Koncert „PAMIĘCI POLEGŁYCH W WALCE O NIEPODLEGŁOŚĆ”

KLIKNIJ – ZDJĘCIA

Koncert „PAMIĘCI POLEGŁYCH W WALCE O NIEPODLEGŁOŚĆ” w wągrowieckim klasztorze oo. Paulinów, zwieńczył miejskie obchody 101.rocznicy odzyskania niepodległości. Jak zawsze zgromadził wielką rzeszę parafian i mieszkańców miasta, sympatyków muzyki chóralnej. Chór Akademicki Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy po dyrekcją prof. dr hab. Bernarda Mendlika, a także Wągrowiecki Chór Kameralny i Chór The Hoor pod batutą Tomasza Kotwicy, zgotowali uczestnikom koncertu wielką ucztę duchową. „Mała Msza Uroczysta” Gioacchino Rossini`ego, a także utwory wybrane Stanisława Moniuszki, wypełniły bogaty repertuar koncertu. Na zakończenie koncertu, połączone chóry, przy wsparciu uczestników koncertu, wspólnie odśpiewali pełen tekst hymnu narodowego „Jeszcze Polska nie zginęła” Wykonawcom, uczestnicy koncertu zgotowali owację na stojąco, a Burmistrz Jarosław Berendt  i z-ca Burmistrza Piotr Pałczyński podziękowali wykonawcom wręczając im wiązanki kwiatów. Stosowne podziękowanie, prowadzący koncert skierował pod adresem organizatorów koncertu i oo. Paulinów.

Janusz Marczewski

Msza św. w intencji Ojczyzny z okazji 101.rocznicy odzyskania niepodległości

ZDJĘCIA-KLIKNIJ

Msza św. zgromadziła wielka rzeszę wągrowczan i pocztów sztandarowych, reprezentujących różne organizacje i stowarzyszenia. Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył dziekan wągrowiecki ks. kan. Tomasz Kruszelnicki. Koncelebransem o. Józef Stępień OSPPE – proboszcz parafii Wniebowzięcia NMP, który też wygłosił homilię. We mszy św. udział wzięli przedstawiciele władz samorządowych – Vice starosta Michał Piechocki, Burmistrz Jarosław Berendt, przewodniczący Rady Miejskiej Jakub Zadroga. Uroczystą mszę św. zakończyło wspólne odśpiewanie polskiej, katolickiej pieśni religijnej „Boże, coś Polskę”.

Tylko czas nas rozłączył !

WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH 2019 – MSZA NA CMENTARZU – ZDJĘCIA – KLIKNIJ https://photos.app.goo.gl/rXhdhogu248vkrAY6

 

Opadające liście, zwiększone rzesze porządkujących mogiły, uzmysławiają nam, że nadchodzą Ich święta – Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny . Wraz z tą refleksją, odżywa w nas świadomość przemijania, ta nieubłagalna rzeczywistość ludzkiego istnienia, której w żaden sposób nie potrafimy wyeliminować by zatrzymać czas, przedłużyć ziemski etap naszego życia. Chociaż każdy z nas odsuwa na dalszy plan tę chwilę, która i tak nas czeka, chcemy to przenieść w jak najdalszą przyszłość. Niestety nie mamy na to żadnego wpływu. Jak wiemy z kart Ewangelii, nikt nie zna dnia, ani godziny, kiedy będziemy musieli to wszystko, co było celem naszego dotychczasowego życia, zostawić na ziemi, stanąć przed obliczem Najwyższego i zdać sprawę z wykorzystania talentów, w które On nas, na progu życia wyposażył . Mijający rok powiększył grono Świętych, wielu z naszych rodzin, bliskich i dalszych znajomych odeszło do Domu Ojca. Każdy z nas kogoś utracił; jeśli nie najbliższego członka rodziny, to może przyjaciela, sąsiada, a także szanowanego człowieka, polityka, księdza, aktora. Wszyscy odczuwamy wówczas ból, gorycz rozstania, smutek, zachwianie równowagi w realizacji celów życiowych . Łączymy się w bólu z rodzinami ofiar katastrof, kataklizmów, z rodzinami żołnierzy ginących na wojnach, górników. Odprowadzamy ich wszystkich w ich ostatniej ziemskiej drodze, by pokazać, że byli dla nas za życia wartością, którą podziwialiśmy, którą zasłużyli sobie na nasz szacunek, modlitwę i pamięć. Tę pamięć okazujemy naszym drogim zmarłym w tych szczególnych dniach, kiedy gromadzimy się tak licznie na polskich cmentarzach w kraju i poza jego grani- cami. Nie zawsze możemy tam być osobiście. Ale myśli nasze tam nas przenoszą, na Monte Casino, na wileńską Rossę, do Orląt Lwowskich, do Katynia, Oświęcimia, Majdanka, czy do tych miejsc, gdzie spoczywają doczesne szczątki naszych rodaków. Na Wawel, do Watykanu, na Powązki, czy poznańską Skałkę, Cytadelę. Oni wszyscy czekają na naszą modlitwę . Ty stoisz dzisiaj nad grobem Matki, Ojca, Żony, Męża, dzieci, bliższych i dalszych członków rodziny, przyjaciół, znajomych. Dobrze, że tu jesteś; twoja modlitwa jest Im zawsze potrzebna. To znak, że pamiętasz o Nich, że nadal Ich kochasz i chcesz Im powiedzieć, jak bardzo tobie Ich brakuje. Nie wstydź się swoich uczuć, łez. Zawsze też możesz Ich prosić, by swym orędownictwem u Boga, wypraszali potrzebne tobie łaski, byś mógł i potrafił żyć samotnie, godnie znosząc trud tej drogi, na którą teraz musiałeś wejść. Ta droga, wydaje się szczególnie trudna do przebycia dla tych wszystkich, którzy stracili swych bliskich w ostatnim czasie. Oni cierpią najbardziej. Chcemy Im teraz okazać naszą miłość, troskę, pomoc, aby mogli uwierzyć, że nie są sami w tym trudnym okresie ich życia, że mogą na nas liczyć; to ich umocni i pozwoli przejść ten trudny dla nich czas. Stojąc w tych dniach na cmentarzach, prośmy Świętych słowami modlitwy do Nich skierowanej, by z racji otrzymania łaski dojścia do chwały, upraszali dla nas u Boga, by nas łaską Swoją we wszystkich potrzebach wspomagał i do chwały wiekuistej doprowadzić raczył .
Wieczny odpoczynek racz zmarłym dać Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci. Niech odpoczywają w pokoju wiecznym. Amen . 

Janusz Marczewski

Spotkałem Świętego … Wspomnienia z lat 70-tych z rodzinnego Wągrowca.

Zapowiedź długo oczekiwanej beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia, Stefana Kardynała Wyszyńskiego w przyszłym roku ucieszyła mnie bardzo i ożywiła wspomnienia, jakie z postacią tego Wielkiego Polaka i Księcia Kościoła osobiście wiążę. Nie ukrywam, że Prymas Wyszyński, jest moim duchowym Ojcem i Mistrzem Chrystusowego Kapłaństwa, z którego wielkiej spuścizny duszpasterskiej staram się nieustannie czerpać, jako kapłan z 26-letnim stażem.
Miałem dar i zaszczyt wielokrotnie spotykać Księdza Kardynała w moim rodzinnym Wągrowcu, gdy już jako mały chłopiec zacząłem aktywnie uczestniczyć w życiu lokalnego Kościoła – mojej parafii.
Był grudzień 1971 roku, zaraz po Świętach Bożego Narodzenia przeżywaliśmy kolędę – duszpasterskie nawiedzenie rodzin. Z kolędową wizytą przybył do naszego rodzinnego domu ks. prałat Zenon Willa, proboszcz parafii poklasztornej i dyrektor Archidiecezjalnego Domu Księży Emerytów im. Ks. Jakuba Wujka w Wągrowcu (1968-1984). Po wspólnej, rodzinnej modlitwie i odśpiewaniu kolędy, ksiądz prałat przywołał mnie do siebie, abym mu wyrecytował „Wierzę w Boga” i „Ojcze nasz”. Miałem wtedy 5 lat i widocznie dobrze zdałem swój pierwszy „mały egzamin”, gdyż ksiądz prałat stanowczym głosem stwierdził „w najbliższą niedzielę razem z bratem Irkiem przyjdziesz do klasztoru na 12.15 i będziesz ministrantem”!
Tu wszystko się zaczęło, tu zostałem ochrzczony, przyjąłem I Komunię Świętą, sakrament bierzmowania, tu się wychowywałem, tu uczęszczałem na katechezę, spotykałem dobrych i szlachetnych kapłanów … Mury klasztoru pocysterskiego stały się moim drugim domem, gdyż całe moje dzieciństwo, lata dorastania, młodość – prawie każdego dnia tygodnia spędzałem w klasztorze. Poznałem tu każdy zakątek, każdą przestrzeń kościoła i klasztoru od strychu po katakumby pod ołtarzem głównym. A gdy doskwierała sroga i mroźna zima, to zachęcony i przy aprobacie dobrego i troskliwego ks. prałata Zenona Willi, mogłem nawet przenocować nie jeden raz w klasztorze pocysterskim, gdyż do rodzinnego domu miałem ponad 3,5 km. zaśnieżonej drogi.
Jakby dopełnieniem tego wszystkiego były święcenia kapłańskie, których udzielił mi w rodzinnej parafii poklasztornej w Wągrowcu, ks. bp Bogdan Wojtuś, w sobotę 05 lutego 1994 roku, nazajutrz zaś, w niedzielę 06 lutego 1994 roku w tym samym kościele poklasztornym odprawiłem Kapłańskie Prymicje, a homilię prymicyjną wygłosił mój dawny Wychowawca i Przyjaciel Domu – moich Rodziców, ks. infułat Zenon Willa, już jako proboszcz Bazyliki Prymasowskiej w Gnieźnie.
W Domu Księży Emerytów w Wągrowcu (1968 – 1997) posługiwało zawsze kilkanaście Sióstr Elżbietanek z Prowincji Poznańskiej. W latach 70-tych XX wieku przełożoną wspólnoty zakonnej była s. M. Hiacynta Maciejewska CSSE, koleżanka z ławy szkolnej ks. bpa Jana Czerniaka. Przez długie lata na furcie klasztornej posługiwała dobrotliwa s. M. Bonawentura, a lubianą i szanowaną przez dzieci i rodziców była nasza katechetka, s. M. Bożena Chermuła CSSE. W latach 70-tych w Domu Księży Emerytów przebywało ok. dwudziestu kapłanów seniorów z archidiecezji gnieźnieńskiej i poznańskiej.
Należy także podkreślić, że Archidiecezjalny Dom Księży Emerytów w Wągrowcu był jednym z pierwszych w tamtych latach w Polsce, został erygowany 23 kwietnia 1968 roku przez J. Em. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Polski, który później tak wspominał: „Największą radością po odbudowującej się katedrze jest dla nas Wągrowiec. Dużo już słyszałem o Domu Zasłużonych Kapłanów w Wągrowcu, ale to, co zobaczyłem, przewyższa moje pojęcie”.
Stefan kard. Wyszyński, Prymas Tysiąclecia często i chętnie odwiedzał Wągrowiec, a szczególnie Dom Księży Emerytów. Czynił to m.in. w towarzystwie bpa Lucjana Bernackiego, bpa Jana Czerniaka, bpa Jana Michalskiego lub swego kapelana i osobistego sekretarza, ks. prałata Józefa Glempa, byłego wikariusza parafii poklasztornej w Wągrowcu i prefekta miejscowego Liceum Pedagogicznego, a w drugiej połowie lat siedemdziesiątych ks. prałata Bronisława Piaseckiego.
Ksiądz Prymas Wyszyński odwiedzał Wągrowiec i klasztor pocysterski przynajmniej dwa razy w roku. To dzięki tym częstym wizytom i osobistej decyzji ks. prałata Zenona Willi, już pod koniec stycznia 1972 roku mogłem witać na furcie klasztornej ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Polski, który zwyczajowo przebywając w tym czasie przez tydzień w Gnieźnie, nawiedzał kapłanów seniorów w Domu Księży Emerytów w Wągrowcu. Do tego powitania wyjątkowego Gościa i naszego Arcypasterza, skrupulatnie przygotowała mnie moja pierwsza katechetka, siostra Bożena, musiałem być ubrany w białą koszulkę, kołnierzyk zawiązany czarną aksamitką i granatowe spodnie. W rękach trzymałem biało-czerwone goździki i często miałem przypominane, by przy powitaniu bukiet poprawnie trzymać kwiatkami do góry. Było chyba wczesne popołudnie, cierpliwie siedziałem na furcie klasztornej, a troskliwa siostra Bonawentura zrobiła mi gorącą i słodką herbatę z miodem, na dworze było sporo śniegu i lekki mróz.
Zapamiętałem dobrze, jak siostra Bonawentura otrzymawszy telefon z Kurii w Gnieźnie, że Ksiądz Prymas już jedzie do Wągrowca, szybko pobiegła na górę klasztoru, by powiadomić Dyrektora Domu, ks. prałata Willę. Po jakimś czasie ks. prałat w towarzystwie kilku kapłanów seniorów i siostry przełożonej Hiacynty zeszli na parter. Ja z każdą chwilą miałem większą tremę i czułem, jak drżą mi kolana. Po dłuższym oczekiwaniu przed furtę klasztorną powoli nadjechał duży, czarny samochód (nie pamiętam marki), może to była czarna „Warszawa”?
Pamiętam za to, trochę przez mgłę cząstkę pewnego wierszyka, który mnie wtedy nauczyła s. M. Bożena: Księże Prymasie, co dzień trwamy na modlitwie i wspominamy Ciebie. Zawsze prosimy szczerze i Jasnogórska Pani nas wysłuchała, bo wielkiego kardynała nam przysłała. Proszą o to małe dzieci, które Cię kochają i w modlitwie nigdy nie zapominają. Wręczyłem bukiet kwiatów, a Ksiądz Prymas coś do mnie powiedział i przytulił mnie „twardą, ojcowską prawicą” do swojej piersi …
Pamiętam, iż tamtego styczniowego wieczoru z dziecięcym przejęciem i z wypiekami na twarzy opowiadałem moim rodzicom, jak pierwszy raz w życiu widziałem Prymasa Polski i później długo nie mogłem zasnąć …
To było wielkie wzruszenie, wyjątkowe przeżycie, moje pierwsze spotkanie Wielkiego Prymasa Tysiąclecia na Ziemi Wągrowieckiej, w moim rodzinnym klasztorze pocysterskim, które na zawsze wpisało się w moim sercu i w mojej pamięci. Dzisiaj, po upływie kilku dekad, gdy tylko wspomnę tamte chwile sprzed lat, to „oczyma serca” mogę dokładnie odtworzyć całe to historyczne wydarzenie …
Te wyjątkowe spotkania z Wielkim Pasterzem, Ojcem Kościoła i Prymasem Polski powtarzały się później wiele razy, przynajmniej dwukrotnie każdego roku. Dobrze również pamiętam majowe dni w 1973 roku, gdy w murach pocysterskiego klasztoru w Wągrowcu, zorganizowany został Kongres Biblistów Polskich. W kongresie oprócz ponad siedemdziesięciu biblistów uczestniczyli; ks. kard. Stefan Wyszyński, Prymas Polski, ks. kard. Karol Wojtyła, metropolita krakowski, ks. abp Antoni Baraniak, metropolita poznański, sufragani gnieźnieńscy – ks. bp Lucjan Bernacki, ks. bp Jan Czerniak oraz ks. bp Tadeusz Etter, sufragan poznański. Wszyscy dostojni goście i profesorowie bibliści obradowali w części północnej klasztornych krużganków na parterze, przylegających do kościoła, stół prezydialny, przy którym zasiadali ksiądz Prymas i ks. kardynał Wojtyła ustawiony był przy schodach wejściowych na piętro do mieszkania ks. prałata Zenona Willi.
Każdy kolejny przyjazd ks. Prymasa do Wągrowca, mogłem doświadczać z bliska, gdyż stało się to prawie zwyczajem, gdy byłem już uczniem w starszych klasach szkoły podstawowej, a uczęszczałem do wągrowieckiej „Trójki”, sąsiadującej przez płot z klasztorem pocysterskim. Gdy tylko spodziewana była wizyta ks. Prymasa w Wągrowcu, siostra Bożena przybiegała do szkoły i zawsze jakoś udawało się jej mnie zwolnić z lekcji, abym mógł na furcie klasztornej przywitać naszego Arcypasterza i wręczyć mu bukiet kwiatów. Po latach dowiedziałem się nawet, że owe „tajne zwolnienia” siostra Bożena „załatwiała” u dobrych i szlachetnych moich nauczycielek; pani Zofii Sokołowskiej, pani Barbary Frankowskiej, pani Krystyny Majsner, czy też pani Elżbiety Klockowskiej-Paulus. Jeszcze jedną ciekawą sprawą był zawsze uprany, wyprasowany i przygotowany mój „strój galowy”, który siostra Bożena asekuracyjnie przechowywała w szafie swojej salki katechetycznej.
Przez całą dekadę, aż do ostatniego przybycia przed śmiercią ks. kard. Stefana Wyszyńskiego do Wągrowca, a było to w lutym 1981 roku, miałem niezasłużony dar i łaskę Spotykania Świętego Pasterza, Ojca i Wielkiego Prymasa Polski … Ostatnie szczególne wspomnienie jest jakby swoistym testamentem, który zostawił mi przyszły Święty Prymas. Ksiądz Kardynał był już chory i słaby, w czasie lutowego powitania w 1981 roku, a byłem już 15-letnim młodzieńcem, gdy witałem Go w bramie furty klasztornej, tradycyjnie przytulił mnie do ojcowskiej piersi i zapytał mnie wtedy: powiedz mi, kim będziesz w życiu? Ja niestety nie potrafiłem wydusić z siebie żadnej odpowiedzi, tak byłem zaskoczony i zestresowany, miałem tylko łzy w oczach. Te prymasowskie słowa po dzień dzisiejszy pobrzmiewają mi w uszach i sercu … Prawdą jest także, że od tamtej chwili coraz częściej rozmyślałem o powołaniu kapłańskim.
Dzisiaj muszę także wyznać, iż już po śmierci Prymasa Tysiąclecia, gdy tylko Metropolitalna Kuria Warszawska wydała modlitwę o beatyfikację do prywatnego odmawiania (z dnia 24.06.1983r.) codziennie ją włączałem do osobistej modlitwy: „Pokornie Cię błagam, Boże, udziel mi za wstawiennictwem Stefana Kardynała Wyszyńskiego tej łaski, o którą Cię teraz szczególnie proszę …” – o dar powołania kapłańskiego … A dzisiaj, już po ćwierć wieku posługi kapłańskiej nadal proszę Sługę Bożego Stefana Kardynała … o świętość Chrystusowego kapłaństwa. Zwracam się również za wstawiennictwem Sługi Bożego Prymasa Tysiąclecia w każdej innej potrzebie, trosce i prośbie, z którymi przychodzą do mnie moi bliscy, a nawet penitenci.
Głęboko wierzę, że ten Święty Prymas nie zostawi nas samych i u Tronu Bożego Miłosierdzia wyprosi nam wszelkie potrzebne łaski … Sługo Boży Stefanie Kardynale – módl się za nami.

Ks. Dariusz W. Andrzejewski
Wągrowiec-Zgorzelec ‘ 28 października 2019 r. – w 63. rocznicę uwolnienia Prymasa Tysiąclecia z uwięzienia w Komańczy i powrotu do Warszawy.

Zanieś przesłanie filmu “Nieplanowane” do środowiska, w którym żyjesz!

Szczęść Boże,
to chyba pierwszy raz, jak zwracam się w newsletterze do wszystkich zaangażowanych w Ruchu Światło-Życie z prośbą o promocję filmu. Film ten, który wejdzie na ekrany polskich kin od 1 XI br., jest zupełnie wyjątkowy, a jego rozpowszechnianie jak najbardziej odpowiada działaniom podejmowanym w ramach Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Szczegóły na temat tego filmu poniżej i w załącznikach. Bardzo proszę o promocję tego filmu na wszystkich dostępnych komunikatorach, takich jak: strony diecezjalne, konta na Facebooku, WhatsApp, Messenger, smsy, itp.
Pozdrawiam z sympozjum “Koinonia” w Porszewicach
ks. Marek Sędek

TRAILER FILMU
Można go udostępniać poprzez link:
https://www.youtube.com/watch?v=3D9arPJe-sE&t=1s

KRÓTKI OPIS
Jako jedna z najmłodszych dyrektorów kliniki Planned Parenthood w USA, Abby Johnson była współodpowiedzialna za przeprowadzenie przeszło 22 000 aborcji. Głęboko wierzyła w słuszność tego, co robiła. Tak było do dnia, kiedy ujrzała coś, co zmieniło wszystko.

MOC FILMU
“Nieplanowane” opowiada o najbardziej polaryzującym temacie naszych czasów i pokazuje kulisy branży aborcyjnej. Siła filmu jest ogromna, bo pokazuje dramatyczną transformację kobiety, która najpierw tworzyła od wewnątrz klinikę aborcyjną Planned Parenthood, a potem stała się jedną z najskuteczniejszych osób broniących życia.

Film najpierw pojawił się w USA i próbowano go blokować. Burza spowodowana zablokowaniem reklamy filmu, a później trudności dystrybucyjne wywołały z kolei debatę o współczesnej cenzurze, która otarła się o amerykański Kongres. W części stanów dochodziło do sytuacji, w których dziewczęta mogły zabić dzieci, a nie mogły zobaczyć filmu. Konta społecznościowe promujące film były blokowane.

A mimo to, odniósł sukces kinowy i ideowy.

Mocno wierzymy, że film jest szansą jakiej do tej pory w Polsce nie było. Szansą, by poruszyć tych Polaków, którzy albo są zwolennikami aborcji, albo nie mają stanowczej opinii.

PREMIERA FILMU
Absolutnie krytycznie ważny jest pierwszy tydzień od daty premiery (tj. 1-7 listopad 2019). Jeśli film się obroni poprzez frekwencję – cała machina “kinowa” będzie wspierać “Nieplanowane”. Jeśli nie – film straci szansę, bo na jego miejsce wskoczą inne tytuły.

(Piszę o tym dlatego, że mieliśmy już wiele rozmów, które świadczą o tym, że ludzie chcą iść na film, ale że nie mają pojęcia, że ten pierwszy tydzień jest tak ważny. I nie ma dla nich problemu, by organizować siebie/grupy w tym czasie – tyle tylko, że musieli się dowiedzieć o tym priorytecie).

DYSTRYBUCJA KINOWA
Na ten moment film wyświetlony będzie w 100 lokalizacjach. Ta liczba ciągle rośnie, a pełna ich lista pojawia się tutaj:
http://www.rafaelfilm.pl/nieplanowane/#Lista-kin

CO TRZEBA ZROBIĆ W TEJ CHWILI?
W tym tygodniu pojawiła się w Internecie strona www.NieplanowaneWPolsce.pl, na której znajdują się wszystkie materiały, które można pobrać i udostępniać dalej, po to, by jak najwięcej osób dowiedziało się o filmie. Ważne, by jak najwięcej osób się zaangażowało w modlitwę i promocję.

Trzeba położyć nacisk na tydzień premiery – by zachęcać osoby do organizowania się w grupy, które odwiedzą kina. Bez względu na to, czy będą to małe grupki przyjaciół, czy całe wspólnoty, które wypełnią sale po brzegi. Ważne, by ludzie zobaczyli film i dali sygnał w kinach, że warto było. A jeśli film spodoba się widzom – to oni poniosą go dalej (co miało miejsce w innych krajach).

PLAKAT I PRESSBOOK FILMU
(w pressbooku są szersze opisy i materiały prasowe do wykorzystania)
Są w załączniku.

INNE MATERIAŁY GRAFICZNE
Są do pobrania na: https://www.nieplanowanewpolsce.pl/wsparciepromocyjne

NAJWAŻNIEJSZE LINKI:
Lista kin: http://www.rafaelfilm.pl/nieplanowane/#Lista-kin
Trailer filmu: https://www.youtube.com/watch?v=3D9arPJe-sE&t=1s
Materiały promocyjne do pobrania: https://www.nieplanowanewpolsce.pl/wsparciepromocyjne
Instrukcja jak zorganizować pokaz: https://wwhw.nieplanowanewpolsce.pl/zorganizujpokaz

Beatyfikacja Prymasa Tysiąclecia

Beatyfikacja Prymasa Tysiąclecia Kard. Stefana Wyszyńskiego odbędzie się 7 czerwca 2020 r. na Placu Piłsudskiego w Warszawie. Beatyfikacji dokona papieski wysłannik, prefekt Kongregacji ds. Kanonizacyjnych kard. Giovanni Angelo Becciu – który będzie przewodniczył mszy św. beatyfikacyjnej, poinformował kard. Kazimierz Nycz. 

3 października br. papież Franciszek zatwierdził dekret otwierający drogę do beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia. Wcześniej też informowano, że niewytłumaczalne z medycznego punktu widzenia uzdrowienie dotyczy 19-latki ze Szczecina, która w 1988 r. zachorowała na nowotwór tarczycy i nie dawano jej szans na przeżycie. Wtedy grupa sióstr zakonnych i innych osób rozpoczęła modlitwy o uzdrowienie za wstawiennictwem prymasa Stefana Wyszyńskiego. Uzdrowienie nastąpiło nagle i zostało uznane za trwałe.

Proces beatyfikacyjny Prymasa Tysiąclecia trwał ponad 30 lat. Rozpoczął się w 1989 roku, czyli osiem lat po jego śmierci. W styczniu br. komisja lekarzy w watykańskiej kongregacji zatwierdziła dokumentację dotyczącą cudu. Następnie dekret zaakceptowała komisja teologów. Ostatnim etapem była niedawna aprobata komisji kardynałów i biskupów. W Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych toczyło się też osobne postępowanie kanoniczne, zakończone w grudniu 2017 r. wydaniem dekretu o heroiczności cnót Prymasa Tysiąclecia, podpisanego przez Papieża. Dekret rozpoczyna się od słów z listu św. Jana Pawła II do ks. Stefana kard. Wyszyńskiego z 30 października 1979 r. :

„Zawsze byłem przekonany o tym, że Duch Święty powołał Waszą Eminencję w wyjątkowym momencie dziejów Ojczyzny i Kościoła – i to nie tylko Kościoła w Polsce, ale także i w całym świecie. Patrzyłem na to trudne, ale jakże błogosławione wezwanie od czasów mojej młodości – i dziękowałem za nie Bogu, jako za łaskę szczególną dla Kościoła i Polski” – napisał polski Papież.

Stefan kard. Wyszyński urodził się 3 sierpnia 1901 r. w Zuzeli nad Bugiem. W 1920 r. wstąpił do seminarium duchownego we Włocławku. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1924 r. Objął wówczas wikariat przy katedrze włocławskiej, był też redaktorem naczelnym dziennika diecezjalnego. Następnie zaczął studiować prawo kanoniczne na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W 1929 r. uzyskał dyplom doktora prawa kanonicznego. Osiem lat później został członkiem Rady Społecznej przy Prymasie Polski – ks. kard. Auguście Hlondzie. W latach niemieckiej okupacji na polecenie władz diecezji ukrywał się. Prowadził konspiracyjną akcję oświatową, pełnił obowiązki kapelana Armii Krajowej. Po wojnie powrócił do Włocławka. W 1946 roku został mianowany biskupem lubelskim, a dwa lata później – arcybiskupem gnieźnieńsko-warszawskim i prymasem Polski. Gdy papież Pius XII mianował go kardynałem w 1953 r., prymas Wyszyński nie mógł pojechać do Watykanu na konsystorz z powodu  nasilających się prześladowań Kościoła w Polsce. Aresztowany został we wrześniu 1953 roku; więziony był w czterech miejscach: w Rywałdzie, Stoczku Warmińskim, Prudniku Śląskim i w Komańczy. Wolność odzyskał w październiku 1956 r. i wrócił do Warszawy.

Ks. kard. Stefan Wyszyński był inicjatorem Wielkiej Nowenny, czyli dziewięcioletniego programu odnowy moralnej narodu polskiego od 1957 do 1966 roku, czyli tysiąclecia chrztu Polski. Prymas brał udział w przygotowaniach i obradach Soboru Watykańskiego II. Zainaugurował zarazem czuwania soborowe w Polsce w intencji obrad. W jego biografii podkreśla się, że w obliczu konfliktów społecznych stawał w obronie praw człowieka i narodu. We wrześniu 1978 roku pojechał z delegacją polskich biskupów do Niemiec, co było realizacją idei polsko-niemieckiego pojednania i przebaczenia. Po wyborze 16 października 1978 r. Jan Paweł II zwrócił się do Stefana kard. Wyszyńskiego, Prymasa Polski ze słowami:  „Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego papieża-Polaka, gdyby nie było Twojej wiary, Twojej heroicznej nadziei, Twego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła”.

Prymas Stefan Wyszyński zmarł w Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego, 28 maja 1981 r. po ciężkiej chorobie i został pochowany w Archikatedrze Warszawskiej.

W 2020 roku Kopia Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej przybędzie do archidiecezji gnieźnieńskiej

 

„POLSKI ŁUKASZ” W 20. rocznicę śmierci prof. Leonarda Torwirta,

9 listopada 1967 r. zginął w wypadku samochodowym Leonard Torwirt, dziekan wydziału sztuk plastycznych na Uniwersytecie Toruńskim, docent, wykładowca, specjalista w dziedzinie konserwacji dzieł sztuki i artysta malarz. Znane są na uniwersytetach jego zasługi dla nauki, odkrycia z zakresu konserwacji, metod badań, organizacji pracy i studiów konserwatorskich. Mniej znana jest jego praca malarska ostatniego dziesięciolecia, o której sam powiedział: „Niczego większego w życiu nie dokonam”. Przed wojną studiował w Wilnie na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu im. Stefana Batorego. Od 1945 r. był asystentem katedry technologii i technik malarskich na tym samym wydziale Uniwersytetu im. M. Kopernika w Toruniu. Pochodził z rodziny kalwińskiej (kiedyś szwedzkiej). Gdy zaręczył się z Anną, również studentką Sztuk Pięknych w Wilnie, przeszedł na katolicyzm. Odtąd systematycznie pogłębiał swoją jedność z Kościołem, a jego żywa wiara stała się wzorem i dopingiem dla całej rodziny. Rozmiłowany w sztuce sakralnej, poświęcił się głównie konserwacji kościołów, obrazów, rzeźb. W tej dziedzinie był konsultantem w kraju i za granicą. Obecnie jego uczennica pomaga ratować dzieła sztuki we Florencji. Pisze ona, że osiągnięcia Profesora wyprzedziły metody konserwatorskie Włoch o dziesięć lat, że jego wiedza święci triumfy. Tworzył również w wielu kościołach polichromie (Toruń-Podgórz, Pobiedziska, Powidz, Witkowo, Kcynia, Złotów). Według własnego projektu wykonał ołtarze do kościoła farnego w Grudziądzu, w Szczecinie, Dobiegniewie. Jego żona była nieodłącznym współtwórcą wszystkich jego prac.

Kiedy w lutym 1957 r. Episkopat zadecydował, że ma się rozpocząć „Nawiedzenie” wszystkich parafii przez kopię Obrazu Jasnogórskiej Królowej Polski, zaczęto poszukiwać artysty, który podjąłby się tak odpowiedzialnego zadania. Czasu było niewiele. 5 maja Ks. Prymas wyjeżdżał do Rzymu i chciał zabrać kopię, by Ojciec Św. poświęcił ją na misyjną wędrówkę po kraju. Zwrócono się do prof. Torwirta, który w połowie marca, wraz z żoną, przybył na Jasną Górę.

Gdy zobaczył z bliska Cudowny Obraz, przeraził się: „To zadanie ponad moje siły. Nie wykonam go w tak krótkim czasie”. Wtedy Ojcowie Paulini przyrzekli mu odprawić Mszę św. w intencji jego pracy codziennie aż do skończenia. Po namyśle powiedział: „Dobrze. Podejmuję się“. I patrząc na Jasnogórską Panią dodał z zachwytem: „Przecież tu nie chodzi o kopię, ale o portret. Twarz jest tak pełna wyrazu, że wydaje się żywa”. Tej samej nocy przystąpił wraz z żoną do pracy. Malował dniem i nocą przez sześć tygodni. 2 maja 1957r. pokazał Ojcom gotowe dzieło. Pokazał je bez słowa, prawie z zawstydzeniem. Ale w oczach miał taką radość, jakby przedstawił kogoś najbliższego, ukochanego. 3 maja przekazał obraz Ks. Prymasowi w Warszawie.

W ten sposób rozpoczął nowy okres swojej twórczości. Wiele kościołów, w których odbyło się „Nawiedzenie“, prosiło o takie kopie. Malował dla Katedry warszawskiej i kościoła Św. Wawrzyńca na Woli, Katedry gnieźnieńskiej i włocławskiej, dla wielu innych kościołów. Jedna jego kopia nawiedza polskie parafie w Australii, inna znajduje się w Doylestown — Amerykańskiej Jasnej Górze, inna w Seminarium polskim w Paryżu.

W 1960 r. namalował kopię głowy Matki Bożej Jasnogórskiej dla Ks. Prymasa, który nigdy z tym obrazem się nie rozstawał. Taką samą „Głowę” zawiózł Ks. Prymas Janowi XXIII. Na jej widok Papież zawołał: “0 Ciemnolica Madonno, jesteś Nam najdroższa!“. Miał ją na biurku, a w czasie ostatniej choroby kazał postawić przy swoim łóżku. Paweł VI również taki portret Matki Bożej otrzymał.

Profesor przeprowadzał naukowe badania Jasnogórskiego Obrazu. Robił rentgenowskie zdjęcia. Przyczynił się do pogłębienia wiedzy o jego historii. Jedną z ostatnich prac była miniaturowa kopia Obrazu. Powiedział kiedyś: „Te obrazy to szczyt mojej twórczości. Niczego większego w życiu nie dokonam“.

9 listopada jechał z żoną do Janowa Podlaskiego, gdzie rozpoczął polichromię kościoła. Wypadek samochodowy. Pęknięcie serca. Odchodzi człowiek w pełni sił i talentu. Miał 53 lata.

Wnikliwy umysł naukowca. Kochany przez młodzież, koleżeński, ogromnie prawy. Pełen wewnętrznej radości, entuzjasta pracy. I co tydzień wspólna z rodziną Msza i Komunia św. Każdy, kto bywał w domu Profesora, był urzeczony atmosferą wielkiej, wzajemnej przyjaźni. W domu malował zawsze przy muzyce. Ostatnio cieszył się jak dziecko nowym, długogrającym adapterem Był dobry. Często malował bezinteresownie, nawet bez zwrotu kosztów własnych. Kopia dla biednego kościoła. Emeryt z Gdańska przysyła kartonik z prośbą o narysowanie Matki Bożej. Dostaje piękny obraz. Katechetka z Warszawy prosi o poprawienie jakiegoś bohomazu. Otrzymuje artystyczną miniaturę. Kiedy pytano Profesora, kiedy wyjeżdża na urlop, odpowiedział: „Nasz urlop od Akademii to prace w kościołach i kopie Cudownego Obrazu“. Malował je powoli. Praca nad jedną kopią trwała nieraz pół roku. Mówił: „Muszę mieć specjalne natchnienie…”

Przy trumnie prof. Torwirta stała mała kopia Jasnogórskiej Pani. Odczytano list Ks. Prymasa do jego żony: „…Drogi nam Profesor miał wielką łaskę w swym życiu — urzekło Go macierzyńskie Oblicze Matki Pięknej Miłości… Pomnożył Jej chwałę. Swoim artyzmem pogłębił modlitwę wielu ludzi… Ufamy, że Matka Boża sama Synowi Swojemu przedstawi odwołanego przed Tron Boży „polskiego Łukasza”.

Róża Siemieńska Krynica

artykuł opublikowany w: Miesięcznik ‘Jasna Góra’. Rok V. Nr 12(50) grudzień 1987, s. 41-43.

Dekret o cudzie za wstawiennictwem Czcigodnego Sługi Bożego Stefana kard. Wyszyńskiego …

Promulgazione di Decreti della Congregazione delle Cause dei Santi,
03.10.2019.
Ieri, 2 ottobre 2019, il Santo Padre Francesco ha ricevuto in udienza Sua Eminenza Reverendissima il Signor Cardinale Angelo Becciu, Prefetto della Congregazione delle Cause dei Santi.
Durante l’Udienza, il Sommo Pontefice ha autorizzato la medesima Congregazione a promulgare i Decreti riguardanti:
– il miracolo, attribuito all’intercessione del Venerabile Servo di Dio Stefano Wyszyński, Cardinale di Santa Romana Chiesa, Arcivescovo Metropolita di Gniezno e Varsavia, Primate di Polonia; nato a Zuzela (Polonia) il 3 agosto 1901 e morto il 28 maggio 1981 a Varsavia (Polonia).
[01572-IT.01] [Tekst w języku włoskim: Italiano]
Biuro Prasowe Watykanu
http://press.vatican.va/content/salastampa/it/bollettino.html

Wczoraj, 2 października 2019 r., Ojciec Święty Franciszek przyjął na audiencji Kardynała Angelo Becciu, Prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Podczas Przesłuchania Papież upoważnił to samo Zgromadzenie do ogłoszenia Dekretów dotyczących:                                 – cud przypisany wstawiennictwu Czcigodnego Sługi Bożego Stefana Wyszyńskiego, kardynała Świętego Kościoła Rzymskiego, arcybiskupa metropolity gnieźnieńskiego i warszawskiego, prymasa Polski; urodzony w Zuzeli (Polska) 3 sierpnia 1901 r. i zmarł 28 maja 1981 r. w Warszawie (Polska).  /swobodny przekład/.

Przed dziejową uroczystością – dla Polski i Kościoła w Polsce – beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia, warto także “odwiedzić” i wczytać się w bogatą treść portalu internetowego Instytutu Prymasowskiego: https://wyszynskiprymas.pl

Klasztor Paulinów i Parafia Wniebowzięcia NMP w Wągrowcu, Kościół Piotra i Pawła Wągrowiec, Klasztor Pocysterski