Archiwa tagu: rekolekcje

Rekolekcje adwentowe u wągrowieckich paulinów

KLIKNIJ – ZDJĘCIA

8 grudnia 2019 r., ubogaceni nadzieją na spełnienie oczekiwań po modlitwie w „Godzinie Łaski”, w dniu uroczystości Niepokalanego Poczęcia NMP, w 41.rocznicę pierwszego nawiedzenia parafii przez kopię Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, a także dokładnie rok po poświęceniu ołtarza MBCz., rozpoczęliśmy udział w parafialnych rekolekcjach adwentowych, które w tym roku poprowadził dla nas o. Tomasz Okoń OFMCap, gwardian Klasztoru Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów w Mogilnie. Jak głosił rekolekcjonista, adwentowe oczekiwanie winno nam uzmysłowić, na kogo czekamy, albowiem czekamy na najważniejszą osobę w naszym życiu, czekamy na Jezusa Chrystusa. By godnie Go przyjąć, winniśmy się na to spotkanie właściwie przygotować pamiętając, że Bóg zawsze na nas czeka, bez względu na nasze grzeszne życie. Bóg nie odwrócił się od pierwszych Rodziców, którzy popełnili tak wielkie przewinienie, nie potępił ich, lecz całym swoim życiem dał nam dowody Swej miłości do człowieka. Byśmy tylko umieli wsłuchiwać się w to, co Bóg do nas mówi, co dla nas uczynił. Za przykład winniśmy przyjąć postawę Maryi, która za swego ziemskiego życia potrafiła bez szemrania przyjąć wolę Bożą. Otwórzmy się i my, by Duch Święty i w naszym życiu mógł działać, byśmy jak Maryja potrafili w każdej chwili naszego życia, przyjąć bez wątpienia wolę Bożą. Bóg bowiem wie, co dla nas jest najlepsze, On niezmiennie prowadzi nas właściwą drogą do Swego domu; obyśmy tylko nigdy z tej drogi nie zboczyli. Trzeba sobie zadać pytanie; dlaczego Bóg przygotowuje człowieka do przyszłego życia w wieczności. Czyni to dlatego, że sam jest Miłością, Bóg nie odtrąca nikogo, dlatego też czyni wszystko, by kiedyś nas powitać w Swoim Domu. Zachęca nas też, byśmy gdy On przyjdzie w chwale, unieśli wysoko swoje głowy i rozpalili w sobie tę iskrę miłości, którą On nas przygotował na tę chwilę, by ta iskra rozpromieniła nasze oblicze, wzniecona tą wielką miłością, którą On nas darzy. Miłość Boża jest nie do pokonania, nie można jej spalić, tak, jak nie można spalić ognia. Bóg przychodzi do nas każdego dnia i przygotowuje nas na to przyszłe spotkanie. Tymi drogami, po których nas wiedzie, to Sakramenty pojednania i Eucharystii. Jeśli z tego często korzystamy, to jesteśmy na dobrej drodze, by trafić do Domu Ojca. Nasze poniedziałkowe nauki rekolekcyjne zbiegły się z mszą św. roratnią z udziałem dzieci, które z rąk Proboszcza o. Józefa Stępnia otrzymały medaliki szkaplerzne. O. Proboszcz zachęcił dzieci, by teraz, każdego dnia modliły się do Matki Bożej, by wypraszać od Niej łaski, które zaprowadzą je do Nieba. Rekolekcje adwentowe odbywające się w klimacie rorat, stwarzają szczególną atmosferę, która w sposób wyjątkowy pozwala zanurzyć się w sens słowa głoszonego przez rekolekcjonistę. Tak też było u nas. O. Tomasz przekonywał nas, byśmy nie bali się Boga, byśmy zwracali się zawsze w Jego stronę, pamiętając, że poprzez sakrament Chrztu Świętego staliśmy się dziećmi Bożymi, a to daje nam pewność, że Bóg, nasz Ojciec, nie pozwoli uczynić nam krzywdy, nawet wtedy, gdy zagubiliśmy się w swym życiu. On wyruszy w drogę, by nas odnaleźć, a naszą rolą jest mieć nieustraszoną wiarę, że On nas odnajdzie i poprowadzi dalej do Swego Domu. Rekolekcje za nami. Ośmielam się stwierdzić, że wszyscy opuszczaliśmy kościół ubogaceni słowem Bożym, za które wyrażamy naszą wdzięczność o. Tomaszowi, za wyjątkową atmosferę, która towarzyszyła tym dniom rekolekcyjno-roratnich przeżyć.

Janusz Marczewski

Wielkopostne rekolekcje u wągrowieckich paulinów

GALERIA ZDJĘĆ – KLIKNIJ

Wspólnota „Przymierze Miłosierdzia” z Poznania, poprowadziła w tym roku rekolekcje wielkopostne w naszej parafii. Misjonarz z Brazylii /São Paulo/, przykładami z własnego życia i mieszkańców Wenezueli, pokazał nam, co może uczynić wiara, kiedy ona jest prawdziwa, szczera i silna, i jak ona może oddziaływać na inne osoby, mimo, że w pierwszym zetknięciu z taką osobą, odnosimy wrażenie, że trafiamy w próżnię. Potrzeba nam tylko w tym momencie własnej, silnej wiary, że w swym działaniu nie jesteśmy sami. Wystarczy zaufać Bogu i wierzyć, że to, co czynimy w pracy nad drugim człowiekiem ma poparcie Stwórcy, który poprowadzi nas w tej trudnej roli.
A czyni tak, bo Bóg nas kocha i to bez względu na naszą postawę i stosunek do Jego osoby. Nawet wtedy, gdy zaczynasz zatracać swoją wiarę, gdy zaczynasz wątpić, to On nigdy Cię nie opuści. On będzie czynił wszystko, by Cię zawrócić ze złej drogi, na którą w przystępie zwątpienia wstąpiłeś. On Cię z tej drogi zawróci, tylko i ty musisz tego szczerze pragnąć, bo On na Ciebie zawsze czeka.
I wtedy, gdy nęka Cię choroba, gdy wpadłeś w sidła uzależnienia, to pamiętaj, że gdy zwrócisz się do Niego o pomoc, On ci jej nie odmówi; tylko musisz Mu zaufać i wierzyć. Bóg przecież tak umiłował świat, że Syna swego po to nam dał, by kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. I nie martw się w sytuacji, gdy zdaje się tobie, że w tej trudnej dla ciebie sprawie, On nie może ci pomóc, że gdzież On będzie chciał wejść w tę otchłań, w której się znalazłeś. I tu źle oceniasz swego Boga. On wszędzie dotrze do ciebie, dla Niego nie ma żadnej przeszkody. On żąda tylko jednego, byś z pełnym zaufaniem Mu zawierzył. A zatem co masz czynić ? Twą modlitwą możesz wszystko wybłagać; tam gdzie panował grzech, uzależnienie od pokus tego świata, może nastać czystość uczuć i powrót do wiary, pamiętając, że jeśli Boga prosisz, wszystko możesz uzyskać. On cię nigdy nie przestaje kochać, uwierz Mu.
Mieliśmy w trakcie tych rekolekcji codzienną okazję, by w momencie adoracji Najświętszego Sakramentu, w bezpośredniej bliskości u stóp ołtarza, w przestrzeni prezbiterium, niemal na wyciągnięcie ręki, przy wspólnym śpiewie z akompaniamentem misjonarza, prosić Jezusa, by wysłuchał naszych próśb, które kierowaliśmy do Niego z nadzieją na wysłuchanie. To było wielkie przeżycie, gdy celebrujący Eucharystię o. Emanuel Matusiak wszedł między uczestników adoracji, udzielając nam błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem, czy to zbiorowego, czy innym razem indywidualnego, jak to uczynił o. Paweł Przybyszewski. Można było odnieść wrażenie, że to Jezus pochyla się nad każdym z nas, a my możemy w tej chwili zwracać się do Niego ze swoimi prośbami.
Ostatni dzień rekolekcji – można powiedzieć – zdominował Duch Święty. Pieśni uwielbienia, a nade wszystko wspólna modlitwa poprowadzona przez misjonarzy, wytworzyła wyjątkową atmosferę naszego spotkania. Kulminacyjnym akcentem było utworzenie dwuszeregowego szpaleru, którym przeszliśmy / z zamkniętymi oczyma/ wszyscy, prowadzeni przez Ducha Świętego – wspomagani przez uczestników spotkania – do stóp ołtarza, by tam, z rąk o. Dariusza Nowickiego i o. Pawła Przybyszewskiego, przyjąć szczególne, indywidualne błogosławieństwo wieńczące nasze przejście, w którym nieśliśmy nasze prośby do Jezusa. Można było dostrzec wielkie wzruszenie i modlitewne zaangażowanie kroczących z wielkim przejęciem, którzy nieśli swe prośby wspomagani przez wszystkich uczestników. Każdy z nas mógł też osobiście podziękować Ojcom za inicjatywę zaproszenia tej grupy misjonarzy, którym dziękujemy za spędzone wspólnie modlitewne dni, które przygotowały nas na nadchodzące święta Zmartwychwstania Pańskiego. Dziękujemy szczególnie Claudio Pinheiro, a także Beacie Siluk, Oli Pawlak i Kindze Figiel za tę wyjątkową atmosferę, którą potrafili wytworzyć, a nas wprowadzić w to modlitewne uniesienie.

Janusz Marczewski

 

Wielkopostne rekolekcje u wągrowieckich paulinów

Rekolekcje zawsze mają na celu uwrażliwić nas na prawdy wiary płynące z Boskich przykazań, z kart Ewangelii, tak jak to czynił Jezus za swego ziemskiego życia, wskazując na popełniane wykroczenia, sprzeczne z tym, co wcześniej zapisane jest na kartach Pisma Świętego. Przykładów jest wiele, my je znamy, gorzej z przestrzeganiem. Jezus, wyganiając kupców i handlarzy ze świątyni, nie tylko żąda szacunku dla Domu Swego Ojca, ale chce nam pokazać, byśmy zawsze pamiętali o tym, kiedy wchodzimy do kościoła, by zachować pełen szacunek dla miejsca, w którym On na nas czeka, by nas wysłuchać i darzyć swymi łaskami. Rekolekcjonista o. Euzebiusz Grądalski bardzo trafnie odczytując słowa Ewangelii Łukaszowej przypomniał nam, że tak jak Jezus głoszący prawdę w Nazarecie został wyrzucony z miasta, tak i my powinniśmy zachowywać prawdy wiary nawet wówczas, gdy wokół nas szerzy się zło ludzi wrogo nastawionych do Kościoła. Człowiek prawdziwie wierzący winien pozostać obojętny na te wyrazy niechęci innych osób i trwać wiernie przy swoich przekonaniach. Wielu ludzi pozostaje niechętnych na prawdy naszej wiary, próbują je dostosowywać do własnych poglądów, próbują „modernizować” podstawowe jej kanony. Nie idźmy tą drogą, raczej módlmy się za swoich wrogów. A Jezusowi powierzajmy swe kłopoty. Jeżeli szczerze wierzysz, jeżeli zawierzysz Bogu, to On zawsze wysłucha twych próśb. Kolejny dzień rekolekcji, ponownie wprowadził nas na drogę właściwej interpretacji zapisów z kart Ewangelii, wskazując nam linię postępowania. Jak relacjonuje ewangelista Mateusz, Jezus bardzo wyraźnie wskazuje nam, jak winniśmy zachowywać się wobec osób, które swym postepowaniem spowodowały naszą niechęć do ich postaw, do wybaczania im krzywd czy innych kroków, które nas do tych osób zniechęciły. Winniśmy bowiem pamiętać, że i one, w swym rachunku sumienia dostrzegły zło swego postępowania; pragną to zło naprawić, pragną wreszcie wejść na drogę prawdy i zadośćuczynić swym prześladowanym wyrządzone krzywdy. Ale by mogły cieszyć się powrotem na drogę ewangelicznego postępowania, potrzebują naszego wybaczenia. Pamiętajmy, by im tego nie odmawiać, jeśli oni wykazują skruchę i o to szczerze proszą. My sami też musimy być świadomi, że jeśli chcemy być w zgodzie z własnym sumieniem, to nie wolno nam w takich sytuacjach milczeć, gdy nasz bliźni nas nie prosi o wybaczenie. W takiej sytuacji napomnij go o jego błędzie, by on dostrzegł twoją wolę przebaczenia. I pamiętaj, że Bóg w sakramencie pojednania wybacza zawsze twoje grzechy, to i ty nie pozostawaj zatwardziałym w stosunku do swego bliźniego, który szczerze chce się nawrócić, prosząc cię o wybaczenie. Kończący dzień naszych parafialnych rekolekcji to rozważanie historii „Bożego Baranka”, genezy powstania tego terminu, gdzie rekolekcjonista poprzez tradycje sięgające kilkunastu wieków przed narodzeniem Chrystusa, przekazał nam nie często spotykaną wiedzę, która przybliżyła nam zwyczaje panujące przed wiekami, genezę Paschy, aż do śmierci krzyżowej Jezusa, która otworzyła nam drogę do Nieba. Przesłaniem tych słów było wskazanie rekolekcjonisty, byśmy całym swym życiem starali się ponad wszystko przestrzegać zasad płynących z Dekalogu i tym samym nie utracili szansy, którą dla nas Bóg przygotował – życia wiecznego z wszystkimi obiecanymi dobrami dla tych, którzy swą ziemską drogą kroczyli przestrzegając prawa Boskie. O. Euzebiuszowi dziękujemy za te dni nauki, za stworzony klimat dialogu i niecodzienną wytworzoną atmosferę, która przygotowała nas do właściwego przeżycia Świąt Wielkiej Nocy. Bóg zapłać i Szczęść Boże !

Janusz Marczewski

Rekolekcje adwentowe A.D. 2017 u wągrowieckich paulinów

20171219_185622_030 — kopiaKiedy wsłuchujemy się w głoszone słowa rekolekcjonisty, bardzo często zdarza się nam dopiero wówczas uzmysławiać sobie nauki, które płyną ze Słowa Bożego, z kart Pisma Świętego, czy Ewangelii. W nauce, którą głosił nam paulin o. Dariusz Laskowski, bardzo dobitnie brzmiały słowa, a właściwie wskazanie: „żyjcie według ducha, a nie według ciała”. Grzech pierwszych rodziców sprowadził na ludzkość wszelkie troski, choroby, wreszcie śmierć. Nasze życie najczęściej koncentruje się na zdobywaniu wszelkich dóbr materialnych, tak mało dbamy o „pokarm” dla naszej nadwątlonej duchowości. Przeżywamy czas adwentowego oczekiwania, na przyjście Jezusa wigilijną nocą do naszych świątyń, domostw. Niech tego czasu nie zdominują wyłącznie świąteczne zakupy, dekoracje, ale uczyńmy coś, by dla przychodzącego Jezusa więcej miejsca znalazło się w naszych sercach i umysłach. Korzystanie z sakramentów pojednania i Eucharystii, niech będzie wyrazem naszej wdzięczności za Jego odkupieńczą śmierć na krzyżu i niesiony nam dar zmartwychwstania i życia wiecznego. Bo tylko życie duchem, a nie ciałem, gwarantuje nam tę obiecaną nagrodę. Bóg będący nieograniczoną Miłością, całym swym jestestwem kształtując dla nas drogę do zbawienia, dał nam dekalog, jako drogowskaz prowadzący do Jego Domu. To są „limity postępowania”, których nie mamy przekraczać, pamiętając o skutkach nieprzestrzegania Bożych zakazów, co sprowadziło wszelkie zło na nasz świat, z racji niefrasobliwego zachowania pierwszych rodziców. Bóg nie jest źródłem zła, tylko nasza nieodpowiedzialność, która sprowadza na nas te wszystkie – tego zachowania – konsekwencje. Bóg nadal podaje nam rękę; On pragnie nas wyciągnąć z tego zła. Mamy do wyboru: pychę, którą zwodzi nas szatan, czy pokorę, jaką całym swym życiem uczy nas Maryja. Nie starajmy się udowadniać, że my wiemy cokolwiek lepiej od Boga. Skoro wierzysz, nie szukaj innej drogi niż ta, którą On ci wyznacza, a na pewno nie pobłądzisz; ona cię zawiedzie do przygotowanego tobie wiekuistego domu. Miłość, której uczy nas Bóg ma różne oblicza. Z miłości do człowieka, Bóg darzy każdego z nas swym umiłowaniem, udzielając nam łaski talentu, który tylko obyśmy potrafili dobrze spożytkować. Bo talent, w który nas Bóg wyposaża, którym nas obdarzył, jest nam dany po to, byśmy potrafili i chcieli go dobrze wykorzystać . Ten talent jest nie tylko dla mnie, ale po to go otrzymałem, bym jego owocami obdarowywał swych bliźnich. Nie będzie to po myśli Stwórcy, kiedy talent będę próbował spożytkować wyłącznie dla próżnej swej satysfakcji, nie dzieląc się z innymi. Jeżeli nie potrafisz pójść tą drogą, szukaj pomocy u Boga, który pomoże tobie poradzić ze swoją słabością. Skoro pragniesz darzyć kogoś swą miłością, czyń wszystko, byś potrafił dostrzec w drugim człowieku tę miłość. Niech cię nie zniechęca słaba wola grzesznika; nie akceptując czynu, który go w twych oczach poniża, próbuj dostrzec w nim człowieka, darząc go miłością, bo przecież kochasz bliźniego, a nie jego wady. Dzisiaj, w dniu kończących się rekolekcji adwentowych, ubogaceni łaską sakramentu pojednania, możemy z czystym sercem oczekiwać na przyjście Jezusa. Nauki głoszone przez rekolekcjonistę, w pewien sposób rozjaśniły drogę naszych adwentowych przygotowań i za to o. Dariuszowi Laskowskiemu serdecznie dziękujemy.

Janusz Marczewski

Rekolekcje wielkopostne w wągrowieckim Klasztorze oo. Paulinów

DSC03906W kontekście niedzielnej Ewangelii, rekolekcjonista – paulin o. Adam Czuszel, bardzo przekonująco pouczył nas, byśmy nie tracili wiary w miłość Chrystusa. Bóg nieustannie czeka na nas, na naszą przemianę, gdyż On nas naprawdę kocha. Jeżeli nawet nasze serce jest zamknięte na wszelkie bodźce zewnętrzne, to pamiętajmy o tym, by pozostawić Bogu choćby przysłowiową „szczelinę”. Będzie ona dla Boga wskazówką, że jesteśmy otwarci, i możliwa jest nasza przemiana, a Bóg z tej możliwości na pewno skorzysta, by wejść do naszego serca. A wówczas to i my doświadczymy Jego miłości, kiedy odczujemy naszą wewnętrzną przemianę, po której na pewno będziemy czuć się lepiej, bo bliżej Boga. Kiedy Ewangelia napomina nas, byśmy z rozwagą oceniali bliźnich, nie sądzili, nie potępiali, byśmy umieli przebaczać, to jak mówił do nas o. rekolekcjonista – często, dopiero po fakcie przychodzi do nas refleksja; jak swym osądem skrzywdziliśmy bliźniego. Nie znając motywów, które doprowadziły go do takiej postawy – w naszych oczach uzasadniających krytykę – winniśmy powstrzymać krzywdzący osąd, by w przyszłości nie żałować swej postawy, która poprzez nieobiektywną ocenę, mogła sprawić przykrość naszemu bliźniemu. Nam nieraz łatwiej jest osądzać bliźniego, a nie potrafimy dostrzegać swoich słabości i grzechów. Jeżeli dostrzeżesz swój grzech, jeżeli potrafisz się wstydzić swego przewinienia, jeżeli okażesz pożądaną skruchę, to możesz być pewny na udany powrót na drogę prowadzącą cię do Boga, bo On cię nigdy nie potępia, jeśli tylko będziesz umiał zachować właściwą ocenę swego postępowania. Winniśmy także zawsze pamiętać, by nie oblekać się w skórę faryzeusza. Nauczmy się wymagać więcej od siebie, niż od innych, umiejąc doceniać to, co oni czynią. Nie stawiajmy siebie na piedestale, nie uznawajmy siebie za lepszych, nie wymagajmy, by nas wskazywano jako wzór, choć starajmy się swym życiem i postępowaniem zasłużyć na uznanie bliźnich, jednak bez pokazywania swej wyższości. Zawsze winno nam przyświecać słowo Jezusa: „kto się wywyższa, będzie poniżony”….. On, z wysokości krzyża, kiedy z nadludzkim wysiłkiem wypowiadał te znamienne słowo „Pragnę”, pokazał nam, że przychodząc na świat nie przyszedł, aby Mu służono, ale przyszedł po to, by oddać swoje życie za nasze zbawienie. Dał nam wszystkim nieprzemijający dowód swego oddania, swej miłości do człowieka. W tym wezwaniu „Pragnę” Jezus dowodzi, że pragnie tego zbawienia dla każdego z nas. Idąc śladem zaleceń o. rekolekcjonisty, otwórzmy nasze serca, byśmy na to Jezusowe oczekiwanie nie pozostali głuchymi; wykorzystajmy te głoszone nauki i odpowiedzmy z ufnością na to Boże wezwanie.
O. Adamowi dziękujemy za wygłoszone nauki, za ich życiową prawdę, przekazaną z pełną szczerością osobistych doznań i przeżyć. Każdy z nas zapewne wyniósł z tych dni coś dla siebie, co pozwoli nam inaczej postrzegać prawdy płynące z Ewangelii.
W imieniu wspólnoty parafialnej Janusz Marczewski

Rekolekcje wielkopostne A. D. 2016 u wągrowieckich paulinów

Przeżyliśmy je w bieżącym roku dzięki naukom, które głosił o. Waldemar Kowalczyk – paulin z Klasztoru we Wrocławiu. To wielki dar, który pozwolił nam przez tych kilka dni wyciszyć się od codziennych trosk, a jednocześnie zgłębiając głoszone słowo, być zdecydowanie bardziej przygotowanym na godne przeżycie Triduum Paschalnego i Zmartwychwstania Pańskiego. Pojęcie ciemności, o którym mówił do nas rekolekcjonista jest czymś, co może okazać się dla nas pojęciem zbawczym. Bóg nieraz roztacza tę ciemność wokół nas, byśmy zaczęli szukać światłości. Kiedy nie możemy sobie z tym poradzić, zwróćmy się do Niego, a On nas na pewno wesprze i wskaże drogę, która nas zaprowadzi do upragnionego celu. Jest tak w naszym życiu nieraz, że ta ciemność przybiera najprzeróżniejsze postacie. Tą ciemnością może być jakaś tragedia życiowa, która nas spotyka. Dzieje się tak zapewne dlatego, że Bóg wyznacza nam tę trudną drogę, byśmy my, po wkroczeniu na nią zmienili swoje życie, zbliżyli się do Boga, a przez to odnaleźli tę drogę właściwą, która nas do Niego zawiedzie. I tej właściwej drogi szukajmy właśnie w ciemności, bo ona tam właśnie jest ukryta, nie zniechęcajmy się, gdy nie od razu ją odnajdziemy, bo tylko upór i wytrwałość w naszych postanowieniach, pozwoli nam ją odnaleźć. I z tą nadzieją idźmy na spotkanie Zmartwychwstałego Jezusa, który jak zawsze czeka na nas, by w ciemności życia wskazać nam właściwą drogę. Nasza droga do świętości, na którą możemy wkroczyć, jest uzależniona od naszej wolnej woli, którą dał nam Stwórca. W naszym życiu, obok Bożej opieki, pamiętajmy nieustannie o roli naszej Boskiej Matki – Maryi. To Ona winna pozostawać zawsze dla nas przykładem posłuszeństwa i oddania woli Bożej. Jej wiara i bezgraniczne zawierzenie niech będą dla nas wskazówką i drogowskazem dla naszego postępowania. Wierząc w Maryję, możemy być pewni, że Ona zawiedzie nas do Boga, a prosząc Ją o potrzebne łaski, możemy być pewni, że Ona rozwiąże nasze problemy. Niech przykładem dla nas będą Święty Jan Paweł II, czy prymas tysiąclecia Stefan kard. Wyszyński, którzy wszystko postawili na Maryję i nigdy się nie zwiedli. Zaproś Maryję do swego życia, a szatan ci nie zagrozi, bo Matka kocha swoje dzieci, a Matka Boża kocha nas wszystkich, bo z wysokości Krzyża, Jezus powierzył nas Jej Matczynej opiece. Chciejmy zatem z tej Matczynej miłości skorzystać – zachęcał nas o. Waldemar, któremu dziękujemy za obecność i wygłoszone nauki, życząc jednocześnie wszelkiej pomyślności w pracy zakonnej, ku spełnieniu swych ambicji powołaniowych.

Janusz Marczewski

Wągrowiecki Konwent Paulinów – Rekolekcje Adwentowe

Pierwszą niedzielę adwentu rozpoczęliśmy rekolekcjami, które głosił u nas o. Zbigniew Ptak – paulin pracujący na Skałce w Krakowie. Jak zapowiedział rekolekcjonista, były to zapewne pierwsze i ostatnie rekolekcje, których tematem wiodącym była Msza św., rozpatrywana jako miejsce rozmowy z Bogiem. Uzmysłowił nam, co oznaczają poszczególne etapy jej przebiegu, w wymiarze nam chyba do tej pory nieprzeżywanym. Pocałunek ołtarza przez kapłana, symbolizujący przywitanie z Jezusem, czy prawidłowo czyniony znak krzyża, wyrażający szacunek dla Stwórcy i świadomość Jego trójosobowości, to tylko niektóre z elementów przebiegu Mszy św., na które zapewne spoglądamy dzisiaj z innej perspektywy i z należną estymą. To głoszone przesłanie było nam potrzebne, by idąc na Mszę św. pamiętać, że idę na spotkanie z Jezusem, który tam zawsze jest i na nas czeka. Bo udział we Mszy św., przyjęcie Komunii św. jest najbardziej doskonałym elementem uwielbienia Pana Boga na Ziemi. Idąc dalej, zachęta do czytania lekcji, to coś, co czyni nas w pełni współuczestnikami liturgii. Zagłębiając się w istotę Ofiary, jaką jest Msza św., możemy przecież bardziej korzystać z tego daru, składając w ręce Jezusa nasze duchowe pragnienia, myśląc nie tylko o sobie, ale i o łaskach, które pragnęlibyśmy wyprosić dla naszych najbliższych. Obyśmy tylko potrafili wykorzystać ten dar łaski, obyśmy mieli siłę i wolę zamienić np. oglądanie wątpliwej wartości audycji telewizyjnej na udział we Mszy św. Bowiem Msza św. to uczta niebiańska, na którą zaprasza nas Jezus, a skoro On to czyni, nie wolno nam uczestniczyć w niej jako niezadowoleni, nieaktywni biesiadnicy. Korzystajmy z dobrodziejstw tej uczty, posilajmy się tym pokarmem, który przygotował i daje nam Pan. Za pośrednictwem Maryi prośmy Jezusa, by umocnił nas w wierze, byśmy trwali przy Nim niewzruszenie i jak najczęściej korzystali z Eucharystii, która jest źródłem wszelkiego dobra i naszej jedności z Bogiem. Całość przesłania płynącego z tych rekolekcji, to swoista lekcja liturgii w znaczeniu duchowym, po której możemy z większym przekonaniem stwierdzić, że był to też nasz egzamin dojrzałości, bo po tych rekolekcjach na pewno możemy czuć się dowartościowani tym głoszonym słowem, które z racji szczególnego daru rekolekcjonisty trafiały do nas i zapewne pozostaną na długo w naszej świadomości. Ojcu Zbigniewowi dziękujemy za te nauki, zapewniamy że one nas umocniły i zapewne pozwolą na głębsze przeżywanie tej Ofiary jaką jest Msza Święta.

Janusz Marczewski

Rekolekcje adwentowe

Zapraszamy na rekolekcje.

Program Rekolekcji Adwentowych
w par. Wniebowzięcia NMP w Wągrowcu
29.11. – 02.12.2015 r.

Jak głębiej uczestniczyć we Mszy Świętej i bardziej ją przeżywać?

Msze św. z naukami:

29.11. /niedziela/:

7.30 w kościele pw. św. Ap Piotra i Pawła,
9.30 w klasztorze,
11.00 z udziałem dzieci w kościele pw. św. Ap. Piotra i Pawła,
12.30 z udziałem młodzieży w klasztorze,
18.00 w klasztorze

30.11. – 02.12. /poniedziałek, wtorek, środa/:

9.00 – kościół pw. św. Ap Piotra i Pawła
18.00 – w klasztorze,

Nauka roratnia dla dzieci o godz. 17.45,

Rekolekcjom przewodniczy O. Zbigniew Ptak, paulin z Krakowa.

Paulińskie Rekolekcje Wielkopostne

Paulińskie Rekolekcje Wielkopostne

W mijającym tygodniu przeżywaliśmy w naszej parafii pierwsze „paulińskie” rekolekcje wielkopostne. Stało się to za sprawą przybyłego z Jasnej Góry paulina – egzorcysty o. Marcina Ciechanowskiego. Próbując zrelacjonować ich przebieg, kieruję się oczywiście osobistymi przeżyciami, gdyż przyznaję, jak dotąd nie miałem okazji usłyszeć opinii czy doznań innych osób biorących w nich udział. Dla mnie było to przeżycie wyjątkowe. W swym życiu słuchałem wielu nauk głoszonych przez misjonarzy, braci zakonnych, kapłanów, jednak nauki, sposób ich podania w wykonaniu o. Marcina bardzo przypadł mi do gustu. O. Marcin potrafił po prostu do nas przemówić, potrafił do nas dotrzeć, potrafił nas zmobilizować do innego spojrzenia na mękę Chrystusa, na zbawienny charakter Eucharystii, sakramentu pojednania. Osobiście, z wielkim zainteresowaniem wsłuchałem się w jego słowa, gdy mówił o sakramencie pojednania. Jego słowa uzmysłowiły mi – ale jestem pewien, że nie tylko jest to moje odczucie – że „sobą jestem wówczas, gdy klękam w konfesjonale”. Tam bowiem odkrywam przecież przed Bogiem swe prawdziwe oblicze, gdy szczerze wyznaję grzechy. I druga taka refleksja – temat miłości, którą darzy nas Bóg. Po tych słowach wielu z nas uwierzyło, że wszyscy jesteśmy kochani przez Boga i to zawsze, nawet wtedy kiedy grzeszymy, ale warunek jest jeden, byśmy byli zjednoczeni z Chrystusem w Eucharystii, bo to dopiero upoważnia nas, byśmy czuli się dziećmi Bożymi. Dziękuję w imieniu nas wszystkich za radosny charakter tych nauk, które przecież czasowo odbiegały od niedzielnych homilii, a jednak z wielkim zainteresowaniem chłonęliśmy każde słowo o. rekolekcjonisty, gdyż od niego emanowała wielka siła przekonania do tego, co nam głosił. Zapewne przyjdzie jeszcze czas na dogłębną ocenę korzyści z nauk rekolekcyjnych, przed nami jeszcze wiele przeżyć – Drogi Krzyżowej, Gorzkich Żali, Triduum Paschalnego, a to wszystko łącznie z sakramentem pojednania pozwoli nam na naprawdę głębokie i godne przeżycie świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Należy również wspomnieć o pozostałych elementach rekolekcji, które im towarzyszyły, a przede wszystkim o Nabożeństwach uzdrawiających na duchu i ciele, uznających Chrystusa za Pana, czy udzielone każdemu z nas przez o. rekolekcjonistę, indywidualne Błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem oraz Błogosławieństwo „przez nałożenie rąk” udzielone nam przez wszystkich Ojców Paulinów. W ostatnim dniu rekolekcji oraz w Nabożeństwie uzdrawiającym, które trwały łącznie 3.godziny, modliła się wraz z nami polska piosenkarka pochodzenia greckiego Helena DzokaEleni, która ubogaciła naszą wspólną modlitwę krótkim recitalem pieśni Maryjnych. Za te szczególne dni dziękujemy przede wszystkim Panu Bogu, o. Marcinowi Ciechanowskiemu, a także „naszym” paulinom, za współudział w modlitewnym trwaniu.

Janusz Marczewski