Dekret Prymasa

W związku ze zniesieniem limitów dotyczących liczby osób mogących uczestniczyć w liturgii, z dniem 1 czerwca 2020 r., znoszę udzieloną wszystkim wiernym Archidiecezji Gnieźnieńskiej oraz wszystkim osobom przebywającym na jej terenie dyspensę od obowiązku uczestnictwa we Mszy św. w niedziele i święta nakazane.

Jednocześnie przypominam, że w przypadku osób chorych, starszych i niezdolnych z różnych powodów do fizycznej obecności na Mszy św., zgodnie z Dyrektorium Konferencji Episkopatu Polski w sprawie celebracji Mszy świętej transmitowanej przez telewizję, istnieje możliwość uczestnictwa w Eucharystii za pośrednictwem mediów i w ten sposób zadośćuczynienia obowiązkowi udziału w niedzielnej Mszy św.

Wyrażając radość z poprawy sytuacji epidemicznej w naszym kraju zachęcam wszystkich wiernych do korzystania z posługi duszpasterskiej w parafiach i przystępowania do sakramentów świętych. W dalszym ciągu proszę o modlitwę za osoby dotknięte wirusem oraz za wszystkich, którzy chorym pomagają.

† Wojciech Polak
Arcybiskup Metropolita Gnieźnieński
Prymas Polski

LITANIA DO KRÓLOWEJ BLOKOWISK

Ta Litania jest pięknym gestem w stronę Tych, którym nigdy nie jest trudno. “Miała być Litania Loretańska, ale… serce powiedziało inną”. Tak zaczyna się niezwykle wzruszająca Litania do Królowej blokowisk przygotowana przez Fundację Most do Nieba. 

Ukryty po kątach sumienia, ratuj nasz dom. Chryste, Ukochany – ratuj nasz dom
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z pokory i ciszy, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu ze wszystkich głupot, klęsk i zagubień, Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Źródło pocieszenia, które nie przemija, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Miłości w sercu Matki, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

Święta Panno przynieś, podaj, pozamiataj, módl się za nami
Święta wędrująca od kuchni do łazienki, módl się za nami
Święta z kłębkiem nerwów i z zapętlonym kablem od suszarki i żelazka, módl się za nami
Święta żono z marzeniami pod magnesami na lodówce, módl się za nami
Święta sprzątaczko po wszystkich, módl się za nami
Święta, o której pragnienia nikt nigdy nie zapytał i pewnie nie zapyta, módl się za nami
Święta padnięta nad padniętymi, módl się za nami
Matko zagubionych wirtualnie i całkiem normalnie, módl się za nami
Matko szlochających nocą w łazience, módl się za nami
Matko dzieci nad wściekłymi urwiskami buntów i roszczeń, módl się za nami
Matko upadających pod ciężarem rachunków, módl się za nami
Matko tych, którym wszystko leci z rąk, módl się za nami
Matko nienadążających za nowinkami ze świata i z podwórka, módl się za nami
Matko ludzi z pustymi kieszeniami, módl się za nami
Matko zmuszona wymyślać obiady z niczego, módl się za nami
Matko samotna z dwoma, najwyżej trzema znajomymi na krzyż, módl się za nami
Matko w długiej kolejce do lekarza, za długiej, módl się za nami
Matko domowego kościoła z poplamionym obrusem i litanią wątpliwości i znudzeń, módl się za nami
Matko z niespodziankami w pieluchach, módl się za nami
Pielęgniarko na intensywnej terapii sumienia, módl się za nami
Lekarko o świcie trzeciego dnia dyżuru pod rząd, módl się za nami
Przyczyno uśmiechu pod plastrem złamanego serca, módl się za nami
Bramo nieba z ornamentem ze zmarszczek, módl się za nami
Gwiazdo porannych pobudek i kanapek do szkoły, módl się za nami
Pani wieży prania i prasowania, módl się za nami
Różo herbaciana, z zapachem dobrych wspomnień i chwili wytchnienia, módl się za nami
Jedyne zwierciadło, które nie odwraca wzroku od twarzy bez masek, módl się za nami
Kładko przerzucona nad przepaścią rozpaczy, módl się za nami.
Gołąbko z dobrą wiadomością po kolejnej kłótni, módl się za nami
Skarbnico pocieszeń, łatająca dziury kompleksów i strat, módl się za nami
Powierniczko tajemnic wykrzyczanych przez sen, módl się za nami
Uzdrowienie chorych słów i chorego milczenia, módl się za nami.
Ucieczko z niewoli narzekań i smutku, módl się za nami.
Święta tuląca gorączkę myśli, módl się za nami
Święta tuląca cierpienie męża, żony, rodzica, dziecka, wdowy, dziadka, przyjaciela, módl się za nami
Święta tuląca niepewność, zgryzotę i brak widoków na sens, módl się za nami
Święta tuląca połamanych na duchu i ciele, walących głową w mur i wypadających na każdym życiowym zakręcie, módl się za nami.
Domie z resztką nadziei za firanką, módl się za nami
Domie z pustą lodówką i uśmiechem na jutro, módl się za nami
Domie na uboczu kariery, ze skrzynką pełną nadziei, módl się za nami
Królowo wylanych na zbity pysk za prawdę lub brak znajomości, módl się za nami
Królowo wyśmianych za resztę wiary na ustach, módl się za nami
Królowo różańca z łez, módl się za nami
Królowo z powiekami na zapałki, módl się za nami
Królowo w kuchennym fartuchu i w kapciach nie do pary, módl się za nami
Królowo przygarbiona siatami z dyskontów, módl się za nami
Królowo bezrobotnego zapatrzonego w gazetę trzymaną do góry nogami, módl się za nami
Królowo z długami szykowanymi w prezencie dla dzieci a może i wnuków, módl się za nami
Królowo cudem żyjąca od pierwszego do pierwszego, módl się za nami
Królowo za nikogo wzięta i potraktowana jak powietrze, módl się za nami
Królowo tych ostatnich, ciamajd, bankrutów i frajerów, w których tylko ty widzisz aniołów, módl się za nami
Królowo pokoju z kuchnią i małą łazienką, z widokiem na wszechświaty z blokowisk, módl się za nami
Królowo historii bohaterów codzienności po lewej i prawej stronie Wisły, módl się za nami
Królowo na kwarantannie miłości niekochanej od kiedy tylko pamięć ludzka sięga, módl się za nami

Cichy Baranku, który spłaciłeś moje długi, odnajdź mnie, Panie.
Pokorny Baranku, który wziąłeś moją winę na siebie, pomóż mi to zobaczyć, Panie.
Prosty Baranku, który nie masz do mnie o nic pretensji, spraw, żebym i ja nie miał już ani jednej. Do nikogo. Także do siebie.
K. Módl się za nami, Królowo każdego kwadratowego metra.
W. Abyśmy się stali łonem dla czułej i pokornej miłości Boga do wszystkich.

WSZYSTKIM MATKOM DZIĘKUJEMY !

Ból Matki

 

Nikt jak Matka, nie cierpi bardziej, gdy jej dziecko doznaje niepowodzeń, choruje, umiera. Ten ból jest wynikiem szczególnej miłości, którą ona obdarza swoje dzieci, zapewne od poczęcia i trwa nieprzerwanie przez całe życie jej potomstwa. Kiedy zbliża się ten najpiękniejszy, majowy dzień, w którym oddajemy szczególną cześć Wszystkim Matkom, przychodzą nam na myśl te wyjątkowe chwile, które przeżyliśmy, bądź przeżywamy jeszcze z najbliższą naszemu sercu osobą – jaką jest nasza Matka. Za jej życia, zawsze znajdowaliśmy u niej wszelką pociechę na nasze dziecięce, młodzieńcze, ale i dorosłe już problemy, lęki, niepowodzenia. To ona, w każdej życiowej sytuacji potrafiła nas wydobyć z otchłani kłopotów, pocieszyć, wesprzeć swym gorącym sercem, kiedy zdawało się nam, że znaleźliśmy się w sytuacji bez wyjścia. Ona nas nigdy nie zawiodła. Kiedy jednak jej zabrakło, dopiero wówczas uzmysłowiliśmy sobie, co straciliśmy. Jak zachwiała się nasza równowaga życiowa; runął „filar”, który podtrzymywał naszą osobowość, jak nagle poczuliśmy się osłabieni. W życiowym „rachunku sumienia” pojawia się też żal, że nie zawsze postępowaliśmy wg jej rad, że nieraz też sprawialiśmy jej przykrość naszym zachowaniem i wtedy też, gdy przekonywała nas, byśmy byli uczciwymi w swym zachowaniu wobec bliźnich, co nie zawsze potrafiliśmy realizować. Matka cierpi wraz ze swym dzieckiem. Ból jej narasta, kiedy czuje, że nie może mu pomóc, kiedy odczuwa swą bezradność w życiowej sytuacji, w której się znalazła, gdy już nie znajduje ratunku. Każda Matka boleje nad stratą swego ukochanego dziecka. Cierpiała Matka naszego Pana – Jezusa Chrystusa, cierpiała twoja i moja Matka. Tego bólu nie można zmierzyć; nie ma takiej skali. Ale, gdy Matka wie, że już nie może nic, poza modlitwą uczynić dla swego dziecka – próbuje się z tą sytuacją pogodzić, i mimo wielkiego bólu – przygotować się na największy cios, który niesie jej przeznaczenie. W tych dniach, gdy żyjemy w atmosferze pandemii, myśli nasze biegną również do matek, które zostały dotknięte skutkami tej tragedii. One przecież straciły swoje córki bądź synów, których nieraz nie mogły po ludzku pożegnać, nie mogły im towarzyszyć w chwili, gdy odchodzili z tego świata. Co one czuły. Jak wielki jest ich ból. One muszą to znieść, bo jak śpiewał Mieczysław Fogg, „o Matce pieśń, to pieśń przez łzy, to pieśń bez słów, to cały świat, dziecinnych lat, wskrzeszonych znów”. I dzisiaj, nie trzeba tworzyć nowych tekstów, ale przypomnieć fragmenty „Pieśni o Matce”. „Przychodzą w życiu dni powodzi, gdy wszystko zdradza nas i zawodzi, gdy pociąg szczęścia w dal odchodzi, gdy wraca zło do wiary twierdz, gdy grunt usuwa się jak kładka, jest ktoś, kto trwa do ostatka, ktoś, kto nie umie zdradzić – Matka ! ….za serce Twe i świętość warg i dobroć rąk, jak śpiewać pieśń u Twoich nóg, bym cicho kląkł; wybrałbym najświętsze z wszystkich słów i rzekłbym: Matko, i zmilkłbym znów, o Tobie pieśń, to pieśń bez słów”.
Wszystkim Matkom ! By nigdy nie musiały przeżywać podobnych tragedii, by w swym życiu, mimo piętrzących się nieraz przeszkód, zachowały siłę i serce, a nade wszystko dar wdzięczności i szacunku swych dzieci.
Przyjmijcie w darze nasze życzenia – udanego macierzyństwa, wdzięczności potomstwa, nieustającej wiary i nadziei, że miłość Wasza, którą darzycie – darzyłyście swe dzieci, przyniesie oczekiwane owoce. Niech miłość Wszechmogącego Boga wynagrodzi Wam wasz trud i poświęcenie, byście nigdy nie straciły poczucia swego macierzyństwa.

Janusz Marczewski

Różaniec z św. Janem Pawłem II

Tajemnica I. Zwiastowanie


„Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo 
i uczynił go zdolny do miłości. Poprzez miłość wypełnia się 
nasze przeznaczenie, którym jest naśladowanie Boga.”
Z przemówienia, Rzym, 2004r.

Każdy z nas został stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Każdego z nas Bóg uczynił zdolnymi do miłości. Pragnie do każdego z nas codziennie przychodzić. Jednak kiedy przychodzi nie ogłasza całemu światu, że oto nadchodzi wielki moment. Przychodzi w ciszy, nieraz wręcz niepostrzeżenie, nie wprost, lecz przez anioła  jak do Maryi w dniu Zwiastowania. Przychodzi i składa w nasze ręce największy dar – Miłość. I cicho zaprasza nieść miłość całemu światu.


Tajemnica II. Nawiedzenie świętej Elżbiety

„Miłość otwiera na drugiego człowieka, stając się tym samym podstawą ludzkich relacji. 
Uzdalnia do przekraczania bariery własnych słabości i uprzedzeń. 
Oczyszcza pamięć, uczy nowych dróg, otwiera perspektywę prawdziwego pojednania”.
Z przemówienia, Drohiczyn, 1999r.

Miłość nie pozwala nam pozostać w miejscu. Chcę abyśmy wyruszyli w drogę. W podróż w nieznane, w świat relacji z drugim człowiekiem. Wymaga to jednak wysiłku, rezygnacji z własnej wygody, przyzwyczajeń. Jednak nigdy w tej podróży nie pozostajemy sami. Maryja też nie została sama. Wyruszając w drogę do Elżbiety niosła z sobą najcenniejszy dar – Boga. Niesiona w sercu miłość uzdalnia do przekroczenia bariery własnych słabości i uprzedzeń. Niesiona w sercu Miłość pozwala pokonać lęk, wyruszyć w nieznane, w podróż do drugiego człowieka. I ty już dziś możesz wyruszyć w podróż by nieść światu Miłość.


Tajemnica III. Narodzenie Pana Jezusa Czytaj dalej Różaniec z św. Janem Pawłem II

100.rocznica urodzin Św. Jana Pawła II

ZDJĘCIA – KLIKNIJ

 

Ten osiemnasty majowy dzień sprzed 100.lat, na trwale zapisał się w historii naszego narodu. W Wadowicach przyszedł na świat Karol Józef Wojtyła, dziś znany na świecie jako papież, Św. Jan Paweł II. Dzisiaj, kiedy obchodzimy 100.rocznicę urodzin tego Wielkiego Papieża, polskiego papieża, każdy z nas ma wiele osobistych przeżyć, które wiążą się z Jego osobą, przeżyć towarzyszących Jego pielgrzymkom do Ojczyzny, Jego wygłaszanym homiliom, czy może osobistym spotkaniom na Watykanie. To są przeżycia, które dzisiaj są naszym duchowym bogactwem; możemy szczycić się, że w naszym życiu spotkaliśmy Świętego. My, mieszkańcy Wągrowca możemy czuć się wielce zaszczyceni, że ten wielki Święty był przed 47.laty naszym gościem w maju 1973 r., w trakcie odbywającego się wówczas w Wągrowcu, Kongresu Biblistów Polskich. Upamiętnia to zdarzenie pamiątkowa tablica w wągrowieckim kościele pw. Wniebowzięcia NMP. Zawsze też, przechodząc ul. Klasztorną na odcinku od Fary do Klasztoru oo. Paulinów, winniśmy pamiętać, że tą drogą kroczył Święty. A w kościele klasztornym, w przestrzeni prezbiterium znajdujemy relikwie Świętego. Są to meble liturgiczne, które w 1997 r. służyły papieżowi w trakcie sprawowanej mszy św. w Gnieźnie, w czasie pielgrzymki do Ojczyzny. Od 2019 r., w ołtarzu Miłosierdzia Bożego, w relikwiarium znajdują się relikwie I stopnia Świętego, w postaci kropli Jego krwi. W naszych redakcyjnych zasobach możemy odnaleźć spisane relacje z osobistych kontaktów mieszkańców naszego miasta z Ojcem Świętym. Były one publikowane na łamach „Słowa z Klasztoru” – kwartalnika – działającego przy parafii „Parafialnego Oddziału Akcji Katolickiej” – który jest też zapewne w posiadaniu wielu osób. Trudno teraz, w krótkiej relacji scharakteryzować ich treść. One wszystkie podkreślają wyjątkowość spotkań z Ojcem Świętym, wielkie wzruszenie im towarzyszące, a nade wszystko siłę oddziaływania, która w wielu przypadkach odmieniła ich życie. Dzisiaj, wszyscy, którzy wówczas przeżywali radość i wzruszenie ze spotkania, są zapewne jeszcze bardziej usatysfakcjonowani. Dzisiaj mogą z zaszczytem opowiadać, że na drodze swojego życia spotkali Świętego, otrzymali Jego błogosławieństwo, mogli fizycznie Jego dotykać, bądź byli przez Świętego obdarowywani dotykiem, różańcem, czy też szczególnym darem, jakiego doświadczyła p. Leokadia Grajkowska – darem Eucharystii przyjętym z rąk Świętego. O wzruszeniu, jakie jej wówczas towarzyszyło, wspominała m.in. w cyklu pn. „Moje spotkanie z Ojcem Świętym”, publikowanym w nr 7/2001 r. „Słowa z Klasztoru”. Relacjonowała wówczas………….. „z trwogą podeszłam do pierwszego stopnia i po ukłonie Jezusowi ukrytemu w Eucharystii oraz Następcy świętego Piotra, zaczęłam wchodzić wyżej, myśląc teraz już tylko o jak najgodniejszym przyjęciu komunii świętej i o tym, żeby zwielokrotnił się otrzymany dar wiary. Pokonanie schodów sprawiło mi dużo trudności, spowodowanych prawdopodobnie niepotrzebnym przed nimi lękiem, toteż ze łzami w oczach stanęłam na przedostatnim stopniu. Słysząc głos „Ciało Chrystusa” z udręczeniem, a jednocześnie wyjątkowo mocno, z największą pewnością na jaką było mnie stać – odpowiedziałam „Amen”. Z powodu łez w momencie przyjmowania Ciała Jezusa nie widziałam Ojca Świętego, który chyba to zauważył i bardzo delikatnie, kojąco dotknął mój policzek. Odczułam ogromną radość i teraz już nie widziałam nikogo i niczego, „sfrunęłam” nie tylko z tych nieszczęsnych schodków, na których przyjmowaliśmy komunię świętą, ale także ze schodów prowadzących do ołtarza, a było ich niemało”……., ……… „do dnia dzisiejszego przyjęcie komunii świętej z rąk Ojca Świętego było najbardziej doniosłym wydarzeniem w moim życiu, bo nie było oczekiwane nawet w najśmielszych marzeniach”……..(zdjęcie w galerii).
Pan Dzierżysław Bonowski w nr 10/2002 r. „Słowa z Klasztoru” wspominał m.in. ……… „po mszy św. kolejna radość – będziemy mieć, jako grupa z Wągrowca zdjęcie z Ojcem Św. Po gorączkowych ustaleniach i krótkim oczekiwaniu podchodzi do nas Ojciec Św. Jest uśmiechnięty i emanuje od Niego ciepło, jakiego nie sposób zapomnieć. Wita się z przedstawicielami grupy. Pyta skąd jesteśmy. Po naszej odpowiedzi mówi „ach pamiętam – Wągrowiec – są tam takie szerokie schody w Klasztorze”……….(zdjęcie w galerii).
Janek i Justyna Springerowie, którzy pielgrzymowali wówczas z rodzicami Jadwigą i Jerzym wspominają m.in. też w nr 10/2002 r. „Słowa z Klasztoru”…….”wszystkie te atrakcje nie mogły się równać z wydarzeniem, które zapamiętamy na pewno do końca życia. Mianowicie było to osobiste spotkanie z naszym papieżem Polakiem w Bazylice św. Piotra…….Jednak najwspanialszą chwilą, którą zdołaliśmy przeżyć była nasza osobista rozmowa z papieżem i Jego ojcowski pocałunek w czoło ! Wzruszenie rodziców było ogromne” !………….(zdjęcie w galerii).
Te wybiórczo zaprezentowane powyżej wspomnienia uczestników spotkań z Ojcem Świętym, nie wyczerpują oczywiście wszystkich przeżyć, które są utrwalone w naszej świadomości. Ale one wszystkie są dowodem świętości naszego papieża, który już za swego życia, każdym swym gestem, słowem, niósł nam radość, nadzieję i duchowe wsparcie, które ubogacało nasze życie i umacniało naszą wiarę. Dlatego też, tak nam Go dziś brakuje, ale zawsze ufamy, że On nadal nas wspiera orędując u Boga za narodem, którego tak umiłował.
Święty Janie Pawle II – dziękujemy !

Jeśliby ktoś zechciałby wspomnieć inne relacje, były one publikowane w „Słowie z Klasztoru”
nr 5/2001 r. – p. Janina Komorowska – z par. św. Wojciecha w Wągrowcu; nr 6/2001 r. – p. Izabella Bonowska-Kaster z Dortmundu – rodowita wągrowczanka;  nr 8/2002 r. – p. Tadeusz Basiura;  nr 13/2003 r. – pp. Agnieszka i Adam Sassowie

Janusz Marczewski

NOWY PRZEOR JASNEJ GÓRY – O. SAMUEL PACHOLSKI

 

Nowym przeorem Jasnej Góry został o. Samuel Pacholski. Nominacji dokonał o. Arnold Chrapkowski, generał Zakonu Paulinów wraz z definitorium Zakonu.

Do zadań przeora należy przede wszystkim troska o całokształt funkcjonowania tego jednego z najbardziej znanych w świecie maryjnego Sanktuarium, zarówno w wymiarze duszpasterskim – służba pielgrzymom, jak i zakonnym. Kadencja przeora trwa 3 lata.

O. Samuel Pacholski, imię chrzcielne – Paweł, ma 48 lat. Paulinem jest od lat 27., a kapłanem od 21. Studiował w Krakowie, Jerozolimie i Warszawie, gdzie uzyskał specjalizację z teologii pastoralnej.

Urodził się 31.05.1972 r. we Wrześni (arch.gnieźnieńska). Pierwszą profesję zakonną złożył 08.09.1993 r. Święcenia kapłańskie otrzymał z bazylice jasnogórskiej 12.06.1999 r.

Posługiwał w Wieruszowie, na Jasnej Górze, w Łukęcinie, Toruniu i Warszawie. W latach 2012-2018 był pierwszym paulińskim przeorem i proboszczem w parafii pw. św. Józefa w Świdnicy. Od 2014 r. jest członkiem komisji duszpasterskiej Zakonu Paulinów. Od listopada 2018 sprawuje funkcję dyrektora wydawnictwa „Paulinianum”, z siedzibą na Jasnej Górze, gdzie pełni również funkcję opiekuna dzieł duchowych prowadzonych przez Jasnogórskie Centrum Modlitwy Zawierzenia. Od wielu lat związany z Drogą Neokatechumenalną i Stowarzyszeniem „Spotkania małżeńskie”. Poza duszpasterstwem i nową ewangelizacją pasjonuje go żeglarstwo, narciarstwo zjazdowe i turystyka rowerowa.

Jasnogórscy przeorowie mianowani są od 1382 r., a więc od początków powstania częstochowskiego Sanktuarium. Obecnie desygnowany jest już 131. przeorem.

O. Pacholski przez najbliższe trzy lata będzie kierował największym klasztorem paulinów. Spośród ponad 500 ojców i braci we wszystkich wspólnotach na świecie, ponad stu mieszka właśnie na Jasnej Górze.

Wraz z nim trzyletnią misję zainauguruje także nowy zarząd. Ich kadencja trwa 3 lata

Na podstawie relacji Biura Prasowego Jasnej Góry – 9 maja 2020 r.