Wszystkie wpisy, których autorem jest Janusz Marczewski

Tylko czas nas rozłączył !

WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH 2019 – MSZA NA CMENTARZU – ZDJĘCIA – KLIKNIJ https://photos.app.goo.gl/rXhdhogu248vkrAY6

 

Opadające liście, zwiększone rzesze porządkujących mogiły, uzmysławiają nam, że nadchodzą Ich święta – Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny . Wraz z tą refleksją, odżywa w nas świadomość przemijania, ta nieubłagalna rzeczywistość ludzkiego istnienia, której w żaden sposób nie potrafimy wyeliminować by zatrzymać czas, przedłużyć ziemski etap naszego życia. Chociaż każdy z nas odsuwa na dalszy plan tę chwilę, która i tak nas czeka, chcemy to przenieść w jak najdalszą przyszłość. Niestety nie mamy na to żadnego wpływu. Jak wiemy z kart Ewangelii, nikt nie zna dnia, ani godziny, kiedy będziemy musieli to wszystko, co było celem naszego dotychczasowego życia, zostawić na ziemi, stanąć przed obliczem Najwyższego i zdać sprawę z wykorzystania talentów, w które On nas, na progu życia wyposażył . Mijający rok powiększył grono Świętych, wielu z naszych rodzin, bliskich i dalszych znajomych odeszło do Domu Ojca. Każdy z nas kogoś utracił; jeśli nie najbliższego członka rodziny, to może przyjaciela, sąsiada, a także szanowanego człowieka, polityka, księdza, aktora. Wszyscy odczuwamy wówczas ból, gorycz rozstania, smutek, zachwianie równowagi w realizacji celów życiowych . Łączymy się w bólu z rodzinami ofiar katastrof, kataklizmów, z rodzinami żołnierzy ginących na wojnach, górników. Odprowadzamy ich wszystkich w ich ostatniej ziemskiej drodze, by pokazać, że byli dla nas za życia wartością, którą podziwialiśmy, którą zasłużyli sobie na nasz szacunek, modlitwę i pamięć. Tę pamięć okazujemy naszym drogim zmarłym w tych szczególnych dniach, kiedy gromadzimy się tak licznie na polskich cmentarzach w kraju i poza jego grani- cami. Nie zawsze możemy tam być osobiście. Ale myśli nasze tam nas przenoszą, na Monte Casino, na wileńską Rossę, do Orląt Lwowskich, do Katynia, Oświęcimia, Majdanka, czy do tych miejsc, gdzie spoczywają doczesne szczątki naszych rodaków. Na Wawel, do Watykanu, na Powązki, czy poznańską Skałkę, Cytadelę. Oni wszyscy czekają na naszą modlitwę . Ty stoisz dzisiaj nad grobem Matki, Ojca, Żony, Męża, dzieci, bliższych i dalszych członków rodziny, przyjaciół, znajomych. Dobrze, że tu jesteś; twoja modlitwa jest Im zawsze potrzebna. To znak, że pamiętasz o Nich, że nadal Ich kochasz i chcesz Im powiedzieć, jak bardzo tobie Ich brakuje. Nie wstydź się swoich uczuć, łez. Zawsze też możesz Ich prosić, by swym orędownictwem u Boga, wypraszali potrzebne tobie łaski, byś mógł i potrafił żyć samotnie, godnie znosząc trud tej drogi, na którą teraz musiałeś wejść. Ta droga, wydaje się szczególnie trudna do przebycia dla tych wszystkich, którzy stracili swych bliskich w ostatnim czasie. Oni cierpią najbardziej. Chcemy Im teraz okazać naszą miłość, troskę, pomoc, aby mogli uwierzyć, że nie są sami w tym trudnym okresie ich życia, że mogą na nas liczyć; to ich umocni i pozwoli przejść ten trudny dla nich czas. Stojąc w tych dniach na cmentarzach, prośmy Świętych słowami modlitwy do Nich skierowanej, by z racji otrzymania łaski dojścia do chwały, upraszali dla nas u Boga, by nas łaską Swoją we wszystkich potrzebach wspomagał i do chwały wiekuistej doprowadzić raczył .
Wieczny odpoczynek racz zmarłym dać Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci. Niech odpoczywają w pokoju wiecznym. Amen . 

Janusz Marczewski

Spotkałem Świętego … Wspomnienia z lat 70-tych z rodzinnego Wągrowca.

Zapowiedź długo oczekiwanej beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia, Stefana Kardynała Wyszyńskiego w przyszłym roku ucieszyła mnie bardzo i ożywiła wspomnienia, jakie z postacią tego Wielkiego Polaka i Księcia Kościoła osobiście wiążę. Nie ukrywam, że Prymas Wyszyński, jest moim duchowym Ojcem i Mistrzem Chrystusowego Kapłaństwa, z którego wielkiej spuścizny duszpasterskiej staram się nieustannie czerpać, jako kapłan z 26-letnim stażem.
Miałem dar i zaszczyt wielokrotnie spotykać Księdza Kardynała w moim rodzinnym Wągrowcu, gdy już jako mały chłopiec zacząłem aktywnie uczestniczyć w życiu lokalnego Kościoła – mojej parafii.
Był grudzień 1971 roku, zaraz po Świętach Bożego Narodzenia przeżywaliśmy kolędę – duszpasterskie nawiedzenie rodzin. Z kolędową wizytą przybył do naszego rodzinnego domu ks. prałat Zenon Willa, proboszcz parafii poklasztornej i dyrektor Archidiecezjalnego Domu Księży Emerytów im. Ks. Jakuba Wujka w Wągrowcu (1968-1984). Po wspólnej, rodzinnej modlitwie i odśpiewaniu kolędy, ksiądz prałat przywołał mnie do siebie, abym mu wyrecytował „Wierzę w Boga” i „Ojcze nasz”. Miałem wtedy 5 lat i widocznie dobrze zdałem swój pierwszy „mały egzamin”, gdyż ksiądz prałat stanowczym głosem stwierdził „w najbliższą niedzielę razem z bratem Irkiem przyjdziesz do klasztoru na 12.15 i będziesz ministrantem”!
Tu wszystko się zaczęło, tu zostałem ochrzczony, przyjąłem I Komunię Świętą, sakrament bierzmowania, tu się wychowywałem, tu uczęszczałem na katechezę, spotykałem dobrych i szlachetnych kapłanów … Mury klasztoru pocysterskiego stały się moim drugim domem, gdyż całe moje dzieciństwo, lata dorastania, młodość – prawie każdego dnia tygodnia spędzałem w klasztorze. Poznałem tu każdy zakątek, każdą przestrzeń kościoła i klasztoru od strychu po katakumby pod ołtarzem głównym. A gdy doskwierała sroga i mroźna zima, to zachęcony i przy aprobacie dobrego i troskliwego ks. prałata Zenona Willi, mogłem nawet przenocować nie jeden raz w klasztorze pocysterskim, gdyż do rodzinnego domu miałem ponad 3,5 km. zaśnieżonej drogi.
Jakby dopełnieniem tego wszystkiego były święcenia kapłańskie, których udzielił mi w rodzinnej parafii poklasztornej w Wągrowcu, ks. bp Bogdan Wojtuś, w sobotę 05 lutego 1994 roku, nazajutrz zaś, w niedzielę 06 lutego 1994 roku w tym samym kościele poklasztornym odprawiłem Kapłańskie Prymicje, a homilię prymicyjną wygłosił mój dawny Wychowawca i Przyjaciel Domu – moich Rodziców, ks. infułat Zenon Willa, już jako proboszcz Bazyliki Prymasowskiej w Gnieźnie.
W Domu Księży Emerytów w Wągrowcu (1968 – 1997) posługiwało zawsze kilkanaście Sióstr Elżbietanek z Prowincji Poznańskiej. W latach 70-tych XX wieku przełożoną wspólnoty zakonnej była s. M. Hiacynta Maciejewska CSSE, koleżanka z ławy szkolnej ks. bpa Jana Czerniaka. Przez długie lata na furcie klasztornej posługiwała dobrotliwa s. M. Bonawentura, a lubianą i szanowaną przez dzieci i rodziców była nasza katechetka, s. M. Bożena Chermuła CSSE. W latach 70-tych w Domu Księży Emerytów przebywało ok. dwudziestu kapłanów seniorów z archidiecezji gnieźnieńskiej i poznańskiej.
Należy także podkreślić, że Archidiecezjalny Dom Księży Emerytów w Wągrowcu był jednym z pierwszych w tamtych latach w Polsce, został erygowany 23 kwietnia 1968 roku przez J. Em. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Polski, który później tak wspominał: „Największą radością po odbudowującej się katedrze jest dla nas Wągrowiec. Dużo już słyszałem o Domu Zasłużonych Kapłanów w Wągrowcu, ale to, co zobaczyłem, przewyższa moje pojęcie”.
Stefan kard. Wyszyński, Prymas Tysiąclecia często i chętnie odwiedzał Wągrowiec, a szczególnie Dom Księży Emerytów. Czynił to m.in. w towarzystwie bpa Lucjana Bernackiego, bpa Jana Czerniaka, bpa Jana Michalskiego lub swego kapelana i osobistego sekretarza, ks. prałata Józefa Glempa, byłego wikariusza parafii poklasztornej w Wągrowcu i prefekta miejscowego Liceum Pedagogicznego, a w drugiej połowie lat siedemdziesiątych ks. prałata Bronisława Piaseckiego.
Ksiądz Prymas Wyszyński odwiedzał Wągrowiec i klasztor pocysterski przynajmniej dwa razy w roku. To dzięki tym częstym wizytom i osobistej decyzji ks. prałata Zenona Willi, już pod koniec stycznia 1972 roku mogłem witać na furcie klasztornej ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Polski, który zwyczajowo przebywając w tym czasie przez tydzień w Gnieźnie, nawiedzał kapłanów seniorów w Domu Księży Emerytów w Wągrowcu. Do tego powitania wyjątkowego Gościa i naszego Arcypasterza, skrupulatnie przygotowała mnie moja pierwsza katechetka, siostra Bożena, musiałem być ubrany w białą koszulkę, kołnierzyk zawiązany czarną aksamitką i granatowe spodnie. W rękach trzymałem biało-czerwone goździki i często miałem przypominane, by przy powitaniu bukiet poprawnie trzymać kwiatkami do góry. Było chyba wczesne popołudnie, cierpliwie siedziałem na furcie klasztornej, a troskliwa siostra Bonawentura zrobiła mi gorącą i słodką herbatę z miodem, na dworze było sporo śniegu i lekki mróz.
Zapamiętałem dobrze, jak siostra Bonawentura otrzymawszy telefon z Kurii w Gnieźnie, że Ksiądz Prymas już jedzie do Wągrowca, szybko pobiegła na górę klasztoru, by powiadomić Dyrektora Domu, ks. prałata Willę. Po jakimś czasie ks. prałat w towarzystwie kilku kapłanów seniorów i siostry przełożonej Hiacynty zeszli na parter. Ja z każdą chwilą miałem większą tremę i czułem, jak drżą mi kolana. Po dłuższym oczekiwaniu przed furtę klasztorną powoli nadjechał duży, czarny samochód (nie pamiętam marki), może to była czarna „Warszawa”?
Pamiętam za to, trochę przez mgłę cząstkę pewnego wierszyka, który mnie wtedy nauczyła s. M. Bożena: Księże Prymasie, co dzień trwamy na modlitwie i wspominamy Ciebie. Zawsze prosimy szczerze i Jasnogórska Pani nas wysłuchała, bo wielkiego kardynała nam przysłała. Proszą o to małe dzieci, które Cię kochają i w modlitwie nigdy nie zapominają. Wręczyłem bukiet kwiatów, a Ksiądz Prymas coś do mnie powiedział i przytulił mnie „twardą, ojcowską prawicą” do swojej piersi …
Pamiętam, iż tamtego styczniowego wieczoru z dziecięcym przejęciem i z wypiekami na twarzy opowiadałem moim rodzicom, jak pierwszy raz w życiu widziałem Prymasa Polski i później długo nie mogłem zasnąć …
To było wielkie wzruszenie, wyjątkowe przeżycie, moje pierwsze spotkanie Wielkiego Prymasa Tysiąclecia na Ziemi Wągrowieckiej, w moim rodzinnym klasztorze pocysterskim, które na zawsze wpisało się w moim sercu i w mojej pamięci. Dzisiaj, po upływie kilku dekad, gdy tylko wspomnę tamte chwile sprzed lat, to „oczyma serca” mogę dokładnie odtworzyć całe to historyczne wydarzenie …
Te wyjątkowe spotkania z Wielkim Pasterzem, Ojcem Kościoła i Prymasem Polski powtarzały się później wiele razy, przynajmniej dwukrotnie każdego roku. Dobrze również pamiętam majowe dni w 1973 roku, gdy w murach pocysterskiego klasztoru w Wągrowcu, zorganizowany został Kongres Biblistów Polskich. W kongresie oprócz ponad siedemdziesięciu biblistów uczestniczyli; ks. kard. Stefan Wyszyński, Prymas Polski, ks. kard. Karol Wojtyła, metropolita krakowski, ks. abp Antoni Baraniak, metropolita poznański, sufragani gnieźnieńscy – ks. bp Lucjan Bernacki, ks. bp Jan Czerniak oraz ks. bp Tadeusz Etter, sufragan poznański. Wszyscy dostojni goście i profesorowie bibliści obradowali w części północnej klasztornych krużganków na parterze, przylegających do kościoła, stół prezydialny, przy którym zasiadali ksiądz Prymas i ks. kardynał Wojtyła ustawiony był przy schodach wejściowych na piętro do mieszkania ks. prałata Zenona Willi.
Każdy kolejny przyjazd ks. Prymasa do Wągrowca, mogłem doświadczać z bliska, gdyż stało się to prawie zwyczajem, gdy byłem już uczniem w starszych klasach szkoły podstawowej, a uczęszczałem do wągrowieckiej „Trójki”, sąsiadującej przez płot z klasztorem pocysterskim. Gdy tylko spodziewana była wizyta ks. Prymasa w Wągrowcu, siostra Bożena przybiegała do szkoły i zawsze jakoś udawało się jej mnie zwolnić z lekcji, abym mógł na furcie klasztornej przywitać naszego Arcypasterza i wręczyć mu bukiet kwiatów. Po latach dowiedziałem się nawet, że owe „tajne zwolnienia” siostra Bożena „załatwiała” u dobrych i szlachetnych moich nauczycielek; pani Zofii Sokołowskiej, pani Barbary Frankowskiej, pani Krystyny Majsner, czy też pani Elżbiety Klockowskiej-Paulus. Jeszcze jedną ciekawą sprawą był zawsze uprany, wyprasowany i przygotowany mój „strój galowy”, który siostra Bożena asekuracyjnie przechowywała w szafie swojej salki katechetycznej.
Przez całą dekadę, aż do ostatniego przybycia przed śmiercią ks. kard. Stefana Wyszyńskiego do Wągrowca, a było to w lutym 1981 roku, miałem niezasłużony dar i łaskę Spotykania Świętego Pasterza, Ojca i Wielkiego Prymasa Polski … Ostatnie szczególne wspomnienie jest jakby swoistym testamentem, który zostawił mi przyszły Święty Prymas. Ksiądz Kardynał był już chory i słaby, w czasie lutowego powitania w 1981 roku, a byłem już 15-letnim młodzieńcem, gdy witałem Go w bramie furty klasztornej, tradycyjnie przytulił mnie do ojcowskiej piersi i zapytał mnie wtedy: powiedz mi, kim będziesz w życiu? Ja niestety nie potrafiłem wydusić z siebie żadnej odpowiedzi, tak byłem zaskoczony i zestresowany, miałem tylko łzy w oczach. Te prymasowskie słowa po dzień dzisiejszy pobrzmiewają mi w uszach i sercu … Prawdą jest także, że od tamtej chwili coraz częściej rozmyślałem o powołaniu kapłańskim.
Dzisiaj muszę także wyznać, iż już po śmierci Prymasa Tysiąclecia, gdy tylko Metropolitalna Kuria Warszawska wydała modlitwę o beatyfikację do prywatnego odmawiania (z dnia 24.06.1983r.) codziennie ją włączałem do osobistej modlitwy: „Pokornie Cię błagam, Boże, udziel mi za wstawiennictwem Stefana Kardynała Wyszyńskiego tej łaski, o którą Cię teraz szczególnie proszę …” – o dar powołania kapłańskiego … A dzisiaj, już po ćwierć wieku posługi kapłańskiej nadal proszę Sługę Bożego Stefana Kardynała … o świętość Chrystusowego kapłaństwa. Zwracam się również za wstawiennictwem Sługi Bożego Prymasa Tysiąclecia w każdej innej potrzebie, trosce i prośbie, z którymi przychodzą do mnie moi bliscy, a nawet penitenci.
Głęboko wierzę, że ten Święty Prymas nie zostawi nas samych i u Tronu Bożego Miłosierdzia wyprosi nam wszelkie potrzebne łaski … Sługo Boży Stefanie Kardynale – módl się za nami.

Ks. Dariusz W. Andrzejewski
Wągrowiec-Zgorzelec ‘ 28 października 2019 r. – w 63. rocznicę uwolnienia Prymasa Tysiąclecia z uwięzienia w Komańczy i powrotu do Warszawy.

Beatyfikacja Prymasa Tysiąclecia

Beatyfikacja Prymasa Tysiąclecia Kard. Stefana Wyszyńskiego odbędzie się 7 czerwca 2020 r. na Placu Piłsudskiego w Warszawie. Beatyfikacji dokona papieski wysłannik, prefekt Kongregacji ds. Kanonizacyjnych kard. Giovanni Angelo Becciu – który będzie przewodniczył mszy św. beatyfikacyjnej, poinformował kard. Kazimierz Nycz. 

3 października br. papież Franciszek zatwierdził dekret otwierający drogę do beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia. Wcześniej też informowano, że niewytłumaczalne z medycznego punktu widzenia uzdrowienie dotyczy 19-latki ze Szczecina, która w 1988 r. zachorowała na nowotwór tarczycy i nie dawano jej szans na przeżycie. Wtedy grupa sióstr zakonnych i innych osób rozpoczęła modlitwy o uzdrowienie za wstawiennictwem prymasa Stefana Wyszyńskiego. Uzdrowienie nastąpiło nagle i zostało uznane za trwałe.

Proces beatyfikacyjny Prymasa Tysiąclecia trwał ponad 30 lat. Rozpoczął się w 1989 roku, czyli osiem lat po jego śmierci. W styczniu br. komisja lekarzy w watykańskiej kongregacji zatwierdziła dokumentację dotyczącą cudu. Następnie dekret zaakceptowała komisja teologów. Ostatnim etapem była niedawna aprobata komisji kardynałów i biskupów. W Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych toczyło się też osobne postępowanie kanoniczne, zakończone w grudniu 2017 r. wydaniem dekretu o heroiczności cnót Prymasa Tysiąclecia, podpisanego przez Papieża. Dekret rozpoczyna się od słów z listu św. Jana Pawła II do ks. Stefana kard. Wyszyńskiego z 30 października 1979 r. :

„Zawsze byłem przekonany o tym, że Duch Święty powołał Waszą Eminencję w wyjątkowym momencie dziejów Ojczyzny i Kościoła – i to nie tylko Kościoła w Polsce, ale także i w całym świecie. Patrzyłem na to trudne, ale jakże błogosławione wezwanie od czasów mojej młodości – i dziękowałem za nie Bogu, jako za łaskę szczególną dla Kościoła i Polski” – napisał polski Papież.

Stefan kard. Wyszyński urodził się 3 sierpnia 1901 r. w Zuzeli nad Bugiem. W 1920 r. wstąpił do seminarium duchownego we Włocławku. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1924 r. Objął wówczas wikariat przy katedrze włocławskiej, był też redaktorem naczelnym dziennika diecezjalnego. Następnie zaczął studiować prawo kanoniczne na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W 1929 r. uzyskał dyplom doktora prawa kanonicznego. Osiem lat później został członkiem Rady Społecznej przy Prymasie Polski – ks. kard. Auguście Hlondzie. W latach niemieckiej okupacji na polecenie władz diecezji ukrywał się. Prowadził konspiracyjną akcję oświatową, pełnił obowiązki kapelana Armii Krajowej. Po wojnie powrócił do Włocławka. W 1946 roku został mianowany biskupem lubelskim, a dwa lata później – arcybiskupem gnieźnieńsko-warszawskim i prymasem Polski. Gdy papież Pius XII mianował go kardynałem w 1953 r., prymas Wyszyński nie mógł pojechać do Watykanu na konsystorz z powodu  nasilających się prześladowań Kościoła w Polsce. Aresztowany został we wrześniu 1953 roku; więziony był w czterech miejscach: w Rywałdzie, Stoczku Warmińskim, Prudniku Śląskim i w Komańczy. Wolność odzyskał w październiku 1956 r. i wrócił do Warszawy.

Ks. kard. Stefan Wyszyński był inicjatorem Wielkiej Nowenny, czyli dziewięcioletniego programu odnowy moralnej narodu polskiego od 1957 do 1966 roku, czyli tysiąclecia chrztu Polski. Prymas brał udział w przygotowaniach i obradach Soboru Watykańskiego II. Zainaugurował zarazem czuwania soborowe w Polsce w intencji obrad. W jego biografii podkreśla się, że w obliczu konfliktów społecznych stawał w obronie praw człowieka i narodu. We wrześniu 1978 roku pojechał z delegacją polskich biskupów do Niemiec, co było realizacją idei polsko-niemieckiego pojednania i przebaczenia. Po wyborze 16 października 1978 r. Jan Paweł II zwrócił się do Stefana kard. Wyszyńskiego, Prymasa Polski ze słowami:  „Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego papieża-Polaka, gdyby nie było Twojej wiary, Twojej heroicznej nadziei, Twego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła”.

Prymas Stefan Wyszyński zmarł w Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego, 28 maja 1981 r. po ciężkiej chorobie i został pochowany w Archikatedrze Warszawskiej.

W 2020 roku Kopia Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej przybędzie do archidiecezji gnieźnieńskiej

 

„POLSKI ŁUKASZ” W 20. rocznicę śmierci prof. Leonarda Torwirta,

9 listopada 1967 r. zginął w wypadku samochodowym Leonard Torwirt, dziekan wydziału sztuk plastycznych na Uniwersytecie Toruńskim, docent, wykładowca, specjalista w dziedzinie konserwacji dzieł sztuki i artysta malarz. Znane są na uniwersytetach jego zasługi dla nauki, odkrycia z zakresu konserwacji, metod badań, organizacji pracy i studiów konserwatorskich. Mniej znana jest jego praca malarska ostatniego dziesięciolecia, o której sam powiedział: „Niczego większego w życiu nie dokonam”. Przed wojną studiował w Wilnie na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu im. Stefana Batorego. Od 1945 r. był asystentem katedry technologii i technik malarskich na tym samym wydziale Uniwersytetu im. M. Kopernika w Toruniu. Pochodził z rodziny kalwińskiej (kiedyś szwedzkiej). Gdy zaręczył się z Anną, również studentką Sztuk Pięknych w Wilnie, przeszedł na katolicyzm. Odtąd systematycznie pogłębiał swoją jedność z Kościołem, a jego żywa wiara stała się wzorem i dopingiem dla całej rodziny. Rozmiłowany w sztuce sakralnej, poświęcił się głównie konserwacji kościołów, obrazów, rzeźb. W tej dziedzinie był konsultantem w kraju i za granicą. Obecnie jego uczennica pomaga ratować dzieła sztuki we Florencji. Pisze ona, że osiągnięcia Profesora wyprzedziły metody konserwatorskie Włoch o dziesięć lat, że jego wiedza święci triumfy. Tworzył również w wielu kościołach polichromie (Toruń-Podgórz, Pobiedziska, Powidz, Witkowo, Kcynia, Złotów). Według własnego projektu wykonał ołtarze do kościoła farnego w Grudziądzu, w Szczecinie, Dobiegniewie. Jego żona była nieodłącznym współtwórcą wszystkich jego prac.

Kiedy w lutym 1957 r. Episkopat zadecydował, że ma się rozpocząć „Nawiedzenie” wszystkich parafii przez kopię Obrazu Jasnogórskiej Królowej Polski, zaczęto poszukiwać artysty, który podjąłby się tak odpowiedzialnego zadania. Czasu było niewiele. 5 maja Ks. Prymas wyjeżdżał do Rzymu i chciał zabrać kopię, by Ojciec Św. poświęcił ją na misyjną wędrówkę po kraju. Zwrócono się do prof. Torwirta, który w połowie marca, wraz z żoną, przybył na Jasną Górę.

Gdy zobaczył z bliska Cudowny Obraz, przeraził się: „To zadanie ponad moje siły. Nie wykonam go w tak krótkim czasie”. Wtedy Ojcowie Paulini przyrzekli mu odprawić Mszę św. w intencji jego pracy codziennie aż do skończenia. Po namyśle powiedział: „Dobrze. Podejmuję się“. I patrząc na Jasnogórską Panią dodał z zachwytem: „Przecież tu nie chodzi o kopię, ale o portret. Twarz jest tak pełna wyrazu, że wydaje się żywa”. Tej samej nocy przystąpił wraz z żoną do pracy. Malował dniem i nocą przez sześć tygodni. 2 maja 1957r. pokazał Ojcom gotowe dzieło. Pokazał je bez słowa, prawie z zawstydzeniem. Ale w oczach miał taką radość, jakby przedstawił kogoś najbliższego, ukochanego. 3 maja przekazał obraz Ks. Prymasowi w Warszawie.

W ten sposób rozpoczął nowy okres swojej twórczości. Wiele kościołów, w których odbyło się „Nawiedzenie“, prosiło o takie kopie. Malował dla Katedry warszawskiej i kościoła Św. Wawrzyńca na Woli, Katedry gnieźnieńskiej i włocławskiej, dla wielu innych kościołów. Jedna jego kopia nawiedza polskie parafie w Australii, inna znajduje się w Doylestown — Amerykańskiej Jasnej Górze, inna w Seminarium polskim w Paryżu.

W 1960 r. namalował kopię głowy Matki Bożej Jasnogórskiej dla Ks. Prymasa, który nigdy z tym obrazem się nie rozstawał. Taką samą „Głowę” zawiózł Ks. Prymas Janowi XXIII. Na jej widok Papież zawołał: “0 Ciemnolica Madonno, jesteś Nam najdroższa!“. Miał ją na biurku, a w czasie ostatniej choroby kazał postawić przy swoim łóżku. Paweł VI również taki portret Matki Bożej otrzymał.

Profesor przeprowadzał naukowe badania Jasnogórskiego Obrazu. Robił rentgenowskie zdjęcia. Przyczynił się do pogłębienia wiedzy o jego historii. Jedną z ostatnich prac była miniaturowa kopia Obrazu. Powiedział kiedyś: „Te obrazy to szczyt mojej twórczości. Niczego większego w życiu nie dokonam“.

9 listopada jechał z żoną do Janowa Podlaskiego, gdzie rozpoczął polichromię kościoła. Wypadek samochodowy. Pęknięcie serca. Odchodzi człowiek w pełni sił i talentu. Miał 53 lata.

Wnikliwy umysł naukowca. Kochany przez młodzież, koleżeński, ogromnie prawy. Pełen wewnętrznej radości, entuzjasta pracy. I co tydzień wspólna z rodziną Msza i Komunia św. Każdy, kto bywał w domu Profesora, był urzeczony atmosferą wielkiej, wzajemnej przyjaźni. W domu malował zawsze przy muzyce. Ostatnio cieszył się jak dziecko nowym, długogrającym adapterem Był dobry. Często malował bezinteresownie, nawet bez zwrotu kosztów własnych. Kopia dla biednego kościoła. Emeryt z Gdańska przysyła kartonik z prośbą o narysowanie Matki Bożej. Dostaje piękny obraz. Katechetka z Warszawy prosi o poprawienie jakiegoś bohomazu. Otrzymuje artystyczną miniaturę. Kiedy pytano Profesora, kiedy wyjeżdża na urlop, odpowiedział: „Nasz urlop od Akademii to prace w kościołach i kopie Cudownego Obrazu“. Malował je powoli. Praca nad jedną kopią trwała nieraz pół roku. Mówił: „Muszę mieć specjalne natchnienie…”

Przy trumnie prof. Torwirta stała mała kopia Jasnogórskiej Pani. Odczytano list Ks. Prymasa do jego żony: „…Drogi nam Profesor miał wielką łaskę w swym życiu — urzekło Go macierzyńskie Oblicze Matki Pięknej Miłości… Pomnożył Jej chwałę. Swoim artyzmem pogłębił modlitwę wielu ludzi… Ufamy, że Matka Boża sama Synowi Swojemu przedstawi odwołanego przed Tron Boży „polskiego Łukasza”.

Róża Siemieńska Krynica

artykuł opublikowany w: Miesięcznik ‘Jasna Góra’. Rok V. Nr 12(50) grudzień 1987, s. 41-43.

Dekret o cudzie za wstawiennictwem Czcigodnego Sługi Bożego Stefana kard. Wyszyńskiego …

Promulgazione di Decreti della Congregazione delle Cause dei Santi,
03.10.2019.
Ieri, 2 ottobre 2019, il Santo Padre Francesco ha ricevuto in udienza Sua Eminenza Reverendissima il Signor Cardinale Angelo Becciu, Prefetto della Congregazione delle Cause dei Santi.
Durante l’Udienza, il Sommo Pontefice ha autorizzato la medesima Congregazione a promulgare i Decreti riguardanti:
– il miracolo, attribuito all’intercessione del Venerabile Servo di Dio Stefano Wyszyński, Cardinale di Santa Romana Chiesa, Arcivescovo Metropolita di Gniezno e Varsavia, Primate di Polonia; nato a Zuzela (Polonia) il 3 agosto 1901 e morto il 28 maggio 1981 a Varsavia (Polonia).
[01572-IT.01] [Tekst w języku włoskim: Italiano]
Biuro Prasowe Watykanu
http://press.vatican.va/content/salastampa/it/bollettino.html

Wczoraj, 2 października 2019 r., Ojciec Święty Franciszek przyjął na audiencji Kardynała Angelo Becciu, Prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Podczas Przesłuchania Papież upoważnił to samo Zgromadzenie do ogłoszenia Dekretów dotyczących:                                 – cud przypisany wstawiennictwu Czcigodnego Sługi Bożego Stefana Wyszyńskiego, kardynała Świętego Kościoła Rzymskiego, arcybiskupa metropolity gnieźnieńskiego i warszawskiego, prymasa Polski; urodzony w Zuzeli (Polska) 3 sierpnia 1901 r. i zmarł 28 maja 1981 r. w Warszawie (Polska).  /swobodny przekład/.

Przed dziejową uroczystością – dla Polski i Kościoła w Polsce – beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia, warto także “odwiedzić” i wczytać się w bogatą treść portalu internetowego Instytutu Prymasowskiego: https://wyszynskiprymas.pl

W oczekiwaniu na Beatyfikację Prymasa Tysiąclecia

“Takiego Ojca, Pasterza i Prymasa, Bóg daje nam raz na 1000 lat”! (Jan Paweł II)
https://www.youtube.com/watch?v=MWZ4uYZcRhY

 

Podczas trwania uroczystości patronalnych ku czci św. Wojciecha w Gnieźnie, 28 kwietnia 2001 roku odbyła się sesja z okazji 100-lecia urodzin Sługi Bożego Stefana kard. Wyszyńskiego. Prymasowskie Gniezno w ten sposób pragnęło uczcić i złożyć hołd temu, który przewodził narodowi polskiemu i archidiecezji gnieźnieńskiej przez ponad 33 lata, jako świadek Chrystusowej Ewangelii, niezłomny Pasterz, sługa Kościoła w najtrudniejszych czasach stalinizmu i komunizmu w Polsce.

Na sesji referat o działalności kard. Stefana Wyszyńskiego jako arcybiskupa gnieźnieńskiego i Prymasa Polski wygłosił prorektor KUL ks. prof. dr hab. Stanisław Wilk. Po śmierci kard. Augusta Hlonda, abp. gnieźnieńskiego i warszawskiego, Prymasa Polski, Kościół w Polsce potrzebował następcy na miarę nadchodzących czasów. Miał to być “człowiek, który w zmienionej rzeczywistości politycznej, jakże różnej od sytuacji przedwojennej, będzie inspirował i rozwijał jej różnorodną działalność.
Potrzebował Kościół męża Bożego, łączącego w sobie umiłowanie Ojczyzny i kontemplacji z trzeźwą oceną rzeczywistości. Człowieka zdolnego do prowadzenia dialogu, a jednocześnie nieustępliwego co do istotnych wartości i praw Kościoła” – tak scharakteryzował postać Prymasa Polski ks. prof. Stanisław Wilk.
Takim człowiekiem okazał się właśnie młody, 47-letni bp Stefan Wyszyński, ordynariusz lubelski.
Kiedy 2 lutego 1948 r. objął rządy w archidiecezji gnieźnieńskiej i przybył do Gniezna, zapewniał, że będzie zwiastunem Dobrej Nowiny, by głosić miłość, pokój i dobro.
Podkreślał, że nie jest politykiem, ale jest apostołem Jezusa Chrystusa.                                                                                                         “Zadaniem moim jest chrzcić, bierzmować, konsekrować, święcić, ofiarować, nauczać.
Niosę wam światło Chrystusowe i wołam do wszystkich, do was kapłani i do was świadków wiary: pomóżcie mi wydźwignąć dom nasz, pochodnię Bożą, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu” – Prelegent przypomniał słowa kard. Stefana Wyszyńskiego.

Arcybiskupa Gnieźnieńskiego czekały niełatwe zadania, tym bardziej, że był ordynariuszem dwóch diecezji i Prymasem Polski. Ksiądz Profesor podkreślił także troskę Prymasa Wyszyńskiego o duchowieństwo, o rozwój życia duchowego w archidiecezji, “troszcząc się o budzenie nowych powołań kapłańskich i zakonnych. Duchowieństwo parafialne zachęcał, aby swym zaangażowaniem duszpasterskim nie zapominało o pogłębianiu wiary, o pielęgnowaniu życia duchowego”.

O działalności Księdza Prymasa można by mówić wiele.
” Takiego Ojca, Pasterza i Prymasa Bóg daje raz na 1000 lat” – słowa Ojca Św. Jana Pawła II, (odczytane przez kard. Fr. Macharskiego) na pogrzebie Sługi Bożego, są potwierdzeniem, że Stefan kard. Wyszyński trwale wpisał się w historię Kościoła w Polsce i w dzieje narodu polskiego.

Pani Anna pierwszy raz spotkała kard. Wyszyńskiego, kiedy miała 9 lat. Było to podczas bierzmowania. Po skończeniu studiów zaczęła pracę w Sekretariacie Prymasa Polski na ul. Miodowej w Warszawie.

“Przez 12 lat patrzyłam na życie tego wielkiego Człowieka. Jak on to wielkie zadanie realizował, jak pracował. Miał ogromny ład w pracy. Na biurku zawsze były teczki: Gniezno, Warszawa, sprawy personalne, Kościół-państwo. Przechodził od jednej pracy do drugiej. Wierny był swojej pracy, punktom, które zapisał, jako kleryk.
Wśród dziesięciu punktów kilka dotyczyło pracy:
1. Żyj bez hałasu.
2. Czyń wiele, lecz bez gorączki, spokojnie.
3. Pracuj systematycznie.
4. Unikaj marzycielstwa. Nie myśl o przyszłości, to rzecz Boga.
5. Nie trać czasu, gdyż on do ciebie nie należy.
6. Życie jest celowe, a więc i każda w nim chwila.
7. Módl się”.
Kard. Stefan Wyszyński bezgranicznie ufał Matce Bożej. Zwracał się do Niej jak do osoby żyjącej, jak do własnej matki. Wiele czasu spędzał na modlitwie do Maryi. Oprócz pracy i modlitwy w życiu Prymasa Tysiąclecia był czas na odpoczynek i spotkania z drugim człowiekiem.
Odpoczynek to przede wszystkim spacer, lektura.
Spotykając ludzi “każdemu chciał powiedzieć: Bóg zwycięży.
Nie martw się. Życie ma sens. I tak ostatnie słowo należy do Boga”.

Był to człowiek wielkiego serca. “Każdy stawał się dla niego kimś ważnym” – tak wspomina Księdza Kardynała pani dr Anna Rastawicka.

Sesji towarzyszyła wystawa poświęcona Kardynałowi Wyszyńskiemu.
Umieszczone cytaty z wypowiedzi i zdjęcia Prymasa Tysiąclecia uzupełniały obraz życia przedstawiony przez ks. prof. Stanisława Wilka i dr Annę Rastawicką.

Joanna Dolna
“Niedziela”, nr 20/2001

ZAPROSILI MARYJĘ DO ARCHIDIECEZJI GNIEŹNIEŃSKIEJ

 

Archidiecezjalna pielgrzymka na Jasną Górę, której celem było zaproszenie do archidiecezji gnieźnieńskiej Matki Bożej w kopii Jej cudownego Wizerunku, odbyła się w niedzielę, 6 października. Obraz Nawiedzenia będzie peregrynował po parafiach, klasztorach i domach zakonnych arch. gnieźnieńskiej od października 2020 do sierpnia 2021 roku. Na nocne czuwanie do częstochowskiego sanktuarium przybyło ponad 2 tys. wiernych, a także ponad 50 księży na czele z Prymasem Polski abp. Wojciechem Polakiem, metropolitą gnieźnieńskim.

„Przybyliśmy tu na Jasną Górę, żeby w ten sposób rozpocząć to duchowe przygotowanie do pielgrzymowania Maryi – podkreśla abp Wojciech Polak – Najważniejsze nie jest tylko to symboliczne przybycie, że tu jesteśmy na rok przed rozpoczęciem nawiedzenia, ale że właśnie wchodzimy w to bezpośrednie duchowe przygotowanie. Z Jasnej Góry zabierzemy światło. Tutaj zapalimy jasnogórską świecę, która później zapłonie w naszej katedrze, a potem rozejdzie się po całej naszej archidiecezji, po wszystkich parafiach, i w każdą pierwszą niedzielę miesiąca będziemy przeżywali duchowe, nowennowe przygotowanie do spotkania z Matką Bożą”.

„Dokładnie za rok, 3 października 2020 r., rozpoczyna się nawiedzenie Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej – wyjaśnia ks. Jakub Dębiec, przewodniczący Wydziału Duszpasterskiego Kurii Metropolitalnej w Gnieźnie – Matka Boża przybędzie do naszej archidiecezji w znaku tego świętego obrazu. Przybyliśmy tu, aby Ją uroczyście zaprosić”.

„Przygotowania do tego wydarzenia są wielorakie – opowiada ks. Dębiec – Pierwsze są oczywiście na etapie parafialnym, czyli każda parafia będzie się przygotowywała przez misje czy rekolekcje tak, aby w rozmodlonym duchu Matkę Bożą przyjąć. Przygotowujemy się także przez rekolekcje kapłańskie, wszyscy księża będą odbywać te rekolekcje pod duchowym kierunkiem ojców paulinów z Jasnej Góry. I także poprzez nowennę, którą rozpoczniemy w styczniu, która będzie trwała do września włącznie, co miesiąc w pierwszą sobotę miesiąca, a i niedziela po niej będzie tym dniem szczególnej modlitwy, więzi z Jasną Górą i oczekiwaniem na Matkę Najświętsza w Gnieźnie”.

Obraz z wizerunkiem Matki Bożej Jasnogórskiej po archidiecezji gnieźnieńskiej peregrynować będzie po raz drugi. Pierwsze nawiedzenie tej archidiecezji miało miejsce ponad 40 lat temu.

„Ostatni raz, 40 lat temu, kiedy Ojciec Święty Jan Paweł II przybył do Gniezna podczas swojej pierwszej pielgrzymki, przypomniał nam, że od 20 lat to pielgrzymowanie Maryi się odbywa, że Maryja jest właśnie w Gnieźnie, jest razem z nim na tym pielgrzymim szlaku, i że kończy to pielgrzymowanie w archidiecezji gnieźnieńskiej – był to rok 1978-1979 – przypomina ks. Prymas – A teraz oczekujemy na Nią po raz drugi, bo rzeczywiście są nowe czasy, są nowi ludzie, są nowe pokolenia, które nawet już nie pamiętają tego pierwszego pielgrzymowania. W mojej pamięci jest też ono w takich wspomnieniach dorastającego nastolatka, więc nie pamiętam już zbyt szczegółowo, jak to przed 40-tu laty było. Chcemy teraz przede wszystkim otworzyć nasze serca na tą nowinę, którą Maryja nam przynosi”.

„Prosimy o modlitwę za nas, abyśmy mogli dobrze się przygotować do tego właśnie nawiedzenia Maryi” – prosi abp Polak.

Spotkanie na Jasnej Górze rozpoczęło się o godzinie 19.00 konferencją tematyczną. O 21.00 pielgrzymi wzięli udział w Apelu Jasnogórskim pod przewodnictwem Prymasa Polski abpa Wojciecha Polaka, metropolity gnieźnieńskiego. W czasie Apelu zapalona została świeca, która przez cały czas trwania peregrynacji płonąć będzie w Kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej w Katedrze Gnieźnieńskiej, gdzie w ołtarzu znajduje się jedna z najstarszych i najcenniejszych kopii jasnogórskiej ikony.

Po Apelu, ok. godziny 21.30, rozpoczęło się czuwanie z rozważaniami różańcowymi, prowadzone przez pielgrzymów z poszczególnych rejonów: gnieźnieńskiego, inowrocławskiego, wągrowieckiego i wrzesińskiego. Czuwanie trwało do północy, kiedy rozpoczęła się Msza św. pod przewodnictwem i z homilią Prymasa Polski abpa Wojciecha Polaka. Pielgrzymka zakończyła się ok. godziny 1.30. Grupy, które pozostały na Jasnej Górze do poniedziałku, 7 października, mogły wziąć udział w nabożeństwie Drogi Krzyżowej na Wałach i Mszy św. w Kaplicy Cudownego Obrazu.

Peregrynacja kopii Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej po archidiecezji gnieźnieńskiej rozpocznie się 3 października 2020 roku w parafii pw. Zwiastowania NMP w Inowrocławiu. Poprzedzi ją 9-miesięczna nowenna, która trwać będzie w parafiach od grudnia tego roku do września 2020 roku. W ramach parafialnego oczekiwania we wspólnotach odbędą się też rekolekcje lub misje święte bezpośrednio przed przybyciem Obrazu. W każdej ze wspólnot będzie on gościć jeden dzień. Szczegółowy harmonogram wizyt dostępny będzie na stronie www.archidiecezja.pl.

Peregrynacja zakończy się pod koniec sierpnia 2021 roku w katedrze gnieźnieńskiej. W czasie pobytu w archidiecezji Obraz nawiedzi również klasztory, seminarium duchowne, domy pomocy społecznej, Dom Księży Seniorów i inne miejsca i placówki, do których zostanie zaproszony.

o. Stanisław Tomoń                                                                                                    Biuro Prasowe Jasnej Góry

LIST KONFERENCJI EPISKOPATU POLSKI zapowiadający obchody XIX Dnia Papieskiego pod hasłem „Wstańcie, chodźmy!”

 

 

Umiłowani w Chrystusie Panu Siostry i Bracia!
Razem z apostołami wołamy dzisiaj do Chrystusa: „Panie, przymnóż nam wiary” (Łk, 17, 5). Żyjemy bowiem w czasach dynamicznych zmian niejednokrotnie podważających sens naszego zaufania Bogu. Chrystus, odpowiadając uczniom, porównuje wiarę do ziarnka gorczycy. Wskazuje jak wielki potencjał i moc są ukryte w silnej wierze. Owoce postawy bezgranicznej ufności Bogu przekraczają możliwości wyobraźni i czysto ludzkiej kalkulacji. Wzmocnienie wiary i płynącej z niej nadziei będzie celem XIX Dnia Papieskiego, który w jedności z papieżem Franciszkiem, będziemy przeżywali już za tydzień pod hasłem „Wstańcie, chodźmy!”.

I. Jezus wzorem postawy zaufania Bogu
Hasło tegorocznego Dnia Papieskiego, to słowa Jezusa, które w Ewangelii zanotował św. Marek. Wezwanie „Wstańcie, chodźmy” (por. Mk 14, 42), skierowane przez Chrystusa w Ogrodzie Oliwnym do śpiących apostołów, było świadectwem Jego odwagi, wierności i gotowości do przyjęcia Kielicha męki. Pragnienie wypełnienia woli Boga Ojca do końca zrodziło się podczas wewnętrznej walki, którą stoczył na modlitwie. Lęk i strach, które budziły w Nim czekające go samotność i cierpienia, zostały pokonane dzięki wzajemnej miłości Ojca i Syna. To z niej rodzi się zaufanie. Jezus ukazał nam w ten sposób, iż modlitwa czyni z naszej słabości miejsce działania dla Boga.
Apostołowie pomimo dwukrotnej zachęty Jezusa do czuwania i modlitwy (por. Mk 14, 34.38) zasnęli, pozostawiając Jezusa samego w najtrudniejszym momencie życia. Sen apostołów, oprócz wymiaru fizycznego, ma dla nas także znaczenie duchowe. Jest obrazem zagubienia, ucieczki przed odpowiedzialnością, poczucia bezsensu życia, a także doświadczenia grzechu. Tym samym Jezusowe „Wstańcie, chodźmy” jest pełnym nadziei wezwaniem do wyrwania się z marazmu zwątpienia i podjęcia zwycięskiej walki z siłami grzechu i zła nie tylko w życiu własnym, ale także we wspólnocie Kościoła i narodu.

II. Św. Jan Paweł II – pielgrzym nadziei
Ducha nadziei na zmianę życia osobistego i społecznego tchnął w Polaków św. Jan Paweł II podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny w 1979 r. Modlitwa na ówczesnym Placu Zwycięstwa o nowe zstąpienie Ducha Świętego, a także „bierzmowanie dziejów” w czasie Eucharystii na Błoniach w Krakowie, przemieniły serca Polaków. Lęk ustąpił miejsca ufności i odwadze. Papież Polak wołał: «Weźmijcie Ducha Świętego» (J 20,22). Tego Ducha (…) odziedziczonego jako żywą moc po apostołach – przekazywały po tyle razy biskupie dłonie całym pokoleniom na ziemi polskiej (św. Jan Paweł II, Homilia, Kraków-Błonie, 9 czerwca 1979 r.). Słowa te zaowocowały przemianami w świadomości Polaków, których pokłosiem było powstanie społecznego ruchu „Solidarność”, a w konsekwencji upadek komunizmu.
Pielgrzymka z 1979 r., przeżywana pod hasłem „Gaude Mater Polonia”, odnowiła narodową wspólnotę. Przypomniała także o roli wiary i Kościoła w dziejach Polski. Znamienne były długie owacje i zaintonowana pieśń „My chcemy Boga” podczas homilii na Placu Zwycięstwa jako odpowiedź na słowa Ojca Świętego: Chrystusa nie można wyłączać z dziejów człowieka w jakimkolwiek miejscu ziemi. (św. Jan Paweł II, Homilia, Warszawa, 2 czerwca 1979 r.).
Szczególną rolę w dziejach Kościoła i narodu odegrał w owym czasie Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński. Niezłomna postawa wiary Prymasa Tysiąclecia, zakorzeniona w całkowitym zaufaniu Maryi, dawała siłę wierzącym. Dzięki niej trwali przy Bogu i stawiali opór wrogiej ideologii komunizmu, który prowadził totalną walkę z Kościołem.

III. Współczesny człowiek potrzebuje nowego tchnienia wiary i nadziei
Tegoroczne hasło Dnia Papieskiego to również tytuł przedostatniej książki Papieża Polaka. Tak scharakteryzował ją kard. Joseph Ratzinger: Słowami «Wstańcie, chodźmy!» obudził nas z wiary zmęczonej, snu uczniów, tych z wczoraj i tych współczesnych. «Wstańcie, chodźmy!» mówi dziś także nam (J. Ratzinger, Homilia z pogrzebu Jana Pawła II, Rzym, 8 kwietnia 2005 r.). Pomimo czternastu lat od śmierci Papieża Polaka Jego nauczanie, z uwagi na swój proroczy charakter, nie straciło niczego ze swojej aktualności.
Widzimy, jak wielu ludzi zagubiło lub odrzuciło wiarę w Boga w imię źle rozumianego postępu i poszukiwania innowacji często za wszelką cenę. Nie możemy tutaj nie wspomnieć również tych, dla których świat wirtualny stał się niemal całą „rzeczywistością ich życia”. Wspaniałe urządzenia służące elektronicznej komunikacji, świadectwa ludzkiego geniuszu, niewłaściwie używane potrafią zaprowadzić człowieka na manowce. Mogą uzależnić i niemalże okraść z bezcennych relacji z drugim człowiekiem w realnym świecie. Z czasem jednak ci sami ludzie odkrywają, iż łatwiej znaleźć drogę na Księżyc niż drogę, na której człowiek odnalazłby samego siebie. (J. Ratzinger, Przyszłość Wiary. Refleksje teologiczne, Kraków 2019 s. 106). To smutne doświadczenie uświadamia jednocześnie potrzebę poszukiwania sensu życia, stawiania pytań o cel egzystencji.
Dziś więc na nowo muszą wybrzmieć słowa Papieża Polaka: Musicie być mocni tą mocą, którą daje wiara! Musicie być mocni mocą wiary! (…) Dziś tej mocy bardziej wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów (Jan Paweł II, Homilia, Kraków-Błonie, 9 czerwca 1979 r.). A zatem tylko wiara, rozumiana jako decyzja ufnego powierzenia się kochającemu Ojcu, który opiekuje się światem i nami wraz z nim, nadaje sens ludzkiemu życiu i jest źródłem odwagi. Skłania także do wyruszenia na drogę formacji poprzez przekraczanie własnych ograniczeń i słabości. Jest siłą, która pozwala zmierzyć się z przeciwnościami, cierpieniem, chorobą oraz śmiercią. Na tej drodze towarzyszy nam Duch Święty udzielając obficie swych darów i charyzmatów. Przeżywana w otwartości na działanie Bożego Ducha wiara prowadzi do budowania jedności z innymi ludźmi, gdyż do Boga nie idzie się samotnie lecz we wspólnocie. Jej wyznawanie nie jest tylko sprawą prywatną poszczególnych osób lecz ma jakże ważny wymiar społeczny.

IV. Młodość czasem kształtowania wiary
Szczególnym czasem kształtowania się wiary w życiu człowieka jest młodość. Papież Franciszek w adhortacji „Christus vivit” stwierdził, iż nie należy utożsamiać jej jedynie z okresem rozwoju człowieka, ale ze stanem ducha. Do wszystkich wierzących można zatem odnieść słowa św. Jana Pawła II, skierowane pierwotnie w 1979 roku do zgromadzonej na Jasnej Górze młodzieży. Wzywał w nich do podjęcia trudu życia w stanie łaski uświęcającej. Pomocą w rozeznaniu i kroczeniu drogą życiowego powołania uczynił Słowo Boże i Eucharystię. Podkreślił, iż tylko w ten sposób możemy odkryć piękno autentycznego człowieczeństwa.
W trud kształtowania wiary i odkrywania powołania młodego pokolenia Polaków włącza się Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia”, która powstała jako owoc pielgrzymki św. Jana Pawła II do Ojczyzny w 1999 r. Stypendia, wypłacane dwóm tysiącom uczniów i studentów z całej Polski, pozwalają im rozwijać swoje dary i talenty. Tak o tym opowiada Dominik, student dyrygentury symfonicznej z Wrocławia: „Fundacja to dla mnie przede wszystkim szkoła wartości wypływających z nauczania Papieża Polaka. Wśród nich szczególne miejsce zajmuje wdzięczność. Dlatego chciałbym podziękować wszystkim Darczyńcom za okazaną pomoc, duchową i materialną. Zapewniam też, że jeśli zawodowo zostanę dyrygentem, to każdy koncert pod moją batutą będzie też Państwa dziełem, bo jestem pewien, że nie byłbym człowiekiem, jakim jestem, gdybym kilka lat temu nie został stypendystąDzieła”.
W przyszłą niedzielę, podczas kwesty przy kościołach i w miejscach publicznych, będziemy mogli wesprzeć materialnie ten wyjątkowy, konsekwentnie budowany przez nas wszystkich „żywy pomnik” wdzięczności św. Janowi Pawłowi II. Wierzymy, że stypendyści są i będą nadal autentycznymi świadkami wiary w duchu nauczania Papieża Polaka.

Na czas owocnego przeżywania XIX Dnia Papieskiego udzielamy wszystkim pasterskiego błogosławieństwa.

Podpisali: Kardynałowie, Arcybiskupi i Biskupi
obecni na 383. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski,
Świdnica-Wałbrzych, 13-14 czerwca 2019 r.

 

Związki Prymasa Tysiąclecia z Wągrowcem

ZDJĘCIA – KLIKNIJ

40. rocznica poświecenia pomnika księdza Jakuba Wujka – uroczystości w Wągrowcu …
W dniach 26-28 maja 1973 roku w klasztorze pocysterskim w Wągrowcu został zorganizowany Kongres Biblistów Polskich. W kongresie oprócz ponad siedemdziesięciu biblistów uczestniczyli: J.Em. ks. Kardynał Stefan Wyszyński Prymas Polski, J. Em. ks. Kardynał Karol Wojtyła, metropolita krakowski, J. E. ks. abp Antoni Baraniak, metropolita poznański, J. E. ks. bp Lucjan Bernacki, sufragan gnieźnieński, J. E. ks. bp Tadeusz Etter, sufragan poznański.

W niedzielę, 27 maja 1973 roku, kardynałowie i biskupi obecni na Kongresie Biblistów w Wągrowcu dokonali odsłonięcia i poświęcenia pomnika ks. Jakuba Wujka przy kościele farnym.
https://www.przewodnik-katolicki.pl/Archiwum/2007/Przewodnik-Katolicki-29-2007/Temat-numeru/Biblista-z-Wągrowca

W murach klasztoru pocysterskiego uroczyście poświęcono także Archidiecezjalny Dom Zasłużonego Kapłana (erygowany 23.04.1968r., jako jeden z pierwszych w Polsce) i nadano mu imię ks. Jakuba Wujka – znamienitego biblisty z Wągrowca, pierwszego tłumacza Pisma Św. na język polski. / vide: https://www.przewodnik-katolicki.pl/Archiwum/2005/Przewodnik-Katolicki-33-2005/Archidiecezja-Gnieźnieńska/Cysterski-dom-zasłużonych

Stefan kard. Wyszyński, Prymas Tysiąclecia często i chętnie odwiedzał Wągrowiec, a szczególnie Dom Księży Seniorów. Czynił to m.in. w towarzystwie swego kapelana i osobistego sekretarza, ks. prałata Józefa Glempa, który w latach 1956-58 był wikariuszem w parafii poklasztornej w Wągrowcu i prefektem w miejscowym Liceum Pedagogicznym.

W dniu 12 marca 1969 roku, goszcząc w wągrowieckim Domu Kapłana Seniora, pozostawił pamiętny wpis w kronice:
“Największą radością po odbudowującej się katedrze jest dla nas Wągrowiec.
Dużo już słyszałem o Domu Zasłużonych Kapłanów w Wągrowcu, ale to, co zobaczyłem, przewyższa moje pojęcie”.

D.W.A.

Przed 18.laty, na łamach “Słowa z Klasztoru” – kwartalnika działającego wówczas Parafialnego Oddziału Akcji Katolickiej przy parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Wągrowcu publikowany był poniższy artykuł “Wągrowieckie ślady Prymasa Tysiąclecia” /nr 6 z 15.08.2001 r. Rok II/. /Publikacja dla przypomnienia/.

 

Wielka Radość ! Wspaniałe wieści z Watykanu!

Papież Franciszek zatwierdził Dekret otwierający drogę do rychłej beatyfikacji Stefana kard. Wyszyńskiego !!!

Papież Franciszek zatwierdził Dekret otwierający drogę do rychłej beatyfikacji kardynała Stefana Wyszyńskiego.
Watykan poinformował w czwartek 03 października 2019r., że zaaprobowany Dekret dotyczy cudu uzdrowienia przypisywanego wstawiennictwu Prymasa Tysiąclecia.

O decyzji tej poinformowało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej po środowej audiencji (03.10.2019r.), na której Franciszek przyjął Prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych ks. kard. Angelo Becciu. Przedłożył on papieżowi do aprobaty dokumentację procesów zakończonych w kongregacji.
Postępowanie w sprawie cudu uzdrowienia było drugim i ostatnim etapem procesu beatyfikacyjnego Stefana kardynała Wyszyńskiego w Watykanie.
Wkrótce (w najbliższe dni lub tygodnie) ogłoszona zostanie data dzienna i miejsce Mszy Świętej beatyfikacyjnej !
Wcześniej informowano, że niewytłumaczalne z medycznego punktu widzenia uzdrowienie dotyczy 19-latki ze Szczecina, która w 1988 r. zachorowała na nowotwór tarczycy i nie dawano jej szans na przeżycie. Wtedy grupa sióstr zakonnych i innych osób rozpoczęła modlitwy o uzdrowienie za wstawiennictwem prymasa Stefana Wyszyńskiego.
Uzdrowienie nastąpiło nagle i zostało uznane za trwałe.
Proces beatyfikacyjny zmarłego w 1981 roku Prymasa Tysiąclecia trwał aż 30 lat.
Radio Watykańskie/PAP