Archiwum kategorii: Wiersze

Dziękuję Mamo !

Dzisiaj Mamo Twoje święto, ten szczególny dzień w kalendarzu. Darmo szukać mu równego, w swym wyrazie jedynego i pięknego. Staję dzisiaj przed Twym majestatem, by Ci powiedzieć – dziękuję Mamo ! Dziękuję za dar życia poprowadzony Bożą ręką, Za Twój trud wychowania, za niesiony krzyż, gdy zostałaś sama .
Dziękuję Ci za każdy dzień życia, za te chwile radości i Twą troskę, Za Twe spracowane ręce, którym nigdy nie było trudno. Dałaś nam życie , wychowanie i charakter, wpoiłaś w nas uczciwość i wrażliwość, Uczyłaś nas wiary i miłości, wskazałaś nam drogę, którą winniśmy pójść .
Mamo ! Twoja droga jest dzisiaj naszą ,idziemy po niej , jak nam nakazałaś , Drogą wiary , nadziei i miłości . Jest nam też nieraz trudno, ale o ile łatwiej przez Twe nauki . Przyjmij dzisiaj od nas w darze te owoce, które są plonem Twych ziemskich zmagań, naszą wdzięczność za Twe matczyne serce , naszą pamięć za Twą miłość , naszą modlitwę za Twą duszę. Ciesz się bliskością Boga i Twych najbliższych , i pamiętaj o nas nadal, byśmy nigdy nie zeszli z Twojej drogi . Bądź nam nadal podporą w naszych zmaganiach z losem, i wspieraj nas w drodze do naszego spotkania.

Janusz Marczewski

Matka Boska Gromniczna *)

Zawyły wichry – opadł śnieg, na białe, ciche pola, Kędy się czai głuchy ból, i smutna ludzka dola. Kędy w ponurą noc bez gwiazd, szare się wilki włóczą, I gdzie wieczorem stada wron, z swą pieśnią lecą kruczą.
Nad takie pola w cichy czas, gdy mróz już spętał rzeki, Świetlana postać idzie w świat, w świat śnieżny a daleki. W powiewnej bieli swoich szat, z gromnicą w drobnej dłoni, Od ludzkich śpiących w śniegu chat, zgłodniałe wilki goni.

Leci płonący, żółty wosk, przejasną, złotą smugą, A Matka Boska wzrokiem Swym, na wilki patrzy długo. I pod spojrzeniem cudnych ócz, drży ciemna wilków rzesza…. Pokornie wraca się od chat, za Panią swą pośpiesza. I już nie wróci tam, gdzie wieś, nad zmarzłym rzeki brzegiem, Pod Matki Boskiej świętą straż oddana – śpi pod śniegiem.

*) tekst z „Kalendarza Rycerza Niepokalanej” rok 1946

Cyprian Kamil Norwid – Krzyż i dziecko

– Ojcze mój! Twa łódź
Wprost na most płynie –
Maszt uderzy!…wróć…
Lub wszystko zginie.

Patrz! Jaki tam krzyż,
Krzyż niebezpieczny –
Maszt się niesie wzwyż,
Most mu poprzeczny –

– Synku! Trwogi zbądź:
To znak – zbawienia;
Płyńmy! Bądź co bądź –
Patrz, jak? Się zmienia…

Oto – wszerz i wzwyż
Wszystko – toż samo.
– Gdzie się podział krzyż?
– Stał się nam bramą.


Cyprian Kamil Norwid

Wiersz Juliusza Słowackiego w 205 rocznicę Jego urodzin

Juliusz Słowacki

ScreenShot097

Słowacki Juliusz (1809-1849), polski poeta, dramatopisarz. Jeden z najwybitniejszych twórców romantycznych, nazywany – obok A. Mickiewicza i Z. Krasińskiego – “wieszczem”.

 

Testament mój – Juliusz Słowacki!

Żyłem z wami, cierpiałem i płakałem z wami,
Nigdy mi, kto szlachetny, nie był obojętny,
Dziś was rzucam i dalej idę w cień – z duchami –
A jak gdyby tu szczęście było – idę smętny.

Nie zostawiłem tutaj żadnego dziedzica
Ani dla mojej lutni – ani dla imienia; –
Imię moje tak przeszło jako błyskawica
I będzie jak dźwięk pusty trwać przez pokolenia.

Czytaj dalej Wiersz Juliusza Słowackiego w 205 rocznicę Jego urodzin

NAJDOSTOJNIEJSZY GOŚĆ

I przyszła miłość w mój dom,
miłość tak prosta, serdeczna,
jaka się dzieciom jawi snom –
miłość bez troski –
wieczna,
jak wieczną jest wiosna,
jak uśmiech błękitów boski –

Przyszedł od dawna gość oczekiwany,
przytulił mnie uściskiem
do swojej białej, prostaczej sukmany
objęciem ramion tak bliskiem,
żem słyszał serca jego stuk –
poznałem: Bóg
dobry zaszedł w mój dom –
Płakałem –
pozwolił płynąć radosnym łzom
i śmiał się licem słonecznym Swym całem
i moje serce całował –
Niebo się samo
na wiązania pował
zsunęło – patrzało –

Czytaj dalej NAJDOSTOJNIEJSZY GOŚĆ

Litania do Marii Panny

Łodzi z koralu.
Serc Przewoźniczko
Ponad głębiną,
Kładko cedrowa
W nas przerzucona –
Przenieś nią miłość.

Granico prosta.
Która Bóg serca
Nasze przemierzył –
Włącz ziemie żyzne
Do ciała mego,
Co puste leży.

Dwunastodźwięczna
Cytaro. której
Struny są z nieba –
Dźwięk mowy ludzkiej
Dla ucha mego
Przywróć od nowa.

Łask Błyskawico.
Rozwiąż mi oczy.
Bym w nich obudził
Matkę i ojca.
Siostry i braci.
I wszystkich ludzi

O, wstąp w me grzechy,
Jak w miasta judzkie,
Swoim imieniem
Mario z Libanu!
Mario z Egiptu!
Mario z Betlejem

Jak krzak skarlały.
Jałowiec ciemny
Jest moja wiara.
Pozwól jej rosnąć.
Panno wysoka.
Ku niebu dalej!

Niech w Ciebie wejdzie,
Za Tobą idzie,
Przed Tobą pada –
Różo otwarta.
Lipca pogodo.
Psalmie Dawida!

Jerzy Liebert

Ojciec

Różewicz Tadeusz

Ojciec

Idzie przez moje serce
stary ojciec
nie oszczędzał w życiu
nie składał
ziarnka do ziarnka
nie kupił sobie domku
ani złotego zegarka
jakoś nie zebrała się miarka

Żył jak ptak
śpiewająco
z dnia na dzień
ale
powiedzcie czy może
tak żyć niższy urzędnik
przez wiele lat

Idzie przez moje serce
ojciec
w starym kapeluszu
pogwizduje
wesołą piosenkę
I wierzy święcie
że pójdzie do nieba

Consecratio

Consecratio

Polskie Cię niwy na świat wydały,
Anielski Chlebie.
Wonne Cię wiatry wykołysały,
pieściły Ciebie.
Opłatkiem białym wprzódy się stałeś –
z kłosu złotego,
Nim na ołtarzu tym zamieszkałeś
dla ludu swego.
Słowo kapłana: „To ciało moje”
zwiodły Cię z nieba,
Byś nas posilał na trudy , znoje –
potęgą Chleba.
Z Ojczyzny duchem tak zespolony
przez drobne ziarno,
Spójrz dziś na ludzi tak udręczony,
na dolę czarną.
Przez krwi Twej Kielich w Boskiej Ofierze,
przez jej wylanie
W niezwyciężonej dozwól trwać wierze,
daj zmartwychwstanie!

Lucyna Westwalewiczówna ( Siostra Nulla )
Słowo prawdziwe, 1942

NA PROCESJĄ BOŻEGO CIAŁA

Franciszek Karpiński

NA PROCESJĄ BOŻEGO CIAŁA

Zróbcie mu miejsce, Pan idzie z nieba
Pod przymiotami ukryty chleba!
Zagrody nasze widzieć wychodzi
I, jak się dzieciom Jego powodzi.
Otocz Go wkoło, rzeszo wybrana,
Przed Twoim Bogiem zginaj kolana!
Pieśń chwały Jego śpiewaj z weselem,
On Twoim Ojcem, On przyjacielem.

Nic dosyć było to dla człowieka,
Że na ołtarzu co dzień go czeka:
Sam ludu Swego odwiedza ściany,
Bo nawyki bawić między ziemiany.

Uścielajcie Mu kwiatami drogi,
Którędy Pańskie iść będą nogi!
Okrzyknijcie to na wszystkie strony:
„W środku nas idzie Błogosławiony!”

Straż przy nim czynią Anieli możni,
Nie przystępujcie blisko, bezbożni!
Obyście kiedyś i wy poznali,
Jakiegośmy tu Pana dostali!

On winy nasze darować lubi,
Jego się wsparciem ten naród chlubi.
W domu i w polu daje nam dary,
Serc tylko naszych żąda ofiary.
Niesiemy ci je, Boże, niesiemy!
Dawaj nam łaski, sercać dajemy.
I tej zamiany między stronami
Niebo i ziemia będą świadkami.
My nie słyszymy, jak nam niebiosy
Odpowiadają swemi odgłosy.