Wigilijne tęsknoty …

 

Do kraju tego, gdzie pierwsze ukłony są, jak odwieczne Chrystusa wyznanie:
‘Bądź pochwalony’! Tęskno mi, Panie ...”. Norwidowe tęsknoty ujawniają się szczególnie w czasie Wigilii i Świąt Bożego Narodzenia. To w tym szczególnym czasie, gdy sercem dotykamy Tajemnicy Wcielenia Syna Bożego, przychodzi tęsknota za miłością, za pokojem, za minionymi latami z dzieciństwa i młodości, za rodzinnymi stronami, tęsknota za tymi, którzy już od nas odeszli. Te wszystkie nasze ziemskie tęsknoty są bliskie każdemu człowiekowi dobrej woli. Nowonarodzone Dzieciątko Jezus niesie nam ukojenie, pocieszenie i błogosławieństwo wobec naszych ludzkich tęsknot.

Święta Bożego Narodzenia dla nas Polaków są najpiękniejsze, najbardziej oczekiwane, ciepłe, rodzinne i wyjątkowo celebrowane w polskiej i chrześcijańskiej kulturze. W naszym powszechnym odczuciu Święta Bożego Narodzenia są świętami najwyższymi rangą, zaś Wigilia, z którą związane są tradycyjne, rodzinne, wieczorne spotkania przy stole, jest uznana za wyjątkową. To niekiedy jedyne w roku spotkanie całej rodziny, podczas którego czujemy szczerą miłość, więź i postanawiamy być lepszymi. Wigilia to najpiękniejszy dzień w roku, to zapach choinki, suszonych grzybów, smażonego karpia, a przede wszystkim wspólna modlitwa, dzielenie się białym opłatkiem przy stole wigilijnym i składanie życzeń pełnych ciepła i miłości. A potem długa wspólna wieczerza, prezenty, śpiewanie kolęd, które budzą w naszych sercach nadzieję na lepsze jutro i wyprawa do kościoła na uroczystą pasterkę o północy.

Wieczorny czas Wigilii i dni świąteczne skłaniają nas również do wielu osobistych refleksji, zadumy, są okazją do wybaczenia, okazania sobie miłości, składania szczerych życzeń z głębi serca. Zazwyczaj w czasie świąt zastanawiamy się także nad minionym czasem. We wspomnieniach przebiegamy myślami co było dobre, a co było złe w mijającym roku. Zaiste, w życiu często bywa tak, że radość przeplata się z troskami, uśmiech – ze łzami w oczach, nadzieja tłamszona jest niepewnością jutra. Wszystkie te uczucia zapewne dotykają każdego z nas, mniej lub bardziej wierzącego. Zatem niech Święta Bożego Narodzenia, tak głęboko osadzone w naszej polskiej tradycji, spędzone w gronie rodziny i przyjaciół przyniosą nam otuchę, prawdziwą radość, pogodę ducha i upłyną w zdrowiu oraz w oderwaniu od codziennych trosk i zmartwień.

Przez ok. 17 lat spędzałem Wigilie i Święta Bożego Narodzenia z dala od Ojczyzny i rodzinnych stron, czas ten zawsze przynosił mi chwile zamyślenia, tęsknoty i nostalgii, tym bardziej że tam, gdzie przyszło mi żyć i pracować nie ma takich zwyczajów i tradycji świątecznych. W wielkich i zazwyczaj pięknych miastach Szwajcarii, Francji i Kanady uświadomiłem sobie pustkę i „blichtr wielkiego świata”. Tam nie wypatruje się pierwszej gwiazdki na niebie, tam tego nie znają, nawet mój współbrat w kapłaństwie nie czuje różnicy między „owym dziś, a wczoraj”. Tam wieczór 24 grudnia jest smutny i samotny. Tam nikt nie ma potrzeby zasiadania do uroczystej wigilijnej wieczerzy, każdy w swoim kącie popija coca-colę i przygryza cebulowe chipsy. Żyjąc na obczyźnie długie lata, ten magiczny wieczór był dla mnie tak długi, że aż bolesny. Gdy w porze mojego południa słyszałem za oknem dzwony kościoła z oddali, to uświadamiałem sobie, że właśnie w tej chwili moi bliscy, w mojej ukochanej Ojczyźnie zasiadają do wigilijnego stołu. W tej dokładnie chwili czułem przeraźliwy ból i serce wyrywało się z piersi. Szybko schodziłem do kaplicy, zatapiałem się na modlitwie, a łzy same spływały po policzkach, których tym razem nie musiałem się wstydzić.

Ktoś może zapyta – to jakie są np. kanadyjskie tradycje świąteczne? Musiałbym chyba rozczarować, bo naprawdę, w tym przypadku można raczej mówić o braku tradycji. Wigilia nie jest w ogóle obchodzona tak jak w Polsce, co więcej 24 grudnia wszyscy normalnie pracują i jedzą mięso. Kanadyjczycy natomiast 25 grudnia w rodzinnym gronie spożywają duży południowy posiłek, zazwyczaj jest to bardziej uroczysty obiad, z dobrym winem, po którym wręczają sobie prezenty. Popularną świąteczną potrawą jest gotowana szynka i pieczony indyk. Miejscowym zwyczajem jest także bardzo bogate dekorowanie domów najróżniejszymi lampkami, figurkami, mikołajami, jelonkami – po prostu obwieszają swoje posesje wszystkim, co się świeci, błyszczy, miga i jest kolorowe.

Wszystkim moim Rodakom, którzy mają szczęście, możliwość, przyjemność i radość spędzać rodzinnie, we wspólnocie nasze piękne i wzruszające polskie Wigilie i Święta Bożego Narodzenia, z głębi serca życzę wiele radości, niech pogoda ducha i uśmiech zagości w Waszych sercach i domach. Niech ogarnie Was ciepło świecy wigilijnej, a samotność odejdzie w nieznane. Niech Boże Dzieciątko zawsze Wam błogosławi, namaluje prawdziwy uśmiech na twarzach, a szczera miłość dotknie Waszych serc i przemieni Wasze wnętrza.

A ja w tamtych latach, zza oceanu, ze wzruszeniem słuchałem „Kolędę dla nieobecnych”:
„A nadzieja znów wstąpi w nas
Nieobecnych pojawią się cienie
Uwierzymy kolejny raz
W jeszcze jedno Boże Narodzenie (…)

Daj nam wiarę, że to ma sens
Że nie trzeba żałować przyjaciół
Że gdziekolwiek są dobrze im jest
Bo są z nami choć w innej postaci (…)

Przyjdź na świat, by wyrównać rachunki strat
Żeby zająć wśród nas puste miejsce przy stole
Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas
I zapomnieć, że są puste miejsca przy stole (…)”.

ks. Dariusz W. Andrzejewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *