Wszystkie wpisy, których autorem jest Eugeniusz Łukaszewski

Ty, poza wszystkim

O Ty, poza wszystkim!
Jak Cię nazwać innym imieniem?
Jaki hymn może Ci wyśpiewać?
Żadne słowo Ciebie nie wyraża!
Jaki duch Cię ogarnie?
Żaden umysł nie pojmuje Ciebie.
Jedyny, Tyś jest niewymowny!
A wszystko, co się mówi, od Ciebie wychodzi.
Jedyny, Tyś niepoznawalny!
Wszystko, co się myśli, przychodzi od Ciebie.
Wszystkie byty Cię chwalą,
i te, które mówią, i te, które nie mają głosu.
Wszystkie byty oddają Ci hołd,
i te, co myślą, i te, co nie myślą.
Wszystko, co istnieje, modli się do Ciebie
i do Ciebie wznosi hymn milczenia
każdy byt, co umie czytać księgę Twojego wszechświata.
Wszystko, co trwa, trwa, w Tobie Jedynym
i Ty jesteś celem wszystkich bytów.
Ty masz wszystkie imiona.
Jakże ja Ciebie nazwę?
Jesteś jedynym, którego nie można nazwać.
Zmiłuj się nade mną, Ty poza wszystkim,
bo jakże Ciebie nazwać, Boże, innym imieniem?

Św. Grzegorz z Nazjanzu (zm. 390)

Tajemnice chwalebne

Kontemplując Zmartwychwstałego, chrześcijanin odkrywa na nowo motywy swojej wiary (por. 1 Kor 15, 14) i przeżywa ponownie radość nie tylko tych, którym Chrystus się objawił – Apostołów, Magdaleny, uczniów z Emaus – ale również radość Maryi, która nie mniej intensywnie musiała doświadczyć nowego życia uwielbionego Syna. (List apostolski Rosarium Virginis Mariae, 23).

1. Zmartwychwstanie Pana Jezusa

Wiadomo, dlaczego Tomasz opierał się. Dlaczego nie chciał przyjąć prawdy o zmartwychwstaniu. Nie różnił się w tym od reszty Apostołów. Oni mieli podobne trudności. Tak bardzo fakt zmartwychwstania przerastał świadomość konieczności śmierci i nieodwracalnych jej konsekwencji. Tak bardzo był trudny do wyobrażenia. Apostołowie przyjęli rzeczywistość zmartwychwstania opierając się na doświadczeniu Chrystusa Zmartwychwstałego. Ujrzeli Go po śmierci pośród żyjących na ziemi, w Jerozolimie, w Wieczerniku, nad jeziorem w Galilei. I musieli dojść do tego wniosku, że „Chrystus powstawszy z martwych już więcej nie umiera…”, że „śmierć nad Nim nie ma już władzy” (Rz 6, 9), ze On stał się Panem śmierci.

Tomasz nie był z nimi, gdy po raz pierwszy przyszedł do Wieczernika Chrystus. Stąd jego opór. Jego „niedowiarstwo”. Żądał dowodu. Takiego samego, jaki oni już otrzymali. Nie wystarczyły Tomaszowi ich słowa, ich informacja. Chciał się osobiście przekonać. Chciał zobaczyć na własne oczy. Chciał dotknąć. I otrzymał, czego żądał. Jego „niedowiarstwo” stało się niejako dodatkowym dowodem. Zwracano na to nieraz uwagę. Właśnie przez to, że się opierał wieści o zmartwychwstaniu, przyczynił się pośrednio do tego, że wieść ta nabrała jeszcze większej pewności. Tomasz „niedowierzający” stał się poniekąd szczególnym rzecznikiem pewności zmartwychwstania. Postać Tomasza stała się poniekąd szczególnie bliska współczesnemu człowiekowi. Chrystus mówi do Tomasza: Noli esse incredulus, sed fidelis – „Nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym”.

Wiara jest – i nie przestaje być nigdy – programem Chrystusa w stosunku do człowieka. „Błogosławieni, którzy nie widzieli (tak jak Tomasz), a uwierzyli… (j 20,29). Wiara jest celem Zmartwychwstania. Jest jego owocem.

(Anioł Pański 22 IV 1979)

Bądź moją Światłością

Niebieski Sprawco światłości!
Twoje Słowo promienne
rozjaśnia horyzont ludzki.
Ty jesteś prawdziwą gwiazdą poranną.
Nie tą, która promieniem drżącym
powrót jutrzenki zapowiada.
Nie! Twoja jasność przewyższa
oślepiający blask słońca.
Twoja światłość jest dniem i życiem dusz naszych.
Stwórco światów, wysłuchaj moją modlitwę.
Ześlij na mnie promień Twojej łaski,
która przemienia nawet nasze ciała
napełniając je Twoim Duchem.
Daj naszym ciałom niewymowny przywilej
noszenia w sobie Boga.
Nie dozwól, bym miał stać się ofiarą
przewrotnych zasadzek wroga-porywacza.
Pośród małości i tysiąca trosk tego życia
spraw, abym zachował niewinność
i poszanowanie praw Twoich, Panie.
Niechaj wstydliwość czuwa pilnie
nad Twoją świątynią, którą ja jestem,
i niech nic nie obraża Twojego wejrzenia.
Takie jest pragnienie mojej błagającej duszy
i taka jest moja modlitwa poranna.
Gwiazdo zaranna w ciemnościach tego świata,
bądź moją światłością. Amen.

Modlitwa o dary Ducha Świętego

Duchu Święty Boże, Duchu Ojca i Syna, korząc się
przed Boskim majestatem Twoim, w obliczu nieba i ziemi,
poświęcam Ci i oddaję duszę mą i ciało.
Uwielbiam blask nieskończonej Twej czystości,
doskonałość Twojej sprawiedliwości,
potęgę Twojej miłości.
Ty jesteś światłem i siłą mej duszy.
Przez Ciebie żyję, myślę i działam.
Obym niewiernością łasce Twojej nie zasmucał Ciebie,
nie zgrzeszył przeciw Tobie!
Spraw niech nieustannie wsłuchuję się w głos Twój,
niech idę za Twymi natchnieniami i poruszeniami.
O Duchu Święty, Dawco daru miłości, rozlewaj miłość Bożą w sercach naszych.

O Duchu Święty, Dawco daru mądrości, oświecaj nas.
O Duchu Święty, Dawco daru rozumu, pouczaj nas.
O Duchu Święty, Dawco daru rady, radź nam i kieruj nami.

O Duchu Święty, Dawco daru mocy, umacniaj nas.
O Duchu Święty, Dawco daru umiejętności, rozpraszaj naszą nieświadomość.
O Duchu Święty, Dawco daru bojaźni Bożej, oswobódź nas od wszelkiego grzechu,
byśmy nie utracili Boga.

O Duchu Św. Dawco pokoju, obdarzaj nas Twoim pokojem.
O Duchu Święty, Dawco wolności, wyzwalaj nas z wszelkiej niewoli.
O Duchu Święty, Dawco pocieszenia, pocieszaj nas w naszych smutkach i zmartwieniach.
Błagamy Cię, Duchu Święty Boże, udzielaj nam mocy, abyśmy w każdej chwili życia kierowali się dobrocią i życzliwością, słodyczą i wiernością, cierpliwością i miłością, radością i wyrozumiałością.
Duchu Święty, razem z Jezusem prowadź nas do Ojca.
Amen.

Tajemnica świętości

Wszyscy pragną być szczęśliwymi, lecz mało kto szczęście osiąga, powiedział świątobliwy kardynał Mercier i ukazuje nam tajemnicę świętości szczęścia w nabożeństwie do Ducha Świętego. Oto, co o tym pisze: „Starajcie się codziennie przez 5 minut nakazać milczeć waszej wyobraźni, zamknijcie oczy na rzeczy stworzone, a uszy na wszystkie podszepty tej ziemi, ażeby skupić się w sobie i wejść do świątyni waszej duszy ochrzczonej, która jest przybytkiem Ducha Świętego, mówcie do Niego w ten sposób:

O Duchu Święty, duszo mej duszy, uwielbiam Ciebie, oświecaj mnie, prowadź mnie, umacniaj, pocieszaj i pouczaj, co mam czynić, rozkazuj mi. Poddaję się chętnie wszystkiemu, czego ode mnie zażądasz, pragnę wszystko przyjąć co na mnie dopuścisz, daj mi tylko poznać Twoją Świętą Wolę. Amen”.

Jeżeli tak czynić będziecie, życie wasze upływać będzie szczęśliwie, pogodnie i radośnie, nawet wśród krzyży i cierpień, bo łaska zastosowana do wielkości doświadczeń udzieli siły do ich znoszenia, tak pełni zasług dojdziecie szczęśliwi do bram nieba. Całkowite poddanie się działaniu Ducha Świętego to tajemnica świętości.

Anioł Stróż

Aniele Boży, Stróżu mój,
Ty zawsze przy mnie stój,
Rano, wieczór,we dnie, w nocy,
Bądź mi zawsze ku pomocy.
Broń mnie od wszelkiego złego
i doprowadź do żywota wiecznego.
Amen.

*Bóg stawia u naszego boku swego anioła, gdyż w każdym momencie naszego życia pragnie nam towarzyszyć swoją miłością i otaczać nas opieką, abyśmy mogli „walczyć w dobrych zawodach o wiarę” (por. 1Tm 6, 12) oraz świadczyć odważnie i bez wahania o naszej przynależności do Tego, który za nas umarł i zmartwychwstał. (Św. Jan Paweł II, 31 III 1997)

Modlitwa AM

Gromadźcie sobie skarby w niebie.
Dlaczego miałbym się trwożyć w dniach niedoli,
Gdy otacza mnie złość podstępnych,
Którzy ufają swoim dostatkom
Chełpią się ogromem swego bogactwa?
Nikt przecież nie może samego siebie wykupić
Ani nie uiści Bogu ceny za siebie należnej.
Nazbyt jest kosztowne wyzwolenie duszy.
I nikomu na to nie starczy,
Aby żyć wiecznie i nie ulec zagładzie.
Albowiem ujrzy, że umierają mędrcy,
Jednakowo ginie głupi i prostak,
Zostawiając obcym swoje bogactwa.
Nie martw się, gdy ktoś się wzbogaci,
Gdy wzrośnie zamożność jego domu.
Bo kiedy umrze, nic nie weźmie z sobą,
A jego bogactwo za nim nie pośpieszy.
I chociaż w życiu schlebia sam sobie;
„będą cię sławić, żeś się dobrze urządził”,
iść musi do pokolenia swych przodków,
do tych, co na wieki nie ujrzą światła.
Człowiek żyjący bezmyślnie w dostatku
Równy jest bydlętom, które giną. (Ps 49)
Gromadźcie sobie skarby w niebie.

Biedny, kto Ciebie

Biedny, kto Ciebie nie znał od powicia,
I nigdy Twego nie słyszał imienia;
Lecz ten biedniejszy, kto w rozpuście życia
Stał się niegodnym Twojego wejrzenia.

I imię Twoje już zatarł w pamięci
I swojej matki podle się wyrzeka.
Ach, łaska Boska serca nie poświęci,
Które od matki stroni i ucieka.

Kto się za życia z Tobą nie połączy,
Tęskniąc nie szuka Twej świętej opieki,
Ten i bez Ciebie to życie zakończy,
Bez Ciebie będzie rozpaczać na wieki.

Kto Cię nie uczci i słowem, i czynem,
Za tym nie staniesz na sądzie w obronie!
Kto gardzi Matką, ten gardzi i Synem,
Kto gardzi światłem, w ciemnościach zatonie.

Gorzkie łzy żalu dziś Ci niosę w darze,
Niechaj wyżebrzą Twoje zlitowanie;
A chociaż Syn Twój w gniewie mnie ukarze,
Matka za dzieckiem w obronie powstanie.

A kogo, Matko, Ty pobłogosławisz,
Ten do wieczności szczęśliwie dopłynie;
A za kim, Matko, na sądzie się wstawisz,
Ten wieczną śmiercią nigdy nie zaginie.

Ks. Karol Antoniewicz SJ

Modlitwa do Św. Charbela

Święty Ojcze Charbelu, który wyrzekłeś się przyjemności światowych i żyłeś w pokorze i ukryciu w samotności eremu, a teraz przebywasz w chwale nieba, wstawiaj się za nami. Rozjaśnij nasze umysły i serca, utwierdź wiarę i wzmocnij wolę. Rozpal w nas miłość Boga i bliźniego. Pomagaj w wyborze dobra i unikania zła. Broń nas przed wrogami widzialnymi i niewidzialnymi i wspomagaj w naszej codzienności. Za Twoim wstawiennictwem wielu ludzi otrzymało od Boga dar uzdrowienia duszy i ciała, rozwiązania problemów w sytuacjach po ludzku beznadziejnych. Wejrzyj na nas z miłością, a jeżeli będzie to zgodne z wolą Bożą, uproś nam u Boga łaskę, o którą pokornie prosimy, a przede wszystkim pomagaj nam iść codziennie drogą świętości do życia wiecznego. Amen.