Biblioteka Parafialna

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

“czynna w godz. 10.30 do 12.00
w pierwszą i trzecią sobotę miesiąca.”

e-maila do biblioteki:      bpwagrowiec@vp.pl

Artur Wierzbicki

Przed otwarciem biblioteki klasztornej

Przygotowania do powstania biblioteki rozpoczęły się na przełomie sierpnia i września 2004 roku. Wtedy zgromadzono w jednym pomieszczeniu książki rozproszone w całym budynku klasztornym, zwłaszcza na strychu i garażach przyklasztornych. Były one przechowywane w nieodpowiednich warunkach – zakurzone i zawilgocone. Stąd pierwsze miesiące poświęcono na ratowanie istniejącego księgozbioru. Łącznie uratowanych i oczyszczonych zostało wtedy 1400 książek pochodzących z byłych bibliotek Domu Zasłużonego Kapłana i ss. Elżbietanek. Dzięki staraniom w następnych miesiącach udało się nieodpłatnie uzyskać kolejne 2000 książek z magazynów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej znajdujących się w Łęczycy pod Luboniem. Blisko 400 książek przekazały także Miejska Biblioteka Publiczna w Wągrowcu oraz Stowarzyszenie Civitas Christiana oddział w Poznaniu. Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Poznaniu przekazała ponadto pięć regałów, również bezpłatnie.


fot.: parafia-internetowa.pl

Jesienią rozpoczął się również remont pomieszczeń przeznaczonych na bibliotekę, znajdujących się w opłakanym stanie i pozbawionych elektryczności. W trakcie pierwotnych prac remontowych przywrócona została elektryczność, a następnie odnowione zostało pomieszczenie biblioteki i prowadzący do niego korytarz. Ostatnio zaś postawiony został piec kaflowy, który w bibliotece spełniać będzie podwójną funkcję: ogrzewać pomieszczenie i je dekorować.

Tematyka książek zgromadzonych w bibliotece będzie zróżnicowana, od książek naukowych po beletrystykę. Będzie można też odnaleźć literaturę dotyczącą religii i Kościoła, prawie nieobecną w pozostałych wągrowieckich bibliotekach. Od samego początku biblioteka będzie również nowoczesna – wszystkie książki znajdą się w komputerowym katalogu, w którym wyszukanie odpowiedniej książki jest szybsze i łatwiejsze niż w tradycyjnym katalogu kartkowym. Najstarsze zaś dzieła znajdujące się w bibliotece, pochodzące z XVII wieku, będą eksponowane w specjalnej gablocie. Ponadto biblioteka parafialna, choć jeszcze nie została formalnie otwarta, współpracuje już z innymi bibliotekami publicznymi i kościelnymi m. in. z Biblioteką Parafialną w Trzciance, współzałożycielem i członkiem Federacji Bibliotek Kościelnych FIDES, w skład której wchodzi 85 bibliotek wydziałów teologicznych, wyższych seminariów duchownych, zakonnych i parafialnych.

NB.

Do powyższego tekstu należy dodać, że inicjatorem otworzenia biblioteki jest nasz parafianin Artur Wierzbicki. W pracach remontowych dzielnie i bezinteresownie wspomaga go jego ojciec – pan Andrzej Wierzbicki.

Serdecznie dziękujemy Osobom zaangażowanym w tworzenie biblioteki i Ofiarodawcy monitora do bibliotecznego komputera.

Artur Wierzbicki

Biblioteki kościelne – źródło współczesnych bibliotek

Pierwsze biblioteki w okresie średniowiecza powstawały w V i VI wieku. Miały one wyłącznie charakter prywatny lub posiadały ściśle określony krąg użytkowników. Były to przede wszystkim biblioteki kościelne, usytuowane najczęściej w zakrystii kościelnej lub specjalnej przybudówce przy kościele. Własne biblioteki, wraz z archiwami, posiadały katedry biskupie i kolegiaty. Korzystać z nich mogły tylko osoby duchowne.

Najstarszą biblioteką kościelną, istniejącą już w IV wieku, było archiwum papieskie posiadające swoja siedzibę w pałacu na Lateranie. Papież Grzegorz Wielki (540-604), podczas swojego pontyfikatu, rozpoczął różnicowanie zbiorów, jednak końcowy podział nastąpił dopiero w VIII w. Od VII wieku biblioteka ta znajduje się w bazylice Św. Piotra, tam też do dziś przechowywane są najważniejsze i najcenniejsze dzieła dotyczące spraw Kościoła.

Inna znana w średniowieczu biblioteka kościelna powstała w 540 r. przy klasztorze Vivarium w Kalabrii. Założona przez Kasjodora (Magnusa Aureliusa Cassiodorusa), kanclerza króla Ostrogotów Teodoryka, posiadała dzieła teologiczne i świeckie. Natomiast sam Kasjodor, jako pierwszy, wprowadził regułę służby Bogu także poprzez staranne przepisywanie ksiąg (kościelnych, jak i świeckich) oraz pilne studiowanie.

Charakterystycznymi dla okresu średniowiecza były biblioteki klasztorne. Biblioteka taka znajdowała się w osobnym pomieszczeniu (armariolum lub armarium), gdzie księgi przechowywane były w specjalnych zamykanych szafach lub, od XIV wieku, na pulpitach z pochyłą przykrywą, do których księgi były często przyczepiane łańcuchami (libri catenati). Każda książka zaopatrzona była w znak własnościowy oraz często w przekleństwo pod adresem ewentualnego jej złodzieja. Obok tego pomieszczenia zwykle znajdowało się drugie, zwane skryptorium (kalefaktorium), będące często chlubą opactw. Było to jedyne ogrzewane zimą pomieszczenie w klasztorze służące mnichom przepisującym księgi i uczącym się. Należy zauważyć, że w wówczas księgi w szafach układano grzbietami do ściany, stąd grzbiety średniowiecznych ksiąg nie były z reguły zdobione. Współczesny zwyczaj układania książek pochodzi dopiero z XVII wieku.

Księgi przepisywało zazwyczaj kilku lub kilkunastu mnichów, indywidualnie lub zbiorowo pod dyktando. Kopiowanie ksiąg rozpoczynano od zaznaczenia poprzez nakłucie na karcie rozmiaru kolumny pisma, a następnie każdą kartę liniowano cienkim rysikiem, sporządzanym najczęściej z ołowiu. W obrębie tych linii kopista wypełniał karty tekstem używając czarnego atramentu. Pozostawiano wtedy miejsce na ozdobne inicjały, tytuły rozdziałów lub wyróżniane wyrazy, dla wypisywania których używano lubryki (glinki czerwonej) lub później minii (czerwieni ołowianej). Pracę tę wykonywał początkowo również kopista, a od XIII w. funkcje tę sprawował odpowiednio wyszkolony mnich – miniator. W celu upiększenia księgi dodawano malowane obrzeżenia kart (bordiury) oraz kolorowe miniatury. Przygotowane strony zszywano i oprawiano tak powstałą księgę w drewno, płótno lub skórę, w zależności od przeznaczenia.

Biblioteką i skryptorium zajmował się jeden z mnichów (armarius lub librarius), który czuwał nad porządkiem i czystością ksiąg oraz opracowywał katalogi, które wówczas miały najczęściej postać list inwentaryzacyjnych. Do obowiązków urzędu bibliotekarza, jednego z najważniejszych w klasztorze, należało także pilnowanie nad wypożyczaniem ksiąg. Księgi wypożyczano poszczególnym mnichom i innym klasztorom, w wyjątkowych zaś przypadkach osobom świeckim. Przy wypożyczeniach poza klasztor składano zastaw (memoriale), który miał postać innej księgi. Różna była wówczas częstotliwość wypożyczeń. Benedyktyni nakazywali wymieniać książki raz na rok, podczas gdy św. Izydor w swych pismach nakazywał codzienne wypożyczanie rano i oddawanie ksiąg wieczorem.

Wszystkie książki znajdujące się w klasztorze pochodziły z własnego skryptorium lub były darami. Rzadziej klasztory kupowały księgi, bądź je wymieniały z innymi zgromadzeniami. Księgi należące do klasztoru wykazywane były często w inwentarzach skarbów klasztornych i były chlubą opactw.

Najstarsza biblioteka benedyktynów znajdowała się w klasztorze na Monte Cassino. Był to jeden z najbogatszych i najwyżej cenionych zbiorów ksiąg w zachodniej Europie, który swoją sławę zawdzięczał licznym przywilejom i darowiznom. W 1146 roku opat Mascarius wydał statut, utrzymany do 1562 r., określający czynsz w wysokości dwustu osiemdziesięciu soltów w złocie, który mieli płacić członkowie klasztoru i podległe mu opactwa, przeznaczony wyłącznie na utrzymanie i wzbogacenie biblioteki.

Liczną sieć bibliotek posiadali także franciszkanie i dominikanie. Ci pierwsi byli także inicjatorami pierwszego międzybibliotecznego katalogu centralnego. Zawierał on wykaz ksiąg znajdujących się w podległych im klasztorach ze wskazaniem miejsca, gdzie znajduje się dzieło.

Szczególną wagę do posiadania bibliotek przywiązywali cystersi. Reguła zakonu cystersów nakazywała ciągłe dokształcanie się mnichów i kultywowanie nauki jako jednego z ważniejszych obowiązków zakonnych, a obowiązek studiów na cystersów nałożył w 1335 roku papież Benedykt XII. Mnisi-humaniści, jak pisze o. I. Kołodziejczyk, zajmowali się nie tylko przepisywaniem ksiąg. To „tu przez wieki zajmowano się weryfikacją dokumentów prawnych, odtwarzaniem zaginionych. Dlatego cysterskie archiwa stanowią istną kopalnię źródłowych materiałów historycznych. Zaś ich biblioteki urastały do zbiorów liczących setki rękopisów. Wśród nich były kazania, teksty medyczne, traktaty filozoficzne, teologiczne, komentarze, dekretały, księgi liturgiczne. Bezcenne są dziś, zwłaszcza pisane ręcznie i księgi chórowe, zdobione inicjałami, floraturami marginalnymi i miniaturami figuralnymi. Filigranowe dekoracje malarskie, ornamenty rysowane piórkiem, maski groteskowe tworzą arcydzieła. Ukazują działalność skryptoriów, pomysłowość mnichów. Mogły powstać tylko wśród klasztornej ciszy i modlitwy. Wymagały dużych umiejętności, ale także ofiary – wytrwałości. Iluminatorstwo cysterskie wywierało decydujący wpływ na sposób zdobienia kodeksów.”

Z początkiem XIV wieku rękopisarstwo wykracza poza mury klasztorne. Wraz z powstaniem miast oraz wzrostem handlu i wykształcenia mieszczan, wzrasta również popyt na książkę. Celują w tym przede wszystkim powstające wówczas uniwersytety. Przyczyniają się one do laicyzacji skryptoriów i wzrastającej ilości literatury świeckiej w językach narodowych. One też stają się impulsem do powstania handlu książką, księgarstwa. Jednak powstające wówczas świeckie skryptoria zawdzięczały swą organizację i sposób pracy średniowiecznym klasztorom. Bez nich, chociaż niedostępnych dla wszystkich, nie nastąpiłby rozwój bibliotek o charakterze publicznym.

Artur Wierzbicki

Z historii książki i bibliotek, cz. 2: Zarys historii bibliotek kościelnych w Polsce

Pierwsze biblioteki i skryptoria pojawiają się w Polsce w momencie przyjęcia chrztu przez Mieszka I i jego dwór w 966 roku. Początkowo umiejętność czytania i pisania należała tylko do obcokrajowców – duchownych przybywających do naszego kraju w celach misyjnych. W miarę upowszechniania się chrześcijaństwa umiejętności te przejmowali polscy duchowni. Podobnie jak w całej średniowiecznej Europie, główne warsztaty pisarskie znajdowały się przy katedrach biskupich i w klasztorach.

Swoje biblioteki posiadały katedry w Poznaniu, Płocku i Krakowie. Najstarszą biblioteką katedralną, a zarazem najstarszą w ogóle biblioteką w Polsce, była biblioteka katedralna w Gnieźnie. Powstała ona na przełomie X i XI wieku, a zasilali ją arcybiskupi i kanonicy oraz możni poprzez liczne darowizny. Za niezwrócenie książki groziła klątwa. W 1448 roku przeprowadzono jej reorganizację i ustanowiono szczegółowe przepisy dotyczące wypożyczeń. Biblioteka ta spełniała także funkcję biblioteki pierwszej szkoły na ziemiach polskich – powstałej w XI wieku szkoły tumskiej. Niestety, do dziś nie zachowały się książki rękopiśmienne zgromadzone przez pierwszych Piastów. Uległy one zniszczeniu podczas najazdu księcia czeskiego Brzetysława w 1038 r.

Do najlepiej wyposażonych bibliotek klasztornych w Polsce należały biblioteki opactw benedyktyńskich i cysterskich. Wśród nich do dziś zachował się księgozbiór klasztoru cystersów w Mogile. Ma on swój początek w momencie założenia opactwa w 1226 roku. Jak pisze H. Batorowska w swej pracy z 1985 r. o bibliotece mogilskiej, zbiór ten jest współcześnie jednym z najcenniejszych pod względem historycznym w Polsce. Zwłaszcza, że „mnisi mogilscy dbali o dobór odpowiednich tytułów do swojej biblioteki, nie ograniczając się jedynie do przypadkowych darowizn. Planowy zakup, jak i sprowadzanie potrzebnych egzemplarzy z innych krajów, śledzenie krajowego i zagranicznego rynku wydawniczego łączyło się z działalnością cystersów w dziedzinie szkolnictwa i kultury.” Do XVI wieku zdołano zgromadzić tam prawie wszystkie wartościowe książki, jakie zostały do tego czasu wydane. Chociaż księgozbiór został przetrzebiony podczas wojen szwedzkich i rozbiorów, biblioteka oo. Cystersów w Mogile może się wciąż pochwalić zbiorem rękopisów i inkunabułów, wydawanych w znanych wówczas oficynach z m. in. Augsburgu, Bolonii, Brukseli, Kolonii, Krakowa, Norymbergii i Rzymu.

Swój księgozbiór posiadało także opactwo cysterskie w Wągrowcu. Zbiór ten jednak został rozproszony po kasacji zakonu w 1835 roku i w latach następnych. Współcześnie dzieła z sygnaturami wągrowieckiego opactwa można odnaleźć w bibliotekach w kraju i poza nim, jak choćby w Gnieźnie, Poznaniu i Berlinie. Historia tej biblioteki wymaga jednak osobnego artykułu.

W okresie odrodzenia nadal funkcjonował model biblioteki sibi et amicis – dla siebie i przyjaciół, a więc biblioteki zamkniętej dla szerszego kręgu czytelników. Prywatne księgozbiory gromadzą wówczas biskupi, którzy często swoimi zbiorami wzbogacają już istniejące biblioteki kościelne. Pojawiają się również pierwsze biblioteki gromadzone przez osoby świeckie, głównie magnatów i patrycjat miejski. Wraz z naporem idei humanistycznych, model biblioteki zamkniętej zaczyna jednak ulegać zmianie. Stanowi to przede wszystkim reakcję na masowe pojawianie druków reformacyjnych i próbę zniwelowania ich oddziaływania. Dla bibliotek kościelnych okres renesansu jest również kolejnym etapem ich rozwoju. Reforma potrydencka (1545—1563) powołała do życia liczne seminaria duchowne, dla których tworzono nowe i zwykle bardzo dobrze wyposażone biblioteki.

W wieku XVII następuje upadek bibliotekarstwa polskiego, w tym bibliotek należących do Kościoła. Tylko nieliczne i najbardziej zasłużone książnice kontynuowały swoje dzieło. W większości jednak bibliotek ogranicza się zakupy nowych pozycji oraz silnie zawęża ich tematykę wyłącznie do dzieł dewocyjnych. Wtedy pojawią się też stosy, na których płoną książki „niewłaściwe”. W ten sposób zniszczono bezpowrotnie wiele cennych dzieł z wieków wcześniejszych, w tym inkunabułów, tj. książek wydanych w początkowym okresie istnienia druku, do 1500 r.

Wiek XVIII przyniósł zwrot w spojrzeniu na książkę i czytelnictwo. Powstaje wówczas państwowy mecenat nad bibliotekami polskimi, wprowadza się bezpłatny egzemplarz obowiązkowy książki przesyłany do bibliotek oraz próby utworzenia jednolitego systemu bibliotecznego opartego na wszystkich ich rodzajach. Duch oświecenia przenika też do bibliotek kościelnych rozpoczynając ich specjalizacje naukowe. Stanowi to początek nowoczesnego spojrzenia na bibliotekarstwo w Polsce, które przerwała utrata niepodległości.

Poważnym ciosem dla bibliotek należących do Kościoła były działania zaborców w następnym wieku. Na podstawie edyktu cesarza Fryderyka Wilhelma III z 30.10.1810 r. w latach 1810 – 1831 skasowanych zostało w zaborze pruskim 56 klasztorów męskich i 13 żeńskich. W zaborze rosyjskim działania kasacyjne rozpoczął ukaz cara Mikołaja I wydany w 1832 roku. W wyniku tych działań biblioteki klasztorne zostały zdekompletowane. Najcenniejsze dzieła konfiskowano i wywożono. W ten sposób biblioteki opactw śląskich straciły ponad 63 000 książek, a w zaborze rosyjskim z samych tylko klasztorów cysterskich wywieziono 11135 cennych woluminów. Przeniesione wówczas do Warszawy, po klęsce powstania listopadowego przetransportowane zostały do Petersburga.

W okresie międzywojennym następują próby odzyskania utraconych zbiorów, w większości jednak nieudane. Równocześnie odbudowywane są zbiory bibliotek i pierwsze próby wypracowania jednolitych standardów. Kolejny poważny cios przyniosła II wojna światowa. Wiele bibliotek zlikwidowano, a zbiory niszczono, paląc lub wywożąc cenniejsze woluminy. Szczególnie mocno ucierpiały wówczas zbiory bibliotek znajdujących się na terenach przyłączonych do Rzeszy.

Również okres po 1945 roku, pomimo wzrastającej liczby wydawnictw katolickich, nie należał do przychylnych rozwojowi bibliotek kościelnych. Przykładem może być tu tzw. sprawa „roku 1960”. Wówczas, w dniu 22 sierpnia, jednocześnie do 67 bibliotek należących do Kościoła, w tym seminaryjnych, wkroczyli przedstawiciele Urzędu Kontroli Prasy w asyście przedstawicieli Urzędu do Spraw Wyznań. Po trwającej dwa dni akcji zarekwirowano ok. 12000 książek. Co ciekawe, zabrano wtedy nie tylko literaturę antykomunistyczną, ale również dotyczącą innych dziedzin, jak np. społecznej działalności katolików. Książki te są dziś sukcesywnie zwracane swoim właścicielom.

Po 1989 roku zmienia się sposób patrzenia na biblioteki kościelne w Polsce. Zmiany następują też w samych bibliotekach. W 1991 roku zainicjowano nowy etap rozwoju w bibliotekarstwie kościelnym. Powstała wówczas Federacja Bibliotek Kościelnych FIDES, która została oficjalnie erygowana przez Konferencję Episkopatu Polski w 1995 roku. Jej głównym celem jest usprawnianie działalności polskich bibliotek kościelnych, jak również wdrożenie komputeryzacji i pewnej standaryzacji. W chwili obecnej zrzesza ona 85 bibliotek wydziałów teologicznych, wyższych seminariów duchownych, zakonnych i parafialnych. Współpracuje też z Biblioteką Narodową w zakresie ujednolicenia formatu danych komputerowego opisu katalogowego oraz nad tworzeniem komputerowych bibliografii i katalogów, w tym tworzeniem katalogu centralnego polskich bibliotek kościelnych.

Biblioteki kościelne na progu XXI wieku, stają się więc otwarte, nowoczesne i odpowiadają na potrzeby współczesnych czytelników. Nie zmienia to jednak faktu, że wciąż pozostają skarbnicą zabytków kultury polskiej i nadal służą jej rozwojowi.

Artur Wierzbicki

Z historii książki i bibliotek, cz. 3: Zbiory biblioteki klasztornej w Wągrowcu

W 1929 roku ks. Leon Formanowicz, kustosz Biblioteki Kapitulnej w Gnieźnie, wywiózł z Wągrowca ocalałe do tego czasu zbiory biblioteki dekanalnej, w skład której wchodziły pozostałości biblioteki klasztornej. Wówczas praktycznie przestała istnieć biblioteka w murach byłego opactwa cysterskiego w Wągrowcu.

Zbiór przekazany przez ks. Formanowicza liczył ok. 1300 woluminów, w tym m. in. 5 rękopisów, 55 inkunabułów i 13 druków z XVI wieku. Nie było już w nim jednak najcenniejszych tomów. Te zostały wywiezione krótko po kasacji klasztoru wągrowieckiego do Królewskiej Biblioteki w Berlinie oraz do Biblioteki Uniwersyteckiej w Królewcu i do Bydgoszczy. Chociaż nie można dokładnie określić jakie zostały wywiezione (i ile), wiadomo jednak że wśród nich znajdowały się dwa inkunabuły: wydane w Norymberdze w 1468 r. Sextus decretalium… oraz De protestate imperatorum et papae z 1480 r., drukowane w Wenecji. Księgozbiór uszczupliły także wizyty dziewiętnastowiecznych bibliofilów. Najwięcej książek zabrali do powstających wówczas swych bibliotek Raczyńscy i Baworowscy, a zwłaszcza Adam Tytus Działyński, właściciel i założyciel Biblioteki Kórnickiej.

Biblioteka znajdująca się w klasztorze wągrowieckim miała przede wszystkim charakter profesyjny. Znajdowały się w niej książki z zakresu teologii, filozofii, biblistyki oraz nauk przyrodniczych. Dominowały wśród nich tomy w języku łacińskim i polskim, a także w innych językach, zwłaszcza niemieckim. Biblioteka cysterska posiadała dzieła Ojców Kościoła, m. in. Św. Augustyna, św. Hieronima, prace papieży Jana XXI, Grzegorza IX i Innocentego IV, a także dzieła świeckie jak np. Arystotelesa z komentarzami, Cycerona czy traktat medyczny Avicenny w pięciu tomach. Do zbiorów biblioteki należała też Legendae sanctorum regni Hungariae wydana ok. roku 1484-1487, w której omówione zostały żywoty św. Wojciecha i św. Stanisława. Część książek powstała w klasztornym skryptorium, np. Antiphonarium minus de tempore et de sanctis iuxta usuum sacri ordinis Cisterciensis, scriptum in Monasterio van Gronecesi z 1631 r. oraz Owoce ćwiczenia duchowego ojca Kazimierza Jankowskiego z 1656 roku, która obecnie znajduje się w Bibliotece Uniwersytetu Wrocławskiego.

Książki należące do wągrowieckiego opactwa przechowywane były także w kościołach znajdujących się pod patronatem opactwa, m. in. w Tarnowie Pałuckim. W 1640 roku znajdowały się tam, wg dokumentu wizytacji (cyt. tu za A. Wyrwa), „starożytne księgi, graduał i antyfonarz, psałterz ręcznie pisany na pergaminie, Homilie Alkuina, Biblia łacińska i w języku polskim, Summa Anielska, księga św. Augustyna „O Państwie [Bożym]”, Homilie Reiarda w sześciu tomach i katechizm soboru trydenckiego po polsku” .

Do najcenniejszych zabytków rękopiśmiennych znajdujących się niegdyś w klasztorze wągrowieckim należały dwie Biblie z XIII i XIV wieku, zachowane do dzisiaj. Pierwsza, zwana „łekneńską”, powstała we Francji, w środowisku paryskim. Liczy 703 pergaminowe karty o wymiarach 15 na 10 cm, zdobione inicjałami figuralnymi, roślinnymi i zoomorficznymi. Dół lub górę inicjału zdobi ptak, rzadziej pies lub zając. Inicjały zdobione są też wielobarwnymi zwojami pędów roślinnych, rozetami, fantastycznymi zwierzętami i maszkarami. Natomiast marginesy wypełnione są filigranami, na przemian czerwonymi i niebieskimi. Tekst pisany jest minuskułą gotycką, jednym atramentem. Cały tom oprawiony jest w deski obciągnięte skórą ze śladami zapięcia na dwie klamry. Druga Biblia napisana została w Wielkopolsce (w Łeknie/Wągrowcu?), na pergaminie teksturą gotycką po łacinie w dwóch kolumnach. Liczy 461 stron ozdobionych filigranowymi inicjałami. Obydwie Biblie znajdują się obecnie w Bibliotece Kórnickiej PAN.

Najcenniejszym rękopisem, nie zachowanym do dzisiaj w całości, jest jednak Kronika wągrowiecka, ze względu na swą wartość historyczną. Powstała na początku XVII wieku, uzupełniona została w pierwszej połowie XVIII w. Obecnie zachowanych jest 76 kart z 224 pierwotnie znajdujących się w rękopisie. Kronika składa się z kilku części. Pierwsza omawia historię opactwa wągrowieckiego podzieloną chronologicznie na rządy kolejnych opatów. Przy każdym z nich autor lub autorzy dodają ich poszczególne dokonania. Kolejne części zawierają kopiariusz dokumentów, przywileje wystawione dla opactwa, opisy granic wsi klasztornych. Do oklejenia okładki użyty został pergaminowy zapis nutowy, będący w trakcie badań. Kronika po wywiezieniu z Wągrowca znajdowała się w Bibliotece fundacji hr. Baworowskiego i w klasztorze oo. Benedyktynów w Lubiniu. Obecnie przechowywana jest w klasztorze Ojców Cystersów w Wąchocku.. Natomiast jej odpis znajduje się w klasztorze cysterskim w Mogile.

Większość książek, także pochodzących z zagranicy, oprawionych było w Polsce. Najczęściej więc kupowano lub otrzymywano w darze znacznie wówczas tańsze książki bez okładek, w formie poszytów, które później oprawiano, nie tylko w samym klasztorze, ale też w znanych warsztatach introligatorskich w kraju znajdujących się w Poznaniu, Wrocławiu czy Gdańsku. Pierwszy Polak na stanowisku opata klasztoru wągrowieckiego, Andrzej Gozdawa Dzierżanowski, zaopatrywał dodatkowo książki znajdujące się w bibliotece w superekslibris, tj. znak własnościowy wyciskany na jednej z okładek. Znak ten zachował się na okładce wspomnianej wyżej Biblii z XIV w.

Dzisiaj wśród odnalezionych pozostałości byłej biblioteki klasztornej, w Polsce znajduje się 8 rękopisów, 48 inkunabułów, 22 polonica z XVI w. i 7 druków z okresu późniejszego. Najwięcej książek przechowywanych jest w Bibliotece Katedralnej w Gnieźnie, Bibliotece Kórnickiej, Bibliotece Raczyńskich w Poznaniu, Bibliotece Uniwersyteckiej w Poznaniu i Bibliotece Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Pojedyncze egzemplarze posiada również Biblioteka Publiczna m. st. Warszawy i Seminarium Duchowne w Sandomierzu.

Artur Wierzbicki

Legendy i podania związane z klasztorem wągrowieckim

Wśród społeczności lokalnych zawsze pojawiały się opowieści dotyczące miejsc dla nich szczególnie ważnych. Nie inaczej było w Wągrowcu. Klasztor wągrowiecki, dzięki któremu miasto zawdzięczało swój rozwój, dostępny był przez wieki tylko dla osób stanu duchownego. Był więc, także ze względu na swą historię, dla wielu okolicznych mieszkańców miejscem w pewnym stopniu tajemniczym, jeszcze na początku ubiegłego wieku.

Podania i legendy, należące do literatury ludowej i stanowiące ważny element lokalnego folkloru, zwykle „oswajały” tę tajemniczą rzeczywistość. Pozwalały także, zwłaszcza w opowieściach o duchach, podkreślić wagę życia w zgodzie z normami moralnymi. Rozpowszechnione i znane w dziewiętnastym wieku, dziś są już jednak powszechnie zapomniane. Podania przedstawione poniżej pochodzą z prac Gustawy i Władysławy Patro, Wojciecha Łysiaka i ze zbiorów Archiwum Państwowego w Poznaniu.

Pokutujący zakonnik

„W jednym z okien od południowej strony kościoła ukazywał się duch jednego z pokutujących mnichów. Duch ten ukazywał się punktualnie o północy i pobrzękiwał łańcuchami, którymi był opasany, wywołując w okolicy postrach i osłupienie.”

Pochód mnichów

„Są tacy, którzy widzieli, jak w ciemną noc obchodziła opactwo i klasztor procesja pokutujących mnichów z opatem na czele. W rękach trzymali płonące świece woskowe. Wszyscy śpiewali żałosną, ponurą pieśń. Gdy zapiał kur, zakonnicy znikali, by po roku pojawić się ponownie.”

Duch kasjera

„Na parterze opactwa w Wągrowcu znajdowała się dawno przed I wojną światową kasa państwowa, czyli wydział finansowy starostwa. Pewnego razu zniknęła z kasy znaczna suma pieniężna w złocie. Afera stała się przedmiotem rozmów całego miasta i powiatu. Rendant, czyli kasjer, Zapałkiewicz został usunięty. Długo jeszcze potem ludzie przekopywali piwnice, obstukiwali ściany opactwa, przeszukiwali strych, by odszukać tę ogromną sumę pieniężną. Mówiono, że nocą zjawia się duch Zapałkiewicza, by zabrać ukryty skarb. Ducha tego widział podobno pan Szumski. Zapałkiewicz ubrany był w czarną jaskółkę, czarne świecące trzewiki, białą koszulę i czarny krawat.”

Duchy różne

„Pewnego dnia duch wystąpił w postaci olbrzymiej kury. Wkroczyła ona powoli do kościoła przez główne wejście. Przestraszeni ludzie pouciekali. Innym razem duchy miały się pokazać stróżowi w postaci psów, a gdy ten broniąc się przed nimi ciął je kijem, trafiał w próżnię. Jego własne psy nastroszyły sierść, ogony skuliły pod brzuch i wyły przeraźliwie.”

Pomniki bóstw

„W klasztorze w Wągrowcu był przed laty przeor, który żył niezbyt pobożnie i w swoim ogrodzie kazał wznieść wyobrażenia dwunastu pogańskich bogów. Gdy klasztor odwiedził kiedyś jego przełożony i zobaczył te postumenty, kazał je natychmiast przewrócić i zatopić w pobliskim jeziorze. Przeorowi polecono zaś, by na drogach dookoła miasta ustawił dwanaście kolumn z obrazami świętych.”

Olbrzymia kość

„W kościele klasztornym, zbudowanym w końcu ubiegłego wieku [tj. XVIII – przyp. A. W.] w Wągrowcu, znajduje się olbrzymia, skamieniała kość, która została znaleziona podczas wykopywania dołu pod fundamenty. Jest to górna część przedniej nogi mamuta, ale ludzie wierzą, że jest to kość jakiegoś olbrzyma.”

Srebrna trumienka

„W czasie przejazdu króla Jana Kazimierza przez Wągrowiec, w okresie potopu szwedzkiego, zmarło mu najukochańsze dziecko. Zrozpaczeni rodzice zamówili srebrną trumienkę i pochowali dziecko w podziemiach klasztoru. Wiele zwiedzających zatrzymywało się przed niszą, gdzie stała ta srebrna trumienka.”

Podziemne ganki

„Z klasztoru – według opowiadań ludzi – prowadzi podziemny ganek do Opactwa odległego o trzysta metrów. Wychodzi on tam rzekomo w piwnicy. Drugi taki ganek prowadzi z klasztoru do kościoła farnego (dwieście pięćdziesiąt metrów) i kończy się za głównym ołtarzem. Z podwórza klasztoru prowadzi podziemny ganek na ogród klasztorny w kierunku Nielby. Od strony podwórza jest on zakratowany, a czwarty ganek wychodzi podobno aż w Dębinie.”

BIBLIOTEKA PRZED REMONTEM

img095

BIBLIOTEKA OBECNIE

16)

 

ZAŁOŻYCIELE BIBLIOTEKI

217A

POŚWIĘCENIE BIBLIOTEKI

253-4

GOŚCIE W BIBLIOTECE

1a

—————————————————————————

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Klasztor Paulinów i Parafia Wniebowzięcia NMP w Wągrowcu, Kościół Piotra i Pawła Wągrowiec, Klasztor Pocysterski