw misjonarzom, najcz\u0119\u015bciej streszcza\u0142y si\u0119 w zarzutach: nielegalny wjazd do Chin, g\u0142oszenie fa\u0142szywej religii, niszczenie tradycji i kultury chi\u0144skiej, oszukiwanie ubogich fa\u0142szyw\u0105 nauk\u0105, przybycie do Chin w celu wzbogacenia si\u0119 kosztem ubogiej ludno\u015bci, korzystanie z magii i zach\u0119canie do rozwi\u0105z\u0142ego \u017cycia; praktykowanie zbrodniczych czyn\u00f3w (np. wy\u0142upywanie oczu umieraj\u0105cym), szkodzenie porz\u0105dkowi spo\u0142ecznemu, spiskowanie przeciwko cesarstwu i dynastii Manciu, szpiegostwo na rzecz mocarstw europejskich.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">W momencie aresztowania Jana Gabriela wybuch\u0142a tzw. wojna o opium, kt\u00f3ra przeciwstawi\u0142a Angli\u0119 i Chiny (1840-1842). Fakt ten pogorszy\u0142 jego po\u0142o\u017cenie. Na pocz\u0105tku 1841 roku ks. Possou, Wikariusz Generalny Zgromadzenia Misji, pisa\u0142 w jednym z list\u00f3w: Wojna, kt\u00f3ra toczy si\u0119 pomi\u0119dzy Angli\u0105 a Chinami, powoduje wielkie prze\u015bladowania misjonarzy i tych, kt\u00f3rzy im pomagaj\u0105.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">Po jakim\u015b czasie zdecydowano o przewiezieniu wi\u0119\u017ani\u00f3w do Wuchang &#8211; stolicy prowincji Hubei. Podr\u00f3\u017c licz\u0105ca oko\u0142o 550 km, by\u0142a mordercza. Przez kilka dni nie dawano wi\u0119\u017aniom \u017cadnego posi\u0142ku. Po przybyciu na miejsce wi\u0119\u017aniowie byli wycie\u0144czeni &#8211; brudni, obro\u015bni\u0119ci, okaleczeni i obolali. Zanim ich rozdzielono, Jan Gabriel wezwa\u0142 ich do odwagi i trwania przy wierze; czterech z nich, kt\u00f3rzy w czasie poprzednich przes\u0142ucha\u0144 za\u0142amali si\u0119, prosili o przebaczenie i pojednanie z Ko\u015bcio\u0142em.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">Jana Gabriela najpierw zaprowadzono przed oblicze prefekta sprawiedliwo\u015bci, kt\u00f3ry wyra\u017caj\u0105c wsp\u00f3\u0142czucie nakaza\u0142 jednak \u015awi\u0119temu, aby ten pozostawa\u0142 ca\u0142y czas na kl\u0119czkach i r\u00f3wnocze\u015bnie jedn\u0105 r\u0119k\u0105 musia\u0142 podtrzymywa\u0107 ci\u0119\u017ck\u0105 drewnian\u0105 belk\u0119, kt\u00f3ra kiedy brakowa\u0142o si\u0142, opada\u0142a na niego powoduj\u0105c dodatkowe urazy. Od prefekta zaprowadzono go do gubernatora, kt\u00f3remu uda\u0142o si\u0119 uzyska\u0107 zaparcie si\u0119 wiary od niekt\u00f3rych z chrze\u015bcijan towarzysz\u0105cych \u015awi\u0119temu. Nast\u0119pnie tym\u017ce apostatom nakazano, aby obra\u017cali Jana Gabriela, pluli mu w twarz, szarpali za brod\u0119 i w\u0142osy. Niekt\u00f3rzy z nich nie potrafili tego uczyni\u0107, wi\u0119c udawali. Wielu z nich wr\u00f3ci\u0142o na \u0142ono wiary. Ci, kt\u00f3rzy si\u0119 nie poddali, umarli w wi\u0119zieniach i na wygnaniu &#8211; m.in. Stanis\u0142aw Teng i Anna Kao.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">Jan Gabriel przez ponad miesi\u0105c przebywa\u0142 w wi\u0119zieniu. W tym czasie pozostawiono go w spokoju. Nast\u0119pnie postawiono go przed Najwy\u017cszym S\u0105dem Kryminalnym. Przewodnicz\u0105cy za wszelk\u0105 cen\u0119 chcia\u0142 dowiedzie\u0107 si\u0119, gdzie przebywaj\u0105 inni misjonarze. Jan Gabriel przez ca\u0142y czas jednak milcza\u0142. S\u0119dzia, nie uzyskawszy \u017cadnej odpowiedzi, skaza\u0142 go na pi\u0119tna\u015bcie uderze\u0144 sk\u00f3rzanym biczem. Nast\u0119pnie wypytywa\u0142 go do czego s\u0142u\u017c\u0105 oleje \u015bwi\u0119te; niezadowolony z odpowiedzi wymierzy\u0142 mu kar\u0119 biczowania kijem bambusowym. Momentem szczeg\u00f3lnie tragicznym by\u0142 nakaz s\u0119dziego, aby \u015awi\u0119ty podepta\u0142 krzy\u017c &#8211; ten jednak rzuci\u0142 si\u0119 na ziemi\u0119 i ze czci\u0105 go obj\u0105\u0142. Ten gest spowodowa\u0142 wzburzenie i z\u0142o\u015b\u0107 s\u0105dz\u0105cych. Nast\u0119pnie chciano wymusi\u0107 na nim przyznanie si\u0119 do wy\u0142upywania oczu umieraj\u0105cym dla cel\u00f3w magicznych. Po zaprzeczeniu wymierzono mu na nowo kar\u0119 ch\u0142osty kijami bambusowymi. Widz\u0105c jego niez\u0142omno\u015b\u0107, nakazano mu wypi\u0107 krew psa my\u015bl\u0105c, \u017ce w ten spos\u00f3b z\u0142ami\u0105 jego magiczn\u0105 si\u0142\u0119. W ko\u0144cu przypiekano go roz\u017carzonym \u017celazem. Nast\u0119pnie, wym\u0119czonego do kresu wytrzyma\u0142o\u015bci, zaprowadzono do wi\u0119zienia. Tutaj, jakby w ekstazie, odda\u0142 si\u0119 gor\u0105cej modlitwie.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">Nast\u0119pne dni nie by\u0142y lepsze, bowiem teraz mia\u0142 stan\u0105\u0107 przed samym wicekr\u00f3lem: przez wiele godzin pozostawa\u0142 zwi\u0105zany, kl\u0119cz\u0105c na pot\u0142uczonej porcelanie, kt\u00f3ra wbija\u0142a si\u0119 w i tak ju\u017c pokaleczone cia\u0142o. Spok\u00f3j jaki zachowywa\u0142, wzbudza\u0142y z jednej strony z\u0142o\u015b\u0107 a z drugiej podziw: wydawa\u0142 si\u0119 by\u0107 nadcz\u0142owiekiem.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">Zast\u0119pca kr\u00f3la Chau, kt\u00f3ry spowodowa\u0142 prze\u015bladowanie chrze\u015bcijan, mia\u0142 nadziej\u0119 osi\u0105gn\u0105\u0107 to, co innym si\u0119 nie uda\u0142o. Uciek\u0142 si\u0119 do najokrutniejszych \u015brodk\u00f3w. Na nowo pr\u00f3bowa\u0142 zmusi\u0107 go do sprofanowania krzy\u017ca, oddania czci bo\u017ckom i przyznania si\u0119 do przest\u0119pstw. Nie mog\u0105c w \u017caden spos\u00f3b osi\u0105gn\u0105\u0107 tego celu &#8211; torturowa\u0142 go, nawet osobi\u015bcie wymierzaj\u0105c r\u00f3\u017cnego rodzaju kary. Ostatecznie skazano Jana Gabriela na \u015bmier\u0107 przez uduszenie. Wyrok ten zosta\u0142 przekazany do S\u0105du Cesarskiego w celu jego zatwierdzenia. W czasie oczekiwania na decyzj\u0119 s\u0105du Jan Gabriel by\u0142 przetrzymywany w wi\u0119zieniu o zaostrzonym rygorze. W mi\u0119dzyczasie ks. Rizzolatiemu uda\u0142o si\u0119 zorganizowa\u0107 sie\u0107 pomocy uwi\u0119zionym. Poprzez kontakt z jednym z prze\u0142o\u017conych wi\u0119zienia dostarczy\u0142 \u015awi\u0119temu ubrania i troch\u0119 jedzenia. Jeden z katechist\u00f3w, Andrzej Fong, m\u00f3g\u0142 go codziennie odwiedza\u0107. Tak\u017ce ks. Yang, chi\u0144ski Misjonarz, dotar\u0142 do niego w wi\u0119zieniu, pociesza\u0142 i wyspowiada\u0142 go. Wielkim pragnieniem \u015awi\u0119tego by\u0142o przyj\u0119cie Eucharystii, tego jednak z r\u00f3\u017cnych powod\u00f3w nie uda\u0142o si\u0119 zrealizowa\u0107.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">Ks. Rizzolatti zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do niego z pro\u015bb\u0105 o napisanie listu do wsp\u00f3\u0142braci. List ten nasz \u015awi\u0119ty napisa\u0142 po \u0142acinie, na kawa\u0142ku papieru poplamionym krwi\u0105: Okoliczno\u015bci nie pozwalaj\u0105 mi na opisywanie szczeg\u00f3\u0142\u00f3w. Mo\u017cecie o nich dowiedzie\u0107 si\u0119 innymi drogami. Tak wi\u0119c kiedy przyby\u0142em do Kou-Tcheng, gdzie przez ca\u0142y czas by\u0142em torturowany przez Tcheou-Hien [wiceprefekta], by\u0142em poddany dw\u00f3m przes\u0142uchaniom. W Siang-Yang-Fou przes\u0142uchiwano mnie czterokrotnie, w czasie jednego z nich przez p\u00f3\u0142 dnia by\u0142em przewieszony do s\u0142upa tortur. W Ou-Tchang-Fou prze\u017cy\u0142em oko\u0142o dwudziestu przes\u0142ucha\u0144 i w czasie wszystkich by\u0142em torturowany, jako \u017ce nie przyznawa\u0142em si\u0119 do zarzucanych mi czyn\u00f3w przez \u017co\u0142nierzy. Wszystko to, co wycierpia\u0142em mia\u0142o \u015bcis\u0142y zwi\u0105zek z religi\u0105. W Ou-Tchang-Fou te\u017c otrzyma\u0142em 110 uderze\u0144 kijem bambusowym, poniewa\u017c nie chcia\u0142em podepta\u0107 krzy\u017ca; p\u00f3\u017aniej poznacie dalsze szczeg\u00f3\u0142y. Na dwudziestu chrze\u015bcijan, prawie dwie trzecie odst\u0105pi\u0142o od wiary i to publicznie.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">Jednemu z katechist\u00f3w, kt\u00f3ry odwiedza\u0142 go w wi\u0119zieniu, powiedzia\u0142: Kiedy wr\u00f3cisz, pozdr\u00f3w w moim imieniu chrze\u015bcijan w Tchajuen-Kow. Powiedz im aby nie obawiali si\u0119 prze\u015bladowa\u0144. Niech pok\u0142adaj\u0105 nadziej\u0119 w Bogu. Ja ju\u017c ich nie zobacz\u0119, ani oni mnie, poniewa\u017c z pewno\u015bci\u0105 zostan\u0119 skazany na \u015bmier\u0107. Ale jestem szcz\u0119\u015bliwy i\u017c mog\u0119 umiera\u0107 dla Chrystusa.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\">\u00a0<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><span style=\"color: #000000;\"><span style=\"font-family: Tahoma;\"><span style=\"font-size: large;\">W pi\u0105tek, 11 wrze\u015bnia 1840 roku, przys\u0142ano wyrok s\u0105du cesarskiego datowanego 27 sierpnia, w kt\u00f3rym cesarz Tao Kouang (1820-1850) z dynastii Manciu potwierdza\u0142 wyrok skazuj\u0105cy na \u015bmier\u0107 z natychmiastowym wykonaniem. Zaprowadzono go na miejsce, gdzie miano wykona\u0107 wyrok. Znajdowa\u0142o si\u0119 ono opodal miasta. Wraz z Janem Gabrielem by\u0142o skazanych pi\u0119ciu kryminalist\u00f3w. Stra\u017cnicy przynie\u015bli kartki z napisem o winie skazanych; na kartce przeznaczonej dla \u015awi\u0119tego by\u0142o napisane: Kiao fei (tzn. G\u0142osiciel fa\u0142szywej religii). W mi\u0119dzyczasie zebra\u0142 si\u0119 niewielki t\u0142um, aby asystowa\u0107 scenie. Wszystkich uderza\u0142 wielki spok\u00f3j i skupienie, z jakim Jan Gabriel prze\u017cywa\u0142 ostatni\u0105 pr\u00f3b\u0119 dla Chrystusa. Egzekucji przewodniczy\u0142o czterech \u017co\u0142nierzy, kt\u00f3rzy reprezentowali wicekr\u00f3la. Szubienica by\u0142a przygotowana w formie krzy\u017ca, wysoka ok. 120 cm; rozebrano go a nast\u0119pnie przywi\u0105zano r\u0119ce do ramion krzy\u017ca, potem na szyj\u0119 za\u0142o\u017cono p\u0119tl\u0119 zako\u0144czon\u0105 kijem bambusowym, kt\u00f3ry okr\u0119cany s\u0142u\u017cy\u0142 do uduszenia. Za trzecim okr\u0119ceniem odda\u0142 ducha. Jeden ze stra\u017cnik\u00f3w, chc\u0105c sprawdzi\u0107 czy ju\u017c zmar\u0142, kopn\u0105\u0142 go w brzuch.<\/span><\/span><\/span><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u017bycie Jana Gabriela Perboyre&#8217;a (1802-1840) mo\u017cna zamkn\u0105\u0107 w trzech etapach: pierwszy od urodzenia do wst\u0105pienia do wsp\u00f3lnoty wincenty\u0144skiej; drugi od nowicjatu do wyjazdu do Chin; trzeci &#8211; obejmuje dzia\u0142alno\u015b\u0107 misjonarsk\u0105 w Chinach, kt\u00f3rej ukoronowaniem by\u0142o m\u0119cze\u0144stwo. Dwa pierwsze by\u0142y ludzkim i duchowym przygotowaniem do realizacji trzeciego etapu. Trudno by\u0142oby znale\u017a\u0107 bardziej znacz\u0105cy dzie\u0144 narodzin dla&#8230;<\/p>\n<p class=\"custom-read-more\">\n                <a href=\"https:\/\/wagrowiec.paulini.pl\/?p=13710\">Czytaj dalej<\/a>\n             <\/p>","protected":false},"author":68,"featured_media":13711,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"om_disable_all_campaigns":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"class_list":["post-13710","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-glowna"],"aioseo_notices":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wagrowiec.paulini.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/13710","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/wagrowiec.paulini.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wagrowiec.paulini.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wagrowiec.paulini.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/68"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wagrowiec.paulini.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=13710"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/wagrowiec.paulini.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/13710\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":13712,"href":"https:\/\/wagrowiec.paulini.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/13710\/revisions\/13712"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wagrowiec.paulini.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/13711"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wagrowiec.paulini.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=13710"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wagrowiec.paulini.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=13710"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wagrowiec.paulini.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=13710"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}