Archiwum kategorii: Strona Główna

Plan kolędy duszpasterskiej 2017/2018

27.12. /środa/ od godz. 10.00 – I. i II. /Rudnicze od początku i od końca/, III. Ostrowo Młyn, Dębina, Orla, Rudniczyn.

28.12. /czwartek/ od godz. 10.00 – I. Bobrowniki od nr. 1 do końca; II i III. ul. Bobrownicka domy wolno stojące /od początku i od końca/

29.12. /piątek/ od godz. 10.00 – ul. Bartodziejska /I. od początku numery parzyste, II. Nr nieparzyste, III. od końca ulicy/;

30.12. /sobota/ od godz. 10.00 – Bartodzieje /wg listy od p. sołtysa/

PIELGRZYMKA DO TRONU JASNOGÓRSKIEJ PANI

dsc_0724

Jesteśmy po pielgrzymce na Jasną Górę. Z 26 na 27 listopada czuwaliśmy przy obrazie Matki Boskiej Częstochowskiej. Kolejny raz, kolejne przeżycia. Tym razem pojechała liczniejsza grupa, bo liczyła 60 osób z o. Piotrem Urbankiem na czele. Wyjechaliśmy z Wągrowca wcześniej niż zwykle tylko dlatego, aby w drodze na Jasną Górę zatrzymać się w Sanktuarium Pana Jezusa Pięciorańskiego w Wieruszowie. W celebrze o. Piotra uczestniczyliśmy w ostatniej Mszy Świętej roku liturgicznego, po czym wyruszyliśmy w kierunku Częstochowy. Godzina 21:00 Apel Jasnogórski pod przewodnictwem o. Piotra – po zakończeniu pozostajemy w Kaplicy rozpoczynając czuwanie. Nie obyło się bez niespodzianek. O. Piotr posługujący na Jasnej Górze opowiedział nam o przygotowaniach do obchodów 300-lecia koronacji Czarnej Madonny, następnie o. Melchior przepięknie o Cudach, jakie Nasza Matka Boża uczyniła. Były śpiewy, różaniec, Msza Święta już adwentowa, a na zakończenie odśpiewaliśmy Godzinki do NMP. Krótki odpoczynek i o godz. 9:00 na wałach Jasnogórskich uczestniczyliśmy w Drodze Krzyżowej. Pielgrzymując do Tronu Matki Bożej ze swymi prośbami i podziękowaniami wierzyliśmy, że Ona nas wysłucha. Wróciliśmy do domów z pozytywnym i pobożnym nastawieniem na dalsze dni. Dziękujemy o. Piotrowi za organizację pielgrzymki i wspólną modlitwę. Dziękujemy także wszystkim osobom, które w jakikolwiek sposób przyczyniły się do pobożnego przeżycia tego wyjazdu. Bóg zapłać!

MK

Dyspensa od obowiązku zachowania wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych i dnia pokuty w piątek, 22 lipca 2016 roku

Gniezno, dnia 19 lipca 2016 r.

L.dz. 2032/2016/P

D E K R E T

W najbliższy piątek, dnia 22 lipca br., na terenie Archidiecezji Gnieźnieńskiej gościć będziemy młodzież przygotowującą się na spotkanie z Ojcem Świętym Franciszkiem w ramach Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Biorąc pod uwagę radosny charakter przeżywanego czasu oraz rozważywszy słuszne racje duszpasterskie, niniejszym – na mocy kan. 87 § 1 KPK – udzielam dyspensy od obowiązku zachowania wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych i dnia pokuty w piątek, 22 lipca 2016 roku, wszystkim osobom przebywającym w granicach Archidiecezji Gnieźnieńskiej.
Korzystających z dyspensy zachęcam do modlitwy w intencji Ojca Świętego Franciszka i pełnienia uczynków miłosierdzia chrześcijańskiego wobec ubogich.
Wszystkich uczestników Światowych Dni Młodzieży powierzam opiece Matki Bożej oraz wstawiennictwu św. Wojciecha.

† Wojciech Polak
Arcybiskup Metropolita Gnieźnieński
Prymas Polski

Ks. Zbigniew Przybylski
Kanclerz Kurii

Powstanie Poznańskie 1956 – pamiętamy !

DSC02204Dzisiaj, w 60.rocznicę tamtych wydarzeń, staniemy znowu w tym miejscu, by oddać należny hołd ofiarom Poznańskiego Powstania. Wypada również mieć nadzieję, że to, co stało się w Poznaniu, nie będzie kartą przetargową dla ekip rządzących, ale ponad wszelkimi podziałami, będzie powodem do dumy dla Polski i jej obywateli. Polska ma prawo, ale i obowiązek stale głosić prawdę o Powstaniu Poznańskim, i dbać o to, by nikt nie odważył się zakłamywać prawdy o tym, co tu się dokonało. To jesteśmy winni przede wszystkim ofiarom, ale i żyjącym uczestnikom Powstania Poznańskiego. Tę prawdę muszą otrzymać w spuściźnie przyszłe pokolenia. Jako poznaniacy, mamy prawo być dumni, zarówno z powstańców wielkopolskich, jak i powstańców poznańskich. Powstanie Wielkopolskie, było do tej pory jedynym zwycięskim zrywem w dziejach naszej Ojczyzny, ale Powstanie Poznańskie – choć w odroczonym terminie – jest zapewne także powstaniem zwycięskim. O tym najlepiej świadczy nasza obecna niepodległość. Nie pozwólmy nigdy zatracać tych wartości. Tak myślałem do wczoraj. I nadszedł ten dzień 28 czerwca 2016r.– 60.rocznica Powstania Poznańskiego 1956 -pojechałem do Poznania, by podobnie jak przed 10.laty przeżyć – tym razem – 60.rocznicę Powstania Poznańskiego. Najpierw o godz. 18-tej uczestniczyłem we Mszy św. w kościele oo. Dominikanów. Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył Metropolita Poznański – Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski Abp Stanisław Gądecki. Współkoncelebransem był m.in. Prymas Polski – Metropolita Gnieźnieński Abp Wojciech Polak, który wygłosił homilię. Po Mszy św. przeszliśmy na plac Adama Mickiewicza na główną część obchodów dzisiejszej rocznicy. I tu zaczęła się moja rozterka. Pojechałem bowiem na tę uroczystość z pobudek osobistych i patriotycznych, by przeżyć, jak przed 10.laty tę znamienną rocznicę. Przebiegowi uroczystości towarzyszyły okrzyki wznoszone przez różne grupy. Nie chcę tego ani oceniać, ani analizować. Ponoć na tym polega demokracja, że każdy może mówić co zechce, jednak moim zdaniem, obchody zostały zakłócone niepotrzebnymi akurat dzisiaj politycznymi komentarzami, które na pewno przylgną do obchodów 60.rocznicy Powstania Poznańskiego. Ofiary tego Powstania nie zasłużyły sobie na to, by zmarginalizować istotę obchodów, a podnieść rangę zachowań towarzyszących obecnej polskiej sytuacji ustrojowej. Uważam bowiem, że rocznica Powstania Poznańskiego nie powinna być areną zmagań różnych opcji politycznych; tej rangi wydarzenia nie powinny zakłócać ambicje różniących się zapatrywaniami – na polską rzeczywistość – odłamów naszego społeczeństwa. No, ale może to jest tylko moje zdanie. Trzeba wspomnieć, że w uroczystości obok wielkiej rzeszy wielkopolan i nie tylko, brali udział prezydenci Polski Andrzej Duda i Lech Wałęsa, prezydent Węgier János Áder, przedstawiciele miast partnerskich Poznania, z Gruzji, Holandii, Izraela, Ukrainy, Węgier. Pięknym, wielce wymownym akcentem było odśpiewanie przez węgierski chór – polskiego, średniowiecznego hymnu „Gaude Mater Polonia”, co zebrani przyjęli z nieukrywanym aplauzem.

Janusz Marczewski

Zaproszenie na koncert – “Muzyka Sefardyjczyków zagrana od nowa i zaśpiewana po grecku”

plakat majówka
Wraz z exodusem sefardyjskich Żydów, wygnanych z XV-wiecznej Hiszpanii, a zaraz potem Portugalii, ich muzyka rozpierzchła się po całej Europie, dotarła do Afryki Północnej i współczesnej Turcji, odmieniając kulturowo i muzycznie wszystkie te miejsca, ale i odmieniając samą siebie. Z czasem stała się żywotną częścią muzycznego pejzażu Europy, a jej wpływy przekroczyły ocean. Skąd pomysł, aby muzykę Sefardyjczyków zagrać od nowa i zaśpiewać wszystko po grecku? Czy to chęć nieustannego redefiniowania tej muzyki, czy nieco postmodernistyczne dążenie do przełamania kolejnego kanonu? Pomysł narodził się w głowie Mirona Zajferta, szefa warszawskiego festiwalu Nowa Muzyka Żydowska, i to on – w ramach tegoż festiwalu – zamówił projekt SEFARDIX na jego edycję w 2011 roku. Założeniem i jednym z głównych celów, zarówno zamawiającego, jak i artystów, było zagranie muzyki, która będzie raczej opowieścią o niej niż wyłącznie jej reinterpretacją. Na płycie nie mogło zabraknąć improwizacji, która w muzyce sefardyjskiej była spuścizną po 800-letniej obecności Arabów w Hiszpanii, oraz utworów solowych, które w postaci pieśni a capella stanowiły istotną część tej muzyki. Instrumentarium, choć tu zdecydowanie nietypowe, mieści się w sefardyjskich normach, zawiera bowiem głos, instrumenty strunowe szarpane i smyczkowe (w tej podwójnej roli kontrabas), oraz instrumenty perkusyjne (tu rozbudowany zestaw perkusyjny).
Marcin Oleś