Archiwum kategorii: Wiara

Zaproszenie do dołączenia do portalu chrześcijańskiego

Czcigodni Bracia i Siostry,

Stworzyliśmy wspólnotę osób wierzących, którzy dzielą się nawzajem doświadczeniem, siłą i nadzieją.
Portal i-rodzina skupia ludzi z całej Polski i pozwala na wymianę doświadczeń, wzajemne dyskusje, pomoc potrzebującym, wymianę darów, organizację i propagowanie wydarzeń.

Pragniemy zbliżyć ludzi do Kościoła, połączyć wiernych i kapłanów w jednym miejscu, gdzie będą mieli wiele możliwości wzajemnej pomocy.

Serdecznie zapraszamy do dołączenia do portalu chrześcijańskiego i-rodzina.pl, który łączy ludzi w ogólnopolską wspólnotę osób wierzących.

Zapraszamy do rejestracji na portalu https://i-rodzina.pl/rejestracja i czynnego udziału w życiu społeczności chrześcijańskiej i-rodzina.

Prosimy o udostępnianie tej informacji wśród innych wierzących, tak by poszerzyć nasze grono i wspólnie tworzyć i spełniać piękną ideę.

Dla członków wspólnoty gwarantujemy poszerzanie zasięgu informacji publikowanych na Waszym facebooku – szczegóły przesyłam w załączniku.
https://i-rodzina.pl/
https://www.facebook.com/irodzina/
Z należnym szacunkiem i pamięcią w modlitwie

Maryja z Nazaretu Matka Syna Bożego i całego Kościoła

Maryja przyszła na świat między 18 a 16 rokiem przed Chrystusem, jako upragnione dziecko Joachima i Anny. Byli oni już małżeństwem od 20 lat, lecz nie mieli dzieci. Bezpłodność uchodziła w tym czasie w Izraelu za karę Bożą i hańbę . Zawierzyli Bogu, że w końcu ich wysłucha i obdarzy ich łaską rodzicielstwa. Tak też się stało. Anioł zwiastował tę radosną nowinę najpierw Joachimowi, a później Annie, polecając im udanie się do Złotej Bramy w Jerozolimie. Kiedy tam się udali, każdy z osobna, i kiedy tam się spotkali, uwierzyli, że wysłannik Niebios przekazał im prawdę. Wrócili do Nazaretu i z radością oczekiwali spełnienia obietnicy Pańskiej . Niebawem Anna porodziła córkę, której nadano imię Maryja. Po osiągnięciu pełnoletniości została zaręczona z Józefem, cieślą z Nazaretu. Z tego związku, za sprawą Ducha Świętego narodził się Jezus. Maryja pozostała w dziewictwie, a Józef to uszanował. Spróbujmy – jako ludzie żyjący 2000 lat później – zastanowić się przez chwilę nad potęgą wiary tych dwojga ludzi : Maryi i Józefa .Czy człowiek XXI wieku byłby zdolny uwierzyć w wiarygodność podobnego zwiastowania ? Przecież Maryja –  skromna dziewczyna żydowska, była co prawda zaręczona z Józefem, ale z nim jeszcze nie zamieszkała. Był to dla niej zapewne – używając dzisiejszej terminologii – szok. Zapewne zaręczając się z Józefem marzyła, że kiedyś zostanie matką, ale też nie przewidywała, że to wszystko ma stać się tak „nienormalną” drogą, jaką zwiastował Jej Anioł. A jednak uwierzyła, i jak wiemy z Ewangelii, bez wahania poddała się woli Bożej . Podobnie Józef. Przecież On, tak jak Maryja, został poddany wielkiej próbie. Widząc Maryję brzemienną, postanowił uczynić to, co zapewne uczyniłby każdy z nas – chciał się z nią rozstać, wiedząc, że nie będzie to jego dziecko . Ale i w tym przypadku Bóg oświecił Józefa, który uwierzył słowom Anioła . Potęga wiary tych dwojga ludzi zaowocowała tym, że my po dziś dzień uczestniczymy w największym cudzie, jaki Bóg uczynił, zsyłając Im i nam Swego Syna dla naszego zbawienia. Jeżeli nawet my dzisiaj zdobylibyśmy się na tak heroiczną wiarę, zapewne u źródeł naszego zawierzenia ległaby postawa rodziców Jezusa . Oni nie mieli takiego oparcia, a jednak uwierzyli. Życie Maryi, jak matki Jezusa, od momentu zwiastowania nacechowane było świętością. Od tego momentu, poprzez brzemienność, trudy podróży do Betlejem, narodzenie Jezusa, ucieczkę do Egiptu, późniejsze wychowanie syna, który był przecież normalnym dzieckiem, wykazującym przy tym niespotykaną – jak na swój wiek – mądrość, później wesele w Kanie Galilejskiej czy towarzyszenie temu wszystkiemu, co dorosły już Jezus czynił dla ludzi, poprzez wszystkie Jego cuda i nauczania. Z każdym dniem utwierdzała się o prawdzie, którą przyjęła w momencie zwiastowania. Zapewne, po ludzku uświadamiała sobie, jakie wyróżnienie Ją spotkało. Czuła konieczność zachowania świętości i właściwej postawy wobec otoczenia . Przyjęła z godnością wszelkie trudy, które Jej nie omijały. Nie doświadczyła komfortu, gdy wydawała na świat Syna. Stało się to – jak wiemy –  w mrokach betlejemskiej stajenki. Towarzyszył Jej ciągły strach o los dziecka, gdy musiała uciekać przed okrucieństwem Heroda. Przeżyła matczyny ból, gdy pojmano i ukrzyżowano jej syna. Towarzyszyła mu jednak do końca, była przy jego śmierci i zmartwychwstaniu. Wówczas zapewne utwierdziła się jej wiara w to, co usłyszała od Anioła w momencie zwiastowania. Wiedziała, że Jej Syn jest Bogiem. W pokorze zniosła wszystko, a boskość Jej syna nie miała wpływu na Jej postawę życiową, pozostawała skromną osobą; może odczuwała przykrość, ale na pewno przyjmowała z ufnością to, że Jej Syn stawiał swój związek z Ojcem nad więzy rodzinne na ziemi. Nie znane jest miejsce, gdzie dobiegło kresu Jej ziemskie życie. Może w Jerozolimie, a może w Efezie, jak wskazuje inna tradycja. W chwili śmierci miała około 65 lat. Wierzymy jednak, że z duszą i ciałem została wzięta do Nieba.* Nie wiemy dokładnie, jak to się stało ? Możemy jednak odwołać się do wyobraźni autorów apokryfów:**”Kiedy Maryja zmarła, apostołowie wnieśli Ją do grobowca i zasiedli, oczekując na Pana. Po trzech dniach przybył z Niebios Pan Jezus z archaniołami Michałem i Gabrielem. Dał znak Michałowi i natychmiast zstąpiły na nich chmury, na każdej z nich znajdowało się tysiące aniołów. Rzekł Pan do Michała, aby wziął ciało Maryi na chmurę i złożył je w raju. Gdy tak się stało, powiedział Pan do apostołów, aby się doń nie zbliżali. I gdy oni wstąpili na chmurę i zaśpiewali głosami anielskimi, Pan nakazał chmurom, by udały się na wschód, ku krainie raju. I skoro dotarli do raju, złożyli ciało Maryi pod drzewem życia. I przyniósł Michał Jej świętą duszę i złożył ją w Jej ciele”. Scenę Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny możemy podziwiać na płaskorzeźbie w głównym ołtarzu naszego kościoła parafialnego przy ul. Klasztornej w Wągrowcu .

Najważniejsze święta Maryjne : 1 stycznia ( Matki Boskiej Rodzicielki ) 25 marca ( Zwiastowanie ) 3 maja ( Królowej Polski ) 15 sierpnia ( Wniebowzięcie ) 8 września ( Narodzenie ) 15 września ( Matki Boskiej Bolesnej ) 8 grudnia ( Niepokalane Poczęcie )

Dogmaty Maryjne : Rok 431 III Sobór Powszechny w Efezie uznaje Maryję za Matkę Boga. W chrześcijaństwie wschodnim Maryję określa się mianem Theotókos, czyli Bogurodzicy.
Rok 1854papież bł. Pius IX ogłasza dogmat o Niepokalanym Poczęciu. Stwierdza, że Najświętsza Maryja Panna od pierwszej chwili swego poczęcia – mocą szczególnej łaski Bożej i przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa – „została zachowana nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego” .
Rok 1950w dzień Wszystkich Świętych, papież Pius XII ogłasza dogmat o Wniebowzięciu Matki Boskiej, stwierdzając, że Niepokalana Matka Boga „po zakończeniu ziemskiego życia, z duszą i ciałem została wzięta do chwały niebieskiej” .
Dwa ostatnie dogmaty nie są formalnie uznawane poza Kościołem Katolickim .

*patrz: Dogmaty Maryjne **treść apokryfu zaczerpnięto z kolekcji „Jan Paweł II – Księgi Świętych” .

Pielgrzymka do Kalisza

IMG_0064

2 marca 2017 roku pielgrzymi z Wągrowca i okolic z oo. Piotrem Urbankiem i Mateuszem Walczakiem ruszyła w kierunku Brdowa. Tam właśnie mogliśmy zwiedzić Sanktuarium Zwycięskiej Matki Bożej Brdowskiej, gdzie posługują Ojcowie Paulini. Jest to już kolejny pauliński klasztor, który mogliśmy zobaczyć dzięki naszym pielgrzymkom. Byliśmy już w Częstochowie, Leśniowie, Biechowie oraz Wieruszowie. Przed obrazem MB Zwycięskiej odmówiliśmy wspólnie różaniec. Mimo, iż pogoda nie sprzyjała, ruszyliśmy w kierunku Kalisza do Sanktuarium św. Józefa, bo przecież to był główny cel naszej pielgrzymki, aby uczestniczyć we Mszy Świętej w intencji rodzin. Tym bardziej spotkał nas zaszczyt, ponieważ Mszę tę celebrował ks. arcybiskup metropolita częstochowski Wacław Depo, którego znamy z Jasnej Góry. W eucharystii jak zawsze uczestniczyło wielu pielgrzymów z wielu parafii. Po zakończonym nabożeństwie pobożnie i duchowo nastawieni na lepsze jutro wróciliśmy do domów. Dziękujemy o. Piotrowi za zorganizowanie pielgrzymki z pytaniem, który klasztor pauliński będzie następny? Bóg zapłać!

MK

Posługa misjonarzy miłosierdzia trwa

dsc00896

W Liście apostolskim „Misericordia et Misera” papież Franciszek napisał: „Jubileusz dobiega końca i zamykają się Drzwi Święte. Jednak drzwi miłosierdzia naszego serca są zawsze szeroko otwarte. Miłosierdzie nie może być bowiem jakąś dygresją w życiu Kościoła, ale stanowi samo jego życie, czyniąc widoczną i namacalną głęboką prawdę Ewangelii” (nr 1.16). Doświadczeniem łaski, jakie przeżył Kościół w Roku Jubileuszowym, była posługa misjonarzy miłosierdzia, którzy stawali się świadkami ojcowskiej miłości Boga wobec tych, którzy szukają Go ze skruszonym sercem. Wolą papieża było, aby ta nadzwyczajna posługa nie kończyła się wraz z zamknięciem Drzwi Świętych, ale jeszcze trwała, aż do odwołania, stąd dotychczasowi misjonarze otrzymali propozycję kontynuowania rozpoczętej misji (por. nr 9). W odpowiedzi na zaproszenie Ojca Świętego wszyscy misjonarze posługujący w archidiecezji gnieźnieńskiej wyrazili pragnienie kontynuowania swojej posługi oraz otrzymali na tę drogę zatwierdzenie i błogosławieństwo Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka. Misjonarze nadal będą pełnić stałe dyżury w konfesjonale w swoich regionach. Z duchownymi można się również umówić telefonicznie lub mailowo.

  • o. Dariusz Nowicki OSPPE, klasztor paulinów w Wągrowcu (kontakt: tel. 603 199 756; pomocduch@gmail.com);
  • ks. Piotr Ziółkowski SDB, sanktuarium MB w Kawnicach, dyżur: poniedziałek godz. 17-18. (kontakt: tel. 505 159 229; x.piotr@onet.pl;
  • o. Arnold Ireneusz Liebig OFM, klasztor franciszkanów w Pakości, dyżur: wtorek godz. 20-21, kontakt: tel. 503 309 072; arnold_ofm@wp.pl;
  • ks. Jacek Dziel, sanktuarium MB w Markowicach, dyżur: wtorek godz. 17-18, kontakt: tel. 602 265 052; proboszcz@markowice.eu
  • ks. Wojciech Rzeszowski, Gniezno, dyżur, katedra 13.01 (godz. 16-17); 28.01 (godz. 10-12); 6.02 (godz. 16-17); 25.02 (godz. 10-12), kontakt: tel. 608 801 208;

Kto chce żyć wiecznie…

Augustyn Pelanowski OSPPE
Gmach świątyni zdawał się nie do zburzenia. Dla większości ludzi nie do zburzenia wydaje się Nowy Jork albo Moskwa. Ale gmachy tych miast otrzymały swoje ostrzeżenia: dni jak piec, dni pełne dymu. Jezus podaje kilka charakterystycznych cech znamionujących zmierzch kolejnych epok. Fałszywi mesjasze, wojny, tragiczne zjawiska w przyrodzie, głód, pandemie, nienormalne zjawiska atmosferyczne, wreszcie prześladowania, zdrady najbliższych. Chyba nikt nie chciałby dożyć takich okoliczności, ale być może właśnie dożywamy kolejnej mety historii?

Uratuje nas wytrwałość w wierze. W naszej pamięci powinny pozostać przede wszystkim te słowa nadziei: „włos z głowy wam nie spadnie!”. Życie moje i twoje tak napiętnowane cierpieniem i lękiem ma sens dzięki obietnicy Chrystusa. To, co najistotniejsze, być może w nas już się wydarzyło i jesteśmy
już bardziej uczestnikami tamtego świata, a nie tego. Jezus mówił: „Kto słucha mego słowa i wierzy w Tego, który mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia”. Nie napisano w Biblii, że kiedyś będę miał życie wieczne, ale że już je mam i że sąd mnie nie dotyka. Jeśli tylko wierzę dzięki słowom Jezusa. A wierzę Mu całym sercem! Żyć w Chrystusie to już żyć w wieczności. Świątynia Heroda została zrujnowana i nigdy już jej nie odbudowano. Świątynia ciała Chrystusa została ugodzona w Wielki Piątek po południu, zaś w szabat nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena znowu ją zobaczyła.

Fakt objawienia się Marii Magdalenie nie wskazuje jednak, że przed tym zdarzeniem ciało Chrystusa było trupem. Ile czasu więc był umarły? Tyle, ile potrzeba było, by śmierć w Nim była prawdziwa i umożliwiła Mu konfrontację z pokoleniem zmarłych ludzi, którzy oczekiwali zbawienia w Nim, ale się nie doczekali Jego objawienia w życiu doczesnym. Katechizm mówi o Jego śmierci w taki sposób: „Śmierć Chrystusa była prawdziwą śmiercią o tyle, o ile położyła kres Jego ludzkiemu, ziemskiemu życiu. Ze względu jednak na jedność, jaką Jego ciało zachowało z Osobą Syna, nie stało się ono martwymi zwłokami, jak inne ciała ludzkie, ponieważ »moc Boża zachowała ciało Chrystusa przed zniszczeniem«. O Chrystusie można powiedzieć równocześnie: »Zgładzono Go z krainy żyjących« (Iz 53, 8) i »moje ciało spoczywać będzie w nadziei, że nie zostawisz duszy mojej w Otchłani ani nie dasz Świętemu Twemu ulec skażeniu« (Dz 2, 26-27)” (627).

Nie są najistotniejsze katastrofy czy prześladowania, bo co jakiś czas one powracają, najważniejsza jest nadzieja. Trawestując wypowiedź Feuerbacha, powiem: wiara w tamten świat nie jest rezygnacją z tego świata. Kto chce żyć wiecznie, wykorzystuje każdą minutę tego świata, by ją wypełnić życiem z Bogiem. Aby życie było trwaniem nieprzemijającym, jakiś etap musi być jednak przetrwaniem.

ODPUSTY W OKTAWIE WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH

Nawiedzając z modlitwą kościół lub kaplicę w uroczystość Wszystkich Świętych oraz w Dniu Zadusznym, możemy pod zwykłymi warunkami uzyskać odpust zupełny, czyli całkowite darowanie kar dla dusz w czyśćcu cierpiących. Ponadto wypełniając określone warunki, możemy uzyskać odpust zupełny od 1 do 8 listopada za pobożne (czyli modlitewne) nawiedzenie cmentarza. Odpust zupełny możemy uzyskać raz dziennie. Warunki uzyskania odpustu zupełnego:
1. Wzbudzić intencję jego otrzymania.
2. Być w stanie łaski uświęcającej.
3. Wyzbyć się przywiązania do jakiegokolwiek grzechu.
4. Przyjąć w tym dniu Komunię Świętą.
5. Odnowić naszą jedność ze wspólnotą Kościoła poprzez odmówienie: “Ojcze nasz”, “Wierzę w Boga” oraz modlitwy w intencjach bliskich Ojcu Świętemu.
Rozróżnia się odpust: zupełny i cząstkowy.
Odpust zupełny – uwalnia od kary doczesnej należnej za grzechy w całości.
Odpust cząstkowy – uwalnia od kary doczesnej należnej za grzechy w części, jest oznaczany bez określania dni lub lat. Kryterium miary tego odpustu stanowi wysiłek i gorliwość, z jaką ktoś wykonuje dzieło obdarzone odpustem cząstkowym.
Co to jest?
Grzech – odwrócenie się od Boga w stronę stworzenia; świadome i dobrowolne wykroczenie przeciw prawu Bożemu; wybranie swojej woli wbrew woli Bożej.
Kara – w Biblii zawsze ma wymiar naprawczy: ma doprowadzić grzesznika do nawrócenia, pomóc mu zrozumieć popełniony błąd, naprawić zło. Jest konsekwencją grzechu, odrzucenia świętości Boga. Kara jest tamą postawioną grzechowi.
Wina – odpowiedzialność człowieka, którą jako istota rozumna i wolna ponosi za popełnione przez siebie zło, ewentualnie obojętność na nie.
Rozgrzeszenie – sakramentalne odpuszczenie win, zanurzenie grzesznika w Bożym miłosierdziu. Aby mogło się dokonać, konieczne jest spełnienie 5 warunków: dobry rachunek sumienia, żal za popełnione zło, szczere wyznanie win, postanowienie poprawy zakładające wyzbycie się przywiązania do grzechu, naprawienie wyrządzonego zła.
Niebo – stan zbawienia, eschatologicznej radości. Miejsce, w którym Bóg gromadzi zbawionych. Niekończące się szczęście płynące z faktu przebywania w bliskości Ojca.
Piekło – utrwalona na wieki konsekwencja odwrócenia się od Boga i zwrócenia się ku stworzeniu, własnego egoizmu, który zamknął człowieka wyłącznie w kręgu jego własnych spraw; źródłem cierpienia w piekle jest brak Boga, świadomość niewykorzystanej szansy, brak miłości. Piekłem jest brak nadziei.
Czyściec – stan oczyszczenia, jakiego doświadczają ci, którzy umarli w stanie przyjaźni z Bogiem, nie są jednak jeszcze dostatecznie czyści, w pełni gotowi do tego, aby doświadczyć radości zbawienia.
Jak można pomóc zmarłym?
1. Ofiarowanie w ich intencji Mszy św. i Komunii św.
2. Przebaczenie zmarłemu wszystkiego, czym wobec nas zawinił.
3. Post, jałmużna, ofiarowane odpusty.
4. Modlitwa, w tym modlitwa wypominek.
Wszystko, co podejmujemy z myślą o zmarłych, powinniśmy zanurzać w odkupieńczej ofierze Chrystusa, bo tylko wtedy możemy ufać, że nasza modlitwa i ofiara będą dla nich pomocne. Ważne są kwiaty, znicze, troska o groby. One ocalają pamięć, przypominają o celu ludzkich dążeń, scalają rodzinę, przypominają wspólne dziedzictwo. To jednak za mało. “Życie ludzkie zmienia się, ale się nie kończy” – słyszymy w prefacji podczas Mszy św. żałobnej. Wiara w “świętych obcowanie” stwarza jedyną w swoim rodzaju okazję, by pomóc naszym zmarłym w osiągnięciu pełni zbawienia. Materia ma tutaj niewielkie znaczenie. Najważniejsze są dary duchowe, które możemy im ofiarować, pokuta, dzięki której nie tylko zostanie skrócony czas cierpienia w czyśćcu, ale też dokona się nasze nawrócenie.