W Ogrodzie Wiary

W Ogrodzie Wiary

Mt 13,1-9

Wielu z nas pielęgnuje kwiaty, czy to w ogrodzie, na balkonie, czy chociażby w doniczkach w swoim pokoju. Kwiaty – potrzebują słońca, żyznej ziemi i wody. Potrzebują też systematycznej pielęgnacji. To samo z warzywami, owocami, czy zbożem na polu. Trzeba troski ażeby uzyskać dobre plony.

Jezus zaprasza nas dziś do Ogrodu Wiary. Opowiada o siewcy – jak ten wyszedł siać. Jedne ziarna padły na drogę, inne na miejsce skaliste, między ciernie, ale i na żyzną ziemię!

Takie ziarno rzucone zostało w dniu naszego Chrztu świętego. Odtąd wzrasta, pielęgnowane najpierw przez Kościół Domowy – Rodziców, czy Dziadków – tych, którzy odkrywali przed nami zakamarki wiary. Pielęgnowane przez kapłanów i katechetów, którzy zakorzeniali nas w Chrystusie. A w końcu oddane w ręce nas samych, bowiem po Sakramencie Bierzmowania – przejęliśmy niejako sprawy w swoje ręce. I warto zadać sobie dziś pytanie – na ile to ziarno wiary we mnie wzrasta? Na ile poddaję je pielęgnacji: Eucharystia, częsta Komunia święta, systematyczna Spowiedź, Modlitwa… Na ile ożywiam swoją wiarę dobrymi uczynkami? Czy patrząc na mnie – można powiedzieć, że jestem autentycznym uczniem Jezusa?

Czy nie jest może już tak, że mój Ogród Wiary zawładnęły chwasty? Grzech, niedbalstwo, zabieganie, brak czasu na modlitwę, adorację, czy niedzielną Mszę? Może rodzą się wątpliwości, a może już i brak chęci, by odkryć przyćmione chwastami piękne kwiaty swojej wiary? Jeśli tak – nie jest jeszcze za późno! Warto na nowo zadbać o ogród swojego życia duchowego, by móc cieszyć się Pokojem a kiedyś Radością Nieba. Warto zacząć od najważniejszego – „odchwaszczenia” swojego sumienia w Sakramencie Pokuty – cała reszta pójdzie już gładko! Zatem nie ma co zwlekać! Do roboty! Jezus czeka, by zobaczyć Twój piękny Ogród, Twojej Wiary…

 Beata Żabka

Piękna pieśń maryjna – “Wśród tylu dróg”

Piękna pieśń maryjna – Wśród tylu dróg, w wykonaniu Paulina O. Mariusza Małkińskiego oraz parafian z parafii Złotoria. Nagrania dokonano w dniu 29 sierpnia 2012 r. podczas Peregrynacji kopii Cudownego Obrazu w parafii Złotoria, woj. kujawsko-pomorskie. Nagranie audio opublikowano za zgodą wykonawcy – O. Mariusza, “szofera Matki Bożej”, jak sam siebie określił. Nagranie to przypomina wspaniałe chwile, kiedy Matka Boża była razem z nami w znaku Cudownego Obrazu z Jasnej Góry. Miłego oglądania !

Także i my mamy się chlubić w krzyżu Pańskim

Także i my mamy się chlubić w krzyżu Pańskim

Męka Pana i Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa jest zadatkiem chwały i szkołą cierpliwości.

Jakiejże bowiem łaski od Boga nie będą sobie obiecywać serca wierzących, skoro nie wystarczyło, aby Jednorodzony Syn Boży, współwieczny z Ojcem, narodził się dla nich jako człowiek z człowieka, lecz trzeba było, żeby jeszcze poniósł śmierć z rąk ludzi, których stworzył.

Wielkie jest to, co nam Pan obiecał w przyszłości. Lecz o wiele większe to, co już dla nas uczynił. Gdzież byli albo czym byli ludzie, gdy Chrystus umarł za bezbożnych? Któż może wątpić, iż potrafi On dać życie świętym, skoro dał im także swoją śmierć? Dlaczego słabość ludzka zwleka z uwierzeniem, że kiedyś w przyszłości ludzie będą żyć razem z Bogiem?

To, co było o wiele bardziej nieprawdopodobne, już się dokonało, a mianowicie że Bóg umarł dla człowieka. Kimże bowiem jest Chrystus, jeśli nie Tym, co “na początku było Słowem, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo”? To właśnie Słowo Boże “stało się ciałem i zamieszkało wśród nas”. Jeśliby bowiem nie przyjęło od nas śmiertelnego ciała, samo w sobie nie miałoby niczego, co by mogło za nas umrzeć. W ten sposób Nieśmiertelny mógł ponieść śmierć i tak zechciał dać życie śmiertelnym: Uczynił później uczestnikami siebie tych, których sam najprzód stał się uczestnikiem. Nie od siebie bowiem mamy to, że możemy żyć, ani On od siebie to, że mógł umrzeć.

Dziwnej zaiste dokonał z nami zamiany tego wzajemnego uczestnictwa: Naszym było to, przez co umarł, a Jego to, dzięki czemu żyć będziemy.

Dlatego nie tylko nie powinniśmy się rumienić z powodu śmierci Pana, Boga naszego, ale mamy prawo chlubić się nią w najwyższym stopniu i pokładać w niej wszelką nadzieję. Albowiem On przyjmując od nas śmierć, którą w nas zastał, przyrzekł nam najwierniej dać życie, którego sami z siebie mieć nie możemy.

Tak nas bowiem umiłował, że to, na co zasłużyliśmy naszymi grzechami, sam wycierpiał, chociaż był wolny od grzechu. Jakżeby więc odmówił nam tego, co wynika ze sprawiedliwości, On, który usprawiedliwia? W jakiż sposób mógłby nam nie dać przyobiecanej nagrody świętych Ten, który bez żadnej nieprawości ze swej strony wycierpiał karę przeznaczoną dla grzeszników?

Wyznawajmy więc bez bojaźni, bracia, owszem głośmy Chrystusa za nas ukrzyżowanego. Głośmy Go nie trwożąc się, ale radując, nie wstydząc się, lecz chlubiąc się z Niego.

Ten właśnie tytuł chwały dostrzegł św. Paweł Apostoł i wszystkim go zalecał. Znając wiele boskich i wspaniałych rzeczy, które głosił o Chrystusie, nie powiedział, iż chlubi się z tych zdumiewających cudów, jakie w Nim widzi, że On będąc Bogiem równym Ojcu stworzył świat, a będąc człowiekiem, jak my, rozkazywał temu światu. Oświadczył natomiast: “Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa”.

3 mowa gwalferbitańska – kazanie św. Augustyna, biskupa

Tajemnice światła z Janem Pawłem II

1. Chrzest w Jordanie

Od chrztu w Jordanie rozpoczyna się publiczna działalność Pana Jezusa. Jego Poprzednik – święty Jan chrzciciel – przedstawił Jezusa całemu światu słowami: „Oto Baranek Boży”.

Jan Paweł II również rozpoczął swoją publiczną działalność od przedstawienia światu Chrystusa. Tak uczynił już podczas inauguracji swego pontyfikatu. Tak uczynił podczas pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny, kiedy ukazywał Chrystusa jako klucz do zrozumienia tego kim jest człowiek i cały chrześcijański naród. W pierwszej zaś encyklice stwierdził, że „Odkupiciel człowieka, Jezus Chrystus jest ośrodkiem wszechświata i historii”.

W tej tajemnicy wyruszamy wszyscy nad Jordan. Jest to droga prowadząca do Chrystusa. Jan Paweł II tak nauczał w swojej pierwszej encyklice „Redemptor hominis”: Jezus Chrystus jest tą zasadniczą drogą Kościoła. On sam jest naszą drogą „do domu Ojca” (por. J14, 1nn.). Jest też drogą do każdego człowieka. Na tej drodze, która prowadzi od Chrystusa do człowieka, na tej drodze, na której Chrystus „jednoczy się z każdym człowiekiem”, Kościół nie może być przez nikogo zatrzymany. Nie dajmy się i my nikomu i niczemu zatrzymać w naszej drodze do Chrystusa.

2. Gody w Kanie

Już na początku wspólnego życia, małżeństwo zawarte w Kanie Galilejskiej, napotkało na trudności. Już na weselu zabrakło wina. Na prośbę swej Matki sam Chrystus pośpieszył im z pomocą w tej kryzysowej sytuacji. Dzisiaj wiele rodzin przeżywa o wiele większe trudności. W takich sytuacjach śpieszy posłany przez Chrystusa Kościół. Jan Paweł II tak pisze o tym w adhortacji apostolskiej „Familiaris consortio”: „W obecnym momencie historycznym, gdy rodzina jest przedmiotem ataków ze strony licznych sił, które chciałyby ją zniszczyć, Kościół jest świadom tego, że dobro społeczeństwa, i jego własne, związane jest z dobrem rodziny, czuje silniej i w sposób bardziej wiążący swoje posłannictwo głoszenia wszystkim zamysłu Bożego dotyczącego małżeństwa i rodziny, zapewniając im pełną żywotność, rozwój ludzki i chrześcijański oraz przyczyniając się w ten sposób do odnowy społeczeństwa i Ludu Bożego”.

Jak doskonałe wino, które Jezus dał nowożeńcom z Kany przyjmijmy ewangeliczną naukę o rodzinie, którą głosił Jan Paweł II a z nim cały Kościół.

3. Jezus wzywa do nawrócenia

Wezwanie do nawrócenia szczególnie jest potrzebne współczesnemu światu i współczesnemu człowiekowi. Pius XII, używając zwrotu, który stał się niemal przysłowiowym, oświadczył, że

„grzechem tego wieku jest utrata poczucia grzechu”. Jan Paweł II natomiast ukazuje w swej adhortacji „Reconciliatio et poenitentia” jaki jest ratunek dla świata chorego na grzech śmiertelny:

„Przywrócenie właściwego poczucia grzechu jest pierwszym sposobem przezwyciężenia poważnego kryzysu duchowego, jaki trapi człowieka naszych czasów. Poczucie grzechu odbuduje się jednak jedynie przez jasne odwołanie się do niezmiennych zasad rozumu i wiary, zawsze głoszonych przez naukę moralną Kościoła. Niech w zrozumieniu tej nauki Jezusa głoszonej przez Jana Pawła II pomoże nam wezwanie Matki Bożej, które zostało powtórzone również w Fatimie. Maryja wypowiada je jednym słowem, wołając do nas: „Pokuty”!

4. Przemienienie Pańskie

Cudowne przemienienie Chrystusa jest wezwaniem skierowanym do uczniów, aby w sposób zwyczajny przemieniali świat wokół siebie. Tego przemienienia dokonujemy przede wszystkim prze pracę. Nauczał tego Ojciec święty w encyklice „Laborem exercens”: Z pracy swojej ma człowiek pożywać chleb codzienny i przez pracę ma się przyczyniać do ciągłego rozwoju nauki i techniki, a zwłaszcza do nieustannego podnoszenia poziomu kulturalnego i moralnego społeczeństwa, w którym żyje jako członek braterskiej wspólnoty. Cudowne przemienienie sam Chrystus kojarzy ze swoją śmiercią i zmartwychwstaniem. Natomiast Ojciec święty ukazuje paschalny wymiar pracy, narzędzia, którym przemieniamy świat. Pot i trud, jaki w obecnych warunkach ludzkości związany jest z pracą, daje chrześcijaninowi i każdemu człowiekowi, który jest wezwany do naśladowania Chrystusa, możliwość uczestniczenia z miłością w dziele, które Chrystus przyszedł wypełnić (por.J17,4). To dzieło zbawienia dokonało się przez cierpienie i śmierć krzyżową. Znosząc trud pracy w zjednoczeniu z Chrystusem ukrzyżowanym za nas, człowiek współpracuje w pewien sposób z Synem Bożym w odkupieniu ludzkości. Okazuje się prawdziwym uczniem Jezusa, który na każdy dzień bierze krzyż działalności (por. Łk9,23)do której został powołany.

5. Ustanowienie Eucharystii

W naszym pielgrzymowaniu zwracamy się ku Eucharystii. Chrystus ustanowił ten Sakrament jako chleb, który umacnia nas w drodze poprzez ziemię i jako jedyny daje siły na drogę z ziemi do nieba.

O Eucharystii nauczał nas Ojciec święty w swojej ostatniej encyklice: „ Ecclesia de Eucharistia”. Kościół żyje dzięki Eucharystii [Ecclesia de Eucharistia vivit]. Ta prawda wyraża nie tylko codzienne doświadczenie wiary, ale zawiera w sobie istotę tajemnicy Kościoła. Na różźne sposoby Kościół doświadcza z radością, że nieustannie urzeczywistnia się obietnica: „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, ażdo skończenia świata” (Mt28,20). Dzięki Najświętszej Eucharystii, w której przeistoczenie chleba i wina w Ciało i Krew Pana, raduje się tą obecnością w sposób szczególny. Od dnia Zesłania Ducha Świętego, w którym Kościół, Lud Nowego Przymierza, rozpoczął swoje pielgrzymowanie ku ojczyźnie niebieskiej, Nakświętszy Sakrament niejako wyznacza rytm jego dni, wypełniają je ufną nadzieją.

Niech uczestnictwo w Eucharystii stanie się miarą naszych dni, aż nadejdzie dzień spotkania Zbawiciela twarzą w twarz.

Ks. Edmund Karuk

Jan Paweł II do Ducha Świętego

Duchu Święty, proszę Cię o dar Mądrości do lepszego poznawania Ciebie i Twoich doskonałości Bożych, o dar Rozumu do lepszego zrozumienia ducha tajemnic wiary świętej, o dar Umiejętności, abym w życiu kierował się zasadami tejże wiary, o dar Rady, abym we wszystkim u Ciebie szukał rady i u Ciebie ją zawsze znajdował, o dar Męstwa, aby żadna bojaźń ani względy ziemskie nie mogły mnie od Ciebie oderwać, o dar Pobożności, abym zawsze służył Twojemu Majestatowi z synowską miłością, o dar Bojaźni Bożej, aby żadna bojaźń ani względy ziemskie nie mogły mnie od Ciebie oderwać.

Wiara czyni cuda

Wiara czyni cuda
medalik-zloto-pr-585-szkaplerz-cudowny-medalik

Nie jestem co prawda członkiem Apostolatu Maryjnego przy naszej parafii, ale na pewno czuję się jego sympatykiem, stąd doraźnie uczestniczę w spotkaniach, na które jestem zapraszany. W spotkaniu, które miało miejsce w październiku ub. roku z udziałem przybyłych z Buku sióstr szarytek ze Zgromadzenia Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo nie mogłem wziąć udziału, ale dzięki przyjaciołom otrzymałem Cudowny Medalik dołączony do wizytówki Zgromadzenia. W tym samym czasie dotarła do mnie wiadomość z Ukrainy, że u mojej wieloletniej znajomej wykryto chorobę nowotworową. Po długiej rozmowie / poprzez Skype`a/ postanowiłem napisać do niej list, by ją duchowo wesprzeć i zapewnić o modlitwie. Odstęp czasowy między otrzymaniem Cudownego Medalika a powzięciem wiadomości o chorobie był zaledwie kilkudniowy, stąd też postanowiłem do mego listu dołączyć ten Medalik. I w ten sposób znalazł się on w posiadaniu mej ukraińskiej znajomej, która zabrała go ze sobą do szpitala, w którym przeprowadzono operację. Jest ona osobą głęboko wierzącą, stąd jej wiara wpłynęła chyba na zawierzenie słowom Matki Najświętszej wypowiedzianych do św. Katarzyny Labouré.

W rozmowie telefonicznej, jeszcze w czasie pobytu w szpitalu, znajoma opowiedziała mi przejmującą historię, którą tu w skrócie opiszę. Przekazując mi tę informację podkreślała ona dobitnie, że tak naprawdę było. …….”Kiedy udawałam się korytarzem szpitalnym na salę zabiegową, ujrzałam nagle postać w bieli, przypominającą tę, która widnieje na otrzymanym obrazku. Opowiedziałam o tym zdarzeniu siostrze, która mnie odwiedziła w szpitalu. Dzisiaj, kiedy już jestem po operacji, chemioterapii, kiedy wyniki kontrolne są korzystne i gdy ja czuję się dobrze, to wierzę, że „ktoś”mi pomógł”. Od siebie mogę dodać, że każdy może na to zdarzenie spojrzeć dokonując własnej oceny. Ja jednak wskazuję na dziwny zbieg okoliczności, gdy te wydarzenia w dziwny sposób się ułożyły w krótkim odstępie czasu. W każdym razie, Bogu dziękuję, że tak się stało. Może tak miało być ?

Janusz Marczewski

Jeździec

Jerzy Liebert

Uciekałem przed Tobą w popłochu,
Chciałem zmylić, oszukać Ciebie –
Lecz co dnia kolana uparte
Zostawiały ślady na niebie.

Dogoniłeś mnie, Jeźdźcze niebieski,
Stratowałeś, stanąłeś na mnie.
Ległem zbity, łaską podcięty,
Jak dym, gdy wicher go nagnie.

Nie mam słów, by spod Ciebie się podnieść,
Coraz cięższa staje się mowa
Czyżby słowa utracić trzeba,
By jak duszę odzyskać słowa?

Czyli trzeba aż przejść przez siebie,
Twoim słowom siebie zawierzyć –
Jeśli trzeba, to tratuj do dna,
Jestem tylko twoim żołnierzem.

Jedno wiem, i innych objawień
Nie potrzeba oczom i uszom –
Uczyniwszy na wielki wybór,
W każdej chwili wybierać muszę.

Klasztor Paulinów i Parafia Wniebowzięcia NMP w Wągrowcu, Kościół Piotra i Pawła Wągrowiec, Klasztor Pocysterski