Archiwum kategorii: Wydarzenia

Pamięci Błogosławionej Poznańskiej Piątki

KLIKNIJ – ZDJĘCIA

Członkowie “Motocyklowego Stowarzyszenia Pomocy Polakom Za Granicą WSCHÓD-ZACHÓD im. rotm. Witolda Pileckiego” – uczestnicy Rajdu Rodzinnego z okazji liturgicznego wspomnienia „Błogosławionej Poznańskiej Piątki” /12 czerwca/, zawitali dzisiaj do wągrowieckiego klasztoru oo. Paulinów. To, że Wągrowiec znalazł się na trasie rajdu, nie jest przypadkowe. Okazuje się bowiem, że bł. Edward Kaźmierski gościł w wągrowieckim klasztorze na wakacjach, przed wybuchem II wojny światowej, latem 1937 r. Uczestników Rajdu powitał proboszcz parafii i przełożony domu zakonnego o. Józef Stępień wraz z Burmistrzem m. Wągrowca p. Jarosławem Berendtem. O. Proboszcz, w trakcie zwiedzania kościoła, przedstawił uczestnikom Rajdu historię Zakonu Cystersów, począwszy od czasu translokacji z Łekna do Wągrowca, a także dzieje wągrowieckiej świątyni. Z inicjatywy Komandora Rajdu, zebrani odmówili „dziesiątkę” Różańca św. w intencji Ojczyzny. W trakcie spotkania plenerowego na dziedzińcu przyklasztornym, o. Proboszcz i p. Burmistrz zachęcali uczestniczących w rajdzie do odwiedzania miasta.

Poznańska Piątka (błogosławieni oratorianie) – to pięciu młodych wychowanków Salezjańskiego Oratorium świętego Jana Bosko w Poznaniu. Podejrzewani przez Gestapo o przynależność do tajnej organizacji politycznej, zostali aresztowani w dniach 21 i 23 września 1940 r., a potem więzieni w Poznaniu, Wronkach, Berlinie, Zwickau i zamordowani /zgilotynowani/ w Dreźnie 24 sierpnia 1942 r., ogłoszeni błogosławionymi w dniu 13 czerwca 1999 r. przez Jana Pawła II na Placu Zamkowym w Warszawie w gronie 108 męczenników II wojny światowej. Byli to: Czesław Jóźwiak, Edward Kaźmierski, Edward Klinik, Franciszek Kęsy, Jarogniew Wojciechowski.

W trakcie spotkania mogliśmy wysłuchać wspomnień bł. Edwarda Kaźmierskiego, które przedstawiła p. Kinga Sibilska , a poniżej prezentuję fragmenty tych wspomnień.
…….. Przebywaliśmy tam na kolonii od 15 lipca do wczoraj /21.8.dop.red./ i mieszkaliśmy w dawnym konwencie Ojców Cystersów…..Podobnie jak w Konarzewie szybko pozyskaliśmy sympatię mieszkańców Wągrowca. Zdobyliśmy ich śpiewem, pobożnością, fantazją i swoimi występami. A śpiewaliśmy nie tylko w kościele. Śpiew towarzyszył nam podczas wszystkich wycieczek. Chyba dwa takie marsze zapamiętali wągrowiczanie najbardziej. Jeden to była wielka wyprawa na ryby. Urządził ją kl. Leon Musielak. Każdemu z nas zafundował żyłkę, spławik, haczyk i kij. Tak powstała armia sześćdziesięciu wędkarzy, która ze śpiewem wyruszyła nad jezioro. Zbieraliśmy po drodze oklaski i uśmiechy……..Pierwszy raz daliśmy się poznać mieszkańcom Wągrowca w niedzielę 18 lipca. Podczas mszy św. o godz. 9.00 śpiewaliśmy na trzy głosy Polską Mszę ks. A. Piechury i na cztery głosy pieśni do Matki Boskiej ks. A. Chlondowskiego. Po uroczystych nieszporach – w tym dniu obchodzono odpust Matki Boskiej Szkaplerznej – urządziliśmy z tej okazji małą akademię dla ludności. Złożyły się na nią pieśni maryjne i eucharystyczne oraz operetka „Szkoła”. Ja, jak zwykle, występowałem w roli nauczyciela. Mój śpiew i popisy na scenie bardzo się wszystkim podobały. Podobał się też mój strój. Miałem na sobie surdut Dziadzi, jego kapelusz, okulary i laskę. Kapelusz bardzo mi się przydał. Po występie zwróciłem się do widzów z prośbą, by wrzucili coś do niego na wycieczkę dla moich śpiewających sztubaków. Do kapelusza trafiło ponad piętnaście złotych.
Dzień zakończył się niezbyt przyjemnie. Na kolację otrzymaliśmy jakąś nędzną kaszę, której nikt nie ruszył……………..W czwartek 22 lipca wybraliśmy się na wycieczkę do Kobylca. Szliśmy drogą wzdłuż Jeziora Durowskiego, w którym się zawsze kąpiemy…….26 lipca, w poniedziałek, doczekaliśmy się pierwszej pochwały prasowej. „Gazeta Wągrowiecka” *) chwaliła nasz występ, jaki poprzedniego dnia miał miejsce w auli miejscowego gimnazjum. Podobały się i „Szkoła”, i dwie pantomimy, i „ Ave Maria” Żukowskiego, którą śpiewałem razem z kl. Krajczyńskim. Gazetę przyniósł kl. Dworowy i z dumą odczytał artykuł po śniadaniu. Wystąpiliśmy przy przepełnionej sali……Ale jeszcze bardziej podobał się mieszkańcom Wągrowca nasz przemarsz z dworca do klasztoru. Było już późno, dochodziła dziewiąta, ludzie szykowali się do snu, a tu nagle buchnął nasz śpiew. Ludzie powychodzili na ulice, wypełnili okna i witali nas oklaskami jak żołnierzy wracających z manewrów. I tak zakończyła się nasza kolejna wyprawa……W trzy dni później podbiliśmy serca wągrowiczan sztuką „W pogoni za milionami”, którą wystawiliśmy w sali „Sokoła” na nowej strzelnicy, i śpiewami, jakie wykonaliśmy przed przedstawieniem. Trwało to wszystko do północy przy pełnej sali. Za występy pochwaliły nas dwa miejscowe dzienniki: „Głos Wągrowiecki” i „Gazeta Wągrowiecka” *). Nawet dość szeroko je omówiono…..W czwartek, 12 sierpnia, znowu całodzienna wycieczka do pobliskiego lasu. Jego ozdobą jest kolonia czapli i okazały dąb, zwany „Królewskim” lub „Dębem Korfantego”. Ma podobno 250 lat i 35 metrów wysokości……W drodze powrotnej do Wągrowca miałem jeszcze jeden ładny widok. Od jakiegoś czasu widuję w pobliżu naszego konwentu pewną piękną osóbkę. Gdyśmy wracali, minęła nas ta osóbka, jadąc w powózce. Wymieniliśmy uśmiechy. Wpadła mi w oko, ale zapomnę o niej, gdy wyjedziemy z Wągrowca……Na tych wągrowieckich koloniach wycieczka goni wycieczkę. Tym razem wybraliśmy się na odpust do Niemczyna, zaproszeni przez księdza dziekana. Chodziło o to, żeby odpustową sumę uświetnić naszym śpiewem……Śpiewaliśmy podczas mszy i podczas nieszporów. Po nieszporach obejrzeliśmy odpustowe budy i pojechaliśmy naszymi wozami do Stępuchowa na obiad. Obiadem podejmowała nas miejscowa dziedziczka. Przyjęto nas tu bardzo gościnnie. Usługiwali nam siostra dziedziczki, jej włodarz z żoną i córkami oraz kucharki…..Miło minął nam dzień 19 sierpnia. Na ten dzień przypada święto salezjańskie, które my nazywamy „żołądkowym”. I nie bez racji. Na śniadanie był chleb pszenny z masłem, na obiad między innymi potrawami mięso, na podwieczorek każdy dostał pół blachy placka. Że też codziennie nie ma takiego święta! Dobre jedzenie, nagroda za strzelanie, którą otrzymałem, myśl o pięknej wągrowieckiej nieznajomej – wprawiły mnie w taki dobry nastrój, że miałem ochotę napisać jakiś muzyczny utwór. Ale nic z tego nie wyszło. Napisałem tylko pocztówkę do domu, że w sobotę wracam. No i jestem już w domu, spisuję te wągrowieckie wspomnienia i mimo niesmacznej kaszy i grochówki uważam, że były to piękne dni. Na pożegnanie otrzymałem uśmiech mojej „pięknej nieznajomej”, którą spotkaliśmy idąc na dworzec.

*) Relacje w galerii.

Janusz Marczewski

KAPITUŁA GENERALNA ZAKONU PAULINÓW ROZPOCZĘTA

 

Uroczysta Msza św. poprzedziła obrady Kapituły Generalnej Zakonu Paulinów. Porannej Eucharystii w Kaplicy Matki Bożej w poniedziałek, 2 marca przewodniczył o. Arnold Chrapkowski, dotychczasowy generał Zakonu.

Msza św. rozpoczęła się od odśpiewania hymnu „Veni Creator” – hymnu do Ducha Świętego, który śpiewany jest w Kościele rzymskokatolickim z okazji szczególnie ważnych wydarzeń.

„Naszą modlitwą ogarniamy wszystkich naszych współbraci, wszystkich ojców i braci posługujących w różnych częściach świata – mówił na początku Mszy św. o. generał Chrapkowski – Polecamy przez ręce Jasnogórskiej Maryi, Matki naszego paulińskiego Zakonu i naszego paulińskiego powołania – wszystkie nasze sprawy, intencje, problemy i zadania, które pragniemy rozpatrzeć w czasie obrad kapitulnych. Do modlitwy włączamy także wszystkich naszych wiernych, którym posługujemy, aby także owoce tej Mszy św. i naszej posługi były dla nich pomocne na drodze wiodącej do zbawienia”.

„Na rozpoczęcie Wielkiego Postu Bóg słowami proroka Joela wołał do nas: ‘Nawróćcie się do Mnie całym sercem przez post i płacz, i lament. Rozdzierajcie jednak wasze serca, a nie szaty!’ – przypominał w kazaniu o. Arnold Chrapkowski – W dniu dzisiejszym, kiedy formalnie rozpoczynamy Kapitułę Generalną Zakonu św. Pawła I Pustelnika, wezwanie do nawrócenia, do uporządkowania życia, do głębszego zjednoczenia z Bogiem, odczytujemy także w kontekście całego Zakonu, każdego ojca i brata z osobna, i Zakonu jako całości. To ponaglenie do nawrócenia podejmujemy w perspektywie Chrystusowego krzyża, gdyż tylko zapatrzenie Chrystusowy krzyż, z wierności nauce krzyża, rodzi się zawsze nowe życie”.

„Od samego początku paulińska wspólnota związała się ściśle z tajemnicą życiodajnego krzyża. Nasz założyciel, bł. Euzebiusz, którego 750-tą rocznicę śmierci w tym roku przywołujemy, obrał drogę naśladowania Chrystusa ukrzyżowanego, poprzez życie cenobickie. (…) Pierwotny rys paulińskiej duchowości znaczony jest krzyżem. Charyzmat Euzebiusza to rozmiłowanie braci w tajemnicy krzyża” – podkreślał celebrans.

„Liturgia przypomina nam słowa skierowane przez Boga do Mojżesza – ‘bądźcie świętymi, bo ja jestem święty, Pan, Bóg wasz’ – mówił dalej o. generał – Wezwanie do świętości wpisane jest w nasze życie przez chrzest święty, zakonną profesję, i przyjęte święcenia. I to wezwanie realizujemy na drodze paulińskiego powołania. Realizujemy je w różnych okolicznościach życia, w różnych uwarunkowaniach Kościołów lokalnych, w których posługujemy w podlegającym zmianom świecie. Jednak ta różnorodność nie oznacza możliwości subiektywnego poszukiwania opartego na ludzkich pomysłach – ale to jasna i wyraźna droga, wskazana nam przez Jezusa Chrystusa. Pełnienie uczynków miłości i miłosierdzia to droga prowadząca do świętości. Jedynym kryterium w dniu sądu będzie kryterium miłości. Chodzi o czynną miłość – o poszanowanie ludzi w tym, co określamy jako codzienność. To w niej, tu i teraz, zapadają decyzje co do naszego życia wiecznego, które zostanie nam odmierzone miarą naszej miłości. Na sądzie ostatecznym Bóg nie zapyta nas o nasze sukcesy, nasze osiągnięcia. Nie zapyta także o porażki, upadki i grzechy. Zapyta – czy i na ile potrafiliśmy kochać. Tą miłością mamy obdarzać każdego człowieka, zwłaszcza tych, którzy w różnorakiej formie, nie tylko materialnej, doświadczają ubóstwa”.

„Papież Franciszek powiedział, że chce Kościoła ubogiego, i dla ubogich – kontynuował o. Chrapkowski – To nasze zadanie do spełnienia w różnych formach paulińskiego posługiwania – być z ubogimi tego świata w naszych parafiach, sanktuariach, klasztorach, wspólnotach, domach formacyjnych. Kapituła Generalna jest okazją do osobistej i wspólnotowej refleksji po to, aby nasze poszukanie Boga we wspólnocie, w nas samych, i we wspólnocie braci potrzebujących, było nadal znakiem paulińskiej tożsamości, przeżywanej i urzeczywistnianej w naszych domach i w naszej misji”.

„Jako paulińska wspólnota pragniemy nieustannie odczytywać znaki czasu, by pod przewodnictwem Ducha Świętego wiernie na nie odpowiadać, i podejmować wezwania, które stawia przed nami Kościół i świat. Chcemy przy tym czerpać ze skarbca Ewangelii oraz tradycji Kościoła, by głosić ludziom orędzie o zbawieniu i prawdziwym przeznaczeniu człowieka, a krocząc tą drogą, doświadczać jednocześnie osobistego uświęcenia” – mówił o. generał.

„Zanurzeni przez posługę wiernym w realiach współczesnego świata, powołani do życia radami ewangelicznymi, powołani przez Boga do życia paulińskiego, nie powinniśmy się dać łatwo prowadzić przez wartości przeciwne naszemu powołaniu. Jeśli chcemy być prorokami we współczesnym świecie, jak chce tego od nas Ojciec Święty, jeśli chcemy być świadkami Jezusa w tym świecie, musimy zrezygnować z samozadowolenia, z egoizmu, jaki współczesny świat proponuje nam jako ideał. Brak spójności w Kościele, brak spójności w naszym powołaniu, prowadzi do zgorszeń trudnych do wyjaśnienia współczesnemu światu. Dawać miłość Boga przez codzienną posługę, poprzez świadectwo życia każdego z nas z osobna, i całego Zakonu, to nieustanne wezwanie, jakie staje przed nami do wypełnienia”.

Po porannej Mszy św., w Domu Pielgrzymka rozpoczęła się Kapituła Generalna Zakonu Paulinów. Jej głównym zadaniem jest wybór nowych władz i omówienie najważniejszych spraw Zakonu. Kapituła Generalna wyborcza jest zwoływana co sześć lat. Stanowi wydarzenie najwyższej rangi w życiu paulińskiego Zakonu i posiada najwyższą władzę. W czasie jej trwania dokona się wybór najwyższego przełożonego, czyli generała Zakonu Paulinów oraz zarządu Zakonu. Zostanie także omówiona realizacja posługi paulinów w minionym sześcioleciu i wydane zostaną obowiązujące wszystkich paulinów uchwały i decyzje.

Na podstawie relacji o. Stanisława Tomonia – Biuro Prasowe Jasnej Góry – 02.03.2020 r.

NA JASNEJ GÓRZE ODPUST ZUPEŁNY ‘IN PERPETUO’ – DAR PAPIEŻA FRANCISZKA

 

Sanktuarium Jasnogórskie otrzymało niezwykły dar od papieża Franciszka. To przywilej odpustu zupełnego „in perpetuo”, czyli mającego „wieczystą moc” dla wszystkich wiernych nawiedzających to święte miejsce, „dla pogłębienia pobożności wiernych i zbawienia dusz”. Jest to odpowiedź Stolicy Apostolskiej na przesłaną 31 stycznia 2020 r. prośbę generała Zakonu Paulinów o. Arnolda Chrapkowskiego.

Uzyskiwanie różnych odpustów w sanktuariach to przywilej wielu miejsc na świecie, jednak otrzymanie go na zawsze, czyli bez konieczności ponawiania w różnych okolicznościach, np. z racji jubileuszy, to już wyróżnienie szczególne.

Jak podkreśla o. Arnold Chrapkowski, powodem prośby do Penitencjarii Apostolskiej „była troska o ducha każdego pielgrzyma, który przybywa do Matki Bożej, aby mógł korzystać z wielkiego bogactwa Kościoła, jakim jest łaska odpustu”.

W sposób formalny dokument został podpisany w siedzibie Penitencjarii Apostolskiej, 22 lutego 2020 r., w święto Katedry św. Piotra. Stosowną bullę z darem odpustu przekazał podczas Apelu Jasnogórskiego w środę, 26 lutego na ręce generała Zakonu Paulinów, ks. prał. Krzysztof Nykiel, regens Penitencjarii Apostolskiej, konfrater Zakonu Paulinów.

Odpust można uzyskać pod zwykłymi warunkami, czyli będąc w stanie łaski uświęcającej, po przyjęciu komunii św. i modlitwie za papieża. Do warunków odpustu jasnogórskiego należy dołączyć: nawiedzenie Jasnej Góry w formie pielgrzymki, modlitwę o wierność Polski jej chrześcijańskiemu powołaniu, wypraszanie nowych powołań kapłańskich i zakonnych oraz prośbę o obronę instytucji rodziny.

„Odpust ten wierni mogą otrzymać za siebie lub za zmarłych – podkreślał w odczytanym słowie ks. prał. Nykiel – W uroczystość odpustową, w każde liturgiczne uroczystości Najświętszej Maryi Panny, raz w roku, w dniu dobrowolnie wybranym, przez jakiegokolwiek wiernego, ilekroć z pobożności, licznie tutaj będą pielgrzymować”.

Z daru odpustu skorzystać mogą także osoby, które fizycznie nie mogą przybyć na Jasną Górę: „Pozostające w domach osoby, które mają ku temu uzasadnione przeszkody, jak podeszły wiek, choroba, lub inne poważne przyczyny, dla których nie mogą opuszczać domu, by nawiedzić sanktuarium, będą mogły uzyskać odpust zupełny, jeśli powziąwszy postanowienie nieprzywiązania do jakiegokolwiek grzechu i mając postanowienie, aby wypełnić jak najszybciej trzy wyżej wspomniane warunki, przed jakimkolwiek obrazem Dziewicy Maryi Jasnogórskiej, połączą się duchowo z pielgrzymami modlącymi się na Jasnej Górze i ofiarują ufnie miłosiernemu Bogu, przez Maryją swoje modlitwy i cierpienia”.

Przedstawiciel Stolicy Apostolskiej zwracał się również do paulinów: „Aby dostęp do uzyskania Bożego przebaczenia, na mocy władzy kluczy Kościoła, stał się łatwiejszy dzięki miłości duszpasterskiej, Penitencjaria Apostolska usilnie prosi, aby czcigodni ojcowie, którym została powierzona troska duszpasterska o jasnogórskie sanktuarium, poświęcali się wielkodusznie sprawowaniu sakramentu pokuty i pojednania, i często udzielali chorym komunii świętej”.

„Niniejszy dokument jest ważny ‘in perpetuo‘, czyli ma wieczystą moc, bez potrzeby wysyłania jakiegokolwiek pisma apostolskiego w postaci breve, pomimo jakichkolwiek przeciwności” – podkreślał ks. prał. Krzysztof Nykiel.

„Wdzięczni dzisiaj Ojcu Świętemu i Penitencjarii Apostolskiej za dar odpustu ‘na zawsze’, na tym miejscu, odkrywajmy wciąż na nowo i potwierdzajmy sobą, że to miejsce jest Konfesjonałem Narodu i Ołtarzem Ojczyzny” – mówił, błogosławiąc pielgrzymów, abp Wacław Depo, metropolita częstochowski.

W uroczystym Apelu Jasnogórskim uczestniczyli: o. generał Arnold Chrapkowski, definitorzy generalni: o. Kazimierz Maniecki i o. Mariusz Tabulski; przeor Jasnej Góry o. Marian Waligóra, kustosz Jasnej Góry o. Waldemar Pastusiak.

Na podstawie relacji o. Stanisława Tomonia – Biuro Prasowe Jasnej Góry 27.02.2020 r.

Wągrowieckie „Pawełki” A.D. 2020

GALERIA -KLIKNIJ ZDJĘCIA

Tak, jak w latach poprzednich, tak, jak w każdym paulińskim klasztorze na świecie, przeżywaliśmy w Wągrowcu doniosłą uroczystość – odpust ku czci Św. Pawła Pierwszego Pustelnika – Patriarchy Zakonu oo. Paulinów. Nasza uroczystość odpustowa poprzedzona była nowenną, która miała w tym roku wyjątkową oprawę. Przebiegała bowiem przy śpiewie hymnów opiewających życie Św. Pawła na pustyni tebajdzkiej w Egipcie oraz opowiadających o prześladowaniu chrześcijan za czasów cesarzy Decjusza i Waleriana. Nasz śpiew rozbrzmiał gromko przy wtórze trębaczy, w rolę których wcielili się proboszcz o. Józef Stępień i br. Mateusz Woźniak. Taki niespodziewany, aczkolwiek trafiony akompaniament, wytworzył szczególny klimat do przeżywania płynących z treści hymnów zdarzeń. Mszy św. odpustowej przewodniczył o. Piotr Gomółka OSPPE. Koncelebransem o. Grzegorz Sucheński OFMCap z Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów w Mogilnie, który w homilii przypomniał życie św. Pawła, który zrezygnował z łatwej egzystencji na rzecz życia w trudnych warunkach pustyni, przy pełnym zaufaniu Bogu, trwaniu na modlitwie. Pełne zaufanie i to niecodzienne zawierzenie Bogu, pozwoliło mu przetrwać w tak ekstremalnych warunkach, jakim jest życie na pustyni. On bowiem uwierzył w moc modlitwy, a Bóg swymi decyzjami zadbał o to, by św. Paweł mógł spełnić swą wolę życia w ascezie. Bierzmy przykład z św. Pawła, którego heroizm życia stał się mottem dla zakonu Paulinów. Spróbujmy i my uwierzyć w moc modlitwy, pamiętając, że każda praca bez modlitwy nie ma życia, nie ma szans na pewne powodzenie. Zachęcał też nas, byśmy kierując się teraz od kilku lat życiem Paulinów wągrowieckich, korzystali z ich doświadczeń i wraz z nimi trwali na modlitwie, co jeśli szczerze będziemy im wtórować, przyniesie zapewne niezaprzeczalną Boską opiekę, a wraz z nią spełnienie naszych próśb i oczekiwań. Kulminacyjnym akcentem naszej uroczystości było błogosławieństwo dzieci, które też skrzętnie skorzystały z przyniesionych „darów pustyni”, a nadto możliwość ucałowania relikwii św. Pawła.

Janusz Marczewski

UROCZYSTOŚĆ ŚW. PAWŁA PIERWSZEGO PUSTELNIKA

Uroczystość św. Pawła Pierwszego Pustelnika, przypadająca 15 stycznia, jest dniem szczególnej modlitwy paulinów do Patriarchy Zakonu, pustelnika żyjącego w Egipcie na przełomie III i IV wieku. Tego dnia ojcowie i bracia paulini zgromadzeni przed Cudownym Obrazem Matki Bożej wraz z Generałem Zakonu ponawiają przyrzeczenia złożonych ślubów zakonnych.

Mszy św. odprawionej o godz. 11.00 w Kaplicy Matki Bożej przewodniczył o. Arnold Chrapkowski, generał Zakonu Paulinów.

„Paweł, chociaż żył sam, to nie odsunął się od człowieka, od jego losu i codziennych trosk – mówił w homilii o. Chrapkowski – Czy dla nas, duchowych synów św. Pawła, świat jest krzyżem? Pociąga nas zapewne wiele tzw. światowych spraw, niejednokrotnie świat zewnętrzny bardzo wchodzi i do naszego serca i do sposobu myślenia i działania, wchodzi także w naszą zewnętrzną przestrzeń. Ten świat pełen ruchu, blasku i wrażeń staje się dla nas coraz bliższy, a widzimy, ile zagrożeń niesie ten współczesny świat: nienawiść do człowieka, nienawiść do życia, Bóg Stwórca to zagrożenie, apoteoza człowieka wyzwolonego żyjącego w najlepszym ze stworzonych przez siebie światów. I w takim świecie jest Kościół, w takim świecie jesteśmy my. Nie możemy się jednak układać z takim światem, nie możemy go przyjmować takim, jakim on jest, mamy go jednak oświecać i przemieniać, bo inaczej nie będziemy wierni istocie naszej wiary. Nie możemy jednak żyć z nienawiścią w sercu do ludzi, których świat pochłonął, ale modlitwą i przykładem swojego życia mamy ukierunkowywać ich na Boga, bo przestrzega nas mnich pontyjski Ewagriusz, że lepiej być wśród tysięcy ludzi z miłością, niż na pustyni z nienawiścią w sercu. Wzorem Pawła mamy więc żyć w stałej obecności Boga i modlić się o zbawienie własne i innych”.

„Czy dla Pawła krzyżem była pustynia? Pustynia to trud, to także cierpienie, ale także przestrzeń odnalezienia Bożej miłości – wyjaśniał generał Zakonu – Pustynia jest wyrazem zerwania, oddzielenia od tego, co nie pozwala żyć według Bożych wskazówek. Abraham opuścił pogańskie Ur, Izrael został wyrwany z bałwochwalczego Egiptu, Eliasz zwątpiwszy we własny lud zbiegł na pustynię, i wszyscy tam spotkali prawdziwego Boga w słowach i w znakach. W oczach świata pustynia była krzyżem, była cierpieniem, ale nie dla Pawła. On w samotności pustyni rozpoznał głos i oblicze przychodzącego Pana. W Jego stałej obecności żył, pokutował i modlił się. Czy dzisiaj dla nas pustynia jest krzyżem? W jakich sytuacjach jej doświadczamy? Na pustynie jesteśmy wywoływani, ponieważ pewnie sami byśmy nie wyszli z naszego komfortu”.

W dalszej części homilii o. Chrapkowski przypomniał o rozpoczynającym się niebawem Roku Jubileuszowym bł. Euzebiusza. „Euzebiusz w swym życiu wzorem św. Pawła doświadczył także czym jest świat, pustynia i cisza. Doświadczył tajemnicy krzyża i na nim oparł fundament paulińskiej wspólnoty – mówił ojciec generał – Pustynia, cisza, świat to z jednej strony tajemnica obumierania, tajemnica krzyża, z drugiej, to przestrzenie, w których spotykamy i Boga i człowieka, któremu mamy służyć naszym paulińskim charyzmatem”.

W czasie Eucharystii ojcowie i bracia ponowili śluby czystości, ubóstwa i posłuszeństwa.

Jutro, 16 stycznia, przypada święto Królowej Pustelników zatwierdzone przez Stolicę Apostolską jako wyraz wdzięczności za opiekę Maryi nad Zakonem Paulińskim. Podczas Mszy św. o godz. 11.00 w Kaplicy Cudownego Obrazu wspólnota paulińska ponowi Akt Zawierzenia Zakonu Maryi.

Na podstawie relacji o. Stanisława Tomonia – Biuro Prasowe Jasnej Góry – 15.01.2020 r. 

 

Koncert „PAMIĘCI POLEGŁYCH W WALCE O NIEPODLEGŁOŚĆ”

KLIKNIJ – ZDJĘCIA

Koncert „PAMIĘCI POLEGŁYCH W WALCE O NIEPODLEGŁOŚĆ” w wągrowieckim klasztorze oo. Paulinów, zwieńczył miejskie obchody 101.rocznicy odzyskania niepodległości. Jak zawsze zgromadził wielką rzeszę parafian i mieszkańców miasta, sympatyków muzyki chóralnej. Chór Akademicki Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy po dyrekcją prof. dr hab. Bernarda Mendlika, a także Wągrowiecki Chór Kameralny i Chór The Hoor pod batutą Tomasza Kotwicy, zgotowali uczestnikom koncertu wielką ucztę duchową. „Mała Msza Uroczysta” Gioacchino Rossini`ego, a także utwory wybrane Stanisława Moniuszki, wypełniły bogaty repertuar koncertu. Na zakończenie koncertu, połączone chóry, przy wsparciu uczestników koncertu, wspólnie odśpiewali pełen tekst hymnu narodowego „Jeszcze Polska nie zginęła” Wykonawcom, uczestnicy koncertu zgotowali owację na stojąco, a Burmistrz Jarosław Berendt  i z-ca Burmistrza Piotr Pałczyński podziękowali wykonawcom wręczając im wiązanki kwiatów. Stosowne podziękowanie, prowadzący koncert skierował pod adresem organizatorów koncertu i oo. Paulinów.

Janusz Marczewski

Msza św. w intencji Ojczyzny z okazji 101.rocznicy odzyskania niepodległości

ZDJĘCIA-KLIKNIJ

Msza św. zgromadziła wielka rzeszę wągrowczan i pocztów sztandarowych, reprezentujących różne organizacje i stowarzyszenia. Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył dziekan wągrowiecki ks. kan. Tomasz Kruszelnicki. Koncelebransem o. Józef Stępień OSPPE – proboszcz parafii Wniebowzięcia NMP, który też wygłosił homilię. We mszy św. udział wzięli przedstawiciele władz samorządowych – Vice starosta Michał Piechocki, Burmistrz Jarosław Berendt, przewodniczący Rady Miejskiej Jakub Zadroga. Uroczystą mszę św. zakończyło wspólne odśpiewanie polskiej, katolickiej pieśni religijnej „Boże, coś Polskę”.

W 2020 roku Kopia Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej przybędzie do archidiecezji gnieźnieńskiej

 

„POLSKI ŁUKASZ” W 20. rocznicę śmierci prof. Leonarda Torwirta,

9 listopada 1967 r. zginął w wypadku samochodowym Leonard Torwirt, dziekan wydziału sztuk plastycznych na Uniwersytecie Toruńskim, docent, wykładowca, specjalista w dziedzinie konserwacji dzieł sztuki i artysta malarz. Znane są na uniwersytetach jego zasługi dla nauki, odkrycia z zakresu konserwacji, metod badań, organizacji pracy i studiów konserwatorskich. Mniej znana jest jego praca malarska ostatniego dziesięciolecia, o której sam powiedział: „Niczego większego w życiu nie dokonam”. Przed wojną studiował w Wilnie na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu im. Stefana Batorego. Od 1945 r. był asystentem katedry technologii i technik malarskich na tym samym wydziale Uniwersytetu im. M. Kopernika w Toruniu. Pochodził z rodziny kalwińskiej (kiedyś szwedzkiej). Gdy zaręczył się z Anną, również studentką Sztuk Pięknych w Wilnie, przeszedł na katolicyzm. Odtąd systematycznie pogłębiał swoją jedność z Kościołem, a jego żywa wiara stała się wzorem i dopingiem dla całej rodziny. Rozmiłowany w sztuce sakralnej, poświęcił się głównie konserwacji kościołów, obrazów, rzeźb. W tej dziedzinie był konsultantem w kraju i za granicą. Obecnie jego uczennica pomaga ratować dzieła sztuki we Florencji. Pisze ona, że osiągnięcia Profesora wyprzedziły metody konserwatorskie Włoch o dziesięć lat, że jego wiedza święci triumfy. Tworzył również w wielu kościołach polichromie (Toruń-Podgórz, Pobiedziska, Powidz, Witkowo, Kcynia, Złotów). Według własnego projektu wykonał ołtarze do kościoła farnego w Grudziądzu, w Szczecinie, Dobiegniewie. Jego żona była nieodłącznym współtwórcą wszystkich jego prac.

Kiedy w lutym 1957 r. Episkopat zadecydował, że ma się rozpocząć „Nawiedzenie” wszystkich parafii przez kopię Obrazu Jasnogórskiej Królowej Polski, zaczęto poszukiwać artysty, który podjąłby się tak odpowiedzialnego zadania. Czasu było niewiele. 5 maja Ks. Prymas wyjeżdżał do Rzymu i chciał zabrać kopię, by Ojciec Św. poświęcił ją na misyjną wędrówkę po kraju. Zwrócono się do prof. Torwirta, który w połowie marca, wraz z żoną, przybył na Jasną Górę.

Gdy zobaczył z bliska Cudowny Obraz, przeraził się: „To zadanie ponad moje siły. Nie wykonam go w tak krótkim czasie”. Wtedy Ojcowie Paulini przyrzekli mu odprawić Mszę św. w intencji jego pracy codziennie aż do skończenia. Po namyśle powiedział: „Dobrze. Podejmuję się“. I patrząc na Jasnogórską Panią dodał z zachwytem: „Przecież tu nie chodzi o kopię, ale o portret. Twarz jest tak pełna wyrazu, że wydaje się żywa”. Tej samej nocy przystąpił wraz z żoną do pracy. Malował dniem i nocą przez sześć tygodni. 2 maja 1957r. pokazał Ojcom gotowe dzieło. Pokazał je bez słowa, prawie z zawstydzeniem. Ale w oczach miał taką radość, jakby przedstawił kogoś najbliższego, ukochanego. 3 maja przekazał obraz Ks. Prymasowi w Warszawie.

W ten sposób rozpoczął nowy okres swojej twórczości. Wiele kościołów, w których odbyło się „Nawiedzenie“, prosiło o takie kopie. Malował dla Katedry warszawskiej i kościoła Św. Wawrzyńca na Woli, Katedry gnieźnieńskiej i włocławskiej, dla wielu innych kościołów. Jedna jego kopia nawiedza polskie parafie w Australii, inna znajduje się w Doylestown — Amerykańskiej Jasnej Górze, inna w Seminarium polskim w Paryżu.

W 1960 r. namalował kopię głowy Matki Bożej Jasnogórskiej dla Ks. Prymasa, który nigdy z tym obrazem się nie rozstawał. Taką samą „Głowę” zawiózł Ks. Prymas Janowi XXIII. Na jej widok Papież zawołał: “0 Ciemnolica Madonno, jesteś Nam najdroższa!“. Miał ją na biurku, a w czasie ostatniej choroby kazał postawić przy swoim łóżku. Paweł VI również taki portret Matki Bożej otrzymał.

Profesor przeprowadzał naukowe badania Jasnogórskiego Obrazu. Robił rentgenowskie zdjęcia. Przyczynił się do pogłębienia wiedzy o jego historii. Jedną z ostatnich prac była miniaturowa kopia Obrazu. Powiedział kiedyś: „Te obrazy to szczyt mojej twórczości. Niczego większego w życiu nie dokonam“.

9 listopada jechał z żoną do Janowa Podlaskiego, gdzie rozpoczął polichromię kościoła. Wypadek samochodowy. Pęknięcie serca. Odchodzi człowiek w pełni sił i talentu. Miał 53 lata.

Wnikliwy umysł naukowca. Kochany przez młodzież, koleżeński, ogromnie prawy. Pełen wewnętrznej radości, entuzjasta pracy. I co tydzień wspólna z rodziną Msza i Komunia św. Każdy, kto bywał w domu Profesora, był urzeczony atmosferą wielkiej, wzajemnej przyjaźni. W domu malował zawsze przy muzyce. Ostatnio cieszył się jak dziecko nowym, długogrającym adapterem Był dobry. Często malował bezinteresownie, nawet bez zwrotu kosztów własnych. Kopia dla biednego kościoła. Emeryt z Gdańska przysyła kartonik z prośbą o narysowanie Matki Bożej. Dostaje piękny obraz. Katechetka z Warszawy prosi o poprawienie jakiegoś bohomazu. Otrzymuje artystyczną miniaturę. Kiedy pytano Profesora, kiedy wyjeżdża na urlop, odpowiedział: „Nasz urlop od Akademii to prace w kościołach i kopie Cudownego Obrazu“. Malował je powoli. Praca nad jedną kopią trwała nieraz pół roku. Mówił: „Muszę mieć specjalne natchnienie…”

Przy trumnie prof. Torwirta stała mała kopia Jasnogórskiej Pani. Odczytano list Ks. Prymasa do jego żony: „…Drogi nam Profesor miał wielką łaskę w swym życiu — urzekło Go macierzyńskie Oblicze Matki Pięknej Miłości… Pomnożył Jej chwałę. Swoim artyzmem pogłębił modlitwę wielu ludzi… Ufamy, że Matka Boża sama Synowi Swojemu przedstawi odwołanego przed Tron Boży „polskiego Łukasza”.

Róża Siemieńska Krynica

artykuł opublikowany w: Miesięcznik ‘Jasna Góra’. Rok V. Nr 12(50) grudzień 1987, s. 41-43.