screenshot291

Jak to się mogło udać ?

Augustyn Pelanowski OSPPE

Tajemniczy plan Boga realizują ludzie o skromnych możliwościach. Amos to zwykły pasterz, wzięty od trzody. Większość z Dwunastu to na pewno ludzie prości. Ważne zadania poleca się ekspertom, a nie ludziom nieprzygotowanym do jakiegoś przedsięwzięcia. Nie zdziwiłbym się, gdyby królestwo Boga konstruowali na ziemi serafinowie, ale rybacy i pasterze, celnicy i grzesznicy? Świątynię Hagia Sophia cesarz zlecił wybudować mistrzom Antymiosowi z Tralles i Izydorowi z Miletu. 27 grudnia 537 roku Justynian Wielki, oglądając lśniące mozaiki i ogromne mury Hagii Sophii wykrzyknął: „Salomonie, przewyższyłem ciebie!”. Co by wyszło z tego projektu, gdyby zamiast doskonałych architektów zaprosił do realizacji pastuchów, rybaków albo nierządnice? Należy podejrzewać, że budowanie Kościoła jest o wiele poważniejszym przedsięwzięciem niż budowa Hagii Sophii! Jak to się mogło w ogóle udać, że dwunastu zwykłych i grzesznych ludzi, niebędących ekspertami w żadnej dziedzinie, stworzyło wspólnotę trwającą dwa tysiące lat i liczącą sobie prawie miliard wyznawców?
Poza Pawłem Apostołowie nie byli wyjątkowo ofensywni. Jedynie Jan zdradza w swoich pismach rozeznanie w filozofii i sekretach mistyki. Nie posiadali wymyślnego logo, tylko najprostszy znak z dwóch skrzyżowanych kresek. Nie byli znawcami od strategii wywierania wpływu na ludzi. Pozbawieni wykształcenia w zakresie zarządzania i przewodzenia. Wyszli, mając w sobie władzę do wyrzucania duchów nieczystych i uzdrawiania chorych. Im bardziej społeczeństwo odchodzi od chrześcijańskich korzeni, tym bardziej staje się chore. W Europie około 30 proc. ludzi nie daje sobie rady z życiem. Aktywne życie, ekonomiczne cele, zanik potrzeb duchowych doprowadziły do tego, że coraz większa liczba ludzi sięga po proszki nasenne albo antydepresyjne. Zmartwień przybywa, a ludzie odzwyczajają się powierzać je Bogu. Banki i firmy przejmują role świątyń. Debety ani kredyty w okienku bankowym jednak nie mogą być odpuszczone tak łatwo jak grzechy w konfesjonale. Toteż trudno nie zadręczać się następnym dniem i trudniej usnąć spokojnie, i jeszcze trudniej się nie załamywać.

Chciałbym wreszcie być wybawionym z tego świata i proszę Boga, by przyszło Jego królestwo, w którym będę miał pełne odkupienie ze wszystkich udręk tego świata, z lęku i stresu, ze zmartwień i długów, z obaw o jutro i strachu przed nieszczęściami, kalectwem, cierpieniem i śmiercią. Kiedy modlę się Modlitwą Pańską, chce mi się krzyczeć, wypowiadając słowa: przyjdź, królestwo Twoje. I jakąż ulgę czuję, gdy sobie uświadamiam, że dopuszczenie do świata, który ma przyjść z Chrystusem, nie będzie uzależnione od dyplomów, znajomości, zdolności, wykształcenia, zasobów finansowych, fachowości, uwodzenia, przemocy czy piękna ciała, tylko od wiary.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *