Noe chciał pewnego razu założyć winnicę, ale nie bardzo wiedział, jak się do tego zabrać. Wtedy zjawił się diabeł i zaproponował mu pomoc, mówiąc: – Jestem gotów nauczyć cię uprawy winogron, jednakże pod tym warunkiem, że winem będziesz się dzielił ze mną po połowie.

Noe zgodził się na ten układ, a diabeł zabrał się do przygotowania pola pod winnicę. Przyniósł najpierw baranka, zabił go i jego krwią zrosił rolę. Następnie tak samo zrobił z lwem i małpą, a na koniec ze świnią.

Po paru latach wyrosła na tym miejscu bujna winnica i wina było pod dostatkiem. Noe pił bez umiaru, pił również z części diabelskiej i raz tak się upił, że rozebrał się do naga. Kiedy Noe wytrzeźwiał, zjawił się diabeł i pouczył go: – Zapamiętaj człowieku! Po wypiciu jednej lampki jesteś łagodny jak baranek; po drugiej zaczynasz się przechwalać siłą jak lew. Jeżeli wypijesz trzecią lampkę, tracisz ludzką twarz. Biada ci, jeżeli wypijesz czwartą lampkę: wtedy zachowujesz się jak świnia!

Refleksja

Zatwardziałość może prowadzić do marazmu i pozbawienia radości w codziennych chwilach naszego życia. Satysfakcja z tego co już jest, albo bojaźń przed tym, co może się zdążyć, nie pozwalają nam na zmienienie toku naszego myślenia. Zrobienie tego pierwszego, ale jakże ważnego kroku, wydaje się być niemożliwe do wykonania. Ociężałość w naszych decyzjach i porwania się w to, co nie znane, nie pozwala nam na życie w wolności i radości dnia codziennego..

Jezus wciąż prowokował do myślenia, że to co jest, to nie jest wszystko. Przekraczamy rzeczywistość naszym zaangażowaniem na rzecz naszego rozwoju. Jezus wciąż przypominał, że zostaliśmy stworzeni i powołani przez Ojca. Tylko dzięki Niemu nasze życie ma sens i wciąż nabiera sensu. Jego jakość wynika nie tylko z naszego zaangażowania, ale przede wszy kim postawy serca. To z niego biorą się wszystkie nasze uczynki i zachowania…

———————————————————

Trzeźwy człowiek bezpiecznie przy ogniu się grzeje,
Pijak ledwie się zbliży, na popiół zgoreje.
Święci bezpiecznie chodzą wśród piekła płomieni.
Diabli goreją, bo są grzechem napełnieni.
                                        Adam Mickiewicz