Archiwum kategorii: Niedziela Miłosierdzia Bożego

Zakończyło się spotkanie Misjonarzy Miłosierdzia z Ojcem Świętym Franciszkiem

02279_10042018

W Watykanie w dniach 8-10 kwietnia 2018 r. odbyło się spotkanie Misjonarzy Miłosierdzia z Ojcem Świętym Franciszkiem. Wzięło w nim udział 550 kapłanów z pięciu kontynentów w tym liczna reprezentacja z Polski. a wśród niej proboszcz paulińskiej parafii Wniebowzięcia NMP  w Wągrowcu    – o. Dariusz Nowicki  OSPPE.
Podczas katechezy abp Rino Fisichella – Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji powiedział o Misjonarzach Miłosierdzia: „Jest to posługa czyniona w największej dyskrecji, ale również z bardzo ważną obecnością w życiu Kościoła: misjonarze miłosierdzia są bowiem znakiem, z którym nikt nie powinien mieć trudności, bo jest to spotkanie miłosierdzia Bożego. Misjonarze są właśnie po to, by o nim świadczyć. I to jest to, co powiedział Papież, że mają być znakami Bożej bliskości. Wobec wielu trudnych sytuacji, wielu ciężkich grzechów – i dlatego są one zarezerwowane tylko dla Papieża – wobec wszystkich ludzi misjonarze miłosierdzia są znakiem tej bliskości”. We wtorek Misjonarze Miłosierdzia spotkają się z Ojcem Świętym by wspólnie się modlić i celebrować Eucharystię.                                                                   Do poczuwania się współpracownikami Boga, świadomości prymatu działania łaski  i włączania do wspólnoty wierzących, zachęcił papież Franciszek misjonarzy miłosierdzia. Ojciec Święty spotkał się z kapłanami z całego świata, którym przedłużył mandat ich posługi związanej początkowo z Jubileuszem Miłosierdzia, który trwał w Kościele katolickim od 8 grudnia 2015 r. do 20 listopada 2016.                                                                                                                                                                  Na początku Franciszek wyjaśnił, że powodem przedłużenia mandatu misjonarzy miłosierdzia są liczne świadectwa o nawróceniach za przyczyną ich posługi, jakie otrzymał  z całego świata. “Doprawdy musimy uznać, że miłosierdzie Boże nie zna granic, a dzięki waszej posłudze jesteście konkretnym znakiem, że Kościół nie może, nie powinien i nie chce stwarzać żadnej przeszkody ani trudności, która utrudniałaby dostęp do przebaczenia Ojca” – stwierdził papież. “Jesteśmy powołani do wspierania w osobach podchodzących do konfesjonału tej pewności typowej dla miłości, aby dać im siłę do wiary i nadziei. Obdarzyć ich zdolnością do rozpoczęcia wszystkiego od początku, mimo wszystko, ponieważ Bóg bierze za każdym razem za rękę i pobudza, by spojrzeć w przyszłość. Miłosierdzie bierze za rękę i wlewa pewność, że miłość, którą Bóg miłuje, pokonuje wszelkie formy samotności i opuszczenia. Misjonarze Miłosierdzia są powołani, aby wyjaśniać i być świadkami tego doświadczenia, które włącza                    do wspólnoty przyjmującej wszystkich i zawsze bez jakiejkolwiek różnicy, która podtrzymuje każdego, kto jest w potrzebie i trudnościach, która przeżywa komunię jako źródło życia” – stwierdził Franciszek.

Watykańskie spotkanie misjonarzy miłosierdzia

20180408_095412

W Watykanie rozpoczęło się spotkanie misjonarzy miłosierdzia. Są to kapłani, którzy podjęli się tej specjalnej misji na czas Świętego Roku Miłosierdzia i zostali wyposażeni przez Papieża w specjalne uprawnienia przy sprawowaniu sakramentu pokuty. Franciszek zadecydował, że mogą korzystać z nich nadal. Do Rzymu przyjechało ponad 550 kapłanów ze wszystkich kontynentów, wśród nich proboszcz paulińskiej parafii Wniebowzięcia NMP w Wągrowcu – o. Dariusz Nowicki  OSPPE. Przygotowano dla nich wspólne modlitwy i katechezy, a także spotkanie z Ojcem Świętym. Przede wszystkim jednak dzielą się w tych dniach własnym doświadczeniem misjonarzy miłosierdzia. W niedzielę Miłosierdzia Bożego, uczestniczący w spotkaniu kapłani, wzięli udział w uroczystej mszy św. sprawowanej przez Ojca Świętego Franciszka.

Jeszcze raz

Augustyn Pelanowski OSPPE

Miłosierdzie jest miłością, która kocha jeszcze raz! Tomasz zwątpił. Jego wątpienie otarło się o rezygnację z oczekiwania na miłość, która objawiła się jeszcze raz. Zwątpienie leży po drugiej stronie miłosierdzia, jak cień jest zawsze naprzeciwko światła. Żaden grzech nie potrafi tak zdewastować duszy ludzkiej jak zwątpienie. Poza nim jest już tylko rozpacz.
Jezus wrócił po ośmiu dniach, gdy uczniowie byli razem wewnątrz domu. Zaznaczono, że zbierali się wewnątrz, bo byli to ludzie żyjący wewnętrznie, głęboko, duchowo. Jezus wrócił do wspólnoty, która ciągle się zbierała i oczekiwała. Wrócił jak miłość miłosierna, która jeszcze raz chce kochać przez przebaczenie. Możliwe, że po uzdolnieniu uczniów we władzę przebaczania grzechów Jezus sam zademonstrował na Tomaszu, w jaki sposób ma się dokonywać przebaczenie: wpuszczać do wnętrza serca, choćby przez rany; ponownie dawać szansę; wierzyć w wątpiących; wyciągać ręce do tych, którzy je zranili gwoźdźmi; przekraczać drzwi zamknięte; ryzykować nawet złamanie serca, przygwożdżenie, przebicie, byleby tylko pozyskać wszystkich wątpiących Tomaszów.
Miłosierdzie jest dostępne najbardziej dla tych, którzy sami go nie odmawiają swym krzywdzicielom. Sąd nieubłagany natomiast jest dla tych, którzy innym nie czynią miłosierdzia. Łacińskie tłumaczenie Biblii (Wulgata) nazwało rany Jezusa Signa Clavoirum – znaki gwoździ. W języku wojskowym signa oznacza chorągiew, a nawet komendę wojskową nakazującą wyruszenie na bitwę. Być może to nieprzypadkowe skojarzenie, gdyż prawdziwa wojna toczy się w człowieku, pomiędzy zwątpieniem a wiarą w miłosierdzie Boga.
Jezus wolał być skrzywdzony, niż osądzić krzywdzicieli i tych, którzy Go opuścili i zwątpili. Zależy Bogu na nas wszystkich i jest wierny swej miłości. Niedowiarstwo Tomasza, przeniknęło nie mniej głęboko do serca Jezusa niż włócznia. Gotowy był jednak jeszcze raz odsłonić bok i poczuć się dotkniętym do żywego, byleby tylko Tomasz nie pozostał niedowiarkiem.

Jezus, ukazując się uczniom z ranami, utożsamił się ze wszystkimi napiętnowanymi przez społeczeństwo. Niewolnicy byli napiętnowani na czole lub nosili obrożę na szyi. Dzwonki dla trędowatych, żółta łata lub gwiazda na ubraniu dla Żydów, numery identyfikacyjne dla więźniów obozów koncentracyjnych, wilcze bilety dla „nielewomyślnych” w czasach komunizmu, żółte włosy dla prostytutek. Ludzie są stygmatyzowani do dziś i do dziś stygmaty Jezusa są dla nich jedyną szansą na odzyskanie godności. W żadnej religii jednak żaden bóg czy prorok nie jawił się swoim wyznawcom jako naznaczony czy napiętnowany, oprócz Jezusa Chrystusa. Wszyscy odtrąceni, piegowaci, o rudych włosach, niezgrabni, brzydcy, rozwiedzeni, pominięci, sieroty, alkoholicy, narkomani wbijający jak gwoździe igły w swe ręce i nogi, bezdomni, śmierdzący, zgwałceni, znieważeni pobiciem, przestępcy, bezskutecznie szukający kogoś, kto by im zaufał i dał jakąś pracę, beznadziejni nieudacznicy, zniewoleni, okaleczeni fizycznie i moralnie mogą w naznaczonym ranami Chrystusie zobaczyć swój obraz.