LITANIA DO KRÓLOWEJ BLOKOWISK

Ta Litania jest pięknym gestem w stronę Tych, którym nigdy nie jest trudno. “Miała być Litania Loretańska, ale… serce powiedziało inną”. Tak zaczyna się niezwykle wzruszająca Litania do Królowej blokowisk przygotowana przez Fundację Most do Nieba. 

Ukryty po kątach sumienia, ratuj nasz dom. Chryste, Ukochany – ratuj nasz dom
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z pokory i ciszy, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu ze wszystkich głupot, klęsk i zagubień, Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Źródło pocieszenia, które nie przemija, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Miłości w sercu Matki, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

Święta Panno przynieś, podaj, pozamiataj, módl się za nami
Święta wędrująca od kuchni do łazienki, módl się za nami
Święta z kłębkiem nerwów i z zapętlonym kablem od suszarki i żelazka, módl się za nami
Święta żono z marzeniami pod magnesami na lodówce, módl się za nami
Święta sprzątaczko po wszystkich, módl się za nami
Święta, o której pragnienia nikt nigdy nie zapytał i pewnie nie zapyta, módl się za nami
Święta padnięta nad padniętymi, módl się za nami
Matko zagubionych wirtualnie i całkiem normalnie, módl się za nami
Matko szlochających nocą w łazience, módl się za nami
Matko dzieci nad wściekłymi urwiskami buntów i roszczeń, módl się za nami
Matko upadających pod ciężarem rachunków, módl się za nami
Matko tych, którym wszystko leci z rąk, módl się za nami
Matko nienadążających za nowinkami ze świata i z podwórka, módl się za nami
Matko ludzi z pustymi kieszeniami, módl się za nami
Matko zmuszona wymyślać obiady z niczego, módl się za nami
Matko samotna z dwoma, najwyżej trzema znajomymi na krzyż, módl się za nami
Matko w długiej kolejce do lekarza, za długiej, módl się za nami
Matko domowego kościoła z poplamionym obrusem i litanią wątpliwości i znudzeń, módl się za nami
Matko z niespodziankami w pieluchach, módl się za nami
Pielęgniarko na intensywnej terapii sumienia, módl się za nami
Lekarko o świcie trzeciego dnia dyżuru pod rząd, módl się za nami
Przyczyno uśmiechu pod plastrem złamanego serca, módl się za nami
Bramo nieba z ornamentem ze zmarszczek, módl się za nami
Gwiazdo porannych pobudek i kanapek do szkoły, módl się za nami
Pani wieży prania i prasowania, módl się za nami
Różo herbaciana, z zapachem dobrych wspomnień i chwili wytchnienia, módl się za nami
Jedyne zwierciadło, które nie odwraca wzroku od twarzy bez masek, módl się za nami
Kładko przerzucona nad przepaścią rozpaczy, módl się za nami.
Gołąbko z dobrą wiadomością po kolejnej kłótni, módl się za nami
Skarbnico pocieszeń, łatająca dziury kompleksów i strat, módl się za nami
Powierniczko tajemnic wykrzyczanych przez sen, módl się za nami
Uzdrowienie chorych słów i chorego milczenia, módl się za nami.
Ucieczko z niewoli narzekań i smutku, módl się za nami.
Święta tuląca gorączkę myśli, módl się za nami
Święta tuląca cierpienie męża, żony, rodzica, dziecka, wdowy, dziadka, przyjaciela, módl się za nami
Święta tuląca niepewność, zgryzotę i brak widoków na sens, módl się za nami
Święta tuląca połamanych na duchu i ciele, walących głową w mur i wypadających na każdym życiowym zakręcie, módl się za nami.
Domie z resztką nadziei za firanką, módl się za nami
Domie z pustą lodówką i uśmiechem na jutro, módl się za nami
Domie na uboczu kariery, ze skrzynką pełną nadziei, módl się za nami
Królowo wylanych na zbity pysk za prawdę lub brak znajomości, módl się za nami
Królowo wyśmianych za resztę wiary na ustach, módl się za nami
Królowo różańca z łez, módl się za nami
Królowo z powiekami na zapałki, módl się za nami
Królowo w kuchennym fartuchu i w kapciach nie do pary, módl się za nami
Królowo przygarbiona siatami z dyskontów, módl się za nami
Królowo bezrobotnego zapatrzonego w gazetę trzymaną do góry nogami, módl się za nami
Królowo z długami szykowanymi w prezencie dla dzieci a może i wnuków, módl się za nami
Królowo cudem żyjąca od pierwszego do pierwszego, módl się za nami
Królowo za nikogo wzięta i potraktowana jak powietrze, módl się za nami
Królowo tych ostatnich, ciamajd, bankrutów i frajerów, w których tylko ty widzisz aniołów, módl się za nami
Królowo pokoju z kuchnią i małą łazienką, z widokiem na wszechświaty z blokowisk, módl się za nami
Królowo historii bohaterów codzienności po lewej i prawej stronie Wisły, módl się za nami
Królowo na kwarantannie miłości niekochanej od kiedy tylko pamięć ludzka sięga, módl się za nami

Cichy Baranku, który spłaciłeś moje długi, odnajdź mnie, Panie.
Pokorny Baranku, który wziąłeś moją winę na siebie, pomóż mi to zobaczyć, Panie.
Prosty Baranku, który nie masz do mnie o nic pretensji, spraw, żebym i ja nie miał już ani jednej. Do nikogo. Także do siebie.
K. Módl się za nami, Królowo każdego kwadratowego metra.
W. Abyśmy się stali łonem dla czułej i pokornej miłości Boga do wszystkich.

WSZYSTKIM MATKOM DZIĘKUJEMY !

Ból Matki

 

Nikt jak Matka, nie cierpi bardziej, gdy jej dziecko doznaje niepowodzeń, choruje, umiera. Ten ból jest wynikiem szczególnej miłości, którą ona obdarza swoje dzieci, zapewne od poczęcia i trwa nieprzerwanie przez całe życie jej potomstwa. Kiedy zbliża się ten najpiękniejszy, majowy dzień, w którym oddajemy szczególną cześć Wszystkim Matkom, przychodzą nam na myśl te wyjątkowe chwile, które przeżyliśmy, bądź przeżywamy jeszcze z najbliższą naszemu sercu osobą – jaką jest nasza Matka. Za jej życia, zawsze znajdowaliśmy u niej wszelką pociechę na nasze dziecięce, młodzieńcze, ale i dorosłe już problemy, lęki, niepowodzenia. To ona, w każdej życiowej sytuacji potrafiła nas wydobyć z otchłani kłopotów, pocieszyć, wesprzeć swym gorącym sercem, kiedy zdawało się nam, że znaleźliśmy się w sytuacji bez wyjścia. Ona nas nigdy nie zawiodła. Kiedy jednak jej zabrakło, dopiero wówczas uzmysłowiliśmy sobie, co straciliśmy. Jak zachwiała się nasza równowaga życiowa; runął „filar”, który podtrzymywał naszą osobowość, jak nagle poczuliśmy się osłabieni. W życiowym „rachunku sumienia” pojawia się też żal, że nie zawsze postępowaliśmy wg jej rad, że nieraz też sprawialiśmy jej przykrość naszym zachowaniem i wtedy też, gdy przekonywała nas, byśmy byli uczciwymi w swym zachowaniu wobec bliźnich, co nie zawsze potrafiliśmy realizować. Matka cierpi wraz ze swym dzieckiem. Ból jej narasta, kiedy czuje, że nie może mu pomóc, kiedy odczuwa swą bezradność w życiowej sytuacji, w której się znalazła, gdy już nie znajduje ratunku. Każda Matka boleje nad stratą swego ukochanego dziecka. Cierpiała Matka naszego Pana – Jezusa Chrystusa, cierpiała twoja i moja Matka. Tego bólu nie można zmierzyć; nie ma takiej skali. Ale, gdy Matka wie, że już nie może nic, poza modlitwą uczynić dla swego dziecka – próbuje się z tą sytuacją pogodzić, i mimo wielkiego bólu – przygotować się na największy cios, który niesie jej przeznaczenie. W tych dniach, gdy żyjemy w atmosferze pandemii, myśli nasze biegną również do matek, które zostały dotknięte skutkami tej tragedii. One przecież straciły swoje córki bądź synów, których nieraz nie mogły po ludzku pożegnać, nie mogły im towarzyszyć w chwili, gdy odchodzili z tego świata. Co one czuły. Jak wielki jest ich ból. One muszą to znieść, bo jak śpiewał Mieczysław Fogg, „o Matce pieśń, to pieśń przez łzy, to pieśń bez słów, to cały świat, dziecinnych lat, wskrzeszonych znów”. I dzisiaj, nie trzeba tworzyć nowych tekstów, ale przypomnieć fragmenty „Pieśni o Matce”. „Przychodzą w życiu dni powodzi, gdy wszystko zdradza nas i zawodzi, gdy pociąg szczęścia w dal odchodzi, gdy wraca zło do wiary twierdz, gdy grunt usuwa się jak kładka, jest ktoś, kto trwa do ostatka, ktoś, kto nie umie zdradzić – Matka ! ….za serce Twe i świętość warg i dobroć rąk, jak śpiewać pieśń u Twoich nóg, bym cicho kląkł; wybrałbym najświętsze z wszystkich słów i rzekłbym: Matko, i zmilkłbym znów, o Tobie pieśń, to pieśń bez słów”.
Wszystkim Matkom ! By nigdy nie musiały przeżywać podobnych tragedii, by w swym życiu, mimo piętrzących się nieraz przeszkód, zachowały siłę i serce, a nade wszystko dar wdzięczności i szacunku swych dzieci.
Przyjmijcie w darze nasze życzenia – udanego macierzyństwa, wdzięczności potomstwa, nieustającej wiary i nadziei, że miłość Wasza, którą darzycie – darzyłyście swe dzieci, przyniesie oczekiwane owoce. Niech miłość Wszechmogącego Boga wynagrodzi Wam wasz trud i poświęcenie, byście nigdy nie straciły poczucia swego macierzyństwa.

Janusz Marczewski

Różaniec z św. Janem Pawłem II

Tajemnica I. Zwiastowanie


„Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo 
i uczynił go zdolny do miłości. Poprzez miłość wypełnia się 
nasze przeznaczenie, którym jest naśladowanie Boga.”
Z przemówienia, Rzym, 2004r.

Każdy z nas został stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Każdego z nas Bóg uczynił zdolnymi do miłości. Pragnie do każdego z nas codziennie przychodzić. Jednak kiedy przychodzi nie ogłasza całemu światu, że oto nadchodzi wielki moment. Przychodzi w ciszy, nieraz wręcz niepostrzeżenie, nie wprost, lecz przez anioła  jak do Maryi w dniu Zwiastowania. Przychodzi i składa w nasze ręce największy dar – Miłość. I cicho zaprasza nieść miłość całemu światu.


Tajemnica II. Nawiedzenie świętej Elżbiety

„Miłość otwiera na drugiego człowieka, stając się tym samym podstawą ludzkich relacji. 
Uzdalnia do przekraczania bariery własnych słabości i uprzedzeń. 
Oczyszcza pamięć, uczy nowych dróg, otwiera perspektywę prawdziwego pojednania”.
Z przemówienia, Drohiczyn, 1999r.

Miłość nie pozwala nam pozostać w miejscu. Chcę abyśmy wyruszyli w drogę. W podróż w nieznane, w świat relacji z drugim człowiekiem. Wymaga to jednak wysiłku, rezygnacji z własnej wygody, przyzwyczajeń. Jednak nigdy w tej podróży nie pozostajemy sami. Maryja też nie została sama. Wyruszając w drogę do Elżbiety niosła z sobą najcenniejszy dar – Boga. Niesiona w sercu miłość uzdalnia do przekroczenia bariery własnych słabości i uprzedzeń. Niesiona w sercu Miłość pozwala pokonać lęk, wyruszyć w nieznane, w podróż do drugiego człowieka. I ty już dziś możesz wyruszyć w podróż by nieść światu Miłość.


Tajemnica III. Narodzenie Pana Jezusa Czytaj dalej Różaniec z św. Janem Pawłem II

100.rocznica urodzin Św. Jana Pawła II

ZDJĘCIA – KLIKNIJ

 

Ten osiemnasty majowy dzień sprzed 100.lat, na trwale zapisał się w historii naszego narodu. W Wadowicach przyszedł na świat Karol Józef Wojtyła, dziś znany na świecie jako papież, Św. Jan Paweł II. Dzisiaj, kiedy obchodzimy 100.rocznicę urodzin tego Wielkiego Papieża, polskiego papieża, każdy z nas ma wiele osobistych przeżyć, które wiążą się z Jego osobą, przeżyć towarzyszących Jego pielgrzymkom do Ojczyzny, Jego wygłaszanym homiliom, czy może osobistym spotkaniom na Watykanie. To są przeżycia, które dzisiaj są naszym duchowym bogactwem; możemy szczycić się, że w naszym życiu spotkaliśmy Świętego. My, mieszkańcy Wągrowca możemy czuć się wielce zaszczyceni, że ten wielki Święty był przed 47.laty naszym gościem w maju 1973 r., w trakcie odbywającego się wówczas w Wągrowcu, Kongresu Biblistów Polskich. Upamiętnia to zdarzenie pamiątkowa tablica w wągrowieckim kościele pw. Wniebowzięcia NMP. Zawsze też, przechodząc ul. Klasztorną na odcinku od Fary do Klasztoru oo. Paulinów, winniśmy pamiętać, że tą drogą kroczył Święty. A w kościele klasztornym, w przestrzeni prezbiterium znajdujemy relikwie Świętego. Są to meble liturgiczne, które w 1997 r. służyły papieżowi w trakcie sprawowanej mszy św. w Gnieźnie, w czasie pielgrzymki do Ojczyzny. Od 2019 r., w ołtarzu Miłosierdzia Bożego, w relikwiarium znajdują się relikwie I stopnia Świętego, w postaci kropli Jego krwi. W naszych redakcyjnych zasobach możemy odnaleźć spisane relacje z osobistych kontaktów mieszkańców naszego miasta z Ojcem Świętym. Były one publikowane na łamach „Słowa z Klasztoru” – kwartalnika – działającego przy parafii „Parafialnego Oddziału Akcji Katolickiej” – który jest też zapewne w posiadaniu wielu osób. Trudno teraz, w krótkiej relacji scharakteryzować ich treść. One wszystkie podkreślają wyjątkowość spotkań z Ojcem Świętym, wielkie wzruszenie im towarzyszące, a nade wszystko siłę oddziaływania, która w wielu przypadkach odmieniła ich życie. Dzisiaj, wszyscy, którzy wówczas przeżywali radość i wzruszenie ze spotkania, są zapewne jeszcze bardziej usatysfakcjonowani. Dzisiaj mogą z zaszczytem opowiadać, że na drodze swojego życia spotkali Świętego, otrzymali Jego błogosławieństwo, mogli fizycznie Jego dotykać, bądź byli przez Świętego obdarowywani dotykiem, różańcem, czy też szczególnym darem, jakiego doświadczyła p. Leokadia Grajkowska – darem Eucharystii przyjętym z rąk Świętego. O wzruszeniu, jakie jej wówczas towarzyszyło, wspominała m.in. w cyklu pn. „Moje spotkanie z Ojcem Świętym”, publikowanym w nr 7/2001 r. „Słowa z Klasztoru”. Relacjonowała wówczas………….. „z trwogą podeszłam do pierwszego stopnia i po ukłonie Jezusowi ukrytemu w Eucharystii oraz Następcy świętego Piotra, zaczęłam wchodzić wyżej, myśląc teraz już tylko o jak najgodniejszym przyjęciu komunii świętej i o tym, żeby zwielokrotnił się otrzymany dar wiary. Pokonanie schodów sprawiło mi dużo trudności, spowodowanych prawdopodobnie niepotrzebnym przed nimi lękiem, toteż ze łzami w oczach stanęłam na przedostatnim stopniu. Słysząc głos „Ciało Chrystusa” z udręczeniem, a jednocześnie wyjątkowo mocno, z największą pewnością na jaką było mnie stać – odpowiedziałam „Amen”. Z powodu łez w momencie przyjmowania Ciała Jezusa nie widziałam Ojca Świętego, który chyba to zauważył i bardzo delikatnie, kojąco dotknął mój policzek. Odczułam ogromną radość i teraz już nie widziałam nikogo i niczego, „sfrunęłam” nie tylko z tych nieszczęsnych schodków, na których przyjmowaliśmy komunię świętą, ale także ze schodów prowadzących do ołtarza, a było ich niemało”……., ……… „do dnia dzisiejszego przyjęcie komunii świętej z rąk Ojca Świętego było najbardziej doniosłym wydarzeniem w moim życiu, bo nie było oczekiwane nawet w najśmielszych marzeniach”……..(zdjęcie w galerii).
Pan Dzierżysław Bonowski w nr 10/2002 r. „Słowa z Klasztoru” wspominał m.in. ……… „po mszy św. kolejna radość – będziemy mieć, jako grupa z Wągrowca zdjęcie z Ojcem Św. Po gorączkowych ustaleniach i krótkim oczekiwaniu podchodzi do nas Ojciec Św. Jest uśmiechnięty i emanuje od Niego ciepło, jakiego nie sposób zapomnieć. Wita się z przedstawicielami grupy. Pyta skąd jesteśmy. Po naszej odpowiedzi mówi „ach pamiętam – Wągrowiec – są tam takie szerokie schody w Klasztorze”……….(zdjęcie w galerii).
Janek i Justyna Springerowie, którzy pielgrzymowali wówczas z rodzicami Jadwigą i Jerzym wspominają m.in. też w nr 10/2002 r. „Słowa z Klasztoru”…….”wszystkie te atrakcje nie mogły się równać z wydarzeniem, które zapamiętamy na pewno do końca życia. Mianowicie było to osobiste spotkanie z naszym papieżem Polakiem w Bazylice św. Piotra…….Jednak najwspanialszą chwilą, którą zdołaliśmy przeżyć była nasza osobista rozmowa z papieżem i Jego ojcowski pocałunek w czoło ! Wzruszenie rodziców było ogromne” !………….(zdjęcie w galerii).
Te wybiórczo zaprezentowane powyżej wspomnienia uczestników spotkań z Ojcem Świętym, nie wyczerpują oczywiście wszystkich przeżyć, które są utrwalone w naszej świadomości. Ale one wszystkie są dowodem świętości naszego papieża, który już za swego życia, każdym swym gestem, słowem, niósł nam radość, nadzieję i duchowe wsparcie, które ubogacało nasze życie i umacniało naszą wiarę. Dlatego też, tak nam Go dziś brakuje, ale zawsze ufamy, że On nadal nas wspiera orędując u Boga za narodem, którego tak umiłował.
Święty Janie Pawle II – dziękujemy !

Jeśliby ktoś zechciałby wspomnieć inne relacje, były one publikowane w „Słowie z Klasztoru”
nr 5/2001 r. – p. Janina Komorowska – z par. św. Wojciecha w Wągrowcu; nr 6/2001 r. – p. Izabella Bonowska-Kaster z Dortmundu – rodowita wągrowczanka;  nr 8/2002 r. – p. Tadeusz Basiura;  nr 13/2003 r. – pp. Agnieszka i Adam Sassowie

Janusz Marczewski

NOWY PRZEOR JASNEJ GÓRY – O. SAMUEL PACHOLSKI

 

Nowym przeorem Jasnej Góry został o. Samuel Pacholski. Nominacji dokonał o. Arnold Chrapkowski, generał Zakonu Paulinów wraz z definitorium Zakonu.

Do zadań przeora należy przede wszystkim troska o całokształt funkcjonowania tego jednego z najbardziej znanych w świecie maryjnego Sanktuarium, zarówno w wymiarze duszpasterskim – służba pielgrzymom, jak i zakonnym. Kadencja przeora trwa 3 lata.

O. Samuel Pacholski, imię chrzcielne – Paweł, ma 48 lat. Paulinem jest od lat 27., a kapłanem od 21. Studiował w Krakowie, Jerozolimie i Warszawie, gdzie uzyskał specjalizację z teologii pastoralnej.

Urodził się 31.05.1972 r. we Wrześni (arch.gnieźnieńska). Pierwszą profesję zakonną złożył 08.09.1993 r. Święcenia kapłańskie otrzymał z bazylice jasnogórskiej 12.06.1999 r.

Posługiwał w Wieruszowie, na Jasnej Górze, w Łukęcinie, Toruniu i Warszawie. W latach 2012-2018 był pierwszym paulińskim przeorem i proboszczem w parafii pw. św. Józefa w Świdnicy. Od 2014 r. jest członkiem komisji duszpasterskiej Zakonu Paulinów. Od listopada 2018 sprawuje funkcję dyrektora wydawnictwa „Paulinianum”, z siedzibą na Jasnej Górze, gdzie pełni również funkcję opiekuna dzieł duchowych prowadzonych przez Jasnogórskie Centrum Modlitwy Zawierzenia. Od wielu lat związany z Drogą Neokatechumenalną i Stowarzyszeniem „Spotkania małżeńskie”. Poza duszpasterstwem i nową ewangelizacją pasjonuje go żeglarstwo, narciarstwo zjazdowe i turystyka rowerowa.

Jasnogórscy przeorowie mianowani są od 1382 r., a więc od początków powstania częstochowskiego Sanktuarium. Obecnie desygnowany jest już 131. przeorem.

O. Pacholski przez najbliższe trzy lata będzie kierował największym klasztorem paulinów. Spośród ponad 500 ojców i braci we wszystkich wspólnotach na świecie, ponad stu mieszka właśnie na Jasnej Górze.

Wraz z nim trzyletnią misję zainauguruje także nowy zarząd. Ich kadencja trwa 3 lata

Na podstawie relacji Biura Prasowego Jasnej Góry – 9 maja 2020 r.

Witaj maj, piękny maj, u Polaków błogi raj ! *)

Myślę, że moje odczucia i doznania związane z miesiącem majem nie są odosobnione. Po okresie zimy – szczególnie dziwnej w tym roku – cieszy nas każda minuta wydłużającego się dnia, coraz wcześniejszego wschodu i coraz późniejszego zachodu Słońca. Brakowało nam tego, stąd z każdym budzącym się dniem przybywa nam energii i chęci do życia, mimo zagrożeń, jakie niesie sobą pandemia koronawirusa. Pękły pąki kasztanowca, lilaków; kłącza konwalii ukazały już pierwsze kwiaty. Ptaki połączone w pary sygnalizują swą radość pięknym „śpiewem”. Na nabożeństwach majowych „chwalimy łąki umajone, góry, doliny zielone, cieniste gaiki, źródła i kręte strumyki”. Miesiąc maj to tylko 31 dni, które chciałoby się zatrzymać, by one ze swym niepowtarzalnym pięknem, towarzyszyły nam przez cały rok. Kiedy takie myśli się pojawiają, przychodzi również refleksja, że mogłoby to grozić spowszednieniem tych doznań, a wtedy też pozbawilibyśmy się tej niepowtarzalnej atmosfery okresu wyczekiwania na ten szczególny, tak radosny i lubiany miesiąc. A zatem, niech myśli nasze nie próbują poprawiać Boskiego kalendarza naszego kontynentu; cieszmy się każdym majowym dniem i żyjmy świadomością, że on przemija, ale pozostaje nam nadzieja, a raczej pewność, że za rok znowu będziemy przeżywać piękno tego majowego okresu. Po tych kilku refleksjach, spróbujmy się skoncentrować na tym, jak najlepiej wykorzystać każdy dzień, by przyniósł on nam oczekiwane zadowolenie. Każdy z nas ma swoje osobiste przeżycia związane z tym miesiącem. Ale są też wydarzenia, które są zbieżne dla wielu z nas. * Takim przeżyciem jest coroczny udział w nabożeństwach majowych, w trakcie których możemy dziękować Bogu za wszystko, co On dla nas uczynił. Możemy oddać cześć Jego Matce, boć to przecież miesiąc maryjny, miesiąc Królowej Polski. Będzie nam w tym roku brakować plenerowych nabożeństw, ale musimy się z tym pogodzić. * Dzień 2.maja poświęćmy osobie Maryi Królowej Polski z racji Jej święta, a 3.maja z okazji 229.rocznicy uchwalenia Konstytucji 3.Maja. * Osiemnasty dzień maja, winniśmy poświęcić osobie Św. Papieża Jana Pawła II, z racji 100.rocznicy Jego urodzin. * Dzień 26.maja – pamiętamy o naszych matkach w dniu Ich święta – tych żyjących i tych, które orędują za nami z Domu naszego Niebiańskiego Ojca. * Ale miesiąc maj to przecież miesiąc matur, które w tym roku nie zbiegną się tradycjonalnie z kwitnącymi kasztanowcami. Wspomnijmy w tych dniach naszą maturę i tych, którzy nas do niej przygotowywali. Poświęćmy im naszą modlitwę. * Wszyscyśmy zapewne uczestniczyli w miesiącu maju minionych lat, w cudzie I Komunii św.; nieważne czy przed 10.laty, a może już nawet przed 70.laty. To także okazja, by uczcić ten dzień uczestnictwem w Eucharystii, a może z konieczności też w tej duchowej, wspominając ten szczególny, choć nieraz już bardzo odległy dzień w naszym życiu.
A zatem, cieszmy się z każdego majowego dnia, który dał nam Pan. Nacieszmy swoje oczy tym pięknem budzącej się do życia przyrody, pięknem kwitnących drzew, łąk, kwiatów. Nadstawmy uszu wsłuchując się w śpiew ptaków, kumkanie żab, i w te wszystkie wiosenne majowe odgłosy. Niech to wszystko na długo pozostanie w naszej świadomości, bo gdy „zapiszemy” to w swojej pamięci, zapewne dużo łatwiej będzie nam przeżywać dni smutne, pochmurne, te które są teraz naszym udziałem, a które przecież także stanowią część naszego życia. I za nie dziękujmy Stwórcy, bo każdy dzień nam dany, jest Jego dla nas darem, za który winniśmy Mu naszą wdzięczność.

Janusz Marczewski

*)Za tytuł posłużył fragment pieśni „Witaj majowa jutrzenko” /Mazurek 3.Maja/ autorstwa Rajnolda Suchodolskiego

Chwalcie łąki umajone …

 

Michał i Agnieszka Andrzejewscy z dziećmi, przed Kapliczką Maryjną przy domu rodzinnym Łęgowo-Wągrowiec – 1936 r.

Pamiętam z dzieciństwa majówki takie prawdziwe, wiejskie, przy kapliczce obok Domu Rodzinnego. Rzeczywiście były to nabożeństwa pełne modlitwy, nadziei i radości … Kiedy dziś słyszymy słowo majówka, niestety ponoć pierwszym, nasuwającym się skojarzeniem jest tzw. „długi weekend”. Dla nas, ludzi wierzących majówką, nadal jest Maryjne nabożeństwo majowe!

Dla wielu pokoleń Polaków nabożeństwo majowe zawsze było bardzo ważną częścią dnia i wiary w majowym miesiącu roku. W tym czasie wierni swą uwagę poświęcają Matce Bożej. Podczas nabożeństwa odmawiana jest lub śpiewana Litania Loretańska, po niej ma miejsce krótka nauka kapłana lub czytanka majowa, a na koniec udzielane jest błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem.

Nabożeństwa majowe są jednym z nabożeństw, które nie muszą odbywać się tylko w kościołach czy kaplicach. W starej, polskiej tradycji bardzo często nabożeństwa majowe są odprawiane przy przydrożnych krzyżach, kapliczkach czy figurach Matki Bożej. Mieszkańcy wsi i miasteczek sami, spontanicznie gromadzą się na modlitwie, a już pod koniec kwietnia naprawiają i przyozdabiają kapliczki, by wyglądały odświętnie, kolorowo i zawsze były chlubą danej miejscowości.
W wiejskich majówkach nadal licznie uczestniczą starsi i młodsi.

Przeżywamy kolejny w naszym życiu piękny miesiąc maj, miesiąc, w którym kwitną drzewa, kwiaty, dni są coraz dłuższe i jest więcej słońca. Zaiste, maj jest miesiącem radości ludzi wierzących, takiej radości, w której chwalimy Maryję, wyśpiewując Jej najpiękniejsze pieśni i prosimy o pomoc, jak również dziękujemy Jej za Matczyną opiekę. Tegoroczny maj niech będzie głośnym wołaniem do Boga za wstawiennictwem Maryi za naszą Ojczyznę i świat cały, o zmiłowanie i Miłosierdzie Boże w czasie pandemii i suszy …

Nabożeństwa majowe na stałe wpisały się w naszą polską tradycję i religijność. Stawiając nowe domy, często w ogrodach umieszczamy krzyże, różne figurki świętych, czy małe kapliczki Maryjne, ale warto zastanowić się, czy chociaż jeden raz zgromadzimy się przy nich wraz ze swoją rodziną, przyjaciółmi i sąsiadami, aby wspólnie odmówić Litanię Loretańską, czy zaśpiewać jedną z wielu pieśni Maryjnych?

Również w miesiącu Maryjnym, w maju 1981 roku gasło życie Prymasa Tysiąclecia.
Jeszcze 13 maja, gdy dowiedział się o zamachu na Jana Pawła II, nagrał przesłanie do narodu: „Wszystkie modlitwy, które zanosiliście w mojej intencji, proszę skierować w tej chwili w intencji Ojca Świętego” – apelował do Polaków. 25 maja 1981r. Prymas Wyszyński ostatni raz rozmawiał przez telefon z Papieżem, który leżał ranny w rzymskiej Poliklinice Gemelli. Wtedy cichutko poprosił: „Ojcze, jestem bardzo słaby, bardzo…, pobłogosław mi…“. Papież odpowiedział, że całuje jego głowę i ręce, okazując bliską więź z tym, którego sam nazwał Prymasem Tysiąclecia.

Do ostatnich chwil życia towarzyszył mu obraz Matki Bożej Częstochowskiej, który stał na szafce przy łóżku. Wpatrując się w oczy Maryi, przyjął ostatni raz Komunię Świętą. Do Niej też, słabym, łamiącym się głosem, kierował ostatnie na ziemi słowa – zapamiętanej z dzieciństwa pieśni Maryjnej: „Chwalcie łąki umajone, góry, doliny zielone ...”. Potem stracił przytomność. Zmarł nad ranem w Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego, 28 maja 1981 roku – a dzisiaj nadal oczekujemy na akt beatyfikacji Tego wiernego czciciela i niewolnika Maryi. Warto o tym pomyśleć teraz, gdy Ojczyzna w potrzebie, gdy ogarnięci jesteśmy lękiem i trwogą, zanim szybko upłynie miesiąc maj, zgromadźmy się z rodziną, sąsiadami i bliskimi przy kapliczkach i grotach Maryjnych i jeszcze raz odważnie, z głęboką wiarą i nadzieją zaśpiewajmy do Bożej Matki i Królowej Polski: „ Do Twej dążym kaplicy, co z brzegu czeka nas, wśród wichru nawałnicy, w pochmurny, słotny czas, byśmy tam wciąż dążyli i nigdy nie zbłądzili, Maryjo, Maryjo, o Maryjo świeć…”.

Ks. Dariusz W. Andrzejewski

3 maja na Jasnej Górze zawierzenie Polski Chrystusowi i Matce Bożej

 

W trudnym czasie epidemii, 3 maja na Jasnej Górze będzie miało miejsce zawierzenie naszej Ojczyzny Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i Matce Bożej Królowej Polski, którego dokona Przewodniczący Konferencji Episkopatu abp Stanisław Gądecki – powiedział rzecznik KEP ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Polska była zawierzana Matce Bożej w narodowym sanktuarium na Jasnej Górze w trudnych chwilach i kryzysach dotykających naszą Ojczyznę. Biskupi oddali Polskę Maryi m.in. w obliczu zagrożenia inwazją bolszewicką w 1920 roku, po II wojnie światowej w 1946 roku w obliczu zagrożenia komunizmem, w 300. rocznicę ślubów lwowskich w 1956 roku oraz 10 lat później w 1966 roku.

W 1979 roku Jan Paweł II, podczas swojej pierwszej podróży apostolskiej do Ojczyzny, zawierzył Kościół w Polsce Pani Jasnogórskiej. 3 maja 2016 roku, z okazji 1050. rocznicy chrztu Polski, Przewodniczący Episkopatu dokonał Nowego Aktu Zawierzenia Narodu Polskiego Matce Bożej.

„W najbliższą niedzielę abp Stanisław Gądecki będzie przewodniczył uroczystościom na Jasnej Górze, podczas których zawierzy naszą ojczyznę Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i Matce Bożej Królowej Polski. Akt zawierzenia będzie transmitowany przez TVP3 i TV Trwam”  – powiedział rzecznik Episkopatu. Godz. 11.00.    W Akcie Zawierzenia czytamy m.in.: „Wraz z Maryją, Bogurodzicą Dziewicą, Królową Polski i Świętymi Patronami, błagamy o ratunek dla naszej Ojczyzny w jej dzisiejszym trudnym doświadczeniu. (…) Dzisiaj zawierzamy Tobie naszą Ojczyznę i Naród, wszystkich Polaków żyjących w Ojczyźnie i na obczyźnie. Tobie zawierzamy całe nasze życie, wszystkie nasze radości i cierpienia, wszystko czym jesteśmy i co posiadamy, całą naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość”.

W czasie trwającej epidemii koronawirusa także inne kraje oddały się w opiekę Matki Bożej, m.in. Anglia i Walia, Portugalia i Hiszpania, Austria, a 1 maja br. swój kraj zawierzą Maryi biskupi Włoch.

Akt Zawierzenia Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i Matce Bożej Królowej Polski, który odczyta na Jasnej Górze Przewodniczący Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki, jest przeznaczony do wykorzystania w kościołach i kaplicach w niedzielę 3 maja.

AKT ZAWIERZENIA POLSKI
NAJŚWIĘTSZEMU SERCU PANA JEZUSA
I MATCE BOŻEJ KRÓLOWEJ POLSKI

Boże, Ojcze Wszechmogący, bogaty w Miłosierdzie, bądź uwielbiony w tajemnicy Twojej Miłości, objawionej przez Syna w Duchu Świętym.

Panie Jezu Chryste, Zbawicielu świata. Dziękujemy Ci za Twoją ofiarną miłość, która w tajemnicy Ukrzyżowania i Zmartwychwstania stała się miłością zwycięską.

Duchu Święty, Duchu Prawdy, miłości, mocy i świadectwa, prowadź nas.

Gdy zbliża się 100. rocznica Cudu Nad Wisłą – który w sierpniu 1920 roku za przyczyną Najświętszej Maryi Panny ocalił naszą Ojczyznę i cywilizację europejską od bolszewickiego panowania – my, Pasterze Kościoła w Polsce, podobnie jak nasi Poprzednicy przybywamy na Jasną Górę. To tutaj od pokoleń uczymy się, że królowanie Chrystusa, a wraz z Nim Maryi, Królowej Polski, obejmuje w sposób szczególny również służbę Narodowi. Tutaj – na Jasnej Górze – uświadamiamy sobie wyraźniej odpowiedzialność za chrześcijańskie dziedzictwo na polskiej ziemi. Potrzebę wspólnej troski wszystkich warstw społecznych nie tylko za materialne, ale także za duchowe dobro naszej Ojczyzny.

W tym szczególnym roku dziękujemy za 100. rocznicę urodzin Św. Jana Pawła II, który dostrzegał w Maryi wzór niezawodnej nadziei ogarniającej całego człowieka. Dziękujemy również za decyzję o beatyfikacji Sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego, który przypominał nam, że nie wystarczy patrzeć w czyste, zranione oblicze Matki, ale trzeba też, aby nasz Naród wyczytał w Jej oczach wszystko, co jest potrzebne dla odnowy polskich sumień.

Wraz z Maryją, Bogurodzicą Dziewicą, Królową Polski i Świętymi Patronami, błagamy o ratunek dla naszej Ojczyzny w jej dzisiejszym trudnym doświadczeniu.

W duchu Aktu Zawierzenia przez Biskupów Polskich sprzed 100 laty, wyznajemy „w prawdzie i pokorze, że niewdzięcznością naszą i grzechami zasłużyliśmy na Twoją karę, ale przez zasługi naszych Świętych Patronów, przez krew męczeńską przelaną dla wiary przez braci naszych, za przyczyną Królowej Korony Polskiej, Twojej Rodzicielki, a naszej ukochanej Matki Częstochowskiej, błagamy Cię, racz nam darować nasze winy”. Prosimy Cię, przebacz nam nasze grzechy przeciwko życiu, bezczeszczenie Twojej eucharystycznej Obecności, bluźnierstwa wobec Twojej Najświętszej Matki i Jej wizerunków oraz wszelki grzech niezgody. „Przemień serca nasze na wzór Twojego Boskiego Serca; przemień nas potęgą Twojej wszechmocnej łaski a z obojętnych i letnich uczyń nas gorliwymi i gorącymi, z małodusznych mężnymi i spraw, abyśmy już wszyscy odtąd trwali w wiernej służbie Twojej i nigdy Cię nie opuścili”.

Najświętsze Serce Jezusa, Tobie zawierzamy Kościół na polskiej ziemi, wszystkie jego stany i powołania: duchowieństwo, osoby życia konsekrowanego, wszystkich wiernych, którzy „Polskę stanowią” w kraju i poza jego granicami. Oddal od nas wszelką zarazę błędów i grzechów, pandemię koronawirusa, grożącą nam suszę, jak również kryzys ekonomiczny i związane z tym bezrobocie. Te nasze prośby ośmielamy się zanieść do Ciebie przez szczególne wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny, która jest naszą Przedziwną Pomocą i Obroną.

Bogurodzico Dziewico, Królowo Polski i nasza Jasnogórska Matko! Ku Tobie wznosi się dzisiaj nasza ufna modlitwa, która zespala serca wszystkich Polaków. Przyjmij godziwe pragnienia Twoich dzieci, którymi opiekowałaś się zawsze z macierzyńską troską. Twoimi jesteśmy i Twoimi pragniemy pozostać. Towarzysz nam w codziennej wędrówce naszego życia, bądź Przewodniczką, błagającą i niezwyciężoną Mocą.

Maryjo! Pragniemy w tej modlitwie przywołać solidarny Akt Zawierzenia świata, Kościoła a także naszej Ojczyzny, który w dniu 25 marca 2020 r., wypowiadał Pasterz Kościoła Portugalskiego w Fatimie. Dzisiaj zawierzamy Tobie naszą Ojczyznę i Naród, wszystkich Polaków żyjących w Ojczyźnie i na obczyźnie. Tobie zawierzamy całe nasze życie, wszystkie nasze radości i cierpienia, wszystko czym jesteśmy i co posiadamy, całą naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Uproś nam wszystkim obiecanego Ducha Świętego, aby ponownie zstąpił i odnowił oblicze tej Ziemi.

Najświętsze Serce Jezusa, przyjdź Królestwo Twoje!

Maryjo, Królowo Polski, módl się za nami. Amen

W imieniu Kościoła w Polsce

+ Stanisław Gądecki
Arcybiskup Metropolita Poznański
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

Jasna Góra, 3 maja 2020 roku

Miłuj bliźniego swego, jak siebie samego ! Chleba naszego powszedniego, daj nam dzisiaj !

 

Tytuł, jak i treść niniejszego artykułu, wywołał w mej świadomości publikowany przez jedną ze stacji telewizyjnych cykl reportaży filmowych pn. „Świadkowie”. W czasie, gdy wspominamy mord dokonany przed 80.laty na naszych obywatelach, elicie przedwojennej Polski, mordzie władz sowieckich na więźniach obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie, wspominamy również tych wszystkich, którzy byli deportowani w głąb Związku Radzieckiego, w odległe od Ojczyzny tereny Kazachstanu, Syberii. Jednym z nich, świadków tamtych wydarzeń – o którym wspomina prezentowany na wstępie reportaż „Świadkowie” – był p. Mieczysław Pluta, który spędził na stepach Kazachstanu 6 lat i 3 miesiące, i szczęśliwie powrócił do rodzinnego Białegostoku. W wyjątkowo barwnej i wielce wzruszającej opowieści, mogliśmy poznać trud życia – przez te 75 miesięcy – w warunkach klimatu Kazachstanu, życia w ziemiankach, przy 40-stopniowym mrozie, gdzie chleb był najbardziej cenionym pokarmem. Nie chcę tu relacjonować przebiegu tego publikowanego reportażu, natomiast próbuję skoncentrować się na wartościach „chleba” – tego „naszego powszedniego”, który tam, w tych ekstremalnych warunkach życia, był „na wagę złota”. Na kanwie tamtych wydarzeń, wspominanych przez świadka p. M. Plutę, pojawiła się u mnie refleksja, w wyniku której wybrałem tytuł mego artykułu. W stosunkach polsko-rosyjskich jak wiemy, historia odnotowała wiele zdarzeń, które rzucają cień na życie naszych narodów, w zdecydowanej większości nie z winy obywateli Polski. To wszystko ma wpływ na dzisiejsze relacje, ale myślę, że uczciwość historyczna, uczciwość nas chrześcijan, stawia przed nami wymóg odkrywania prawd, może zdarzeń epizodycznych, ale faktów, które odkrywają prawdziwe oblicze, przynajmniej niektórych przedstawicieli narodu rosyjskiego. Pan M. Pluta, ze łzami w oczach, mówił o „chlebie”, który przynosili im Rosjanie, zwykli mieszkańcy tamtych regionów, ludzie, jak mówił, mający słowiańską duszę. Oni też narażali się na szykany ze strony totalitarnego systemu, ale potrafili dostrzegać trudny los naszych zesłańców. O podobnym zachowaniu mieszkańców miejsc zsyłek obywateli polskich, relacjonował mi, nieżyjący już mieszkaniec naszego miasta, p. Artemiusz Ihnatowicz, który był również zesłańcem, któremu też udało się przeżyć kilkuletnią zsyłkę. Kiedy mówił o trudach swej pracy /był inżynierem drogownictwa/, to jednocześnie zawsze podkreślał, że w wielu przypadkach zaznał /nie tylko on/ pomocy ze strony Rosjan. Wielce wymownym przykładem jest wspominany epizod z przeżywanej tam wigilii świąt Bożego Narodzenia. Zgromadzeni w jakimś pomieszczeniu, może ziemiance lub baraku, nie mając „Opłatka”, dzielili się uformowanymi z chleba „kuleczkami”. Zaintonował też ktoś polską kolędę, którą zebrani ochoczo podjęli. W pewnym momencie do pomieszczenia wszedł nadzorujący ich strażnik. Wszedł i zaczął słuchać śpiewu – jak mówił mój rozmówca – nie wie, czy rozpoznał treść słów śpiewanej kolędy, ale po pewnym czasie zdjął z głowy „uszankę”, po czym wyszedł bez słowa. Jakie było ich zdziwienie, gdy po chwili powrócił do nich ponownie i przyniósł im bochenek chleba. Mój rozmówca tylko do mnie rzekł: „możesz sobie wyobrazić, czym to było wtedy dla nas, i jak ten gest, w tę wigilijną noc nas wzmocnił duchowo i przywracał wiarę w ludzi, w tych nieludzkich tam warunkach”. Oczywiście ja nie będę tu tworzył własnego komentarza do tamtej chwili. To trzeba było przeżyć, a my możemy jedynie na własną potrzebę, wczuć się w tamtą trudną do wyobrażenia atmosferę, aby poznać własne zdanie. Dlaczego postanowiłem podjąć ten temat na łamach naszej gazetki parafialnej ? A no choćby po to, byśmy mimo wielu uprzedzeń, potrafili, może choć raz, pamiętać o tym, że w tamtych nieludzkich warunkach, byli też przedstawiciele człowieczeństwa, którzy potrafili okazywać „ludzką twarz”, może kierując się tym przykazaniem miłości „miłuj bliźniego swego, jak siebie samego”; oni zapewne też byli chrześcijanami.

Janusz Marczewski

Klasztor Paulinów i Parafia Wniebowzięcia NMP w Wągrowcu, Kościół Piotra i Pawła Wągrowiec, Klasztor Pocysterski

Translate »