Archiwa tagu: Jezus Chrystus

Kto chce żyć wiecznie…

Augustyn Pelanowski OSPPE
Gmach świątyni zdawał się nie do zburzenia. Dla większości ludzi nie do zburzenia wydaje się Nowy Jork albo Moskwa. Ale gmachy tych miast otrzymały swoje ostrzeżenia: dni jak piec, dni pełne dymu. Jezus podaje kilka charakterystycznych cech znamionujących zmierzch kolejnych epok. Fałszywi mesjasze, wojny, tragiczne zjawiska w przyrodzie, głód, pandemie, nienormalne zjawiska atmosferyczne, wreszcie prześladowania, zdrady najbliższych. Chyba nikt nie chciałby dożyć takich okoliczności, ale być może właśnie dożywamy kolejnej mety historii?

Uratuje nas wytrwałość w wierze. W naszej pamięci powinny pozostać przede wszystkim te słowa nadziei: „włos z głowy wam nie spadnie!”. Życie moje i twoje tak napiętnowane cierpieniem i lękiem ma sens dzięki obietnicy Chrystusa. To, co najistotniejsze, być może w nas już się wydarzyło i jesteśmy
już bardziej uczestnikami tamtego świata, a nie tego. Jezus mówił: „Kto słucha mego słowa i wierzy w Tego, który mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia”. Nie napisano w Biblii, że kiedyś będę miał życie wieczne, ale że już je mam i że sąd mnie nie dotyka. Jeśli tylko wierzę dzięki słowom Jezusa. A wierzę Mu całym sercem! Żyć w Chrystusie to już żyć w wieczności. Świątynia Heroda została zrujnowana i nigdy już jej nie odbudowano. Świątynia ciała Chrystusa została ugodzona w Wielki Piątek po południu, zaś w szabat nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena znowu ją zobaczyła.

Fakt objawienia się Marii Magdalenie nie wskazuje jednak, że przed tym zdarzeniem ciało Chrystusa było trupem. Ile czasu więc był umarły? Tyle, ile potrzeba było, by śmierć w Nim była prawdziwa i umożliwiła Mu konfrontację z pokoleniem zmarłych ludzi, którzy oczekiwali zbawienia w Nim, ale się nie doczekali Jego objawienia w życiu doczesnym. Katechizm mówi o Jego śmierci w taki sposób: „Śmierć Chrystusa była prawdziwą śmiercią o tyle, o ile położyła kres Jego ludzkiemu, ziemskiemu życiu. Ze względu jednak na jedność, jaką Jego ciało zachowało z Osobą Syna, nie stało się ono martwymi zwłokami, jak inne ciała ludzkie, ponieważ »moc Boża zachowała ciało Chrystusa przed zniszczeniem«. O Chrystusie można powiedzieć równocześnie: »Zgładzono Go z krainy żyjących« (Iz 53, 8) i »moje ciało spoczywać będzie w nadziei, że nie zostawisz duszy mojej w Otchłani ani nie dasz Świętemu Twemu ulec skażeniu« (Dz 2, 26-27)” (627).

Nie są najistotniejsze katastrofy czy prześladowania, bo co jakiś czas one powracają, najważniejsza jest nadzieja. Trawestując wypowiedź Feuerbacha, powiem: wiara w tamten świat nie jest rezygnacją z tego świata. Kto chce żyć wiecznie, wykorzystuje każdą minutę tego świata, by ją wypełnić życiem z Bogiem. Aby życie było trwaniem nieprzemijającym, jakiś etap musi być jednak przetrwaniem.

List pasterski Episkopatu Polski w sprawie Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa za Króla i Pana

 

Drogie Siostry i Drodzy Bracia!

W dzisiejszej Ewangelii wybrzmiało ważne pytanie Pana Jezusa o naszą wiarę: „Czy (…) Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie? (Łk 18,8). Bez wiary, jak zaznacza autor Litu do Hebrajczyków, „nie można podobać się Bogu” (11,6). Wcześniej usłyszeliśmy, że inaczej niż niesprawiedliwy sędzia z przypowieści, Pan Bóg bez ociągania bierze w obronę tych, którzy dniem i nocą do Niego wołają. Ma więc sens nasza wytrwała modlitwa. Trzeba więc o łaskę wiary stale prosić, ale też mężnie wiarę wyznawać i razem z innymi ją manifestować. Światowe Dni Młodzieży w Krakowie i poprzedzające je Dni Misyjne w diecezjach pokazały, że dzieje się wówczas zbawienie, doświadczamy obecności i bliskości Boga.
W nadchodzących dniach szczególnym aktem wiary i modlitwy będzie Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana, którego treść została zatwierdzona przez Konferencję Episkopatu Polski, a jego uroczysta proklamacja odbędzie się w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach 19 listopada br. – w przeddzień uroczystości Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. Nazajutrz akt ten zostanie odmówiony we wszystkich świątyniach Kościoła katolickiego w Polsce. Pragniemy, żeby był on znaczącym krokiem w procesie przywracania Jezusowi należnego Mu miejsca w naszym życiu osobistym, zawodowym i społecznym. Dlatego zachęcamy do podjęcia trudu duchowego przygotowania do niego i realizacji płynących z niego zobowiązań.

1. Prezentacja wydarzenia i dzieła przyjęcia Jezusa za Pana i Króla
W bulli Misericordiae vultus (nr 5) papież Franciszek podpowiada, by zamykając Drzwi Święte Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia, powierzyć Chrystusowi Panu „życie Kościoła, całej ludzkości i ogromnego kosmosu, prosząc o wylanie Jego miłosierdzia jak rosy porannej, aby owocna stała się historia, którą mamy tworzyć w najbliższej przyszłości”. W nawiązaniu do tych słów i w jedności z papieżem chcemy wołać, w uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata i dzień wcześniej w Krakowie-Łagiewnikach: „Chryste Królu, z ufnością zawierzamy Twemu Miłosierdziu wszystko, co Polskę stanowi. […] wszystkie narody świata, a zwłaszcza te, które stały się sprawcami naszego polskiego krzyża. Spraw, by rozpoznały w Tobie swego prawowitego Pana i Króla, i wykorzystały czas dany im przez Ojca na dobrowolne poddanie się Twojemu panowaniu”. Jubileuszowy Akt ma też bardzo czytelne odniesienie do obchodów 1050. rocznicy Chrztu Polski, w formie wyznania wiary i wyrzeczenia się złego: „Wyznajemy wobec nieba i ziemi, że Twego królowania nam potrzeba. Wyznajemy, że Ty jeden masz do nas święte i nigdy nie wygasłe prawa. […] Wyrzekamy się złego ducha i wszystkich jego spraw”.

Zasadniczym celem dokonania aktu jest uznanie z wiarą panowania Jezusa, poddanie i zawierzenie Mu życia osobistego, rodzinnego i narodowego we wszelkich jego wymiarach i kształtowanie go według Bożego prawa. Jesteśmy bowiem świadkami wielorakiego pozostawiania Boga na marginesie życia, czy wręcz odchodzenia od Boga. W naszym życiu ma nieraz miejsce swego rodzaju detronizacja Jezusa, pozbawianie Go należnego Mu miejsca i czci, możliwości wpływu na nasze życie i postępowanie. A przecież, „Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano, istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem – ku chwale Boga Ojca” (Flp 2,9-11).
Nie trzeba więc Chrystusa intronizować w znaczeniu wynoszenia Go na tron i nadawania Mu władzy ani też ogłaszać Go Królem. On przecież jest Królem królów i Panem panów na wieki (por. Ap 19,16; 1Tm 6,15n). Natomiast naszym wielkim zadaniem jest podjęcie dzieła intronizacji Jezusa w znaczeniu uznawania Jego królewskiej godności i władzy całym życiem i postępowaniem. Parafrazując myśl papieża Piusa XI z encykliki „Quas Primas”, można powiedzieć krótko: trzeba robić wszystko, by Chrystus panował. Tak określone zadanie domaga się uznania Chrystusa za swego i naszego Króla, uznania Jego panowania nad nami, czyli dobrowolnego poddania się Prawu Bożemu, Jego władzy, okazania Mu posłuszeństwa, celem uporządkowania, ułożenia po Bożemu życia osobistego i społecznego.
Dlatego Jubileuszowy Akt jest nade wszystko aktem wiary, który potwierdza wybór Chrystusa i obliguje nas do życia na miarę zawartego z Nim przymierza, jest aktem sprawiedliwości, w znaczeniu oddania Mu tego, co Jemu należne i aktem posłuszeństwa w odpowiedzi na Jego Miłość. W proklamacji aktu nie chodzi tylko o jakiś wyraz zewnętrznego uznania Jezusa Królem i Panem, ale postawę głęboko wewnętrzną, duchową, która ma swoje konsekwencje w życiu i promieniuje na wszystkie sfery życia, na innych ludzi i owocuje w społeczeństwie. O to właśnie wołał św. Jan Paweł II w homilii inaugurującej swój pontyfikat: „Nie lękajcie się. Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! Dla Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, systemów ekonomicznych, systemów politycznych oraz kierunków cywilizacyjnych”.
Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana trzeba zatem widzieć szerzej, jako początek realizacji wielkiego dzieła otwarcia Jezusowi drzwi: naszych domów i serc, świątyń i miejsc pracy. Chodzi o dzieło umiłowania Jezusa do końca, oddania Mu życia, zawierzenia Mu siebie, swej przyszłości i pracy nad sobą, podejmowania posługi miłości miłosiernej ze względu na Niego oraz realizacji Ewangelii we wszelkich sferach życia, również społecznej, ekonomicznej i politycznej.

2. Zaproszenie do czynnego udziału w wydarzeniu i dziele intronizacji
W trakcie rozeznawania dążeń tzw. ruchów intronizacyjnych i w ramach wymiany myśli z ich przedstawicielami okazało się, że wspólny ich cel jest zbieżny z dążeniem wielu wspólnot i stowarzyszeń Kościoła w Polsce, m.in. środowiska oazowego i charyzmatycznego. Jest też u podstaw spotkań młodzieży w Lednicy. Oznacza to, że od wielu lat dojrzewa w naszym Kościele myśl i pragnienie, aby uznać Chrystusa Panem i Zbawicielem, uznać Go Królem i poddać się Jego Prawu. Dlatego bez obaw i z ufnością wobec Ducha Świętego, który przemawia wspólnym głosem ludu Bożego, zwracamy się do wszystkich wiernych z prośbą o zaangażowanie się w realizację tego dzieła.
U jego podstaw jest proklamacja Jubileuszowego Aktu. Do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach zapraszamy Was wszystkich, także wiernych ze środowisk polonijnych na całym świecie. Szczególne zaproszenie kierujemy do członków ruchów, wspólnot i stowarzyszeń kościelnych oraz do polskiej młodzieży. Zapraszamy zwłaszcza Was, którzy pielgrzymujecie na Lednickie Pola, którzy braliście udział w Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie i którzy z różnych powodów zostaliście w domu. Zostawcie „kanapę” i ruszcie w drogę, zabierając z sobą cały entuzjazm wiary. Bądźcie otwarci na prośby i sugestie Waszych duszpasterzy. Potrzebujemy w Łagiewnikach młodych siewców nadziei. Realizacja dzieła intronizacji, czyli wywyższenia Jezusa w naszym życiu osobistym, rodzinnym, kościelnym i narodowym, nie będzie bowiem czymś łatwym i dlatego wydarzenie w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia musi być jak mocne uderzenie w dzwon, byśmy się obudzili i z radością podjęli trudne zadanie, przekonani o jego nieodzowności.
Uroczystość rozpocznie się 19 listopada br., o godz. 10.00. Jej kulminacyjnym punktem będzie liturgia Mszy św. o godz. 12.00. Jubileuszowy Akt będzie proklamowany przed Panem Jezusem wystawionym w Najświętszym Sakramencie. Ci z nas, którzy nie wybiorą się do Łagiewnik, będą mogli śledzić to ważne wydarzenie w mediach.
Natomiast w uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata, we wszystkich świątyniach Kościoła katolickiego w Polsce, każdy będzie mógł osobiście i razem z domownikami, we wspólnocie zgromadzenia liturgicznego, dokonać aktu przyjęcia Jezusa za Króla i Pana. Oczywiście owocność naszego włączenia się w Jubileuszowy Akt będzie zależała od wcześniejszego przygotowania swego wnętrza i zaangażowania, od obudzenia naszej wiary.
Dlatego trzeba, byśmy wszyscy od zaraz podjęli trud duchowego przygotowania. Nie można bowiem sprowadzić Jubileuszowego Aktu tylko do wypowiedzenia formuły słownej. Trzeba treść Aktu poznać, w sercu rozważyć i przyjąć. By zaś dobrze zaowocował w naszym życiu, należy zadbać o stan łaski uświęcającej, a więc o serce czyste, pojednane z Bogiem i z bliźnimi. Konieczny jest wysiłek ożywienia osobistej więzi z Jezusem, by mógł działać i zaprowadzać Swe Królestwo w poszczególnych wymiarach naszego życia. Stąd też, pierwszym nakazem chwili jest modlitwa do Ducha Świętego, ponieważ bez Jego pomocy nikt nie jest w stanie wyznać, iż „Panem jest Jezus” (1Kor 12,3).
Już dzisiaj bardzo prosimy, aby proklamację Jubileuszowego Aktu poprzedziła nowenna, odmawiana w naszych świątyniach, klasztorach i seminariach. Odmawiajmy również w naszych domach „Modlitwę do Jezusa, naszego Króla i Pana”, którą dołączamy do tego listu.
Na czas przygotowań do Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa za Króla i Pana udzielamy wszystkim pasterskiego błogosławieństwa.

Podpisali: Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce
obecni na 374. Zebraniu Plenarnym
Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie
w dniu 5 października 2016 r.

 

Modlitwa do Jezusa naszego Króla i Pana                                            Jezu Chryste, Królu Wszechświata, Panie nasz i Boże,       Odkupicielu rodzaju ludzkiego, nasz Zbawicielu!                                      Ty, który mówiłeś, że Królestwo Twoje nie jest z tego świata,        który wzywałeś nas do szukania Królestwa Bożego i nauczyłeś nas prosić  w modlitwie do Ojca: „przyjdź Królestwo Twoje”,              wejrzyj na nas stojących przed Twoim Majestatem.         Wywyższamy Cię, oddajemy Ci cześć i uwielbienie.                  Pokornie poddajemy się Twemu Panowaniu i Twemu Prawu. Świadomi naszych win i zniewag zadanych Twemu Sercu przepraszamy za wszelkie nasze grzechy i zaniedbane dobro. Wyrażamy naszą skruchę i prosimy o zmiłowanie. Przyrzekamy zabiegać o pomnożenie Twojej Chwały, dziękować za nieskończone Miłosierdzie, które okazujesz z pokolenia na pokolenie, wiernością i posłuszeństwem odpowiadać na Twoją Miłość.                                                                                                          Boski Królu naszych serc, niech Twój Święty Duch, wspiera nas w realizacji tych zobowiązań, chroni od zła i dokonuje naszego uświęcenia. Niech pomaga nam porządkować całe nasze życie i posłannictwo Kościoła. Króluj nam Chryste! Króluj w naszej Ojczyźnie, króluj w każdym narodzie, na większą chwałę Przenajświętszej Trójcy i dla zbawienia ludzi. Spraw, aby nasze rodziny, wioski, miasta i świat cały objęło Twe Królestwo:    królestwo prawdy i życia, królestwo świętości i łaski,              królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju, teraz i na wieki wieków Amen.

NOWE ŻYCIE W CHRYSTUSIE List Pasterski Episkopatu Polski na Jubileusz 1050-lecia Chrztu Polski

Drodzy Siostry i Bracia!
W dzisiejszą uroczystość Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata docierają do nas słowa proroka Daniela o Synu
Człowieczym, któremu „powierzono […] panowanie, chwałę i władzę królewską, a [któremu] służyły […]
wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo
nie ulegnie zagładzie”. (Dn 7,14) Proroctwo to spełniło się w odniesieniu do osoby Chrystusa, który jest „Świadkiem
Wiernym, Pierworodnym umarłych i Władcą królów ziemi” (Ap 1,5).
1. Chrzest Polski
Chrystus – jako Początek i Koniec całych ludzkich dziejów – sprawił, że 1050 lat temu na polskiej ziemi został
postawiony krzyż, przejmujący znak jego zwycięstwa nad grzechem i śmiercią.
W 966 roku Mieszko I przyjął chrzest jako człowiek wolny. Chociaż został on udzielony pojedynczej osobie,
to przecież dał początek wspólnocie z innymi osobami ochrzczonymi. Myśląc o konsekwencjach chrztu Mieszka,
możemy mówić o „narodzie ochrzczonych”, o „chrzcie narodu”, a więc również o Chrzcie Polski (por. Prymas
Stefan Wyszyński, „Na Wielkanoc Roku Tysiąclecia Chrztu Polski”, Gniezno 1966).
Książę Mieszko tym samym wprowadził swoich pobratymców w świat kultury łacińskiej i uczynił ich
obywatelami wspólnoty ludów chrześcijańskich. Jego chrzcielnica stała się kolebką rodzącego się narodu,
pozostając znakiem budującym jego tożsamość. Chrzest wprowadził nasz naród w nowy świat, który wyraża się
przez nową kulturę, nowe instytucje, struktury i zapisy prawne. Doświadczenie wiary przełożyło się z mocą na
postawy moralne, widoczne także w życiu gospodarczym, politycznym i kulturalnym. Społeczne konsekwencje
Chrztu Polski pojawiły się później, poczynając od rodziny po naród, a nawet po wspólnotę narodów, jaką dzisiaj
stanowi dla nas Europa.
2. Jubileusz 1050-lecia Chrztu Polski
W Wigilię Paschalną 966 roku, kiedy władca Polan stanął przed chrzcielnicą, zaśpiewano ten wyjątkowy, starożytny
hymn: „Weselcie się już, zastępy aniołów w niebie, weselcie się, słudzy Boga. Niechaj zabrzmią dzwony głoszące
zbawienie, gdy Król tak wielki odnosi zwycięstwo. Raduj się ziemio, opromieniona tak niezmiernym blaskiem […],
poczuj, że wolna jesteś od mroku, co świat okrywa!” („Exultet”).
I odtąd – każdego roku w Wigilię Paschalną – Kościół w Polsce śpiewa ten hymn tuż przed odnowieniem
przyrzeczeń chrzcielnych; przepiękny hymn, przepełniony radością z dzieła zbawienia, skupiony na Chrystusie,
który wyzwala nas ku miłości do Boga i ludzi.
W chwili chrztu świętego każdej i każdego z nas to zbawcze wydarzenie staje się przełomowym momentem naszej
osobistej duchowej biografii. Chrzest święty jest fundamentem całego życia chrześcijańskiego i bramą do życia
w Trójcy Świętej. Jest to nie tylko zanurzenie w poświęconej wodzie, ale prawdziwe zanurzenie w śmierci
i zmartwychwstaniu Pana, w Jego zwycięstwie nad złem. To prawdziwe źródło życia wiecznego dla nas.Pełne wiary
spojrzenie na to przełomowe w dziejach naszego narodu wydarzenie sprawia, że przeżycie Jubileuszu 1050-lecia
Chrztu Polski nie ogranicza się do rozważania zagadnień o charakterze społecznym, kulturowym czy narodowym.
Są to z pewnością kwestie ważne, ale to przecież nie te pytania usłyszał Mieszko I, gdy stanął przy chrzcielnicy.
Najpierw zapytano go o to, czy wyrzeka się szatana i jego próżnej chwały. Następnie, czy wierzy w Boga Ojca
Wszechmogącego, w Jego Jedynego Syna – Jezusa Chrystusa, wcielonego, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego,
w Ducha Świętego, w święty, katolicki i apostolski Kościół, w społeczność świętych i w zmartwychwstanie ciała.
Na wszystkie te pytania Mieszko odpowiedział: „Wierzę!”. To samo wyznanie wiary powtarzamy i my 1050 lat
później.
3. Millennium Chrztu Polski
Obchodzić Jubileusz Chrztu Polski to świadczyć własnym życiem o Chrystusie. Takie odważne świadectwo
w niełatwych czasach PRL-u złożyli katolicy w 1966 roku, w czasie obchodów milenijnych. Pomogła w tym
dziewięcioletnia Wielka Nowenna, czyli program duszpasterski opracowany przez Sługę Bożego Księdza
Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Jej główne hasło rozbrzmiewa po dziś dzień w naszych uszach: „Wierność Bogu,
Krzyżowi, Ewangelii, Kościołowi i jego Pasterzom”.
Ogromna praca duchowa, towarzysząca Millennium Chrztu, zakończyła się uroczystościami na Jasnej Górze 3 maja
1966 roku. W tym dniu zawierzono Matce Bożej nasz naród na kolejne 1000 lat. Bez tamtego Millennium trudno
sobie wyobrazić następne ćwierć wieku polskiej historii: pontyfikat św. Jana Pawła II, wielki ruch „Solidarność”
oraz odzyskaną w 1989 roku wolność.
Po pięćdziesięciu latach pasterze Kościoła wraz ze zgromadzonymi wiernymi ponowią ten akt na Jasnej Górze
3 maja 2016 roku, zawierzając Polaków w Ojczyźnie i poza jej granicami naszej duchowej Matce i Królowej.
4. Wyzwanie ekumeniczne
Chrzest jest wydarzeniem, którego nie da się zamknąć tylko w kontekście Kocioła katolickiego. Św. Paweł pisze,
że „[…] w jednym Duchu wszyscy zostaliśmy ochrzczeni w jedno Ciało” (por. 1Kor 12,13), tworząc jeden, święty,
powszechny i apostolski Kościół.
Dlatego chrzest czyni chrześcijan, niezależnie od istniejących między nimi podziałów, członkami jednego Ciała
Chrystusowego. Tworzy jedność, która nie sprowadza się wyłącznie do obojętnej tolerancji i wzajemnej wiedzy
o sobie, lecz spełnia się w wymianie duchowych darów.
Dziękujemy Bogu za przyjętą na początku 2000 r. przez Kościół Katolicki i Kościoły zrzeszone w Polskiej Radzie
Ekumenicznej „Deklarację o wzajemnym uznaniu chrztu jako sakramentu jedności”. Jest ona bezprecedensowa
w wymiarze Europy i świata, inspiruje do podejmowania następnych kroków zmierzających do zjednoczenia
chrześcijan. Jedność Kościoła jest wolą Chrystusa. Mnożenie podziałów czy choćby obojętność wobec nich, jest
ciężkim grzechem i antyświadectwem, które pomnaża zgorszenie. Polska przyjęła chrzest w czasie, gdy Kościół
w dużej mierze był jeszcze niepodzielony na prawosławie (1054 rok) i kościoły protestanckie (1517 rok). Czy Jezus
Chrystus nie wzywa nas do tego, byśmy chcieli nie tylko przeżyć, ale – w takiej mierze, w jakiej to jest możliwe –
również przygotować wspólny obchód 1050-lecia tamtego wydarzenia? Czy możemy śpiewać Bogu radosne
Te Deum za wydarzenie chrztu inaczej, niż w postawie głębokiego pojednania?
5. Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia
Przeżywane przez nas uroczystości 1050. rocznicy Chrztu Polski łączą się w rozpoczynającym się roku liturgicznym
z jeszcze jedną okolicznością. Jest nią Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia rozumiany jako objawienie się czynnej
wiary, potwierdzonej na chrzcie świętym. „W tym Roku Świętym – pisze papież Franciszek – będziemy mogli
doświadczyć otwarcia serc na tych wszystkich, którzy żyją na najbardziej beznadziejnych peryferiach
egzystencjalnych, które tak często świat stwarza w sposób dramatyczny. […] Otwórzmy nasze oczy, aby dostrzec
biedę świata, rany tak wielu braci i sióstr pozbawionych godności. Poczujmy się sprowokowani, słysząc ich wołanie
o pomoc. Niech nasze ręce ścisną ich ręce, przygarnijmy ich do siebie, aby poczuli ciepło naszej obecności, przyjaźni
i braterstwa. Niech ich krzyk stanie się naszym, tak byśmy razem złamali barierę obojętności, która często króluje
w sposób władczy, aby ukryć hipokryzję i egoizm”. (Bulla „Misericordiae vultus” 11.04.2015)
Ojciec Święty polecił, by Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia rozpoczął się 8 grudnia br., w uroczystość
Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, a zakończył 20 listopada 2016 roku w uroczystość Jezusa
Chrystusa, Króla Wszechświata.
W tym czasie połączymy intencje Ojca Świętego z ogólnopolskim aktem przyjęcia królowania Chrystusa i poddania
się pod Jego Boską władzę. Uczynimy to w podkrakowskich Łagiewnikach 19 listopada 2016 roku, w przeddzień
uroczystości Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata.
Zakończenie
Czeka nas zatem rok liturgiczny pełen duchowych wyzwań. Niech będzie on dla każdej
i każdego z nas rokiem prawdziwie błogosławionym. Niech będzie czasem wdzięczności wobec Boga za wspaniałą,
ponad tysiącletnią tradycję chrześcijańską naszego narodu; czasem odnowienia przymierza z miłosiernym Bogiem i
poddania się powszechnemu panowaniu Chrystusa Króla Wszechświata. Niech stanie się okazją do pogłębienia
synowskich więzi z Bogarodzicą, Matką Kościoła i naszą Matką. Niech będzie czasem radosnej nadziei dla
młodych, którzy podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie spotkają się z Ojcem Świętym Franciszkiem.
Na błogosławiony czas odnowy naszej tożsamości chrzcielnej w Roku Jubileuszowym wszystkim
ochrzczonym i przygotowującym się do chrztu z serca błogosławimy.
Podpisali: Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce
obecni na 370. Zebraniu Plenarnym
Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie
w dniu 6 października 2015 r.

Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata

W czasie, gdy stajemy się świadkami zagrożeń dla cywilizowanego świata, kiedy jesteśmy świadkami ataków terrorystycznych na niewinnych ludzi, kiedy zatracają się cechy człowieczeństwa, a jego opętane nienawiścią jednostki grożą eskalacją działań, winniśmy zjednoczyć naszą wspólnotę, jaką jest naród, by przeciwstawić się wszelkim trendom rozbijania tej jedności, szczególnie teraz, kiedy nowy rząd rozpoczyna swą misję. Bez względu na różnice, które nas dzielą, starajmy się znajdować drogi porozumienia, a nie niweczenia dorobku tych, którzy walczyli o naszą wolność, co tak niedawno podkreślaliśmy obchodząc Święto Niepodległości naszej Ojczyzny. Akurat dzisiaj, 18.listopada mija dokładnie 70.lat, kiedy młodzież akademicka w Poznaniu, odmawiała modlitwę poniższej treści, w 9.rocznicę akademickich Ślubowań Jasnogórskich, odnowionych w obecności J.E. Ks. Kard. Dr Augusta Hlonda, Prymasa Polski.
Panie nasz i Ojcze miłosierdzia, któryś wszystko z miłości stworzył i w nieskończonej dobroci wspierasz każdego człowieka łaską swą najświętszą, racz Polskę, Ojczyznę naszą, odrodzić w Chrystusie, Synu Twoim, a nas uczyń tej wielkiej sprawy narzędziem. Daj nam taki żar modlitwy i taką głębię chrześcijańskiego życia, abyśmy wyjednali sobie, Wszechmogący Boże, wszelkie potrzebne dla nas i Ojczyzny naszej pomoce i dary. A, że to zgadza się z wolą Twoją przenajświętszą, przeto Cię o nie gorąco błagamy.
– Światło wiary żywej, która niechybnie poprowadzi nas drogą Twoją, ogień Twej miłości, która stanie się siłą sprawczą wszelkiego naszego działania – zapal w nas Panie !
– Miłość rodzinną i głębokie zrozumienie woli Twojej, która ku uświęceniu naszemu życie rodzinne ustanowiła – pomnóż w nas, o Panie !
– Czynną miłość bliźniego we wszelkich przejawach współżycia z ludźmi, oraz głęboki szacunek dla ich dusz nieśmiertelnych- wzbudź w nas, o Panie !
– Najgłębszą, istotną i nieprzemijającą jednością w świętym, rzymsko-katolickim Kościele Twoim – połącz nas, Panie !
– Narodowi naszemu, który był i jest przedmurzem chrześcijaństwa i jego tarczą obronną, aby stał się mocą zwycięską i czołowym hufcem, walczącym o ideały Chrystusowe – przeznaczone mu przez Ciebie drogi powołania – ukaż, o Panie !
– Wodzów i apostołów odrodzenia duchowego, tych którzy Polskę a z nią inne narody rzuca pod stopy Twoje – powołaj, o Panie !
– Sprawiedliwy, bo na Twoim świętym prawie oparty, wolny od krzywd i wyzysku ustrój społeczny – pomóż nam wprowadzić, o Panie !
– Miłość Ojczyzny powszechną, czynną, ofiarną – rozpal w nas, Panie !
– Naród nasz ku jedności i zgodzie – nakłoń, o Panie !
– Niezłomną wolę ku poznawaniu naszych wad narodowych i skutecznemu ich zwalczaniu – daj nam, o Panie !
– Postępowaniu naszemu, tak osobistemu, jak i zbiorowemu, aby mu stale towarzyszyły roztropność i wytrwałość – błogosław, o Panie !
– Życie nasze kulturalne, obyczajowe – i Chrystusowym i polskim – uczyń, o Panie !
– Wszystkie dziedziny życia narodu spod obcych i wrogich nam wpływów – wyzwól, o Panie !
– Państwo nasze i wojsko, które jest jego wielkości i mocy ostoją – opieką Twoją otaczaj, o Panie !
– Katolickie prawodawstwo i katolickie rządy na całym świecie – utwierdzaj, o Panie !
– Ducha Chrystusowego, ład, pokój i męstwo we wszystkich narodach – umocnij, o Panie !
Błagamy Cię, Ojcze, uczyń nas dziećmi Twymi; rozpłomień w sercach naszych ogień Twojej miłości i racz wysłuchać korne prośby, które zanosimy do Ciebie, w imię Pana naszego, Jezusa Chrystusa, za przyczyną Jego Przenajświętszej Matki, Marii Królowej Korony Polskiej.
Słowa tej modlitwy doskonale wpisują się w naszą rzeczywistość. Spróbujmy skorzystać z tamtego przesłania, dzisiaj w 2015 r. w święto Chrystusa Króla Wszechświata. Niech nasza modlitwa sięga również do fragmentów Roty Ślubowania A. D. 1936:
Wsłuchani bowiem w mocarne głosy wielkiej przeszłości naszej , wpatrzeni w świetlane obrazy chwały narodowej, wierzymy mocno , że Ojczyzna miła wtedy tylko potężną i szczęśliwą będzie, gdy przy Tobie i Synu Twoim jako córa najlepsza wytrwa na wieki.
Przyrzekamy przeto i ślubujemy Chrystusowi Królowi i Tobie, Kró¬lowej naszej, Patronce Polskiej Młodzieży Akademickiej, że zawsze i wszędzie stać będziemy przy Świętej Wierze Kościoła Katolickiego w synowskiej uległości dla Stolicy-Apostolskiej.
Na apel młodzieży akademickiej do Narodu Polskiego /3.V.1936/ wy¬danym w związku ze zbliżającym się Aktem ślubowania, nadeszło wówczas w odpowiedzi do Komitetu Organizacyjnego wiele listów, zarówno od przedstawicieli Kościoła jak i osób prywatnych. Taki list nadszedł też z Jasnej Góry. Jak pisał wówczas Generał Zakonu Paulinów 0. Pius Przeździecki “.. .Oczy Polski całej są dziś w was wpatrzone, cały kraj oczekuje od was epoki dziejowej. My, Paulini, od kilku wieków, przyboczna straż Królowej, w szcze¬gólny sposób cieszymy się wspaniałym hołdem, jaki swym uroczystym ślu¬bowaniem składa Jej kwiat młodzieży polskiej – młodzież akademicka. Widzimy w Was przyszłą Polskę, jako czynnik odrodzenia Europy i Świata, bo skupioną w Chrystusie – przy szczytnych zasadach wiary i moralności, głoszonych przez Kościół Jego…”
Niech to przesłanie stanie się mottem tegorocznych obchodów Uroczystości Chrystusa Króla Wszechświata.
Janusz Marczewski

Baranek Boży i sto baranów

o. Augustyn Pelanowski OSPPE

Francisco de Zurbaran namalował około 1635 r. obraz zatytułowany „Agnus Dei”. Przedstawia on związanego białego baranka na ciemnym tle. Pisarz Palomino de Castro y Velasco widział ów obraz u jednego z kolekcjonerów w Sewilli. Właściciel zapewniał go, że nie pozbędzie się obrazu nawet za sto żywych baranów. Nic nie zastąpi bogactwa, jakie wnosi w ludzkie życie Baranek Boga – Chrystus. Kiedy Jezus mówił z przekonaniem, że szczęśliwi są ubodzy, bo do nich należy królestwo Boga, nie chodziło Mu o tanie pocieszanie ubogich ludzi albo obiecywanie im jakiegoś niebiańskiego odszkodowania odłożonego ad calendas graecas. Ubóstwo jest uprzywilejowaniem egzystencjalnym, ponieważ nie zamyka człowieka w pomyłce, w którą wpadają majętni. Czegóż bowiem człowiek naprawdę szuka? Absolutnego zabezpieczenia, czyli powierzenia się, które uwalnia od lęku pożerającego jak rdza. Błogosławieństwa nie są szyderstwami, choć mógłby ktoś powiedzieć, że to kpiny nazywać nieszczęśliwych szczęśliwymi. Kiedy nazywam kogoś szczęśliwym z tego powodu, że nie jest wyzyskiwaczem, tylko wyzyskiwanym, to naprawdę jest to szczęście, ponieważ nikt, kto dopuszcza się wyzysku, nie może być szczęśliwy. Ubóstwo jest prawdziwym nienasyceniem, bogactwo fikcyjnie uspokaja. Człowiek jest istotą niedokończoną, która musi nie tyle czegoś się dorobić, co raczej do Kogoś dojść. Usadowienie się w dobrobycie unieruchamia człowieka. Abraham nie mieszkał w pałacu i dlatego nigdy nie stracił wiary, lecz przylgnął do Boga. Salomon był multimilionerem i dlatego przestał liczyć na Boga i liczyć się z Bogiem. Przeliczył się. Zamknięty w bogactwie człowiek, jest niedyspozycyjny wobec Boga i zniewolony lękiem, który zmusza go do strzeżenia bogactwa, które miało go strzec. Bogaty młodzieniec odchodzi smutny od Jezusa, który radził mu wszystko sprzedać, by uszczęśliwić ubogich, rozdając im swoje dobra. Szczęściem stałoby się uszczęśliwianie innych. Zachowując swoje dobra tylko dla siebie, dorobił się depresji na bogactwie, które miało mu dać radość. Jezus w rozmowie z Piotrem mówi, że kto dla królestwa staje się ubogim, może liczyć nie tylko na nagrodę życia wiecznego w eschatologicznej perspektywie, ale już tu, na ziemi, otrzyma sto razy więcej! Baranek Boży wart jest więcej niż sto baranów! Zwykle kiedy kupuję jakiś artykuł w sklepie, jest on zapakowany. Opakowanie jest estetyczne, kolorowe, bogate. Ale to tylko pudełko. To, co naprawdę wartościowe, mieści się wewnątrz. Świat jest opakowaniem prawdziwego skarbu. Gdy człowiek przystosuje się do życia w świecie doczesnym, nie zbliży się do Boga – napisał Isaac Singer. Człowiek szuka bogactwa absolutnego, a właściwie Absolutu, który jest bogactwem, i dlatego żadne opakowania go nie zadowolą. Najwyżej uczynią z niego bałwochwalcę, czyli naiwniaka, który się oszukuje.

Dzień, w którym umarł Chrystus

Dzień, w którym umarł Chrystus

Palestyna- to kraj, w którym Jezus spełnił swe posłannictwo. Żydzi byli czcicielami jedynego Boga Jahwe (Jestem, który jestem). W momencie Ostatniej Wieczerzy, Palestyna była częścią rzymskiego imperium, ale Jerozolimą i całym ludem żydowskim rządzili przywódcy teokratycznego ustroju (władza należała do duchowieństwa): arcykapłan Kajfasz i jego teść Annasz, a także król Herod oraz prokurator, czyli zarządca prowincji- Poncki Piłat, który to ponosił odpowiedzialność za kraj wobec Rzymu.

Centrum całego życia Żydów stanowiła świątynia jerozolimska.Była ona zarówno ośrodkiem kultu, królewskim pałacem, jak i najwyższym trybunałem w kraju. Wśród wewnętrznych dziedzińców świątyni, na lewo od ołtarza, przy którym celebrowali kapłani, znajdowała się sala przeznaczona na obrady Sanhedrynu. Nazwa Sanhedryn pochodzi od greckiego słowa synedrion, co znaczy

zgromadzenie, obrady, konferencja. Członkowie Sanhedrynu dzielili się na 3. ugrupowania. Najważniejsi byli z rodów kapłańskich (saduceusze- uznawali jedynie prawo pisane, odrzucali ustną tradycję). To właśnie oni stanowili bogatą i konserwatywną elitę kraju. Do drugiej grupy należeli tzw. Starsi (ludzie świeccy w starszym wieku, ktorzy w dowód uznania zasług byli członkami zgromadzenia).Trzecie ugrupowanie stanowili skrybowie (młodzi doktorzy prawa, wybitni i aktywni członkowie sądu). Skrybowie przeważnie należeli do faryzeuszy (na nowo interpretowali prawo ustnej tradycji i starali się odnaleźć istotne znaczenie dawnych praw pisanych. Władzy Sanhedrynu podlegało 7. tysięcy kapłanów, straż świątynna, rabini i cywilne władze Palestyny.

Arcykapłan Kajfasz wraz z członkami Sanhedrynuzorganizował spisek w celu aresztowania Jezusa-

fałszywego proroka. W tym czasie Syn Dawida (takim określeniem mieszkańcy Jerozolimy powitali Chrystusa) po spożyciu wieczerzy paschalnej- udał się wraz z uczniami do Ogrodu Oliwnego. Wiedział, że droga wiodąca do Ojca jest ciężka. Nie było innej, łatwiejszej. Ludzka natura Jezusa coraz bardziej dochodziła do głosu, nie godziła się ze śmiercią. A jednak śmierć wynikała z Jego wyboru- On chciał przyjść tutaj i umrzeć za człowieka. Po aresztowaniu, Annasz nie chciał przyjąć Chrystusa w swoim domu.Wysłał Go do Kajfasza, by ten dokonał sądu. Arcykapłan zmuszony był wezwać świadków- ci składali sprzeczne zeznania. Na zadane pytanie-czy jesteś Synem Bożym- Jezus odpowiedział twierdząco. Słowa te wobec zgromadzonych wydawały się bluźnierstwem. Zbrodnia dokonana została w obecności sędziów. Starszyzna żydowska ujęła religijnego zwodzicie-la tego, który przyznał się publicznie, iż jest Mesjaszem (obiecanym przez Boga, namaszczonym Duchem Św. wybawcą narodu). Jezus został uznany winnym. Jeszcze tylko zatwierdzenie wyroku przez Poncjusza Piłata i dopilnowanie, by wykonano go tegoż dnia przed nadchodzącym szabatem.

Karę ukrzyżowania wymyślili Fenicjanie szukając okrutnego i powolnego narzędzia śmierci. Rzymianie wprowadzili krzyż jako środek odstraszający od zbrodni i wierzyli w jego skuteczność. Pionowy słup krzyża miał około 2. metrów wysokości, dostosowany był do większości wzrostu przestępców, nogi były zazwyczaj zgięte w kolanach.

Było kilka minut po dwunastej w południe. Oprawca sprawnie przeprowadził egzekucję. Jezus został ukrzyżowany. Spoglądał po raz ostatni na Jerozolimę. W chwili umierania Jezus zwracał się w modlitwie słowami: “Boże mój”. Powtarzając te słowa za psalmistą (Psalm 22) wyraził swoją relację z Bogiem i Jego bliskość. Nie nazywał Boga swoim Ojcem- dopiero słowa setnika świadczą o tym, że Ten prawdziwie był Synem Bożym.

W dzisiejszych czasach nie wystarczy powtarzać wkoło, że Bóg jest Ojcem- trzeba tego doświadczyć. Setnik jako Rzymianin był poganinem, a skoro on odkrył synostwo Boże Jezusa- to może je odkryć każdy z nas ten, który wytrwał na Drodze do tej pory.

Według powszechnie przyjętej tradycji Pan Jezus umarł w piątek- był to dzień przygotowania paschy, czyli 14. dzień miesiąca nisan, za panowania Poncjusza Piłata. Z obliczeń astronomicznych wynika, że w tym czasie 14. nisan przypadał trzykrotnie w piątek- w roku 27, 30 i 33. Jeśli przyjać przebieg zdarzeń wg Ewangelii św. Jana- to Jezus umarł najprawdopodobniej 7 kwietnia 30 r.

(opr. MF)