Wszystkie wpisy, których autorem jest Janusz Marczewski

Pielgrzymowanie do Częstochowy i Leśniowa – I Komunia Święta 2018 – relacje Rodziców

32459360_1636864486409033_8964532675960373248_n 

O nie! Tak wcześnie! Dlaczego? Już na nogach, w niedzielę ? Nie trać czasu, wstajemy (…) i już po godzinie ochoczo zmierzaliśmy przed Jej oblicze, modląc się wspólnie myślami, słowami i pieśnią. Towarzyszyło nam słońce, zasłużyliśmy.
Na miejscu Ona, Maryja! W obrazie na Jasnej Górze, jakby na nas czekała, była smutna na początku, zerkała na nas i nasze dzieci, które przywieźliśmy do Niej.
Po odbytej na wałach Jasnej Góry wspólnej Drodze Krzyżowej mogliśmy przygotować się na spotkanie z Maryją i złożyć na Jej ręce wszystkie nasze dzienne sprawy, podziękować uczestnicząc we mszy świętej tuż przed Jej troskliwym i spokojnym teraz już matczynym spojrzeniem. Dziękując całymi rodzinami – wraz naszym Ojcem Mateuszem przewodnikiem – za Jej łaskę przystąpienia naszych dzieci do spotkania z Chrystusem w Eucharystii, uświadomiliśmy sobie jaki dar otrzymały i gorąco modliliśmy się za jego podtrzymanie.
Żegnając dzień Apelem Jasnogórskim, zmęczeni, ale jakże szczęśliwi, udaliśmy się do Domu Pielgrzyma na upragniony sen.
Sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej Patronki Rodzin było celem naszego kolejnego dnia pielgrzymowania. Miejsce szczególne dla posługujących u nas w parafii Ojców Paulinów i wszystkich polskich rodzin. To tam wszyscy nasi Ojcowie oraz bracia zakonni zaczynali szlifować swoje powołanie. Nasz Ojciec Mateusz, udzieliwszy nam rodzinnych błogosławieństw w obecności radosnej Matki Bożej Leśniowskiej, która uśmiechała się do nas patrząc z lipowej pięknej figury, opowiadał nam wraz z braćmi i ojcami o życiu zakonnym i prawdziwej przyjaźni z Chrystusem. Spacerując całymi rodzinami po pięknym parku, zbierało się myśli na cichej modlitwie, o przyjaźń naszych dzieci z Panem.
Zjedliśmy potem pyszny wspólny rodzinny ,,niedzielny” pielgrzymkowy obiad i ze śpiewem na ustach, modląc się, ruszyliśmy w szybko mijającą drogę powrotną. Dziękując Bogu za szczęśliwą podróż, udaliśmy się do naszym rodzin, o których nie zapominaliśmy w modlitwach przez cały ten czas.
Spotkanie nasze z Maryją na Jasnej Górze oraz Leśniowie tak naprawdę zaczęło się już rok temu, kiedy zaczęliśmy przygotowywać nasze pociechy do spotkania z Chrystusem Eucharystycznym. Widząc moją córkę jak sama zasypia z pacierzem na ustach, modlę się gorąco, żeby ten owoc nigdy nie zmarniał.             / Tata /

 W tydzień po przyjęciu przez naszą córkę Pierwszej Komunii Świętej udaliśmy się razem z nią na pielgrzymkę organizowaną z naszej parafii do Częstochowy i Leśniowa. Było nas około 70 osób: około 20 dzieci pierwszokomunijnych, ich rodziny i przyjaciele. Przewodnikiem grupy był Ojciec Mateusz, który dzieci do przyjęcia tego sakramentu przygotowywał. Wyjechaliśmy w niedzielę wczesnym rankiem. W Częstochowie uczestniczyliśmy w Drodze Krzyżowej na Wałach Jasnogórskich prowadzonej przez naszego przewodnika. Centralnym punktem niedzieli była msza święta             o godzinie 17, która była odprawiona w Kaplicy Cudownego Obrazu. Cała nasza grupa została wprowadzona do kaplicy tuż pod obraz Czarnej Madonny. Wielu z nas bywało już w sanktuarium w Częstochowie, ale dla wszystkich   z nas była to pierwsza okazja, aby być tak blisko Pani Jasnogórskiej. Niezapomniane przeżycie. Zwłaszcza, że był to 13 maja, a więc rocznica zamachu na Jana Pawła II oraz rocznica pierwszego objawienia w Fatimie.        Przedtem i potem, w czasie wolnym można było samodzielnie zwiedzać obiekty na Jasnej Górze lub pomodlić się – każdy miał swój plan, jak chce spędzić ten czas. Po Apelu Jasnogórskim wszyscy poszli po prostu spać, bo to był długi i męczący dzień. Przynajmniej dla nas, dorosłych, bo dzieci miały niespożyte siły .                Następnego dnia po śniadaniu pojechaliśmy do Leśniowa. Znajduje się tam Sanktuarium Matki Bożej Patronki Rodzin. Opiekują się nim oo. Paulini. Tam też mieści się jeden z 2 nowicjatów dla kandydatów do Zakonu Pierwszego Pawła Pustelnika. (Drugi jest w Kamerunie). Piękne miejsce, któremu patronuje niewielka figurka Uśmiechniętej Madonny. Po tłumach w Częstochowie miejsce to tchnie spokojem. Uczestniczyliśmy we mszy świętej, poznaliśmy trochę historię tego miejsca i zwiedziliśmy teren wokół sanktuarium.                                          W pamięci, oczywiście oprócz wspólnych mszy świętych, pozostanie nam na pewno atmosfera tego wyjazdu: uroczysta, a jednocześnie radosna, niezapomniana. Dziękujemy za to, że mieliśmy taką możliwość.                                                                                                             /mama/

ZAPROSZENIE NA UROCZYSTOŚCI ODPUSTOWE KU CZCI ŚW. WOJCIECHA Gniezno, 28-29 kwietnia 2018 r.

W dniach 28 i 29 kwietnia br. obchodzić będziemy w Gnieźnie doroczne uroczystości odpustowe ku czci św. Wojciecha, Biskupa i Męczennika, głównego Patrona Polski i Archidiecezji Gnieźnieńskiej. W czasie tegorocznego Odpustu pragniemy również uroczyście zakończyć obchody jubileusz 600-lecia Prymasostwa w Polsce. Modlitwie dziękczynnej Polskiego Episkopatu będzie przewodniczyć Legat Ojca Świętego Franciszka Ksiądz Kardynał Vincent Nichols, Prymas Anglii i Walii.
Świętowojciechowe uroczystości rozpoczną się w sobotę, dnia 28 kwietnia, I. Nieszporami o św. Wojciechu sprawowanymi w Bazylice Prymasowskiej o godz. 19.30 z homilią Księdza Arcybiskupa Grzegorza Rysia, Metropolity Łódzkiego. Na zakończenie nabożeństwa Ksiądz Prymas Wojciech Polak poświęci stroje dla nowych Braci Towarzystwa Świętego Wojciecha.
Po zakończeniu Nieszporów (ok. godz. 20.30) z Katedry wyruszy uroczysta procesja z relikwiami św. Wojciecha i św. Jana Pawła II oraz innych polskich Świętych i Błogosławionych. Procesja przejdzie ulicami Gniezna do kościoła pw. św. Michała Archanioła na Wzgórzu Zbarskim. Wieczorne uroczystości zakończą wystąpienia Księży Biskupów z zagranicy.
Główne obchody świętowojciechowe przewidziane są na niedzielę, dnia 29 kwietnia, i rozpoczną się procesją, która o godz. 9.15 wyruszy z kościoła pw. św. Michała Archanioła do Katedry. O godz. 10.00 na Placu św. Wojciecha w Gnieźnie rozpocznie się uroczysta Msza św. odpustowa, której będzie przewodniczyć i homilię wygłosi Legat Ojca Świętego Franciszka Kardynał Vincent Nichols. Po Ewangelii Prymas Polski przekaże Pismo Święte przedstawicielom młodzieży, a po Komunii św. Ksiądz Arcybiskup Salvatore Pennacchio, Nuncjusz Apostolski w Polsce, poświęci i nałoży krzyże misyjne grupie duchownych i świeckich przygotowujących się do podjęcia w najbliższym czasie pracy apostolskiej na terenach misyjnych.
Po zakończonej sumie odpustowej, ok. godz. 12.30, pielgrzymi zostaną zaproszeni na posiłek do ogrodu przy rezydencji Księdza Prymasa. Podczas spotkania w ogrodzie będzie można wesprzeć akcję „Bilet dla Brata” pomagając w ten sposób naszej młodzieży w wyjeździe na ŚDM do Panamy. Wśród uczestników akcji zostanie rozlosowana m.in. dwuosobowa pielgrzymka do Rzymu. W programie pikniku są również przewidziane występy artystyczne, zwiedzanie rezydencji Prymasów Polski oraz bezpłatny wstęp do Muzeum Archidiecezjalnego, skarbca katedralnego i katedry (Drzwi Gnieźnieńskie, podziemia, wieża).
Odpust zakończy się II. Nieszporami sprawowanymi o godz. 16.00 w Bazylice Prymasowskiej w Gnieźnie pod przewodnictwem i z homilią Księdza Biskupa Wiesława Śmigla, Ordynariusza Toruńskiego. Po Nieszporach, zgodnie z tradycją, Ksiądz Prymas udzieli błogosławieństwa dzieciom.
Nawiedzenie grobu naszego Męczennika i udział we wspólnej modlitwie niech będą wyrazem wdzięczności wobec Boga za wielowiekową, owocną posługę Prymasów Polski oraz za wszystko, co na posiewie męczeńskiej krwi św. Wojciecha wyrosło na naszej polskiej ziemi.

Bp Krzysztof Wętkowski
Wikariusz Generalny AG

List do wiernych Archidiecezji Gnieźnieńskiej z okazji 55. Światowego Dnia Modlitwy o Powołania Niedziela Dobrego Pasterza – 22 kwietnia 2018 r.

Umiłowani w Panu, Siostry i Bracia!

Jak w każdą niedzielę, także i dziś gromadzimy się wokół ołtarza, przedstawiając Zmartwychwstałemu Panu nadzieje i troski naszego życia. On sam wychodzi nam naprzeciw i zaprasza, abyśmy pośród naszej codzienności dostrzegli Jego miłosierną obecność. Swoim Słowem dotyka serca każdego i każdej z nas, abyśmy na nowo doświadczyli jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi, i rzeczywiście nimi jesteśmy (1 J 3,1). Chrystus zna nasze trudy i wątpliwości, nasze upadki i częste poszukiwanie rozwiązania na własną rękę, dlatego tym bardziej ożywia naszą wiarę w to, że nie ma w żadnym innym zbawienia (Dz 4,12). W jakiejkolwiek nie bylibyśmy sytuacji, zawsze możemy Mu zaufać, ponieważ On naprawdę jest Dobrym Pasterzem, który sam z siebie dał życie za owce (por. J 10,11-18). Wszyscy bez wyjątku jesteśmy zaproszeni do tego, aby pozwolić się przekonać Bożej miłości i na nowo zdecydować się na pójście za Jezusem. Jak przypomina Papież Franciszek, nie wolno nam czekać, aż będziemy doskonali, żeby odpowiedzieć naszym wielkodusznym „oto jestem”, ani też przerażać się naszymi ograniczeniami i grzechami, ale musimy przyjąć z otwartym sercem głos Pana. Usłyszeć Go, rozpoznać naszą osobistą misję w Kościele i w świecie, i wreszcie żyć nią w tym dzisiaj, które daje nam Bóg (por. Orędzie na 55. Światowy Dzień Modlitw o Powołania).

Moi Kochani!
Większość z nas przeżywa tajemnicę powołania w życiu świeckim i rodzinnym. Koniecznie jednak potrzebujemy kapłanów, którzy ofiarnie i wiernie będą głosić Ewangelię oraz sprawować sakramenty. Potrzebujemy także osób konsekrowanych, zakonników i sióstr zakonnych, które w prostocie i z entuzjazmem oddadzą się na służbę Bogu i Kościołowi. Kryzys demograficzny, presja współczesnej kultury i mentalności, a nierzadko także nasze własne zaniedbania w dawaniu świadectwa czy też niewystarczająca troska o rodziny i ludzi młodych powodują, że również w Archidiecezji Gnieźnieńskiej odczuwamy już znaczne braki w tym względzie. Zmniejsza się liczba księży pracujących w poszczególnych wspólnotach. Coraz częściej zdarza się, że kapłani muszą posługiwać jednocześnie w dwóch parafiach, a wierni zostają pozbawieni duszpasterza, który dotąd żył pośród nich.

W obliczu wyzwań, przed którymi stajemy, musimy jeszcze raz z większą gorliwością i zawierzeniem Bogu podjąć osobiście i w naszych wspólnotach pokorną i ufną modlitwę o powołania kapłańskie i zakonne. Pamiętajmy – jak pisał Papież Franciszek – że Bóg nieustannie „zstępuje”, aby zbawić nasze człowieczeństwo i uczynić nas uczestnikami swojej misji. Pan nadal wzywa do życia z Nim i do pójścia za Nim w relacji specjalnej bliskości, na Jego bezpośrednią służbę (por. Orędzie). Proszę zatem wspólnoty parafialne, grupy i stowarzyszenia, rodziny, poszczególnych kapłanów i wiernych, o podjęcie tej intencji w wezwaniach modlitwy powszechnej w każdą niedzielę. Z wytrwałością módlmy się o to podczas okolicznościowych nabożeństw eucharystycznych w I czwartek miesiąca. Przedstawiajmy tę intencję w naszej osobistej rozmowie z Panem Bogiem. Zawierzajmy Jemu alumnów Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie i wszystkich kapłanów. Polecajmy ludzi młodych i siebie samych. Szczególną okazją do intensywnej modlitwy w intencji powołań jest zbliżający się kolejny październikowy Synod poświęcony młodym. Niech więc we wszystkich parafiach archidiecezji niedzielna Msza święta – począwszy od dnia 29 kwietnia aż do dnia 28 października, czyli do zakończenia Synodu Biskupów na temat młodzieży, wiary i rozeznawania powołania – kończy się następującą wspólnie odmawianą modlitwą:
Panie Jezu Chryste, Ty wybrałeś Apostołów i przywołałeś ich do siebie. Spraw, aby ci, których dzisiaj przyzywasz do tej misji zbliżyli się do Ciebie i weszli na drogę kapłaństwa. Dodawaj im odwagi, nadziei i konsekwencji w działaniu, aby nawiązali bliską więź z Tobą, codziennie rozeznawali Twój głos i podążali za nim, znajdując oparcie w nas i w całej wspólnocie Kościoła. Ufamy, że Twoja miłość obdarzy pełnią radości życie młodych ludzi, a nas wszystkich uczyni dojrzałymi i odpowiedzialnymi za Kościół i Ojczyznę. Prosimy o to przez wstawiennictwo św. Wojciecha i bł. Michała Kozala. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.

Moi Drodzy Młodzi Przyjaciele!
W kilku słowach chciałbym się zwrócić bezpośrednio do Was. Wiedzcie, że bardzo często o Was myślę i modlę się, abyście z ufnością pytali Jezusa o Waszą drogę życiową. Nie bójcie się na nią wkroczyć! Chociaż czasem trudno w to uwierzyć, to jednak pamiętajcie, że nie jesteśmy zanurzeni w przypadkowości, ani pociągani serią chaotycznych wydarzeń, ale przeciwnie, nasze życie i nasza obecność w świecie jest owocem Bożego powołania (por. Orędzie)! Doświadczamy tego zwłaszcza dzięki wspólnocie, która wyrywa nas z zamknięcia, uczy zaufania i pomaga powracać. Dlatego też zapraszam Was serdecznie do odważnego kroku w kierunku Jezusa, Jego Kościoła, ale także w stronę Waszych rówieśników, którzy – podobnie jak Wy – szukają czegoś dobrego, prawdziwego i pięknego. Pośród wielu inicjatyw zachęcam Was szczególnie do wzięcia udziału za tydzień, w dniach 28-29 kwietnia, w pielgrzymce młodych do Grobu św. Wojciecha. Szczegółowych informacji szukajcie u Waszych duszpasterzy lub na stronach internetowych duszpasterstwa młodzieży archidiecezji gnieźnieńskiej.

Drodzy Siostry i Bracia!
Zwyczajem ubiegłych lat, w Niedzielę Dobrego Pasterza pragnę poprosić Was nie tylko o duchowe, ale również materialne wsparcie naszego seminarium duchownego. Utrzymuje się ono przede wszystkim z ofiar wiernych i kapłanów. To dzięki Wam wypełnia swoją misję, realizując zadania związane z codziennym funkcjonowaniem, jak również podejmując niezbędne inwestycje. W imieniu własnym oraz całej wspólnoty seminaryjnej wyrażam wdzięczność za wszelką pomoc, a zwłaszcza za zebrane w dniu dzisiejszym w tym celu ofiary na tacę, które są konkretnym przejawem troski Ludu Bożego o powołania.
Zachęceni przez Ojca Świętego, uciekajmy się do orędownictwa Matki Bożej, Wychowawczyni powołań. Niech Najświętsza Maryja Panna, młoda dziewczyna z peryferii, która usłyszała, przyjęła i żyła Słowem Boga, które stało się ciałem, zawsze nas strzeże i nam towarzyszy na naszej drodze (por. Orędzie). Wdzięczny również za modlitwę w intencji mojej posługi, obejmuję Was wszystkich pasterskim i prymasowskim błogosławieństwem

† Wojciech Polak
Arcybiskup Metropolita Gnieźnieński
Prymas Polski

Zakończyło się spotkanie Misjonarzy Miłosierdzia z Ojcem Świętym Franciszkiem

02279_10042018

W Watykanie w dniach 8-10 kwietnia 2018 r. odbyło się spotkanie Misjonarzy Miłosierdzia z Ojcem Świętym Franciszkiem. Wzięło w nim udział 550 kapłanów z pięciu kontynentów w tym liczna reprezentacja z Polski. a wśród niej proboszcz paulińskiej parafii Wniebowzięcia NMP  w Wągrowcu    – o. Dariusz Nowicki  OSPPE.
Podczas katechezy abp Rino Fisichella – Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji powiedział o Misjonarzach Miłosierdzia: „Jest to posługa czyniona w największej dyskrecji, ale również z bardzo ważną obecnością w życiu Kościoła: misjonarze miłosierdzia są bowiem znakiem, z którym nikt nie powinien mieć trudności, bo jest to spotkanie miłosierdzia Bożego. Misjonarze są właśnie po to, by o nim świadczyć. I to jest to, co powiedział Papież, że mają być znakami Bożej bliskości. Wobec wielu trudnych sytuacji, wielu ciężkich grzechów – i dlatego są one zarezerwowane tylko dla Papieża – wobec wszystkich ludzi misjonarze miłosierdzia są znakiem tej bliskości”. We wtorek Misjonarze Miłosierdzia spotkają się z Ojcem Świętym by wspólnie się modlić i celebrować Eucharystię.                                                                   Do poczuwania się współpracownikami Boga, świadomości prymatu działania łaski  i włączania do wspólnoty wierzących, zachęcił papież Franciszek misjonarzy miłosierdzia. Ojciec Święty spotkał się z kapłanami z całego świata, którym przedłużył mandat ich posługi związanej początkowo z Jubileuszem Miłosierdzia, który trwał w Kościele katolickim od 8 grudnia 2015 r. do 20 listopada 2016.                                                                                                                                                                  Na początku Franciszek wyjaśnił, że powodem przedłużenia mandatu misjonarzy miłosierdzia są liczne świadectwa o nawróceniach za przyczyną ich posługi, jakie otrzymał  z całego świata. “Doprawdy musimy uznać, że miłosierdzie Boże nie zna granic, a dzięki waszej posłudze jesteście konkretnym znakiem, że Kościół nie może, nie powinien i nie chce stwarzać żadnej przeszkody ani trudności, która utrudniałaby dostęp do przebaczenia Ojca” – stwierdził papież. “Jesteśmy powołani do wspierania w osobach podchodzących do konfesjonału tej pewności typowej dla miłości, aby dać im siłę do wiary i nadziei. Obdarzyć ich zdolnością do rozpoczęcia wszystkiego od początku, mimo wszystko, ponieważ Bóg bierze za każdym razem za rękę i pobudza, by spojrzeć w przyszłość. Miłosierdzie bierze za rękę i wlewa pewność, że miłość, którą Bóg miłuje, pokonuje wszelkie formy samotności i opuszczenia. Misjonarze Miłosierdzia są powołani, aby wyjaśniać i być świadkami tego doświadczenia, które włącza                    do wspólnoty przyjmującej wszystkich i zawsze bez jakiejkolwiek różnicy, która podtrzymuje każdego, kto jest w potrzebie i trudnościach, która przeżywa komunię jako źródło życia” – stwierdził Franciszek.

Watykańskie spotkanie misjonarzy miłosierdzia

20180408_095412

W Watykanie rozpoczęło się spotkanie misjonarzy miłosierdzia. Są to kapłani, którzy podjęli się tej specjalnej misji na czas Świętego Roku Miłosierdzia i zostali wyposażeni przez Papieża w specjalne uprawnienia przy sprawowaniu sakramentu pokuty. Franciszek zadecydował, że mogą korzystać z nich nadal. Do Rzymu przyjechało ponad 550 kapłanów ze wszystkich kontynentów, wśród nich proboszcz paulińskiej parafii Wniebowzięcia NMP w Wągrowcu – o. Dariusz Nowicki  OSPPE. Przygotowano dla nich wspólne modlitwy i katechezy, a także spotkanie z Ojcem Świętym. Przede wszystkim jednak dzielą się w tych dniach własnym doświadczeniem misjonarzy miłosierdzia. W niedzielę Miłosierdzia Bożego, uczestniczący w spotkaniu kapłani, wzięli udział w uroczystej mszy św. sprawowanej przez Ojca Świętego Franciszka.

Jeszcze raz

Augustyn Pelanowski OSPPE

Miłosierdzie jest miłością, która kocha jeszcze raz! Tomasz zwątpił. Jego wątpienie otarło się o rezygnację z oczekiwania na miłość, która objawiła się jeszcze raz. Zwątpienie leży po drugiej stronie miłosierdzia, jak cień jest zawsze naprzeciwko światła. Żaden grzech nie potrafi tak zdewastować duszy ludzkiej jak zwątpienie. Poza nim jest już tylko rozpacz.
Jezus wrócił po ośmiu dniach, gdy uczniowie byli razem wewnątrz domu. Zaznaczono, że zbierali się wewnątrz, bo byli to ludzie żyjący wewnętrznie, głęboko, duchowo. Jezus wrócił do wspólnoty, która ciągle się zbierała i oczekiwała. Wrócił jak miłość miłosierna, która jeszcze raz chce kochać przez przebaczenie. Możliwe, że po uzdolnieniu uczniów we władzę przebaczania grzechów Jezus sam zademonstrował na Tomaszu, w jaki sposób ma się dokonywać przebaczenie: wpuszczać do wnętrza serca, choćby przez rany; ponownie dawać szansę; wierzyć w wątpiących; wyciągać ręce do tych, którzy je zranili gwoźdźmi; przekraczać drzwi zamknięte; ryzykować nawet złamanie serca, przygwożdżenie, przebicie, byleby tylko pozyskać wszystkich wątpiących Tomaszów.
Miłosierdzie jest dostępne najbardziej dla tych, którzy sami go nie odmawiają swym krzywdzicielom. Sąd nieubłagany natomiast jest dla tych, którzy innym nie czynią miłosierdzia. Łacińskie tłumaczenie Biblii (Wulgata) nazwało rany Jezusa Signa Clavoirum – znaki gwoździ. W języku wojskowym signa oznacza chorągiew, a nawet komendę wojskową nakazującą wyruszenie na bitwę. Być może to nieprzypadkowe skojarzenie, gdyż prawdziwa wojna toczy się w człowieku, pomiędzy zwątpieniem a wiarą w miłosierdzie Boga.
Jezus wolał być skrzywdzony, niż osądzić krzywdzicieli i tych, którzy Go opuścili i zwątpili. Zależy Bogu na nas wszystkich i jest wierny swej miłości. Niedowiarstwo Tomasza, przeniknęło nie mniej głęboko do serca Jezusa niż włócznia. Gotowy był jednak jeszcze raz odsłonić bok i poczuć się dotkniętym do żywego, byleby tylko Tomasz nie pozostał niedowiarkiem.

Jezus, ukazując się uczniom z ranami, utożsamił się ze wszystkimi napiętnowanymi przez społeczeństwo. Niewolnicy byli napiętnowani na czole lub nosili obrożę na szyi. Dzwonki dla trędowatych, żółta łata lub gwiazda na ubraniu dla Żydów, numery identyfikacyjne dla więźniów obozów koncentracyjnych, wilcze bilety dla „nielewomyślnych” w czasach komunizmu, żółte włosy dla prostytutek. Ludzie są stygmatyzowani do dziś i do dziś stygmaty Jezusa są dla nich jedyną szansą na odzyskanie godności. W żadnej religii jednak żaden bóg czy prorok nie jawił się swoim wyznawcom jako naznaczony czy napiętnowany, oprócz Jezusa Chrystusa. Wszyscy odtrąceni, piegowaci, o rudych włosach, niezgrabni, brzydcy, rozwiedzeni, pominięci, sieroty, alkoholicy, narkomani wbijający jak gwoździe igły w swe ręce i nogi, bezdomni, śmierdzący, zgwałceni, znieważeni pobiciem, przestępcy, bezskutecznie szukający kogoś, kto by im zaufał i dał jakąś pracę, beznadziejni nieudacznicy, zniewoleni, okaleczeni fizycznie i moralnie mogą w naznaczonym ranami Chrystusie zobaczyć swój obraz.

DUCH ŚWIĘTY PRZYNAGLA NAS – List Pasterski Episkopatu Polski na Niedzielę Miłosierdzia 2018

Umiłowani w Panu Siostry i Bracia!

Wraz z całą wspólnotą Kościoła łączymy się w radości podniosłego śpiewu Alleluja, który rozbrzmiewa od Wigilii Paschalnej. Gorącym sercem uwielbiamy Boga Ojca za zwycięstwo Chrystusa nad grzechem i śmiercią. W tym świętym czasie przekazujemy wam, najmilsi, serdeczne pozdrowienie i najlepsze życzenia, abyśmy trwali w Duchu Świętym, którym zostaliśmy napełnieni (por. Dz 2, 4). Duch Święty, który jest darem Chrystusa Zmartwychwstałego, uzdalnia nas do głoszenia ewangelii i prowadzi do pełni życia, którego blask ukazał się w wielkanocny poranek. Dzięki Duchowi Świętemu rodzi się w świecie nadzieja i wzrasta Boża moc w życiu ludzi cierpiących z powodu niesprawiedliwości i różnorodnych niedomagań. W Jego świetle rozpoznajemy ostateczny cel swojego życia, a także wolność i godność dzieci Bożych.
Dzisiaj, w Niedzielę Miłosierdzia, chcemy pamiętać o słowach papieża Franciszka, który – komentując odczytany przed chwilą fragment ewangelii – wskazał, że pierwszym zadaniem Kościoła zleconym mu przy przekazaniu Ducha Świętego jest niesienie przebaczenia grzechów. „Miłosierdzie – naucza Franciszek – ma kluczowe znaczenie w życiu wiary i jest konkretną formą, poprzez którą ukazujemy zmartwychwstanie Jezusa” (23.04.2017 r.). Wcześniej Papież Benedykt XVI przypominał nam, że Duch Święty na nowo rozpala serca wiernych oraz nakłania ich do miłowania swoich braci i sióstr tak, jak Chrystus ich umiłował, a także do tego, aby czynami miłosierdzia dawali całej ludzkości świadectwo miłości Ojca (por. Deus caritas est, 19). Uwielbiamy dzisiaj Boga za to Jego zbawcze działanie pośród nas.
Ważne jest tutaj świadectwo św. Pawła Apostoła o jego osobistej zażyłości z Duchem Świętym. Apostoł Narodów mówi bowiem, że w pewnym momencie został przez Ducha Świętego „przynaglony”, by udać się do Jerozolimy, chociaż ta podróż wiązała się dla niego z ryzykiem uwięzienia za wiarę (por. Dz 20, 20). Sami możemy dostrzec w naszych sercach i umysłach podobne „przynaglenia”, by np. nie odkładać ważnej decyzji, by udać się w drogę na spotkanie z oczekującym pomocy, by przeprowadzić z kimś ważną rozmowę, by przynieść komuś słowo pociechy lub słowo upomnienia, by zażegnać konflikt, czy rozwiązać problem utrudniający międzyludzkie relacje. Przekonujemy się wtedy, że był to najwyższy czas i należało się pośpieszyć, bo stosowna okazja mogłaby się już nigdy nie nadarzyć. Duch Święty – szanując naszą wolność – podpowiada takie czyny miłosierdzia, jakich sami nie bylibyśmy w stanie odkryć. Dzięki mocy Ducha Świętego możemy zatem przynosić konkretne owoce miłości. A „owocem Ducha jest: miłość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie” (Ga 5, 22-23). Te owoce służą dobru wspólnemu. Dostrzegamy je w życiu wielu wierzących, którzy posłuszni natchnieniom Ducha Świętego, kierują się zasadą chrześcijańskiej miłości – caritas, okazywanej ubogim, chorym, pogardzanym, zapomnianym i wszystkim potrzebującym pomocy.
Dzisiejsza Niedziela Miłosierdzia Bożego to także święto patronalne Caritas. A zatem jest to szczególna okazja, aby wypowiedzieć słowo uznania i wdzięczności pod adresem wszystkich pracowników i wolontariuszy Parafialnych Zespołów Caritas oraz Szkolnych i Akademickich Kół Caritas. Przez wasze wrażliwe serca i pomocne dłonie Duch Święty pociesza strapionych, niesie konkretną pomoc w trudnościach oraz wielu naszym siostrom i braciom przywraca utraconą godność. Bogu niech będą dzięki za wszystkich, którzy przynagleni Jego Duchem spieszą z pomocą swoim bliźnim, spontanicznie włączając się w akcje i dzieła charytatywne. Radością napełnia fakt, że w ciągu roku działalność charytatywną Kościoła w Polsce podejmuje ponad 800 instytucji realizujących 5 tysięcy różnego rodzaju dzieł, z których pomoc dociera do 3 milionów potrzebujących.
Wszyscy jesteśmy wstrząśnięci dramatem wojny w Syrii. Wskutek konfliktu trwającego już 7 lat ponad 5 milionów osób uciekło z kraju, a liczba przesiedleńców wewnętrznych w Syrii szacowana jest na co najmniej 6,5 miliona. Pomocy humanitarnej potrzebuje ponad 13 milionów ludzi, w tym 6 milionów dzieci. Rodzinom brakuje środków, by zaspokoić podstawowe potrzeby. W skrajnie trudnej sytuacji znajdują się mieszkańcy miasta Aleppo, którzy – poza ubóstwem i niepewnością – zmagają się ze skutkami trwających działań wojennych. Wśród wielu inicjatyw, mających na celu niesienie pomocy cierpiącym Syryjczykom, jest realizowany przez Caritas Polska program „Rodzina Rodzinie”, który umożliwia materialne wspieranie konkretnej rodziny przez określone środowisko, instytucję, wspólnotę, rodzinę lub pojedyncze osoby. Aktualnie w ramach tego programu objętych jest stałą pomocą niemal 10 tysięcy syryjskich rodzin. W imieniu tych rodzin serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy włączyli się w to dzieło miłosierdzia i nadal będą je wspierać.
Przeżywając Rok Świętego Stanisława Kostki i angażując się w przygotowania do zwołanego w październiku 2018 r. Synodu Biskupów w Rzymie, poświęconego młodzieży i rozeznawaniu powołania, zachęcamy do realizowania przynagleń Ducha Świętego, do wytrwałej modlitwy i praktycznych czynów miłości. Niech nadal powstają i rozwijają się grupy charytatywne w placówkach oświatowych i akademickich, wspierane przez odważną dyrekcję i pełną poświęcenia kadrę pedagogiczną. W 100. rocznicę odzyskania niepodległości nie zapominajmy również, że postawy zaszczepiane wśród młodego pokolenia wpisują się na trwałe w etos całego narodu. Nie może również zabraknąć osób żywo zaangażowanych w Zespołach Caritas działających w parafiach oraz wolontariuszy skupionych wokół placówek pomocowych, aby wzrastała miłość bliźniego, zakorzeniona w nauce Zbawiciela i dająca obietnicę wiecznego szczęścia.
Caritas funkcjonuje m.in. dzięki ofiarom i darom rzeczowym, pochodzącym od osób prywatnych oraz wpłatom 1% z podatku dochodowego, a także dzięki wpływom z akcji dobroczynnych, darowizn, subwencji i dotacji, pochodzących od krajowych lub zagranicznych instytucji państwowych, samorządowych i społecznych. Już teraz wyrażamy wdzięczność wszystkim darczyńcom wspierającym działalność charytatywną oraz tym, którzy zechcą złożyć ofiarę zbieraną dziś do puszek w całej Polsce dla podopiecznych Caritas. Niech Maryja Matka Miłosierdzia wyjedna nam wszystkim obfitość łaski u swego Syna.

Wszystkim Wam, Siostry i Bracia udzielamy pasterskiego błogosławieństwa.

Podpisali: Pasterze Kościoła w Polsce
obecni na 378. Zebraniu Plenarnym KEP
w Warszawie, w dniu 14 marca 2018 r.

SŁUŻBIE BOGU I OJCZYŹNIE List pasterski Episkopatu Polski na 100-lecie Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II

Uczestnicząc w celebracji Świętego Triduum Paschalnego – od wielkoczwartkowej Mszy Wieczerzy Pańskiej po wielkanocny poranek – wraz z całym Kościołem staliśmy się uczestnikami Jezusowej drogi, prowadzącej przez Mękę i Śmierć do Zmartwychwstania. Jest to kluczowy temat słowa Bożego, które słyszymy w dzisiejsze święto. Św. Piotr w dzień Pięćdziesiątnicy ogłasza, że ten sam Bóg, który „wskrzesił Jezusa, zerwawszy więzi śmierci” (Dz 2, 24), daje nam „poznać drogi życia”. Potwierdza to również psalmista, gdy wola do Boga: „cieszy się moje serce i dusza raduje, bo Ty ścieżkę życia mi ukażesz” (Ps 16, 5. 11). Rzeczywiście, tylko Pan ukazuje „ścieżkę życia“, a nawet sam staje się drogą, na której człowiek otrzymuje „pełnię Jego radości” (Ps 16, 11). W ewangelicznej relacji św. Mateusza ta „wielka radość” staje się udziałem kobiet, którym anioł oznajmia, że Jezus „zmartwychwstał, jak powiedział” (Mt 28, 6), a one udają się w drogę, by z bojaźnią i wielką radością „oznajmić to Jego uczniom” (w. 8).

1. Z historii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego

Dzisiejszy nasz list kierujemy do Was z okazji 100-lecia Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Uczelni niezwykle zasłużonej w dziejach zwiastowania „drogi życia” w niepodległej Rzeczpospolitej, a przez wiele lat jedynej wszechnicy katolickiej od Łaby po Władywostok. Idea powołania katolickiej szkoły wyższej w odradzającej się po zaborach Polsce zrodziła się w sercu ks. Idziego Radziszewskiego, pierwszego rektora KUL-u, a podjęta została i zrealizowana przez Episkopat Polski, obradujący w Warszawie w dniach 26 i 27 lipca 1918 roku. Zebraniu temu przewodniczył ówczesny nuncjusz apostolski Achilles Ratti, póżniejszy papież Pius XI. Na pierwszy rok studiów w 1918 roku przyjęto niespełna 400 studentów. Trzy lala później Naczelnik Państwa Józef Piłsudski przekazał Uniwersytetowi budynek dzisiejszego Gmachu Głównego, Episkopat zaś podjął decyzję o systematycznym materialnym wspieraniu Uniwersytetu ze składek wiernych. Szybki naukowy i dydaktyczny rozwój Uczelni sprawił, że już w 1938 roku, na mocy specjalnej ustawy Sejmu i Senatu Rzeczpospolitej Polskiej, KUL uzyskał pełne prawa państwowych szkół akademickich.
Wybuch II wojny światowej przerwał oficjalną działalność Uczelni. Nadal jednak starano się prowadzić zajęcia w ramach tajnych kompletów. W niedługim czasie jednak zostali aresztowani ksiądz rektor Antoni Szymański, a nadto biskup lubelski i zarazem pierwszy wielki kanclerz KUL Marian Fulman oraz liczni profesorowie i około 60 studentów. Cześć z nich rozstrzelano, część zginęła w więzieniach i obozach. Pomimo wielkich strat wojennych, już w listopadzie 1944 roku na Uniwersytecie zainaugurowano nowy rok akademicki. Tym samym KUL rozpoczął swoją działalność jako pierwszy uniwersytet w powojennej Polsce.
W okresie PRL Uniwersytet był zaledwie tolerowany przez władze komunistyczne, doświadczając wciąż ograniczeń, a niekiedy otwartego prześladowania. Szczególnym przykładem represji stało się kilkuletnie uwięzienie rektora ks. Antoniego Słomkowskiego, zwanego „drugim założycielem KUL-u”. Dzięki nieugiętej postawie wspólnoty akademickiej Uczelnia zachowała jednak swoją katolicką tożsamość i wewnętrzną wolność, trwając w wierności prawdzie, wierze katolickiej i patriotyzmowi. Dlatego na KUL chętnie przybywała ideowa młodzież z całego kraju, a miejsce pracy znajdowali tu wybitni profesorowie, usuwani z innych uczelni z racji poglądów i niezłomnej postawy moralnej. W 1954 roku do grona nauczycieli akademickich KUL dołączył ks. Karol Wojtyła, który przez 24 lata, aż do wyboru na Stolicę Piotrową, był na lubelskiej Uczelni profesorem etyki. Wielkim przyjacielem i i protektorem Uniwersytetu stał się także kard. Stefan Wyszyński, najpierw w latach 1946-1948 jako biskup lubelski i wielki kanclerz KUL, a potem jako prymas Polski.
Pomny swoich heroicznych dziejów, KUL dynamicznie rozwija się po 1989 roku. Wzrosła liczba studentów, otworzono nowe kierunki kształcenia, rozbudowano gmachy, powołano do życia ośrodki zamiejscowe i poszerzono współpracę międzynarodową. Dzisiaj na ośmiu wydziałach Uczelni studiuje blisko 12 000 studentów i doktorantów, wśród których jest prawie 700 obcokrajowców, pochodzących z ponad 40 krajów świata.

2. Tożsamość i misja Uniwersytetu

Od samego początku Katolicki Uniwersytet Lubelski za dewizę przyjął słowa Deo et Patriae – „Bogu i Ojczyźnie”. Wierność tej dewizie oznacza, że samo nabywanie przez studentów wiedzy i umiejętności, koniecznych do podjęcia obowiązków publicznych czy zawodowych, jest niewystarczające. Dlatego Uczelnia za swoje podstawowe zadanie uznaje zgłębianie „wszystkich aspektów prawdy w ich istotowej więzi z Prawdą najwyższą, którą jest Bóg” (Jan Paweł II, Ex corde Ecclesiae 5). W ten sposób KUL wraz z całym Kościołem bierze udział, według słów św. Jana Pawła II, w zasadniczym „sporze o człowieka“, jaki ma miejsce we współczesnej kulturze. Głosząc prymat Boga, głosi zarazem godność osoby ludzkiej i autentycznej wolności. W 1988 roku kardynał Joseph Ratzinger, przyjmując doktorat honoris causa KUL, podkreślał, że „mowa o Bogu należy do mowy o człowieku, stąd należy ona także do posłannictwa uniwersytetu”.
O znaczeniu Uniwersytetu dla polskiej i chrześcijańskiej kultury świadczą jego wielkie projekty badawcze i wydawnicze: 20-tomowa „Encyklopedia katolicka”, nadal realizowana edycja krytyczna dzieł wszystkich Cypriana Norwida oraz polskie wydanie Opera omnia Josepha Ratzingera / Benedykta XVI. Wielkie znaczenie mają także odbywane co 4 lata na KUL-u Kongresy Kultury Chrześcijańskiej.
W ciągu swojej stuletniej historii Uniwersytet wykształcił ponad 110 tysięcy absolwentów, do aktywnej obecności w życiu społecznym, politycznym i gospodarczym. Wielu z nich przyczyniło się do budowania wolnej Polski, angażując się w działania opozycji demokratycznej w czasach PRL. Dziś działają w różnych przestrzeniach, często pełnią ważne role społeczne, zajmują odpowiedzialne i eksponowane stanowiska, współtworzą naukę i kulturę. Dobrze wykształceni i uformowani w duchu chrześcijańskim służą oni Ojczyźnie w duchu odpowiedzialności społecznej, o której niedawno mówił papież Franciszek do przedstawicieli uniwersytetów katolickich z całego świata (Rzym, 4.11.2017 roku). Należy też pamiętać o całych pokoleniach polskich biskupów, którzy na KUL-u studiowali i wykładali. Wielka rzesza księży, sióstr i zakonników, uzyskawszy na Uniwersytecie naukowe stopnie i tytuły, zasiliła kadry nauczycielskie i wychowawcze w seminariach duchownych, sądach biskupich i wielu ośrodkach akademickich i formacyjnych. Jubileusz jest okazją do spotkania wszystkich osób związanych z uniwersytetem podczas Światowego Zjazdu Absolwentów KUL, który odbędzie się w czerwcu tego roku w Lublinie.
Cierpliwa i wierna praca uczelniana w duchu służby Bogu i Ojczyźnie, zawiera w sobie jeszcze jeden rys – wychowanie do świętości. Uczył o tym Papież-Polak, nazywając świętość „«wysoką miarą» zwyczajnego życia chrześcijańskiego” (Novo millennio ineunte 31). Dziękujemy dziś Panu Bogu, że Katolicki Uniwersytet Lubelski w swej stuletniej historii stał się miejscem dojrzewania do świętości licznych członków tej akademickiej wspólnoty. Należeli do niej i św. Jan Paweł II, i bł. bp Władysław Goral oraz inni męczennicy II wojny światowej, i wreszcie bł. ks. Jerzy Popiełuszko. Jej członkami byli również kandydaci na ołtarze – słudzy Boży: Prymas Stefan Wyszyński, rektorzy ks. Wincenty Granat i o. Jacek Woroniecki oraz założyciel Ruchu Światło-Życie ks. Franciszek Blachnicki.

3. W duchu wdzięczności i zawierzenia

Jako Pasterze Kościoła w Polsce chcemy wyrazić szczególną wdzięczność wszystkim rektorom, profesorom, innym pracownikom oraz absolwentom KUL-u, którzy przez lata zabiegali o dojrzały kształt naukowy i wychowawczy Uniwersytetu, o jego wierność Bożej prawdzie i najszczytniejszym tradycjom naszego narodu. Dziękujemy wszystkim wiernym w kraju i na obczyźnie, którzy od początku istnienia Uniwersytetu hojnie wspierali go duchowo i materialnie, również w ramach Towarzystwa Przyjaciół KUL. Zawierzamy Katolicki Uniwersytet Lubelski Najświętszemu Sercu Pana Jezusa, które patronuje tej Uczelni. Prosimy o wstawiennictwo Najświętszą Maryję Pannę Stolicę Mądrości. Czynimy swoimi słowa życzeń, które skierował do wspólnoty swojej Uczelni św. Jan Paweł II, gdy nawiedził KUL 9 czerwca 1987 roku: „Uniwersytecie, służ prawdzie! Jeśli służysz prawdzie, służysz wolności, wyzwalaniu człowieka i narodu, służysz życiu!“.
Radując się ze Zmartwychwstania Chrystusa, całej Wspólnocie Uniwersyteckiej i wszystkim wiernym Kościoła w Polsce udzielamy pasterskiego błogosławieństwa.

Podpisali: Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce
obecni na 378. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie, w dniu 14 marca 2018 roku

Skóra hańby, szata chwały

Augustyn Pelanowski OSPPE

Mówią, że nie szata zdobi człowieka, ale człowiek pozbawiony szat jest sprowadzony tylko do tego, co cielesne. Duch odsłania się, gdy zakrywamy ciało – stąd w najbardziej obrzędowych czynnościach używa się dużo ozdobnych szat liturgicznych. Szaty wyrażają bowiem przyobleczenie łaską usprawiedliwienia i wyniesienie ponad ludzką naturę.
Od lat, gdy czytam opis męki Jezusa, moją uwagę przykuwa ten okrutny ceremoniał oprawców, którzy ubierali i zdzierali z Niego szaty. Najpierw ubrali Go w purpurę, wkładając jednocześnie koronę z cierni. Gdy zaś wyszydzili, zdarli z Niego purpurę i włożyli Jego własne szaty. Po ukrzyżowaniu rzucili losy o odzienie Jezusa. A gdy wreszcie umarł na krzyżu, rozdarła się zasłona świątyni niczym płaszcz Kajfasza rozdarty ze zgorszenia. Ostatecznie Józef z Arymatei owinął ciało Chrystusa w czysty całun płócienny i złożył w grobie wykutym w skale. Ale zanim to się wydarzyło, tłum ludzi ścielił płaszcze pod kopytami oślicy, na której triumfalnie wkraczał Jezus do Jerozolimy.
Jeszcze wcześniej, u samego zarania ludzkości, gdy ludzie tracili rajską zażyłość ze Stwórcą, Bóg przyoblekł Adama i Ewę w odzienie ze skór. Jeden ze starożytnych midraszy żydowskich mówi, że Bóg wykorzystał skórę węża, którą ten zrzucił, i ubrał w nią Adama i Ewę. Jest to tylko starożytna interpretacja, ale posiada niezwykłą intuicyjną trafność. Być może ta próba wyjaśnienia, o jaki przyodziewek chodziło, była podyktowana faktem, iż nagość Adama i Ewy została nazwana ARUMIM, wąż zaś był najprzebieglejszym ze wszystkich stworzeń i jego przewrotność nazwano ARUM. Odzienie ze skór Biblia nazwała OR, ale słowo to posiada te same samogłoski co poprzednie wyrażenia. To tylko skojarzenia, które jednak mogły starożytnym czytelnikom oryginału nasuwać właśnie takie symboliczne przypuszczenia.

Gdy więc czytam o zrzucaniu szat przez ludzi w czasie, gdy Jezus wjeżdżał do bram Jerozolimy, kojarzę tę scenę ze zrzucaniem skór węża – powszechna przemiana w nowe kształty miłości i koniec egzystencji upodabniającej człowieka do węża, który ukąsił śmiercią. Jezus kiedyś porównał się także do węża wywyższonego na palu, ponieważ w Nim dokonało się zwycięstwo nad grzechem i śmiercią, czyli nad wężem. Zrzucenie skóry przez węża w wielu religiach wyrażało ideę odrodzenia w nowej postaci. Gdy kamienowano Szczepana, Żydzi zrzucili szaty u stóp młodego Szawła, by nie mieć nic wspólnego z tą zbrodnią. Zrzucenie szat wyrażało w tej sytuacji zrzucenie z siebie winy. Kiedy wąż zaczyna zrzucać skórę, jego oczy nic nie widzą, jest ślepy, i taki stan może trwać trzy dni, jest wtedy jakby zamarły. Nie widzimy uwolnienia, jesteśmy ślepi na zbawczy proces, ale on dokonuje się w nas dzięki łasce wysłużonej przez Jezusa na palu krzyża, właśnie wtedy, gdy zdzierano z Niego ostatnie szaty.