Archiwum kategorii: Wielki Post

Rozważania wielkopostne i wielkanocne ( na kanwie tytułów i treści pieśni )

„Rozmyślajmy dziś wierni chrześcijanie” nad tym, gdy Jezus Chrystus za nas cierpiał rany. Od momentu, gdy Go pojmano za sprawą zdradzieckiego – judaszowego pocałunku, nie miał chwili wytchnienia, aż do momentu, gdy wyzionął ducha. Opuszczony przez Apostołów, stał się bezbronnym łupem oprawców. Najpierw Annasz potem Kajfasz, wreszcie Piłat dopełnił czary goryczy. Obdarował Go krzyżem, Barabasza puścił wolnym. „Już się zaczyna ofiara”, płaczem dziś Jezu nad Tobą, lecz lepiej zapłaczmy raczej nad sobą, boć to i teraz, gdy grzeszymy, na nowo Go krzyżujemy. Ile tu bolesnych gwoździ i cierni – aborcja, eutanazja, szarganie krzyża, poniżanie wartości chrześcijańskich. „Wisi na Krzyżu, Pan Stwórca nieba”, Jego najświętsze członki, przebity bok, ostrą koroną skronie zranione, język zapiekły i usta spragnione. Całujemy Twe święte rany, przebite ręce, nogi, zorane boki. O Jezu, miłości zdroju, wzdycham do Twego pokoju, za grzechy płaczę, sercem Cię raczę, Krzyżem Twoim głowę znaczę, nie pozwolę go wyrwać z serca mego. Pod krzyżem, ledwo żywa, „Stała Matka Boleściwa”. Cóż Ona winna ? Duszę Jej, pełną smutku i boleści przeszedł miecz dla naszych win. Za swojego ludu zbrodnie, w mękach widzi, tak niegodnie zsieczonego zbawcę dusz, Syna swego wśród konania. A co ja czynię dzisiaj ? „Lament serdeczny w mym sercu” zawsze trwa, gdy wspomnę na Zbawiciela mojego rany, na Jego śmierć okrutną, tyrańskie biczowanie, koroną cierniową obdarowanie. Czymże tę dobroć Pana Jezusa ja odwdzięczyłem – czym się w nagrodzie Bogu mojemu przysłużyłem ? Okrutna to prawda – Jego znieważałem, co dzień obrażałem, Jego łaskami gardziłem. Niby chcę żałować za grzechy moje, lecz przecież brak mi siły woli, by dotrzymać danego słowa. Ile to już lat obiecuję poprawę, jak mało warte są me obietnice. Zbawicielu, z mej przyczyny, zniosłeś męki, sam bez winy. „Któryś za nas cierpiał rany” – Jezu Chryste zmiłuj się nad nami ! „Wysławiajmy Chryste Pana”, który śmierć starł i szatana, bo gdy Chrystus zmartwychwstaje, wszystkim radość wielką daje. Już Go dłużej grób nie kryje, przezwyciężył Jezus czarta. Wdzięcznym sercem Alleluja, zaśpiewajmy Zbawcy Zmartwychwstałemu, bo my wiemy, iż z swych grobów powstaniemy, jak nasz powstał Zbawiciel. A zatem, „Otrzyjcie już łzy płaczący”, weselcie się i radujcie, bo zmartwychwstał samowładnie, jak przepowiedział dokładnie. „Wesel się Królowo miła”, „Wesel się nieba Królowo”, bo „Wesoły nam dzień dziś nastał”, którego z nas każdy żądał. Ustąpcie od nas smutki i trosk fale, cieszmy się wszyscy, już śmierć pohańbiona, wina pierwszych rodziców zgładzona, Niebios zamkniętych jest otwarta brama, bo „Zwycięzca śmierci, piekła i szatana”, triumfuje w chwale – Ojcu swojemu już uczynił zadość, nam niesie radość – Alleluja! Przez Twe chwalebne, Chryste zmartwychwstanie, daj w łasce Twojej stateczne wytrwanie, byśmy i my dostąpili oczekiwanej nagrody. Przymnóż nam wiary, byśmy trwali niezmiennie na Twych drogach, idąc śladem ojców naszych, by ofiara Twej krwi o Panie, przyniosła oczekiwane owoce i dała nam udział w Twoim Zmartwychwstaniu.

*) w artykule zachowano oryginalną pisownię fragmentów pieśni

Rekolekcje wielkopostne w wągrowieckim Klasztorze oo. Paulinów

DSC03906W kontekście niedzielnej Ewangelii, rekolekcjonista – paulin o. Adam Czuszel, bardzo przekonująco pouczył nas, byśmy nie tracili wiary w miłość Chrystusa. Bóg nieustannie czeka na nas, na naszą przemianę, gdyż On nas naprawdę kocha. Jeżeli nawet nasze serce jest zamknięte na wszelkie bodźce zewnętrzne, to pamiętajmy o tym, by pozostawić Bogu choćby przysłowiową „szczelinę”. Będzie ona dla Boga wskazówką, że jesteśmy otwarci, i możliwa jest nasza przemiana, a Bóg z tej możliwości na pewno skorzysta, by wejść do naszego serca. A wówczas to i my doświadczymy Jego miłości, kiedy odczujemy naszą wewnętrzną przemianę, po której na pewno będziemy czuć się lepiej, bo bliżej Boga. Kiedy Ewangelia napomina nas, byśmy z rozwagą oceniali bliźnich, nie sądzili, nie potępiali, byśmy umieli przebaczać, to jak mówił do nas o. rekolekcjonista – często, dopiero po fakcie przychodzi do nas refleksja; jak swym osądem skrzywdziliśmy bliźniego. Nie znając motywów, które doprowadziły go do takiej postawy – w naszych oczach uzasadniających krytykę – winniśmy powstrzymać krzywdzący osąd, by w przyszłości nie żałować swej postawy, która poprzez nieobiektywną ocenę, mogła sprawić przykrość naszemu bliźniemu. Nam nieraz łatwiej jest osądzać bliźniego, a nie potrafimy dostrzegać swoich słabości i grzechów. Jeżeli dostrzeżesz swój grzech, jeżeli potrafisz się wstydzić swego przewinienia, jeżeli okażesz pożądaną skruchę, to możesz być pewny na udany powrót na drogę prowadzącą cię do Boga, bo On cię nigdy nie potępia, jeśli tylko będziesz umiał zachować właściwą ocenę swego postępowania. Winniśmy także zawsze pamiętać, by nie oblekać się w skórę faryzeusza. Nauczmy się wymagać więcej od siebie, niż od innych, umiejąc doceniać to, co oni czynią. Nie stawiajmy siebie na piedestale, nie uznawajmy siebie za lepszych, nie wymagajmy, by nas wskazywano jako wzór, choć starajmy się swym życiem i postępowaniem zasłużyć na uznanie bliźnich, jednak bez pokazywania swej wyższości. Zawsze winno nam przyświecać słowo Jezusa: „kto się wywyższa, będzie poniżony”….. On, z wysokości krzyża, kiedy z nadludzkim wysiłkiem wypowiadał te znamienne słowo „Pragnę”, pokazał nam, że przychodząc na świat nie przyszedł, aby Mu służono, ale przyszedł po to, by oddać swoje życie za nasze zbawienie. Dał nam wszystkim nieprzemijający dowód swego oddania, swej miłości do człowieka. W tym wezwaniu „Pragnę” Jezus dowodzi, że pragnie tego zbawienia dla każdego z nas. Idąc śladem zaleceń o. rekolekcjonisty, otwórzmy nasze serca, byśmy na to Jezusowe oczekiwanie nie pozostali głuchymi; wykorzystajmy te głoszone nauki i odpowiedzmy z ufnością na to Boże wezwanie.
O. Adamowi dziękujemy za wygłoszone nauki, za ich życiową prawdę, przekazaną z pełną szczerością osobistych doznań i przeżyć. Każdy z nas zapewne wyniósł z tych dni coś dla siebie, co pozwoli nam inaczej postrzegać prawdy płynące z Ewangelii.
W imieniu wspólnoty parafialnej Janusz Marczewski

„Pamiętaj: z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”

W najbliższą środę pochylimy głowy, by przyjąć z rąk kapłana tę szczyptę popiołu, która za jego słowami, przypomina nam te kardynalne prawdy, że „z prochu powstaliśmy i w tenże proch zamienimy się po śmierci”. Ale kapłan napomina nas także : „nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”, bo z kart Ewangelii płynie dla nas ta wielkiej wagi nadzieja : „Pan cię wskrzesi w dniu ostatecznym”. Tę prawdę należy zestawić z innym wersetem z Ewangelii, gdy Pan Jezus mówił: „niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga ? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem”. Czy zatem śmierć powinna nas przerażać ? Otóż nie ! Po ludzku boimy się śmierci, ale jeżeli naprawdę wierzymy, winniśmy na ten moment spojrzeć nie tylko z obawą, ale i z nadzieją, że przechodzimy do życia wiecznego. Oczywiście na to musimy sobie zasłużyć naszym życiem doczesnym. Popielec stanowi jakoby pierwszy stopień wejścia w okres Wielkiego Postu, tego wielkanocnego Adwentu, gdy mamy się przygotować na przyjście Zmartwychwstałego Chrystusa, który poprzez swoje zmartwychwstanie pokazuje nam to, co czeka nas po śmierci. By jednak dobrze się do tego przysposobić, przyjmijmy na nasze głowy tę tchnącą nadzieją grudkę popiołu i niech ona wprowadzi nas w to wielkopostne oczekiwanie, byśmy u progu Wielkiej Nocy poczuli się właściwie przygotowani na spotkanie ze Zmartwychwstałym Jezusem. Ks. Jan Twardowski pisał: „Od ciemnej grudki prochu, którą smolisz ręce, z namaszczeniem rzuconej w Popielcową Środę – Cichutka radość wzbiera. O, rzuć prochu więcej, Na warkocz, na czuprynę, w książeczki, na brodę…. Bo przecież od tej grudki – wiosna w drzwiach kościoła. Będzie więcej spowiedzi i dobrych przyrzeczeń – wiele skradzionych powróci w czas krótki – A wszystko się rozpocznie po prostu od Środy, I właśnie od popiołu….od smolącej grudki.
A zatem, przyjmując też zaproszenie Ks. Floriana z łam „Tygodnika Katolickiego Niedziela”: „zachęćmy naszych bliskich, by w Środę Popielcową udali się do Kościoła, aby przeżyć tę tak bogatą w treść ceremonię. A tym, którzy naprawdę nie mogą przyjść, przynieśmy z popielcowego nabożeństwa szczyptę popiołu, by mogli sami posypać sobie nim własną głowę. Taki bowiem gest dobrze służy życiu duchowemu każdego człowieka. A odrobina popiołu, o której włożenie między stronice naszego modlitewnika poprosimy kapłana, będzie nam przez wiele lat przypominała, że jesteśmy prochem, w którym Wiekuista Miłość pragnie mieć swe odbicie”.

Nabożeństwo „24 godziny dla Pana”

Doświadczeniem łaski, jakie przeżył Kościół w Roku Jubileuszu Miłosierdzia, była posługa Misjonarzy Miłosierdzia, którzy zostali przez niego pobłogosławieni i posłani, by być świadkami ojcowskiej miłości Boga wobec tych, którzy szukają Go ze skruszonym sercem. Wolą papieża było, by ta nadzwyczajna posługa nie kończyła się wraz z zamknięciem Drzwi Świętych, ale trwała, aż do odwołania. (por. MM nr 9). W odpowiedzi na zaproszenie Ojca Świętego wszyscy misjonarze naszej archidiecezji kontynuują swoją posługę, m.in. przez stałe dyżury w konfesjonale w swoich regionach (informacja na diecezjalnej stronie internetowej w zakładce „Stały konfesjonał”).
W czasie Wielkiego Postu pragniemy podtrzymać doświadczenie papieskiej inicjatywy „24 godziny dla Pana”. Ma to być szczególny czas Miłosierdzia Bożego, czas modlitwy, słowa Bożego i celebracji sakramentu pokuty i pojednania.
Od pierwszej do czwartej soboty Wielkiego Postu, w kolejnych regionach duszpasterskich naszej archidiecezji, przez 6 godzin będzie trwała wspólna modlitwa i spowiedź. Nabożeństwo rozpocznie się o godz. 15.00 Koronką do Miłosierdzia Bożego, dalej będzie czas osobistej modlitwy przed Najświętszym Sakramentem i spowiedzi, wieczorna Eucharystia i zakończenie Apelem Jasnogórskim o godz. 21.00.
Nabożeństwo „24 godziny dla Pana” nie jest czasem wielkanocnej spowiedzi parafialnej, bo tę organizują parafie w innym terminie, ale zaproszeniem dla osób, które w swoim życiowym doświadczeniu w szczególny sposób potrzebują Bożego Miłosierdzia. Jego szafarzami są właśnie Misjonarze Miłosierdzia, którzy wypełniają swoją misję przez posługę spowiedzi. Ich szczególnym przywilejem jest władza przebaczania wszelkich grzechów, także tych najcięższych i zarezerwowanych dla Stolicy Apostolskiej, które związane są z karami kościelnymi. Misjonarze mają władzę nie tylko rozgrzeszania, ale i uwalniania od tych kar. Posługa Misjonarza jest szansą i zaproszeniem dla osób, które być może od dawna noszą w sobie jakieś poważne brzemię winy lub wiele lat nie były u spowiedzi, by otworzyły się na dar Bożego Miłosierdzia i pojednały z Bogiem.
Nabożeństwo „24 godziny dla Pana”
Godz. 15.00 – 21.00
4 marca 2017 Wągrowiec – Parafia pw. Wniebowzięcia NMP (klasztor)
11 marca 2017 Inowrocław – Parafia pw. Imienia NMP (Bazylika)
18 marca 2017 – Września – Parafia pw. św. Jadwigi
25 marca 2017 Gniezno – Parafia pw. Świętej Trójcy – Fara

Zachęcamy, by skorzystać z tego czasu łaski, a owoce nabożeństwa „24 godziny dla Pana” polecajmy w modlitwie Bogu.