Modlitwa do Ducha Świętego o wytrwanie przy Bogu do końca

Duchu Święty, Duchu wierny!
Ty nie opuszczasz tych, co Ciebie szukają,
wołają do Ciebie, proszą Ojca i Syna o Ciebie,
nie płoszą się obłudą, niemądrymi myślami
i nieprawością serca (por. Mdr 1, 5).
Duchu Święty, udziel nam daru wytrwania
przy Ojcu i Synu i przy Tobie,
któryś jest Ich miłością odwieczną.
Napełniaj nas zawsze i wszędzie,
o każdej porze i na każdym miejscu,
pamięcią o bliskości Boga,
o Jego t u t a j obecności,
i wydaniem się woli Bożej
rozumieniem słowa i natchnienia Twojego,
i wolnością, której Ty nadajesz kierunek
ku prawdziwemu i czystemu Dobru,
ku Jedynemu, który jest Dobry,
ku Bogu w Trójcy Świętej szczęśliwemu.
Jemu chwała i cześć,
uwielbienie i wdzięczność,
posłuszeństwo i służba
w mocy Twojej Duchu Święty,
Duchu wierności i wytrwania
w czasie i wieczności. Amen.

Kapłaństwo

Chrześcijanie są przekonani, że Bóg pragnie wspólnoty ludzkiej. Wierzą, że sam tworzy wspólnotę, daje jej początek. Najpierw wyprowadził naród izraelski z Egiptu i pozostał mu wiernym towarzyszem, a później przez Jezusa Chrystusa wprowadził na drogę zbawienia nowy lud Boży – Kościół. Właściwością tej wspólnoty, która odróżnia ją od każdej innej, jest wiara w zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa.

 

Kościół w służbie zbawienia

Mówiąc o wspólnocie Kościoła należy pamiętać, że nie istnieje ona sama dla siebie, lecz służy ogłoszonemu i zapoczątkowanemu na ziemi przez Jezusa Chrystusa Królestwu Bożemu. Z tych powodów Kościół nie jest organizacją podobną do innych związków. Chrześcijanie wierzą: Kościół żyje Duchem Bożym i jest Jego dziełem. Kościół najwyraźniej przedstawia się wówczas, gdy jako wspólnota zebrana z wielu narodów, zjednoczona działaniem Ducha Świętego, ożywiona darami zbawienia: Słowem i Ciałem Chrystusa zbiera się u Stołu wokół Zmartwychwstałego Pana. Sprawowanie Eucharystii wiąże oba te elementy: Żywy Jezus Chrystus objawia się w swoim Słowie i Chlebie eucharystycznym. Są to Boże dary zbawienia udzielane mocą Ducha Świętego. On też powoduje, że wzrasta wspólnota zbawionych. Dary te są ofiarowane i powierzone Kościołowi, jako zaproszenie dla wszystkich ludzi, aby mieli udział we wspólnocie zbawionych.

Służba Kościoła niosącego światu zbawienie przybiera bardzo różne postaci. Obejmuje zarówno sprawy codziennego życia, jak też rozwoju wewnętrznego, duchowego, w tym także życia z Bogiem. Troska ta potwierdza rozumienie zawiązanej w sakramencie chrztu świętego przynależności do Jezusa Chrystusa. Wprawdzie dzielenie się dobrą nowiną o przyniesionym światu przez Jezusa Chrystusa darze zbawienia spoczywa na wszystkich wierzących – ochrzczonych, to jednak do jego wypełniania zobowiązani są wszyscy piastujący w Kościele urzędy. Swą służbę, której istotą jest wielbienie i oddawanie czci Bogu mają spełniać przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie w jedności Ducha Świętego żyjącego i działającego w Kościele. Uczestnictwo w misji Chrystusa nazywane jest udziałem w kapłaństwie Chrystusa.

Przyłączeni do Chrystusa Kapłana

Nazywając Chrystusa Kapłanem podkreślamy, że jest On jedynym i prawdziwym Pośrednikiem między niebem a ziemią, między Bogiem a człowiekiem. W tym jedynym i niepowtarzalnym kapłaństwie Jezusa Chrystusa uczestniczą wierzący. Z racji przyjętego sakramentu chrztu uczestniczą w tak zwanym kapłaństwie wspólnym, a z racji ustanowionego przez Chrystusa sakramentu święceń w trzystopniowym kapłaństwem urzędowym – zwanym też hierarchicznym. W sakramencie tym Chrystus mocą Ducha Świętego uzdalnia do wykonywania w imię Chrystusa “świętej władzy” polegającej na głoszeniu słowa Bożego, przywracaniu jedności z Bogiem poprzez składanie ofiar i modlitwę, szczególnie zaś przez uobecnianie Jego ofiary krzyżowej podczas sprawowania Eucharystii. Otrzymana godność i władza domagają się, by ci, którzy ją otrzymują byli upodobnieni do Chrystusa, który z miłości oddał się w służbę wszystkich.

Sakramenty kapłaństwa i małżeństwa nazwane są sakramentami w służbie komunii i posłania wiernych. Nie znaczy to jednak, że wypełnianie swego posłannictwa Jezus powierzył jedynie wybranym osobom. W posłannictwie tym uczestniczy każdy ochrzczony, jako że w sakramencie chrztu otrzymał nie tylko powołanie, ale też specjalne “charyzmaty” – uzdolnienia, by we właściwy sobie sposób przyłączyć się do Jezusa zbawiającego nasz świat. Świadomość tego wybrania pozwala zrozumieć, jak ważną jest służba chrześcijańska Chrystusowi w drugim, potrzebującym miłości człowieku. Wynika z tego, że odpowiedzialność za przyłączenie się do Niego w wypełnianiu tego Jego posłannictwa spoczywa na wszystkich ochrzczonych. Dlatego też im poszczególni członkowie Kościoła lepiej rozpoznają swe powołanie, tym bardziej dojrzale będą uczestniczyć w wypełnianiu Jezusowej misji zbawiania świata.

Dla chrześcijanina żyjącego wiarą w Jezusa i wiarą w założony przez Niego Kościół nie może zatem być obojętne to, czym żyje i w jaki sposób żyje Kościół. Nie może przechodzić też obojętnie obok pytania o swój udział w życiu Kościoła i jego służbie Chrystusowi i ludziom. Sprawy te wymagają refleksji nad własnym zaangażowaniem w służbę wspólnoty. Dlaczego by nie warto bardziej zaangażować się w służbę ludzi, z którymi przychodzi mi codziennie żyć?

Słowniczek najważniejszych pojęć

Słowa i czyny Jezusa już w czasie Jego życia ukrytego i misji publicznej miały charakter zbawczy. Uprzedzały one moc Jego Misterium Paschalnego. Zapowiadały i przygotowywały to, czego miał On udzielić Kościołowi po wypełnieniu się wszystkiego. Misteria życia Chrystusa są podstawą tego, czego Chrystus udziela teraz przez szafarzy swojego Kościoła w sakramentach, ponieważ to, co było widzialne w naszym Zbawicielu, przeszło do Jego misteriów (KKK 1115).

 Urząd kościelny, przez Boga ustanowiony, sprawowany jest w różnych stopniach święceń przez tych, którzy od starożytności już noszą nazwę biskupów, prezbiterów i diakonów. Nauka katolicka, wyrażona w liturgii, Urząd Nauczycielski i stała praktyka Kościoła uznają, że istnieją dwa stopnie uczestniczenia w kapłaństwie Chrystusa: episkopat i prezbiterat. Diakonat jest przeznaczony do pomocy im i służenia. Dlatego pojęcie sacerdos – kapłan – oznacza obecnie biskupów i prezbiterów, a nie diakonów. Nauka katolicka przyjmuje jednak, że zarówno dwa stopnie uczestniczenia w kapłaństwie (episkopat i prezbiterat), jak i stopień służby (diakonat), są udzielane za pośrednictwem aktu sakramentalnego nazywanego “święceniami”, to znaczy przez sakrament święceń (KKK 1554).

 Obecności Chrystusa w pełniącym posługę święceń nie należy rozumieć w taki sposób, jakby był on zabezpieczony przed wszelkimi ludzkimi słabościami, takimi jak chęć panowania, błąd, a nawet grzech. Moc Ducha Świętego nie gwarantuje w taki sam sposób wszystkich czynów pełniących posługę święceń. Podczas gdy gwarancja ta jest dana w aktach sakramentalnych, tak że nawet grzeszność pełniącego posługę święceń nie może stanowić przeszkody dla owocu łaski, to jednak istnieje wiele innych czynów, na których pozostają ślady jego ludzkich cech, nie zawsze będących znakiem wierności Ewangelii, a przez to mogących szkodzić apostolskiej płodności Kościoła (KKK 1550).

 

Dar serca

Dar jest znakiem pamięci i życzliwości. Każdy autentyczny dar ma zawsze źródło w sercu. A to dlatego, ze darować może tylko ten, kto kocha. Tylko miłość bowiem potrafi coś dać z siebie. Egoista zawsze powie, że nie ma nic do dania, albo że go nie stać, albo że da potem… zawsze znajdzie usprawiedliwienie, by nie dać. Ten zaś, kto kocha, ma w sobie jakby zakodowany odruch, by ofiarować, nie zważając na to, ze ta ofiara może wiązać się z jakimś wyrzeczeniem, rezygnacją, a może nawet z cierpieniem. Cechą takiego daru jest bezinteresowność, to znaczy dając, nie oczekujemy nic w zamian, nie czekamy nawet na wdzięczność, której po ludzku należałoby się spodziewać. Któż jest przykładem takiego „dobroczyńcy”? Przede wszystkim Chrystus, który „wydał” siebie ludziom, nie oczekując wdzięczności… Przeciwnie, często doświadczał niewdzięczności i wzgardy… Ci zaś, którzy żyją blisko Chrystusa i Go kochają, starają się Mu okazywać wdzięczność poprzez dobre życie oraz usiłują Go naśladować, czyniąc dobro i rozdając dary – dary miłości, uśmiechu, dobrego słowa, czasu, modlitwy, jak też dary materialne.

O wielkości i wartości człowieka mówi jego serce. Mówimy o kimś, że jest bez serca, albo że ma wielkie serce. To określenie wyjaśnia wszystko. Szukamy ludzi o dobrym sercu, takim, które pochyla się nad cierpieniem, samotnością, bólem; taki, które jest gotowe nieść pomoc; taki, z którego wydobywa się dobre słowo.

Dziękujemy Bogu, że takie serce nam podarował! Zapominamy o tym i może dlatego często nie potrafimy innym okazać dobroci. Bóg obdarzył nas miłością i tego daru nigdy nie cofnął, dlatego odważnie sięgajmy do głębi serca, by wydobyć z niego miłość. Trud tego właśnie wydobywania dobra nazywamy pracą nad sobą, kształtowaniem życia duchowego. Przy Bożej pomocy coraz łatwiej będzie nam stawać się dla innych „darem serca”.

Przed Bogiem każdy nasz gest dobroci się liczy, nawet najmniejszy. Ważne, ze czynimy go z miłości. Najpiękniejszy przykład takiej postawy odnajdujemy w Maryi. Ona umiała pięknie żyć i kochać. Takiego życia chce nas uczyć.

Maryja biegnie z pośpiechem przez góry, aby podarować Elżbiecie Jezusa – Dar, który sama otrzymała. Przyjęła Go do serca i daje Go z serca! Każde nasze czynione dobro jest takim darem, jeśli wydobywamy go z serca, w którym mieszka Chrystus.

Zapamiętam…

Miłość jako nasionko leśne z wiatrem szybko leci, ale gdy drzewem w sercu wyrośnie, to chyba razem z sercem wyrwać ją można.

(Henryk Sienkiewicz)

Maryja stoi po stronie prawdy

Maryja dzieli z nami naszą ludzką kondycję, jest jednak całkowicie otwarta na działanie łaski Bożej. Nie zaznawszy grzechu, potrafi współczuć z każdą słabością. Rozumie grzesznego człowieka i kocha go miłością Matki. Właśnie ze względu na tę miłość stoi po stronie prawdy i dzieli z Kościołem troskę o nieustanne przypominanie nakazów moralnych – zawsze i wszystkim. Z tej samej przyczyny nie zgadza się, by grzeszny człowiek był oszukiwany przez tych, którzy w imię fałszywie rozumianej miłości usprawiedliwialiby jego grzech, gdyż wie, że niweczyłoby to ofiarę Chrystusa, Jej Syna. Żadne rozgrzeszenie, udzielone przez pobłażliwe doktryny, także filozoficzne czy teologiczne, nie może naprawdę uszczęśliwić człowieka: tylko Krzyż i chwała Chrystusa Zmartwychwstałego mogą dać pokój jego sumieniu i obdarzyć zbawieniem.

(Veritatis Splendor 120 [fragm.], św. Jan Paweł II)