Paulińska parafia Wniebowzięcia NMP w Wągrowcu ma nowe organy

KLIKNIJ – ZDJĘCIA Z MONTAŻU I POŚWIĘCENIA ORGANÓW

Dzisiejszy dzień /6 września A.D. 2020/ w historii parafii Wniebowzięcia NMP w Wągrowcu to dzień szczególny. Starania oo. Paulinów sprawiły, że nowe organy, które dziś zostały poświęcone, przywracają ducha tej pocysterskiej świątyni. Są one darem Serbskiego Ortodoksyjnego Kościoła Prawosławnego w Wiedniu dla naszej parafii. Organy, które dzisiaj możemy już nazywać „wągrowieckimi”, pochodzą z kościoła Matki Bożej Bolesnej z Wiednia, z kościoła katolickiego, a obecnie będącego w posiadaniu wspólnoty wiernych Serbskiego Ortodoksyjnego Kościoła Prawosławnego. Budowniczym organów jest organmistrz Johann Marcelliuus Kauffmann (1910-1965). Z racji tego, że świątynie prawosławne nie używają w swej liturgii muzyki organowej, możliwe było ich przejęcie do wykorzystania w innej parafii katolickiej. Organy składają się z 3000 piszczałek; możemy zatem śmiało powiedzieć, że należą one do jednych z największych instrumentów w Wielkopolsce. Jak wspomina o. Józef Stępień, po objęciu funkcji proboszcza parafii Wniebowzięcia NMP w Wągrowcu, natychmiast podjąłem starania, by do wągrowieckiej paulińskiej świątyni, wróciły organy. Intensywne poszukiwania doprowadziły do znalezienia takiej możliwości. Trafiłem na informację o zamiarze likwidacji organów z jednego z kościołów prawosławnych w Wiedniu. Tę wiedzę skrzętnie wykorzystałem, i po niecałych 2.miesiącach mej posługi w Wągrowcu, znalazły się one w naszym posiadaniu. Po demontażu w Wiedniu /25.10.2019 r./, w dniu 27 października 2019 r. organy trafiły do Wągrowca. Demontaż w Wiedniu przeprowadził organmistrz p. Dominik Mazur z ekipą z Katowic. W imieniu Serbskiego Ortodoksyjnego Kościoła Prawosławnego organy przekazał nam bp Andrej Ćilerdžić. Natomiast montaż w Wągrowcu wykonały ekipy pod nadzorem organmistrzów p. Dominika Mazura z Katowic i p. Patryka Gadzińskiego z Gniezna. Szczególny wkład do tych prac wniósł także nasz parafianin p. Ryszard Stefański oraz nasz organista p. Arkadiusz Kuliberda. Zabudowę organów dostosowującą do przestrzeni chóru wraz z ornamentyką wykonała wągrowiecka firma „Pincop. Mariusza Pinkowskiego z synem Radosławem. Przy pracach rozładunkowych, jak i przy montażu organów wielką pomocą służyli parafianie /zdjęcia w galerii/. Na zaproszenie o. Józefa Stępnia – proboszcza parafii, na uroczystość poświęcenia organów przybyli m.in. podprzeor Jasnej Góry o. Marcin Ciechanowski, kustosz Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia – przełożony i proboszcz parafii pod wezwaniem Narodzenia NMP w Biechowie o. Bogdan Waliczek oraz pierwszy przełożony i proboszcz parafii Wniebowzięcia NMP w Wągrowcu o. Dariusz Nowicki. Ceremonię poświęcenia organów poprzedziło wystąpienie organmistrza p. Patryka Gadzińskiego, który zapoznał zebranych uczestników uroczystości z charakterystyką zmontowanego instrumentu. Formułę aktu poświęcenia wygłosił podprzeor Jasnej Góry o. Marcin Ciechanowski, po czym dokonał poświecenia organów. Kulminacyjnym momentem uroczystości był I Koncert Organowy, który poprowadził organmistrz p. Patryk Gadziński. Wykonawcami koncertu byli uznani organiści: p. Waldemar Krawiec z Katowic, o. Marcin Ciechanowski oraz niewidomy organista p. Marek Mielnik z Opola. Cały koncert był wielką ucztą duchową; mieliśmy okazję usłyszeć m.in. utwory Adama z Wągrowca, Jana Sebastiana Bacha, Georga Friedrich Händel`a, a także kompozycje o. Marcina Ciechanowskiego. Wszystkim wykonawcom serdecznie dziękujemy. Za ten dar dla naszej świątyni, dziękujemy Wszystkim, którzy przyczynili się do jego pozyskania, a następnie montażu. Przede wszystkim dziękujemy jednak Bogu, że sprawił, byśmy mogli się tym długo oczekiwanym darem cieszyć. Za dar organów dziękujemy także wiernym Serbskiego Ortodoksyjnego Kościoła Prawosławnego w Wiedniu, a wiernych Katolickiego Kościoła pw. Matki Bożej Bolesnej w Wiedniu zapewniamy, że organy z ich kościoła, znalazły godne miejsce w naszej paulińskiej świątyni w Wągrowcu – mieście ks. Jakuba Wujka – tego, który dał mowie polskiej – Pismo Święte.

Janusz Marczewski

To, co przekracza zakres ludzkiego pojmowania

Kiedy w wieczerniku powiedział: „Ja jestem prawdą”, powiedział to jako Bóg z Boga i Światłość ze Światłości – bo tylko Bóg „jest prawdą”. Równocześnie powiedział to jako człowiek, który – sam jeden – jest „Świadkiem wiernym” (por. Ap 1,5) całej tajemnicy Boga: całej prawdy, która jest w Bogu. Wszelka prawda, do której dochodzi umysł stworzony, jest tylko cząstką i odblaskiem tej prawdy, jaka jest w Bogu.

Prawda ta przerasta człowieka. Pamiętamy pierwszą zapowiedź Eucharystii – po cudownym rozmnożeniu chleba w pobliżu Kafarnaum. Pamiętamy, jak wówczas słuchacze gotowi byli Jezusa obwołać ziemskim królem, ale tej prawdy [o Eucharystii] przyjąć nie mogli. Tak bardzo prawda Eucharystii przerastała ich wyobrażenia, ich zakres pojmowania.

To, co się stało nazajutrz po ustanowieniu Eucharystii, także przekraczało zakres ludzkiego pojmowania: ukrzyżowanie Boga, śmierć Syna Bożego na drzewie hańby.

A przecież właśnie tę śmierć mamy głosić, właśnie tę śmierć, bo przez nią objawiło się życie niczym niepokonalne. Przez nią też wypełniła się sakramentalna prawda Eucharystii – tak niepojęta dla człowieka. „Ja jestem Prawdą. Jako Prawda jestem Drogą i jestem Życiem”.

Wierzymy w to Życie. W dniu zmartwychwstania Chrystus ostatecznie potwierdził prawdziwość całej swej mesjańskiej misji. Całego ewangelicznego orędzia.

Papież Św. Jan Paweł II

Fragment homilii wygłoszonej w Olsztynie, 6 czerwca 1991 r.

Bądź uwielbiona Trójco, która jesteś we mnie

 W sercu Twej niezgłębionej Istności, Trójco Święta, szukam oparcia dla moich nóg. Dopiero tam czuję się jak w gnieździe, z którego wyszło moje życie. Dopiero gdy tam wracam wiarą i miłością, czuję, jak gdybym wrócił w dom Ojca. Dopiero w obliczu Twoim, Trójco Święta, czuję pełnię mej wiary. Dopiero stąd czerpana miłość wydaje mi się być najczystsza i bez przymieszki tego, co może jeszcze zbyt ludzkie.

Odczuwam głęboką potrzebę składania Ci hołdu w Twej Troistej Jedności, w Twej głębi, w Twym mateczniku Bóstwa Troistego. Dopiero gdy patrzę w Twą głębię, uważam, że wielbię Cię dla Ciebie, że miłość moja jest bezinteresowna, że zapominam o sobie, o swoich małych sprawach i prośbach. Czuję wtedy dobrze, jak to wszystko, co moje, jest małe, jak nie warto myśleć „o swoim”, jak mało znaczy prośba, jak cała siła moja musi pójść na uwielbienie.

Gdy patrzę w Twe Serce – Istnienie i Istotę – odczuwam lepiej w sobie Twoją obecność, pragnę Jej, obcuję z Tobą pełen pokory i radości.

Bądź uwielbiona Trójco, która jesteś we mnie.

sługa Boży kard. Stefan Wyszyński

Sługa Boży Stefan Wyszyński († 1981), prymas Polski. (Komańcza, 27.05.1956 r., w: „Z głębi duszy. Kalendarzyk łaski”, wyd. Soli Deo, Warszawa 2019).

Chleb i dobroć

Po pięćdziesięciu latach małżeństwa starsza para święciła swój złoty jubileusz.

Podczas wspólnego śniadania żona pomyślała: “50 lat dawałam mu piętkę z chleba, choć tak bardzo ją lubię jeść. Dziś zrobię inaczej”.

Ukrajała sobie piętkę, a kromkę dała mężowi. Wbrew jej oczekiwaniom ucieszył się z tego, pocałował w rękę i powiedział: – Kochanie, sprawiłaś mi największą radość w tym dniu. 50 lat nie jadłem podpiętki choć z kromek najbardziej mi smakuje. Zawsze myślałem, że ty ją chcesz zjeść.

Drobny epizod uświadomił złotym jubilatom, że byli dla siebie przez 50 lat wspólnego życia dobrzy jak kromka codziennego chleba.

**


Nasze życie powinno być dla innych ludzi darem dającym życie a nie śmierć. Tak jak chleb jest symbolem życia doczesnego, tak nasze bycie dla innych powinno być “kromką” życia w jedności z drugim człowiekiem. Powinniśmy dawać energię innym ludziom przez sam fakt obecności przy nich. Nasza pomocna ręka powinna być darem, który wspomaga każdego człowieka, zwłaszcza w godzinie potrzeby. A któż z nas nie potrzebuje pomocy od innych? Wszyscy jesteśmy zdani na siebie…

Jezus był tym, który dawał jeść. Głód nie dotyczył tylko pustego żołądka ludzi proszących Go o pomoc, ale przede wszystkim zaspokojenia potrzeb głodu duchowego. Zaspokojenie tego drugiego jest trudne zwłaszcza tam, gdzie nie ma nadziei, wiary i miłości. Można podtrzymywać fizycznie nasze ciała, które jednak mimo, że się dobrze mają, to umierają, gdy jest w nich pustka duchowa. Stąd tak ważne jest, aby oprócz pomocy fizycznej, była też i pomoc duchowa…

**

Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba podnoszą z ziemi przez uszanowanie…

(Cyprian Kamil Norwid).