Wszystkie wpisy, których autorem jest Janusz Marczewski

Peregrynacja Matki Bożej Jasnogórskiej po Archidiecezji Poznańskiej 2019-2020

 

GALERIA ZDJĘĆ – KLIKNIJ

U naszych archidiecezjalnych sąsiadów, w dniu 18 maja 2019 r., na poznańskich Ratajach, przy pięknej majowej pogodzie, w kościele pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, miała miejsce doniosła uroczystość powitania Matki Bożej w znaku Ikony Jasnogórskiej. Po 42.latach, Matka Boża w Swym Jasnogórskim wizerunku, ponownie gości w Archidiecezji Poznańskiej. Powitały Ją niezliczone rzesze poznaniaków, ale i przedstawicieli wszystkich parafii leżących w granicach administracyjnych Archidiecezji. Tak doniosła uroczystość sprawowana pod przewodnictwem Metropolity Poznańskiego – Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski Ks. Abpa Stanisława Gądeckiego, zgromadziła liczną rzeszę hierarchów polskich i kapłanów archidiecezjalnych, a także bpa Romualda Kujawskiego z diecezji Porto Nacional w Brazylii.
O randze uroczystości i jej „paulińskiego” w pewnym sensie charakteru niech świadczy obecność Generała Zakonu Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika o. Arnolda Chrapkowskiego, Przeora Jasnej Góry o. Mariana Waligóry, a także naszego proboszcza o. Dariusza Nowickiego. Ojcom Paulinom, a także Metropolicie Częstochowskiemu Abpowi Wacławowi Depo, celebrans podziękował za ich codzienny udział i cześć oddawaną Matce Bożej w trakcie Apeli Jasnogórskich. Uroczystości towarzyszyły też m.in. wystąpienia Generała Zakonu Paulinów o. Arnolda Chrapkowskiego, który podkreślił wielowiekowy kult oddawany Matce Bożej w Jej Częstochowskim Sanktuarium. Wyraził też opinię, że obecna peregrynacja po Archidiecezji Poznańskiej przyczyni się do wzmocnienia wiary i ducha uczestniczących przedstawicieli wszystkich lokalnych społeczności. W trakcie uroczystości odczytano również tekst listu nadesłanego na ręce Metropolity Poznańskiego z Watykanu, z Błogosławieństwem Ojca Świętego Franciszka. Homilię nawiązującą do historii peregrynacji po Archidiecezji Poznańskiej wygłosił Metropolita Krakowski Ks. Abp Marek Jędraszewski. Na zakończenie uroczystości, Metropolia Poznański Ks. Abp Stanisław Gądecki podziękował wszystkim za tak liczny udział, i udzielił zebranym pasterskiego Błogosławieństwa. Po uroczystości, Ikona Jasnogórskiej Pani została przeniesiona do wnętrza świątyni, skąd w dniu jutrzejszym rozpocznie peregrynację po kościołach i kaplicach Archidiecezji Poznańskiej.

Janusz Marczewski

List Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka z okazji 56. Światowego Dnia Modlitwy o Powołania, Niedziela Dobrego Pasterza, 12 maja 2019 r.

 

Umiłowani w Panu, Siostry i Bracia!

Prawdziwa radość płynąca ze Zmartwychwstania Pańskiego to coś więcej niż tylko chwilowe emocje czy próba zapomnienia o trudach codzienności. Świadomi tego, przez kolejne niedziele okresu wielkanocnego, dzięki słowu Bożemu i Eucharystii, powracamy do doświadczenia pierwotnego Kościoła, by uczynić je również naszym. I my dzisiaj pragniemy spotkać Chrystusa Zmartwychwstałego, chwalić Go z dziękczynieniem i błogosławi Jego imię (por. Ps 100). Chcemy jeszcze mocniej uwierzyć i pozwolić, aby uwolnił nas od obaw, złudzeń czy przyzwyczajeń. Prosimy, aby Bóg otarł każdą łzę z naszych oczu (por. Ap 7,17) i przeprowadzał nas ze śmierci do życia.

Umocnieni świadectwem uczniów Jezusa, którzy pomimo przeciwności i prześladowań byli pełni wesela i Ducha Świętego (por. Dz 13,52), mamy dzielić się Dobrą Nowiną z tymi, których Bóg stawia na naszej drodze. Nie brak przecież w naszym otoczeniu osób, którym z różnych przyczyn trudno przyjąć, że Pan jest dobry, Jego łaska trwa na wieki, a Jego wierność przez pokolenia. Tymczasem często to właśnie nasza obecność, postawa i modlitwa może na nowo doprowadzić kogoś do wiary, że nic i nikt nie może nas wyrwać z ręki Miłosiernego Ojca (por. J 10,29).

Jak przypomina papież Franciszek, nie możemy się poddawać, żyjąc chwilą i myśląc, że nie ma nic takiego, dla czego warto byłoby się angażować z pasją. Sam Pan chce, abyśmy odkryli, iż każdy z nas jest powołany – na różne sposoby – do czegoś wspaniałego. Nasze życie nie jest owocem przypadku, ale darem bycia umiłowanymi dziećmi Boga, zgromadzonymi w rodzinie Kościoła, który jest naszą Matką, ponieważ rodzi nas do nowego życia i prowadzi do Chrystusa. Dlatego musimy go kochać nawet wówczas, gdy widzimy na jego obliczu zmarszczki kruchości i grzechu. Każdy i każda z nas ma wnieść swój wkład, aby czynić go coraz piękniejszym, żeby mógł być świadkiem miłości Boga w świecie (por. Orędzie na 56. Światowy Dzień Modlitw o Powołania).

Moi Kochani!

Świadomość tego, że Jezus jest Dobrym Pasterzem, my zaś jesteśmy Jego własnością (por. Ps 100), zachęca nas do szczególnej odpowiedzi. W większości realizujemy ją z oddaniem na drodze małżeństwa i życia rodzinnego, zawsze jednak będziemy potrzebować osób, które z zaufaniem przyjmą Boże powołanie do kapłaństwa lub życia konsekrowanego. Decyzję tego rodzaju może utrudnić wiele wewnętrznych oporów czy zewnętrznych przeszkód. Dlatego tym bardziej, za Ojcem Świętym chciałbym zapewnić każdego i każdą z nas, a zwłaszcza Was, moi Drodzy Młodzi Przyjaciele, że nie ma większej radości niż zaryzykowanie życia dla Pana! Nie bądźcie głusi na Jego wezwanie! Jeśli powołuje Was na tę drogę, zaufajcie Mu. Nie dajcie się zarazić strachem, który paraliżuje nas w obliczu wysokich szczytów, jakie proponuje nam Pan. Zawsze pamiętajcie, że dla tych, którzy zostawiają wszystko, aby podążać za Nim, Jezus obiecuje radość nowego życia, która napełnia serce i ożywia codzienne pielgrzymowanie (por. Orędzie).

 Wiemy doskonale, że nie zawsze łatwo jest rozeznać swoje powołanie i ukierunkować swe życie we właściwy sposób. Dlatego też, zachęcani przez Papieża, chcemy na nowo zaangażować się jako Kościół Gnieźnieński – wspólnoty, rodziny i duszpasterze – oferując młodym możliwości wysłuchania i rozeznania. Potrzebne jest duszpasterstwo młodzieży i powołań, które pomogłoby w odkryciu Bożego planu, zwłaszcza przez modlitwę, rozważanie Słowa Bożego, adorację eucharystyczną i towarzyszenie duchowe. Pragniemy wyjść naprzeciw tym wyzwaniom między innymi poprzez rozszerzenie formacji seminaryjnej o tzw. rok propedeutyczny, czyli szczególny okres wprowadzający, który już od najbliższej jesieni kandydaci do kapłaństwa będą przeżywać w Markowicach, w Sanktuarium Matki Bożej Królowej Miłości i Pokoju Pani Kujaw.

Jednocześnie nic nie zastąpi naszej wytrwałej modlitwy o dar nowych powołań i za powołanych. Niech to wezwanie powraca jak najczęściej podczas Mszy świętej i nabożeństw, ale także w naszej osobistej rozmowie z Bogiem. Zawierzajmy Mu alumnów Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie, stawiających kolejne kroki na drodze powołania. Prośmy również o świętość życia kapłanów i osób konsekrowanych posługujących w naszej archidiecezji. Szczególną modlitwą obejmijmy 3 diakonów – Jacka, Mateusza i Przemysława – którzy w ostatnią sobotę maja przyjmą święcenia kapłańskie, a następnie rozpoczną posługę we wskazanych wspólnotach parafialnych. Pamiętajmy również o wspólnocie parafialnej w Markowicach, u boku której swój rok propedeutyczny będą przeżywać kandydaci do kapłaństwa. Niech to maryjne sanktuarium Matki Bożej Królowej Miłości i Pokoju Pani Kujaw, stając się miejscem formacji kapłańskiej i powołaniowej, służy młodym ludziom pomocą w dobrym rozeznawaniu życiowej drogi.

Korzystając z okazji, chciałbym skierować słowa wdzięczności do członków Stowarzyszenia Wspierania Powołań Kapłańskich, które od 25 lat działa i rozwija się w Archidiecezji Gnieźnieńskiej. Dziękuję Bogu za Waszą miłość do Kościoła, zaangażowanie i modlitwę. Ofiarowane przez Was cierpienie i wsparcie przyczyniają się do podtrzymywania w sercach młodych ludzi autentycznej nadziei i przynoszą owoc nowych pasterzy według Serca Bożego.

Drodzy Siostry i Bracia!

Zwyczajem lat ubiegłych, także w tym roku, w Niedzielę Dobrego Pasterza proszę Was nie tylko o duchowe, ale także i materialne wsparcie dla naszego seminarium duchownego. W głównej mierze utrzymuje się ono z ofiar wiernych i kapłanów, a więc to właśnie dzięki Wam może realizować swoją misję. W imieniu własnym oraz całej wspólnoty seminaryjnej już teraz wyrażam wdzięczność za zebrane w dniu dzisiejszym na ten cel ofiary na tacę, które są wyraźnym przejawem Waszej troski o powołania.

Przez cały miesiąc maj w sposób szczególny powierzamy się opiece Najświętszej Maryi Panny. Jej misja nie była łatwa, ale nie pozwoliła, by opanował Ją strach. Jej „tak” było „tak” osób, które chcą się zaangażować i podjąć ryzyko, które chcą postawić wszystko na jedną szalę. Maryja niewątpliwie miała trudną misję, ale trudności nie były powodem, by powiedzieć „nie” (por. Orędzie). Za wstawiennictwem Matki Bożej Królowej Miłości i Pokoju prośmy Pana, aby pozwalał nam odkrywać Jego plan miłości co do naszego życia i by dawał nam odwagę do podejmowania ryzyka na drodze, którą On dla nas przygotował od zawsze. Polecając Waszej modlitwie także moją biskupią posługę, obejmuję wszystkich pasterskim błogosławieństwem.

† Wojciech Polak  Arcybiskup Metropolita Gnieźnieński                Prymas Polski

 

Rybak, który stał się pasterzem

Augustyn Pelanowski OSPPE
Połowy nigdy nie były najmocniejszą stroną Szymona Piotra. Gdyby nie Rabbi Jeszua, chyba nigdy by nie osiągnął wielkich sukcesów w łowieniu, nawet ryb. Piotr był rybakiem, a nie pasterzem, więc dlaczego został pasterzem dusz? Po połowie 153 ryb Pan powiedział do niego, aby pasł owce.
Co naprawdę kryje w sobie owo ewangeliczne przekwalifikowanie? Nie można cały czas tylko łowić dusz. W końcu trzeba też je nakarmić, odżywić, dawać im stały pokarm pokoju duchowego, prowadzić na coraz wznioślejsze łąki duchowych wyżyn, wyszukiwać drogi do nieba. Przebaczyć komuś grzechy, nawrócić rekolekcyjną mową czy upomnieniem w konfesjonale jest łatwiejszą sztuką niż cierpliwe, wytrwałe obdarowywanie miłością, znoszenie czyjegoś dojrzewania i prowadzenie latami. Połów nocą nie przynosi efektu, bo nie wystarczą nawet ogromne wysiłki rybaków dusz, gdy zabraknie im czasu na Słowo Boże. Noc Kościoła zaczyna się wtedy, gdy kapłani bardziej marzą o najnowszym laptopie niż o znajomości Słowa Bożego. Technologię elektroniczną obdarzamy dziś większym zaufaniem niż Boga.
I jeszcze ta prawa strona łodzi. Dlaczego akurat z prawej strony połów był tak obfity? Jeśli owa łódź jest obrazem Kościoła, to Jezus zdaje się wyraźnie mówić, że w Kościele nie ma szans na sukces w działaniu „na lewo!”, a już na pewno nie uda się zachęcić ludzi do tłumnego uczestnictwa w liturgii, gdy zabraknie w niej tych, którzy wyjaśniają Słowo Boże, i gdy zabraknie elementarnej prawości! Ale prawa strona łodzi to coś więcej niż tylko działanie zgodne z prawem Boga i ludzką prawością. Prawa strona to strona Mesjasza, który zasiadł po prawicy Boga Wszechmogącego, po zdeptaniu grzechu i szatana. To również strona owiec, a nie kozłów ze sceny sądu miłosierdzia. To być może szansa dla tych, którzy woleli prawe oko i prawą rękę sobie odciąć, niż stracić królestwo Boże.
Czy łowienie ryb jest aluzją do potopu Noego? Jeśli tak, to Bóg daje szansę nawet tym, których zatopiły odmęty grzechu. Dopóki jest sieć Kościoła, jest szansa. Co będzie, gdy jej zabraknie?

Witaj maj, piękny maj, u Polaków błogi raj ! *)

 

Myślę że moje odczucia i doznania związane z miesiącem majem nie są odosobnione. Po okresie zimy cieszy nas każda minuta wydłużającego się dnia, coraz wcześniejszego wschodu i coraz późniejszego zachodu Słońca. Brakowało nam tego, stąd z każdym budzącym się dniem przybywa nam energii i chęci do życia. Pękły pąki kasztanowca, lilaków; kłącza konwalii ukazały już pierwsze listki. Ptaki połączone w pary sygnalizują swą radość pięknym „śpiewem”. Na nabożeństwach majowych „chwalimy łąki umajone, góry, doliny zielone, cieniste gaiki, źródła i kręte strumyki”. Miesiąc maj to tylko 31.dni, które chciałoby się zatrzymać, by one ze swym niepowtarzalnym pięknem, towarzyszyły nam przez cały rok. Kiedy takie myśli się pojawiają, przychodzi również refleksja, że mogłoby to grozić spowszednieniem tych doznań, a wtedy też pozbawilibyśmy się tej niepowtarzalnej atmosfery okresu wyczekiwania na ten szczególny, tak radosny i lubiany miesiąc. A zatem, niech myśli nasze nie próbują poprawiać Boskiego kalendarza naszego kontynentu; cieszmy się każdym majowym dniem i żyjmy świadomością, że on przemija, ale pozostaje nam nadzieja, a raczej pewność, że za rok znowu będziemy przeżywać piękno tego majowego okresu. Po tych kilku refleksjach, spróbujmy się skoncentrować na tym, jak najlepiej wykorzystać każdy dzień, by przyniósł on nam oczekiwane zadowolenie. Każdy z nas ma swoje osobiste przeżycia związane z tym miesiącem. Ale są też wydarzenia, które są zbieżne dla wielu z nas. * Takim przeżyciem jest coroczny udział w nabożeństwach majowych, w trakcie których możemy dziękować Bogu za wszystko, co On dla nas uczynił. Możemy oddać cześć Jego Matce, boć to przecież miesiąc maryjny, miesiąc Królowej Polski. * Osiemnasty dzień maja, winniśmy poświęcić osobie św. Papieża Jana Pawła II z racji 99.rocznicy Jego urodzin. * Dzień 3.maja poświęćmy osobie Maryi Królowej Polski z racji Jej święta, ale i 228.rocznicy uchwalenia Konstytucji 3.Maja. * Dzień 26.maja – pamiętamy o naszych matkach w dniu Ich święta – tych żyjących i tych, które orędują za nami w Domu naszego Niebiańskiego Ojca. * Ale miesiąc maj to przecież miesiąc matur. Wspomnijmy w tych dniach naszą maturę i tych, którzy nas do niej przygotowywali. Poświęćmy im naszą modlitwę. * Wszyscyśmy zapewne uczestniczyli w tym miesiącu w cudzie I Komunii św.; nieważne czy przed 10.laty, a może już nawet przed ponad 60.laty. To także okazja, by uczcić ten dzień uczestnictwem w Eucharystii, wspominając ten szczególny, choć nieraz już bardzo odległy dzień w naszym życiu.
A zatem, cieszmy się z każdego majowego dnia, który dał nam Pan. Nacieszmy swoje oczy tym pięknem budzącej się do życia przyrody, pięknem kwitnących drzew, łąk, kwiatów. Nadstawmy uszu wsłuchując się w śpiew ptaków, kumkanie żab, i w te wszystkie wiosenne majowe odgłosy. Niech to wszystko na długo pozostanie w naszej świadomości, bo gdy „zapiszemy” to w swojej pamięci, zapewne dużo łatwiej będzie nam przeżywać dni smutne, pochmurne, które przecież także stanowią część naszego życia. I za nie dziękujmy Stwórcy, bo każdy dzień nam dany jest Jego dla nas darem, za który winniśmy Mu naszą wdzięczność.

Janusz Marczewski

*)Za tytuł posłużył fragment pieśni „Witaj majowa jutrzenko” /Mazurek 3.Maja/ autorstwa Rajnolda Suchodolskiego

Święto Miłosierdzia Bożego

Święto Miłosierdzia Bożego, ma najwyższą rangę wśród wszystkich postaci nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego, które zostały objawione s. Faustynie. Po raz pierwszy o ustanowieniu tego święta mówił Pan Jezus w Płocku w 1931 roku, gdy przekazywał swą wolę, co do powstania obrazu:
Ja pragnę, aby było Miłosierdzia święto. Chcę, aby ten obraz, który wymalujesz pędzlem, był uroczyście poświęcony w pierwszą niedzielę po Wielkanocy; ta niedziela ma być świętem Miłosierdzia (Dz.49).
Wybór pierwszej niedzieli po Wielkanocy na święto Miłosierdzia ma swój głęboki sens teologiczny, który wskazuje na ścisły związek, jaki istnieje pomiędzy wielkanocną tajemnicą Odkupienia a tajemnicą miłosierdzia Bożego. Ten związek podkreśla jeszcze nowenna z koronki do Miłosierdzia Bożego, poprzedzająca to święto, która rozpoczyna się w Wielki Piątek. Święto jest nie tylko dniem szczególnego uwielbienia Boga w tajemnicy miłosierdzia, ale także czasem łaski dla wszystkich ludzi.
Pragnę – powiedział Pan Jezus – aby święto Miłosierdzia było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników (Dz.699).
Dusze giną mimo mojej gorzkiej męki. Daję im ostatnią deskę ratunku, to Jest święto Miłosierdzia mojego. Jeżeli nie uwielbią miłosierdzia mojego, zginą na wieki (Dz.965).
Wielkość tego święta mierzy się miarą niezwykłych obietnic, jakie Pan Jezus z tym świętem związał.
Kto w dniu tym przystąpi do Źródła Życia – powiedział Chrystus – ten dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar (Dz.300).
W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia mojego; (. . .) niech się nie lęka zbliżyć do mnie żadna dusza, chociażby grzechy jej były jako szkarłat(Dz.699).
Aby skorzystać z tych wielkich darów, trzeba wypełnić warunki nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego (ufność w dobroć Boga i czynna miłość bliźniego) oraz być w stanie łaski uświęcającej (po spowiedzi świętej) i godnie przyjąć Komunię świętą.
Nie znajdzie żadna dusza usprawiedliwienia – wyjaśnił Jezus – dopóki nie zwróci się z ufnością do miłosierdzia mojego, i dlatego pierwsza niedziela po Wielkanocy ma być świętem Miłosierdzia, a kapłani mają w dniu tym mówić duszom o tym wielkim i niezgłębionym miłosierdziu moim (Dz.570).

Zburzcie tę świątynię…..

Zburzcie tę świątynię, a ja w trzy dni ją odbuduję”. Gdy Pan Jezus wypowiadał te słowa, nikt z słuchających nie rozumiał ich znaczenia, przeciwnie, posądzano Go o niedorzeczność . Ale kiedy uczniowie znaleźli pusty grób, kiedy dowiedzieli się, że On żyje, że zmartwychwstał, zrozumieli, o czym On wówczas mówił . Spróbujmy zadać pytanie: „dlaczego Chrystus zmartwychwstał” ? . Myślę, że większość z nas potrafi sobie na to pytanie odpowiedzieć, inni może się w ogóle nad tym nie zastanawiają, a jeszcze inni po prostu w to nie wierzą. Dla nas chrześcijan, jest to wskazówka, co czeka nas po śmierci, jeżeli w swym doczesnym życiu przestrzegać będziemy Bożych przykazań . Czy potrafimy jednak docenić to, co dokonało się przed 1986. laty. Czy łaska, którą nam Bóg uczynił, posyłając Swego Syna, czy ból Matki, która w tak okrutny sposób Go straciła, czy te fakty nas przekonują. Człowiek wierzący bardzo na to liczy, ale przecież najpierw boi się śmierci, wątpi, a tak naprawdę nie potrafi sobie nawet wyobrazić, jakie czeka go życie po śmierci, po wskrzeszeniu, które nam Bóg obiecał . Zatem boimy się śmierci, liczymy na życie wieczne, i znając uwarunkowania – jakie musimy spełnić, by to życie było naszym udziałem – grzeszymy, bardzo często nie przestrzegając tych warunków, zamykając sobie drogę do wieczności. I to jest prawdziwa niedorzeczność. Bóg jest miłością; wiele potrafi nam wybaczyć, ale nie znaczy to, że mamy prawo tej Miłości nadużywać. Za kilkadziesiąt godzin, ponownie będziemy świadkami tej objawionej nam przed wiekami prawdy . Chrystus ukaże nam Swą moc i przypomni, że ta prawda, ta obietnica – są zawsze, nadal aktualne. Stając przed Majestatem Zmartwychwstałego Chrystusa, uczyńmy wcześniej nasz rachunek sumienia. Spójrzmy również na obraz dzisiejszego świata. Jaki on jawi się nam, ale i Bogu na progu III tysiąclecia. Jest to świat zaniku wartości, konsumpcjonizmu, świat niepokojów i wojen, świat głodu, chorób, świat paradoksów i niezrozumienia Bożych wartości. W czasie, gdy miliony ludzi głodują, świat ponosi ogromne wydatki na zbrojenia, by zniweczyć, zbezcześcić życie, które jest darem Bożym .
Możemy jednak także dzisiaj stwierdzić, że tak mało nas historia nauczyła. Jako ludzie wierzący nie możemy jednak tracić nadziei . Potrzeba nam zatem, by nasz rachunek sumienia tak je poruszył, byśmy potrafili czerpać naukę z Bożych przykazań, byśmy umieli docenić, co dokonało się na Golgocie, po co Jezus zmartwychwstał, po co potrzebna była ta Przenajświętsza Ofiara. A może winniśmy się również zastanowić, dlaczego w Wielkim Tygodniu spotkała nas-Europę, a przede wszystkim Francję, tragedia płonącej katedry Notre Dame w Paryżu ? Z takim przeświadczeniem, w oczekiwaniu na te radosne przeżycie Zmartwychwstania Pańskiego, ofiarujmy Mu nasze czyste serca zapewniając, że mimo naszych słabości, zwątpień, jesteśmy Mu nade wszystko wdzięczni za Jego poświęcenie i ofiarę, jaką poniósł dla naszego zbawienia, za pozostawienie nam tego bezcennego daru, jakim jest nadzieja na życie wieczne .

Janusz Marczewski

Jubileusz 25.lecia kapłaństwa ks. Dariusza Andrzejewskiego

GALERIA ZDJĘĆ – KLIKNIJ

Parafia klasztorna pw. Wniebowzięcia NMP oo. Paulinów w Wągrowcu przeżywała dzisiaj jubileusz 25.lecia kapłaństwa swego  parafianina ks. Dariusza Andrzejewskiego. Witający jubilata przedstawiciel parafii wspomniał m.in. „…to już 9185 dni Twojej służby kapłańskiej, którą z woli Najwyższego i Twych przełożonych, pełniłeś w różnych miejscach naszej Ojczyzny, ale jak przecież pamiętamy i w dalekim kanadyjskim Montrealu. Jeżeli dziś o tym wspominamy, to nie po to, by umniejszać Twoje związki z parafią klasztorną, ale by wskazać, że nigdy, mimo nieraz znacznego oddalenia, nie zapomniałeś skąd Twoje korzenie. Zawsze, gdy Wągrowiec przeżywał ważne uroczystości kościelne, byłeś z nami. Zawsze też, swe jubileusze kapłańskie świętowałeś w naszej świątyni, choćby przed 5.laty, gdy towarzyszyliśmy Tobie w jubileuszu 20.lecia kapłaństwa, jeszcze wówczas wraz z Twoją śp. Mamą Zofią Andrzejewską”.
Przypomnijmy: to w naszej parafii ks. Dariusz był ochrzczony, przyjął sakramenty I Komunii św., Bierzmowania i Kapłaństwa; ten ostatni w dniu 5.lutego 1994 r. z rąk ks. bpa Bogdana Wojtusia. Po 25.latach od tamtego wydarzenia, ks. Dariusz Andrzejewski ponownie stanął przy ołtarzu parafii Wniebowzięcia NMP, by świętować ten znaczący jubileusz, i tym razem w asyście ks. bpa seniora Bogdana Wojtusia, który dzisiaj, po 25.latach, wpisując się do kroniki parafialnej napisał m.in. … „miałem tę łaskę, iż 25 lat temu święciłem w kościele klasztornym ks. Dariusza”. Ks. bp Bogdan Wojtuś bardzo obrazowo przedstawił drogę kapłańskiego życia ks. Dariusza i życzył mu, by nie ustawał w dążeniu do osiągnięcia pełni satysfakcji z sakramentu Kapłaństwa. Ks. Dariusz Andrzejewski celebrował mszę św. dziękczynną wraz z o. Dariuszem Nowickim, który wygłosił homilię, w trakcie której przypomniał drogę do kapłaństwa ks. Andrzejewskiego. Ks. Dariusz Andrzejewski dziękując za dar kapłaństwa, podkreślił znaczącą rolę ks. bpa Bogdana w kształtowaniu swej drogi kapłańskiej i nigdy nie przerwaną łączność duchową. Na zakończenie uroczystej mszy św. ks. bp Bogdan Wojtuś wraz z ks. Dariuszem udzielili zebranym parafianom i gościom Bożego błogosławieństwa. Ks. Dariuszu ! W tak dostojnym dla Ciebie dniu, przyjmij od nas najszczersze życzenia spełnionego kapłaństwa, przy dobrym zdrowiu i pogodzie ducha. Niech nasza Wągrowiecka Madonna czuwa nad Tobą, a Bóg darzy wszelkimi dobrami. I nadal, nie zapominaj o nas !

Janusz Marczewski

Wielkopostne rekolekcje u wągrowieckich paulinów

GALERIA ZDJĘĆ – KLIKNIJ

Wspólnota „Przymierze Miłosierdzia” z Poznania, poprowadziła w tym roku rekolekcje wielkopostne w naszej parafii. Misjonarz z Brazylii /São Paulo/, przykładami z własnego życia i mieszkańców Wenezueli, pokazał nam, co może uczynić wiara, kiedy ona jest prawdziwa, szczera i silna, i jak ona może oddziaływać na inne osoby, mimo, że w pierwszym zetknięciu z taką osobą, odnosimy wrażenie, że trafiamy w próżnię. Potrzeba nam tylko w tym momencie własnej, silnej wiary, że w swym działaniu nie jesteśmy sami. Wystarczy zaufać Bogu i wierzyć, że to, co czynimy w pracy nad drugim człowiekiem ma poparcie Stwórcy, który poprowadzi nas w tej trudnej roli.
A czyni tak, bo Bóg nas kocha i to bez względu na naszą postawę i stosunek do Jego osoby. Nawet wtedy, gdy zaczynasz zatracać swoją wiarę, gdy zaczynasz wątpić, to On nigdy Cię nie opuści. On będzie czynił wszystko, by Cię zawrócić ze złej drogi, na którą w przystępie zwątpienia wstąpiłeś. On Cię z tej drogi zawróci, tylko i ty musisz tego szczerze pragnąć, bo On na Ciebie zawsze czeka.
I wtedy, gdy nęka Cię choroba, gdy wpadłeś w sidła uzależnienia, to pamiętaj, że gdy zwrócisz się do Niego o pomoc, On ci jej nie odmówi; tylko musisz Mu zaufać i wierzyć. Bóg przecież tak umiłował świat, że Syna swego po to nam dał, by kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. I nie martw się w sytuacji, gdy zdaje się tobie, że w tej trudnej dla ciebie sprawie, On nie może ci pomóc, że gdzież On będzie chciał wejść w tę otchłań, w której się znalazłeś. I tu źle oceniasz swego Boga. On wszędzie dotrze do ciebie, dla Niego nie ma żadnej przeszkody. On żąda tylko jednego, byś z pełnym zaufaniem Mu zawierzył. A zatem co masz czynić ? Twą modlitwą możesz wszystko wybłagać; tam gdzie panował grzech, uzależnienie od pokus tego świata, może nastać czystość uczuć i powrót do wiary, pamiętając, że jeśli Boga prosisz, wszystko możesz uzyskać. On cię nigdy nie przestaje kochać, uwierz Mu.
Mieliśmy w trakcie tych rekolekcji codzienną okazję, by w momencie adoracji Najświętszego Sakramentu, w bezpośredniej bliskości u stóp ołtarza, w przestrzeni prezbiterium, niemal na wyciągnięcie ręki, przy wspólnym śpiewie z akompaniamentem misjonarza, prosić Jezusa, by wysłuchał naszych próśb, które kierowaliśmy do Niego z nadzieją na wysłuchanie. To było wielkie przeżycie, gdy celebrujący Eucharystię o. Emanuel Matusiak wszedł między uczestników adoracji, udzielając nam błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem, czy to zbiorowego, czy innym razem indywidualnego, jak to uczynił o. Paweł Przybyszewski. Można było odnieść wrażenie, że to Jezus pochyla się nad każdym z nas, a my możemy w tej chwili zwracać się do Niego ze swoimi prośbami.
Ostatni dzień rekolekcji – można powiedzieć – zdominował Duch Święty. Pieśni uwielbienia, a nade wszystko wspólna modlitwa poprowadzona przez misjonarzy, wytworzyła wyjątkową atmosferę naszego spotkania. Kulminacyjnym akcentem było utworzenie dwuszeregowego szpaleru, którym przeszliśmy / z zamkniętymi oczyma/ wszyscy, prowadzeni przez Ducha Świętego – wspomagani przez uczestników spotkania – do stóp ołtarza, by tam, z rąk o. Dariusza Nowickiego i o. Pawła Przybyszewskiego, przyjąć szczególne, indywidualne błogosławieństwo wieńczące nasze przejście, w którym nieśliśmy nasze prośby do Jezusa. Można było dostrzec wielkie wzruszenie i modlitewne zaangażowanie kroczących z wielkim przejęciem, którzy nieśli swe prośby wspomagani przez wszystkich uczestników. Każdy z nas mógł też osobiście podziękować Ojcom za inicjatywę zaproszenia tej grupy misjonarzy, którym dziękujemy za spędzone wspólnie modlitewne dni, które przygotowały nas na nadchodzące święta Zmartwychwstania Pańskiego. Dziękujemy szczególnie Claudio Pinheiro, a także Beacie Siluk, Oli Pawlak i Kindze Figiel za tę wyjątkową atmosferę, którą potrafili wytworzyć, a nas wprowadzić w to modlitewne uniesienie.

Janusz Marczewski