Archiwum kategorii: Miesiąc Maryi

LITANIA DO KRÓLOWEJ BLOKOWISK

Ta Litania jest pięknym gestem w stronę Tych, którym nigdy nie jest trudno. “Miała być Litania Loretańska, ale… serce powiedziało inną”. Tak zaczyna się niezwykle wzruszająca Litania do Królowej blokowisk przygotowana przez Fundację Most do Nieba. 

Ukryty po kątach sumienia, ratuj nasz dom. Chryste, Ukochany – ratuj nasz dom
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z pokory i ciszy, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu ze wszystkich głupot, klęsk i zagubień, Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Źródło pocieszenia, które nie przemija, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Miłości w sercu Matki, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

Święta Panno przynieś, podaj, pozamiataj, módl się za nami
Święta wędrująca od kuchni do łazienki, módl się za nami
Święta z kłębkiem nerwów i z zapętlonym kablem od suszarki i żelazka, módl się za nami
Święta żono z marzeniami pod magnesami na lodówce, módl się za nami
Święta sprzątaczko po wszystkich, módl się za nami
Święta, o której pragnienia nikt nigdy nie zapytał i pewnie nie zapyta, módl się za nami
Święta padnięta nad padniętymi, módl się za nami
Matko zagubionych wirtualnie i całkiem normalnie, módl się za nami
Matko szlochających nocą w łazience, módl się za nami
Matko dzieci nad wściekłymi urwiskami buntów i roszczeń, módl się za nami
Matko upadających pod ciężarem rachunków, módl się za nami
Matko tych, którym wszystko leci z rąk, módl się za nami
Matko nienadążających za nowinkami ze świata i z podwórka, módl się za nami
Matko ludzi z pustymi kieszeniami, módl się za nami
Matko zmuszona wymyślać obiady z niczego, módl się za nami
Matko samotna z dwoma, najwyżej trzema znajomymi na krzyż, módl się za nami
Matko w długiej kolejce do lekarza, za długiej, módl się za nami
Matko domowego kościoła z poplamionym obrusem i litanią wątpliwości i znudzeń, módl się za nami
Matko z niespodziankami w pieluchach, módl się za nami
Pielęgniarko na intensywnej terapii sumienia, módl się za nami
Lekarko o świcie trzeciego dnia dyżuru pod rząd, módl się za nami
Przyczyno uśmiechu pod plastrem złamanego serca, módl się za nami
Bramo nieba z ornamentem ze zmarszczek, módl się za nami
Gwiazdo porannych pobudek i kanapek do szkoły, módl się za nami
Pani wieży prania i prasowania, módl się za nami
Różo herbaciana, z zapachem dobrych wspomnień i chwili wytchnienia, módl się za nami
Jedyne zwierciadło, które nie odwraca wzroku od twarzy bez masek, módl się za nami
Kładko przerzucona nad przepaścią rozpaczy, módl się za nami.
Gołąbko z dobrą wiadomością po kolejnej kłótni, módl się za nami
Skarbnico pocieszeń, łatająca dziury kompleksów i strat, módl się za nami
Powierniczko tajemnic wykrzyczanych przez sen, módl się za nami
Uzdrowienie chorych słów i chorego milczenia, módl się za nami.
Ucieczko z niewoli narzekań i smutku, módl się za nami.
Święta tuląca gorączkę myśli, módl się za nami
Święta tuląca cierpienie męża, żony, rodzica, dziecka, wdowy, dziadka, przyjaciela, módl się za nami
Święta tuląca niepewność, zgryzotę i brak widoków na sens, módl się za nami
Święta tuląca połamanych na duchu i ciele, walących głową w mur i wypadających na każdym życiowym zakręcie, módl się za nami.
Domie z resztką nadziei za firanką, módl się za nami
Domie z pustą lodówką i uśmiechem na jutro, módl się za nami
Domie na uboczu kariery, ze skrzynką pełną nadziei, módl się za nami
Królowo wylanych na zbity pysk za prawdę lub brak znajomości, módl się za nami
Królowo wyśmianych za resztę wiary na ustach, módl się za nami
Królowo różańca z łez, módl się za nami
Królowo z powiekami na zapałki, módl się za nami
Królowo w kuchennym fartuchu i w kapciach nie do pary, módl się za nami
Królowo przygarbiona siatami z dyskontów, módl się za nami
Królowo bezrobotnego zapatrzonego w gazetę trzymaną do góry nogami, módl się za nami
Królowo z długami szykowanymi w prezencie dla dzieci a może i wnuków, módl się za nami
Królowo cudem żyjąca od pierwszego do pierwszego, módl się za nami
Królowo za nikogo wzięta i potraktowana jak powietrze, módl się za nami
Królowo tych ostatnich, ciamajd, bankrutów i frajerów, w których tylko ty widzisz aniołów, módl się za nami
Królowo pokoju z kuchnią i małą łazienką, z widokiem na wszechświaty z blokowisk, módl się za nami
Królowo historii bohaterów codzienności po lewej i prawej stronie Wisły, módl się za nami
Królowo na kwarantannie miłości niekochanej od kiedy tylko pamięć ludzka sięga, módl się za nami

Cichy Baranku, który spłaciłeś moje długi, odnajdź mnie, Panie.
Pokorny Baranku, który wziąłeś moją winę na siebie, pomóż mi to zobaczyć, Panie.
Prosty Baranku, który nie masz do mnie o nic pretensji, spraw, żebym i ja nie miał już ani jednej. Do nikogo. Także do siebie.
K. Módl się za nami, Królowo każdego kwadratowego metra.
W. Abyśmy się stali łonem dla czułej i pokornej miłości Boga do wszystkich.

WSZYSTKIM MATKOM DZIĘKUJEMY !

Ból Matki

 

Nikt jak Matka, nie cierpi bardziej, gdy jej dziecko doznaje niepowodzeń, choruje, umiera. Ten ból jest wynikiem szczególnej miłości, którą ona obdarza swoje dzieci, zapewne od poczęcia i trwa nieprzerwanie przez całe życie jej potomstwa. Kiedy zbliża się ten najpiękniejszy, majowy dzień, w którym oddajemy szczególną cześć Wszystkim Matkom, przychodzą nam na myśl te wyjątkowe chwile, które przeżyliśmy, bądź przeżywamy jeszcze z najbliższą naszemu sercu osobą – jaką jest nasza Matka. Za jej życia, zawsze znajdowaliśmy u niej wszelką pociechę na nasze dziecięce, młodzieńcze, ale i dorosłe już problemy, lęki, niepowodzenia. To ona, w każdej życiowej sytuacji potrafiła nas wydobyć z otchłani kłopotów, pocieszyć, wesprzeć swym gorącym sercem, kiedy zdawało się nam, że znaleźliśmy się w sytuacji bez wyjścia. Ona nas nigdy nie zawiodła. Kiedy jednak jej zabrakło, dopiero wówczas uzmysłowiliśmy sobie, co straciliśmy. Jak zachwiała się nasza równowaga życiowa; runął „filar”, który podtrzymywał naszą osobowość, jak nagle poczuliśmy się osłabieni. W życiowym „rachunku sumienia” pojawia się też żal, że nie zawsze postępowaliśmy wg jej rad, że nieraz też sprawialiśmy jej przykrość naszym zachowaniem i wtedy też, gdy przekonywała nas, byśmy byli uczciwymi w swym zachowaniu wobec bliźnich, co nie zawsze potrafiliśmy realizować. Matka cierpi wraz ze swym dzieckiem. Ból jej narasta, kiedy czuje, że nie może mu pomóc, kiedy odczuwa swą bezradność w życiowej sytuacji, w której się znalazła, gdy już nie znajduje ratunku. Każda Matka boleje nad stratą swego ukochanego dziecka. Cierpiała Matka naszego Pana – Jezusa Chrystusa, cierpiała twoja i moja Matka. Tego bólu nie można zmierzyć; nie ma takiej skali. Ale, gdy Matka wie, że już nie może nic, poza modlitwą uczynić dla swego dziecka – próbuje się z tą sytuacją pogodzić, i mimo wielkiego bólu – przygotować się na największy cios, który niesie jej przeznaczenie. W tych dniach, gdy żyjemy w atmosferze pandemii, myśli nasze biegną również do matek, które zostały dotknięte skutkami tej tragedii. One przecież straciły swoje córki bądź synów, których nieraz nie mogły po ludzku pożegnać, nie mogły im towarzyszyć w chwili, gdy odchodzili z tego świata. Co one czuły. Jak wielki jest ich ból. One muszą to znieść, bo jak śpiewał Mieczysław Fogg, „o Matce pieśń, to pieśń przez łzy, to pieśń bez słów, to cały świat, dziecinnych lat, wskrzeszonych znów”. I dzisiaj, nie trzeba tworzyć nowych tekstów, ale przypomnieć fragmenty „Pieśni o Matce”. „Przychodzą w życiu dni powodzi, gdy wszystko zdradza nas i zawodzi, gdy pociąg szczęścia w dal odchodzi, gdy wraca zło do wiary twierdz, gdy grunt usuwa się jak kładka, jest ktoś, kto trwa do ostatka, ktoś, kto nie umie zdradzić – Matka ! ….za serce Twe i świętość warg i dobroć rąk, jak śpiewać pieśń u Twoich nóg, bym cicho kląkł; wybrałbym najświętsze z wszystkich słów i rzekłbym: Matko, i zmilkłbym znów, o Tobie pieśń, to pieśń bez słów”.
Wszystkim Matkom ! By nigdy nie musiały przeżywać podobnych tragedii, by w swym życiu, mimo piętrzących się nieraz przeszkód, zachowały siłę i serce, a nade wszystko dar wdzięczności i szacunku swych dzieci.
Przyjmijcie w darze nasze życzenia – udanego macierzyństwa, wdzięczności potomstwa, nieustającej wiary i nadziei, że miłość Wasza, którą darzycie – darzyłyście swe dzieci, przyniesie oczekiwane owoce. Niech miłość Wszechmogącego Boga wynagrodzi Wam wasz trud i poświęcenie, byście nigdy nie straciły poczucia swego macierzyństwa.

Janusz Marczewski

Witaj maj, piękny maj, u Polaków błogi raj ! *)

Myślę, że moje odczucia i doznania związane z miesiącem majem nie są odosobnione. Po okresie zimy – szczególnie dziwnej w tym roku – cieszy nas każda minuta wydłużającego się dnia, coraz wcześniejszego wschodu i coraz późniejszego zachodu Słońca. Brakowało nam tego, stąd z każdym budzącym się dniem przybywa nam energii i chęci do życia, mimo zagrożeń, jakie niesie sobą pandemia koronawirusa. Pękły pąki kasztanowca, lilaków; kłącza konwalii ukazały już pierwsze kwiaty. Ptaki połączone w pary sygnalizują swą radość pięknym „śpiewem”. Na nabożeństwach majowych „chwalimy łąki umajone, góry, doliny zielone, cieniste gaiki, źródła i kręte strumyki”. Miesiąc maj to tylko 31 dni, które chciałoby się zatrzymać, by one ze swym niepowtarzalnym pięknem, towarzyszyły nam przez cały rok. Kiedy takie myśli się pojawiają, przychodzi również refleksja, że mogłoby to grozić spowszednieniem tych doznań, a wtedy też pozbawilibyśmy się tej niepowtarzalnej atmosfery okresu wyczekiwania na ten szczególny, tak radosny i lubiany miesiąc. A zatem, niech myśli nasze nie próbują poprawiać Boskiego kalendarza naszego kontynentu; cieszmy się każdym majowym dniem i żyjmy świadomością, że on przemija, ale pozostaje nam nadzieja, a raczej pewność, że za rok znowu będziemy przeżywać piękno tego majowego okresu. Po tych kilku refleksjach, spróbujmy się skoncentrować na tym, jak najlepiej wykorzystać każdy dzień, by przyniósł on nam oczekiwane zadowolenie. Każdy z nas ma swoje osobiste przeżycia związane z tym miesiącem. Ale są też wydarzenia, które są zbieżne dla wielu z nas. * Takim przeżyciem jest coroczny udział w nabożeństwach majowych, w trakcie których możemy dziękować Bogu za wszystko, co On dla nas uczynił. Możemy oddać cześć Jego Matce, boć to przecież miesiąc maryjny, miesiąc Królowej Polski. Będzie nam w tym roku brakować plenerowych nabożeństw, ale musimy się z tym pogodzić. * Dzień 2.maja poświęćmy osobie Maryi Królowej Polski z racji Jej święta, a 3.maja z okazji 229.rocznicy uchwalenia Konstytucji 3.Maja. * Osiemnasty dzień maja, winniśmy poświęcić osobie Św. Papieża Jana Pawła II, z racji 100.rocznicy Jego urodzin. * Dzień 26.maja – pamiętamy o naszych matkach w dniu Ich święta – tych żyjących i tych, które orędują za nami z Domu naszego Niebiańskiego Ojca. * Ale miesiąc maj to przecież miesiąc matur, które w tym roku nie zbiegną się tradycjonalnie z kwitnącymi kasztanowcami. Wspomnijmy w tych dniach naszą maturę i tych, którzy nas do niej przygotowywali. Poświęćmy im naszą modlitwę. * Wszyscyśmy zapewne uczestniczyli w miesiącu maju minionych lat, w cudzie I Komunii św.; nieważne czy przed 10.laty, a może już nawet przed 70.laty. To także okazja, by uczcić ten dzień uczestnictwem w Eucharystii, a może z konieczności też w tej duchowej, wspominając ten szczególny, choć nieraz już bardzo odległy dzień w naszym życiu.
A zatem, cieszmy się z każdego majowego dnia, który dał nam Pan. Nacieszmy swoje oczy tym pięknem budzącej się do życia przyrody, pięknem kwitnących drzew, łąk, kwiatów. Nadstawmy uszu wsłuchując się w śpiew ptaków, kumkanie żab, i w te wszystkie wiosenne majowe odgłosy. Niech to wszystko na długo pozostanie w naszej świadomości, bo gdy „zapiszemy” to w swojej pamięci, zapewne dużo łatwiej będzie nam przeżywać dni smutne, pochmurne, te które są teraz naszym udziałem, a które przecież także stanowią część naszego życia. I za nie dziękujmy Stwórcy, bo każdy dzień nam dany, jest Jego dla nas darem, za który winniśmy Mu naszą wdzięczność.

Janusz Marczewski

*)Za tytuł posłużył fragment pieśni „Witaj majowa jutrzenko” /Mazurek 3.Maja/ autorstwa Rajnolda Suchodolskiego

Chwalcie łąki umajone …

 

Michał i Agnieszka Andrzejewscy z dziećmi, przed Kapliczką Maryjną przy domu rodzinnym Łęgowo-Wągrowiec – 1936 r.

Pamiętam z dzieciństwa majówki takie prawdziwe, wiejskie, przy kapliczce obok Domu Rodzinnego. Rzeczywiście były to nabożeństwa pełne modlitwy, nadziei i radości … Kiedy dziś słyszymy słowo majówka, niestety ponoć pierwszym, nasuwającym się skojarzeniem jest tzw. „długi weekend”. Dla nas, ludzi wierzących majówką, nadal jest Maryjne nabożeństwo majowe!

Dla wielu pokoleń Polaków nabożeństwo majowe zawsze było bardzo ważną częścią dnia i wiary w majowym miesiącu roku. W tym czasie wierni swą uwagę poświęcają Matce Bożej. Podczas nabożeństwa odmawiana jest lub śpiewana Litania Loretańska, po niej ma miejsce krótka nauka kapłana lub czytanka majowa, a na koniec udzielane jest błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem.

Nabożeństwa majowe są jednym z nabożeństw, które nie muszą odbywać się tylko w kościołach czy kaplicach. W starej, polskiej tradycji bardzo często nabożeństwa majowe są odprawiane przy przydrożnych krzyżach, kapliczkach czy figurach Matki Bożej. Mieszkańcy wsi i miasteczek sami, spontanicznie gromadzą się na modlitwie, a już pod koniec kwietnia naprawiają i przyozdabiają kapliczki, by wyglądały odświętnie, kolorowo i zawsze były chlubą danej miejscowości.
W wiejskich majówkach nadal licznie uczestniczą starsi i młodsi.

Przeżywamy kolejny w naszym życiu piękny miesiąc maj, miesiąc, w którym kwitną drzewa, kwiaty, dni są coraz dłuższe i jest więcej słońca. Zaiste, maj jest miesiącem radości ludzi wierzących, takiej radości, w której chwalimy Maryję, wyśpiewując Jej najpiękniejsze pieśni i prosimy o pomoc, jak również dziękujemy Jej za Matczyną opiekę. Tegoroczny maj niech będzie głośnym wołaniem do Boga za wstawiennictwem Maryi za naszą Ojczyznę i świat cały, o zmiłowanie i Miłosierdzie Boże w czasie pandemii i suszy …

Nabożeństwa majowe na stałe wpisały się w naszą polską tradycję i religijność. Stawiając nowe domy, często w ogrodach umieszczamy krzyże, różne figurki świętych, czy małe kapliczki Maryjne, ale warto zastanowić się, czy chociaż jeden raz zgromadzimy się przy nich wraz ze swoją rodziną, przyjaciółmi i sąsiadami, aby wspólnie odmówić Litanię Loretańską, czy zaśpiewać jedną z wielu pieśni Maryjnych?

Również w miesiącu Maryjnym, w maju 1981 roku gasło życie Prymasa Tysiąclecia.
Jeszcze 13 maja, gdy dowiedział się o zamachu na Jana Pawła II, nagrał przesłanie do narodu: „Wszystkie modlitwy, które zanosiliście w mojej intencji, proszę skierować w tej chwili w intencji Ojca Świętego” – apelował do Polaków. 25 maja 1981r. Prymas Wyszyński ostatni raz rozmawiał przez telefon z Papieżem, który leżał ranny w rzymskiej Poliklinice Gemelli. Wtedy cichutko poprosił: „Ojcze, jestem bardzo słaby, bardzo…, pobłogosław mi…“. Papież odpowiedział, że całuje jego głowę i ręce, okazując bliską więź z tym, którego sam nazwał Prymasem Tysiąclecia.

Do ostatnich chwil życia towarzyszył mu obraz Matki Bożej Częstochowskiej, który stał na szafce przy łóżku. Wpatrując się w oczy Maryi, przyjął ostatni raz Komunię Świętą. Do Niej też, słabym, łamiącym się głosem, kierował ostatnie na ziemi słowa – zapamiętanej z dzieciństwa pieśni Maryjnej: „Chwalcie łąki umajone, góry, doliny zielone ...”. Potem stracił przytomność. Zmarł nad ranem w Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego, 28 maja 1981 roku – a dzisiaj nadal oczekujemy na akt beatyfikacji Tego wiernego czciciela i niewolnika Maryi. Warto o tym pomyśleć teraz, gdy Ojczyzna w potrzebie, gdy ogarnięci jesteśmy lękiem i trwogą, zanim szybko upłynie miesiąc maj, zgromadźmy się z rodziną, sąsiadami i bliskimi przy kapliczkach i grotach Maryjnych i jeszcze raz odważnie, z głęboką wiarą i nadzieją zaśpiewajmy do Bożej Matki i Królowej Polski: „ Do Twej dążym kaplicy, co z brzegu czeka nas, wśród wichru nawałnicy, w pochmurny, słotny czas, byśmy tam wciąż dążyli i nigdy nie zbłądzili, Maryjo, Maryjo, o Maryjo świeć…”.

Ks. Dariusz W. Andrzejewski

Witaj maj, piękny maj, u Polaków błogi raj ! *)

 

Myślę że moje odczucia i doznania związane z miesiącem majem nie są odosobnione. Po okresie zimy cieszy nas każda minuta wydłużającego się dnia, coraz wcześniejszego wschodu i coraz późniejszego zachodu Słońca. Brakowało nam tego, stąd z każdym budzącym się dniem przybywa nam energii i chęci do życia. Pękły pąki kasztanowca, lilaków; kłącza konwalii ukazały już pierwsze listki. Ptaki połączone w pary sygnalizują swą radość pięknym „śpiewem”. Na nabożeństwach majowych „chwalimy łąki umajone, góry, doliny zielone, cieniste gaiki, źródła i kręte strumyki”. Miesiąc maj to tylko 31.dni, które chciałoby się zatrzymać, by one ze swym niepowtarzalnym pięknem, towarzyszyły nam przez cały rok. Kiedy takie myśli się pojawiają, przychodzi również refleksja, że mogłoby to grozić spowszednieniem tych doznań, a wtedy też pozbawilibyśmy się tej niepowtarzalnej atmosfery okresu wyczekiwania na ten szczególny, tak radosny i lubiany miesiąc. A zatem, niech myśli nasze nie próbują poprawiać Boskiego kalendarza naszego kontynentu; cieszmy się każdym majowym dniem i żyjmy świadomością, że on przemija, ale pozostaje nam nadzieja, a raczej pewność, że za rok znowu będziemy przeżywać piękno tego majowego okresu. Po tych kilku refleksjach, spróbujmy się skoncentrować na tym, jak najlepiej wykorzystać każdy dzień, by przyniósł on nam oczekiwane zadowolenie. Każdy z nas ma swoje osobiste przeżycia związane z tym miesiącem. Ale są też wydarzenia, które są zbieżne dla wielu z nas. * Takim przeżyciem jest coroczny udział w nabożeństwach majowych, w trakcie których możemy dziękować Bogu za wszystko, co On dla nas uczynił. Możemy oddać cześć Jego Matce, boć to przecież miesiąc maryjny, miesiąc Królowej Polski. * Osiemnasty dzień maja, winniśmy poświęcić osobie św. Papieża Jana Pawła II z racji 99.rocznicy Jego urodzin. * Dzień 3.maja poświęćmy osobie Maryi Królowej Polski z racji Jej święta, ale i 228.rocznicy uchwalenia Konstytucji 3.Maja. * Dzień 26.maja – pamiętamy o naszych matkach w dniu Ich święta – tych żyjących i tych, które orędują za nami w Domu naszego Niebiańskiego Ojca. * Ale miesiąc maj to przecież miesiąc matur. Wspomnijmy w tych dniach naszą maturę i tych, którzy nas do niej przygotowywali. Poświęćmy im naszą modlitwę. * Wszyscyśmy zapewne uczestniczyli w tym miesiącu w cudzie I Komunii św.; nieważne czy przed 10.laty, a może już nawet przed ponad 60.laty. To także okazja, by uczcić ten dzień uczestnictwem w Eucharystii, wspominając ten szczególny, choć nieraz już bardzo odległy dzień w naszym życiu.
A zatem, cieszmy się z każdego majowego dnia, który dał nam Pan. Nacieszmy swoje oczy tym pięknem budzącej się do życia przyrody, pięknem kwitnących drzew, łąk, kwiatów. Nadstawmy uszu wsłuchując się w śpiew ptaków, kumkanie żab, i w te wszystkie wiosenne majowe odgłosy. Niech to wszystko na długo pozostanie w naszej świadomości, bo gdy „zapiszemy” to w swojej pamięci, zapewne dużo łatwiej będzie nam przeżywać dni smutne, pochmurne, które przecież także stanowią część naszego życia. I za nie dziękujmy Stwórcy, bo każdy dzień nam dany jest Jego dla nas darem, za który winniśmy Mu naszą wdzięczność.

Janusz Marczewski

*)Za tytuł posłużył fragment pieśni „Witaj majowa jutrzenko” /Mazurek 3.Maja/ autorstwa Rajnolda Suchodolskiego